Strona główna Blog Strona 454

Z cyklu: „Cudze chwalicie, Jarosławia nie znacie”: Kaplica św. Jana Nepomucena

0

Pierwszą kaplicę św. Jana zbudowano w 1743 roku . Fundatorem jej był Antoni Wierzbicki z Krzeczowic k/ Przeworska. W kronice zapisano: „Antoni Wierzbicki, szczodry dla klasztoru posyła ludzi do roboty i muruje własnym kosztem kaplicę naprzeciw drzwi od kościoła i furty, z drugiej strony gościńca ku uczczenia Patrona dobrej sławy św. Jana Nepomucena”.

 

Św. Jan Nepomucen z pochodzenia Czech, zginął utopiony w Wełtawie. Przy wąskiej uliczce prowadzącej na osiedle Jagiellonów znajduje się murowana, dwuczęściowa kaplica. Pierwsza część to cokół ze św. Janem i druga, która jest obudową pierwszej stanowiąca rodzaj baldachimu. W miejscu pierwszej kaplicy w 1776 roku zbudowano nową za fundusze zebrane od szlachty i mieszczan. Pierwotnie wyglądała nieco inaczej. Stała na dwóch ścianach bocznych, zwieńczonych dachem. Wewnątrz kwadratowy cokół z drewnianą figurą. Na cokole były namalowane sceny z życia św. Jana, które jeszcze do lat 70 były czytelne. Czworoboczny cokół z figurą nakryty jest kolebkowym sklepieniem, zwieńczonym od elewacji łukową drewnianą koronką. Sklepienie wsparte jest na czterech filarach, z trzech stron o ścianach pełnych i jedną frontową o podwójnej arkadzie. Należy przypuszczać o istnieniu w cokole tabliczki z napisem. Dolna arkada posiada między pilastrami ogrodzenie drewniane. Sądząc względem wezwania figury zapewne w dniu 16 maja, dnia św. Nepomucena odbywały się tu modlitwy tzw. majówki. Od tyłu kaplica posiada wejście, którym wchodzono przynosząc i wynosząc kwiaty, lichtarze, świece, jak i pielęgnowano wygląd estetyczny. Istnieje przypuszczenie, że figurę rzeźbił Tomasz Hutter. Ze względu na dużą wartość historyczną, artystyczna i kultową, figurę po konserwacji umieszczono w prawej, bocznej kaplicy kościoła pw. Miłosierdzia Bożego. Oryginał znajdował się przed konserwacją w 80% zniszczenia. Obecnie w miejscu oryginału, ze względu na bezpieczeństwo znajduje się kopia. Jest to jedna z najstarszych kaplic w mieście.

Jerzy Czechowicz

 

O przeworskiej „starówce”

0

Z rękopisu Józefa Benbenka pochodzi ciekawy opis dawnego Przeworska.

 

„Centrum miasta położone jest na owalnym wzgórzu 212 m n.p.m., które od strony południowej posiada wysoką skarpę, od strony północnej fosę, od wschodu i zachodu również skarpę, ale już niższą. Wzdłuż południowej strony przepływa krętym korytem rzeka Mleczka, tworząc miejscami zbiorniki wody. Do dzisiaj zachowały się ślady po dawnym korycie rzeki oraz po zbiornikach wody. Występują one wyraźnie u podnóża klasztoru bernardynów i kościoła farnego.

Początkowo śródmieście otoczone było wałem i fosą, później murem z trzema obronnymi bramami i pięcioma basztami. W rozplanowaniu miasta rzuca się w oczy sieć dróg – szlaków komunikacyjnych w kierunkach wschód – zachód: tak zwany szlak ruski, na południe – trakt węgierski i na północ droga do Sandomierza, wąskie uliczki i obszerny rynek, czyli główny plac targowy. Z rynku prowadzą pod kątem prostym ulice w cztery strony świata. We wschodniej części rynku, na najwyższym punkcie wzniesiono w XV w. ratusz. Za ratuszem, na obecnym małym rynku, znajdował się kościół pod wezwaniem św. Katarzyny, wybudowany około 1380 i rozebrany przez władze austriackie w 1793 r. Obok ratusza, od strony północnej Żydzi mieli synagogę, wzniesioną w 1626 r., którą Niemcy spalili we wrześniu 1939 r.

Zachodni kraniec wzgórza zajął gotycki kościół farny. Wspaniała budowla była do roku 1846 siedzibą zakonników bożogrobców. Na wschodnim zaś krańcu miasta stoi potężna, tak samo gotycka budowla, warowny kościół bernardynów, pomnik Rafała Tarnowskiego.

Napady nieprzyjaciół ze wschodu, Tatarów, Turków, spowodowały, że ówczesny dziedzic Jan Spytek, kasztelan krakowski, rozpoczął w 1510 r. otaczać miasto murami. W 1527 r. król Zygmunt Pierwszy w uznaniu za należyte utwierdzenie miasta przez mieszczan, przekazał im część podatku zwanego szosem.

Zespół obronny Przeworska składał się z trzech ośrodków: miejskiego, od wschodu warownego klasztoru bernardynów, od zachodu klasztoru bożogrobców. Baszty i bramy wzmacniały obronność murów. Od strony południowej za klasztorem bernardynów, jak również bożogrobców, murów nie było. Pozwalało na to ukształtowanie wyniosłego terenu tej części miasta oraz błota i bagna zapewniające dostateczne warunki obronne.”

Arch. Muzeum w Przeworsku Zespół Pałacowo-Parkowy

Przeworsk XIV-XVII w.   Rys. W. Pelc. Mal. W. Kukulski. Ok. 1950 r.

Nie zachowała bezpiecznej odległości

0

W niedzielę, 14 czerwca, policjanci pracowali na miejscu zdarzenia drogowego, do którego doszło przed godz. 20 na drodze krajowej nr 94.

 

Z ustaleń policjantów wynika, że kierująca samochodem osobowym marki Volkswagen Golf 32-letnia mieszkanka gminy Trzebowisko nie zachowała bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu, w wyniku czego najechała na tył samochodu osobowego marki Ford Focus. Autem kierował 38-letni mieszkaniec powiatu łańcuckiego. Uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi. Do szpitala przewieziona została pasażerka forda. Wobec sprawcy kolizji zastosowano postępowanie mandatowe.

DP/fot. KP PSP Przeworsk

Dotacja na stację uzdatniania wody

0

Zarząd Województwa Podkarpackiego przychylił się do wniosku Gminy Zarzecze i przyznał ponad milion złotych dotacji na rozbudowę stacji uzdatniania wody. Uchwałę o projektach zatwierdzonych do dofinansowania podjęto w maju, a 9 czerwca b.r. w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego Tomasz Bury, wójt Gminy Zarzecze przy

kontrasygnacie skarbnika gminy Zofii Wilk podpisali umowę dotacyjną.

Wartość przyznanego wsparcia wynosi 1 029 915 zł. Całkowita wartość realizacji zadania opiewa na kwotę 1.990.878 zł. Wkład finansowy Gminy wynosi 960.963 zł. Przetarg na rozbudowę stacji zostanie ogłoszony jeszcze w tym miesiącu.

erka

 

Wirus im nie straszny

0

– Choć ciężkie czasy koronawirusa – działamy.W środę, 17 czerwca, byliśmy oddać honorowo krew jako OSP Miękisz Stary. Pomimo zagrożeń oddaliśmy 9 litrów krwi – informują druhowie z Miękisza Starego.

 

Z tegorocznego podsumowania wynika, że miękiscy strażacy 14 razy wyjeżdżali do zdarzeń losowych. Interweniowali w Korzenicy, Miękiszu Nowym, Tuchli, Charytanach, a także na terenie własnej miejscowości.

– Nie tylko bierzemy udział w akcjach gaśniczych czy ratunkowych. jesteśmy też obecni na wszystkich uroczystościach kościelnych w naszej parafii oraz byliśmy na zabezpieczeniu Orszaku Trzech Króli w Jarosławiu. Jako pierwsi w gminie Laszki zostaliśmy mianowani do Gaszynchalleng. Przyjęliśmy wezwanie i zrobiliśmy 10 pompek dla dzieci oraz nominowaliśmy OSP Laszki, OSP Rokietnica i PSP Jarosław. Zebrane pieniądze wpłaciliśmy na konto potrzebujących dzieci. Jesteśmy gotowi nieść pomoc o każdej porze dnia i nocy, a dzięki naszym sponsorom i wsparciu samorządu możemy się rozwijać – zapewniają strażacy.

opr.erka

 

 

 

Wierni oszczędzaniu

0

Szkolne Kasy Oszczędności nie umarły wraz z rozwojem bakowości internetowej tylko się do niej przeniosły. Szkoła Podstawowa w Ostrowie (wtedy jeszcze Zespół Szkół w Ostrowie) nawiązała współpracę z bankiem PKO Bank Polski już w 2012 r. Stworzono internetowe konta uczniów i do dzisiaj młodzi ludzie wypracowują nawyki oszczędzania i gospodarowania pieniędzmi.

– SKO to nie tylko możliwość oszczędzania, ale przede wszystkim bardzo bogaty program edukacyjny, jakże potrzebny w dzisiejszych czasach. I tak, gdy świat zmaga się z pandemią, uczniowie naszej szkoły wzięli udział w konkursie plastycznym „Przyszły ciężkie czasy, zaoszczędźmy trochę kasy”. ”, czyli aktywni uczniowie Szkoły Podstawowej w Ostrowie. Miał on uświadomić uczniom, że mogą pomóc w oszczędzaniu. W swoich pracach konkursowych pokazali, w jaki sposób nie trwonić pieniędzy w gospodarstwie domowym. Ich pomysły były niezwykle kreatywne i dostosowane do sytuacji. Dzieci mają przecież niesamowitą wyobraźnię. Piękne rysunki, wykonane bardzo starannie, udowodniły, że młodzi ludzie są zaangażowani w życie rodzinne i zdają sobie sprawę z sytuacji panującej na świecie – podsumowują nauczyciele z ostrowskiej szkoły.

Opr. erka

 

Z logiką na bakier, czyli wymiana pieców

0

– Końcem maja dostaję informację, że ciągu kilku dni mam wpłacić zaliczkę, a piec będzie kosztował ponad 40 tys. zł. Innego wybrać nie mogę. Kosmicznie drogi, więc rezygnuję z udziału w projekcie. W ubiegłym tygodniu następuje zmiana założeń i już sam mogę piec wybrać. Znajduję czterokrotnie tańszy i składam wniosek o ponowne włączenie do niskoemisyjnego planu – tłumaczy jeden z uczestników projektu „Ekologiczne partnerstwo miasta Jarosławia i gminy Pawłosiów – realizacja planów niskoemisyjnych”, czyli zamiany kopciuchów na piece ekologiczne.

 

Jarosław jest w czołówce miast z dużym stężeniem smogu. W zmniejszeniu zadymienia ma pomóc wymiana pieców centralnego ogrzewania na nowocześniejsze. Miasto w 2016 r. przystąpiło do takiego projektu licząc na unijne dofinansowanie. Zgłosili się chętni. Wpłacili po kilkaset złotych. Projekt nie przeszedł. W 2018 r. ponowiono starania. Tym razem się udało. – Uczestniczyłem w obu projektach. W czerwcu ubiegłego roku dostałem zawiadomienie, że mój wniosek został oceniony pozytywnie, czyli dostanę dofinansowanie do wymiany pieca – wyjaśnia jarosławianin. Niemal rok później dostał pismo z Ratusza, że trzeba potwierdzić uczestnictwo i dokonać wpłaty. Był tylko jeden warunek – należało przyjąć piec oferowany przez firmę z Częstochowy kosztujący razem z przyłączami prawie 50 tys. zł. – Jedna dziesiąta wartości domu za sam piec. Cena z kosmosu. Zrezygnowałem. Z tego co wiem inni też się wycofywali. Kilka dni później zmiana zdania. Trudno się połapać w urzędniczych wizjach – mówi.

 

A jednak nie można wybierać

– Wykonawcę/dostawcę kotłów wybrano w ramach przetargu nieograniczonego. Zgodnie z założeniami projektu, o czym każdy zainteresowany mieszkaniec był poinformowany, firma będzie montować nowe kotły (odpinając stare) do istniejącej instalacji grzewczej. Każda osoba deklarująca udział w projekcie miała określony rodzaj kotła (pieca), jego parametry, ale nie producenta – wyjaśnia Iga Kmiecik, rzecznik prasowy burmistrza Jarosławia. Czyli przed rozstrzygnięciem każdy uczestnik wiedział jaki kocioł mu zamontują, ale nie wiedział kto go dostarczy. – Wynikało to z oczywistego faktu, że przy opracowaniu specyfikacji istotnych warunków zamówienia w przetargu, z uwagi na obowiązujące przepisy o zamówieniach publicznych, Gmina Miejska Jarosław nie mogła wskazać konkretnego producenta kotłów – tłumaczy rzecznik. Przetarg wyłonił firmę i ona odpowiada za kotły. – Osoby, które przystąpiły do projektu, nie mają więc obecnie możliwości wyboru kotła innego producenta, niż wyłoniony w przetargu – podkreśla I. Kmiecik. Tą firmą jest częstochowska spółka Eco-Team Sp. z o.o. Sp. k.

– Dotychczas trzy osoby złożyło pisemne rezygnacje z udziału w programie, 189 osób z 233 uczestników z Jarosławia wpłaciło kwoty wynikające z rozliczenia dofinansowania, potwierdzając tym samym swój udział. W urzędzie została utworzona lista rezerwowa zawierająca 22 osoby potencjalnie zainteresowane wymianą kotła, które po ustaleniu ostatecznej liczby osób rezygnujących, będą miały możliwość skorzystania z udziału w projekcie – informuje rzecznik.

 

Podsumowując. Przed rozstrzygnięciem przetargu każdy uczestnik wiedział jaki rodzaj kotła zostanie u niego zamontowany jeśli projekt przejdzie. Nie wiedział natomiast kto ten kocioł dostarczy. Nie miał i nie ma żadnego wpływu na dostawcę, bo jego wyłonił przetarg. Z wyjaśnień wynika, że interweniujący w Gazecie Jarosławskiej mieszkaniec musi pogodzić się z narzuconym kotłem albo zrezygnować z udziału w projekcie. Wszystko będzie zgodnie z przepisami i dostanie kocioł znacznie droższy niż dostępne na rynku.

erka

 

Walczyli z wodą

0

Miniona niedziela stała pod znakiem ulewnego deszczu i burz. Mieszkańcy już od rana otrzymywali komunikaty ostrzegające o możliwych podtopieniach. Prognozy sprawdziły się. Najbardziej ucierpiała gmina Sieniawa. Nie wiele lepiej było w gminie Roźwienica.

 

W powiecie przeworskim odnotowano 40 zdarzeń związanych ze skutkami niedzielnych burz. Interwencje polegały głównie na wypompowywaniu wody z piwnic, ale zdarzały się też wyjazdy do powalonych drzew. W wielu miejscach tworzyły się rozlewiska przez m.in. niedrożne przepusty.

Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie w miejscowości Paluchy na rzece Lubienia. Wprowadzono tam zarządzanie kryzysowe, sytuacja jest monitorowana na bieżąco, trwa zabezpieczanie workami z piaskiem – mówił w poniedziałek rano bryg. Tomasz Dzień, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Przeworsku.

Najwięcej zdarzeń w powiecie przeworskim miało miejsce na terenie gminy Sieniawa oraz w sąsiednich gminach: Tryńczy i Adamówce.

W powiecie jarosławskim najtrudniejszą sytuację odnotowano w miejscowości Bystrowice, gdzie z brzegów wystąpiła rzeka Mleczka. Doszło tam do zalania kilku zabudowań mieszkalnych. Jak się dowiedzieliśmy, w poniedziałek rano sytuacja była już opanowana. Na miejscu pracowało dziesięć jednostek straży pożarnej. Ich działania polegały głównie na budowaniu wałów z worków z piaskiem oraz odpompowywaniu wody.

Ponadto na terenie powiatu jarosławskiego w ciągu doby odnotowano około 30 zdarzeń związanych ze skutkami niedzielnych burz. Dotyczyły one głównie zalanych piwnic i dróg oraz udrażniania zatkanych przepustów.

DP/EK, fot. KSRG OSP Sieniawa

Jednogłośne absolutorium

0

Rada Gminy Przeworsk podczas sesji 19 czerwca jednogłośnie udzieliła absolutorium Wójtowi Gminy Przeworsk Danielowi Krawcowi z tytułu wykonania budżetu za 2019 rok.

 

Podjęcie uchwały poprzedzone było analizą sprawozdania z wykonania budżetu oraz sprawozdania   finansowego Gminy Przeworsk za rok 2019. Regionalna Izba Obrachunkowa w Rzeszowie również pozytywnie zaopiniowała sprawozdanie oraz wniosek Komisji Rewizyjnej Rady Gminy Przeworsk o udzielenie Wójtowi absolutorium. Wyrazem uznania i poparcia dla Włodarza Gminy było jednogłośne głosowanie radnych „za” wotum zaufania i absolutorium. Wójt Daniel Krawiec podziękował Radzie Gminy za obdarzenie zaufaniem i udzielenie absolutorium.

Podsumowując realizację budżetu gminy za 2019 r. można uznać, że planowane dochody w wysokości ponad 67,6 mln zł  niemal w całości pokryły się z rzeczywistymi, wykonano je bowiem w 99,77% planu. Z kolei wydatki wykonane zostały w 89,56% planu. Budżet za 2019 r. zamknął się nadwyżką w kwocie ponad 55,7 tys. zł.

DP/UG Przeworsk

Caritas kupił respiratory

0

Do placówek medycznych na Podkarpaciu trafiły respiratory. Do uroczystego odebrania doszło w siedzibie Caritas Archidiecezji Przemyskiej w Przemyślu 18 czerwca.

 

Zakup jest efektem m.in. zbiórki prowadzonej pośród wiernych i wsparcia przedsiębiorców. Na wręczeniu był obecny ks. Artur Janiec, dyrektor przemyskiego Caritas, który przywitał przybyłych gości. Wręczenia dokonali ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska oraz abp Adam Szal, metropolita przemyski. Z Leżajska przybyli: Marek Śliż, starosta leżajski, Krzysztof Sobejko, wójt gminy Leżajsk, Marian Furmanek, dyrektor SP ZOZ w Leżajsku. W powiecie sanockim respirator trafił do Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego. Odebrali go: Beata Pieszczoch, dyrektor BPR SPZOZ w Sanoku, Stanisław Chęć, starosta sanocki, Damian Biskup, członek Zarządu Powiatu Sanockiego oraz Marek Bańkowski , wójt gminy Bukowisko. Delegacja powiatu przeworskiego przybyła w składzie: Bogusław Urban, starosta przeworski, Ryszard Jędruch, wójt gminy Tryńcza, Grzegorz Jedynak, dyrektor SP ZOZ w Przeworsku.

Gabriel Łowicki