Strona główna Blog Strona 23

Uczcili bolesną rocznicę

0

Niedziela, 8 lutego, stała się dniem głębokiej zadumy i bolesnej pamięci związanymi z 86. rocznicą deportacji, które brutalnie wyrwały całe rodziny z ojczystej ziemi, skazując je na nieludzki los na ziemiach Sybiru, Kazachstanu i Besarabii.

Tegoroczne uroczystości miały podniosły i refleksyjny charakter. Rozpoczęła je msza święta w kościele parafialnym w Wietlinie. Podczas eucharystii modlono się za tych, którym siłą odebrano dom, wolność, a często i życie. Po nabożeństwie uczestnicy udali się pod tablicę pamiątkową przy Szkole Podstawowej nr 2 im. Marii Konopnickiej w Wietlinie. W ciszy złożyli symboliczną biało-czerwoną wiązankę kwiatów – znak pamięci, wdzięczności i narodowej jedności. Cześć uczestników oddała również hołd w miejscu upamiętniającym rodziny z miejscowości Dresina, wywiezione na Syberię 10 lutego 1940 roku. Tam, gdzie historia zapisała się cierpieniem niewinnych, wybrzmiała cicha przysięga pamięci – że ich los nie zostanie zapomniany, a prawda przetrwa kolejne pokolenia.

W uroczystościach – obok mieszkańców miejscowości – udział wzięli m.in.: starosta jarosławski Kamil Dziukiewicz, poseł na Sejm RP Tadeusz Chrzan, wójt gminy Laszki Stanisław Gonciarz oraz prezes PKS Jarosław S.A. Tomasz Dec.

DP/fot. Powiat Jarosławski

Motocyklista zderzył się z Oplem

0

Policjanci pracowali na miejscu wypadku drogowego z udziałem motocykla Kawasaki i Opla, do którego doszło w Zapałowie. W wyniku zdarzenia kierujący jednośladem z obrażeniami został przetransportowany do szpitala przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Do zdarzenia doszło w sobotę, 28 lutego, po godz. 15, w Zapałowie. Ze wstępnych ustaleń policjantów z jarosławskiej drogówki wynika, że kierujący motocyklem Kawasaki, 44-letni mieszkaniec gminy Wiązownica, nie zachował należytej ostrożności oraz nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. W wyniku tego zderzył się z Oplem, którego kierująca, 31-letnia mieszkanka gminy Wiązownica, wykonywała manewr skrętu w lewo. Motocyklista z obrażeniami został przetransportowany do szpitala Lotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Kierująca Oplem oraz 7-letnie dziecko, pasażer tego pojazdu, nie potrzebowali pomocy medycznej. 31-latka była trzeźwa. Po sprawdzeniach w policyjnych systemach okazało się, że 44-latek posiada decyzję o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami.

Dokładne przyczyny i okoliczności tego zdarzenia będą wyjaśniane w toczącym się postępowaniu.

DP/KPP Jarosław

 

Pielęgnują pamięć o przodku

0

Panią Agatę Szewczyk z Dębowa i pana Adama Skwarczyńskiego z Przeworska łączy wspólny przodek, z którego są bardzo dumni. Nazywał się Tomasz Skwarczyński i był Powstańcem Styczniowym. W czasie powstania został ranny i dostał się do niewoli. Został skazany na zsyłkę na Syberię, jednak udało mu się uniknąć tej katorgi. Jego majątek został skonfiskowany, a on musiał uciekać. W podprzeworskiej Gaci znalazł swój nowy dom, gdzie został nauczycielem, pisarzem gminnym i organistą. Dzisiaj potomkowie powstańca odkrywają krok po kroku złożone losy rodziny.

Rysunek przedstawiający Tomasza Skwarczyńskiego ze zbiorów Agaty Szewczyk

Pani Agata Szewczyk pasjonuje się historią i postanowiła zgłębić wiedzę o swoim przodku. – O moim prapradziadku Tomaszu Skwarczyńskim opowiadała mi babcia. Zaczęłam szukać informacji i bardzo mnie to wciągnęło. Wiem, że podczas jednej z bitew został ciężko ranny w płuca. Został schwytany. Rosjanie zajęli cały jego majątek, a jego czekała zsyłka na Sybir. Praprababcia Marianna przekupiła żołnierza, a to pozwoliło mu na ucieczkę w stronę Galicji. W rodzinnych stronach ukrywała się jego żona, więc wrócił po nią, bo nie mógł bez niej żyć. Podróżowali głównie nocami, a za dnia skrywali się w różnych ziemiańskich majątkach. Wiem, że ukrywali się pod Lubaczowem, w dworze w Pawłosiowie i w Siennowie. Prawdopodobnie, gdy byli w Siennowie, ktoś pomógł nawiązać im kontakt z ks. Leonem Zielińskim z Gaci. Dzięki temu księdzu prapradziadek został nauczycielem w nowo wybudowanej szkole w Gaci. Został też gminnym pisarzem i organistą w miejscowym kościele. Zamieszkał wraz z żoną w mieszkaniu w budynku szkolnym. Małżeństwo doczekało się ośmiorga dzieci. Tomasz zmarł niespodziewanie w 1885 roku, a rodzina musiała opuścić mieszkanie przy szkole. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionego dworu w Sieteszy, praprababcia Marianna wybudowała własny dom dla swojej rodziny – mówi pani Agata, która wyszukuje i spisuje informacje o prapradziadku i jego rodzinie. –  Od zawsze interesuję się historią. Cieszę się, że Agata zajęła się naszym przodkiem Tomaszem Skwarczyńskim i zebrała o nim informacje. Jestem zadowolony, że ten tekst do mnie dotarł. Wiedziałem, że mam przodka, który walczył w Powstaniu Styczniowym, ale nie zagłębiałem się w ten temat jako nastolatek. Pamiętam, jak jeździłem z ojcem na odpust, czy na święta do ciotek i zawsze szliśmy na ten grób. To była taka nasza tradycja. Grób znajduje się na cmentarzu w Gaci, przy głównej alei. Gdy miałem 16 lat zmarła moja mama, a pół roku później mój tata. Nie było już się kogo pytać o historię, z resztą gdy jest się nastolatkiem, to nie myśli się o zgłębianiu historii rodziny. Teraz wiem już dużo więcej. Raz w roku jeżdżę na grób mojego przodka, Tomasza Skwarczyńskiego, a czasem gdy jestem na jakimś pogrzebie w Gaci, to też tam zaglądam – mówi Adam Skwarczyński z Przeworska. Tomasz Skwarczyński był wykształconym, ale przede wszystkim dobry człowiekiem, przez co zyskał uznanie wśród mieszkańców Gaci. Swoją pracą zapisał się w historii tej miejscowości. W 1997 roku, w miejscu krzyża na jego mogile stanął piękny granitowy pomnik. Było to możliwe dzięki staraniom nauczycielki gackiej szkoły, Zofii Sysał, która przez wszystkie swoje lata dbała, by jej wychowankowie pamiętali o tym patriocie. Potomkowie powstańca mają wielki szacunek dla postawy pani Sysoł. Pomnik godnie upamiętnia, człowieka, który walczył o ojczyznę, stracił swój cały majątek i swoje najlepsze lata spędził na służeniu innym. Przed potomkami powstańca, jest jeszcze wiele do odkrycia. Do tej pory nie wiadomo, z jakiej miejscowości przybył ich przodek, jaki posiadał majątek i jak wyglądało jego życie przed 1863 rokiem, Odkrywanie tajemnic rodzinnych jest jednak wciągające i z pewnością przyniesie efekty w postaci nowych faktów.

Marcin Sobczak

 

Dodatkowe kursy pociągów

0

W niedzielę, 8 marca, wchodzi w życie wiosenna korekta rozkładu jazdy na kolei. POLREGIO zaplanowało dla podróżnych m.in. dodatkowe kursy na popularnych trasach oraz powrót sezonowych połączeń.

Na terenie województwa podkarpackiego do dyspozycji podróżnych w dni robocze zostaną oddane trzy dodatkowe pary pociągów w relacji Przeworsk–Leżajsk. Odjazdy z Przeworska będą skomunikowane z pociągami z Rzeszowa i Jarosławia. Kursy w kierunku Leżajska są zaplanowane na godz. 6.40, 12.46 i 19.28. W powrotnym kierunku pociągi odjadą o godz. 7.17, 15.05 i 20.56.

Szczegóły dotyczące zmian we wszystkich województwach publikowane są na stronie polregio.pl/pl/rozklad-jazdy-i-mapa-polaczen/rozklad-jazdy/. Bilety od największego polskiego przewoźnika regionalnego można łatwo kupić w aplikacji mPOLREGIO, na stronie bilety.polregio.pl, w automatach biletowych POLREGIO, kasach biletowych oraz u obsługi pociągu.

Opr. DP/fot. POLREGIO

Poruszające widowisko w Dzień Przewodnika

0

W sobotę, 21 lutego, w Jarosławiu obchodzono Międzynarodowy Dzień Przewodnika. Wydarzenie stało się okazją do spotkania ludzi, których łączy pasja do odkrywania i opowiadania historii. Głównym punktem programu było widowisko historyczne.

Obchody rozpoczęła msza święta sprawowana w murach Klasztoru Sióstr Niepokalanek, po której uczestnicy mieli okazję zwiedzić klasztor oraz poznać jego historię. Dzień wcześniej z kolei miała miejsce wizyta na Starym Cmentarzu i zapalenie zniczy na grobach zmarłych przewodników. Głównym punktem sobotnich obchodów było jednak widowisko historyczne w wykonaniu Stowarzyszenia „Pąsowa Róża” pn. „Jarosław 1915 – Majowe Dziedzictwo Marceliny”, przypominające poruszające karty z dziejów miasta. Spotkanie zwieńczył koncert „piosenki turystycznej”. Tego dnia miejscowi przewodnicy celebrowali jeszcze jedno, bardzo ważne święto – jeden z nich, doświadczony, znany i uznany przewodnik – Krzysztof Krzanowski obchodził okrągły jubileusz 50-lecia działalności przewodnickiej.

W wydarzeniu uczestniczyli m.in. sekretarz powiatu Krzysztof Sopel (w imieniu Starosty Jarosławskiego), członek Zarządu Województwa Podkarpackiego Anna Huk oraz burmistrz miasta Jarosławia Marcin Nazarewicz.

DP/Powiat Jarosławski

Złożyli przysięgę przed pałacem

0

W sobotę, 28 lutego, odbyła się uroczystość złożenia przysięgi wojskowej żołnierzy 20 Przemyskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Wydarzenie miało miejsce na terenie zabytkowego Zespołu Pałacowo-Parkowego w Zarzeczu.

Tego dnia przysięgę wojskową złożyło ponad 70 żołnierzy 20 Przemyskiej Brygady Obrony Terytorialnej (20. PBOT). Uroczystość odbyła się przed Pałacem Dzieduszyckich w Zarzeczu.

Patronem 20 Przemyskiej Brygady Obrony Terytorialnej jest gen. dyw. Stefan Rowecki ps. „Grot”, którego niezłomna postawa, odwaga i poświęcenie dla Polski stanowią wzór dla każdego żołnierza. Jego życie i walka o wolność Polski są inspiracją do służby.

Służba to nie tylko realizacja zadań wojskowych, ale także aktywne wsparcie lokalnych społeczności i pomoc w sytuacjach kryzysowych. Wasze działania mają ogromne znaczenie w zapewnianiu bezpieczeństwa regionu i wspieraniu obywateli w trudnych chwilach. Życzę Wam siły, wytrwałości oraz dumy z noszenia munduru Wojska Polskiego – powiedziała obecna podczas wydarzenia Teresa Kubas-Hul, wojewoda podkarpacki.

DP/Fot. Jerzy Żygadło/PUW Rzeszów

Pozyskali ponad 6 mln zł na przebudowę drogi

0

W piątek, 27 lutego, w sali narad Starostwa Powiatowego w Jarosław odbyła się XXIV sesja Rady Powiatu Jarosławskiego VII kadencji. Podczas obrad starosta poinformował m.in. o pozyskaniu ponad 6 mln złotych dofinansowania na przebudowę ważnej dla powiatu drogi.

Starosta jarosławski Kamil Dziukiewicz przekazał informację o pozyskanych środkach podczas sprawozdania z prac Zarządu pomiędzy sesjami. Dofinansowanie w kwocie ponad 6 milionów złotych pochodzi z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg i przeznaczone będzie na przebudowę drogi powiatowej na odcinku Radymno–Chałupki Medyckie. Zakres planowanych prac obejmie odcinki drogi zlokalizowane na terenie gminy Radymno – od rejonu kościoła w Michałówce do granicy z powiatem przemyskim. Łączna długość modernizowanego fragmentu tej ważnej dla mieszkańców arterii to prawie 4 kilometry. Przebudowa fragmentu tej drogi z pewnością wpłynie na poprawę komfortu i bezpieczeństwa korzystających z niej użytkowników.

Całkowita wartość projektu to ponad 10 milionów złotych, z czego 60 procent to pozyskane dofinansowanie. Pozostała część inwestycji zostanie sfinansowana ze środków własnych powiatu.

Planowane prace obejmą kompleksową przebudowę nawierzchni jezdni, dostosowaną do dopuszczalnego nacisku osi do 11,5 tony. W ramach inwestycji powstanie również nowy chodnik o długości 652 metrów, a także wyniesione i oświetlone przejście, wykonane zgodnie z obowiązującymi standardami technicznymi, które przełoży się na bezpieczeństwo pieszych.

DP/Powiat Jarosławski

 

Krzyż przy rozstaju dróg „na Dziale” w Widaczowie

0

Krzyż ten jest jednym z kilku w tej części Widaczowa. Znajduje się poza zabudową mieszkalną, przy rozstaju dróg, w otoczeniu młodego lasu. Dotrzeć do niego można zarówno drogą asfaltową z Huciska Jawornickiego, jak i polną dróżką wychodzącą z  centralnej części wioski.  Gdy zdecydujemy się na spacer, czeka nas miła niespodzianka – piękne widoki rozciągające się z tego miejsca na bliższą i dalszą okolicę. Krzyż ten znajduje się na niewielkiej skarpie, przy rozjeździe polnych dróg. Miejsce to widoczne jest z daleka ze względu na dwie potężne brzozy, które przy nim rosną. Wygladają jak wierni strażnicy pilnujący tego urokliwego obiektu. Patrząc na te dostojne drzewa możemy stwierdzić, stoją tutaj już naprawdę długo. Gdyby umiały mówić, z pewnością poznalibyśmy dawną historię tego miejsca. Co ciekawe, przy takich krzyżach przydrożnych sadzono przeważnie lipy, tutaj mamy brzozy, które rosną na grobach bohaterów. Niestety mieszkańcy Widaczowa nie pamietają już, kto w tym miejscu ufundował krzyż, czy była to jakaś ważna intencja, czy poprostu pstawiono go tutaj, by wskazywał drogę wędrowcom. Krzyż ten wykonany jest z drewna. Na nim przymocowany jest niewielki wizerunek ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa. Widać, że jest odnowiony. Cały obiekt przystrojony jest kolorowymi, sztucznymi kwiatami. Pod nim ustawione są znicze, które świadczą o pamięci miejscowych. – Czasem przychodzę w to miejsce, chociaż nie wiem, kto postawił tutaj krzyż. Miejsce jest naprawdę ładne i przede wszystkim jest cisza. Teraz jest tutaj las powstały z dzikich samosiejek, ale kiedyś były tu pola uprawne. Przy tym krzyżu myśliwi spotykają się, gdy jest polowanie, taki mają zwyczaj – mówi jednaj z mieszkanek Widaczowa. Urokliwy, drewniany krzyż stojący w cieniu wiekowych brzóz wplótł się w krajobraz miejscowości. Chociaż znajduje się daleko od zabudowy jest zadbany i otoczony opieką. Szkoda tylko, że jego historię zna jedynie wiatr hulający po polach.

Marcin Sobczak

100 lat pani Cecylii

0

W środę, 25 lutego, setne urodziny świętowała Cecylia Rydzik – mieszkanka Świętoniowej. Pani Cecylia wraz ze swoim mężem Franciszkiem wychowała troje dzieci: Jana, Stanisława i Krystynę. Dziś może cieszyć się imponującą, wielopokoleniową rodziną – doczekała się 7 wnuków, 16 prawnucząt oraz 1 praprawnuczki.

Z tej okazji Jubilatkę odwiedzili: wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec, przewodniczący Rady Gminy Przeworsk Leszek Lasek, zastępca Naczelnika Wydziału Świadczeń Emerytalno-Rentowych ZUS w Przeworsku Wioleta Zając, kierownik Wydziału Obsługi Klientów i Korespondencji ZUS w Przeworsku Małgorzata Dec-Uberman oraz sołtys Świętoniowej Adam Czech.

Setne urodziny to niezwykły jubileusz i powód do dumy dla całej naszej gminy. Pani Cecylia jest świadkiem historii kilku pokoleń i przykładem siły rodziny oraz przywiązania do tradycji. W imieniu samorządu Gminy Przeworsk życzę Pani Cecylii przede wszystkim zdrowia, spokoju oraz wielu radosnych chwil w gronie najbliższych – złożył życzenia Wójt.

Szczegółowy życiorys Pani Cecylii został spisany w rodzinnej kronice:

„Cecylia Rydzik urodziła się w lutym 1926 roku w Grodzisku Dolnym. Była drugą córką Katarzyny i Ignacego Marek. Jej rodzice zajmowali się gospodarstwem, pracowali na roli.

Ponieważ rodzina Marków się powiększała, rosły potrzeby, toteż tato Cecylii – Ignacy w 1929 roku zatrudnił się jako dozorca domu wczasowego w Tuchli położonej we wschodnich Bieszczadach. Tutaj się osiedlili i zaczęli nowe życie na terenach Ukrainy. Jednak po pewnym czasie Ignacy starał się o lepiej płatną pracę na rozwijającej się kolei i rodzina znowu się przeprowadziła, tym razem do miejscowości Horbacze w powiecie lwowskim. Tutaj otrzymują przydział mieszkaniowy i kawałek ziemi. Ignacy pracuje jako dróżnik, zaś Katarzyna zajmuje się domem i dziećmi. Żyło im się w miarę dostatnio. Mama Cecylii była wyborną kucharką, dorabiała pracami w kuchni w domach bogatych Ukraińców i Polaków. Uczyła też córki od najmłodszych lat obowiązków i pracy.

Cecylia i jej siostry uczęszczały do znajdującej się w Szczerccu Publicznej Szkoły III-go stopnia im. Henryka Sienkiewicza. Codziennie musiały pokonywać ok. 6 km pieszo, aby tam dotrzeć. Mimo niewygód uczyły się bardzo dobrze.

W 1938 roku rodzina Marków podejmuje decyzję o kolejnej przeprowadzce do miejscowości Czerkasy na Ukrainie. Tutaj Ignacy ma blisko do pracy, a dziewczęta do pociągu, by dojechać do szkoły.

Sytuacja rodziny zaczyna się komplikować wraz z nadejściem 1939 roku. Nastały ciężkie czasy, aby przeżyć musieli kryć się po polach i uciekać, gdyż zaczęły się „polowania” na Polaków i Żydów oraz wszystkich, którzy nie byli „rdzennymi” Ukraińcami. Do tych traumatycznych przeżyć i wspomnień Cecylia woli jednak nie wracać.

W 1942 roku 16-letnia Cecylia podjęła się pracy w szwalni w oddalonym ok. 30 km Lwowie. Pracowała tam 2 lata. Kiedy w Czerkasach robiło się niepewnie, skrywała się i nocowała w stajni, w korycie krowy. Rankiem biegła do pociągu na Lwów. Niestety w 1944 roku do szwalni wkroczyli Niemcy i wszystkich pracowników wyprowadzili przed zakład. Zabrali maszyny, szwalnię zamknęli, a ludzi na szczęście puścili wolno.

Ponieważ sytuacja stawała się coraz cięższa, rodzice Cecylii postanowili wrócić na polskie ziemie do rodzinnych stron. Znowu trzeba było wszystko zaczynać od nowa. Początkowo zatrzymali się u ciotki Walerii w Świętoniowej, a po pewnym czasie Ignacy otrzymał mieszkanie kolejowe w Przeworsku i tam rodzina się przeprowadziła. Jednak bardzo marzyli o budowie własnego domu w Świętoniowej obok ciotki Walerii i to marzenie udaje się im zrealizować.

Cecylia zaraz po powrocie do kraju znajduje zatrudnienie w sklepie GS w Świętoniowej, w którym pracuje nieprzerwanie do końca lat 80-tych.

W 1948 roku jako 23 letnia dziewczyna wychodzi za mąż za Franciszka Rydzika, który mieszkał w Świętoniowej, był muzykiem, grał na trąbce i perkusji. Razem z Cecylią podejmują decyzję o budowie własnego domu. Franciszek zajmuje się gospodarstwem, pracuje na roli, a oprócz tego gra po weselach, zabawach, a Cecylia pracuje w sklepie GS, a po pracy pomaga mężowi w gospodarstwie.

W 1949 r. na świat przychodzi ich pierwszy syn Jan. Później w 1954 roku Stanisław i w 1957 roku wyczekiwana córka Krystyna. Cecylia i Franciszek przeżyli razem tylko 22 lata. Franciszek zmarł w 1970 roku mając zaledwie 45 lat.

Cecylia mieszka do dzisiaj w swoim domu razem z córką Krystyną i jej mężem. Jest pogodną, rodzinną, wesołą osobą, bardzo lubianą przez dzieci, wnuki, prawnuki i jedną prawnuczkę.”

DP/UG Przeworsk

Szczury grasują, PWiK przestrzega

0

Temat szczurów co jakiś czas wraca w debacie publicznej. W różnych częściach naszego kraju mieszkańcy sygnalizują obecność gryzoni w pobliżu zabudowań i altan śmietnikowych. Podobny problem był zgłaszany również w Jarosławiu.

O grasujących szczurach alarmowali mieszkańcy osiedla Armii Krajowej. – Widziałem szczury koło bloku nr 10. Biegał sobie bezkarnie – mówi pan Andrzej, który mieszka w sąsiednim bloku. Szczury pojawiły się także ponoć w okolicy żłobka i pobliskiego sklepu spożywczego. W mediach społecznościowych mieszkańcy zwracają uwagę na wyrzucanie resztek jedzenia przez okna, a także do kanalizacji, co przyczynia się do namnażania gryzoni. – No tak. Ludzie, często w niewłaściwy sposób dokarmiają ptaki, czy np. koty, w efekcie przyczyniając się do rozwoju szczurów – dodaje pan Andrzej.  Na problem reaguje Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Jarosławiu, które wydało komunikat przypominający, że wyrzucanie resztek jedzenia może prowadzić do poważnych problemów technicznych i sanitarnych. Na podstawie zgłoszeń mieszkańców oraz obserwowanych problemów w przestrzeni miejskiej przypominamy, że wyrzucanie resztek jedzenia do kanalizacji sanitarnej, toalet, zlewów oraz w miejscach do tego nieprzeznaczonych prowadzi do poważnych problemów technicznych i sanitarnych w mieście. Toaleta nie jest śmietnikiem, a kanalizacja służy wyłącznie do odprowadzania ścieków. Resztki jedzenia w kanalizacji: powodują zatory i cofanie się ścieków, sprzyjają namnażaniu się szczurów w sieci kanalizacyjnej, zwiększają ryzyko awarii i podtopień, generują dodatkowe prace eksploatacyjne i interwencyjne. Dokarmianie ptaków czy zwierząt w przestrzeni miejskiej to jedno, ale wrzucanie chleba i resztek jedzenia do toalet, wpustów czy kanalizacji to zupełnie inna sprawa i prowadzi do poważnych problemów podkreślają w PWiK.

Red.