Strona główna Blog Strona 199

Stracił panowanie nad ciężarówką

0

Policjanci pracowali na miejscu zdarzenia drogowego, w którym kierujący samochodem ciężarowym stracił panowanie nad pojazdem, a następnie wjechał w barierę ochronną i ogrodzenie posesji.

 

Dyżurny przeworskiej jednostki informację o zdarzeniu otrzymał we wtorek, 12 kwietnia przed godz. 9 rano. Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że kierujący samochodem ciężarowym marki Mercedes, 31-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i uderzył w barierę ochronną, następnie pojazd przewrócił się na bok uderzając jeszcze w ogrodzenie posesji. Badanie na zawartość alkoholu wykazało, że kierujący pojazdem był trzeźwy. Wobec sprawcy kolizji, za spowodowania zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, zastosowano postępowanie mandatowe.

 

DP/KPP Przeworsk

 

Znajduję rym i opowiadam

0

Jan Frankowski z podjarosławskiego Makowiska pierwszy rymowany list wysłał w 1986 r. do swojej 8-letniej córki w odpowiedzi na wierszowaną wiadomość od niej. Był wtedy na kontrakcie w Libii. Kolejny wiersz powstał po niemal 30 latach. Dziś może się pochwalić 97, a właściwie setką, bo trzy są w różnych wersjach. Pisze o uczuciach, rymuje życzenia, ale stworzył też sagę rodzinną, utwór poświęcony św. Janowi Pawłowi II oraz wiersze utrzymane w żartobliwej formie, a nawet erotyki.

 

Sobie śpiewam a muzom było mottem Jana Kochanowskiego. O Janie Frankowskim można powiedzieć, że sobie a znajomym pisze. – Czy ten wiersz do taty sama napisałaś? Ja do Ciebie piszę z takim wielkim trudem, a Ty napisałaś chyba jakimś cudem – tak zwracał się do córki w swoim pierwszym wierszu. – Po Libii zaniechałem pisania. Wróciłem w 2015 r., choć była krótka rymowanka napisana w 2000 r. na urodziny żony. Piszę o wszystkim. Upamiętniam w ten sposób wesela i uroczystości rodzinne. Opowiadam dzieje rodziny. Zbierałem to wszystko w zeszycie. Potem kupiłem maszynę do pisania. Nie korzystam z komputera, bo to, co stworzę do szuflady trafia – mówi J. Frankowski. – Talent do pisania miałem już przed laty, ale zaniedbałem i poszedł na straty. (…) Teraz odzyskałem swoją dawną wenę, lecz ze swą twórczością nie wchodzę na scenę – podkreśla w swojej „Autobiografii”.

Sporo wierszy poświęcił konkretnym osobom, a wyróżnione miejsce zajmuje żona. – Do rąk własnych pani Eli, niech się dzisiaj rozweseli. By nie miała wątpliwości, że ma powód do radości – tak rozpoczyna skierowany do niej „List polecony”.

Są też utwory o lżejszej tematyce. – Gdy znajdziesz połowicę, szanuj obyczaje. Zanim się ożenisz, sprawdź czy się nadaje. (…) Od zarania dziejów zawsze tak bywało – zanim się kupiło, najpierw próbowało – przestrzega autor w „Miłosnych przypadkach”.

Pisząc o sobie wspomina, że urodził się w Łotwie w Veselawas, bo tam pracowali jego rodzice. Osiedlił w Makowisku i tam po latach zaczął rymować. W jego wierszach spotkamy pochwałę zabiegów fizjoterapeutycznych i puszczanie oka do pań z kwiaciarni. Znajdziemy porady świąteczne i życzenia skierowane do konkretnych osób. – Żyj bez stresu i wesoło, przeciwnościom stawiaj czoło. W zdrowiu dożyj latek stu, niech ci służy BMW – winszuje miłośnikowi określonej marki samochodów. Sporo miejsca poświęca zdrowiu, zalecając – Aby mieć zdrowie i piękną urodę, należy często popijać wodę. Nawet urządzenie do wykonywania masaży stało się bohaterem utworów J. Frankowskiego. W rymowanych opisach pokazuje tradycje weselne i historię swojej rodziny. Znajdziemy w nich pochwałę kobiet i uczucia, jakie przynoszą. –Kocham żonę, lecz niestety, nadal kręcą mnie kobiety – wyznaje autor. Wśród tekstów z życia wziętych, poruszających tematy rodzinne, tradycje weselne i świąteczne oraz okazjonalnych życzeń, znajdziemy m.in. rymowany utwór „Kochane Tatry”, który poświęca nie naszym górom, tylko zbawiennemu działaniu pewnego napoju na podsycenie uczuć. Są też teksty poważne, odnoszące się do wiary i ludzi. W tomiku utworów J. Frankowskiego ważne miejsce zajmuje „Epitafium dla świętego Jana Pawła II”. Czternastozwrotkowy wiersz opisuje życie polskiego papieża od narodzin do śmierci.

Przepisane z zeszytu wiersze, autor z Makowiska, poskładał w liczący ponad 70 stron tomik i schował do szuflady.

erka

 

Dzieci z Ukrainy dziękują za pomoc

0
KODAK Digital Still Camera

Do Szkoły Szkoły Podstawowej im. Króla Jana III Sobieskiego w Kańczudze dotarły rysunki dzieci z ogarniętej wojną Ukrainy, które w ten sposób chciały podziękować za pomoc jaką ich ojczyzna otrzymuje od Polaków.

 

Rysunki pochodzą od uczniów ze szkoły podstawowej w Nowowołyńsku, miasta leżącego w zachodniej części Ukrainy. Dotarły tutaj dzięki wolontariuszom. To szczere podziekowanie chwyta za serce. Na rysunkach przewijają się dwa hasła: „Pomoc” oraz „Przyjaźń”. Widać na nich nadzieję, że ta niezrozumiała dla nich wojna zakończy się i nastanie „Mir”. Rysunki te nie są bezpośrednim podziękowaniem dla szkoły podstawowej w Kańczudze. Ta jednak włączyła się w akcję pomocy dla uchodźców z Ukrainy, którzy przebywają na terenie gminy. Kolorowe prace ukraińskich dzieci są podziękowaniem skierowanym do wszystkich, którzy w naszym kraju pomagają Ukraińcom w tych trudnych chwilach.

 

Marcin Sobczak

 

 

Tylko bawcie się grzecznie

0

W ubiegłym tygodniu minął 50. dzień wojny na Ukrainie. Zdążyliśmy się nieco oswoić z niezrozumiałą agresją, choć nadal nie przechodzimy obok niej obojętnie. Tymczasem w kościele katolickim minęła Wielkanoc. Głośnym echem odbił się pomysł papieża Franciszka na piątkową drogę krzyżową w rzymskim Koloseum, podczas której krzyż niosły przedstawicielki rodzin rosyjskiej i ukraińskiej. Razem. W czasie, gdy kraje te są w stanie wojny i jeden napadł na drugi nie patrząc na to, że narody te są sobie bliskie. Sytuacji nie ratowało nawet to, że panie ponoć się znały i lubiły. Decyzja wzbudziła spory niesmak, tym bardziej jeszcze, że chodziło o stację drogi krzyżowej mówiącą o śmierci Jezusa. Sama symbolika biła aż nadto. Pytanie czy w kolejnych latach doczekamy się wspólnej modlitwy np. pedofila i jego ofiary? Czy nie jest to bagatelizowanie i spłycanie problemu? Owszem, papież zapewne życzyłby sobie, by na świecie panował pokój, nikt się nie kłócił i nie zabijał. Przypomina to nieco sytuację z przedszkola czy domu, kiedy to pani lub mama nie interesując się kto zawinił i dlaczego, każe pogodzić się dzieciom – podać sobie rączki i grzecznie bawić się dalej. Najlepiej po cichu, by nie przeszkadzać i nie sprawiać problemu. Agresor w tym wypadku mimo wszystko ma poczucie zwycięstwa, ofiara – jeszcze bardziej czuje się ofiarą, bo wydaje jej się, że nikogo nie obchodzi co ma do powiedzenia i nikt jej nie uwierzy. W sytuacji gdy trwa wojna, jak ma poczuć się naród ukraiński, gdy słyszy o takim pomyśle? Czy ma przeprosić, za to że jest atakowany? Czy ma nadstawić drugi policzek?

Inna wypowiedź płynąca z Watykanu to ta mówiąca, że sytuacji na Ukrainie wszyscy na świecie jesteśmy winni. Tu też analogiczna sytuacja – każdy jest współwinny, a więc tak naprawdę nikt, a już na pewno nie ten co rzeczywiście wszystko zapoczątkował. Tak też było w dzieciństwie, gdy dla spokoju karało się wszystkich, bo istniała poważna możliwość, że odpowiedzialny za wszystko jest ten, z którym lepiej nie zaczynać i bezpośrednio na niego nie wskazywać nazywając rzecz po imieniu, że jest zwykłym bandytą. A na tych słabszych, co i tak cicho pokornie siedzą, zawsze łatwiej zwalić winę i chwilowo uspokoić swoje sumienie, że „coś” się przecież zrobiło. Uspokajajmy się więc dalej – pozorując na co dzień swoje życie. Wchodząc w schematy, robiąc coś, na co wcale nie mamy ochoty, ale tak wypada lub trzeba albo oczekują tego od nas inni. Byle wszystko w wierzchu wyglądało na grzeczną zabawę i nikt się nie przyczepił.

 

Dominika Prokuska

Jarosław ubiega się o dotację na tanie mieszkania

0

Samorząd Jarosławia wystąpił do Ministra Rozwoju i Technologii z wnioskiem o wsparcie w wysokości niemal 2,5 mln zł na budowę 60 mieszkań przeznaczonych do wynajmu. Rada Miasta zdecydowała, że taką samą kwotę przekaże na ten cel z budżetu Jarosławia. Budynek ma powstać w okolicy ul. Szarych Szeregów i Konfederackiej.

 

Planowany jest podpiwniczony, 5 kondygnacyjny budynek z instalacją fotowoltaiczną i pompami ciepła. Będzie w nim 60 mieszkań. Przewidziany jest też parking z 63 miejscami. Cała inwestycja ma zamknąć się w kwocie 24,5 mln zł. W koszty wliczono wszystkie nakłady obejmujące również przygotowanie całej infrastruktury. Inwestycja ma być zrealizowana w ramach programu budownictwa objętego społecznym programem mieszkaniowym.

Zanim jarosławscy radni przychylili się do uchwały pozwalającej na wystąpienie z wnioskiem do ministra o dofinansowanie dyskutowali dość długo zajmując się drugorzędnymi dla samej inwestycji sprawami. Niejasności tłumaczył wiceburmistrz Wiesław Pirożek. Wyjaśniał, że uchwała jest związana z dodatkowymi pieniędzmi na budowę mieszkań za parkiem i trzeba się spieszyć, bo chętnych jest dużo i może zabraknąć funduszy dla wszystkich. Radni dowiedzieli się także, że w spółce SIM Podkarpacie, do której wstąpił Jarosław o interesy miasta dba inżynier z Leżajska reprezentujący tam oba miasta.

Brakuje tanich mieszkań. Uchwałę podejmować i nie czepiać się – podsumowywała radna Dorota Batiuk-Jankiewicz i uchwałę podjęto.

 

SIM powołano do tanich mieszkań

Spółka SIM Podkarpackie działa w ramach Stworzenia Społecznych Inicjatyw Mieszkaniowych. Powstała w ubiegłym roku, a w jej skład wchodzi siedem podkarpackich gmin: Boguchwała, Jarosław, Sędziszów Małopolski, Leżajsk, Dynów, Nowa Sarzyna i Miejsce Piastowe. Udziałowcy zakładają, że spółka wybuduje 1200 mieszkań na wynajem z niskim czynszem oraz z możliwością dojścia lokatorów do własności wynajmowanego mieszkania. Tworząc spółkę zakładano możliwość rządowych dopłat do czynszu. Program budowy jest ukierunkowany przede wszystkim do osób młodych, wchodzących na rynek pracy, którzy często nie mogą liczyć na kredyt mieszkaniowy oraz dla seniorów i osób niepełnosprawnych. Dzięki SIM gwarantem tego, że młode rodziny nie posiadające zdolności kredytowej będą mogły zamieszkać we własnym mieszkaniu są samorządy i skarb państwa.

Samorząd Jarosławia wszedł do SIM Podkarpacie z planem budowy budynku mieszkalnego wielorodzinnego na działkach nr 1467/6 i 1468, obręb 4 w Jarosławiu, przylegających do ulicy Szarych Szeregów.

 

Jeśli budowa tanich mieszkań ruszy, to można się spodziewać, że w lipcu 2024 r. pierwsi najemcy dostaną klucze. Złożony wniosek o wsparcie ze środków Rządowego Funduszu Rozwoju Mieszkalnictwa obejmuje 10% wartości inwestycji. Jeśli dotacja zostanie przyznana, to nadzieja, że tanie mieszkania powstaną w najbliższych latach w Jarosławiu, może nabrać realnego wymiaru.

erka/Geoportal

 

 

 

82. rocznica wyjazdu pierwszego transportu z Jarosławia do KL Auschwitz.

0

14 czerwca przypada Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Jarosławskie uroczystości odbywają się od 2017 roku przed pamiątkową tablicą na dworcu PKP przy pl. Więźniów KL Auschwitz. Organizatorem jest Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”. Tablica poświęcona jest pamięci wszystkich więźniów z powiatu jarosławskiego, których wywieziono do niemieckich obozów koncentracyjnych.

W tym roku przypada 82. rocznica wyjazdu spod budynku Sądu Grodzkiego w Jarosławiu grupy więźniów do więzienia w Tarnowie, następnie 14 czerwca do KL Auschwitz.

Wśród rożnych dat aresztowań poszczególnych osób w pierwszych dniach maja 1940 roku za wspólną datę ich początku tragicznych wydarzeń obozowych należy uznać 7 maja 1940 r. W tym dniu pośród krzyków i bicia, autami ciężarowymi wyjechało 24 więźniów z Jarosławia do Tarnowa. Ten dzień przekreślił życiowe plany i marzenia wielu młodych ludzi. Szczególnie dotknęło to młodzież szkolną Szkoły Budowlanej i II Gimnazjum im. A. Witkowskiego w Jarosławiu.

Pierwsi aresztowani to przeważnie uczestnicy różnych organizacji niepodległościowych o zróżnicowanym wieku. Jednym z najmłodszych aresztowanych więźniów był Jan Czuczkiewicz który miał 16 lat. Najstarszym z grupy jarosławskiej był Józef Bieniek lat 48, w obozie nosił nazwisko Rychel.

Dalszym etapem był 2 godzinny marsz ulicami Tarnowa w kierunku stacji, gdzie 14 czerwca 1940 roku załadowano 728 więźniów do wagonów, którymi wywieziono ich do nieznanej im miejscowości-Auschwitz. Dla niektórych była to ostatnia podróż. Pierwszy transport liczył 728 więźniów, w tym 24 z Jarosławia. Ogółem z Podkarpacia było około 130 więźniów, z Radymna, Przemyśla, Przeworska, Łańcuta, Rzeszowa i Dębicy.

Pierwszy transport mógł być liczniejszy bowiem na liście do aresztowania znajdowali się bracia Prośbowie i inne osoby które ukrywały się. Część została przeznaczona do dalszych przesłuchań. Pewną liczbę zwolniono wskutek interwencji. Część w więzieniu tarnowskim próbowała symulować chorobę, celem dostania się do szpitala więziennego, w międzyczasie licząc na działania rodziny jak np. W.Bielecki, B. Wlazło czy Z. Norek. Po przybyciu do obozu, pierwszym etapem była kwarantanna. Zaopiekowali się nimi więźniowie kryminalni o numerach od 1 do 30. Wśród bicia i krzyków więźniowie przeszli pierwszy „chrzest”. W ciągu paru godzin złamano nie tylko ich ciała, ale i duszę.

Pozostałe informacje w następnych wydaniach gazety.

 

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

 

Wielka konserwacja Wielkiej Izby

0

Po konserwacji wystroju placówki jarosławskiego Muzeum Kamienica Orsettich w Zarzeczu i XIX-wiecznych mebli wiedeńskich w stylu Hansa Makarta w głównej siedzibie placówki rusza kolejna, znacznie bardziej rozbudowana konserwacja. Tym razem odrestaurowana zostanie Wielka Izba Kamienicy Orsettich. Projekt wesprze dotacja z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Od kilku lat sukcesywnie odnawiane są obiekty gromadzone w placówce. Wcześniejsze zadania konserwatorskie, dofinansowane przez MKiDN, objęły swoim zasięgiem m.in. kilkadziesiąt obiektów z kolekcji zarzeckiej Muzeum i wspomniany już zestaw w stylu Makart. Aby przywrócić muzealiom stan ekspozycyjny i uzupełnić treści przekazywane na wystawach stałych, zdecydowano się także na konserwację komody, kanapy, łóżka, szaf, świeczników, lustra, skrzyni posagowej, czy kilkudziesięciu grafik. W przeważającej większości są to obiekty, które nigdy wcześniej nie były prezentowane szerszej publiczności.

 

– Możliwe będzie odnowienie unikatowego wyposażenia Wielkiej Izby, najbardziej okazałej sali, jaką można oglądać w Kamienicy Orsettich. W dobie „złotego wieku” Jarosławia to właśnie w takich salach odbywały się oficjalne spotkania kupców i bankierów. Ze względu na swoje funkcje izby te były zazwyczaj bogato wyposażone – opisuje Piotr Kaplita z jarosławskiego muzeum.

W Wielkiej Izbie zachował się oryginalny, 400-letni strop z belek modrzewiowych, charakterystyczna ceglana podłoga oraz fragmenty barwnej polichromii z czasów Wilhelma Orsettiego, a także wnęki ścienne. Wśród wielu przykładów wysokiej klasy rzemiosła artystycznego zgromadzonych na ekspozycji, można zobaczyć bezcenne pamiątki po jarosławskich rzemieślnikach XVII i XVIII wieku.

– Zabytkowe meble z Wielkiej Izby Kamienicy Orsettich od dłuższego czasu wymagały interwencji konserwatorów. W ramach dotacji z rządowego programu zostanie odnowione wyposażenie sali ekspozycyjnej. Dodatkowo projekt przewiduje konserwację trzech lad cechowych – bogato zdobionych skrzyń, niegdyś służących do przechowywania najcenniejszych dokumentów, pieniędzy i innych przedmiotów związanych z działalnością cechów rzemieślniczych – tłumaczy P. Kaplita. W zbiorach jarosławskiego muzeum przechowywana jest unikatowa XVII-wieczna skrzynia cechu rzeźników, zdobiona malowidłami o tematyce sakralnej oraz zwieńczona rzeźbą leżącego lwa. Te wyjątkowe obiekty musiały być przechowywane w magazynie, po konserwacji staną się ozdobą wystawy stałej jarosławskiego muzeum.

erka

 

Palmy z żółto-niebieskimi akcentami

0

W Wiejskim Domu Kultury w Grzęsce można podziwiać palmy przygotowane w ramach corocznego przeglądu organizowanego przez Wójta Gminy Przeworsk, Gminny Ośrodek Kultury w Przeworsku oraz Bibliotekę Publiczną Gminy Przeworsk z siedzibą w Urzejowicach .

 

Palmy wielkanocne są nieodłącznym elementem Niedzieli Palmowej, przypadającej na tydzień przed Wielkanocną. W celu kultywowania tradycji i zaprezentowania wyjątkowych umiejętności twórczych, w Gminie Przeworsk, jak co roku, odbył się „Przegląd Palm Wielkanocnych”. W tegorocznej edycji przeglądu, piękne palmy przygotowały Koła Gospodyń Wiejskich w: Chałupkach, Grzęsce, Gorliczynie I, Gorliczynie II, Gwizdaju, Mirocinie, Nowosielcach, Rozborzu, Studzianie, Świętoniowej, Urzejowicach oraz Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Wsi Gorliczyna i Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoły w Świętoniowej. Palmy nieznacznie różnią się wielkością, natomiast zgodnie z obyczajami charakterystycznymi dla regionu przeworskiego posiadają wspólne cechy. Jak informują organizatorzy, bazą do ich wykonania pozostają naturalne materiały, w tym takie rośliny jak: bukszpan, bazie, jałowiec, cis, kłokoczka czy suche kwiaty. Każda z palm wyróżnia się sposobem zdobienia, najczęściej są to różnego rodzaju kwiaty wykonane z papieru, bibuły i krepiny, a także wstążki i kokardki. Starannie przygotowane palmy wielkanocne wyróżniają się oryginalnym, własnoręcznym wykonaniem, a także różnorodnymi, barwnymi elementami. W tym roku, ze względu na trudną sytuację za wschodnią granicą, w geście solidarności z narodem ukraińskim, przygotowane palmy posiadały akcenty i ozdoby w barwach narodowych Ukrainy. Motyw ukraińskiej i polskiej flagi wyróżnia palmę wykonaną przez Koło Gospodyń Wiejskich w Rozborzu. Na uwagę zasługuje również kompozycja z gałązek drzewa iglastego otulona żółtymi i niebieskimi kwiatami, którą przygotowały członkinie Koła Gospodyń Wiejskich w Grzęsce. W tym samym tonie swoją palmę przystroiły panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Nowosielcach.

– Bardzo cieszymy się z tego, iż doroczny przegląd cieszył się tak dużym zainteresowaniem. Dziękujemy wszystkim, którzy poświęcili swój czas, przyczyniając się do kultywowania tradycji ludowej związanej z obrzędami Świąt Wielkanocnych – podkreśla wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec.

 

DP/fot. GOK Przeworsk

 

 

Ruszył projekt odnawialnych źródeł energii dla mieszkańców

0

Pięć lat czekali mieszkańcy Gminy Roźwienica, którzy zgłosili udział w projekcie pozwalającym na instalację źródeł ekologicznej energii z dofinansowaniem unijnym na poziomie 85%. Złożony w marcu 2017 r. wniosek został pozytywnie rozpatrzony końcem ubiegłego roku i gmina musiała dopiąć go wprowadzając zmiany wynikłe przez lata, by wprowadzić projekt w życie.

– Musieliśmy porozmawiać ze wszystkimi uczestnikami, ponieważ przez 5 lat zaszło wiele zmian. Dlatego zorganizowaliśmy spotkania z beneficjentami. W małych grupach, również ze względu na obostrzenia pandemiczne, zbieraliśmy opinie, wyjaśniali i dostosowali plany. Przystępujący do projektu mieli trzy możliwości do wyboru. Mogli pozostać w projekcie, albo zrezygnować lub wnioskować o wprowadzenie zmian. Nie spodziewaliśmy się zbyt wielu rezygnujących, przeciwnie liczyliśmy się z tym, że pojawi się wielu chętnych do wejścia w program. Z udziału zrezygnowali tylko ci, którzy w tym czasie już wykonali instalacje OZE lub zaszła radykalna zmiana warunków. Okazało się, że możemy przyjąć 15 dodatkowych chętnych. Nabór nowych właścicieli nieruchomości do projektu przeprowadziliśmy transparentnie, losując komisyjnie z ponad 100 złożonych wniosków – tłumaczy wójt Tomasz Kotliński zaznaczając, że projekt jest atrakcyjny, ponieważ przewiduje 85% dofinansowanie inwestycji, a beneficjenci będą mogli przyłączyć się do sieci na starych, korzystniejszych zasadach, ponieważ nie obejmą ich zmiany uderzające w zyski z domowych instalacji OZE. Udało się zamknąć projekt zgodnie z zakontraktowaną w umowie z Urzędem Marszałkowskim mocą i w sumie dotacji.

W sumie z projektu „Instalacja Odnawialnych Źródeł Energii w gospodarstwach domowych dla mieszkańców Gminy Jarosław i Roźwienica” w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020 Oś Priorytetowa III Czysta Energia, Działanie 3.1 Rozwój OZE – Projekty Parasolowe współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego skorzysta 229 mieszkańców Gminy Roźwienica. Uzyskają dofinansowanie do 252 instalacji. Najwięcej będzie instalacji fotowoltaicznych. Powstanie ich 170. Zostaną zamontowane 54 instalacje solarne do ogrzewania ciepłej wody użytkowej, 11 powietrznych pomp ciepła do centralnego ogrzewania oraz 2 do ogrzewania wody użytkowej. Projekt przewiduje wymianę 11 pieców na urządzenia wykorzystujące pellet.

Całkowity koszt inwestycji w Gminie Roźwienica wyniesie 5 468 587,41 zł, w tym będzie 4 095 939,20 zł dotacji. Mieszkańcy poniosą koszt w wysokości 1 372 648,21 zł.

Instalacje OZE, które powstaną w ramach realizacji inwestycji będą produkowały energię cieplną oraz elektryczną na potrzeby własne domów mieszkalnych ograniczając zużycia nieodnawialnych źródeł energii, w tym paliw kopalnych takich jak; węgiel, ropa naftowa i gaz. Projekt jest realizowany wspólnie z Gminą Jarosław na podstawie partnerskiej umowy. Instalacje powstaną w obu gminach. Suma brutto inwestycji wyniesie prawie 12,5 mln zł.

Celem projektu jest zwiększenie dostępu do bezpiecznej, naturalnej energii i ciepła pochodzącego z odnawialnych źródeł energii oraz poprawa jakości powietrza. Przede wszystkim projekt doprowadzi do redukcji emisji dwutlenku węgla, pyłów, dwutlenku siarki do atmosfery poprzez zastąpienie produkcji energii elektrycznej ze źródeł konwencjonalnych tą produkowaną ze źródeł odnawialnych.

TP

 

Krzyż pamiątkowy w Studzianie

0

Ten krzyż Męki Pańskiej znajduje się przy głównej drodze w Studzianie, na prywatnej posesji. Miejsce jest zadbane. Sam obiekt został wykonany z drewna. Na nim znajduje się postać ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa. Powyżej przymocowana jest blaszana tabliczka z napisem INRI. Krzyż upamiętnia beatyfikację ks Jerzego Popiełuszki oraz tragedię smoleńską z 2010 roku, w której zginął prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński i 95 osób lecących samolotem na uroczystości do Katynia. W dolnej części krzyża przymocowana jest tablica z napisem, z której możemy wyczytać: „Pamiątka beatyfikacji 6.VI 2010 ks. Jerzego Popiełuszki zamordowanego przez funkcjonariuszy SB „Zło dobrem zwyciężaj”. Na pamiatkę tragicznej śmierci pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 r. 96 osób wraz z Prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim„. – Krzyż ten powstał 12 lat temu. Upamietnia m.in tragedię smoleńską. Studzian był jedną z trzynastu miejscowości w Polsce, które od razu upamietniły to tragiczne wydarzenie – mówi Antoni Żyła, sołtys Studzianu. Nie jest to pierwszy krzyż w tym miejscu. Wcześniej stał tutaj również drewniany krzyż z wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego. – W miejscu obecnego krzyża znajdował się również krzyż, który powstał jeszcze przed II wojną światową. Był to drewniany, starodawny krzyż. Podczas, gdy kopaliśmy w tym miejscu, by postawić nowy obiekt w 2010 roku natrafiliśmy na czpień dębowy z tego starego krzyża. Nie znam historii jego powstania. Wiem, że w trakcie jednej z wihur został złamany. Ówczesne władze komunistyczne nie pozwoliły postawić spowrotem tutaj krzyża. Żeliwny odlew ze starego krzyża przedstawiający Chrystusa został schowany. – opowiada sołtys. Krzyż ten jest symbolem wiary i patryjotyzmu studziańskiej społeczności. Jest też lekcją historii dla młodego pokolenia.

 

Marcin Sobczak