Strona główna Blog Strona 10

Poświęcono obraz patrona miasta

0

W sobotę, 28 marca, w Bazylice Matki Bożej Bolesnej w Jarosławiu odbyła się uroczystość poświęcenia obrazu bł. Michała Czartoryskiego, Patrona Miasta Jarosławia, o szczególnym znaczeniu duchowym i historycznym dla lokalnej wspólnoty.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Stanisław Jamrozek. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. burmistrz Miasta Jarosławia Marcin Nazarewicz, starosta jarosławski Kamil Dziukiewicz, a także wierni, harcerze, duchowieństwo oraz zaproszeni goście. Wśród obecnych znaleźli się przedstawiciele rodów Czartoryskich, Radziwiłłów i Dzieduszyckich, wśród których była Barbara Czartoryska, bratanica o. Michała Czartoryskiego oraz przewodnicząca Rodzinnego Związku Czartoryskich herbu Pogoń Litewska.

Uroczystość była nie tylko okazją do wspólnej modlitwy, ale także momentem zadumy nad dziedzictwem bł. Michała Czartoryskiego i jego świadectwem wiary.

DP/UM Jarosław

Nina spełniła swoje marzenie i wystąpiła w „The Voice Kids”

0

Młoda mieszkanka Muniny w marcu wzięła udział w telewizyjnym programie „The Voice Kids” emitowanym na antenie TVP2. Podczas etapu „Przesłuchań w ciemno” zdecydowała się wykonać piosenkę Grzegorza Turnaua pt. „Liryka”.

Ninę Szymańską w telewizji mogliśmy obejrzeć w sobotę, 21 marca, w siódmym odcinku dziewiątej już edycji programu „The Voice Kids”. Etap, w którym wzięła udział mieszkanka Gminy Jarosław, polega na zaśpiewaniu wybranej piosenki, podczas gdy jurorzy siedzą odwróceni do sceny tyłem – ma liczyć się tylko głos. Nina wystąpiła z piosenką „Liryka” autorstwa Grzegorza Turnaua. Niestety, jak się finalnie okazało, nie przyniosła jej ona szczęścia. Jurorzy, a jednocześnie trenerzy, którymi podczas obecnej edycji są piosenkarki Blanka i Cleo oraz producent muzyczny Tribbs, choć niemal do końca wahali się, to ostatecznie nie odwrócił się fotel żadnego z nich – co oznaczałoby, że dziewczynka przechodzi do dalszego etapu. W mediach społecznościowych niemal natychmiast pod jej występem pojawiło się mnóstwo pozytywnych komentarzy od widzów. Dla Niny sam występ w programie był już spełnieniem jednego z jej marzeń, choć jak przyznaje, pewien niedosyt pozostał.

Obiecuję wszystkim, którzy mnie tak mocno wspierali przed występem, jak i szczególnie po nim, że nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa, a ich wsparcie jest dla mnie inspiracją do dalszej jeszcze większej pracy nad tym co kocham i robię – zapewnia nastolatka dodając, że marzenia się spełniają, co miała okazję odczuć na własnej osobie, ale trzeba w nie mocno wierzyć i o nie walczyć.

 

Śpiewa od dziecka

Nina obecnie ma prawie 13 lat, a jej przygoda ze śpiewem zaczęła się ok. sześć lat temu– można więc powiedzieć, że śpiewa przez połowę swojego życia. Gdy była dzieckiem, dziadkowie robili w pokoju mini-scenę i byli pierwszymi fanami jej występów. Tak zresztą pozostało do dzisiaj, kiedy dziadek przemierza z wnuczką wiele kilometrów jeżdżąc z konkursu na konkurs.

Zawsze lubiłam występować na scenie z mikrofonem, w przebraniu, podczas przedszkolnych i szkolnych występów. Później przyszły szkolne konkursy i coraz poważniejszej rangi konkursy powiatowe, wojewódzkie, ogólnopolskie i międzynarodowe – wspomina Nina jednocześnie zaznaczając, że są one nieco czasochłonne, a tego czasu nie ma za wiele. Po zajęciach szkolnych ma bowiem różnego rodzaju zajęcia językowe, szkołę muzyczną i oczywiście kształcenie wokalu. Za talentem popartym ciężką pracą idą jednak sukcesy, które wszystko wynagradzają, a trochę się ich nazbierało, dzięki czemu Nina jest obecnie stypendystką Marszałka Województwa Podkarpackiego w programie ,,Nie zagubić talentu”.

 

Jak było w programie?

Oglądając programy w telewizji, gdzie występowała młodzież i dzieci, Nina zawsze im zazdrościła.

Też chciałam móc kiedyś tak wystąpić, więc założyłam, że muszę ćwiczyć i ćwiczyć jeszcze więcej i udało się. Na samą informację, że dostałam się do programu „The Voice Kids” popłakałam się ze szczęścia – mówi Nina.

Wyjazd na nagranie do programu był dla niej czymś niesamowitym: wszędzie światła i kamery. Nastolatka przyznaje, że fajnie było zobaczyć całe studio na żywo i dowiedzieć się, jak nagrywa się program.

Wszystko zgadzało się z tym, co oglądałam w telewizji. No i samo spotkanie twarzą w twarz z Cleo, Blanką i Tribbsem, możliwość porozmawiania z nimi. Nie wystraszyłam się sceny, ale błysk tych świateł i kamer z prawej i lewej strony, wszystko na sygnały i oczywiście te wysokie obrotowe fotele jurorów, które podczas mojego występu się zacięły i nie obróciły – to wszystko jeszcze siedzi we mnie, ale nie poprzestaję i będę walczyć dalej – zapewnia młoda artystka.

 

Pracuje nad własną piosenką

Nina jest obecnie uczennicą siódmej klasy w Szkole Podstawowej Sióstr Niepokalanek w Jarosławiu, gdzie – jak sama mówi – oprócz innych wspaniałych nauczycieli, jest również jej nauczyciel muzyki, Tadeusz Kałamarz, który akompaniuje jej podczas różnych występów. Nastolatka uczęszcza jednocześnie do Państwowej Szkoły Muzycznej w Jarosławiu do trzeciej klasy w sekcji klarnetu, natomiast lekcje śpiewu pobiera u Dominiki Kindrat w Vocal Studio w Rzeszowie. W wolnych chwilach, których nie pozostaje zbyt wiele, lubi jazdę na rolkach i rowerze, wyjścia na basen i spotkania ze znajomymi. Obecnie jest też w trakcie pracy nad własną piosenką.

Jak tylko będzie gotowa, powiadomię wszystkich moich znajomych, którzy tak licznie mnie wspierali. Jestem ogromnie wdzięczna za te wszystkie komentarze, udostępnienia i cieszę się, że mam przy sobie tak wielu wspaniałych ludzi, a najważniejszy z nich to mój prywatny kierowca, menadżer wszystkich konkursów, wysyłania zgłoszeń, pilnowania godzin wyjazdów i miejsc gdzie, kiedy i o której, czyli mój kochany Dziadek. Dziękuję wszystkim za wszystko z całego serca i na pewno jeszcze mnie i o mnie usłyszycie – dodaje na zakończenie Nina.

DP/fot. arch. pryw.

Ukrył narkotyki pod podłogą

0

Zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających usłyszał 28-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego. W jednym z pokoi, w podłodze miał skrytkę, w której ukrył narkotyki. Odpowiedzialności nie uniknie także jego 20-letnia znajoma.

Zatrzymanie podejrzanych oraz zabezpieczenie znacznej ilości narkotyków było wynikiem czynności realizowanych przez kryminalnych z Sieniawy. Policjanci podejrzewali, że 28-letni mieszkaniec powiatu przeworskiego może posiadać znaczne ilości substancji zabronionych. We wtorek, 31 marca, funkcjonariusze weszli do jego mieszkania. Na miejscu, policjanci zastali 28-latka oraz jego 20-letnią znajomą. Mężczyzna i kobieta przyznali się, że oboje zażywali substancje zabronione. Podczas przeszukania, w jednym z pomieszczeń znajdujących się w budynku, w podłodze, była ukryta skrytka. Policjanci znaleźli w niej torbę, w której znajdowały się skrystalizowane substancje oraz susz roślinny. 28-latek schował tam także m.in. szklane lufki, młynek do suszu oraz zgrzewarkę do folii. Kobieta i mężczyzna zostali zatrzymani i doprowadzeni do Komisariatu Policji w Sieniawie. Policjanci podejrzewali, że również 20-latka w swoim miejscu zamieszkania może posiadać substancje zabronione. Podczas przeszukania policjanci znaleźli dwa słoiczki z zawartością suszu roślinnego. Wstępne badania zabezpieczonych substancji wykazało, że jest to marihuana, amfetamina i mefedron. Łącznie 2 kilogramy zabronionych substancji. Prokurator nadzorujący śledztwo przesłuchał podejrzanych i przedstawił im zarzuty. 20-latka odpowie za posiadanie środków odurzających. Prokurator zastosował wobec policyjny dozór oraz zakaz opuszczania kraju. Grozi jej do 3 lat pozbawienia wolności. 28-latek usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających lub substancji psychotropowej. W piątek, 3 kwietnia, na wniosek Prokuratury, Sąd Rejonowy w Przeworsku zastosował wobec niego areszt tymczasowy na okres 3 miesięcy. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat.

DP/KPP Przeworsk

„Mów, czytaj, zrozum”

0

W czwartek, 26 marca, w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jarosławiu odbyła się konferencja skierowana do nauczycieli, pedagogów oraz specjalistów pracujących z dziećmi. Spotkanie poświęcone było wsparciu uczniów z trudnościami logopedycznymi oraz rozwijaniu kultury czytelniczej.

Podczas wydarzenia poruszono zagadnienia związane z trudnościami w nauce, wsparciem emocjonalnym uczniów oraz współpracą z rodzicami. Prelekcje prowadziły ekspertki z zakresu logopedii i edukacji, które podzieliły się wiedzą oraz praktycznymi wskazówkami do wykorzystania w codziennej pracy z dziećmi.

Organizatorami wydarzenia byli: Pedagogiczna Biblioteka Wojewódzka im. J. G. Pawlikowskiego w Przemyślu, Filia w Jarosławiu przy PZPW w Rzeszowie, Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Jarosławiu oraz Miejska Biblioteka Publiczna im. A. Fredry w Jarosławiu.

DP/fot. MBP Jarosław

Uczcili pamięć bohaterskich Polaków

0

We wtorek, 24 marca, na cmentarzu ofiar hitleryzmu w Jagielle-Niechciałki uczczono pamięć Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej – złożono kwiaty i zapalono znicze przed pomnikiem upamiętniającym Żydów zamordowanych przez Niemców w Markowej.

W uroczystości wzięli udział: JE ks. abp Adam Szal Metropolita Przemyski, marszałek Województwa Podkarpackiego Władysław Ortyl, wójt Gminy Tryńcza Ryszard Jędruch, ks. abp Eugeniusz Popowicz metropolita przemysko-warszawski Kościoła Greckokatolickiego w Polsce, ks. płk. Jerzy Mokrauz prawosławny duchowny, ks. dziekan Tadeusz Gramatyka, ks. Witold Burda egzorcysta Archidiecezji Przemyskiej, ks. Łukasz Jastrzębski, Katarzyna Sołek sekretarz Województwa, przedstawiciele Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej: Artur Dobrucki, Wojciech Baliński, dyrektor Generalny Centralnego Instytutu Pamięci Narodowej Wiesława Misior, dyrektor biura badań historycznych IPN Sebastian Pilarski, ks. Bogusław Kamiński proboszcz Parafii Gniewczyna Łańcucka, ks. Marek Dec proboszcz Parafii Jagiełła, przewodniczący Rady Gminy Janusz Niźnik, wiceprzewodniczący Rady Gminy Stanisław Kogut, radni Gminy Tryńcza: Tadeusz Korpeta, Alicja Telega, Halina Swatek, Grzegorz Drzystek sołtys wsi Jagiełła, dyrektor Szkoły Podstawowej w Jagielle wraz z uczniami Andrzej Ruchała, dyrektor Szkoły Podstawowej w Gniewczynie Łańcuckiej Jadwiga Gwóźdź.

Ważnym punktem uroczystości była wspólna modlitwa, której przewodniczyli: JE ks. abp Adam Szal, ks. abp Eugeniusz Popowicz, ks. płk. Jerzy Mokrauz oraz ks. Łukasz Jastrzębski. Po modlitwie nastąpiło oddanie hołdu poprzez złożenie kwiatów przez marszałka Województwa Podkarpackiego Władysława Ortyla wraz z Katarzyną Sołek sekretarzem Województwa, wójta Gminy Tryńcza Ryszarda Jędrucha wraz z przewodniczącym Rady Gminy Januszem Niźnikiem oraz wiceprzewodniczącym Rady Gminy Stanisławem Kogutem. W imieniu dyrektora Muzeum Polaków Ratujących Żydów w Markowej kwiaty złożył Artur Dobrucki i Wojciech Baliński, natomiast w imieniu Starosty Łańcuckiego Adama KrzysztoniaTeresa Szpytma, członek Rady Gminy Markowa, Mariusz Kluz przewodniczący Rady Gminy Markowa oraz sekretarz Powiatu Łańcuckiego Robert Kochman.

DP/UG Tryńcza

W czasie wolnym od służby zatrzymał sprawcę wykroczeń

0

Funkcjonariusz z Zespołu ds. Wykroczeń Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu, będąc w czasie wolnym od służby, rozpoznał 41-latka, jako sprawcę wcześniejszych wykroczeń. Zauważył, że mężczyzna wyjeżdża z terenu leśnego pojazdem marki Opel, co wzbudziło jego zainteresowanie. Policjant natychmiast powiadomił o tym fakcie dyżurnego.

Policjanci codziennie dbają o bezpieczeństwo mieszkańców, a ich czujność często decyduje o zapobieganiu przestępstwom czy wykroczeniom. Bycie funkcjonariuszem to nie tylko wykonywanie obowiązków w godzinach służby – to także postawa, która wymaga czujności niezależnie od miejsca i czasu. Takim przykładem wykazał się policjant Zespołu ds. Wykroczeń Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. Funkcjonariusz będąc poza służbą, zwrócił uwagę na mężczyznę wyjeżdżającego z kompleksu leśnego w Chłopicach. Kierujący Oplem przewoził drewno. Podejrzenia policjanta wzbudził numer rejestracyjny pojazdu, jego marka oraz znajomy wizerunek mężczyzny. Siedzący za kierownicą pojazdu mężczyzna był znany policjantowi i wcześniej miał już na koncie kilka wykroczeń. O swoich podejrzeniach funkcjonariusz powiadomił dyżurnego, który na miejsce skierował patrol. W trakcie interwencji okazało się, że przewożone drewno pochodziło z legalnego źródła, ale pojazd, którym kierował 41-letni mieszkaniec gminy Jarosław nie posiadał ważnych badań technicznych, jak też obowiązkowego ubezpieczenia OC. Wobec mężczyzny zostaną wyciągnięte konsekwencje przewidziane przepisami prawa, także za wcześniej popełnione wykroczenia kradzieży paliwa.

DP/KPP Jarosław

Gruzińska fałszywka na przejściu w Korczowej

0

Od początku roku funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału SG wykryli podczas kontroli granicznych oraz działań realizowanych wewnątrz kraju ponad 200 fałszywych praw jazdy. Ostatnio falsyfikat ujawnili mundurowi z placówki SG w Korczowej.

Do zdarzenia doszło pod koniec marca na przejściu granicznym w Korczowej. Tutaj strażnicy graniczni kontrolowali 39-letniego obywatela Gruzji, wyjeżdżającego z Polski. Jednym z dokumentów okazanych do kontroli było gruzińskie prawo jazdy, które wzbudziło wątpliwości mundurowych. Dokument kierowcy odbiegał od obowiązującego wzoru, brakowało również zabezpieczeń. W wykryciu nieprawidłowości pomógł specjalistyczny sprzęt.

Cudzoziemiec usłyszał zarzut wykorzystania fałszywego dokumentu, do czego się przyznał. Otrzymał grzywnę w kwocie 2 tys. zł. Po zakończonych czynnościach zrezygnował z dalszej podróży.

DP?BiOSG

Chóry po raz osiemnasty

0

W sobotę, 21 marca, w Radymnie odbył się XVIII Podkarpacki Przegląd Chórów „Pieśni Pasyjne”, w którym wzięło udział piętnaście zespołów z różnych części Polski.

Prezentacje oceniało jury w składzie: prof. Elżbieta Krzemińska, Mariusz Kramarz oraz Damian Mączarski. Ostatecznie najwyżej oceniono Chór Veraicon z Nowego Sącza oraz Strzyżowski Chór Kameralny. Drugie miejsce trafiło do Męskiego Zespołu Wokalnego Cantus Masculinum z Krakowa. Trzeciego miejsca nie przyznano. Wyróżnienia otrzymały z kolei trzy chóry: Ale Cantare z Płoskiego, Rosarium z Wysokiej Głogowskiej oraz obchodzący 25-lecie działalności chór Cantilena z Radymna. Wyróżnienie honorowe zdobył natomiast Chór Vox Sanctae Margaritare z Dębna, który dodatkowo został nagrodzony Nagrodą Burmistrza Miasta Radymna.

W wydarzeniu uczestniczyli także przedstawiciele władz, m.in. sekretarz Miasta Radymna Zofia Kawałek oraz członek Zarządu Województwa Podkarpackiego Anna Huk.

DP/UM Radymno

Miasto bez barier jest możliwe

0
Grzegorz Koczut uważa, że wspólnie możemy uczynić nasze miasto bardziej przyjaznym dla wszystkich.

Rozmowa z Grzegorzem Koczutem, założycielem strony na Facebook’u pt. „Jarosław bez barier”. Niektórzy znają go osobiście, inni kojarzą z różnych miejsc w Jarosławiu. Jemu samemu, jako mieszkańcowi miasta, zależy przede wszystkim na tym, by było ono bardziej dostępne dla wszystkich.

 

Skąd pomysł na prowadzenie strony „Jarosław bez baz barier”? W jakim celu powstała?

– Pomysł na stronę wynika przede wszystkim z moich osobistych doświadczeń. W 2000 roku uległem wypadkowi komunikacyjnemu, który całkowicie zmienił moje życie i od tego czasu jestem osobą z niepełnosprawnością. Dlatego dobrze rozumiem, z jakimi trudnościami borykają się osoby z niepełnosprawnościami, seniorzy, czy rodzice z dziećmi w wózkach. Strona „Jarosław bez barier” powstała, aby pokazywać realne problemy związane z dostępnością w przestrzeni publicznej i szukać sposobów na ich poprawę. Nie jest to miejsce do krytykowania czy atakowania kogokolwiek — chodzi o działanie i wspólne szukanie rozwiązań, które ułatwią życie mieszkańcom. Od samego początku spotkała się z dużym odzewem — mieszkańcy zaczęli aktywnie zgłaszać miejsca wymagające zmian, co pokazuje, jak bardzo ten temat jest potrzebny.

 

Jak ocenia Pan nasze miasto pod względem barier architektonicznych i działań podejmowanych w celu ich likwidacji?

– Jarosław wciąż zmaga się z problemem barier architektonicznych. Największe trudności to nierówne chodniki, wysokie krawężniki, niedostosowane przejścia dla pieszych, brak podjazdów, czy utrudnione wejścia do budynków publicznych. W okresie zimowym problem pogłębiają śliskie nawierzchnie. Coraz częściej zauważam jednak, że mieszkańcy, urzędnicy i władze miasta rozumieją powagę sytuacji i reagują na zgłaszane uwagi. Mieszkańcy naszego miasta zwracają też uwagę na brak ławek w przestrzeni publicznej — niby drobiazg, a jednak takie miejsca są bardzo potrzebne, szczególnie dla osób starszych, czy zmęczonych spacerem. Niektóre zmiany wymagają czasu i dodatkowych środków, zwłaszcza że Jarosław jest miastem zabytkowym, ale świadomość i chęć poprawy są coraz większe.

 

Jak wypadamy pod tym względem na tle innych miast?

– Na tle innych miast w Polsce temat dostępności dopiero się rozwija. Są miejsca, które pokazują kierunek – na przykład Katowice, gdzie przestrzeń miejska jest niemal w pełni dostosowana, a chodniki i przejścia są na jednym poziomie. Różnicę widać nawet przy wysiadaniu z autobusu –w dobrze zaprojektowanych miastach odbywa się to bez przeszkód. Duże miasta, takie jak Warszawa czy Wrocław, również mają wiele udogodnień. Na przykład Muzeum Narodowe w Warszawie jest w pełni przystosowane do osób z niepełnosprawnościami. To pokazuje, że jeśli się chce, można tworzyć przestrzeń przyjazną dla wszystkich. Jarosław ma w tym zakresie potencjał, a wspólne działania mieszkańców i władz mogą krok po kroku poprawić dostępność.

 

Co szczególnie utrudnia poruszanie się w przestrzeni miejskiej? Jak można to zmienić?

– Największe problemy to niedostosowane chodniki, wąskie przejścia dla pieszych, wysokie progi w budynkach i brak podjazdów. Dodatkowo zwracam uwagę na dostępność cyfrową – strony internetowe urzędów nie zawsze są w pełni dostosowane do potrzeb osób niewidomych, czy niedowidzących. Brakuje odpowiednich opisów, struktury czy oznaczeń przycisków, co utrudnia korzystanie z czytników ekranu. Rozwiązaniem jest większa świadomość przy planowaniu inwestycji i uwzględnianie potrzeb różnych grup mieszkańców — zarówno w przestrzeni fizycznej, jak i cyfrowej. W wielu przypadkach wystarczą drobne zmiany, aby znacząco poprawić komfort życia.

 

Gdzie można zaobserwować dobre przykłady dostępności w naszym mieście?

– Dobrym przykładem jest hotel i restauracja Sanowa – posiada podjazdy dla wózków, brak progów oraz windę, co ułatwia korzystanie osobom z niepełnosprawnościami, seniorom czy rodzicom z dziećmi. Mogę również wskazać restaurację i hotel Coloseum, gdzie byłem kilka razy i dostępność jest tam na dobrym poziomie. Oczywiście są zapewne inne miejsca dobrze przystosowane, ale wypowiadam się tylko na podstawie własnych doświadczeń. Nie jest to krytyka właścicieli innych lokali – wiem, że wprowadzenie takich rozwiązań wiąże się z kosztami. Jednym z bardzo pozytywnych przykładów jest z kolei budynek Starostwa

Powiatowego. Miałem okazję być tam zaproszony przez pana starostę Kamila Dziukiewicza i zwróciłem uwagę na bardzo dobre dostosowanie obiektu do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Przed wejściem znajduje się platforma dla wózków, a także możliwość wezwania pracownika, który pomaga dostać się do środka. W budynku dostępna jest winda, co znacząco ułatwia poruszanie się między piętrami. Na szczególne wyróżnienie zasługują również poręcze z oznaczeniami dla osób niewidomych, informujące o poziomie, na którym się znajdujemy. Uważam, że takie rozwiązania stanowią bardzo dobry przykład dostępności i powinny być wzorem dla innych instytucji w naszym mieście.

 

Czy będzie pan podejmował lub już podjął jakieś inicjatywy?

– Czasami zwracam się o pomoc do radnych naszego miasta i powiatu. Wspólnymi siłami próbujemy coś zmienić, co bardzo cieszy. Zauważyłem, że radni są bardzo pomocni i umieją dostrzec powagę sytuacji, za co serdecznie dziękuję. Wysyłam e-maile do Urzędu Miasta w imieniu mieszkańców, niektóre tematy zostały omówione na jednej z Komisji Infrastruktury i spotkały się z pozytywnym odzewem. Bardzo się cieszę, że zarówno pan burmistrz Marcin Nazarewicz, jak i pan starosta Kamil Dziukiewicz, a także niektórzy członkowie Rady Miasta i Powiatu reagują na zgłaszane uwagi. Chcę podkreślić, że zmiany wymagają czasu i środków finansowych, więc nie wszystko da się wprowadzić od razu. Najważniejsze jest działanie wspólne, ponad podziałami. Jak zawsze powtarzam: „chcieć to móc”. Strona „Jarosław bez barier” została również zauważona – miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu na zaproszenie pana Burmistrza, podczas którego gościli przedstawiciele z Grecji, z miasta, które jest dobrym przykładem dostępności To pokazuje, że nawet inicjatywy, które zaczynają się od prostego pomysłu, mogą zostać zauważone i docenione.

Chciałbym, aby każdy mieszkaniec Jarosławia mógł poruszać się po mieście swobodnie i bez przeszkód – niezależnie od wieku, sprawności czy sytuacji życiowej. Strona powstała po to, żeby pokazywać problemy, dobre rozwiązania i wspólnie szukać sposobów na ich poprawę.

Zapraszam wszystkich mieszkańców do obserwowania mojej strony i zgłaszania różnych problemów, bo wspólnie możemy zrobić więcej i uczynić nasze miasto bardziej przyjaznym dla wszystkich.

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała D. Prokuska

 

 

Czego oczekują mieszkańcy?

0
fot. UMiG Kańczuga

W połowie marca Wojewoda Podkarpacka wyraziła zgodę na przekazanie samorządowi Miasta i Gminy Kańczuga działki położonej w miejscowości Łopuszka Wielka. Na terenie po dawnej kopalni alabastru ma powstać nowa przestrzeń do wypoczynku i rekreacji na świeżym powietrzu. Burmistrz ogłasza to jako sukces i podkreśla, że o ten teren zabiegał jeszcze od 2018 roku. Część mieszkańców ma jednak wątpliwości, czy zarówno miastu jak i gminie bardziej potrzebny jest park, a nie np. oświetlenie i remont dróg, o co od jakiegoś czasu wnioskują…

Wojewoda Podkarpacka Teresa Kubas-Hul w połowie marca poinformowała, że wyraziła zgodę na przekazanie samorządowi Kańczugi działki z zasobów Skarbu Państwa, położonej w miejscowości Łopuszka Wielka. To ponad 8-hektarowa działka po dawnej kopalni alabastru, która po jej zamknięciu została zalesiona. Teraz teren ma zostać przeznaczony na cele publiczne – rozwój kultury fizycznej, turystyki i rekreacji.

W planach jest stworzenie przestrzeni rekreacyjnej oraz miejsc do aktywności sportowej, które będą służyć mieszkańcom i sprzyjać wspólnemu spędzaniu czasu. Jestem przekonana, że Miasto i Gmina Kańczuga, na czele z Panem Burmistrzem Andrzej Żygadło, bardzo dobrze wykorzysta tę przestrzeń z korzyścią dla mieszkańców – powiedziała T. Kubas-Hul.

Radości nie kryje też samorząd Kańczugi i zapowiada, że to dopiero początek zmian.

Miasto i Gmina Kańczuga walczyło o to miejsce latami – i w końcu się udało! Już wkrótce w Łopuszce Wielkiej powstanie zupełnie nowa przestrzeń do wypoczynku i aktywności na świeżym powietrzu. Mowa o ponad 8-hektarowym terenie po dawnej kopalni alabastru, o który burmistrz Andrzej Żygadło zabiegał nieprzerwanie od… 2018 roku! To była długa droga, pełna formalności i rozmów, ale determinacja przyniosła efekt – czytamy na stronie Urzędu.

O inwestycji Burmistrz szerzej opowiedział w mediach regionalnych. A. Żygadło zdradził m.in., że w ciągu 5 najbliższych lat chce zagospodarować przekazany teren i „oddać” go w ten sposób mieszkańcom i turystom. Na działce ma powstać park z wyznaczonymi ścieżkami spacerowymi oraz obiektami małej architektury, jak ławki czy wiaty piknikowe. Będą sanitariaty, źródło wody pitnej, Miejsce Obsługi Rowerzystów oraz plac zabaw dla najmłodszych.

 

Umiarkowany entuzjazm

Zdania samych mieszkańców na temat inwestycji są jednak podzielone. Jednym pomysł się podoba, cieszą się, że w Łopuszce będzie coś nowego. Inni zwracają uwagę, czy nie warto najpierw „ogarnąć” podstaw niezbędnych do życia na terenie miasta i gminy, a dopiero potem wychodzić w przyszłość i snuć plany, o tym, co być może kiedyś będzie. A tak już się w przeszłości zdarzało.

Kańczuga miasto obietnic z papieru i rzeczywistość z kartonu. Miał być basen. Miała być szkoła muzyczna. Miał być park linowy. Miało być lodowisko. Wywiady, zapowiedzi, wielkie wizje – wszystko pięknie opakowane i podane mieszkańcom jako sukces. A rzeczywistość? W Kańczudze nie ma nawet jednej działającej toalety publicznej, miejsc parkingowych jak na lekarstwo, a w wielu miejscach brakuje podstawowej infrastruktury – chodników dróg dojazdowych i oświetlenia. Do tego dochodzi wydawanie kolejnych pieniędzy z kieszeni podatników na projekty. Papier przyjmie wszystko, szkoda tylko, że mieszkańcy nigdy z tego nie skorzystają – możemy przeczytać w jednym z komentarzy.

Inni zauważają, że może być to kolejna chybiona inwestycja, jak przebudowa drogi łączącej Niżatyce z Żuklinem, która prowadzić ma …w pole.

Kto będzie przyjeżdżał tutaj do parku, jak tu nic nie ma. Ludzie nie mogą się od 5 lat doprosić oświetlenia ulicznego na ulicy Klonowej i Jarzębinowej, a więc na osiedlu mieszkalnym, a także położenia asfaltu, bo muszą jeździć po płytach. Pisali nawet wnioski do radnych o interwencję. Tym bardziej teraz klną ile wlezie, że burmistrz zamiast robić drogę tam, gdzie zasadne, w pierwszej kolejności robić będzie drogę przez pola orne. A ludzie na tych ulicach nadal będą chodzić w błocie i ciemności. Ulica Klonowa i Jarzębinowa to drogi gminne na osiedlu, które się rozbudowuje. Jak zachęcić kogoś dalej do budowy jak infrastruktura leży? – pyta retorycznie kolejny mieszkaniec.

Czy burmistrzowi uda się zaskoczyć sceptyków i doprowadzić do końca plany, w wyniku których na terenie Łopuszki Wielkiej powstanie nowe, przyjazne mieszkańcom miejsce? Przekonamy się o tym już wkrótce.

DP