W ostatnim czasie dotarły do naszej Redakcji sygnały odnośnie braku lekarza podczas nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej w przeworskim szpitalu.
W zgłoszonej sytuacji szukająca pomocy dla dziecka kobieta twierdziła, że po przyjechaniu do SP ZOZ w Przeworsku na nocną opiekę, została poinformowana, że na dyżurze nie ma obecnie żadnego lekarza i poradzono jej, by udała się do Łańcuta lub Jarosławia. Jak jest naprawdę? Dyrektor przeworskiego szpitala potwierdza, że w ostatnim czasie placówka rzeczywiście mierzy się z brakami kadrowymi w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej.
– Wynika to przede wszystkim z ogólnego niedoboru lekarzy na rynku pracy oraz z faktu, że niewielu medyków jest zainteresowanych pracą na tego typu dyżurach. Zdarzają się również sytuacje losowe: nagłe choroby czy zdarzenia uniemożliwiające lekarzowi stawienie się do pracy. W takich przypadkach robimy wszystko, aby dyżur był przynajmniej częściowo obsadzony i aby pacjenci mieli zapewnioną pomoc. Niestety znalezienie zastępstwa w ostatniej chwili jest wyjątkowo trudne – wyjaśnia Magdalena Pogroszewska, dyrektor SP ZOZ w Przeworsku i dodaje, że gdy mimo starań szpitala, nie ma możliwości pełnego zabezpieczenia dyżuru, pacjenci kierowani są do izby przyjęć lub informuje się ich o możliwości skorzystania ze świadczeń u innych świadczeniodawców.
– Jest to procedura, mająca na celu zapewnienie pacjentom realnego dostępu do opieki. Warto podkreślić, że również my często przyjmujemy pacjentów z sąsiednich powiatów, co wskazuje, że jest to problem, który nie dotyczy wyłącznie naszego SP ZOZ – podkreśla dyrektor placówki. – Aktywnie poszukujemy lekarzy, także spoza regionu i prowadzimy rozmowy z kolejnymi kandydatami. W woj. podkarpackim pracuje statystycznie mniej lekarzy niż w większości województw – niespełna 9 tysięcy według danych Naczelnej Izby Lekarskiej. To jeden z najniższych wskaźników w kraju – informuje M. Pogroszewska.
DP
