Muzeum w Przeworsku promując Lipę Sobieskiego w konkursie Drzewo Roku 2026, odpowiedziało na pytanie, które być może zadawało sobie wielu z nas: Czy to tylko legenda? Czy król Jan III, pogromca Turków spod Wiednia i ukochany Marysieńki, naprawdę kiedykolwiek był osobiście w Przeworsku?
Jak się okazuje, król Sobieski rzeczywiście był w Przeworsku! I nie jest to ckliwa opowieść, ale historyczny fakt udokumentowany przez przeworskich zakonników.
Otóż kronikarz klasztoru Bernardynów zanotował, że monarcha zawitał do Przeworska, odwożąc królową Marysieńkę do jednego z karpackich uzdrowisk. Na przeworskim rynku postanowiono wyprawić ucztę godną króla. Niestety, plany pokrzyżowała… potężna nawałnica! W drodze powrotnej Jan III Sobieski ponowił wizytę. Tym razem, w dzień odpustu św. Antoniego z Padwy, odwiedził kościół Bernardynów, by modlić się przed słynnym obrazem pędzla o. Franciszka Lekszyckiego. Ówczesny gwardian, o. January Mulecki, witał go w bramach i zanotował, że król uczestniczył w nabożeństwie, rozdawał miejscowym biedakom jałmużnę, a zakonnikom podarował aż 100 florenów na Msze święte.
W klasztornej kronice Jan III został nazwany tytułem: „serenissimus et invictissimus” – czyli najjaśniejszy i najbardziej niezwyciężony!
Co to oznacza dla przeworskiej Lipy? Skoro król bywał w Przeworsku dwukrotnie i spędzał tu czas, legenda o zasadzeniu przez niego lipy (lub na jego cześć) zyskuje potężne, historyczne fundamenty!
Renata Chomik, Szymon Wilk
Muzeum w Przeworsku
