Strona główna Blog Strona 62

Sukces Filipa w prestiżowym konkursie naukowym w USA

0

– Filip Piękoś, uczeń naszej szkoły został laureatem międzynarodowego konkursu naukowego Regeneron ISEF w Dallas (USA). Zajął trzecie miejsce w kategorii Embedded Systems oraz otrzymał nagrodę specjalną IEEE. Jesteśmy dumni, że reprezentował szkołę, Jarosław i Polskę – informuje Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Banacha w Jarosławiu.

Filip jest uczniem klasy drugiej. Kształci się w zawodzie technik programista. 15-latek dzięki wynalezionej przez siebie klawiaturze miał zaszczyt reprezentować Polskę w konkursie Regeneron ISEF, czyli najważniejszym konkursie dla młodych naukowców na świecie, podczas którego młodzież z całego świata walczy o stypendia o łącznej wartości ponad 100 tys. dolarów oraz wyjazdy naukowe, staże i nagrody specjalne. O prestiżu tego wydarzenia świadczy również fakt, że swoją naukową drogę w tym konkursie rozpoczynało aż 27 późniejszych noblistów. Filip mógł wziąć w nim udział dzięki Fundacji Zaawansowanych Technologii i Konkursowi Explory, w którym w ubiegłym roku zwyciężył.

Do Dallas nastolatek udał się w towarzystwie swojego taty oraz Artura Tutki, nauczyciela ZSTiO. Podczas 5-dniowego pobytu zaprezentował tam swój wynalazek – ZHELTA K6, czyli personalizowaną, programowalną klawiaturę do komputera, tabletu, smartfonu i telewizora przeznaczoną dla niepełnosprawnych z całkowitą nieczynnością kończyn dolnych i górnych. Urządzenie posiada 6 elementów czynnych, których funkcje można dostosować do indywidualnych wymagań użytkownika. Wbudowany w klawiaturę wyświetlacz OLED umożliwia podgląd aktualnie wprowadzonego oprogramowania, funkcji klawiszy lub dowolnych innych informacji.

– Do stworzenia mojego projektu zainspirował mnie znajomy, który przez chorobę nie mógł obsługiwać komputera za pomocą rąk. Zauważyłem, że tego typu ograniczenia mogą uniemożliwiać kontakt ze światem i stanowić wykluczenie społeczne, dlatego postanowiłem stawić czoła temu problemowi – tłumaczył Filip, po zwycięstwie w polskim Konkursie Explory 2022, który był jego przepustką do udziału w konkursie Regeneron ISEF.

Sukces Filipa jest o tyle duży, że jeszcze nikomu w Polsce nie udało się zwyciężyć w tym prestiżowym konkursie.

– Jesteśmy pod niesamowitym wrażeniem, czego ten młody człowiek dokonał w niespełna rok czasu – mówi A. Tutka. – Równanie się sprawdziło: Szkoła + Uczeń + Rodzic + Media = Sukces – dodaje.

Oprócz Filipa Polskę w konkursie Regeneron ISEF reprezentowały jeszcze 3 uczennice z Warszawy: Katarzyna Furmanek, która zajęła się innowacyjnym leczeniem trądziku oraz Karolina Markiewicz i Oliwia Górska, które przez swój projekt chciały zwrócić uwagę na kwestię negatywnego wpływu dwutlenku węgla i nawozów sztucznych na ekosystemy wodne.

4-osobowa delegacja z Polski prezentowała swoje pomysły przed międzynarodowym jury i ponad 8 tysiącami uczniów.

– Klimat tego wydarzenia jest nie do opisania – mówi A. Tutka wymieniając największe autorytety i instytucje jakie uczestniczyły w tym wydarzeniu.

Jaki los czeka Filipa po zwycięstwie w konkursie Regeneron ISEF? Tego jeszcze nie wiadomo. Na chwilę obecną jest za wcześnie by o tym mówić. Jedno jest pewne. O tym młodym wynalazcy zapewne usłyszymy jeszcze nie jeden raz.

EK fot. org.

 

 21-latek zginął w zderzeniu

0

21-letni mieszkaniec Jarosławia poniósł śmieć na miejscu w wyniku wypadku, do jakiego doszło w czwartek, 18 maja na trasie Zapałów – Wólka Zapałowska.

 

Do zdarzenia doszło po godz. 10, na drodze wojewódzkiej nr 865.

– Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że 56-letni mieszkaniec Stargardu Gdańskiego, kierujący dostawczym volkswagenem, na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwległy pas ruchu doprowadzając do zderzenia z prawidłowo jadącym audi. W wyniku zderzenia 21-letni mieszkaniec Jarosławia, kierujący audi, zginął na miejscu. Kierujący volkswagenem, 56-letni mieszkaniec Stargardu Gdańskiego został przewieziony do szpitala – informuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Badanie wykazało, że 56-latek był trzeźwy. Policjanci pod nadzorem prokuratora ustalają okoliczności i przyczynę tego tragicznego w skutkach wypadku.

EK/KPP

 

Noc Zwiedzania Rynku

0

Tłumy zwiedzających zgromadziła Noc Zwiedzania Rynku, która odbyła się w sobotę, 20 maja w Jarosławiu.

 

Noc Zwiedzania Rynku stanowiła niepowtarzalną okazję, aby na nowo odkryć uroki Jarosławia – przejechać bryczką Stare Miasto, zwiedzić indywidualnie lub z przewodnikiem liczne zabytki, w tym te na co dzień niedostępne: wielką izbę, wieżę ratusza, gabinet Burmistrza, czy Salę Narad. W ramach tego wydarzenia można było zobaczyć m.in. cerkiew pw. Przemienienia Pańskiego, czy Centrum Edukacji Kulturalnej. Tajemnice miasta można było także odkrywać w Podziemnym Przejściu Turystycznym oraz Podziemnej Trasie Turystycznej im. prof. Feliksa Zalewskiego, jednej z najstarszych tras turystycznych w Polsce.

Ponadto na miłośników kultury i historii czekały występy, koncerty, galerie i wystawy plenerowe. Na scenie wystąpili uczniowie Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Jarosławiu, Reprezentacyjny Chór Mieszany „Jarosław” oraz Orkiestra Dęta Jarosław „Laudate Dominum” im. Antoniego Kulikowskiego. W podcieniach kamienicy Rynek 13 wspólnie z Piotrem i Andrzejem Nahorniakami śpiewano turystyczne piosenki.

Na rynku można było spotkać Annę Ostrogską i Wilhelma Orsettiego, damy dworu oraz szlachciców z Samodzielnego Oddziału Hetmana Jana Karola Chodkiewicza w Zarzeczu.

Opr. EK, fot. CKiP

 

Na drugim brzegu

0

Drugi most na Sanie rodził się od lat i wielu miało okazję pokazać, jak wiele robią, by przeprawę stworzyć. Teraz wbito łopaty i mogliśmy zobaczyć, jak wielu ojców ma ta inwestycja. Cieszą się tatuśkowie mostu, bo znowu ich pokazują, a to przed wyborami ważniejsze niż sama budowa. Zapowiadają, że za trzy lata będzie gotowy i wtedy zobaczymy, jak wygląda historyczna inwestycja i poznamy komfort jazdy bez korków i utrudnień.

Most będzie. To prawie pewne. Ma kosztować 190 mln zł. To już nie do końca wiarygodne, bo wystarczy popatrzeć, jak władze Jarosławia kombinują, starając się domknąć ciągle rosnące kosztorysy planowanych inwestycji i wykonawcy na bulwary znaleźć nie mogą. W to, że budowa zakończy się w 2025 r., mało kto uwierzy. Nauczono nas przecież, że mosty są najczęściej nad rzekami, a większe inwestycje otwierane są w okresie przedwyborczym. Czyli oficjalnego otwarcia drugiej przeprawy przez San należy się spodziewać w 2027 r.

Na tym polega demokracja w lokalnym wydaniu. Gdyby wprowadzono króciutkie kadencje, mielibyśmy kraj mlekiem i miodem płynący z osiemnastą emeryturą, elektrykiem plus i podatkiem minus. Gdyby były kadencje dożywotnie, to mielibyśmy feudalizm. U nas jest tak między jednym i drugim, dlatego jedni mają za dużo, a inni kraj pańszczyźniany.

Prowadzone z publicznych, czyli naszych pieniędzy inwestycje mają nie do końca zrozumiałą przypadłość polegającą na tym, że ciągną się jak flaki z olejem. Są przy tym znacznie droższe niż takie same zadania robione prywatnie. Gdyby w podobny sposób, jak remontują chociażby drogę Pruchnik – Helusz, budowano mur chiński, to dzisiaj miałby tylko fundamenty.

Pomiędzy władzą i tworzonym przez nią wirtualnym światem a bytem duchowym są zwykli ludzie i jakoś muszą sobie radzić. Czasu nie zmienią, ale przynajmniej mogą go nie tracić w bezcelowej pogoni. Istnieć bez wody i jedzenia się nie da, ale wielu pokazuje, że żyć bez sensu można, robiąc przy okazji dobrą minę i czasem unikając swojego spojrzenia w lustrze. Można też sprawiać wrażenie, że jest się panem i ze spuszczonymi uszami i podkulonym ogonem lizać kogoś, kto może więcej. Można też żyć w zgodzie z sobą i mieć własne zdanie, zamiast powtarzać mądrości innych. To jednak nie jest zbyt dobrze postrzegane. Może dlatego, że będąc sobą bez względu na okoliczności, przestajemy wpasowywać się w przyjętą normę.

Dobrze sobie radzący wśród ludzi to ci, co mają majątek i władzę. Dla wysoko rozwiniętych społeczeństw takie atrybuty powinny być traktowane jako atawistyczne. Wynikają przecież z zasad rządzących wśród zwierząt. Tam każdy chce być przywódcą, być najedzonym i jeszcze pozostawić jak najwięcej potomstwa. U nas z tego ostatniego aspektu coraz częściej rezygnujemy, bo przeszkadza w realizacji dwu wcześniejszych. Nazywamy siebie panami świata, a różnice między nami i tymi co niżej, są tylko powierzchowne.

Roman Kijanka

 

 

 

Karuzela doczeka się naprawy

0

Czytelnicy interweniują w sprawie zepsutej karuzeli, która znajduje się w Ogródku jordanowskim przy ul. Legionów. Atrakcja ma zostać niebawem naprawiona.

 

– Dzieci chcą korzystać z karuzeli, która znajduje się na placu zabaw przy ul. Legionów, ale nie mają jak. Od kilku miesięcy atrakcja stoi zepsuta i nikt z tym nic nie robi – mówi pani Marzena, mieszkanka Jarosławia.

Czytelnicza pyta, czy jest jakaś możliwość, aby karuzela została wkrótce naprawiona. Jej zapytanie przekazaliśmy do Urzędu Miasta Jarosławia.

– Zgłoszenie zostało przekazane wykonawcy placu zabaw, gdyż obowiązuje okres gwarancyjny. Liczymy, że sprzęt zostanie w najbliższym czasie ponownie oddany do użytku – mówi Iga Kmiecik, rzecznik prasowy Burmistrza Miasta Jarosławia, dziękując za sygnał w tej sprawie.

EK

Prywatny parking na powiatowej ulicy?

0
Tego znaku już powinno nie być

– Skandal. Sprywatyzowali sobie połowę ulicy należącej do powiatu. Zrobili parking przed blokiem i pilnują, by nikt obcy się tam nie zatrzymał. W głowie się nie mieści by na publicznej drodze ktoś wprowadzał takie ograniczenia. Co na to starosta – bulwersował się pan Jan, który zatrzymał się przed blokiem nr 1 na ul. Głowackiego w Jarosławiu i szybko został wyproszony przez osobę, która według niego nie miała żadnego prawa interweniować.

 

– Jestem rozsądny, więc odjechałem. Nie było sensu dyskutować z prostakiem, któremu się wydaje, iż wszystkie rozumy pozjadał i myśli, że jeśli coś jest publiczne, to jest jego – dodaje Czytelnik. Bulwersujące pana Jana miejsce to poszerzony i wyłożony kostką fragment ulicy z dopuszczoną dla wybranych możliwością zatrzymania. Ustawiono tam zakaz zatrzymywania i postoju z tabliczką zezwalającą na zaparkowanie dla mieszkańców bloku.

 

Droga powiatowa

Ul. Głowackiego jest pod zarządem powiatu jarosławskiego. Za oznakowanie odpowiada Powiatowy Zarząd Dróg w Jarosławiu. O sytuacji poinformowaliśmy dyrektora PZD Pawła Tworka. W czwartek dyrektor zgodził się z tym, że ustawienie znaku zakazu w miejscu o którym mówi Czytelnik jest co najmniej problematyczne. Zauważył, że takiego ograniczenia nie przewidują przepisy ruchu drogowego. Zapewnił, że sprawdzi sytuację i odpowie. – Stojący przy ul. Głowackiego znak B – 36 oznaczający zakaz zatrzymywania się i postoju z tabliczką dopuszczającą parkowanie mieszkańcom sąsiedniego bloku nie powinien się tam znajdować. Jeszcze dzisiaj zostanie usunięty. W miejscu, którego dotyczył może się zatrzymać każdy. Pod warunkiem, że spełni inne zastrzeżenia zawarte w prawie drogowym – informował w piątek rano dyrektor PZD.

Poprosiliśmy również Policję o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Jak wyjaśniła nam asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu takie oznakowanie jest nieprawidłowe. – Wystąpimy do PZD w Jarosławiu o jego zmianę – zapewniła policjantka.

 

Każdy może się zatrzymać

Dzięki interwencji Czytelnika problem z parkowaniem na ul. Głowackiego został rozwiązany. Ze znajdujących się tam miejsc postojowych może korzystać każdy. Jakiekolwiek ograniczanie dostępu przez osoby prywatne jest nielegalne. Z prawa o ruchu drogowym wynika wprost, że zatrzymanie i postój pojazdu są dozwolone tylko w miejscu i w warunkach, w których jest on z dostatecznej odległości widoczny dla innych kierujących i nie powoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub jego utrudnienia. Przepisy nic nie mówią o mieszkających obok miejsca parkingowego. Stosowanie tabliczek o zbyt ogólnej treści, np. „nie dotyczy mieszkańców bloku lub budynków nr …” jest według orzeczeń sądów także niezgodne z przepisami. Rezerwowanie miejsc parkingowych poprzez wystawienie skrzynki, kosza na śmieci też jest nielegalne, a nawet może zostać uznane za celowe zaśmiecanie.

– Żaden przepis Prawa o ruchu drogowym ani też inne ustawy nie przyznaje prawa osobie, która mieszka w budynku lub mieszkaniu przy drodze publicznej, do parkowania na tejże drodze publicznej – tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie. Z orzeczeń sądów wynika także, iż części drogi publicznej nie można wydzierżawić do stworzenia na niej prywatnych miejsc parkingowych.

 

Na osiedlowych i prywatnych drogach oraz parkingach można stosować różne ograniczenia. Drogi publiczne, a taką jest ul. Głowackiego, podlegają obowiązującym przepisom zawartym m.in. w prawie o ruchu drogowym, w którym nie znajdziemy chociażby zakazu parkowania tyłem do okien.

erka

 

 

Centrum Edukacji Kulturalnej działa lepiej niż zakładano

0
Fot.1 Uczniowie ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jarosławiu odwiedzili Centrum Edukacji Kulturalnej Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki końcem kwietnia/fot. https://www.facebook.com/cek.jaroslaw.

Jarosławski magistrat zapewnia, że powstałe w ramach unijnego projektu „Jarosław Magiczne Miasto” i otwarte w kwietniu 2019 r. Centrum Edukacji Kulturalnej cieszy się zainteresowaniem, które przerosło oczekiwania. W ciągu roku placówkę odwiedziło znacznie więcej osób niż zakładano, choć wielu mieszkańców miasta nie ma pojęcia gdzie znajduje się i czemu służy centrum.

 

Działaniu powstałej w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego centrum, którego koszt wyniósł prawie 2,3 mln zł, w tym dofinansowanie z programu przekroczyło 1,7 mln zł przyjrzeliśmy się po uwagach Czytelników, którzy dopytywali, czy CEK rzeczywiście działa, czy jest tylko na papierze.

Założenia centrum, jako instytucji kulturalnej są szerokie. Ma podnosić atrakcyjność, w tym także turystyczną Jarosławia oraz zwiększać dostępność do dóbr materialnej kultury miasta. Ma też edukować odwiedzających m.in. przez wprowadzanie nowoczesnych form uczestnictwa w kulturze. Centrum znajduje się w piwnicach ratusza oraz w Bramie Krakowskiej. Ratuszowa część ma wprowadzać w fascynujący świat sztuki. Niezwykła atmosfera bramy, jako zachowanego fragmentu fortyfikacji z połowy XVI wieku ma przybliżać lokalne dziedzictwo kulturowe. Jak zapewniają władze miasta CEK działa zgodnie z harmonogramem. W związku z remontem części płyty Rynku stałe wejście od strony studni miejskiej jest chwilowo zamknięte. Tymczasowo zwiedzający wchodzą przez główne drzwi ratusza. Iga Kmiecik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Jarosławia zapewnia, że centrum funkcjonuje prężnie. – Udokumentowaniem aktywnego działania są relacje z wizyt grupowych na fanpage’u na Facebooku, gdzie warto zajrzeć. Oprócz stałych godzin otwarcia udostępniamy ekspozycję również w dodatkowych godzinach lub dniach podczas ważnych wydarzeń kulturalnych w Jarosławiu, o czym zawsze informujemy w różnych formach – mówi, dodając że szkoły wcześniej umawiają grupy na oprowadzanie przez instruktora, który zwykle przygotowuje dodatkowe atrakcje. Wstęp do CEK jest bezpłatny. Koszt utrzymania centrum również jest niewysoki. – Składowymi kosztów utrzymania obiektu są kwoty za zużycie energii i wody oraz środków czystości. Przykładowo od stycznia do kwietnia br. wyniosły one łącznie 3.100 zł – informuje I. Kmiecik. Za zapewnienie obsługi placówki odpowiada Jarosławski Ośrodek Kultury i Sztuki.

– W ciągu roku licząc od listopada 2021 do października 2022 r. obiekt odwiedziło 5051 osób, podczas, gdy cel ujęty w projekcie zakładał 3450 osób. Cieszymy się, że zainteresowanie przerosło oczekiwania. Oczywiście liczba odwiedzających, zgodnie z zaleceniami wynikającymi z projektu, monitorowana jest na bieżąco. Warto zaznaczyć, że dużą frekwencję zapewniają organizowane w mieście plenerowe wydarzenia kulturalne, które dopiero się odbędą – podkreśla rzecznik.

Zwiedzanie CEK rozpoczyna się w piwnicach ratusza. Można się do niego wybrać we

wtorki, środy i piątki w godz. 8.00-16.00. W czwartki i soboty (za wyjątkiem pierwszej soboty miesiąca) można zwiedzać centrum w godz. 10.00-18.00. Placówka jest otwarta także w pierwszą niedzielę miesiąca.

Gośćmi jarosławskiego CEK są głównie zorganizowane grupy uczniowskie. Mieszkańcy odnoszą wrażenie, że placówka funkcjonuje niezbyt aktywnie, a z informacji przekazanych przez miasto wynika coś całkiem innego. Sytuacje, że inny obraz działania instytucji mają zwykli ludzie, a inny zarządzający nią spotykamy dość często.

erka

 

4-latek oddalił się z placu zabaw

0

Szczęśliwie zakończyła się wyprawa 4-latka, który w minionym tygodniu oddalił się z placu zabaw. Zdezorientowane dziecko, bez opieki zostało zauważone w jednym z jarosławskich marketów. Do domu pomogli mu wrócić policjanci.

 

W czwartek, 11 maja przed godz. 13, dyżurny jarosławskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że w jednym z jarosławskich marketów przebywa 4-letnie dziecko. Malec wszedł do sklepu w towarzystwie kilku nastolatków, którzy go nie znali. Dzieci podały obsłudze sklepu, że w pewnym momencie chłopczyk dołączył do ich grupy i szedł za nimi. Zdezorientowanym chłopczykiem zaopiekowała się pracownica sklepu. Kiedy kobieta zobaczyła, że przez dłuższy czas nikt go nie szuka, powiadomiła policję.

Skierowani na miejsce policjanci ustalili, jak nazywa się chłopiec. 4-latek podał im swoje imię i nazwisko. Nie potrafił jednak powiedzieć, gdzie mieszka.

– Funkcjonariusze ustalili, że rodzice dziecka, nie posiadają stałego adresu zameldowania. Policjantom, podczas rozmowy z chłopcem, udało się uzyskać dodatkowe informacje między innymi, z którego placu zabaw się oddalił, zanim dołączył do grupy dzieci. Poprzez własne ustalenia oraz liczne rozmowy telefoniczne, dzielnicowi ustalili miejsce zamieszkania dziecka, gdzie zastali jego matkę. Kobieta oświadczyła, że przez okno swojego mieszkania doglądała, co robi jej syn na placu zabaw. Gdy w pewnym momencie zauważyła jego nieobecność, do poszukiwań skierowała swojego najstarszego syna – informuje KPP w Jarosławiu.

Ostatecznie „mały uciekinier” trafił pod opiekę matki, która sama sprawuje opiekę nad piątką małoletnich dzieci. Wszystkie okoliczności tej sprawy wyjaśniają policjanci.

EK/KPP

 

Powstanie Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne

0

Już wkrótce w Tryńczy powstanie Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne – placówka adresowana do osób z niepełnosprawnościami, dzięki której będą miały one możliwość samodzielnie funkcjonować na miarę swoich potrzeb. A wszystko to w nowoczesnym i komfortowym otoczeniu.

 

Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne będzie dwukondygnacyjnym budynkiem, w którym na parterze zaplanowano pomieszczenia biurowe, sale rehabilitacyjne i medyczne, a także pomieszczenie socjalne, pomieszczenia sanitarne, świetlicę, kuchnię i pomieszczenia techniczne. Na piętrze znajdą się dwa pokoje mieszkalne z przynależnymi im łazienkami, sale zajęć i medyczne, pomieszczenia sanitarne oraz gospodarcze. Komunikacja między poszczególnymi kondygnacjami będzie możliwa poprzez klatkę schodową i za pomocą windy.

Wykonawcą zadania jest Sagat Sp. z o.o. z Woli Dalszej, a wartość umowy opiewa na kwotę 2,5 mln zł. Środki na ten cel Gmina Tryńcza otrzymała z Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej.

Jak czytamy na stronie MRiPS, celem utworzenia Centrów Opiekuńczo-Mieszkalnych jest uzupełnienie systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami, poprzez stworzenie dodatkowej usługi w postaci zapewnienia możliwości zamieszkiwania w formie pobytu dziennego lub całodobowego. Osoby, do których kierowany jest program, obok różnorodnego wsparcia (w tym w zakresie potrzeb zdrowotnych, pielęgnacyjnych, zapobiegania wtórnym powikłaniom, stymulowania i rozwijania sprawności ruchowej, kompetencji poznawczych oraz społecznych), będą miały zapewnioną możliwość niezależnego/samodzielnego i godnego funkcjonowania na miarę swoich potrzeb i takie właśnie zadania mają realizować Centra Opiekuńczo-Mieszkalne.

Warto przy okazji wspomnieć, że jedna z pierwszych tego typu placówek na Podkarpaciu powstała w Ostrowie, w gminie Gać. Oficjalne otwarcie miało miejsce w lutym 2022 r.

DP/UG Tryńcza

Tydzień Bibliotek w przeworskiej bibliotece

0

„Moja, Twoja, Nasza – Biblioteka!” – utożsamiając się tegorocznym hasłem XX Tygodnia Bibliotek Miejska Biblioteka Publiczna w Przeworsku przygotowała różnorodną ofertę dla swoich czytelników, małych i dużych.

 

Od 8 maja wypożyczalnia dla dorosłych zaprezentowała cykl warsztatów edukacyjnych dla uczniów klas V szkół podstawowych. Zajęcia odbywały się pod tytułem „Biblioteki – krucha historia”. Uczniowie odbyli podróż w czasie do bibliotek sprzed naszej ery, poznali najsłynniejsze biblioteki świata starożytnego, średniowiecznego i współczesnego. 9 maja zostały zorganizowane warsztaty literacko-plastyczne pt. „Ptasie Radio”, które były skierowane do zaproszonych młodszych czytelników Działu Dziecięcego. Ponadto w następnych dniach w warsztatach uczestniczyły również dwie grupy przedszkolaków z Przedszkola Sióstr Miłosierdzia i Przedszkola Nr 2 w Przeworsku.

Kolejną imprezą, tym razem dla dorosłych czytelników, były pierwsze w historii przeworskiej biblioteki warsztaty jogi i relaksacji. Czytelnia pękała w szwach od licznie zgromadzonych ćwiczących joginek i joginów.

W ramach wydarzenia odbył się też wieczór poetycki z Bożeną Maczugą, o którym wspominaliśmy w ubiegłym numerze.

Dla najmłodszych czytelników na stronie internetowej biblioteki prezentowany był miniserial o molach książkowych, nieodzownych w życiu biblioteki.

Finałem XX Tygodnia Bibliotek było spotkanie z pisarką – Joanną Krzyżanek, autorką bajek, wierszy i opowiadań dla dzieci – książek, które uczą i bawią. Autorka z niezwykłą umiejętnością nawiązała kontakt z małymi słuchaczami. Opowiadała m.in. o swoich najpiękniejszych wspomnieniach z dzieciństwa związanymi z babcią Cecylią, która potrafiła wyczarować najsmaczniejsze potrawy, a ona jako mała dziewczynka jej asystowała. Gdy Joasia dorosła, postanowiła przepisy babci opublikować w opowieściach o Cecylce Knedelek. W ten sposób powstały najpiękniejsze bajki, zawierające w treści przepisy kulinarne. Pisarka zaczarowała uczestników spotkania, wszyscy z zachwytem słuchali opowiadań o gąsce Walerce, czy bykach Weroniki.

Ponadto wszyscy odwiedzający w tych dniach przeworską bibliotekę zostali obdarowani okolicznościowymi zakładkami.

DP/MBP Przeworsk