Strona główna Blog Strona 61

Ruszyła budowa nowego mostu 

0

We wtorek, 16 maja odbyło się symboliczne wbicie łopat pod budowę drugiego mostu na rzece San. Zadanie realizowane w ramach rządowego programu, będzie kosztować około 200 milionów złotych. Inwestycja ma się zakończyć w 2025 roku.

 

– Nasz most na Sanie jako pierwszy został wpisany przez premiera Mateusza Morawieckiego do rządowego programu „Mosty dla regionów”. Pięć lat czekaliśmy na tę chwilę. Staraliśmy się uspokajać przez ten czas mieszkańców, którzy nie dowierzali, że ta inwestycja w ogóle powstanie – mówiła poseł Anna Schmidt, podczas wtorkowej konferencji prasowej, która odbyła się w Sobiecinie.

Minister zwróciła uwagę, że inwestycja ta, jedna z największych w ciągu ostatnich lat, jest realizowana na obszarze szczególnej troski o przyrodę „Natura 2000”, co wpłynęło na wydłużenie prac przygotowawczych. A. Schmidt podziękowała również premierowi M. Morawieckiemu oraz marszałkowi W. Ortylowi za pomoc w jej realizacji.

Budowa nowego mostu o konstrukcji żelbetowej będzie kosztować blisko 200 mln zł, z czego 80% tej kwoty tj. 155 mln pokryje dofinansowanie. Wraz z mostem powstanie nowy odcinek drogi wojewódzkiej nr 865, który będzie miał ponad 4 kilometry długości. Będzie przebiegał przez gminę Jarosław, w miejscowościach Munina, Sobiecin i Koniaczów.

– Inwestycja ta pozwoli na zmniejszenie wypadkowości. Przyczyni się do podniesienia bezpieczeństwa ruchu drogowego – mówiła wicewojewoda Jolanta Sawicka, zapewniając, że nowy most odciąży most przy ul. Sanowej, upłynni ruch, a może nawet sprawi, że powstaną nowe strefy ekonomiczne.

 

Dlaczego taka lokalizacja?

Początek nowego odcinka drogi wojewódzkiej będzie na węźle Rzeszów – Munina DK94.

– Wszystkie służby zapewniające bezpieczeństwo mieszkańców powiatu jarosławskiego położone są po zachodniej stronie Jarosławia. Myślę tutaj o straży pożarnej, policji, pogotowiu – podkreślał poseł Tadeusz Chrzan, tłumacząc słuszność decyzji o lokalizacji nowego mostu.

W swoim wystąpieniu poseł zwrócił uwagę, że około 50 tys. mieszkańców powiatu jarosławskiego jest w tej chwili uzależnionych od jednej przeprawy mostowej, wokół której często tworzą się korki. Dzięki tej inwestycji ma się to zmienić. Jest ona niezwykle ważna nie tylko dla mieszkańców Jarosławia i okolic, ale dla całego regionu, co podkreślał również marszałek.

– Budujemy nowy odcinek, zmienimy przebieg dróg wojewódzkich wokół Jarosławia i wybieramy się aż do Lubaczowa. Finał realizacji inwestycji przewidziany jest na rok 2025 i wiem, że to będzie długo wyczekiwane święto mieszkańców okolic Jarosławia. Tu otwierają się nowe tereny inwestycyjne, a to jest ważne dla rozwoju gospodarczego całego województwa – mówił Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego.

Wykonawca rozpoczął już prace

Nowy most i prowadzącą do niego drogę dojazdową wybuduje firma Mosty Łódź do końca III kwartału 2025 roku. Realizacja zadania nie wymaga wyburzeń istniejących budynków.

– Odcinek, który obecnie realizuję jest kluczowy, ponieważ łączy dwa brzegi rzeki San. Mamy do zrealizowania obiekt mostowy o długości ponad pół kilometra i nowy odcinek drogi o długości ok. 4 km, który dzisiaj właśnie rozpoczynamy – mówił Waldemar Pierożak, prezes Mosty Łódź, wykonawca inwestycji, prosząc równocześnie mieszkańców o wyrozumiałość i życzliwość w związku z niedogodnościami jakie mogą wynikać w związku z prowadzoną inwestycją.

 

EK

 

Spacerek po Jarosławiu część 13

0

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości” zaprasza na wędrówki po jednym z piękniejszych miast w Polsce z przewodnikiem turystycznym Jerzym Czechowiczem

 

Dla tych co chcieliby odpocząć z dala od miejskich zabudowań i ruchu drogowego, proponujemy przejście Kotliną Sandomierską w kierunku Stawek. Spacerek zaczynamy od mostu drogowego na Sanie, który pochodzi od byłego mostu kolejowego na Wiśle w Bydgoszczy – Fordonie. W okresie II wojny światowej most został zbombardowany przez Niemców. W latach 50 XX wieku trzy przęsła przetransportowano i zamontowano nad rzeką San w Jarosławiu na długości 165 m. Przed mostem po lewej stronie schodzimy w dół, zatrzymując się przy posterunku hydrologicznym. Po lewej jego stronie znajdował się zamek, zwany „dolnym”. Zamek spełniał ważną rolę w systemie obronnym, ze względu na to, że największe zagrożenie istniało od strony wschodu. Złożony w XVI wieku bronił przeprawy mostowej. W tym samym wieku został zniszczony przez Tatarów. Odbudowany został przez hetmana Jana Tarnowskiego w stylu włoskim. Powtórnie zniszczono go podczas wojny kozackiej i szwedzkiej. W dalszym ciągu trzymamy się linii brzegowej Sanu, przechodząc obok zabudowań dawnej rzeźni miejskiej z XIX wieku. Na budynku administracyjnym jest umieszczona tablica upamiętniając pierwsze ofiary cywilne w Jarosławiu rozstrzelane przez Niemców 11 września 1939 roku. Następnie przechodzimy pod gazociągiem mając po lewej stronie zabudowania dzielnicy Jarosławia Misztale. W dali widoczne są tajemnicze filary. Są to pozostałości po niedokończonej linii kolejowej, biegnącej z Berlina do Baku. Niemcom chodziło o ropę naftową znad Morza Kaspijskiego. Budowali ją Niemcy pod koniec II wojny światowej, zatrudniając sowieckich jeńców, junaków z obozu w Pełkiniach i okoliczną ludność. Na początku wybudowano kolejkę wąskotorową do Przeworska, skąd dowożono sprzęt i materiały. Z powodu zbliżającego się frontu w lipcu 1944 roku Niemcy musieli się wycofać. Ogromne filary znajdują się po obu stronach Sanu. Ulicą Stawki dochodzimy do zespołu stawów, powstałych na skutek eksploatacji kruszywa. Następnie ulicą Brodowicze i Dolnoleżajską kierujemy się w stronę obwodnicy i centrum Jarosławia. Dla wytrwałych możemy zaoferować szlak chasydzki i szlak frontu wschodniego Wielkiej Wojny. Zostaną one omówione w dalszej kolejności, ze względu na ważną rocznicę wyjazdu I transportu z Jarosławia do KL Auschwitz, przypadającą 14 czerwca, na którą już serdecznie zapraszamy. Szczegóły w następnych numerach Gazety Jarosławskiej.

 

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

Fot. google.pl/maps

Nowe boisko i plac zabaw

0

W Szkole Podstawowej im. Wojsk Ochrony Pogranicza w Duńkowicach powstało wielofunkcyjne boisko i plac zabaw. Uroczyste otwarcie obiektów połączono ze świętem Dnia Matki, które będzie obchodzone 26 maja.

 

Inwestycje zostały dofinansowane ze środków Programu Inwestycji Strategicznych „Polski Ład” – Cieszę się, że możemy otwierać tego typu obiekty. Będą one służy nie tylko dzieciom i młodzieży szkolnej, ale także wszystkim mieszkańcom Duńkowic – mówił obecny na uroczystości poseł Tadeusz Chrzan. Obok niego w wydarzeniu uczestniczyli także miedzy innymi Bogdan Szylar, wójt Gminy Radymno, Beata Gałęza, sekretarz Gminy Radymno, Marek Soliszewski, komendant Palcówki Straży Granicznej w Korczowej, Zbigniew Olech ze Straży Granicznej w Korczowej, radny Gminy Radymno Arkadiusz Tomaszewski. Nowe obiekty poświęcił proboszcz parafii Michałówka, ksiądz Mieczysław Stopa.

Red.

 

 

Będą nas wozić „zielone” autobusy. MZK ma ich mieć 13. PKS 10

0

Zakup 13 autobusów elektrycznych dla komunikacji miejskiej w Jarosławiu jest już pewny. W środę, 10 maja Burmistrz Jarosławia podpisał umowę na dofinansowanie w wysokości prawie 20 mln zł na zakup autokarów. Dzień później Rada Powiatu Jarosławskiego przychyliła się do starań o 6 autobusów o długości 10,5 m oraz 4 autobusów o długości 12,0 m dla PKS. Mają to być pojazdy zero- i niskoemisyjne.

 

– Największa dotacja w historii Jarosławia jest faktem. Umowa podpisana. Miasto otrzymało również niskooprocentowaną pożyczkę na ten cel z NFOŚIGW. Zakup autobusów zeroemisyjnych, czyli takich, które nie zanieczyszczają atmosfery, wpłynie na poprawę jakości powietrza w naszym mieście, a nowoczesny, innowacyjny i ekologiczny transport poprawi jakość życia naszych mieszkańców – cieszył się burmistrz Waldemar Paluch.

Dofinansowanie pochodzi z programu „Zielony Transport Publiczny”. Wsparcie trafiło do pięciu podkarpackich samorządów. Zakupią w sumie 39 elektrycznych autokarów. Do Jarosławia trafi najwięcej. Warto przypomnieć, że pierwszy elektryczny autobus szkolny na Podkarpaciu zakupiono w kwietniu br. w Jaworniku Polskim.

Informacja o wydatkach związanych z wprowadzaniem zielonego transportu w Jarosławiu wywołała komentarze. – Według wcześniej upublicznionych przez Urząd Miasta informacji wartość projektu na zakup 13 zeroemisyjnych elektrycznych autobusów wyniesie 31 982 000 złotych (…). Czyli NFOŚIGW udzielił kredytu miastu na kwotę 11 982 000 złotych – podsumowywał na portalu społecznościowym pan Józef. – Czyli znów pozycja w budżecie o nazwie „obsługa długu” wzrośnie – dodawał pan Robert oceniając, iż władze miasta fundują podatnikom życie ponad stan, by karmić instytucje finansowe. Narzekano też na rozsypujące się drogi, po których mają jeździć super nowoczesne autokary oraz zwracano uwagę, że autobus elektryczny jest zeroemisyjny tylko z nazwy, bo prąd mamy z węgla.

 

Czy jarosławski PKS znajdzie pieniądze na wkład własny?

Na nadzwyczajnej sesji zwołanej w czwartek, 11 maja Rada Powiatu Jarosławskiego przyjęła jednogłośnie uchwałę o wejściu do projektu „Zero- i niskoemisyjnego transportu zbiorowego (autobusy)” zakładającego zakup 6 autobusów o długości 10,5 m oraz 4 autobusów o długości 12,0 m.

– Ruszył nabór na dofinansowanie do zakupów taboru. Chodzi o autobusy niskoemisyjne, w tym zasilane olejem napędowym, ale z najwyższą normą spalin euro 6. Powiat składa wniosek do 17 maja i dlatego zwołano sesję. Dofinansowanie wynosi 90 % kosztów, czyli w cenie jednego autobusu kupimy 10 – tłumaczył Stanisław Kłopot, starosta jarosławski. Dodawał, że rodzaj autobusów wynika z analizy przeprowadzonej przez PKS, ale ustalenia jeszcze trwają i jeśli okaże się, że nie trzeba tak dużych pojazdów, to zmieni się je na mniejsze. Starosta zaznaczył, że w rozmowach z prezesem PKS sygnalizował mu, iż spółka powinna ponieść koszt wkładu własnego i zapłacić podatek VAT. – Prezes oszacuje, czy uda się takie pieniądze wygospodarować, ale nowy sprzęt jest bezdyskusyjnie potrzebny PKS-owi – podkreślał S. Kłopot.

Radny Andrzej Wysocki zwracał uwagę, że jarosławski PKS otrzymał w ubiegłym roku około 10 mln zł wsparcia z funduszu przewozów autobusowych, a jego zysk zamknął się kwotą tylko 300 tys. zł. – Wkład własny i podatek to kwota ponad 4,3 mln zł. Z czego PKS to sfinansuje, skoro większość linii jest nieopłacalna. Czy spółka uciągnie takie obciążenie? Czy nie wchodzimy w fikcję? Czy nie staniemy przed dylematem brania kredytu przez powiat albo rezygnacji z zakupu – dopytywał radny. Starosta tłumaczył, że dyskusja między władzami PKS a powiatem trwa i jeśli okaże się, że powiatowy przewoźnik nie znajdzie pieniędzy na wkład własny, to wniosek o dofinansowanie nie będzie złożony, albo powiat wycofa się z projektu. – Tabor w PKS trzeba wymieniać. Autobusy są wiekowe i generują olbrzymie koszty. Firma też będzie wyglądała lepiej wizerunkowo z nowymi autobusami – podsumowywał S. Kłopot.

Ostatecznie radni jednogłośnie przyjęli propozycję. Powiat będzie się starał o dofinansowanie pod warunkiem, że koszty własne pokryje PKS. Spółka jeszcze szuka rozwiązań. Jeśli ich nie znajdzie samorząd zrezygnuje z tej możliwości wymiany taboru na niskoemisyjny.

Projekt, w którym powiat może uczestniczyć jest przewidziany na 15 lat. Obejmuje zakup i koszty utrzymanie 10 autokarów. Samorząd ma zapewnić 10% wkład własny, wydatki niekwalifikowalne oraz utrzymanie przedsięwzięcia. Łączne nakłady wynoszą prawie 12 mln zł.

erka/Fot. PKUW, wikipedia

 

Przedszkole poświęcone

0

W sobotę, 13 maja odbyło się poświęcenie Katolickiego Niepublicznego Mikołajkowego Przedszkola im. Świętego Jana Pawła II.

 

Uroczystość zorganizowana przez siostry Benedyktynki zgromadziła przedstawicieli władz, duchowieństwa, całą społeczność przedszkola, jej sympatyków oraz ludzi dobrej woli, którzy wspierali budowę tego dzieła. W wydarzeniu uczestniczył również biskup senior diecezji charkowsko-zaporoskiej Marian Buczek z Ukrainy, który przewodniczył uroczystej Mszy św., a także dokonał aktu poświęcenia pamiątkowej tablicy.

Pomysł utworzenia katolickiego przedszkola zrodził się w 2009 r. kiedy siostry Benedyktynki zastanawiały się, na co przeznaczyć niszczejący budynek. Aby doprowadzić go do stanu, w jakim jest teraz, potrzeba było znacznych nakładów sił oraz środków, które pochodziły m.in. z Funduszu Ochrony Środowiska czy też Konserwatora Zabytków. Siostry podkreślają też znacząco mocno, że nie udałoby się tego zrealizować, gdyby nie pomoc darczyńców z całej Polski.

Przedszkole funkcjonuje od września ubiegłego roku. Obecnie uczęszcza do niego około 100 dzieci. Placówka powstała jako wotum wdzięczności za Pontyfikat św. Jana Pawła II, w 100. rocznicę Jego urodzin. Jest odpowiedzią na słowa Papieża „Nie budujcie mi pomników, zróbcie coś dla ludzi”.

Opr. EK, fot. org.

 

Zaśpiewali Maryi

0

„Śpiewamy Tobie Matko” – pod takim hasłem w niedzielę, 21 maja, w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Sieniawie odbył się II Gminny Przegląd Pieśni i Piosenki Maryjnej.

 

W niedzielne popołudnie, w murach sieniawskiej świątyni rozbrzmiewały dobrze wszystkim znane pieśni kościelne oraz mało znane piosenki religijne. Przegląd rozpoczął występ Józefa Hawrylaka, który utwory maryjne zagrał na harmonijce ustnej i tym samym wprowadził licznie zgromadzoną publiczność w klimatyczny nastrój. Zachwyciły aranżacje muzyczne i piękne głosy uczniów Szkoły Podstawowej im. T. Kościuszki w Sieniawie oraz Dziewczęcej Służby Maryjnej. Wielkie brawa należą się młodym artystkom i ich opiekunkom: Iwonie Kołtowskiej i s. Izabeli Kozubek. Swoje umiejętności wokalne zaprezentowały panie z kół gospodyń wiejskich w Czercach, Dobrej, Wylewie, Piganach i Rudce, wspierane przez akompaniatorów: Martynę Nagórny i Leonarda Wermińskiego. Wiele emocji przekazały swoimi niezwykłymi głosami solistki: Anita Czopik i Katarzyna Wróbel.

Słowa podziękowania i wyrazy uznania dla artystów złożyli ks. Tomasz Kubas i zastępca burmistrza Miasta i Gminy Sieniawa Sebastian Padiasek. Wszyscy wykonawcy otrzymali pamiątkowe dyplomy – podziękowania oraz upominek.

Organizatorami II Gminnego Przeglądu Pieśni i Piosenki Maryjnej byli: Burmistrz Miasta i Gminy Sieniawa, Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji „Sokół” w Sieniawie oraz Proboszcz Parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Sieniawie.

 

DP/CKSiT „Sokół”

 

 

 

 

„Kapliczka” – pomnik ku pamięci króla Jana III Sobieskiego w Rokietnicy

0

W pobliżu drogi wojewódzkiej znajduje się interesujący obiekt małej architektury. Stoi w cieniu starego dębu. Powstał w rocznicę bitwy pod Wiedniem – wielkiego zwycięstwa wojsk polsko-cesarskich pod dowództwem Jana III Sobieskiego nad Turkami i upamietnia to wydarzenie. Obiekt ma formę postumentu zwieńczonego krzyżem. Widnieje na nim tablica pamiątkowa, z której czytamy: „Na pamiątkę Królowi Polskiemu Janowi III Sobieskiemu w setną rocznicę zwycięstwa pod Wiedniem mieszkańcy wsi Rokietnica stawiają ten pomnik 1783 r. Odnowiono i odtworzono tablicę w roku jubileuszu 600-lecia parafii 29.06.2000 r.”. Z informacji tych wynika, że obiekt powstał w XVIII wieku, lecz są również głosy, że powstał w dwusetną rocznicę tej bitwy, czyli w 1883 roku. – Zajmowałem się tym tematem. Przeglądałem kroniki parafialne i kroniki rodzinne, gdzie ludzie wspominają różne rzeczy i m.in ten pomnik. Powstał na 100-lecie bitwy pod Wiedniem, w 1783 roku, gdy ta część Polski była pod zaborem austryjackim. Ludzie chcieli uczcić króla Jana III Sobieskiego. Wiadomo, że Sobieski był ceniony za to zwycięstwo przez Austryjaków, więc zaborcy nie mieli nic przeciwko temu, by powstał taki pomnik. W czasie I wojny światowej oryginalna tablica pamiątkowa została zdemontowana i przetopiona przez Austryjaków, choć istnieje wersja, że zrobili to Polacy. Jak tworzyły się szkoły, w okresie dwudziestolecia międzywojennego odbywały się tutaj uroczystości z okazji święta Konstytucji 3-go Maja, gromadziła się tu młodzież. Po II wojnie światowej ogołoconym z tablicy obiektem nikt się nie interesował. Dopiero na 600-lecie parafii, w 2000 roku zebrał się komitet odbudowy. Byłem inicjatorem odtworzenia tego obiektu. Krzyż, który jest na kapliczce pochodzi z cmentarza. Powstała nowa tablica, a tekst, który się na niej znajduje jest odtworzeniem tego, co było napisane na pierwotnej – mówi Edward Jakubas z Rokietnicy.

Marcin Sobczak

OSP w Morawsku ma już 115 lat

0

W sobotę, 13 maja w Morawsku odbyły się uroczystości związane z 115-leciem powstania Ochotniczej Straży Pożarnej. Podczas uroczystego apelu poświęcono m.in. nowy samochód ratowniczo-gaśniczy.

 

Wydarzenie było doskonałą okazją, aby podziękować wszystkim druhnom i druhom za ich służbę i poświęcenie. W dowód uznania Ochotniczej Straży Pożarnej w Morawsku za zasługi, jakie dołożyła dla umocnienia ochrony przeciwpożarowej na terenie swojego działania, nadane zostało odznaczenie pożarnicze, tj. Złoty Znak Związku OSP RP.

Ważnym punktem jubileuszu było także poświęcenie przez ks. Andrzeja Bujnego, proboszcza Parafii pw. Niepokalanego Serca NMP w Morawsku, pojazdu ratowniczo-gaśniczego Mitsubishi Fuso Canter. Dowód rejestracyjny oraz kluczyki do samochodu wręczyła Elżbieta Grunt, wójt gminy Jarosław w towarzystwie Anny Schmidt, wiceminister Rodziny i Polityki Społecznej. Zakup pojazdu nie byłby możliwy, gdyby nie dotacja rządowa w wysokości 200 tys. zł oraz dofinansowanie ze strony Gminy Jarosław w wysokości 242 tys. zł.

W uroczystości uczestniczyli również: poseł Mieczysław Kasprzak, Anna Huk, członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, st. bryg. Krzysztof Kowal, komendant powiatowy PSP w Jarosławiu, druh Stanisław Górski, prezes Zarządu Oddziału Powiatowego Związku OSP RP. O oprawę muzyczną tego wydarzenia zadbała Strażacka Orkiestra Dęta. Po części oficjalnej odbył się festyn dla mieszkańców.

Opr. EK, fot. FB/E. Grunt, A. Schmidt

Święto Pieroga

0

W sobotę, 13 maja, terenie zabytkowego Zespołu Pałacowo-Parkowego w Zarzeczu odbyło się podsumowanie Ogólnopolskiego Strażackiego Konkursu Plastycznego oraz Gminne Święto Pieroga.

 

Wśród zaproszonych gości znaleźli się m. in.: wiceminister Rodziny i Polityki Społecznej Anna Schmidt, wiceprezes Zarządu Głównego ZOSP RP Teresa Tiszbierek, prezes Zarządu Oddziału Wojewódzkiego ZOSP RP Jan Pac, zastępca Podkarpackiego Komendanta PSP st. bryg. Janusz Jabłoński, dyrektor Oddziału Regionalnego Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego Bogdan Ryznar, zastępca Dyrektora Podkarpackiego Oddziału Regionalnego ARiMR Magdalena Rożek, zastępca Komendanta Powiatowego PSP w Przeworsku st. bryg. Tomasz Dzień. Przybyłych powitał wójt Gminy Zarzecze Tomasz Bury.

Po części oficjalnej związanej z konkursem plastycznym, na dzieci czekało wiele atrakcji m.in. dmuchane zjeżdżalnie, pokaz sprzętu strażackiego, malowanie twarzy, malowanie na szkle czy malowanie figurek gipsowych. Z kolei w ramach Gminnego Święta Pieroga, osiem Kół Gospodyń Wiejskich z terenu Gminy Zarzecze przygotowało pierogi z różnorodnym nadzieniem m.in. z serem, kapustą, kaszą gryczaną, truskawkami czy śliwkami.

Wydarzenia uatrakcyjnił też występ artystyczny utworzonej w br. Zarzeckiej Orkiestry Kameralnej pod dyrekcją jej założyciela Tomasza Piątka. Orkiestrze towarzyszył Zespół AleVocale z MultiFonia Studio Marta Stącel.

Organizatorami wydarzenia byli Wójt Gminy Zarzecze, Zarząd Główny ZOSP RP, Zarząd Wojewódzki ZOSP RP, Centrum Kultury w Zarzeczu, Koła Gospodyń Wiejskich z Gminy Zarzecze oraz Gminna Biblioteka Publiczna w Zarzeczu.

DP/UG Zarzecze

 

 

 

 

 

Zielone Świątki

0
Zielone Świątki Urzejowice Dzielnica Kańczucka Fot. U. Weselak

Zielone Świątki to nazwa święta Zesłania Ducha Świętego, najstarszego święta w Kościele, obchodzonego w niedzielę, 50 dni po Wielkanocy jako uroczyste zakończenie okresu wielkanocnego.

 

Nazwa Zielone Świątki wskazuje na początek przyrodniczego lata i związana jest z wykorzystaniem najbujniejszej w tym okresie zieleni do dekorowania – majenia domów. Zielone liście tataraku, układane w kształty solarne (słońca i gwiazdy), służyły jako magiczny atrybut do wywołania słonecznej pogody, potrzebnej w nadchodzącym czasie dojrzewania zbóż. Jednocześnie za pomocą zielonych gałęzi otaczano wnętrze mieszkalne, całą zagrodę – tworząc magiczną granicą o funkcji apotropeicznej, tj. chroniącą przed złem. Zielone Świątki przypadające na koniec maja – początek czerwca, kończyły zarazem wiosenny okres intensywnych prac rolniczych. Święto poprzedzała wigilia, czyli sobota poświęcona zmarłym.

W sobotę przez Zielonymi Świętami należało starannie uporządkować i posprzątać obejście – zamieść podwórko, posprzątać wnętrze domu, które następnie przystrajano zielenią.

W regionie przeworskim do zdobienia „majenia” domów mieszkalnych, budynków gospodarczych, obór i stodół, granic obejścia używano tataraku i gałązek drzew liściastych. Liście tataraku wkładano pod ostatnie szary, tj. deski na których wspierała się ostatnia warstwa dachówki czy strzechy nad oknami, wieszano na zewnętrznych ścianach chałupy. Obok tataraku, na oknach kładziono też szałwię i zdobiono je nowo wyciętymi z papieru firankami.

Domy drewniane, płoty, ogrodzenia, bramy zdobiono najpowszechniej miękkimi gałązkami lipy. Majono też kasztanowcem, klonem, jaworem , grabem, leszczyną. Mniejsze gałązki przybijano gwoźdźmi do drewnianych ścian chałupy po obu stronach okien, wielkie gałęzie stawiano pomiędzy oknami, przy drzwiach wejściowych przednich, przy drugich tylnych.

Na Święto Zesłania Ducha Św. majono też kościoły, wewnątrz i na zewnątrz oraz kapliczki. Brzózki stały w kościele do oktawy Bożego Ciała, po czym obeschnięte gałązki obrywano, aby użyć je „od przestrachu”, tzn. gotowano z gałązek brzozy wywar do picia dla dzieci, aby nie bały się i nie płakały z powodu nagłego lęku.

W regionie przeworskim pojedynczymi gałązkami drzew liściastych i liśćmi tataraku mai się także groby zmarłych, co można wyjaśnić jako relikt, niegdyś bardzo rozbudowanych obrzędów zadusznych, a praktykowanych nadal szczątkowo w środowisku wyznawców prawosławia i u grekokatolików. Praktyki te, odbywające się w sobotę przed Zielonymi Świątkami, polegały m.in. na odprawianiu modlitw za zmarłych,   rozdawaniu jałmużny, zostawianiu pokarmów i jaj na grobach z przeznaczeniem dla ubogich, wieńczeniu grobów kwiatami, czy paleniu ognisk przy grobach zmarłych i odprawianiu uczt, a nawet tańców.

 

Katarzyna Ignas

Muzeum w Przeworsku