Strona główna Blog Strona 53

Koziołek napędził stracha mieszkańcom

0

Widok dziko żyjących zwierząt na przedmieściach miasta nie jest niczym dziwnym. Ale już wtargnięcie młodego samca sarny do kamienicy w centrum Jarosławia wywołało zaniepokojenie mieszkających tam ludzi.

 

– Rano mój ojczym wszedł do kamienicy na przeciwko kina Ikar i został zaatakowany w środku budynku przez jelenia. Jelonka dokładnie, ale był już na tyle wyrośnięty, że nie dość że miał poroże, to jeszcze zaczął go gonić po schodach na górę – taki post pojawił się w formie przestrogi w poniedziałek, 5 czerwca na fb profilu JAROSŁAW moje Miasto. Zwierzęciem zaopiekowali się strażnicy miejscy.

Okazało się, że rogaty gość był koziołkiem, czyli samcem sarny, a nie jelonkiem, jak go określono w poście. Strażników zawiadomiła jedna z mieszkanek. Złapali oni przestraszone zwierzę. – Sarna została przewieziona do lecznicy weterynaryjnej US-WET w Szówsku, z którą mamy podpisaną umowę ma świadczenie usług w zakresie opieki nad zwierzętami. Po obejrzeniu i stwierdzeniu, że zwierzę nie ucierpiało, zostało wypuszczone na wolność z dala od domów – wyjaśnia Witold Ilič, komendant Straży iejskiej w Jarosławiu. Szef jarosławskich strażników dodaje, że dochodzi do przypadków pojawienia się dzikich zwierząt w obrębie miasta. Najczęściej pojawiają się na obrzeżach. Zapewnia, że funkcjonariusze reagują na wszystkie zgłoszenia i jeśli zachodzi potrzeba, to zwierzęta są odławiane i wypuszczane z dala od zabudowań. W. Ilič zwraca też uwagę na problem wolno biegających psów, które atakują dzikich gości. Ich ofiarą padają najczęściej sarny. W ubiegłym roku były dwa przypadki pogryzienia ich przez wałęsające się psy.

A jak on tam wlazł? – pytali komentujący fb post, dodając że było to w środku miasta. Strażnicy stwierdzili, że koziołek się zagubił. Możliwe, że uciekał przed zagrożeniem, a gdy znalazł się w gęstej zabudowie śródmieścia szukał schronienia na klatce schodowej. Przypominali też, że już dwa dni wcześniej biegał po placu za halą targową.

– Jednak te wilki robią robotę. Nie tylko ludzie się obawiają. Jelonki też pewnie. To musiało być straszne przeżycie. Idziesz sobie spokojnie, jak zawsze pełny luz, a tu nagle dziki zwierz z rogami – oceniał jeden z komentujących. – Wycinają lasy, bo ludzie potrzebują mieszkań. A cała masa zwierząt od kilku pokoleń mieszka w mieście z powodu łatwego żarcia na śmietniku – dodawał inny.

 

Są blisko osiedli

Mieszkańcy zwracają uwagę, że widok saren, a nawet dzików na przedmieściach nie jest niczym dziwnym. Mniejsze zwierzęta można spotkać nawet w centrum. Już trzy lata temu Najwyższa Izba Kontroli alarmowała o rosnącym problemie związanym z pojawianiem się wolno żyjących zwierząt w obszarach zamieszkałych. – Rozwój miast powoduje, że włączane są do nich naturalne siedliska zwierząt, a ich szlaki migracyjne – przecinane. Zwierzęta szybko adaptują się do życia w warunkach miejskich, gwarantujących pokarm i dostępność schronień. Jednak występowanie ich w przestrzeni miejskiej często prowadzi do sytuacji konfliktowych – groźnych zarówno dla samych zwierząt jak i ludzi – raportował NIK, dodając że problemy związane z niekontrolowanym zasiedlaniem miast przez dzikie zwierzęta mają charakter powszechny oraz narastający i coraz częściej pojawiają się głosy, że zjawiska tego nie da się trwale wyeliminować.

Dzikie zwierzęta te stanowią dobro ogólnonarodowe i należą do Skarbu Państwa. Opieka i zajmowanie się nimi należy m.in. do organów administracji, kół łowieckich, Powiatowych Lekarzy Weterynarii, Generalnego i Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Istotną rolę odgrywają także organizacje społeczne, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. Mieszkańcy nie mogą ich wyłapywać. Powinni natomiast zadbać, by nie miały one łatwego dostępu do pożywienia w formie pozostawianych resztek.

erka/fot. SM Jarosław, https://www.facebook.com/groups/jaroslawmojemiasto

Prawie 4 mln zł na przebudowę ul. Sanowej w Radymnie

0

Modernizację odcinka ulicy Sanowej o długości prawie 1,4 kilometra sfinansuje po połowie Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg oraz Powiat Jarosławski wraz z Gminą Radymno. Wartość prac oszacowano na około 3,9 mln zł.

 

Remont odcinka drogi obejmie m.in. przygotowanie do robót ziemnych oraz ich wykonanie. Zaplanowano też odwodnienie korpusu drogowego poprzez budowę kanalizacji deszczowej. Będzie także chodnik. Sama jezdnia zostanie podbudowana i pokryta warstwami bitumicznymi. Pojawi się też odnowione oznakowanie.

Ul. Sanowa w Radymnie to droga prowadząca z Radymna od krajowej 94 do Michałówki. Remontowana będzie część od strony Radymna. – Jest to droga w stronę przejścia granicznego w Korczowej, o dużym natężeniu ruchu. Poprawę odczuje okoliczna społeczność, ale również przejezdni, turyści, podróżujący za granicę – zapewniają władze powiatu jarosławskiego.

Prace wykona Przedsiębiorstwo Drogowo Mostowe S.A. Do końca roku droga ma być przebudowana. Umowę na przebudowę podpisano 5 czerwca b.r. w obecności senatora Mieczysława Golby, posła Tadeusza Chrzana, przewodniczącego Rady Powiatu Jarosławskiego Mariana Fedora, starosty jarosławskiego Stanisława Kłopota i wicestarosty Mariusza Trojaka. Obecni byli także członkowie Zarządu Powiatu: Marek Sobolewski i Marek Kisielewicz oraz przedstawicielki rady powiatu Barbara Stawarz i Tatiana Kożak–Siara. Zarządcę dróg powiatowych reprezentował Paweł Tworek, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg, wykonawcę Elżbieta Wesołowska, prokurent PDM SA, Gminę Radymno reprezentował wójt Bogdan Szylar oraz przewodniczący Rady Gminy Radymno Jan Fusiek i radny Tadeusz Grendus.

 

Inne drogi też połatają

Rada Powiatu Jarosławskiego przyjęła także na majowej sesji zmianę budżetową dotyczącą dróg powiatowych. Poprawki były związane z pomocą finansową udzieloną powiatowi przez gminy Jarosław, Rokietnica oraz Wiązownica, przeznaczoną na współfinansowanie inwestycji drogowych.

W ramach przyjętych zmian zabezpieczono 60 tys. zł na dokumentację techniczną dojazdu do rampy ładunkowej w Muninie oraz drogi Munina – Morawsko. Na przebudowę drogi Kidałowice –Rokietnica przeznaczono 100 tys. zł. Taką samą kwotę zaplanowano na budowę chodnika w Piwodzie. Ponad 450 tys. zł zaplanowano na dofinansowanie przebudowy drogi powiatowej Jarosław – Wietlin – Łazy i Lubaczów – Laszki – Duńkowice. Wkład własny powiatu w przebudowę ul. Sanowej w Radymnie wyniesie około 1,1 mln zł.

erka/fot. Starostwo jarosławskie

 

Robotyka na wysokim poziomie

0

W środę, 7 czerwca, w Szkole Podstawowej nr 7 w Jarosławiu odbył się VI Jarosławski Konkurs Budowy i Programowania Robotów „Mój Robot 2023”.

 

W zmaganiach konkursowych uczestniczyło łącznie 64 zawodników w dwuosobowych zespołach ze szkół z Jarosławia, Leżajska, Rzeszowa i Grodziska Górnego. Ostatecznie, po kilku godzinach zmagań na planszy do sumo oraz w labiryncie, wyłoniono najlepsze zespoły. W kategorii klas I-III najlepszy okazał się zespół „Super robot” (SP nr 7 w Jarosławiu), II miejsce zajęły „Dwójeczki” (SP nr 2 w Jarosławiu), a III – zespół „FJ-super szybki” (SP nr 7 w Jarosławiu). W kategorii klas IV-VI I miejsce zajął zespół „Avocado 7” (SP nr 7 w Jarosławiu), II – „Big Stokrotka” (SP nr 7 w Jarosławiu), a III – zespół „SP 6” (SP nr 6 w Jarosławiu). W kategorii klas VII-VIII najlepszy okazał się zespół „BT21” (SP nr 7 w Jarosławiu), II miejsce zajęli „Sprzątacze” (SP nr 2 w Jarosławiu), a III – „Robo-czwórka” (SP nr 4 w Jarosławiu).

Nagrody wręczali: Justyna Pałys z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie, dyrektor SP nr 7 w Jarosławiu Barbara Januszkiewicz, dyrektor Wydziału Oświaty UM Jarosławia Renata Chlebowska, radny Marcin Nazarewicz, który jednocześnie pełnił funkcję jednego z sędziów konkursu oraz Anna Zielińska, nauczyciel SP 7, organizator i pomysłodawca konkursu. W przerwie na podsumowanie wyników z wykładem o językach programowania wystąpił z kolei Maciej Polański z Grodziska Górnego.

Tego dnia wręczono nagrody w Międzyszkolnej Lidze Robotyki, której rozgrywki trwały przez cały rok szkolny. Konkurs był też okazją do wręczenia zaświadczeń o uzyskaniu tytułu laureatów członkom drużyny „Avokado 7” z SP nr 7 w Jarosławiu, która w kwietniu br. zajęła II miejsce w Międzywojewódzkim Konkursie Budowy i Programowania Robotów GG Robot 2023 „Ostatnie tajemnice Ziemi”.

Konkurs „Mój robot” został objęty patronatem Podkarpackiego Kuratora Oświaty oraz Burmistrza Miasta Jarosławia. Środki finansowe na organizację konkursu i zakup nagród dla uczestników pochodziły z projektu „Organizacja VI Jarosławskiego Konkursu Budowy i Programowania Robotów Mój Robot 2023” w ramach budżetu obywatelskiego.

DP

 

Kiedy wróci przystanek?

0
Od przebudowy drogi wojewódzkiej nr 880 w Pruchniku, na ul. Jarosławskiej przystanek znajduje tylko po jednej stronie drogi.

Dla mieszkańców Chorzowa i Węgierki przebudowa drogi wojewódzkiej nr 880 okazała się niedźwiedzią przysługą, zwłaszcza dla tych, którzy korzystali z komunikacji autobusowej. W wyniku przebudowy przystanek zniknął, a mieszkańcy od dziewięciu lat muszą pokonywać około 2-3 km pieszo. Zatoka autobusowa co prawda miała być, ale po wykonaniu kolejnego odcinka drogi. Lata mijają i nic się nie dzieje. Jest jednak szansa, że coś się zmieni.

 

Przed trwającym półtora roku remontem drogi wojewódzkiej nr 880, zakończonym w 2014 r. obok ruin zamku i baszty w Pruchniku, po obu stronach drogi znajdował się przystanek autobusowy. Po lewej stronie patrząc od Jarosławia była budka, a po prawej budki co prawda nie było, ale była możliwość zjazdu. Korzystali z niego mieszkańcy Tyniowic i Pruchnika oraz Chorzowa i Węgierki. Dla mieszkańców tych dwóch ostatnich miejscowości przystanek traktowany był jako przesiadkowy. Niektórzy przesiadali się na nim do innych autobusów, inni dalszą część drogi pokonywali pieszo. W zależności, jak i co komu pasowało. Niestety remont drogi spowodował, że przystanek został zlikwidowany. Możliwe, że powodem było to, iż zlokalizowany był zbyt blisko zakrętu. Przeniesiono go kilkadziesiąt metrów dalej, co spowodowało, że znalazł się praktycznie w obrębie skrzyżowania. Przy prowadzonym remoncie drogi wojewódzkiej wybudowano zatoczkę tylko po jednej stronie drogi, co stworzyło niemały problem dla mieszkańców. Przystanek jest dla jadących w stronę Jarosławia, dla wracających już nie ma. Mogą oni wysiąść w Tyniowicach, bądź w Pruchniku. Do miejsca, w którym wsiadali jadąc do Jarosławia mają jakieś trzydzieści minut pieszo. Sytuacja ta trwa już od blisko dziesięciu lat. Miejscowi zdążyli przywyknąć. Przejezdni od czasu do czasu są zaskakiwani tą sytuacją. Niemniej jednak 18 maja tego roku do Starostwa Powiatowego w Jarosławiu wpłynęło pismo od mieszkańców Pruchnika, Węgierki, Chorzowa i Woli Węgierskiej w sprawie utworzenia zatoki   autobusowej przy skrzyżowaniu DW 881 i DW 880.

– Powyższe pismo zostało przekazane do rozpatrzenia wg właściwości do Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich – informuje Monika Maj-Lichończak z Wydziału Rozwoju i Promocji Powiatu Jarosławskiego.

 

Przystanek niby jest, niby go nie ma?

Z przystanku przy skrzyżowaniu dróg wojewódzkich korzystają prywatne firmy oraz jarosławski PKS. W rozkładzie jazdy jest on określany jako „Pruchnik, ul. Jarosławska”. Sprawdzając kursy połączeń w Internecie, możemy wywnioskować, że przystanek znajduje się po jednej i po drugiej stronie drogi, co jest mylące dla osób sporadycznie korzystających z komunikacji autobusowej na tym terenie.

– Jechałem kiedyś do mechanika, który naprawiał mój samochód w tej okolicy. Chciałem wysiąść na tym przystanku. Kierowca poinformował mnie, że tutaj się nie zatrzymuje, ale ostatecznie był na tyle uprzejmy, że się zatrzymał – mówi nasz rozmówca, nadmieniając, że za takie zachowanie mógł zostać ukarany surowym mandatem.

Z naszych informacji wynika, że część kierowców zwyczajowo zatrzymuje się na skrzyżowaniu, inni nie. W każdym razie sytuacja jest co najmniej dziwna.

 

Przystanek będzie

Jak udało nam się ustalić, zatoczkę przy prowadzonym około dziesięć lat temu remoncie drogi zaplanowano po drugiej stronie skrzyżowania (bliżej Pruchnika), czyli na drodze wojewódzkiej nr 881, która na tym odcinku jeszcze modernizowana nie była. Wiele wskazuje jednak na to, że niebawem może to nastąpić. Zadanie to leży w gestii Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Z informacji zaczerpniętych w Urzędzie Miasta i Gminy Pruchnik wynika, że wykonana została już dokumentacja, uzyskano wszelkie pozwolenia na budowę i ogłoszono przetarg, który pozwoli wyłonić wykonawcę tego zadania.

– Myślę, że do dwóch lat droga ta zostanie przebudowana. Ten odcinek jest dłuższy i bardziej skomplikowany niż poprzedni, dlatego to wszystko trwa – informuje Wacław Szkoła, burmistrz Pruchnika.

 

EK

 

Żołnierze złożyli przysięgę

0

3 czerwca na jarosławskim Rynku odbyła się uroczystość złożenia przysięgi wojskowej przez żołnierzy dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej.

 

Po zakończonym szkoleniu nowo wcieleni wypowiedzieli słowa ślubowania w obecności ppłk Piotra Zielińskiego, dowódcy 21. Dywizjonu Artylerii Przeciwlotniczej im. gen. dyw. Józefa Ludwika Zająca oraz innych znamienitych gości i sympatyków Wojska Polskiego, którzy przybyli na tę uroczystość.

– Żołnierzom składającym dziś przysięgę, życzę z całego serca, aby nigdy nie zabrakło im zapału i siły do jej przestrzegania, a przede wszystkim by ani przez chwilę nie żałowali wybranej przez siebie życiowej drogi – mówił Stanisław Kłopot, starosta jarosławski.

Słowa gorącego uznania skierowane zostały również na ręce rodziców młodych wojskowych. To oni skutecznie wychowali swoje dzieci do poszanowania i podtrzymywania wartości takich jak honor, poświęcenie czy odwaga. – Za to wychowanie do patriotyzmu, do służby Ojczyźnie bardzo gorąco Państwu dziękuję! – mówił S. Kłopot.

W imieniu Burmistrza Miasta Jarosławia głos zabrał jego zastępca. – Od tego momentu spoczywa na Was wielka odpowiedzialność za obronę kraju, ale również za bezpieczeństwo Waszych małych ojczyzn. Mieszkańcy Jarosławia i ziemi jarosławskiej liczą na Was, jako na swych obrońców i opiekunów i z tego miejsca jestem pewien, że ich nie zawiedziecie, a swoje zadania będziecie wykonywać zawsze z największym oddaniem – mówił z kolei Dariusz Tracz, zastępca burmistrza Miasta Jarosławia.

Opr. EK, fot. UM

 

Dzień Rodziny w Pełkiniach

0

„Rodzina – tu zaczyna się życie, a miłość nigdy się nie kończy” – tymi słowami rozpoczął się Dzień Rodziny w Zespole Szkolno-Przedszkolnym im. bł. o. Michała Czartoryskiego w Pełkiniach.

 

Licznie zgromadzone dzieci, ich rodziców oraz zaproszonych gości powitał Leszek Szczybyło, dyrektor placówki. W wydarzeniu wzięła udział również Elżbieta Grunt, wójt Gminy Jarosław oraz Edward Pączka, dyrektor ZEAS-u.

Z okazji Dnia Rodziny dzieci przygotowały dla swoich rodziców niezwykłą niespodziankę. Za okazaną im miłość i troskę zabrały wszystkich uczestników tej uroczystości w podróż dookoła świata. Odwiedziły Francję, Maroko, Kongo, Szwecję oraz polskie morze. Podczas uroczystego apelu recytowały wierszyki, śpiewały piosenki oraz tańczyły.

– Część artystyczna była podsumowaniem innowacji pedagogicznej „Małe podróże, które kształcą”, realizowanej w zerówce – mówią organizatorzy tego wydarzenia.

Na zakończenie dzieci złożyły rodzicom życzenia. Przy akompaniamencie odśpiewały uroczyste „Sto lat” oraz wręczyły kwiaty i własnoręcznie wykonane przez siebie laurki. Dla uczestników nie zabrakło słodkiego poczęstunku.

Opr. EK, fot. org.

Pierwszy transport więźniów z Jarosławia do KL Auschwitz – część 3

0

Kolejnym więźniem był Józef Bieniek nr obozowy 207 (w obozie Józef Rychel), w chwili przybycia do obozu miał 48 lat. Przed aresztowaniem był majorem w 39 Pułku Piechoty Strzelców Lwowskich. W Auschwitz został rozstrzelany pod ścianą śmierci w sierpniu 1941 roku.

Z pierwszego transportu uciekło 29 więźniów, w tym jeden z transportu jarosławskiego- Edward Galiński. W pierwszej wersji miał z nim uciec Wiesław Kielar, autor znanej książki pt. „Anus Mundi”. Ostatecznie Galiński uciekł z Mają Zimetbaum, swoją obozową dziewczyną. Ucieczka zakończył się tragicznie, obydwoje zostali zatrzymani i w obozie ponieśli śmierć. Zwolnionych z obozu pierwszego transportu zostało 57 więźniów, w tym 3 z Jarosławia. Ogółem z pierwszego transportu przeżyło 296 więźniów. Jeden z więźniów pierwszego transportu Mieczysław Popkiewicz, przebywał w obozie Neuengamme, gdzie wraz z innymi został załadowany do bydlęcych wagonów i wywieziony do Lubeki. Więźniów umieszczono na statkach, na których nie wywieszono flag czerwonego krzyża. Statki zostały zbombardowane przez samoloty angielskie. Stało to się w Zatoce Lubeckiej 3 maja 1945 roku, na 5 dni przed zawieszeniem broni. Mieczysław Popkiewicz więzień I transportu do KL Auschwitz nr obozowy 36 zginął w falach Bałtyku w Zatoce Lubeckiej w wieku 23 lat.

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości” od 2017 roku organizuje przed tablicą umieszczoną na budynku dworca PKP uroczystości w rocznicę I transportu do KL Auschwitz. Tablica poświęcona jest ofiarom niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady. Zadanie o zachowanie pamięci już właściwie należy do powojennego pokolenia. Naszym obowiązkiem jest aby pamięć ta była kontynuowana przez kolejne pokolenia

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

 

 

Zapowiedź

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości” zaprasza na uroczystości upamiętniające 83. Rocznicę wyjazdu pierwszego transportu więźniów z Jarosławia do KL Auschwitz .

Uroczystości odbędą się 14 czerwca pod tablicą na dworcu PKP w Jarosławiu o godz. 9.30. Wcześniej o godz. 8.00 w Kolegiacie Jarosławskiej odbędzie się Msza Św. W drugiej części w Centrum Kultury i Promocji, Rynek 5 o godz.11.00 odbędzie się spotkanie z Jerzym Czechowiczem na temat „Zbrodniarze jarosławskiego Gestapo”, połączone z projekcją filmu pt. „Z Jarosławia do Auschwitz”. W holu Centrum będzie można obejrzeć wystawę pt. „Pierwszy transport z Jarosławia do KL Auschwitz”. Zapraszamy mieszkańców Jarosławia do wzięcia udziału w uroczystościach.

Szkolny Dzień Dziecka w Muninie

0

Atrakcji i pozytywnych emocji z okazji Dnia Dziecka nie brakowało w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Muninie. Już od rana wśród dzieci dało się wyczuć pełne ekscytacji oczekiwanie na przygotowane niespodzianki.

 

Zerówka z opiekunkami wyruszyła do Jarosławia, by w „Kinie na biegunach” obejrzeć film „Super Mario Bros”. Była też wizyta w jarosławskim muzeum i krótka lekcja historii, a także wyśmienite lody – niezbędny dodatek tego słonecznego dnia.

W klasach 1-3 czas upływał pod znakiem zabawy. Uczniowie chętnie uczestniczyli w sportowej rywalizacji. Następnie wzięli udział w tańcach, które prowadziła Anna Pels.

– Dzieci z niezwykłym zaangażowaniem naśladowały proste układy proponowane przez instruktorkę. Poczynaniom uczniów towarzyszył uśmiech. Nie kryli swojej radości z tego, że zabawa sprawiła im ogromną przyjemność – mówią organizatorzy tego wydarzenia.

Głównym punktem obchodów Dnia Dziecka dla klas 6-8 były biegi pod hasłem „Koniczynka w szkole”, zorganizowane przez Martę Oronowicz, którą wspierali żołnierze z 14. Dywizjonu Artylerii Samobieżnej w Jarosławiu.

– Wszyscy uczniowie wykazali się ogromną wolą walki i wytrwałością, a na najlepszych czekały nagrody – puchary, medale, pamiątkowe dyplomy oraz drobne upominki. W tym dniu wszyscy byli zwycięzcami, bo na twarzy każdego ucznia wciąż gościł uśmiech – dodają organizatorzy.

Obchody Dnia Dziecka zakończył poczęstunek przygotowany przez Radę Rodziców.

Opr. EK, fot. org.

Manifestowali przeciwko przemocy

0

W poniedziałek, 5 czerwca w ramach lokalnej kampanii przeciw przemocy i krzywdzeniu dzieci i młodzieży, ulicami Przeworska przeszedł marsz pod nazwą „Przeworskie dzieci przeciw przemocy”.

 

W marszu uczestniczyli przedstawiciele instytucji działających na terenie miasta oraz dzieci i młodzież z przeworskich szkół i przedszkoli.

– Było wzruszająco, głośno i kolorowo – mówią organizatorzy tego wydarzenia.

W trakcie marszu w mieście rozbrzmiewał głos trąbek oraz zdecydowane okrzyki dzieci: „stop przemocy”. Zwieńczeniem wydarzenia było wypuszczenie w górę pomarańczowych baloników oraz białych gołębi.

Podczas okolicznościowych przemówień głos zabrał Leszek Kisiel, burmistrz Przeworska oraz Magdalena Szlachta, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Przeworsku.

W ramach wydarzenia w Miejskim Ośrodku Kultury w Przeworsku odbyła się wystawa prac i wręczenie nagród laureatom konkursu plastycznego o tematyce przeciwdziałania przemocy w rodzinie pt. „Nietykalni”. Uczniowie mieli również możliwość wysłuchania referatu Przemysława Chruściela – trenera, terapeuty, wieloletniego specjalisty w zakresie m.in. rozwoju i psychoedukacji dzieci i młodzieży. Na zakończenie wystąpił Teatr Edukacji i Profilaktyki „Maska” z Krakowa, który wystawił spektakl pt. „Zaciśnięte pięści”.

Organizatorami tego wydarzenia byli: L. Kisiel, burmistrz Miasta Przeworska, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Przeworsku oraz Zespół Interdyscyplinarny ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie w Przeworsku.

Opr. EK

 

 

Miliony na łatanie dziur

0

Kolejna droga będzie remontowana, a inna już po modernizacji otwarta. Pierwsza w Radymnie. Druga w okolicy Łazów. Drogi to ważna część gospodarki i dlatego do ogłoszenia, że dziury połatają, potrzebnych jest jak najwięcej reprezentantów władz różnego rodzaju. Jak już zrobią, to konieczne jest otwarcie z pełną pompą. Czasem nawet z ministrem, który opowie, jak dbają o ludzi.

Taki remont nie jest wybierany na hura. Same dziury nie wystarczą. Najpierw jest plan wpisujący się w potrzeby, a te są różne. W tym samym czasie następuje zastanowienie, kto z wyżej postawionych może pomóc i co w zamian zyska. Miejscowi reprezentanci też muszą przeanalizować, co im remont przyniesie i czy wpłynie na wzrost poparcia. Potem trzeba poszukać pieniędzy, a naprawy dróg są bardzo drogie, ponieważ jezdnia, chodnik i cała reszta musi być wykonana przyzwoicie. Jak już kasa się znajdzie, to trzeba to ogłosić, bo bezczelnością byłoby nie podziękować wszystkim, którzy się starali. To, że po to zostali wybrani, w niczym nie przeszkadza. W końcu są finanse i wstępny kosztorys można więc szukać wykonawcy. Wybierają najtańszego, bo liczy się oszczędność. Roboty ruszają. Czasem poprzedza je oficjalne wbicie łopaty przez delegatów. Prace idą niezbyt szybko, ale wynika to z przesłanek technologicznych lub innych. W końcu kładą warstwę ścieralną, bo nie tylko koła się zjeżdżają, ale też droga i taką warstwę mieć musi. Przychodzi czas otwarcia lub zakończenia inwestycji, który należy odpowiednio wcześniej zaplanować biorąc pod uwagę, czy osobom koniecznym przy przecięciu wstęgi nie wypadnie coś innego. W końcu mamy wyremontowany odcinek. W przypadku chodnika liczy on co najwyżej kilkaset metrów, choć najczęściej kilkadziesiąt. Przy drogach podobnie, z tym że zmodernizowany kawałek może być troszkę dłuższy. Dzięki temu kierowcy nie popadają w rutynę i po przejechaniu równego odcinka podskakują na dziurach. Zrobić całej drogi za jednym zamachem nie można z przyczyn zasadniczych. Po pierwsze za drogo. Po drugie wyeliminowałoby to kilka możliwości pokazania się. Obwodnicę Jarosławia robili za jednym zamachem, tylko raz otwierali i przez ponad 10 lat jest cisza, a to nie bardzo się kalkuluje. Pokazywać się trzeba, a kto myśli inaczej, ten może co najwyżej być reprezentantem samego siebie. Jeśli ktoś uważa, że takie remonty są za drogie, to niech sobie policzy koszty planów, kosztorysów, uzgodnień i pozwoleń. Doda do tego asfalt w cenach niebotycznych i zobaczy, że wypadnie mu jeszcze więcej. Czyli łatanie dróg to nie jest tylko zasypanie dziur, ale wiele procedur, zasad i norm. Na szczęście władze się w tym wszystkim jakoś łapią i nowe jezdnie powstają.

Słychać nawet, że będzie jeszcze lepiej niech tylko naród da spokojnie rządzić. Bo jeśli się mu odwidzi i inaczej wybierze, to może być zmiana. Dla chcących decydować za nas zbliża się gorący okres. Życzmy im, żeby dla zwykłych ludzi wyszło jak najlepiej.

Roman Kijanka