Strona główna Blog Strona 52

Wizyta przedstawicieli Uniwersytetu ze Lwowa

0

Bilateralna współpraca pomiędzy PANS w Jarosławiu i Narodowym Uniwersytetem im. Ivana Franko we Lwowie na Ukrainie.

 

W ostatnim czasie na zaproszenie Działu Współpracy Międzynarodowej PANS w Jarosławiu odpowiedzieli: dr Ivanna Myshchyshyn, kierownik Działu Spraw Studentów Zagranicznych w Centrum Współpracy Międzynarodowej (Biuro Międzynarodowe), a także Associate Professor Andriy Pekhnyk, Ph.D. – Associate Professor w Katedrze Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych, na Wydziale Stosunków Międzynarodowych Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu im. Iwana Franko na Ukrainie. Za całościową organizację przyjazdu i realizację programów: szkoleniowego oraz dydaktycznego odpowiedzialna była dr Magdalena Bojarska, Instytucjonalny Koordynator Programu Erasmus+, kierująca Działem Współpracy Międzynarodowej PANS.

 

Reprezentanci wieloletniego partnera jarosławskiej Uczelni, skorzystali z programu Erasmus+ rozszerzającego zakres dotychczasowych działań o kraje spoza Unii Europejskiej. Wśród priorytetowych założeń wizyty wymienić należy stworzenie szansy na pogłębienie wiedzy związanej z organizacją pracy ze studentami zagranicznymi w uczelni partnerskiej. Ponadto poprawa umiejętności poprzez możliwości wymiany doświadczeń współpracujących instytucji. W szczególności zapoznanie się ze stosowanymi procedurami, co wpłynęło na poszerzenie wiedzy i umiejętności zawodowych. Dodatkowo obserwacja codziennej aktywności Instytucjonalnego Koordynatora Programu Erasmus+ oraz możliwość wymiany doświadczeń i poznania działalności i osiągnięć partnera. Wartość stanowiła również wymiana najlepszych praktyk pomiędzy działami zaangażowanymi w organizację mobilności studentów i pracowników. – Za główną korzyść przyjazdu uznajemy merytoryczne wykłady i doskonalenie kwalifikacji potrzebnych w codziennej pracy, połączone z wymianą dobrych praktyk, jak również poszerzaniem wiedzy w zakresie szeroko rozumianej internacjonalizacji instytucji szkolnictwa wyższego. Na zakończenie pobytu gościom wręczone zostały dyplomy poświadczające udział w kilkudniowym programie szkoleniowym i dydaktycznym – mówi M. Bojarska.

 

MP

 

 

 

Zdobyli Bieszczady po raz 6

0

Już po raz szósty odbył się wyjazd turystyczny pn. „Rzuć Wszystko – Jedź w Bieszczady”. Organizowany przez Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji w Zarzeczu, przy wsparciu wójta gminy Tomasza Burego. Patronem medialnym wyprawy jest Gazeta Jarosławska/GJ Przeworska.

Inicjatywa, którą kierują i której pomysłodawcami są Piotr Iwanko z GOSiR-u oraz Krystian Domka, radny gminy Zarzecze cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem uczestników. Tym razem 51 osobowa grupa wraz z przewodnikiem Leszkiem Misiągiem pokonując dystans ponad 12 km zdobyła malownicze Bukowe Berdo. – Od 2022 roku przygotowujemy edycje wyprawy jesiennej i wiosennej. Za każdym razem chętnych nie brakuje. Wyjście w góry to aktywny wypoczynek, To doskonały sposób na oderwanie się od codzienności i zregenerowanie sił. Piękne krajobrazy, czyste powietrze, zdrowy klimat, to wszystko czeka nas po drodze. Ponadto, górska atmosfera sprzyja regeneracji organizmu i łagodzi stres. Wspólny wyjazd w góry jest również okazją do integracji – podkreślają organizatorzy. – Gratuluję wszystkim uczestnikom zdobycia szczytu. Cieszę się, że nasze wydarzenia budzą tak duże zainteresowanie – mówi wójt Tomasz Bury. – Cały czas staramy się rozwijać i uatrakcyjniać dla mieszkańców gminy, ale także wszystkich gości którzy odwiedzają gminę Zarzecze naszą ofertę rekreacyjno – sportową – dodaje Mariusz Surmiak, dyrektor GOSiR w ZarzeczuW pierwszej edycji wyjazdu „Rzuć Wszystko – Jedź w Bieszczady”, w 2022 roku uczestnicy wędrowali na Tarnicę. Trasę powtórzyli również w 2023 roku. W kolejnych wyprawach zdobywano Połoninę Wetlińską i Chatkę Puchatka (2024), Połoninę Caryńską (2024), Małą i Wielką Rawkę (2025) i teraz wspomniane Bukowe Berdo. – Już myślimy o następnym wyjeździe, który zorganizujemy na wiosnę, pomysłów nam nie brakuje – podsumowują  P. Iwanko i K. Domka.

Red.

 

Mieszkańcy nie chcą nadajnika

0

W Żurawiczkach, w gminie Zarzecze powstaje maszt nadajnika sieci komórkowej. Mieszkańcy wsi boją się o zdrowie i sprzeciwiają się tej inwestycji. Wójt gminy Tomasz Bury zgodnie z przepisami nie może odmówić jego lokalizacji, ale próbuje pomóc i interweniuje u inwestora. Tymczasem firma wylała już fundamenty pod budowę.

 

Nadajnik, którego obawiają się mieszkańcy Żurawiczek budowany jest blisko miejscowej Szkoły Podstawowej i zabudowań. – Od szkoły dzieli go jakieś 50 metrów, od naszych domów jest jeszcze bliżej, chyba ze 20 metrów. Nikt z osób posiadających działki w pobliżunie został poinformowany o planowej inwestycji, a już są wylewane fundamenty.
Dowiedzieliśmy się o tym że powstaje droga pantoflową. Nie było nawet spotkań z
mieszkańcami w celu omówienia tej inwestycji. Śmiemy twierdzić że jest to
samowolka budowlana –
żalą się mieszkańcy Żurawiczek. W ich imieniu pisma do operatora sieci komórkowej, Starostwa Powiatowego w Przeworsku, Urzędu Gminy w Zarzeczu oraz Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Przeworsku wystosowała sołtys wsi Lucyna Piątek. – Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec budowy nadajnika 5 G w bezpośrednim, sąsiedztwie szkoły oraz terenów zamieszkalnych. Jako mieszkańcy, rodzice oraz osoby troszczące się o zdrowie lokalnej społeczności wyrażamy głębokie zaniepokojenie potencjalnym wpływem promieniowania elektromagnetycznego na zdrowie dzieci oraz dorosłych. Dzieci są szczególnie wrażliwe na działanie czynników środowiskowych w tym promieniowania. Wiele badań wskazuje na możliwe długoterminowe skutki zdrowotne, takie jak bole głowy, problemy z koncentracją, zaburzenia snu oraz możliwe ryzyko chorób nowotworowych. Światowa organizacja zdrowia WHO uznała promieniowanie elektromagnetyczne za możliwe rakotwórcze, co oznacza, że jego długoterminowy wpływ na zdrowie nie został jednoznacznie wykluczony. Z tego względu, kierując się zasadą ostrożności, należy unikać lokowania takich obiektów w pobliżu szkół i osiedli mieszkaniowych – czytamy w piśmie sołtys Żurawiczek.

Protestów nie było

Pozwolenie na budowę stacji bazowej PRW7106B wraz z wewnętrzną linią zasilającą i kanalizacją kablową na dz. nr 404 położonej w Żurawiczkach wydał w dniu 09.05.2024 Starosta Przeworski. – Prawo budowlane stanowi, że w razie spełnienia wszystkich określonych wymagań organ administracji architektoniczno – budowlanej nie może odmówić wydania decyzji o pozwoleniu na budowę. Ponadto postępowanie administracyjne w przedmiocie udzielania pozwolenia na budowę jest postępowaniem w całości wnioskowym i to inwestor określa zakres inwestycji, decyduje o jej przebiegu i granicach. Organ prowadzący postępowanie w zakresie zatwierdzenia projektu i udzielenia pozwolenia na budowę jest związany wnioskiem inwestora i nie ma kompetencji by ten wniosek modyfikować. W przedmiotowej sprawie wpłynęło odwołanie do Wojewody Podkarpackiego, który postanowieniem z dnia 22.04.2025 stwierdził niedopuszczalność odwołania. W dniu 28.07.2025 wpłynęło do nas 17 wniosków o wznowienie postępowania w przedmiotowej sprawie. Postępowania są w toku. Nie wpłynęły natomiast do nas protesty w tej sprawie – podkreśla Dariusz Łapa, Starosta Powiatu Przeworskiego

Wójt wnioskuje u inwestora, będzie spotkanie

– Nie jesteśmy inwestorem, a tym samy właściwym organem do zmiany lokalizacji tego nadajnika. Na podstawie art.56 ustawy z dnia 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym wójt gminy nie może odmówić ustalenia lokalizacji inwestycji celu publicznego, jeżeli zamierzenie inwestycyjne jest zgodne z przepisami odrębnymi – informują w Gminie Zarzecze.

Okazuje się, że stacje bazowe telefonii komórkowej, jako instalacje radiokomunikacyjne, zostały w 2022 r. wykreślone z katalogu przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko oraz mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko. W sprawach budowy stacji bazowej telefonii komórkowej procedura oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko nie jest prowadzana i nie wydaje się decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, a w konsekwencji społeczeństwo nie bierze udziału  w postępowaniu.  Wobec tego konsultacje z mieszkańcami Żurawiczek nie były prowadzone. Swoje obawy w związku z inwestycją mieszkańcy wsi zgłosili do Urzędu Gminy w Zarzeczu po rozpoczęciu fazy jej wykonawstwa.

– Niestety jasno określone przepisy nie pozwalają mi na konkretną ingerencję. Nie mniej chciałbym pomóc mieszkańcom, dlatego wystąpiłem z wnioskiem do inwestora o zmianę lokalizacji i umiejscowienie stacji bazowej w większej odległości od zabudowań, w tym szczególnie od Szkoły Podstawowej w Żurawiczkach. W najbliższych dniach planujemy też spotkanie z mieszkańcami, między innymi z udziałem przedstawiciela firmy, która buduje nadajnik – mówi Tomasz Bury, wójt Zarzecza.

tst

 

Cmentarz zamiast dworca?

0

Mimo planów i obietnic remontu dworzec autobusowy PKS w Przeworsku ciągle straszy zarówno pasażerów, jak i przejeżdżających przez miasto. Kiedy pojawiła się szansa, że w końcu zostanie odnowiony, natrafiono na kolejną przeszkodę. Gmina żydowska z Nowego Jorku poinformowała starostę jarosławskiego, że zależy jej na tym, aby na   terenie obejmującym dworzec, odtworzyć cmentarz żydowski z nagrobkami z XVIII wieku.

 

Zaniedbany budynek dworca, pełniący funkcję poczekalni dla pasażerów, dziury w jezdni, na której często zbiera się woda, krzywe chodniki oraz barierki pamiętające minioną epokę to codzienność, z którą każdego dnia muszą się mierzyć korzystający z tego miejsca.

– Jednym słowem tragedia. Jakby czas zatrzymał się w miejscu – mówi pan Dariusz, który korzysta z tego miejsca codziennie.

Nie ulega wątpliwości, że remont dworca jest jak najbardziej potrzebny. Nadzieja na rozpoczęcie prac remontowych, które podzielono na dwa etapy, pojawiła się w ubiegłym roku. W pierwszej fazie prace miały objąć remont peronu przy budynku dworca, a także peronu nr 1 (bez znaczącej ingerencji w głąb terenu z uwagi na to, że stanowi on obszar, na którym znajdował się w przeszłości cmentarz żydowski). W drugiej miał zostać wykonany remont kolejnych peronów. Czas jednak leci, a rozpoczęcia prac nie widać, choć środki na wykonanie tego zadania niby są, a właściciel deklaruje, że chciałby ruszyć z pracami. W czym więc problem?

– Nie jest to łatwe, ponieważ w miejscu dworca znajdował się kiedyś żydowski cmentarz. Miejsce to objęte jest opieką konserwatorską – wyjaśnia Powiat Jarosławski, czyli właściciel miejscowego PKS.

O XVIII-wiecznym cmentarzu zlikwidowanym w czasie II wojny światowej przez Niemców przypomina znajdujący się tam obelisk. Planując prace remontowe, władze powiatu wystąpiły o opinię do Komisji Rabinicznej ds. cmentarzy w Warszawie. Ta była pozytywna, ale to nie wystarczyło. Pojawił się kolejny problem.

 

Delegacja z Nowego Jorku u starosty

Starostwo Powiatowe w Jarosławiu odwiedziła w ostatnim czasie komisja ds. dziedzictwa cmentarzy żydowskich z Nowego Jorku, która przedstawiła nieco inne plany na to miejsce.

Delegacja w rozmowie ze starostą poinformowała, że chciałaby ogrodzić teren dawnego cmentarza murem i wyłączyć go z użytkowania. Teren chcieliby odzyskać albo wykupić. W tym przypadku remont w ogóle nie doszedłby do skutku.

 

Jak sytuacja wygląda obecnie?

Na chwilę obecną Starostwo Powiatowe w Jarosławiu przesłało opinię komisji z Warszawy do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i jeżeli uzyska pozytywną decyzję, to najprawdopodobniej rozpocznie remont.

– Pismo zostało wysłane w dniu 04.08.2023 r. do Konserwatora Zabytków w Przemyślu wraz z niezbędnymi wymaganymi załącznikami – potwierdza Krzysztof Kos, prokurent PKS Jarosław S.A. – PKS Jarosław S.A. obecnie czeka na ostateczną decyzję wydaną przez Konserwatora. Nie mniej jaka będzie decyzja prace remontowe w Przeworsku będą wykonywane. Wydane zostały wytyczne przez Komisję Rabiniczną do spraw Cmentarzy i tego będziemy się trzymali (nie będą prowadzone prace z naruszeniem powierzchni gruntu) – wyjaśnia K. Kos.

W tym przypadku pasażerom nie pozostaje nic innego jak tylko czekać.

EK

 

Tragiczny finał poszukiwań

0

Nie żyje 38-letni Łukasz, który zaginał w środę, 7 czerwca.

 

– Ciało zaginionego 38-latka zostało odnalezione w piątek, 9 czerwca około godziny 17.30 na mieliźnie w rzece San w miejscowości Kostków – potwierdza asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Na miejscu obecny był prokurator. Policjanci wykonali oględziny. Ciało zostało zabezpieczone w prosektorium do badań sekcyjnych.

Przypomnijmy, że zaginiony 38-letek wyszedł z domu w środę rano bez telefonu i dokumentów. Z relacji rodziny wynikało, że był przygnębiony. Kiedy nie wrócił do domu, rozpoczęły się poszukiwania, przy których korzystano również z pomocy jasnowidzów.

EK

Szanujmy to, co mamy – apeluje mieszkanka Widnej Góry

0

Mieszkanka Widnej Góry apeluje do młodzieży, by ta nie niszczyła miejsc przeznaczonych do wypoczynku i rekreacji w jej miejscowości.

 

– W Widnej Górze mamy bardzo przyjemne miejsce do wypoczynku. Jest plac zabaw dla dzieci, a obok duża altana, pod którą można usiąść i zrobić grilla. Niestety miejsce to upodobała sobie okoliczna młodzież, która nie potrafi go poszanować – mówi mieszkanka tej miejscowości.

Kobieta tłumaczy, że młodzi ludzie wjeżdżają motorami do samej altanki. Tam piją, palą i śmiecą. Nie szczędzą sobie wulgarnych słów.

– Każdego ranka można zaobserwować tam mnóstwo petów, opakowań po papierosach czy puszek po piwie. Wszystko w koło jest pomazane farbą – wylicza kobieta, zauważając, że pójście wieczorem z dzieckiem na plac zabaw jest po prostu niemożliwe.

Mieszkanka tej miejscowości zwraca również uwagę, że ogrodzenie tego terenu jest niekompletne. – Nie wiem czy zostało ono zdemontowane czy zdewastowane? – zastanawia się.

Czytelniczka przypomina, że miejsce to powstało z myślą o wszystkich mieszkańcach. Przypomina, że korzystanie z niego wymaga przestrzegania jakichś podstawowych zasad porządku i czystości.

EK, fot. AS

 

Czerwcowa „Ulica Zdrowia”

0

We wtorek 6 czerwca w ramach programu „Bezpieczny Jarosław” odbyła się cykliczna akcja „Ulica Zdrowia”.

 

– W wydarzeniu wzięło udział 250 osób. Wykonano 288 badań – informuje Urząd Miasta Jarosławia.

Bezpłatne badania i porady zdrowotne oferowali: Centrum Opieki Medycznej, Jarosławskie Amazonki, Europejski Instytut Podologiczny, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, Marmed – badania słuchu, Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna w Jarosławiu oraz Narodowy Fundusz Zdrowia.

Organizatorzy tego wydarzenia zapraszają wszystkich zainteresowanych na kolejne terminy akcji tj. 4 lipca, 1 sierpnia, 5 września oraz 3 października.

Opr. EK, fot. org.

Boże Ciało dawniej

0
Uroczystość Bożego Ciała, Zarzecze, koniec lat 60. XX w./Ze zbiorów Franciszka Kwaśniała

Muzeum w Przeworsku za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych przypomniało, jak kiedyś wyglądały obchody święta Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Wszystko dzięki udostępnionych muzeum dawnych fotografiach.

 

Boże Ciało obchodzone jest w Polsce już od ponad 700 lat. Muzeum zaprezentowało archiwalne fotografie z uroczystości we wsi Zarzecze, udostępnione przez Agatę Szczepanik ze Stowarzyszenia Zarzecze Dziś Dla Jutra. Procesja z Najświętszym Sakramentem od zawsze ma charakter bardzo uroczysty. Porusza się trasą wyznaczaną przez 4 ołtarze z obrazami, pięknie i bogato udekorowane kwiatami, wieńcami, dywanami, przygotowane ze szczególną starannością. Niezwykła jest oprawa procesji: chorągwie dzierżone przez mężczyzn, feretrony i figury niesione przez panny w odświętnych ludowych strojach; w niektórych miejscowościach procesji towarzyszą wystrzały i gra orkiestry dętej. W porządek procesji wpisany jest zwyczaj wysypywania płatkami kwiatów drogi przed Najświętszym Sakramentem, co czynią dziewczynki. Po uświęceniu ołtarza obecnością Najświętszego Sakramentu, po przejściu procesji, uczestnicy odrywają gałązki z drzewek brzozy, leszczyny, gałęzi lipy, które zdobiły ołtarze. Gałązki z ołtarzy wtykają   następnie w pola, gdzie rośnie kapusta, ziemniaki, aby nie niszczyły upraw turkucie podjadki, robactwo, krety. Gałązki te umieszcza się też nad drzwiami domu, aby chroniły przed wszelkim złem pochodzącym z zewnątrz; pod dachem, aby chroniły od pożaru.

 

Muzeum w Przeworsku

Zespół Pałacowo-Parkowy

 

 

Jarosław Rowerową Stolicą Polski?

0
Trwają prace remontowe ulicy Czesławy Puzon ps. Baśka. Do końca czerwca powstanie tu nowy ciąg pieszo-rowerowy. Fot. UM

Miasto Jarosław rywalizuje o tytuł Rowerowej Stolicy Polski. Mieszkańców zachęca się do kręcenia kilometrów. Pytanie tylko gdzie mają to robić, skoro w Jarosławiu istnieje tylko jedna ścieżka rowerowa?

 

– W czerwcu rozpoczynamy rywalizację o tytuł Rowerowej Stolicy Polski. Zapraszamy do wkręcenia się w zabawę na świeżym powietrzu, potrzebny jest tylko rower, smartfon i chęci – informuje miasto Jarosław na swojej stronie internetowej, promując udział w akcji Aktywne Miasta i zachęcając mieszkańców do kręcenia kilometrów dla Jarosławia.

– Zapraszamy do zdobywania kilometrów dla Jarosławia. Aby wejść do gry należy pobrać aplikację mobilną https://www.aktywne.miasta.pl/p/24-regulamin-aplikacji-, a następnie zarejestrować się w zakładce Miasto Jarosław – czytamy na stronie internetowej.

Udział w tym przedsięwzięciu może wziąć każdy chętny. – Kilometry zliczają się przy każdym treningu z aplikacją, nie musimy być w Jarosławiu, ważne, że kręcimy kilometry dla Jarosławia – informuje urząd.

Wszystko brzmi pięknie, pytanie tylko, gdzie w Jarosławiu można tak naprawdę pojeździć rowerem? Ile ścieżek rowerowych znajduje się w mieście, które pretenduje do tytułu Rowerowej Stolicy Polski? Jak się okazuje, wciąż niewiele. Jedyną funkcjonującą ścieżką rowerową, jest ta która powstała w ostatnim czasie w wyniku przebudowy przy ul. Kraszewskiego. Pozostałe albo są w trakcie budowy, albo są dopiero w planach.

– Następna ścieżka powstaje w ramach przebudowy ul. Czesławy Puzon ps. Baśka (inwestycja obejmuje wykonanie ciągu pieszo-rowerowego jako kontynuacji ścieżki od ul. Kraszewskiego do Rynku). Kolejna powstanie za ok. 2 lata w wyniku przebudowy ul. Pełkińskiej. Inwestycja rusza niebawem. Ścieżka jest już zaprojektowana – informuje Iga Kmiecik, rzecznik Burmistrza Miasta Jarosławia, nadmieniając, że miasto posiada również opracowania projektowe ścieżek rowerowych/ciągów pieszo-rowerowych dla ulic: Misztale, 3 Maja oraz dla Bulwarów nad Sanem.

Z informacji przekazanych przez urząd wynika również, że w ostatnim czasie zostało zlecone też „Opracowanie dokumentacji projektowej (dotyczy kładki rowerowej i ścieżek rowerowych) w ramach projektu Jarosław – opracowanie dokumentacji w ramach wsparcia rozwoju miast POPT 2014-2020”, którego zakresem jest projekt ścieżek/ciągów pieszo-rowerowych w centrum miasta, głównie w okolicach rynku oraz skomunikowanie ścieżki rowerowej zaprojektowanej na Bulwarach nad Sanem z istniejącą ścieżką w kierunku Radawy. Projekt ten zawiera również opracowanie kładki pieszo-rowerowej przez rzekę San.

 

Skąd pomysł na udział w akcji?

Jarosław po raz pierwszy w tym roku dołączył do grupy ponad sześćdziesięciu miast pretendujących do miana Rowerowej Stolicy Podkarpacia.

– Z propozycją wejścia do tej grupy wystąpiło Miasto Bydgoszcz, bo ono jest inicjatorem całej idei, w tym aplikacji mobilnej „Aktywne miasta”, która łączy wszystkich rowerzystów (i nie tylko) w kręceniu kilometrów dla swoich miast. Ideą programu jest aktywizacja mieszkańców, zdrowa rywalizacja i promocja zdrowego stylu życia. To jest sedno zabawy – tłumaczy I. Kmiecik.

Celem projektu jest przede wszystkim propagowanie aktywnego wypoczynku, promocja turystyki rowerowej, promocja jazdy rowerem, jako alternatywnego środka transportu, wdrażanie idei smart city w miastach.

 

 

Jak wypada Jarosław na tle innych miast?

Rywalizacja o tytuł Rowerowej Stolicy Polski rozpoczęła się 1 czerwca i potrwa do końca miesiąca.

– Na dzień 7 czerwca dla Jarosławia aktywnie jeździ 81 uczestników (ogólnie jest 105 osób, które pobrały aplikacje i zarejestrowały się). Uczestnicy (aktywni) pokonali dystans 8 464 km, co plasuje Jarosław na 47 miejscu na 89 miast i gmin rywalizujących w kategorii (Rywalizacja dla Gmin). Miasto Jarosław w chwili sprawdzania miało 237,71 punktów – informowała po pierwszym tygodniu zmagań I. Kmiecik.

Do czasu ukazania się tego numeru dane te zapewne uległy zmianie.

 

Jak dołączyć do rywalizacji?

Znajdź i pobierz darmową aplikację Aktywne Miasta z właściwego dla siebie sklepu. Dokonaj rejestracji użytkownika i z menu wybierz „Rywalizacje”, następnie w zakładce „PUBLICZNE” – RYWALIZACJA DLA GMIN „Rowerowa Stolica Polski 2023”. Aby dołączyć do rywalizacji z listy rozwijanej – wybierz miasto Jarosław dla którego chcesz kręcić kilometry. Następnie „Ogólny” w kolejnym kroku wybierz grupę (z którą się identyfikujesz ) – Bike’owy Jarosław i przyłącz się.

 

EK

Kapliczka Wawrzyńca Ryznara w Sieteszy

0

Niedaleko kościoła parafialnego pw. św. Antoniego Padewskiego w Sieteszy, przy drodze znajduje się pewna murowana kapliczka, która powstała na początku XX wieku. Stoi na prywatnej posesji i skierowana jest frontem w stronę świątyni. Jest to kapliczka typu wnękowego. W dolnej części posiada pustą płycinę. Powyżej, w przeszklonej z trzech stron wnęce mieszczą się trzy świątki. Jest to św. Wawrzyniec, Matka Boża oraz Chrystus biczowany. Wnęka przystrojona jest kolorowymi, sztucznymi kwiatami. Fasada zakończona jest trzema okutymi blachą sterczynami. Na środkowej, umocowany jest niewielki metalowy krzyż. Obiekt posiada trójspadowy daszek pokryty blachą. – Kapliczkę ufundował mój pradziadek, który nazywał się Wawrzyniec Ryznar. Stawiał ją w czasie, gdy budowany był tutaj kościół. Powstała w 1906 roku. Dlaczego ją ufundował tego nie wiem. Jak człowiek był młody to nie myślał o tym, by pytać rodziców o hitorię kapliczki. Rzeźby, które znajdują się wewnątrz, czyli św. Wawrzyńca, Matki Bożej i Pana Jezusa ze związanymi rękami zostały odnowione i zakonserwowane w Muzeum Śląskim w Katowicach. Było to w latach 90-tych ubiegłego wieku. Przed odnową były bardzo zniszczone i zjedzone przez korniki, ale teraz wyglądają bardzo ładnie – mówi Elżbieta Bąk, mieszkanka Sieteszy.

Urokliwa, ponad stuletnia kapliczka jest odnowiona od zewnątrz i w środku. Jest zadbana i otoczona opieką. Chociaż nie znamy intencji w jakiej powstała można snuć domysły na ten temat. Powstała w czasie, gdy budowano miejscowy kościół i skierowana jest w jego stronę. Nie stoi równolegle do drogi. Może więc bezpośrednią inspiracją dla jej ufundowania przez mieszkańca Sieteszy była budowa świątyni naprzeciwko jego domu.

 

Marcin Sobczak