Strona główna Blog Strona 461

Legendarna Brama Czabarska

0
All-focus

Średniowieczne miasteczka takie jak Przeworsk nie były budowane z myślą o obronie. Kwitł tu handel i rzemiosło. Liczne najazdy tatarskie, a w szczególności nazajd wołosko-tatarski w 1498 roku, który praktycznie doszczętnie zniszczył pobliską Kańczugę i okolicę zmusił do tworzenia systemów obronnych, które skutecznie chroniły by miejscową ludność.

 

Przeworsk otoczono murami w 1512 roku, a do miasteczka można było dostać się trzema bramami, które na wypadek najazdów tatarskich bronione były przez różne cechy. Cechy te również miały obowiązek opiekować się tymi bramami w czasach spokoju. Od strony Łańcuta była Brama Łańcucka (Krakowska) broniona przez cech płócienniczy. Od strony Kańczugi była brama Kańczucka (Węgierska) broniona przez cech rzeźniczy i rajców miejskich. Trzecią była Brama Jarosławska, którą bronił cech szewski. Dopełnieniem systemu obronnego było pięć baszt, które bronione były, każda przez inny cech. Oprócz wymienionych powyżej bram głównych pojawia się w przekazach jeszcze jedna – Brama Czabarska. jak podają F. Mlynek i J. Benbenek broniona ona była przez cech kowali. O Bramie Czabarskiej wspomina również Jacek Komuda w swej powieści historycznej „Diabeł Łańcucki”. Czy legendarna brama istniała rzeczywiście, a jeśli tak to gdzie się znajdowała i jak wyglądała? – Jeśli chodzi o Bramę Czabarską to znajdowała się ona w pobliżu Bramy Kańczuckiej, od południa – mówi Henryk Pelc, z wykształcenia chemik, pasjonat miejscowej historii. Pomocny tutaj staje się rysunek ojca pana Henryka, rzeźbiarza, rysownika i miłośnika historii Stanisława Wincentego Pelca przedstawiający Przeworsk w dawnych wiekach. Na rysunku pomiędzy bramą Kańczucką, a basztą Czabarską narysowana jest brama i bramka w murze obronnym. To może być Brama Czabarska. Poszliśmy w teren, przy ulicy Tkackiej znajduje się odbudowany kawałek murów obronnych. – Ja uważam, że mogła być tutaj. Są dwa sklepienia, mniejsze dla pieszych i większe dla furmanek. Kiedyś droga główna nie szła tak jak teraz, tylko zakręcała w bok od Bramy Kańczuckiej – mówi pan Henryk. Rysunek Stanisława Pelca jest cenną wskazówką i trzeba wiedzieć, że nie został wykonany w oparciu o wyobraźnię autora. – W latach 50-tych, gdy przygotowywałem się do matury w naszym domu spotykali się z moim tatą pan Młynek, pan Józef Benbenek, którzy byli kustoszami w przeworskim muzeum i pan inż. Stanisław Żuk, pomysłodawca i założyciel Skansenu Pastewnik. Wszyscy z zacięciem historyczno-plastycznym. Słuchałem z zaciekawieniem jak godzinami rozmawiali. Wspólnie opracowali jak wyglądał Przeworsk w dawnych wiekach. Potem tata to narysował – opowiada pan Henryk. Umiejscowienie mniejszej bramy niedaleko Bramy Kańczuckiej od południa niedaleko rzeki Mleczki jest wytłumaczalne i ma sens. – Może tą bramą wyprowadzano bydło na błonie nad Mleczkę – zastanawia się pan Henryk. – Nazwa Bramy Czabarskiej może pochodzić od rosyjskiego słowa Czaban czyli pasterz bydła, ale to dosyć luźna interpretacja. Nazwa ta również może mieć pochodzenie węgierskie – dodaje pan Henryk.

Faktem jest, że w Przeworsku były trzy główne bramy w opasujących miasteczko murach obronnych jednak legendarna Brama Czabarska mogła naprawdę istnieć w dawnych wiekach jako niewielka brama. Jednakże urokiem dawnych wieków jest ich tajemniczość.

Marcin Sobczak


 

Kłopotliwy gość na tarasie

0

Na terenie jednej z posesji od ponad miesiąca pojawia się bocian. Choć początkowo wywoływał uśmiech na twarzach mieszkańców domu, to jednak z czasem jego obecność stała się uciążliwa…

 

 Ptak krąży po trawniku, majestatycznym krokiem przechadza się po tarasie. Czuje się jak u siebie. Największy jednak problem stanowi sytuacja, kiedy bocian zaczyna uderzać dziobem w szklane drzwi tarasowe. Chce wejść do środka, a może widzi swoje odbicie i traktuje je jako rywala? Faktem jest, że robi to agresywnie i właściciele boją się, że narobi szkód. Jak opowiadają, bocian jest w zasadzie nie do ruszenia.

Dzwoniliśmy do odpowiednich służb, ale bocian jest pod ochroną i jeśli jest zdrowy, nic mu nie dolega, to go nie zabiorą. Wynika z tego, że trzeba poczekać aż mu się znudzi albo odleci na zimę – opowiadają właściciele domu, który upodobał sobie bociek. Jak się okazało, na jednym nie poprzestał. Zaczął odwiedzać inne domy w sąsiedztwie, atakuje też zaparkowane samochody, znacząco niszcząc przy tym lakier. Terroryzuje niemal pół miejscowości. Ekspert twierdził, że takie zachowania miną po okresie lęgowym, ale tak się jednak nie stało.

– Jest to trzeci przypadek tego typu zachowania, o którym się dowiadujemy. Należy tłumaczyć je niczym innym, a jedynie hormonami. Zapewne jest to samiec, który widzi „drugiego osobnika” w lustrzanym odbiciu. Aby wyeliminować to zachowanie, należałoby ograniczyć efekt lustra – radzi Łukasz Lis, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Odszkodowania za straty spowodowane przez boćka można domagać się na drodze sądowej. Jest to jednak długa droga i nie zawsze gwarantująca powodzenie.

DP


	            

Co robią na drodze do Lubaczowa?

0

Z takim pytaniem zwracają się kierowcy korzystający z drogi wojewódzkiej nr 865 Jarosław – Oleszyce – Cieszanów – Bełżec. Chodzi im o pracujących w okolicy Koniaczowa i dalej w stronę Lubaczowa geodetów oraz wstępne roboty drogowe. – Czy odcinek nazywany pralką będzie w końcu remontowany – pytają.

 

Z informacji uzyskanej w jarosławskim rejonie Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie wynika, że trwają prace związane z przebudową drogi m.in. na odcinku Zapałów – Oleszyce oraz przygotowania do budowy nowego odcinka drogi, która włączy planowany most na Sanie w strukturę komunikacyjną. Zadanie obejmuje budowę nowego odcinka drogi wojewódzkiej nr 865 od drogi krajowej nr 94 (obwodnica Jarosławia) w kierunku m. Makowisko z ominięciem Koniaczowa oraz budowa skrzyżowań/węzłów wraz z rozwiązaniami zapewniającymi prawidłowe warunki ruchu pieszych i rowerzystów (w tym dojścia do przystanków komunikacji zbiorowej i autobusowej).

erka

 

Zaskakujące odkrycie

0

Ok. dwóch tygodni temu, podczas prac związanych z budową trasy energetycznej, pracownicy natrafili na cenne z punktu widzenia historii, pozostałości dawnych kultur.

 

Co najciekawsze, artefakty nie znajdowały się głęboko.

Materiał pozyskany został z tzw. jamy trapezowatej. Natrafiliśmy na nią podczas prac związanych z budową trasy energetycznej. Pierwsze materiały odsłoniły się zaraz po usunięciu warstwy humusu, na głębokości zaledwie 30 cm pod powierzchnią. Kolejne odkrywały się do głębokości 160 cm – opowiada Ewa Kędzierska, archeolog pracujący na miejscu.

Wśród artefaktów są głównie fragmenty ceramiki, jest ich kilkadziesiąt. Oprócz tego odkryto też dwa narzędzia z obsydianu (szkła wulkanicznego, którego najbliższa wychodnia znajduje się na Węgrzech), trzy narzędzia z krzemienia oraz fragment poroża jelenia, z którego zapewne wyrabiano ozdoby.

Tuż po odkryciu nie można ze stuprocentową pewnością określić pochodzenia znalezionych przedmiotów, można mieć zaledwie przypuszczenia. Zabytki najpierw trzeba wymyć i wysuszyć żeby konkretnie coś o nich powiedzieć.

W tym przypadku nie było to łatwe, ze względu na rodzaj ornamentu, po którym określamy chronologię ceramiki i przypisujemy do odpowiedniej kultury. Okazało się, że są to naczynia z okresu neolitu, ale cyklu lendzielsko-polgarskiego, który na naszych terenach reprezentowany jest przez kulturę malicką. To dla nas niemała niespodzianka, tym bardziej, że na pozostałości tych kultur nie napotykamy się często na naszym terenie – wyjaśnia E. Kędzierska.

Na razie prace związane z budową trasy w miejscu odkrycia zostały wstrzymane. Kontynuowane będą natomiast poszukiwania archeologiczne. Niewykluczone więc, że ziemia odkryje kolejne swoje tajemnice.

DP

 

Czytaj w papierowym wydaniu

T. Chrzan szefem zespołu dbającego o polskie leki

0

Poseł na Sejm RP Tadeusz Chrzan został przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Suwerenności lekowej Polski. Powołanie zespołu jest odpowiedzią na apel premiera Morawieckiego, by produkować jak najwięcej leków w Polsce i wprowadzać takie narzędzia, które pobudzałyby rozwój krajowej gospodarki.

 

– W naszym zespole zajmiemy się przede wszystkim budową świadomości społecznej na temat tego kluczowego elementu systemu ochrony zdrowia. Dziś – w dobie koronawirusa, w szczególny sposób widać , że kapitał ma narodowość, a suwerenność lekowa to gwarancja bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. Jako zespół chcemy wspierać wprowadzenie takich narzędzi i mechanizmów, które wzmocnią tych producentów, którzy leki produkują w Polsce. Naszym długoterminowym celem i priorytetem powinno być odbudowanie i rozwój krajowego sektora farmaceutycznego. To dla nas szansa na wzrost PKB i nowe miejsca pracy – przekonuje poseł T. Chrzan.

Do zadań zespołu będzie należał również bieżący monitoring realizacji zapisów Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju oraz Polityki Lekowej Państwa 2018-2022 w zakresie bezpieczeństwa lekowego. Senatorowie i posłowie zajmą się także koordynacją współpracy między agendami państwa, organizacjami zrzeszającymi producentów oraz środowiskiem pacjentów.

Parlamentarny zespół ma przywrócić równowagę w produkcji leków i wesprzeć polskich farmaceutyków. – Kiedy M. Morawiecki trzy lata temu ubolewał, że 70 proc. kupowanych w Polsce leków pochodzi z zagranicy, a w Niemczech i we Francji ponad 90 proc. leków sprzedawanych w aptekach jest produkowane przez ich krajowe firmy, Europa nie zmagała się jeszcze z dotkliwymi brakami farmaceutyków. Problemy w Chinach z produkcją substancji aktywnych, niezbędnych do wytwarzania leków spowodowały jednak poważne braki na rynku europejskim. Ponadto epidemia koronawirusa pokazała dobitnie, jak ważną kwestią jest wzmocnienie sektora farmaceutycznego w Polsce i uniezależnienia się od zagranicznej produkcji – podsumowuje parlamentarzysta.

opr. erka

Czytaj w papierowym wydaniu

Zawody strażackie dawniej

0

Pierwsze Powiatowe Zawody Strażackie w Przeworsku odbyły się w 1954 r. na Pastewniku. Organizatorem tych zawodów był Komendant Powiatowy Straży Pożarnych w Przeworsku, podporucznik pożarnictwa, Józef Ryzner. Zawody odbyły się w oparciu o regulamin zawodów strażackich dla OSP wydany przez Komendę Główną Straży Pożarnych.

 

W zawodach udział wzięła OSP Przeworsk, która już w tym czasie posiadała samochód gaśniczy oraz: OSP Białoboki, Chałupki, Gać, Gniewczyna Łańcucka, Kańczuga, Maćkówka, Rączyna, Rozbórz, Siedleczka, Sietesz, Tryńcza i Zalesie. Pozostałe OSP z terenu powiatu były w stanie organizacji lub pozostawały w stanie słabszej działalności pod względem organizacyjnym i szkoleniowym.

OSP Przeworsk na Międzynarodowych Zawodach Strażackich w Austrii, 1969 r./ fot. zbiory muzeum

Od 1954 r. Zawody Powiatowe odbywały się corocznie, początkowo tylko w Przeworsku, a od 1960 r. także w innych miejscowościach powiatu. Z biegiem czasu ranga Zawodów Powiatowych wzrosła, kiedy to Wojewódzka Komenda Straży Pożarnych powołała najlepszych strażaków z powiatu na Wojewódzkie Zawody Strażackie. Ciężka praca i wysiłek strażaków zaowocował później startami w zawodach krajowych i zagranicznych, gdzie już brały udział najwybitniejsze jednostki strażackie danego kraju.

W powiecie przeworskim to Straż Pożarna z Przeworska i Gaci często zajmowała wysokie miejsca uczestnicząc w zawodach strażackich, nie tylko gminnych czy powiatowych, ale także wojewódzkich, krajowych czy zagranicznych m.in. we Wrocławiu (1968 r.), Krakowie (1972 r.), a nawet Austrii – III miejsce dla OSP Przeworsk w 1969 r., czy dawnej Czechosłowacji – III miejsce dla OSP Gać w 1973 r.

Zawody strażackie (sportowo – pożarnicze) w naszym kraju mają długoletnią tradycję i cieszą się ogromną popularnością wśród szeregów strażackich do dnia dzisiejszego.

Wojciech Kruk

Dział Historii Pożarnictwa Muzeum w Przeworsku

 

Czytaj w papierowym wydaniu

Wirus nie odpuszcza

0

Do ostatniej niedzieli (31 maja br.) wydawało się, że w powiecie jarosławskim i przeworskim sytuacja z zakażeniami SARS-CoV-2 uspokoiła się. Niedzielny komunikat Podkarpackiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego przyniósł informację o pięciu nowych przypadkach koronawirusa w powiecie jarosławskim. Tylu zakażonych jeszcze nie było.

 

Koronawirusa wykryto u kobiety w sile wieku, dwóch nastolaktów, dziecka i u starszej kobiety. Na szczęście poniedziałkowy poranny komunikat PPWIS w Rzeszowie nie przyniósł kolejnych zakażeń.

Obecnie na terenie województwa podkarpackiego pod nadzorem pozostaje 30 osób, 1 555 poddane jest kwarantannie, a w izolacji domowej przebywa 4 osoby. Z potwierdzonym COVID-19 hospitalizowanych jest 17 osób.

– Od początku wdrożenia badań w kierunku koronawirusa SARS-CoV-2 przebadano ogółem 25 731 prób pobranych od mieszkańców województwa podkarpackiego w tym: w laboratoriach Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej – 18 721, dodatkowo inne laboratoria (COVID-19 z listy Ministerstwa Zdrowia) – 7 010. Badaniami laboratoryjnymi potwierdzono 387 przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, 331 osób wyzdrowiało. Odnotowano 35 zgonów – informuje Adam Sidor, Podkarpacki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny.

erka

Czytaj w papierowym wydaniu

W szkołach od kilku do kilkunastu uczniów

0

W poniedziałek, 25 maja po przeszło dwumiesięcznej przerwie do szkół podstawowych na tzw. zajęcia opiekuńczo-wychowawcze wróciły dzieci z klas 1-3. Był to efekt kolejnego etapu „odmrażania gospodarki” przez polski rząd.

 

Powrót dzieci do szkół poprzedziły informacje zbierane od rodziców, którzy mieli za zadanie zadeklarować, czy chcą posłać swoje dziecko do szkoły, czy też nie. Z danych zebranych przez Urzędy Miast i Gmin wynika, że w praktyce zdecydowana większość rodziców postanowiła pozostawić swoje dzieci w domach. W szkołach podstawowych przebywa jedynie od kilku do kilkunastu uczniów. Dla przykładu we wtorek, 26 maja w SP nr 1 w Jarosławiu przebywało sześciu uczniów, w SP nr 2 – siedmioro, w SP nr 4 – sześcioro, w SP nr 5 – dwóch, w SP nr 6 – jeden, a w SP nr 7 nie było żadnego. Do SP nr 9 przyszło dwudziestu ośmiu uczniów, do SP nr 10 – dziewięciu, a do SP nr 11 – dwudziestu pięciu. Z konsultacji dla klas VIII skorzystało m.in. 48 uczniów ze SP nr 4 w Jarosławiu oraz 31 z SP nr 10. Od 25 maja z konsultacji mogą korzystać również maturzyści. Zaś od 1 czerwca taką możliwość mają wszyscy uczniowie.

Konsultacje dla ósmoklasistów odbywały się w pełnym reżimie sanitarnym.

 

Troszkę inaczej sytuacja wyglądała w przedszkolach.

– W poniedziałek, 25 maja liczba dzieci w przedszkolach miejskich i „oddziałach O” w szkołach podstawowych wyniosła 36 dzieci. Kolejnego dnia liczba ta, nieco wzrosła, wynosiła już 41 – mówi Agnieszka Zakrzewska, sekretarz Urzędu Miasta Przeworska.

Większym zainteresowaniem cieszyły się przeworskie przedszkola niepubliczne, gdzie w poniedziałek (25 maja) przebywało 98 dzieci, a we wtorek (26 maja) – 83.

W Jarosławiu, 26 maja na terenie dziewięciu przedszkoli przebywało 52 przedszkolaków. Rodzice ośmiorga dzieci zdecydowali się na ich pobyt swoich pociech w żłobku.

 

Reżim sanitarny

W trosce o bezpieczeństwo szkoły zostały objęte reżimem sanitarnym.

– Wedle wytycznych sanepidu w jednej klasie może przebywać maksymalnie 12 uczniów – mówi Barbara Motyka, dyrektor SP nr 1 w Przeworsku. – Zajęcia i konsultacje odbywają się z zachowaniem rygorów nałożonych przez sanepid. Dzieci mają osobne stoliki i krzesełka. Sprawdzana jest temperatura oraz zapisywane kto wchodzi i wychodzi – mówi B. Motyka.

Minimalna przestrzeń do zajęć dla uczniów w sali nie może być mniejsza niż 4 m2 na 1 osobę (uczniów i nauczycieli). Zajęcia dla uczniów klas 1-3 prowadzone są w godzinach 8.00-15.00 (każda szkoła organizowała tę kwestię według własnych potrzeb i zasobów).

Zamknięcie szkół spowodowało, że w praktyce nauczyciele mają więcej pracy niż zwykle. Praca na odległość wcale nie jest taka prosta, jak mogłoby się komuś wydawać. Niektórzy nauczyciele musieli się pewnych rzeczy na nowo nauczyć. Zwłaszcza nauczyciele starsi, którzy nie są biegli w obsłudze dostępnych w sieci programów i platform.

EK, fot. FB SP nr 4 w Jarosławiu

 

Czytaj w papierowym wydaniu

Strzelnica coraz bliżej

0

Postępują prace przy budowie strzelnicy sportowej. Przypomnijmy, że budowa odbywa się w ramach rządowego programu „Strzelnica w powiecie”, a Ministerstwo Obrony Narodowej udzieliło na ten cel dofinansowania w kwocie 1,5 mln zł.

 

Zakres zadania obejmuje budowę wałów ochronnych z kulochwytem, wykonanie wiaty, dostawę i montaż kontenera z punktem dowodzenia, utwardzenie nawierzchni placu oraz miejsc postojowych, wykonanie ogrodzenia, dostawę wyposażenia strzelnicy oraz wykonanie oświetlenia terenu. Termin realizacji zadania wyznaczono na koniec sierpnia br.

DP/fot. UG TRyńcza

 

Czytaj w papierowym wydaniu

Policjanci pomogli starszemu mężczyźnie

0

Dzięki szybkiej reakcji policjantów oraz czujności mieszkanki Jarosławia, 86-letni mężczyzna trafił pod opiekę medyczną. Mężczyzna szedł środkiem jezdni stwarzając zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i innych uczestników ruchu. Senior miał problemy z poruszaniem się i był zdezorientowany.

 

Do zdarzenia doszło w środę, 27 maja po godz. 9. Dyżurny jednostki otrzymał zgłoszenie od mieszkanki Jarosławia, o starszym mężczyźnie, który szedł środkiem jezdni i próbował wejść do jej samochodu. Zgłaszająca podała, że mężczyzna jest zdezorientowany.

– Jadąc do pracy spostrzegłam stojącego na środku jezdni starszego mężczyznę. Był tuż za zakrętem. Nie mogąc w żaden sposób go ominąć zatrzymałam samochód. Bardzo powoli, poruszając się o lasce podszedł do maski. Następnie nie zachowując żadnej odległości, zbliżył się do drzwi – opowiada mieszkanka Jarosławia.

W rozmowie z kobietą staruszek poinformował ją, że planuje dostać się na główne skrzyżowanie w Jarosławiu, by tam „złapać okazję”. W ten sposób chciał dojechać do rodziny z Oleszyc, z którą jak twierdził, nie mógł się skontaktować. Zaniepokojona pomysłem rozmówcy kobieta wezwała policję.

– Bałam się, że ktoś go potrąci. Próbowałam dociec skąd jest, gdzie mieszka. Na to pytanie nie potrafił jednak logicznie odpowiedzieć, pomimo, że próbował. Plątały mu się słowa. Zapytałam, czy bliscy nie będą się o niego martwić. Odparł, że mieszka sam, a chwilę później zaczął mówić coś o żonie, z którą planował się rozwieść – relacjonuje młoda kobieta.

 

Pomogli policjanci

Na miejsce zdarzenia zostali skierowani policjanci z wydziału patrolowo-interwencyjnego.

– Nieopodal Rynku mundurowi zastali zgłaszającą kobietę oraz 86-letniego mężczyznę. Senior miał problemy z poruszaniem się, wypowiadał się nielogicznie i miał zaniki pamięci. Ze względu na stan jego zdrowia policjanci wezwali pogotowie ratunkowe. Funkcjonariusze w rozmowie z seniorem ustalili i powiadomili jego rodzinę – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Dzięki szybkiej reakcji mieszkanki Jarosławia udało się w porę pomóc 86-latkowi.

– Dziękuję policjantom za zaangażowanie i profesjonalizm, którym się wykazali. Dzięki ich pomocy starszy mężczyzna w kilka minut od zgłoszenia otrzymał fachową pomoc – mówi Jarosławianka.

Policjanci apelują, by zwracać uwagę na osoby starsze, które sprawiają wrażenie osoby zdezorientowanej lub zagubionej, ponieważ tylko odpowiednia reakcja może zapobiec tragedii.

EK/KPP

 

Czytaj w papierowym wydaniu