Strona główna Blog Strona 390

Sokołów tuż za podium na półmetku

0

TENIS STOŁOWY – LOTTO SUPERLIGA: Pingpongiści Sokołowa S.A. Jarosław zakończyli pierwszą rundę LOTTO Superligi na czwartym miejscu. Na koniec nasz team pewnie pokonał w Zielonej Górze tamtejszą Palmiarnię 3:1.

 

Palmiarnia Zielona Góra – Sokołów S.A. Jarosław 1:3

Mateusz Zalewski – Paweł Chmiel 0:3 (6:11, 6:11, 9:11), Łukasz Wachowiak – Kou Lei 0:3 (6:11, 7:11, 8:11), Kamil Nalepa – Dawid Jadam 3:0 (11:4, 11:3, 11:4), Mateusz Zalewski – Kou Lei 0:2 (11:13, 6:11)

 

Dwa punkty dla ekipy Sokołów S.A. wywalczył Kou Lei. Chińczyk z ukraińskim paszportem bez straty seta pokonał Łukasza Wachowiaka i Mateusza Zalewskiego. Trzecie „oczko” dorzucił Paweł Chmiel, który w trzech setach uporał się z Mateuszem Zalewskim. W ostatnim spotkaniu pierwszej rundy debiut w LOTTO Superlidze zanotował 13-letni Dawid Jadam. Aktualny mistrz kraju młodzików uległ wicemistrzowi Polski młodzieżowców Kamilowi Nalepie 0:3. Ostatecznie pierwszą część sezonu w LOTTO Superlidze Sokołów S.A. Jarosław kończy na czwartym miejscu w tabeli z dorobkiem 26 punktów. W drugiej połowie 2020 roku jarosławska drużyna wygrała dziewięć z dwunastu spotkań. Teraz zespół Kamila Dziukiewicza czeka rywalizacja w grupie mistrzowskiej LOTTO Superligi, która rozpocznie się 8. stycznia. Rywalami Sokołowa będą Dekorglass Działdowo, Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, Lotto Zooleszcz Gwiazda Bydgoszcz, Dojlidy Białystok i AZS AWFiS Balta Gdańsk.

 

  1. KS DARTOM BOGORIA Grodzisk Mazowiecki 12 11 1 34:7 (+27) 32
  2. KS DEKORGLASS Działdowo 12 10 2 32:7 (+25) 30
  3. DOJLIDY Białystok 12 10 2 32:12 (+20) 29
  4. SOKOŁÓW SA Jarosław 12 9 3 30:16 (+14) 26
  5. LOTTO ZOOLESZCZ GWIAZDA Bydgoszcz 12 9 3 32:22 (+10) 23
  6. KS AZS AWFIS BALTA Gdańsk 12 8 4 27:23 (+4) 22
  7. ENERGA MANEKIN Toruń 12 6 6 22:24 (-2) 18
  8. UCZELNIA PAŃSTWOWA Zamość 12 5 7 18:28 (-10) 14
  9. 3S POLONIA Bytom 12 3 9 19:31 (-12) 13
  10. FIBRAIN KU AZS POLITECHNIKA Rzeszów 12 3 9 19:31 (-12) 10
  11. POLTAREX POGOŃ Lębork 12 2 10 15:33 (-18) 8
  12. ASTS OLIMPIA-UNIA Grudziądz 12 1 11 11:33 (-22) 6

Nowe oświetlenie w hali sportowej

0

Hala sportowa Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zarzeczu zyskała nowe oświetlenie. Dwadzieścia cztery 400 watowe metalohalogeny zostały wymienione na 30 opraw ledowych o mocy 200 watów oraz o dużo większym strumieniu świetlnym, co zdecydowanie zwiększa efektywność tego obiektu.

 

Stare oświetlenie służyło sportowcom przez ostatnie szesnaście lat. – Sport w naszej gminie pełni bardzo ważną rolę. Staramy się wspierać każdą dyscyplinę. Mam nadzieję, że ta inwestycja poprawi warunki naszym sportowcom. Była zrealizowana z dochodu jednostki z obozów sportowych, które były u nas organizowane w 2020 r. – opowiada włodarz Gminy Zarzecze Tomasz Bury. Hala w Zarzeczu to obok hali sportowej MOSiR w Jarosławiu i hali MOSiR w Przeworsku największy tego typu obiekt w naszym regionie. Regularnie odbywają się tu mecze ligi futsalu i turnieje piłki ręcznej. Dzięki nowym lampom w hali będą mogły odbywać się mecze ligowe na wyższych szczeblach. – Jest to kolejna inwestycja realizowana przez nasz ośrodek. Trwa sezon halowy, co w znaczący sposób poprawi sportowcom uprawienie dyscyplin takich jak piłka ręczna, futsal, piłka nożna, badminton, siatkówka, czy koszykówka – opowiada dyrektor GOSiR w Zarzeczu Łukasz Laska.

 

Jaki plecak na prezent dla fana górskich i miejskich przygód?

0

Plecak do doskonały pomysł na prezent dla miłośnika wychodzenia na górskie szlaki lub amatora eksploracji miejskich. Jednak mnogość rodzajów tych produktów może bardzo szybko przyprawić o ból głowy. Dlatego też podczas zakupów tego typu warto skorzystać z profesjonalnej porady eksperta specjalizującego się w tej dziedzinie lub postawić na najbardziej kultowe modele plecaków. O czym zatem pamiętać i na jakie szczegóły zwrócić największą uwagę?

 

Jakie rodzaje plecaków są dostępne na rynku?

Na samym początku warto ustalić, do czego właściwie docelowo ma być używany plecak. Wybór konkretnego rodzaju jest ściśle uzależniony od przeznaczenia. Do czynienia mamy z plecakami na:

  • krótkie wypady do lasu,
  • jednodniowe wycieczki w góry,
  • kilkudniowe wędrówki górskie,
  • profesjonalny trekking,
  • miejską eksplorację,
  • długie spacery,
  • wyprawy rowerowe,
  • dłuższe podróże.

 

Kiedy już jesteśmy pewni co do tego, gdzie głównie będziemy użytkowali swój plecak, przychodzi czas na to, aby gruntownie przemyśleć, co będziemy w nim transportować. Jeśli wiemy, że bagaż będzie składał się z butelki wody, drugiego śniadania, mapy, cienkiego polaru i kilku drobiazgów, takich jak latarka, podstawowa apteczka i rękawiczki, nie ma sensu inwestować w duży plecak turystyczny. W takiej sytuacji całkowicie wystarczy nam produkt mający pojemność od 25 do 35 litrów.

Jeśli jednak w planach pojawiają się kilkudniowe wyprawy z myślą o nocowaniu na szlaku lub w schroniskach górskich, warto przemyśleć inwestycję w plecak o nieco większym litrażu, np. 60 do 80 litrów.

 

Zwiedzanie miasta

Wyjazdy weekendowe do stolic europejskich prawdopodobnie nigdy nie przestaną wzbudzać zainteresowania. Na takich wypadach warto zadbać o to, aby mieć przy sobie niewielki plecak miejski. Ciekawą opcją jest np. kultowy model Kanken, który od lat cieszy się niesłabnącą popularnością ludzi na całym świecie.

Ten produkt pochodzący z oferty szwedzkiego producenta sprawdzi się zarówno jako szkolny tornister, jak i plecak rowerowy, czy turystyczny. Co więcej, jego uniwersalny, minimalistyczny krój będzie pasował praktycznie do każdej stylizacji – pięknie uzupełnia outdoorowy outfit, ale świetnie prezentuje się również w połączeniu z eleganckim strojem.

 

Plecak trekkingowo-transportowy

To kolejny popularny model plecaka. Jego pojemność najczęściej zawiera się w widełkach od 55 do 80 litrów. Głównym przeznaczeniem tego produktu są długie podróże, gdzie przez przynajmniej przez kilka dni pozostajemy zdani jedynie sami na siebie. Do takiego plecaka trzeba więc móc spakować cały swój podróżny dobytek, a w nim ubrania, buty, namiot, śpiwór i inne potrzebne rzeczy.

Jak wynika z informacji zawartych powyżej, możliwości jest naprawdę wiele. Kupując plecak, jako prezent dla podróżnika, najlepiej jest kierować się po prostu tym, co wiemy o preferencjach wyjazdowych obdarowywanej osoby. Taki upominek z pewnością ucieszy amatora wojaży wszelkiego typu, a przy okazji będzie spełniał bardzo praktyczną funkcję.

Urzędnik nagrywał koleżanki w toalecie

0

Trzydziestosześcioletni mężczyzna pracujący w Urzędzie Gminy Adamówka na stanowisku inspektora, w przerwach od wykonywania obowiązków służbowych, podglądał i nagrywał w toalecie swoje koleżanki z pracy. Czuł się na tyle bezkarnie, że filmiki oglądał później na służbowym laptopie, co zauważyli jego współpracownicy.

 

Podglądacz został przyłapany na swoim niecnym procederze w poniedziałek, 2 listopada. Jego współpracownicy poinformowali wójta, a ten natychmiast zawiadomił Policję. Okazało się, że mężczyzna od jakiegoś czasu zaczajał się w pobliżu służbowej toalety. Gdy wchodziły do niej kobiety, podglądacz wykorzystując przerwę w ścianie za pomocą urządzeń rejestrujących nagrywał swoje koleżanki podczas czynności intymnych w toalecie. Później nagrania oglądał przy biurku, na służbowym laptopie, co zauważyli jego współpracownicy.

Prowadzone jest postępowanie z art. 191a Kodeksu Karnego. Nie przesłuchano jeszcze potencjalnych pokrzywdzonych. Na początku listopada zabezpieczono nośniki, na których przechowywane były nagrane treści. Żadna z kobiet nie złożyła zawiadomienia o przestępstwie, a 36-letni mężczyzna został przesłuchany w charakterze świadka – poinformowała Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Dwa dni po wykryciu afery, inspektor-erotoman stracił pracę.

W związku z podjęciem informacji o nagannym postępowaniu jednego z pracowników Urzędu Gminy Adamówka, 2 listopada złożyłem wniosek o podjęcie interwencji policji KPP w Przeworsku. Ponadto, z dniem 4 listopada z wyżej wymienionym została rozwiązana umowa o pracę – poinformował wójt gminy Adamówka Edward Jarmuziewicz.

Lata starannie budowanej kariery w Wydziale Budownictwa i Inwestycji odeszły w zapomnienie. 36-letni mieszkaniec Majdanu Sieniawskiego jednym incydentem przekreślił swoją dotychczasową karierę i nieposzlakowaną opinię. Czy było warto?

 

DP


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Partyzantka on-line

0

Mija kolejny tydzień zdalnej nauki w polskich szkołach. Niestety, nauczanie zdalne obnażyło podejście niektórych nauczycieli do ucznia, które z góry zakłada, że uczeń nie robi nic innego, tylko kombinuje: jak tu się nie uczyć, jak nie zrobić zadania, a wręcz jak dowalić nauczycielowi, żeby był ubaw dla całej klasy.

 

Uczeń nie ma przecież zainteresowań, nie wie, co chce robić w przyszłości, najchętniej tylko by grał w durne gry. Żeby to uniemożliwić, trzeba go krótko trzymać: nakazać mieć włączoną kamerę przez całą lekcję i odpowiadać na ocenę z zamkniętymi oczami; zrobić kartkówkę na czas, kiedy ledwo można zdążyć się zastanowić, bo przecież uczeń ma nie mieć czasu na ściąganie; zadawać pytania znienacka i oczekiwać natychmiastowej odpowiedzi. Jeśli się nie odezwiesz – masz minusa, nieobecność, pałę, czasem w promocji okraszone demotywującym komentarzem belfra.

Pół biedy jeśli padnie na dziecko rezolutne, nie mające problemów z nauką, ani publicznymi wypowiedziami. Takie prawdopodobnie się odezwie. Ale nie wszystkie dzieci są takie same. Co z dziećmi, które nie mają domowych warunków do nauki, co z dziećmi z trudnościami, orzeczeniami? Minusa jest łatwo dać. Trudniej podjąć wyzwanie i dotrzeć do takiego ucznia. Bo przecież ma odpowiadać jak automat. Ba, on ma być automatem. W dzisiejszej szkole często nie ma miejsca na indywidualizm, własne zainteresowania, czy problemy. Masz umieć odtąd dotąd, a jak nie, to jesteś leń i głąb.

Na szczęście są też i wyjątki. Jeden z nauczycieli jarosławskiej szkoły podstawowej daje uczniom do zrobienia na ocenę testy on-line i wręcz zaznacza, że można szukać odpowiedzi w podręczniku, czy Internecie. Szukając odpowiedzi, przecież też się uczymy. Taka postawa mówi: ufam ci, chcę żebyś coś umiał z mojego przedmiotu. Bo czy nie o to właśnie w edukacji chodzi?

Im bardziej nauczyciele starają się kontrolować uczniów przez komunikatory, tym bardziej okazują im swój brak zaufania. Jak może się to skończyć? Odpowiedzią na atak, też jest atak. Nie dziwi fakt, że uczniowie wyszukują coraz bardziej kreatywne sposoby na obronę swojego terytorium – bo tak niektórzy z nich mogą się czuć, kiedy nawet we własnym pokoju, miejscu, gdzie teoretycznie mogą odetchnąć, dosięga ich kontrola nauczyciela, który w panicznej obawie przed próbą oszustwa i podkopania swojego autorytetu, decyduje się na coraz dalej idące środki. Uczniowie nie pozostają dłużni. Koło się zamyka. Tylko do czego nas taka partyzantka zaprowadzi, jeśli potrwa dłużej?

 

Dominika Prokuska


	            

Nowe nasadzenia na cmentarzu i w parku

0

Jarosław: Drzewa na Starym Cmentarzu potrafią wyrządzić wiele szkód. Dlaczego więc dokonuje się tam nowych nasadzeń?

 

– Będąc na Starym Cmentarzu, spostrzegłam nowe nasadzenia drzew liściastych. Ciekawa jestem, po co te drzewa są tam sadzone? Przecież z tymi, które już tam rosną, jest wystarczająco dużo kłopotów. Jakże często dochodzi do uszkodzenia nagrobków. Niszczą je nie tylko upadające gałęzie czy drzewa, ale i ptactwo, które buduje tam gniazda – mówi pani Zofia, mieszkanka Jarosławia.

Zapytanie naszej Czytelniczki skierowaliśmy do Urzędu Miasta Jarosławia, który tak sprawę wyjaśnia:

– Nasadzenia wykonane na terenie cmentarza komunalnego przy ul. Cmentarnej (Stary Cmentarz) są następstwem realizacji decyzji Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, zezwalającej na wycinkę chorych, zagrażających bezpieczeństwu drzew. Teren zabytkowej nekropolii, wraz z drzewostanem, objęty jest ochroną konserwatorską. W zamian za drzewa usuwane wykonywane są nowe nasadzenia – tłumaczy Iga Kmiecik, rzecznik prasowy Burmistrza Miasta Jarosławia.

Podobnie dzieje się np. na terenie Miejskiego Parku im. Bohaterów Monte Cassino. Teren parku również objęty jest ochroną konserwatorską i decyzje zezwalające na wycinkę chorych egzemplarzy również zawierają nakaz wykonania nasadzeń zastępczych.

– Obecnie uzupełnione zostały np. nasadzenia kasztanowców w obrębie Alej im. Pułkownika Wojciecha Szczepańskiego (tzw. alei kasztanowej). W miejsce usuniętych chorych kasztanowców nasadzane są młode egzemplarze – mówi I. Kmiecik.

Niestety na młode drzewka nie zawsze zważają mieszkańcy.

Przedstawiciele Urzędu Miasta Jarosławia zwracają się z uprzejmą prośbą do kierowców parkujących w obrębie tzw. alei kasztanowej, aby uważali na nowe drzewka i nie wjeżdżali w ich bezpośrednie otoczenie.

 

EK

 

Walka o dojazd niepełnosprawnej Ani do szkoły

0

Pruchnik: Córka Marzeny i Mariusza Reikowskich jest urodzonym w 27 tygodniu ciąży wcześniakiem. Ania spędziła pół roku w inkubatorze i zmaga się z szeregiem dolegliwości jak m.in. wylew dokomorowy w mózgu, padaczka czy niedowład lewej strony ciała. Rodzice walczą z władzami gminy Pruchnik o sfinansowanie dojazdu do wybranej przez nich szkoły w Laszczynach w powiecie leżajskim, ok 50 km od Kramarzówki, gdzie mieszka rodzina Reikowskich.

Zdaniem rodziców, to właśnie ta placówka jest miejscem, gdzie Ania może otrzymać właściwą opiekę – 3 lata rehabilitacji w Jarosławiu nie przynosiły oczekiwanych efektów. Wówczas Ania nie mogła stanąć na całej stopie. Dzięki rehabilitacji pod okiem Katarzyny Flis, która opiekuje się Anią w Laszczynach jest to teraz możliwe. W Jarosławiu Ania miała różnych opiekunów, a dziecko jest nieufne. Przy tych schorzeniach powinno mieć stałego opiekuna – mówi mama Ani. Początkowo gmina opłacała dojazd dziecka do placówki w Jarosławiu. Obecnie pokrywa koszty paliwa wynikające z dowozu Ani do Laszczyn. Zdaniem M. Reikowskiej to za mało i gmina powinna pokryć całkowity koszt dowozu. Według gminy natomiast sprawa jest zakończona, gdyż rodzina nie ponosi kosztów z tytułu dowozu dziecka do szkoły.

 

JR


 

Przeworskie cmentarze: Cmentarz przy kościele św. Katarzyny

0

Kościół parafialny pw. św. Katarzyny powstał z fundacji Jana Tarnowskiego w 1393 r., zaraz po lokacji miasta. Rok później, w lipcu 1394 r., został oddany Bożogrobcom na siedzibę prepozytury.

 

Był to kościół drewniany, ulokowany we wschodniej części rynku, za ratuszem, na placu zwanym „małym rynkiem”. Plac ten nazywano również „placem św. Katarzyny”, „placem górnym”, a od 20 maja 1898 r. nosi miano placu Adama Mickiewicza. Już w XIV w. przy kościele zorganizowano cmentarz. Na dzień dzisiejszy nie ma wiedzy, do kiedy grzebano zmarłych na tym cmentarzu.

W roku 1634, podczas pożaru miasta spalił się częściowo także kościół św. Katarzyny. Przed rokiem 1744 kościół został obmurowany, zaś 10 czerwca 1793 r. sprzedano budynek na publicznej licytacji w Rzeszowie i rozebrano. Na placu po kościele urządzono targowisko zwierzęce. W 1882 r. mieszkaniec ulicy Bernardyńskiej Józef Krogulecki, zwrócił się z prośbą do władz miasta o przeniesienie targowicy z pl. św. Katarzyny z powodu, „iż trzoda chlewna wykopuje kości zmarłych”. Ówczesna władza niniejsze targowisko przeniosła w 1891 r. na ul. Słowackiego.

Badania georadarowe i sondażowe badania archeologiczne prowadzone w latach 2016-2018 na zlecenie władz miasta Przeworska, nie przyniosły pełnej odpowiedzi, gdzie dokładnie zlokalizowany był kościół św. Katarzyny i cmentarz. Po analizie dokumentów i map, archeolog Ewa Kędzierska, będąca kierownikiem tychże badań archeologicznych, postawiła hipotezę, iż kościół św. Katarzyny zlokalizowany był w południowo-wschodniej części rynku, w pobliżu wylotu ul. Wałowej.

 

Opr. Małgorzata Wołoszyn

Dziale Historyczno-Etnograficzny Muzeum w Przeworsku

Fot. Fragment panoramy: CIVITAS PREVORSCENSIS, namalowanej na podstawie wskazówek historycznych, w roku 1988 przez Henryka Drozda. Na ekspozycji Działu Historii Miasta i Regionu Muzeum.

 

 

Projekt budżetu na przyszły rok jest gotowy

0

Tryńcza: Przewiduje on m.in. rozbudowę sieci wodno-kanalizacyjnej, budowę gminnych dróg i chodników, modernizację dojazdów do gruntów rolnych, końcowy etap modernizacji oczyszczalni ścieków, rozbudowę sieci oświetlenia ulicznego, kontynuację budowy ścieżki rowerowej przy Drodze Wojewódzkiej 835.

 

W projekcie zawarto również budowę mostu na Wisłoku w Gniewczynie Łańcuckiej. To przedsięwzięcie ma być współfinansowane przez Powiat Przeworski. Przewidziane w projekcie wydatki majątkowe sięgają 9 mln złotych. Stanowią 21% wydatków ogółem. Zawarte w nim dochody to około 45 mln zł. Wójt Ryszard Jędruch oraz skarbnik Jolanta Flak przekazali projekt budżetu Przewodniczącej Rady Gminy Tryńcza Zofii Nowak. Projekt trafił również do Regionalnej Izby Obrachunkowej w celu zaopiniowania. Decyzja dotycząca uchwalenia budżetu podjęta zostanie podczas grudniowej sesji rady gminy.

JR, Fot. UG Tryńcza

Czekamy na szczepionkę

0

Niemal połowa z około 50 tysięcy przeprowadzanych codziennie testów potwierdza zakażenie koronawirusem. Doktor Włodzimierz Bodnar z Przemyśla wzywa do natychmiastowego przebadania amantadyny leku, który według niego skutecznie radzi sobie z COVID-19. Rząd przedłuża ograniczenia i ustala ferie zimowe tuż po przerwie świątecznej i bez podziału na regiony. Zaleca także, by święta spędzić w domu w gronie najbliższych. Podkarpacie razem ze Śląskiem i Małopolską zostało zakwalifikowane do badań przesiewowych na obecność SARS-CoV-2. Na dodatek odzywa się grypa.

 

Podkarpacie do badania

Nasz region został uznany za jeden z najbardziej dotkniętych zachorowaniami na COVID-19. Raport Wojewódzkiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Rzeszowie z niedzieli, 22 listopada wylicza 703 nowe zakażenia. W tym 46 w powiecie jarosławskim i 24 w powiecie przeworskim. Poniedziałkowym meldunek informuje o 540 zakażeniach. W powiecie jarosławskim było ich 53, w powiecie przeworskim 12. Komunikaty mówią też o zgonach. Jednak ich liczba jest tak podawana, że trudno ocenić, ile osób zmarło w dniu opublikowania raportu. Wiadomo, że od początku pandemii w woj. podkarpackim zmarło 1 041 osób.

Według rządowych zapowiedzi Podkarpacie będzie jednym z trzech województw, w których zostanie przebadana większość mieszkańców.

– Chcemy dotrzeć i zrobić te badania przesiewowe w regionach, które są najbardziej dotknięte zachorowaniami na koronawirusa. Jesteśmy po dyskusji z premierem i podjęliśmy decyzję o zrobieniu testów na Podkarpaciu, w Małopolsce i na Śląsku – zapewnia minister zdrowia Adam Niedzielski. Szczegółów badań jeszcze nie podano. Wiadomo, że zostaną przeprowadzone przy użyciu testów antygenowych.

 

Ferie zaraz po świętach

Obostrzenia z jakimi zmagamy się obecnie pozostają praktycznie do końca roku. Rząd liczy, że już w styczniu pojawi się szczepionka i jej zastosowanie pozwoli na w miarę szybkie zwalczenie zachorowań na COVID-19.

Zanim jednak dzięki niej nabędziemy odporności uczniowie będą mieli przyśpieszone ferie. Zimowe wakacje rozpoczną się od 4 stycznia. Potrwają do 17 i będą dla wszystkich, bez podziału na regiony, jak było w poprzednich latach.

Zasłanianie ust i nosa w miejscach publicznych oraz utrzymywanie dystansu i częste mycie rąk jest ciągle podstawowym środkiem redukującym ilość zakażeń, a wprowadzona lista zakazów jest dosyć obszerna, dlatego o świąteczne zakupy warto zadbać wcześniej. Choćby dlatego, że sytuacja związana z obostrzeniami jest dynamiczna i trudno powiedzieć, co usłyszymy tuż przed Wigilią.

 

Lekarz wzywa rząd do natychmiastowych badań

– Wzywam wszystkich profesorów i osoby odpowiedzialne w Polsce za leczenie COVID-19 (w tym Ministerstwo Zdrowia) do przeprowadzenia badania skuteczności amantadyny. Wystarczą zaledwie dwa tygodnie, by wprowadzić leczenie amantadyną w Polsce. Z mojej perspektywy leczenie jest skuteczne, tanie, a lek jest już przebadany i znany od dekad. Czas negocjacji się skończył – apeluje Włodzimierz Bodnar, pulmonolog z Przemyśla. O jego metodzie leczenia COVID-19 pisaliśmy w nr 47 Gazety Jarosławskiej. Lekarz podczas konferencji prasowej zorganizowanej w ubiegłym tygodniu w Sejmie przez posłów z Konfederacji, a wcześniej w mediach przedstawił swoje doświadczenia z zastosowania amantydyny w zwalczaniu koronawirusa. Opisał swój przypadek i potwierdził go wynikami leczenia pacjentów.

W swoim apelu wnioskuje o jak najszybsze wdrożenie badań nad skutecznością leku i wprowadzenie go do terapii.

– Jeśli badania nie rozpoczną się, będzie to oznaczało, że Wasi znajomi, bliscy, czy rodziny powinny tracić zdrowie i umierać, bo jest to zgodne z prawem i procedurami. “Bo nic nie da się zrobić” – podkreślał lekarz.

Do apelu dołączył kompletną propozycję przebiegu badań, poświadczenia pacjentów razem ze sposobem finansowania i zakresem.

 

erka, fot : Dr Włodzimierz Bodnar mówił w Sejmie o tysiącach chorych, którym amantydyna pomogła. (screen youtube)