Strona główna Blog Strona 362

Drogi do remontu

0

W poprzednim numerze Gazety Jarosławskiej pisaliśmy o budżecie Przeworska informując o ukierunkowaniu go na inwestycje drogowe. Sprawdźmy więc, które ulice w mieście nad Mleczką doczekają się w ciągu najbliższych kilku miesięcy remontu lub przebudowy.

 

Wśród publicznych dróg gminnych w 2021 roku do realizacji zaplanowana jest przebudowa obejmująca następujące ulice: Kazimierzowska – 611 tys. zł (środki z FDS oraz środki własne); ul. Księdza Prałata Adama Ablewicza – 110 tys. zł (wkład własny do projektu ze środków UE); ul. Żurawia –   150 tys. zł; ul. Głęboka boczna – 50 tys. zł; ul. Wołodyjowskiego – 80 tys. zł; ul. Rzemieślnicza – 120 tys. zł, ul. Poniatowskiego boczna – 115 tys. zł; ul. Jana III Sobieskiego boczna – 115 tys. zł; ul. Klonowa III etap – 170 tys. zł. Utrzymanie dróg publicznych to pozycja zaplanowana na 120 tys. zł.

Jeśli chodzi o drogi publiczne wewnętrzne, to zaplanowano tu następujące zadania: budowę parkingu przy ul. Lubomirskich – 100 tys. zł stanowiące wkład własny do projektu budowy parkingu przy kolejce wąskotorowej ze środków UE, przebudowę drogi ul. Dobra-boczna – 70 tys. zł oraz budowę parkingu przy ul. Słowackiego IV etap – 240 tys. zł. Planowana jest też przebudowa dróg dojazdowych do pól w wysokości 20 tys. zł jako wkład własny do wniosku. Na utrzymanie publicznych dróg wewnętrznych zabezpieczono kwotę w wysokości 115 tys. zł.

Urząd Miasta planuje też udzielenie pomocy finansowej Starostwu Powiatowemu na następujące zadania: przebudowę ul. Gorliczyńskiej (budowa chodnika do SP 3) – 30 tys. zł, dokumentację na przebudowę dróg Krasickiego –Tysiąclecia –Konopnickiej -Dynowskiej- Lubomirskich – 51,5 tys. zł oraz przebudowę parkingu przy Urzędzie Miasta Przeworska – 36 tys. zł.

 

DP

 

 

Wykorzystał tragedię i wyłudził 30 tys. zł

0

Jeden syn leży w szpitalu. Tyle co przeżył śmierć kliniczną. Matka z niepokojem czeka, czy się wybudzi. Drugi pracuje w Anglii. Każdego zarobionego funta odkłada na mieszkanie. Pieniądze przesyła matce. W piątek po południu dzwoni telefon. Kobieta jest w domu razem z wnukiem. Chłopak gra na komputerze. – Głos był ochrypły. Nie byłam pewna, czy to syn, ale ten drugi utwierdził mnie, że to Marek. Mamo pomóż. Wypadek. Zapłać. Tyle usłyszałam – wspomina pani Maria.

 

Wyniosła ponad 30 tys. do bramki i przekazała nieznajomej dziewczynie. Nie mogła potem znaleźć sobie miejsca, ale nikomu nie powiedziała co się stało. O czwartej nad ranem nie wytrzymała. Zadzwoniła do syna w Anglii. Wtedy okazało się, że padła ofiarą oszusta.

Kilka dni po zdarzeniu pani Maria jest nadal roztrzęsiona. Trudno jej zebrać myśli. Logiczne wypowiedzi przeplatają pełne emocji wspomnienia. Do tego dochodzi obawa o zdrowie synów. Jeden jest na granicy życia. Drugi daleko od domu i też schorowany. – Wzięłam jego pieniądze i bez zastanowienia, jak niespełna rozumu dałam je obcym ludziom. Nie wiem, co mną powodowało – mówi jakby niezbyt rozumiała piątkowe wydarzenia. – Każda matka zrobiłaby wszystko, by ratować dziecko, a ja je okradłam – dodaje.

 

Z opowiadania pani Marii można dość dokładnie opisać przebieg oszustwa, które policja określiła metodą na angielskiego policjanta.

– Siedziałam załamana. Ciężko chory syn był w śpiączce. Nikt nie potrafił powiedzieć, czy się wybudzi. Wcześniej szukaliśmy dla niego pomocy wszędzie. Nie chcieli go przyjąć przez pandemię. Gdy już trafił do szpitala okazało się, że jest gorzej niż mogliśmy przypuszczać. Około godz. 13 zadzwonił telefon stacjonarny. Mężczyzna, sądząc po głosie w wieku średnim, zapytał czy dodzwonił się do, i tu podał nazwisko widniejące w książce telefonicznej. Ja mam inne i chyba mu powiedziałam jak się nazywam – mówi kobieta. Potem rozmowa nabrała tempa. Podający się za policjanta człowiek przekazał jej, że syn spowodował wypadek. Ucierpiały trzy kobiety. Jedna jest w stanie ciężkim. Kierowcę czeka wysoki wyrok. – Jeden w szpitalu. Drugi pójdzie siedziećprzeleciało mi przez głowę – wspomina pani Maria.

 

Mamo zapłać

Dzwoniący mówił, że telefonuje z komisariatu na prośbę syna. Podał go do telefonu. – Głos był ochrypły. Przytłumiony, jakby dochodził zza drzwi. Nie byłam przekonana, że to syn. Marek to ty – zapytałam. Potwierdził. Prosił o pomoc. Mówił zapłać ile możesz – opowiada kobieta. Słuchawkę przejął podający się za policjanta. Tłumaczył, że wszystko jest uzgodnione. Skontaktował się z prokuraturą i sprawę da się załatwić. Trzeba tylko jak najszybciej przekazać gotówkę i nikomu o tym nie mówić, bo straci pracę, a syn wyląduje za kratkami. Chciał 65 tys. zł. – Powiedziałam, że nie mam tyle pieniędzy. Dopytywał o złoto, obcą walutę i kosztowności. Przyznałam, że mam 30 tys. zł. Powiedziałam mu też, że są to oszczędności syna. Kazał zapakować je w paczuszkę i solidnie zalepić – wspomina kobieta. Oszust wypytywał też o drugi telefon. Pani Maria przyznała, że ma komórkę i podała numer. – On cały czas ze mną rozmawiał. Pilnował, by w obu telefonach było połączenie. To trwało prawie trzy godziny – mówi. W trakcie rozmowy kobieta poprosiła o ponowny kontakt z synem. Dzwoniący tłumaczył, że będzie problem, ale spróbuje. – W końcu powiedział, że mogę zamienić dwa słowa z synem. Podziękował tylko. Głos był zachrypnięty – opowiada pani Maria.

Kobieta była ciągle napominana, by nie rozłączyć telefonów. Oszust poinstruował ją, że po pieniądze przyjedzie pracownica sądu. Miała czekać. Kurierka się spóźniała. Dzwoniący cały czas pilnował połączenia. Zapewniał, że dziewczyna już niedługo będzie i przyjdzie po pakunek z gotówką. – Nie przyjeżdżała. Okazało się, że wjechała w inną ulicę. Pogubiła się. Tłumaczyłam rozmówcy jak ma jechać, a on przekazywał to dziewczynie. W końcu powiedział żebym wyszła z pieniędzmi przed dom. Długo stałam na chodniku z telefonem przy uchu i paczką pieniędzy pod pachą. Kurierka jakoś dojechała. Podbiegła wzięła pieniądze i zniknęła – wspomina pani Maria. Dzwoniący cały czas uczestniczył w wydarzeniach. Po przekazaniu pieniędzy przestrzegł, by kobieta nikogo nie informowała. – Niech pani dzisiaj nigdzie nie dzwoni. Jutro może sobie pani dzwonić, gdzie tylko zechce – powiedział i rozłączył się. Rozdygotana, zagubiona, zapłakana i przestraszona 71-latka nie mogła usnąć. Noc dłużyła się nad miarę. O 4 rano zadzwoniła do syna. Odebrał. – Marek jesteś – zapytała. – Co się stało, że mnie w nocy budzisz – zapytał syn. Po kilku słowach zamienionych z nim zorientowała się, że została oszukana. Przekazała jego pieniądze. Oszczędności, które zbierał na mieszkanie. – Dałam wszystko. 30 841 zł. Nie zostawiłam ani złotówki – płacze.

 

Na tropie oszustów

Kobieta zawiadomiła policję w sobotę rano. Rozpoczęły się poszukiwania.

Komunikat o zdarzeniu jest zwięzły. – Jak ustalili funkcjonariusze, do 71- letniej kobiety zadzwonił mężczyzna podający się za angielskiego funkcjonariusza i poprosił o przekazanie pieniędzy. Twierdził, że jej przebywający w Anglii syn jest sprawcą poważnego wypadku drogowego. W celu uniknięcia kary więzienia koniecznym było przekazanie 65 tys. złotych. W trakcie dalszej rozmowy oszust wypytał kobietę, ile ma aktualnie pieniędzy i pod jakim adresem zamieszkuje. Seniorka oświadczyła, że dysponuje jedynie kwotą 30 tys. złotych. Rozmówca stwierdził, że pozostała część kwoty zostanie wpłacona przez pracodawcę jej syna. Poinformował, że po odbiór pieniędzy przyjdzie kobieta, która przekaże gotówkę do Anglii za pośrednictwem sądu. Następnie pod adres seniorki przyszła młoda dziewczyna, której 71-latka przekazała ponad 30 tys. zł – informuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Działania jarosławskich detektywów szybko przyniosły efekty. Ustalili, że do podobnego oszustwa doszło w Zamościu. Razem z funkcjonariuszami tamtej komendy i przy pomocy śledczych ze Śląska udało się zatrzymać dziewczynę, która odebrała pieniądze. W ręce mundurowych wpadła w województwie śląskim.

Samych organizatorów wyłudzenia ciągle szukają. Wcześniejsze sprawy kończyły się z reguły tym, że wpadały pionki, a czerpiący zyski z oszustw na wnuczka rzadko trafiali przed oblicze prawa. Trudno powiedzieć, jak będzie w tym przypadku, ale zbytniej nadziei nie ma.

 

Co ja zrobiłam!

Mimo, ze minęło kilka dni pani Maria nie może zrozumieć, dlaczego dała się tak oszukać. Ciągle rozpamiętuje, a jak górę biorą emocje stwierdza, że była gotowa udać się do banku, wziąć pożyczkę i zapłacić. Z jednej strony nie rozumie swego zachowania. Z drugiej przyznaje, że dla swoich dzieci jest gotowa zrobić wszystko.

Oszust najprawdopodobniej zadzwonił w ciemno wybierając numer z ksiązki telefonicznej. Potem perfekcyjnie wykorzystał sytuację. Najpierw zebrał informacje. Potem rozbudzając uczucia przygotował kobietę do przekazania pieniędzy. Na końcu przypilnował, by je wręczyła. Potrafił nawet poradzić sobie z trudnościami i zmusić panią Marię by poprowadziła kuriera, który się pogubił w nieznanym mieście, a jej kazał czekać na chodniku.

Dzwoniąc pod nieznany numer trafił w sytuację wymarzoną do wykorzystanie emocji do podjęcia działań, które w normalnej sytuacji nigdy by kobiecie nie przeszły przez głowę. Pani Maria zmagała się z rodzinną tragedią. Jeden z synów tyle co przeszedł śmierć kliniczną. Pozostawał w śpiączce i nie było pewności, że się wybudzi. Jeśli tak, to czeka go długotrwała rehabilitacja, na którą nie ma pieniędzy. Kobieta czekała na telefon ze szpitala i wtedy zadzwonił oszust. Był zdecydowany, ale też uprzejmy. Poprosił, by wzięła leki. Nawiązał relację, w której sterował całą rozmową i w końcu decydował o tym, co kobieta zrobi. Bezwzględnie wykorzystał zagubienie związane z rodzinnym dramatem i zabrał wszystko. Kobieta została bez grosza. Nawet na opał nie ma.

Różnie oceniamy osoby, które dały się oszukać na wnuczka. Jednak zanim to zrobimy warto wziąć pod uwagę wiele okoliczności. W tym przypadku można zrozumieć, że roztrzęsiona, samotnie mieszkająca kobieta dała się oszukać. Zwyciężyły emocje. Bez tego była na granicy wytrzymałości, a w takiej sytuacji łatwo jest sterować.

Gdyby ktoś zechciał wesprzeć panią Marię ułatwimy z nią kontakt.

 

Policja ostrzega

Nie przekazujmy pieniędzy obcym osobom bez względu na okoliczności, ani nie dokonujmy przelewów na wskazane przez te osoby konta. Nie podawajmy przez telefon żadnych wiadomości dotyczących naszego miejsca zamieszkania i oszczędności. Nigdy nie ulegajmy presji czasu, którą wywierają oszuści. W każdym takim przypadku konsultujmy się z członkami rodziny i weryfikujmy informacje przekazywane nam przez telefon. W przypadku otrzymania telefonu od obcej osoby z prośbą o przekazanie pieniędzy, należy bezzwłocznie poinformować Policję pod nr alarmowym 112.

erka


 

Dwa razy do egzaminu na prawko

0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Przemyślu, w którym kursanci z naszego regionu najczęściej zdają egzaminy na prawo jazdy, podsumował ubiegły rok. Z raportu wynika, że średnio trzeba przystąpić dwukrotnie do egzaminu teoretycznego i praktycznego, by uzyskać uprawnienia.

 

Najłatwiej zdobyć prawo jazdy kategorii AM uprawniające do kierowania motorowerem lub lekkim czterokołowcem. Egzamin praktyczny zdaje ośmiu na dziesięciu. Najtrudniej dostać uprawnienia najczęściej spotykanej kategorii B. Jazdę zalicza jeden na trzech egzaminowanych. Przypomnijmy kat. B uprawnia do prowadzenia samochodu osobowego i dostawczego o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Daje też uprawnienia do kierowania traktorem, małymi jednośladami, quadem oraz trójkołowcem.

Przy innych kategoriach średnia zdawalność przekracza 50 procent. Łatwiej zdać egzamin teoretyczny. Dwóch na trzech zalicza. Z jazdą trochę trudniej. Ją zdaje dwóch na pięciu.

WORD w Przemyślu zachęca do korzystania z jego usług m.in. krótkimi terminami oczekiwania na egzamin. Według informacji z połowy stycznia na egzaminy wszystkich kategorii trzeba czekać co najwyżej trzy dni.

erka/WORD Przemyśl

 

 

 

 

 

Pięć lat więzienia dla oszustki

0

Sąd Rejonowy w Przeworsku uznał Zofię Sz., byłą naczelniczkę poczty w Sieniawie winną 122 zarzutów i wymierzył jej karę pięciu lat bezwzględnego więzienia. Kobieta odpowiadała za oszustwa i fałszerstwa na szkodę około 60 osób, które poniosły straty sięgające w sumie około miliona zł. Wyrok zakończył trwające 8 lat postępowanie. Razem z Zofią Sz. odpowiadała działają z nią wspólnie i w porozumieniu Marzena L. Jej postawiono 2 zarzuty. Dotyczyły fałszerstwa i oszustwa. Została skazana na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Wyroki nie są prawomocne.

 

Rozprawa kończąca postępowanie odbyła się 22 stycznia. Jak informuje sędzia Małgorzata Reizer, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu sąd uznał Zofię Sz. winną wszystkich zarzucanych jej czynów. Sam wyrok liczył 57 stron. Skazana, oprócz kary 5 lat pozbawienia wolności, została zobowiązana do naprawienia szkody. Nie może też przez 6 lat pełnić funkcji publicznych i samorządowych oraz zapłacić tysiąc zł grzywny.

Surowy wyrok zapadł po trwającym od 2012 r. postępowaniu prokuratorskim. Sprawa dotyczyła poczynań oskarżonej w okresie trzech wcześniejszych lat. Zarzucano jej, że wykorzystując swoje stanowisko i związane z nim zaufanie namawiała klientów do zaciągania kredytów na swoje potrzeby. Obiecywała, że sama będzie spłacać raty. Brała je także na inne osoby wykorzystując dostęp do ich danych osobowych. W sumie na liście pokrzywdzonych znalazło się 60 osób. Pożyczki wahały się od 1,5 tys. zł do 67 tys. zł. Zdarzało się, że jedna osoba figurowała pod kilkoma kredytami.

Prowadzący sprawę sędzia Tomasz Półtorak zaznaczając, że zgromadzone dowody nie pozostawiają wątpliwości co do winy oskarżonej zauważył, że działania byłej naczelniczki uderzały głównie w osoby starsze, biedne i nie zawsze rozumiejące co się wydarzyło. Na wielu z nich ciążą długi związane z kredytami wziętymi za ich plecami. Wielu je spłacało, ale też sporą grupę odwiedzał komornik. Jak zauważył sędzia wyrok będzie także przestrogą dla potencjalnych naśladowców. Jeśli chodzi o zadośćuczynienie, czyli zwrócenie strat, jakie ponieśli poszkodowani, to najpewniej będzie to trudne do wykonania, jeśli w ogóle możliwe.

O sprawie byłej naczelniczki poczty Gazeta Jarosławska pisała kilkakrotnie. Ostatnio w nr 23 i 50 z 2018 r. oraz w tegorocznym nr 3.

 

erka

 


 

 

Nowy żłobek już działa

0

W Jarosławiu powstało nowe, przyjazne i nowoczesne miejsce dla najmłodszych dzieci – Miejski Żłobek „Radosny Zakątek”, który został otwarty przy ul. Skarbowskiego 10. W połowie stycznia ruszyły zapisy.

 

Powstanie nowego żłobka było odpowiedzią władz miasta na stale wzrastające zapotrzebowanie dla tego typu miejsc. Placówka powstała w ramach zrealizowanego projektu, na który udało się uzyskać dofinansowanie zewnętrzne. Żłobek posiada 20 miejsc. Jego przestrzeń została zorganizowana w dwóch salach. Maluchy znajdą w nich sporo zabawek edukacyjnych oraz różnego rodzaju nowości, chociażby tzw. magiczny dywan. Ponadto żłobek został wyposażony we wszystkie niezbędne, bezpieczne i nowoczesne sprzęty przeznaczone dla tego typu obiektów.

Zajęcia dla dzieci będą organizowane na zasadach przyjętych w „Radosnym Zakątku”, placówce, która od jakiegoś już czasu funkcjonuje przy ul. Kraszewskiego 1.

Zapisów do żłobka można dokonywać od 15 stycznia. Prowadzi je Biuro Pozyskiwania Funduszy w jarosławskim magistracie (kontakt 16 624 89 05).

– Żłobek jest skierowany do osób, które spełniaj następujące warunki: są mieszkańcami miasta Jarosławia, chcą powrócić na rynek pracy po przerwie związanej z pełnieniem funkcji opiekuńczych nad dziećmi do lat 3 oraz osób pracujących, opiekujących się dzieckiem do lat 3, którym w okresie opieki kończy się umowa o pracę, osób zatrudnionych na czas określony, przebywających na urlopie macierzyńskim lub rodzicielskim – informuje Iga Kmiecik, rzecznik prasowy Burmistrza Miasta Jarosławia.

Więcej informacji na ten temat można uzyskać w Wydziale Oświaty (tel. 16 624 87 48) oraz na stronie internetowej Urzędu Miasta Jarosławia.

EK, fot. UM

 

 

Udany rewanż rywali

0

KOSZYKÓWKA MĘŻCZYZN – II LIGA: W pierwszej rundzie nasz zespół wygrał na Śląsku. Wydawało się, że po kilku udanych spotkaniach, we własnej hali też pójdzie za ciosem. Niestety jarosławianie przespali pierwszą część meczu i chociaż, potem znacznie się poprawili to rywale nie dali się już zdystansować.  

 

AZS PWSTE JAROSŁAW – KKS RAGOR TARNOWSKIE GÓRY 71-80 (14-17, 15-25, 26-20, 16-18)

AZS: Argasiński 9, Krawiec 14, Fortuna 1, Gumiński 6, Mikołajko 15, Majka 10, Buszta 3, Reichert 9, Bielecki 4.

Sędziowali: Michał Szybisty i Grzegorz Sowa.

Ragor jest wyżej w tabeli, ale był do ogrania, AZS jednak fatalnie zaczął. Po dwóch minutach przyjezdni wygrywali 7-0 i chociaż nasz team zdołał doprowadzić do remisu po 10, to było widać, że to goście lepiej czują się na boisku. W połowie drugiej kwarty Ragor uciekł naszym koszykarzom najpierw na 11 punktowy dystans 28-17, a tuż przed długą przerwą miał już nawet 13 oczek zapasu. Gospodarze grali wtedy bardzo niedokładnie. Popełniali dużą ilość prostych błędów i notowali straty. W trzeciej odsłonie gra podopiecznych trenera Tomasza Fortuny znacznie się poprawiła, w efekcie jego drużynie udało się zmniejszyć przewagę przyjezdnych. Po trójce Wiktora Majki, jarosławianie mieli tylko cztery punkty mniej od rywali 50-54. Niestety Ragor wykorzystywał rzuty wolne i znowu budował bezpieczną przewagę. AZS szarpnął ponownie w czwartej kwarcie. Po rzucie zza linii 6,25 Łukasza Argasińskiego strata wynosiła już tylko trzy punkty 66-69, tak było też po trójce Patryka Buszty 69-72, ale wciąż brakowało ostatniego słowa. Ostatecznie drużyna Ragora lepiej rozegrała ostatnie fragmenty pojedynku i wróciła na Śląsk z tarczą.

 

Eurobud przegrywa w Lubinie

0

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – SUPERLIGA: Zagłębie nie miało kłopotów z pokonaniem zespołu Eurobudu. Gospodynie prowadziły od pierwszej do ostatniej minuty. W drugiej połowie trenerzy lubińskiej drużyny dali pograć zmienniczkom. Najskuteczniejszą w Eurobudzie była Katarzyna Kozimur.

 

MKS Zagłębie Lubin – Eurobud Grupa JKS Jarosław 32:24 (18:13)

Zagłębie: Maliczkiewicz, Wąż – Stanisławczyk 3, Grzyb 5, Hartman, Kurdzielewicz, Górna 6, Drabik 5, Galińska, Zawistowska, Kochaniak 2, Matieli 2, Noga 1, Belmas 1, Świerżewska 7, Milojević

Eurobud Grupa: Szczurek – Guziewicz 1, Mikosz 2, Ciąćka, Nestsiaruk 3, Pietras 2, Zimny 6, Strózik 2, Kozimur 7, Parandii 1

 

Już po czterech minutach było już 4:0. Dopiero po czasie dla trenera Reidara Moistada trafiła Kozimur, jednak miedziowe wciąż dyktowały warunki gry. Bramkę Eurobudu co chwilę z drugiej linii bombardowała Patrycja Świerżewska, która w pierwszej połowie skutecznie rzucała 6 razy. W 48 minucie meczu Zagłębie wygrywało już 28:18. – Możemy mieć pretensje do naszej gry obronnej i ten element będziemy musiały na pewno poprawić – podsumowała Valentina Nestsiaruk, rozgrywająca Eurobudu.

 

W innych meczach:

Ruch Chorzów – Perła Lublin 24-33, PR Koszalin – Piotrcovia 38-27, Start Elbląg – KPR Kobierzyce 20-22.

  Drużyna M P
1 MKS ZAGŁĘBIE LUBIN 13 34
2 KPR GMINY KOBIERZYCE 13 31
3 MKS PERŁA LUBLIN 13 27
4 MKS PIOTRCOVIA PIOTRKÓW TRYBUNALSKI 12 21
5 MŁYNY STOISŁAW KOSZALIN 13 18
6 EUROBUD GRUPA JKS JAROSŁAW 12 10
7 EKS START ELBLĄG 13 7
8 KPR RUCH CHORZÓW 13 5

Fot. pgnig superliga

San-Pajda pokonał czerwoną latarnię

0

SIATKÓWKA KOBIET – I LIGA: Jarosławianki wygrały z ostatnią drużyną w tabeli. Beniaminek z Jawora jest pewnym kandydatem do spadku, ale z naszą drużyną chyba lubi grać, bo właśnie z nią zdobył jedyny punkt w pierwszej rundzie. We własnej hali przegrał dotąd wszystko w stosunku 0:3, a Sanem-Pajda zdołał urwać seta… Co by nie mówić nasze dziewczyny zrobiły jednak swoje.

 

Olimpia Jawor – SAN-Pajda Jarosław 1:3
(25:20, 22:25, 18:25, 16:25)

Dla jarosławianek było to ważne zwycięstwo w kontekście gry o pierwsza czwórkę i to jest najbardziej istotne. Pojedynek w Jaworze San-Pajda zaczął od dobrych zagrywek Kariny Chmielewskiej i wygrywał 2:0. Miejscowe mocno się jednak stawiały. Po akcjach Weroniki Gierszewskiej miały trzy punkty przewagi 8:5, ale taka wymiana ciosów trwała do stanu 21:17. Do tego momentu nasza ekipa jeszcze podganiała wynik. Niestety końcówkę seta zupełnie oddała gospodyniom.

 

Szczelny blok i po meczu

Te rozochocone prowadzeniem, nie zamierzały tanio sprzedać skóry i w drugiej partii dość długo prowadziły wyrównany bój z siatkarkami Sanu-Pajda. Atak Agaty Mackiewicz i kontratak Weroniki Gierszewskiej dał Olimpii dwupunktową przewagę 8:6. Jarosławianki wyrównały na 12:12 po ataku Katarzyny Saj i od tej chwili zaczęły kontrolować pojedynek, systematycznie budując coraz większą przewagę. W trzeciej partii jaworzanki znowu chwilę wygrywały 7:4, ale później zdecydowanie dominowały już jarosławskie siatkarki. Olimpia nie mogła przebić się przez szczelny blok Sanu-Pajda. Nasza drużyna dominowała w każdym elemencie siatkówki, kontrolowała boiskowe wydarzenia i po tym jak skutecznie ze skrzydła zaatakowała Weronika Krysztofiak, wygrała tę część meczu w stosunku 25:18. W ostatnim secie jarosławianki od początku miały już rękę na pulsie. Było 7:3, potem 14:7 i 18:9.

 

1 UNI Opole 14 35 40:16 1289:1130
2 Enea Energetyk Poznań 14 30 34:18 1200:1092
3 SPS Stal Mielec 15 28 34:24 1319:1134
4 Asotra Płomień Sosnowiec 15 28 35:26 1341:1297
5 MKS SAN-Pajda Jarosław 15 25 34:29 1378:1345
6 SMS PZPS Szczyrk 13 24 30:19 1103:1053
7 Częstochowianka Częstochowa 15 22 25:27 1143:1153
8 NOSiR Świt Nowy Dwór Mazowiecki 15 21 27:31 1232:1282
9 7R Solna Wieliczka 15 20 29:34 1310:1370
10 Grupa Azoty Roleski PWSZ Tarnów 13 18 24:24 1035:1063
11 KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice 15 17 24:35 1270:1281
12 Karpaty-Karpacka Państwowa Uczelnia Krosno 14 13 20:33 1090:1211
13 KS Olimpia Jawor 15 1 5:45 922:1221
       

Fot. fb/san-pajda

Rozpędzony Sokołów ściga liderów

0

TENIS STOŁOWY MĘŻCZYZN – SUPERLIGA: Drużyna Sokołowa S.A. odniosła 11 zwycięstwo z rzędu. Nasz zespół wygrała 3:0 z AZS AWFiS Balta Gdańsk, który doznał już 3 porażki w grupie mistrzowskiej. Jarosławianie mają 5 punktów straty, ale o jeden mecz mniej od drugiego w tabeli Dekorglassu.

 

Sokołów S.A. Jarosław – AZS AWFiS Balta Gdańsk 3:0

  1. Kou Lei – Szymon Malicki                  3:1 (11:6, 11:9, 7:11, 14:12)
  2. Sathiyan Gnanasekaran – Patryk Chojnowski 3:0 (11:2, 11:7, 11:1)
  3. Paweł Chmiel – Tomasz Tomaszuk            3:2 (11:2, 12:10, 8:11, 5:11, 11:8)

 

Mecz w Gdańsku zaczęli Kou Lei i Sathiyan Gnanasekaran. Obaj byli wyraźnie byli lepsi od Szymona Malickiego i Patryka Chojnowskiego. W starciu Pawła Chmiela z Tomaszem Tomaszukiem było więcej emocji. W ostatnim secie zawodnik Sokołowa prowadził 10:5, ale przeciwnik zdołał odrobić trzy punkty. Ostatecznie Chmiel wykazał się spokojem w decydujących momentach i jarosławianie mogli cieszyć się z kolejnego sukcesu.

 

W grupie spadkowej drugie zwycięstwo 3:2 odniósł Fibrain AZS Politechnika Rzeszów, tym razem pokonując Olimpię-Unię Grudziądz. W Zielonej Górze zajmująca ostatnie miejsce (superligę opuści tylko jeden zespół) Palmiarnia uległa 3S Polonii 1:3. Z kolei Uczelnia Państwowa Zamość przegrała z KTS Energa Manekin Toruń 2:3.

 

 

POZOSTAŁE WYNIKI

Grupa Mistrzowska:

Dekorglass Działdowo – Dartom Bogoria Grodzisk Maz. 2:3

  1. Jakub Dyjas – Miłosz Redzimski       3:0 (11:5, 11:9, 12:10)
  2. Jiri Vrablik – Panagiotis Gionis     0:3 (10:12, 6:11, 7:11)
  3. Andrej Gacina – Pavel Sirucek        3:1 (11:9, 11:5, 6:11, 11:6)
  4. Jakub Dyjas – Panagiotis Gionis      1:2 (11:13, 12:10, 8:11)
  5. Andrej Gacina, Jiri Vrablik – Pavel Sirucek, Miłosz Redzimski 1:2 (11:13, 11:5, 6:11)

 

LOTTO ZOOleszcz Gwiazda Bydgoszcz – Dojlidy Białystok 1:3

  1. Wiaczeslav Burov – Piotr Michalski       3:0 (11:6, 11:4, 11:7)
  2. Patryk Jendrzejewski – Aliaksandr Khanin 2:3 (11:9, 4:11, 11:9, 4:11, 11:13)
  3. Artur Grela – Wang Zeng Yi               0:3 (10:12, 8:11, 7:11)
  4. Wiaczeslav Burov – Aliaksandr Khanin     1:2 (4:11, 11:8, 7:11)

 

Grupa Spadkowa:

Fibrain AZS Politechnika Rzeszów – Olimpia-Unia Grudziądz 3:2

  1. Piotr Chodorski – Marco Golla     3:0 (11:9, 11:6, 11:6)
  2. Szymon Kolasa – Maxim Chaplygin   1:3 (8:11, 11:9, 6:11, 11:13)
  3. Tomasz Lewandowski – Jan Zandecki 3:0 (11:4, 11:7, 11:4)
  4. Piotr Chodorski – Maxim Chaplygin 0:2 (7:11, 8:11)
  5. Szymon Kolasa, Tomasz Lewandowski – Marco Golla, Jan Zandecki 2:0 (11:9, 11:6)

 

Uczelnia Państwowa Zamość – Energa Manekin Toruń 2:3

  1. Konstantinos Angelakis – Tomasz Kotowski 3:1 (11:9, 9:11, 11:8, 14:12)
  2. Ihor Zavadskij – Konrad Kulpa            0:3 (6:11, 8:11, 8:11)
  3. Marcin Litwiniuk – Damian Węderlich      1:3 (7:11, 11:7, 8:11, 8:11)
  4. Konstantinos Angelakis – Konrad Kulpa    2:1 (12:10, 7:11, 11:8)
  5. Marcin Litwiniuk, Paweł Kozieł – Tomasz Kotowski, Damian Węderlich 0:2 (3:11, 9:11)

 

Palmiarnia Zielona Góra – 3S Polonia Bytom 1:3

  1. Mateusz Zalewski – Daniel Michael 3:1 (11:8, 8:11, 13:11, 12:10)
  2. Łukasz Wachowiak – Robert Floras  0:3 (9:11, 2:11, 3:11)
  3. Kamil Nalepa – Filip Szymański    1:3 (11:6, 9:11, 9:11, 5:11)
  4. Mateusz Zalewski – Robert Floras  1:2 (4:11, 11:8, 9:11)
1 DARTOM BOGORIA 14 37
2 DEKORGLASS 15 37
3 SOKOŁÓW S.A. 14 32
4 DOJLIDY 14 32
5 LOTTO ZOOLESZCZ GWIAZDA 14 23
6 AZS AWFIS BALTA 15 22
7 ENERGA MANEKIN 13 20
8 3S POLONIA 14 19
9 UCZELNIA PAŃSTWOWA 14 15
10 FIBRAIN AZS POLITECHNIKA 14 14
11 POLTAREX POGOŃ 13 9
12 OLIMPIA-UNIA 14 7
13 PALMIARNIA 14 6

Fot. fb/sokołów

Straż Miejska pomoże uruchomić samochód

0

Zarówno Straż Miejska w Jarosławiu, jak i w Przeworsku pomaga rozwiązać problem z rozładowanym akumulatorem. Przekonali się o tym mieszkańcy obu tych miast w czasie mrozów.

 

Kierowcy mający problem z rozładowanym akumulatorem mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Jarosławiu oraz w Przeworsku. Wystarczy zadzwonić pod numer alarmowy 986 i poprosić o pomoc.

– Dysponujemy profesjonalnym sprzętem z akumulatorami żelowymi i w każdej chwili, jeżeli jest wolny patrol służymy pomocą – mówi Robert Dybaś, komendant Straży Miejskiej w Przeworsku.

Funkcjonariusze przyjadą, podłączą kable i pomogą odpalić samochód. Potwierdzają to mieszkańcy, którzy już skorzystali z ich pomocy.

– Dzięki pomocy Straży Miejskiej udało nam się zdążyć wszędzie na czas – mówi jedna z mieszkanek Jarosławia.

Usługa jest darmowa. W zamian wystarczy jedynie podziękować.

Strażnicy miejscy proszą jednak o wyrozumiałość. Jeśli patrole będą w tym samym czasie w trakcie innych interwencji pomoc może się opóźnić.

Ostatnie wskazania temperatury pokazują, że pomoc funkcjonariuszy nie będzie, aż tak konieczna. Warto jednak pamiętać, że w razie powrotu zimy będzie można skorzystać z takiego rozwiązania.

 

EK, fot. UM