Strona główna Blog Strona 358

Koncert kolęd w Święto Ofiarowania Pańskiego

0

Tradycyjnie, 2 lutego w Święto Matki Bożej Gromnicznej w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Nowosielcach odbył się Gminny Koncert Kolęd.

 

Poprzedziła go uroczysta Msza św. koncelebrowana przez księdza Marka Boratyna, dyrektora hospicjum w Przemyślu oraz księdza Piotra Walasza miejscowego proboszcza. – Śpiewanie kolęd to jeden z najpiękniejszych, polskich zwyczajów świątecznych – podkreślał Daniel Krawiec, Wójt Gminy Przeworsk. W trakcie Koncertu kolędy i pastorałki w pięknej aranżacji zaprezentował Chór „Veritas”, pod batutą Tomasza Piątka oraz Zespół Skowronki, przy akompaniamencie Adama Domki. Tegoroczne kolędowanie ze względu na epidemię koronawirusa SARS-CoV-2 przybrało symboliczną formę.

 

Opr. Red.

 

Kot naszpikowany ołowiem

0

– Zamurowało mnie, gdy weterynarz powiedział, że mój kot nosi w sobie trzy pociski pochodzące najpewniej z wiatrówki – wspomina pani Elżbieta z Jarosławia. O postrzeleniu kota dowiedziała się przy okazji zabiegu na zwierzęciu. Czworonóg musiał być uśpiony i poddany prześwietleniu rentgenowskiemu. Zdjęcie pokazało, że kot o imieniu Gustaw był kiedyś celem dla kogoś, komu cierpienie zwierząt przynosi radość.

 

– Lekarz weterynarii określił, że jeden ze śrutów utknął w okolicy żuchwy. Drugi w płucach, a trzeci w okolicy serca. Pierwszy udało się usunąć. Dwa pozostały. Nie można było ich wyjąć, bo już wrosły w tkanki – opowiada właścicielka. Trudno powiedzieć kiedy kot został postrzelony i czy był to pojedynczy atak, czy też celowano do niego kilkakrotnie. Kobieta przypomina sobie, że kot wrócił ze spaceru z niedużą raną i przez kilka dni chorował. – Myślałam, że to drobne skaleczenie, ale weterynarz powiedział, że to była rana postrzałowa. Ten śrut udało się później usunąć. Nie mam pojęcia kiedy postrzelono go powtórnie. Gustaw ma już swój wiek. Mogło się to stać w każdym czasie – wspomina pani Elżbieta.

Właścicielka zapewnia, że Gustaw czuje się dobrze mimo dwóch pocisków, które utkwiły blisko ważnych narządów.

Zranienie kota tylko dla zabawy jest dla niej postępowaniem niegodnym człowieka, jednak nie zgłosiła sprawy na policję tłumacząc, że nie może określić ani daty ani miejsca, w którym się to zdarzyło. Badanie, liczącego sobie ponad 15 lat, Gustawa wykazało, że pozostawione w jego ciele śruty nie stanowią bezpośredniego zagrożenia życia. Natomiast w czasie postrzelenia kot cudem uszedł śmierci. Jeden śrut zatrzymał się w tkance płucnej. Drugi tuż obok serca. Brakowało milimetrów i kot zostałby trafiony śmiertelnie.

Pani Elżbieta przypomina sobie, jak kiedyś policjanci poszukiwali strzelającego do kotów w okolicy ul. Sandomierskiej. – Chodzili. Przepytywali mieszkańców. Wtedy było to dla mnie dziwne. Wydawało mi się, ze nikt o zdrowych zmysłach takich rzeczy nie robi. Teraz przekonałam się na sobie, że jednak są tacy, którym to sprawia przyjemność – mówi.

Postrzelenia zwierząt z wiatrówek zdarzają się dość często. Od kilku lat są szczególnie piętnowane w mediach, a sądy coraz częściej wymierzają surowe kary.

Ustawy o ochronie zwierząt za znęcanie się nad zwierzętami przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności. Jeśli ktoś potraktował zwierzę ze szczególnym okrucieństwem wtedy podlega karze od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Pod pojęciem znęcania należy rozumieć m.in. zadawanie im bólu lub innego cierpienia albo świadome dopuszczanie do tego.

W październiku ubiegłego roku pisaliśmy o 36-letnim mężczyźnie, który w brutalny sposób zamordował małego kotka. Niedługo po zdarzeniu sprawca trafił do tymczasowego aresztu.

Strzelającemu do kota pani Elżbiety się upiekło, jednak wielu postępujących podobnie trafia przed oblicze sądu. Kobieta nie może zrozumieć, czym są powodowani ludzie, którzy brutalnie postępują z małymi i bezbronnymi wobec nich zwierzętami.

erka



	            

Pozytywne uzależnienie

0

W ubiegłym tygodniu poruszyliśmy popularny ostatnio temat morsowania. Swoimi doświadczeniami podzielił się wtedy Jacek Hołub z jarosławskiej grupy „Gorących Morsów”. Teraz dzięki relacji Łukasza Mroza dowiemy się jak morsują w Przeworsku.

 

„Przeworskie Morsy” to nieformalna, ale równie prężnie działająca grupa osób, która zawiązała się w grudniu 2019 r. Liczy ponad 40 osób. Należą do niej osoby w różnym wieku, także dzieci. Nie mają stałego terminu, kiedy się spotykają. Po prostu każdy wybiera dzień i godzinę powiadamiając o tym innych za pomocą mediów społecznościowych.

– Morsowanie w pojedynkę nie jest wskazane. Zwłaszcza początkujące osoby mogą nie przewidzieć swojej reakcji na ekspozycję na zimno. Dlatego najlepiej wejść do zimnej wody w grupie morsowej – mówi Łukasz Mróz, na co dzień dyrektor przeworskiego muzeum, morsujący drugi sezon.

Same plusy

Do pozytywnych aspektów, oprócz nabrania odporności, nasz rozmówca zalicza też działanie antystresowe poprzez uwalnianie się endorfin, czyli hormonów szczęścia. Zauważa też, że w sezonie morsowym można łatwiej zrzucić kilka kilogramów. Z kolei kobiety, które w grupie morsów nazywa się „foczkami” zwracają uwagę, że morsowanie pozytywnie wpływa na jędrność skóry.

Aby skorzystać jak najwięcej z dobroczynnego działania zimna należy morsować regularnie. To tak jak z bieganiem, czy innymi sportami. Ja sam zauważyłem, że odkąd morsuję nie mam problemów z bólami migrenowymi, nie choruję, w ostatnim roku praktycznie nie miałem nawet kataru – mówi Ł. Mróz.

 

Dwie szkoły

Są dwie szkoły morsowania: jedni wykonują porządną rozgrzewkę, drudzy uważają, że nie ma takiej potrzeby. Jednak osoby początkujące powinny koniecznie się rozgrzać. Trzeba też pamiętać, że przy wejściu do zimnej wody w pierwszym momencie dochodzi do hiperwentylacji. Należy wtedy opanować organizm i uspokoić oddech.

Ludzie często pytają, dlaczego morsy trzymają ręce uniesione do góry lub splecione za głową. W rękach, stopach i głowie jest najwięcej receptorów i ich zanurzenie powoduje dyskomfort lub nawet ból. Ja preferuję morsowanie z zanurzonymi dłońmi i z wykonaniem „resetu” czyli zanurzeniem się włącznie z głową. Oczywiście trzeba się do tego przygotować i robić wszystko stopniowo – opowiada Ł. Mróz i dodaje, że bardzo nie lubi pojawiających się określeń, że morsowanie z neoprenami i w rękawiczkach, to nie morsowane. Według niego ważne jest samo podjęcie aktywności i robienie czegoś więcej niż leżenie w ciepełku na kanapie.

Zimno jest dobrym nauczycielem: pozwala na świadome zagłębienie się we wnętrze własnego ciała. Już teraz wiem, że to przygoda na całe życie i można się od tego pozytywnie uzależnić – dodaje na zakończenie.

DP



	            

Pasja i ciężka praca to najlepsza droga do sukcesu!

0

Śpiewać każdy może, ale czy każdy jest w stanie pasję zamienić w sukces? W Gminie Przeworsk nie brakuje zdolnych śpiewaków, wokalistów w różnych grupach wiekowych, którzy zdobywają liczne laury, wygrywając konkursy, przeglądy i to o zasięgu ogólnopolskim. Czas pandemii nie wpłynął znacząco na prowadzenie zajęć i prób, oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

 

Pod czujnym okiem Anny Bieniasz Markowicz nauczycielki plastyki i muzyki w Szkołach Podstawowych w Mirocinie i Rozborzu, pracują trzy grupy dzieci i młodzieży pielęgnując swoją miłość do muzyki. Efekty tej pracy widać, a raczej słychać było na wielu konkursach.

Młodzieżowy zespół FORTE zdobył II miejsce w kat. szkoły średnie w XXVI Ogólnopolskim Festiwalu Kolęd – Puławy 2021 organizowanym przez Puławski Ośrodek Kultury „Dom Chemika”. III miejsce natomiast w XII Ogólnopolskim Festiwalu Kolęd i Pastorałek „Hej! Kolęda, Kolęda…”, w Komprachcicach. W Szczyrku, gdzie organizowany był przez Miejski Ośrodek Kultury, Promocji i Informacji im. Jana Więzika XXVI Ogólnopolski Konkurs Kolęd i Pastorałek FORTE zdobył tytuł laureata. Grupa średnia występująca pod nazwą SZAFIROWE NUTKI klasy 4-8, wyśpiewała II miejsce w VII Ogólnopolskim Konkursie Kolęd i Pastorałek w Łodzi, a także III miejsce w XXVI Ogólnopolskim Festiwalu Kolęd – Puławy 2021. I wreszcie najmłodsza grupa SZAFIROWE NUTKI-JUNIOR wygrała XXVI Ogólnopolski Festiwal Kolęd w Puławach, w kategorii klas 1-3. Zespół juniorski został także laureatem w XXVI Ogólnopolskim Konkursie Kolęd i Pastorałek w Szczyrku. A z VI Międzynarodowego Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Kalwarii Pacławskiej zorganizowanego przez Klasztor OO. Franciszkanów w Kalwarii Pacławskiej, Centrum kulturalne w Przemyślu oraz Podkarpackie Stowarzyszenie Gospel, SZAFIROWE NUTKI-JUNIOR przyjechały z wyróżnieniem. A. Bieniasz Markowicz pracuje także z osobami dorosłymi, które nagrały już płytę CD, a zgłoszone do XXVI Ogólnopolskiego Festiwalu Kolęd – Puławy 2021, jako projekt „Piąta Pora Roku” zdobyły wyróżnienie. – Za tymi sukcesami stoi ciężka praca, ale też pasja i umiejętność odkrywania talentów. To wielka dumna dla mieszkańców gminy, że pomimo tak trudnego czasu jaki mamy, słychać o nich w wielu zakątkach kraju – mówią przedstawiciele Gminy Przeworsk.

TP

 

 

 

Pierwsze przedsiębiorstwo społeczne

0

Gmina Przeworsk od lat wyróżnia się w obszarze działań społecznych. Liczne projekty skierowane do rodzin, dzieci i młodzieży, osób niepełnosprawnych i zagrożonych wykluczeniem społecznym, a obecnie także w dziedzinie ekonomii solidarnej, potwierdzają kierunek działań samorządu na którego czele stoi Wójt Daniel Krawiec.

 

Wniosek złożony przez Gminę Przeworsk i Stowarzyszenie Na Rzecz Jakości Życia na utworzenie Spółdzielni Socjalnej znalazł się na ostatecznej liście rankingowej i otrzymał dofinansowanie. Dotacja będzie udzielona z projektu „NAWIGATOR II – PROGRAM ROZWOJU EKONOMII SPOŁECZNEJ”, współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020, Działanie 8.5 Wspieranie rozwoju sektora Ekonomii społecznej w regionie. Wartość dofinansowania to ponad 400 tys. złotych.Spółdzielnia powstanie jeszcze w tym roku i zatrudni 10 osób. Świadczyć będzie usługi cateringowe oraz utrzymania terenów zielonych.

TP

 

 

Będą podwyżki w Ratuszu

0

O dziesięć procent większe wynagrodzenie mają dostać pracownicy Urzędu Miasta Jarosławia oraz zatrudnieni w miejskich instytucjach takich jak Jarosławski Ośrodek Kultury i Sztuki i Centrum Kultury i Promocji. Pieniądze są już przewidziane w tegorocznym budżecie. Trwają ustalania. Konieczne są też zmiany w regulaminie wynagradzania.

 

O planowanych podwyżkach poinformował burmistrz Waldemar Paluch na ostatniej sesji Rady Miasta Jarosławia tłumacząc radnemu Witoldowi Duszyńskiemu dlaczego miasta nie przewidziało wydatków na ratowanie zabytków pozostających w prywatnych rękach. Radny proponował, by zmniejszyć budżet jednostek kulturalnych miasta, które w czasie pandemii nie mają nadmiaru pracy i 300 tys. zł przeznaczyć na działania zachowujące historyczną część miasta. Zwracał także uwagę na zagrożenie jakie niosą niszczejące kamienice. Burmistrz zgodził się z nim w zakresie bezpieczeństwa, ale miał odmienne zdanie przy współfinansowaniu prywatnych kamienic.

Zauważał, że miasta stara się o pieniądze na utrzymanie i remonty należących do niego zabytków i to samo mogą robić właściciele prywatni. – Nie stać nas na to by brać kredyty i rozdawać je prywatnym – argumentował uzasadniając swoje zdanie tym, że właściciele skorzystali z rabatów przy zakupie nieruchomości, a nie wszyscy chcą się teraz angażować w ich utrzymanie. Argumentem na utrzymanie zaplanowanych dla jednostek miejskich kwot była też planowana podwyżka. Burmistrz przekonywał, że zapisane pieniądze muszą zostać w budżecie, bo pozbawione dodatkowych dochodów instytucje nie będą w stanie wypłacić dodatkowego wynagrodzenia. Z wyjaśnień burmistrza wynikało, że wzrost wynagrodzenia traktuje raczej jak urealnienie i regulację zarobków, a nie jak realną podwyżkę. W. Paluch proponował podniesienie po równo, czyli każdemu zatrudnionemu o 10 procent. .

Z informacji uzyskanych w kancelarii UM wynika, że trwają ustalenia zasad podwyżek. Będą prowadzone rozmowy z dyrektorami wydziałów. Konieczne są też zmiany w regulaminie wynagradzania dostosowujące go do obecnej sytuacji. Można się spodziewać, że zatrudnieni w magistracie i instytucjach miejskich jeszcze w tym kwartale dostaną większe wynagrodzenie.

erka/Pixabay



 

 

Świat wirtualny nowym podwórkiem?

0

Powrót do szkół to jeden z najbardziej gorących i ciągle powracających tematów ostatnich miesięcy. Nic dziwnego, w końcu większość uczniów jest już wyraźnie zmęczona nauką na odległość. Jakby tego było mało, zaczynają wychodzić problemy psychiczne dzieci związane z tak długim zamknięciem i izolacją.

 

Nauka zdalna w klasach 4-8 jak na razie została przedłużona do 14 lutego. Nie wiele wskazuje na to by, coś w tej kwestii w najbliższym czasie miało się zmienić. Światełkiem w tunelu są szczepienia nauczycieli, które mają ruszyć w najbliższy piątek. Wiele z nich czeka na nie z niecierpliwością. – To szansa, aby przywrócić normalne funkcjonowanie szkół – mówi Andrzej Zięba, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Jana III Sobieskiego w Kańczudze.

Ewa Szpitman, p.o. dyrektora PPP w Jarosławiu oraz Alina Gral, wicedyrektor.

Więcej szczęścia miały klasy 1-3, które 18 stycznia powróciły do szkół. Zadowolone z tego są nie tylko dzieci, ale i ich rodzice. Wychowawcy klas młodszych zgodnie przyznają, że takiej radości dzieci z powrotu do szkoły w całej swojej karierze jeszcze nie widzieli. Na pytanie odnośnie zaległości uczniów wypowiadają się bardzo ostrożnie. Zwracają uwagę, że są uczniowie, którzy w czasie nauki zdalnej solidnie pracowali, ale też i tacy, którzy tego czasu nie wykorzystali. – Na pewno nauczanie zdalne wpłynęło niekorzystnie zwłaszcza na te najmłodsze dzieci, które potrzebują kontaktu z rówieśnikami – przyznaje A. Zięba.

Skutki mogą być poważne

 Podobnego zdania są pracownicy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Jarosławiu.

– Dzieci potrzebują rówieśników, by prawidłowo się rozwinąć, istnieć w grupie, do której mogą się porównać, odnieść, zbudować swoją samoocenę. Szczególnie ważne jest to dla nastolatków. Co prawda dzieci i młodzież korzystają z możliwości komunikowania się przez Intetrnet, ale to nie to samo co realny kontakt z drugim człowiekiem – wyjaśnia Ewa Szpitman, p.o. Dyrektora Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Jarosławiu.

Psychologowie nadmieniają, że bez bezpośredniego kontaktu z rówieśnikami dzieci stają się niepewne. Nie wiedzą jak są odbierane. Nie mają też możliwości uczenia się od rówieśników.

Dzieci, przebywając cały czas w domu, uczestniczą we wszystkim, co się w tym domu dzieje. Są informowane o tym, co przekazują media, na co często reagują niepokojem i lękiem.

– Skutki takiego stresu mogą być poważne. Długotrwały lęk może powodować napady złości, frustracji. Prowadzi do stałego poczucia dyskomfortu, problemów z koncentracją, organizacją dnia, obniżeniem nastroju. Od tego już krok do depresji lub zaburzeń lękowych. Mamy słuszne obawy o zdrowie dzieci, które nie mają możliwości zażywania czynnego wypoczynku, a zamiast tego spędzają czas w łóżkach i przed komputerami – mówi E. Szpitman.

 

Cisza przed burzą

 – Nauczyciel prowadzący lekcję zdalnie nie ma możliwości oceny sytuacji indywidualnej ucznia, jak i sytuacji całej klasy. Nie jest w stanie ocenić dyspozycji i samopoczucia w danym dniu, nie widzi reakcji na swój przekaz, a to uniemożliwia prowadzenie procesu dydaktycznego w sposób efektywny. Rodzice z kolei, są często obciążeni koniecznością nie tylko kontrolowania pracy szkolnej dziecka, ale także pomocą w zrozumieniu nauczanego materiału. Taka sytuacja prowadzi do napięć i nieporozumień w rodzinach – mówi Alina Gral, wicedyrektor PPP w Jarosławiu.

Pracownicy poradni zwracają uwagę, że w trakcie nauki zdalnej „zagubiły się dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi”. Wiąże się to z tym, że nauczyciele nie mają możliwości bieżącej obserwacji dziecka i szybkiego wychwycenia trudności szkolnych, co z kolei uniemożliwia podjęcie szybkiej interwencji i udzielenie pomocy.

– Jesteśmy bardzo zaniepokojeni nagłą ciszą, jaka zapanowała w tym obszarze i obawiamy się, że jest to cisza przed burzą. Niemniej jednak jesteśmy przygotowani na przyjęcie i pomoc dzieciom, rodzicom i nauczycielom – mówią E. Szpitman oraz A. Gral.

Mieszkańcy powiatu jarosławskiego mogą skorzystać z usług Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Jarosławiu (16 621 41 78; 16 623 07 32), zaś mieszkańcy powiatu przeworskiego mają do dyspozycji Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną w Przeworsku (16 648-82-50).

EK



	            

Kapliczka św. Antoniego w Gaci

0

Wyobraźmy sobie, że ktoś przyjeżdża w nocy pod nasz dom i coś buduje w naszym ogrodzie. Dzisiaj nie do pomyślenia. Historia taka wydarzyła się jednak w Gaci w czasie I wojny światowej. Pewnej nocy, ktoś postawił figurę św. Antoniego na postumencie w ogrodzie pewnej wdowy.

 

Św. Antoni stoi przy głównej drodze na prywatnej posesji, naprzeciw miejscowego urzędu gminy. Postument jest odnowiony. Przymocowana jest na nim tabliczka z napisem: „Verba docent exempla trahunt”. To powiedzenie starożytnego, rzymskiego historyka Tytusa Liwiusza, które oznacza: Słowa nauczają, a przykłady pociągają. Figura świętego znajduje się wewnątrz metalowej kapliczki posiadajacej dwuspadowy daszek. Początkowo jednak była to sama figura umieszczona na cokole.

– Babcia Aniela opowiadała mi, że ktoś przywiózł w nocy na wozie końmi tę figurę. Był to okres I wojny światowej. Babcia była wdową, miała wtedy małe dzieci. Chciała wstać z łóżka i zobaczyć kto to przyjechał i co tam robi ale tak bardzo się bała, że jej nie dało. Gdy rano wstała przed domem stała już kapliczka. Ktoś ją za coś ofiarował, ale to dziwne że nie postawił u siebie. Dziś nikt by sobie nie dał postawić niczego bez wiedzy. Wtedy były jednak inne czasy. Babcia nie usunęłą jej i tak stoi do dzisiaj -mówi pani Urszula, właścicielka posesji na której znajduje się kapliczka. Do tej pory nie wiadomo, kto był fundatorem i budowniczym tej kapliczki. Osoba ta dała o sobie znać w późniejszym czasie. – Pamiętam, jak raz ojciec dostał anonimowy list. Były tam pieniądze w kwocie 100 zł z przeznaczeniem na św. Antoniego. Zabudowaliśmy więc figurę na wzór kapliczki, by nie niszczała stojąc na słońcu czy deszczu. Za przysłane pieniądze zrobiliśmy daszek – opowiada mieszkanka Gaci.

Historia ta jest bardzo tajemnicza. Fundator nieznany, intencja nieznana. Św. Antoni jednak stoi przy drodze i chroni mieszkających w okolicy.

Marcin Sobczak



	            

6 mln zł dla Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego

0

Przebudowa budynku Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Jarosławiu to jedna z głównych tegorocznych inwestycji powiatu. Jej koszt oceniany jest na blisko 6 mln złotych. Połowa z tej kwoty pochodzi z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych i te pieniądze już pozyskano, a radni na ostatniej sesji rady Powiatu Jarosławskiego dołożyli je do budżetu powiatu.

 

Resztę sfinansuje powiat jarosławski. – Niewykluczone, że i te pieniądze pozyskamy z funduszy zewnętrznych – deklaruje starosta Stanisław Kłopot.

– W roku szkolnym 2020/2021 placówka kształci i sprawuje opiekę wychowawczą dla 219 osób. Głównym celem inwestycji jest zwiększenie efektywności realizacji zadań związanych z zapewnieniem dostępu do nowoczesnej i dobrze wyposażonej bazy edukacyjnej i wychowawczej i zapewnienie dostępności do tych obiektów – dodaje starosta.

Przedmiotem inwestycji będzie przebudowa budynku głównego SOSW w Jarosławiu, z przystosowaniem dla osób z niepełnosprawnościami wraz z likwidacją barier architektonicznych. Planowany jest m.in. montaż windy osobowej obejmującej poziomy 0 — 2 i wykonanie nowego wejścia do przedszkola na parterze wraz z podjazdem dla osób niepełnosprawnych. W zakres działań są także wymiana stolarki okien i drzwi zewnętrznych.

opr. erka

 

 

 

Będzie więcej punktów szczepień

0

Na terenie Gminy Wiązownica powstaną trzy punkty szczepień przeciwko SARS COV-2. Będą znajdować się w budynkach domów kultury w Szówsku, Wiązownicy oraz Zapałowie.

 

Szczepienia prowadzone będą przez firmę Medyk z Rzeszowa. Terminy ich rozpoczęcia w nowych miejscach zostaną podane na przestrzeni najbliższych dni.

Przypomnijmy, że szczepienia populacyjne trwają od 25 stycznia. Obecnie uczestniczy w nich najstarsze pokolenie. Od poniedziałku, 8 lutego rejestracji na szczepienia mogą dokonywać nauczyciele oraz pracownicy przedszkoli i żłobków. Pierwsze szczepienia tej grupy zawodowej mają rozpocząć się w piątek, 12 lutego.

– Wykaz wszystkich punktów dostępny jest na stronie gov.pl/web/szczepimysie – przypomina Rafał Śliż, rzecznik prasowy Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Rzeszowie.

 

EK