Strona główna Blog Strona 322

„Przywróćmy naszą ziemię”

0

Światowy Dzień Ziemi przypadający na 22 kwietnia, przypomina nam, że należy i warto dbać o przestrzeń która nas otacza, w której żyjemy. W tym roku Gmina Przeworsk włączyła się w akcję „Przywróćmy naszą ziemię”, dając przykład innym.

 

Wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec wraz z druhami z Jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu gminy, posprzątali przydrożne rowy oraz cieki wodne. Ilość zebranych odpadów, niestety nie cieszy, pokazuje natomiast jak ważne jest ciągłe przypominanie ludziom, by korzystali z koszy oraz, że podejmowanie takich lokalnych inicjatyw jest bardzo ważne.

Przystąpienie do akcji „Przywróćmy naszą ziemię” jest krokiem w dobra stronę w celu ochrony środowiska naturalnego, naszego zdrowia oraz kreowania pozytywnego wizerunku Gminy.

 

 

 

 

Św. Florian – obrońca od ognia

0

Dzień 4 maja jest wielkim świętem dla każdego strażaka Państwowych i Ochotniczych Straży Pożarnych w całej Polsce. Tego dnia kościół katolicki wspomina Świętego Floriana patrona strażaków oraz obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Strażaka.

 

Święty Florian był oficerem wojsk rzymskich, zamordowanym za wiarę 4 maja 304 r. W 1184 r. relikwie Św. Floriana sprowadzono do Krakowa, a jego kult wzmógł się po 1528 r., kiedy to pożar strawił całą dzielnicę Kleparz w Krakowie, zostawiając jedynie nietknięty kościół Św. Floriana z jego relikwiami. Odtąd zaczęto czcić Św. Floriana w całej Polsce jako patrona od ognia i opiekuna strażaków. Czcią otaczają świętego także ludzie trudnych i niebezpiecznych zawodów m.in. hutnicy i kominiarze.

Za życia wódz i wzorowy obywatel rzymski, przez śmierć męczennik i bohater kościoła, a także patron wszystkich strażaków. Przedstawiany jest najczęściej jako gaszący pożar oficer rzymski. Jego atrybutami są: zbroja, kolczuga, miecz, tarcza, płonący dom, naczynie z wodą, kamień młyński,

W tym dniu na obszarze polskiej ziemi, wyrywają się z piersi strażackich modlitewne hymny i pieśni głębokiej czci i uwielbienia dla Świętego Floriana, z imieniem którego Strażactwo Polskie na zawsze jest złączone. Jeden z nich prezentujemy poniżej:

 

„Pieśń do Świętego Floryana”
Boże Wszechmocny! Stworzycielu świata!
W twoim też ręku rodzin naszych strzechy
Od klęski ognia chroń nas długie lata
O! nie karz Ojcze nas, za ciężkie grzechy!
Przed Twoim tronem klękamy w pokorze
Oddal dzień sądu – zmiłuj się o Boże!
Bogurodzico! U Twojego Syna
Jesteś szafarką wszystkich łask na ziemi.
Panno przeczysta! Niechaj nasza wina
Będzie spłacona modłami Twojemi.
Matko! królowo! jęk ku Tobie leci
Okryj błękitną szatą Twoje dzieci.
Święty Floryanie, zgorzelców patronie!
Rycerzu święty wśród zastępów Pana.
Niech Twa przyczyna od klęski nas broni.
Wszak Ci w niebiosach łaska ta nadana.
A gdy już łuna zaświeci nad nami
Zejdź z Nieba Święty, wesprzyj nas radami…
Ułożył: Michał Żmigrodzki, Przewodnik Pożarniczy, 1888 r.
(W pieśni zachowano oryginalną pisownię.)

 

Wojciech Kruk

Dział Historii Pożarnictwa Muzeum w Przeworsku

 

Fot. Litografia Św. Floriana, K. Srzednicki, 1936 r./ zbiory muzeum

Ronda mają już swoich patronów

0

Burmistrza Adolfa Dietziusa i Profesora Jana Haftka – takie nazwy otrzymały sąsiadujące ze sobą ronda powstające w centrum Jarosławia. Nazwy zostały nadane jednogłośnie podczas ostatniej sesji Rady Miasta Jarosławia.

 

Rondo położone na Placu Mickiewicza otrzymało nazwę Profesora Jana Haftka. Z kolei rondo położone w części na Placu Mickiewicza i w części na ulicy Generała Władysława Eugeniusza Sikorskiego będzie nosiło nazwę Burmistrza Adolfa Dietziusa.

Adolf Dietzius (1852-1920) był cenionym lekarzem, burmistrzem Jarosławia oraz posłem do Rady Państwa (parlament austriacki). Za jego kadencji, po niemal stuletniej przerwie (w 1884 roku) otwarto gimnazjum, a niedługo potem szkołę realną. Wybudowano m.in. okazały gmach „Sokoła” oraz budynki Straży Ogniowej, Dyrekcji Skarbu, poczty, starostwa i bursy szkolnej. Powstały nowe ulice, wybudowano miejski szpital powszechny, a także założono Nowy Cmentarz. W 1901 roku otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Jarosławia. O jego zasługach mówili podczas sesji członkowie grupy „Historia i Zagadki Jarosławia i Okolic” – Magdalena SzostakJagiełło i Artur Tutka.

Z kolei Jan Roman Haftek (ur. 1928 w Kańczudze, zm. 9 grudnia 2015 w Warszawie) był lekarzem neurochirurgiem, profesorem medycyny oraz pułkownikiem Wojska Polskiego.

Został uhonorowany tytułem Honorowego Obywatela Miasta Jarosławia za ratowanie życia w jarosławskim szpitalu oraz wybitne osiągnięcia w dziedzinie neurochirurgii i chorób kręgosłupa, a także za otwarte serce i osobiste zaangażowanie na rzecz dzieci z wadami postawy. Jego zasługi i osiągnięcia przedstawił podczas sesji jego uczeń prof. nauk med. Andrzej Radek z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi oraz prof. dr hab. Roman Fedan, były rektor PWSTE w Jarosławiu.

Rondo Burmistrza Adolfa Dietziusa jest w większości przejezdne od kilku tygodni. Niewykluczone, że w ciągu najbliższych dni zostanie po części otwarte Rondo Profesora Jana Haftka, które umożliwi przejazd w kierunku ul. Lubelskiej.

EK

Palił się samochód

0

Widna Góra: Dwa zastępy straży pożarnej gasiły pożar samochodu osobowego, który zapalił się w trakcie jazdy.

 

Do zdarzenia doszło we wtorek, 27 kwietnia na drodze wojewódzkiej nr 880 w Widnej Górze.

– Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło o godz. 20. Na miejscu policjanci zastali dwa zastępy straży pożarnej w trakcie akcji gaśniczej – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Samochodem podróżowały trzy kobiety, które w trakcie jazdy zauważyły wydobywający się spod pokrywy silnika dym.

– Kierująca natychmiast zatrzymała samochód i wraz z pasażerkami opuściły pojazd – mówi A. Długosz.

    W akcji gaśniczej brali udział strażacy z KP KSP w Jarosławiu oraz OSP KSRG z Pawłosiowa. Po zakończeniu czynności gaśniczych pojazd został usunięty z pasa drogowego. Volkswagen uległ częściowemu spaleniu. Na szczęcie w tym zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Okoliczności tego zdarzenia ustalają policjanci.

 EK, fot. OSP KSRG Pawłosiów

Oszuści atakują przez SMS

0

Pani Teresa z Jarosławia około dwa tygodnie temu otrzymała SMS-a z wezwaniem do zapłacenia zaległego mandatu w kwocie 10 zł. Kobieta wykazała się czujnością i nie kliknęła w link wiadomości. Przed nową metodą oszustów przestrzega innych.

 

– Posiadasz niezapłacony mandat karny! W dniu 12.04.2021 sprawa zostanie skierowana do sądu. Kwota 10 zł – SMS-a o takiej treści otrzymała w ostatnim czasie jedna z naszych Czytelniczek.

Do wiadomości dołączony był link, pod którym można było dokonać zapłaty.

– Na dokonanie wpłaty było dwa dni. Nie wspominając już o tym, że była to sobota i niedziela. Wiadomość zatytułowana była „Mandaty24” – opowiada mieszkanka Jarosławia.

Pani Teresa wykazała się czujnością i nie dała się nabrać. Sytuację, w której się znalazła postanowiła zgłosić na policję. Ma jednak lekki żal do funkcjonariuszy, że nie zainteresowali się jej problemem, dlatego za naszym pośrednictwem chce przestrzec innych.

– Nie trzeba wiele, by paść ofiarą oszustów. Nigdy nie przypuszczałam, że zaatakują oni mnie. Bądźcie czujni i nie dajcie się nabrać – apeluje mieszkanka Jarosławia.

Oszustwo „na mandat” to obok oszustwa „na policjanta”,   czy „na wnuczka” jeden z nowszych sposobów, wykorzystywanych przez przestępców do wyłudzania pieniędzy. Oszuści podszywają się pod Policję i wysyłają krótkie wiadomość SMS do losowo wybranych abonentów sieci telefonii komórkowych. Wszelkie tego typu wiadomości o zaległych mandatach najlepiej ignorować. Pod żadnym pozorem nie powinniśmy otwierać załączonych do wiadomości linków.

Przypomijmy, że policjanci nigdy nie informują o konieczności opłacenia zaległego mandatu. A na pewno nie przez wysyłanie SMS-ów. Adres umieszczony w SMS-ach to tzw. phishing, czyli próba oszustwa polegająca na wyłudzeniu naszych danych służących np. do logowania do konta w banku. Metoda opiera się zawsze na przekonaniu kogoś, aby kliknął w podejrzany link (nie tylko w SMS-ie, ale i w mailach). Jak informują policjanci, najczęściej są to informacje o niezapłaconym mandacie, przesyłce czy zaginionej paczce. Jeżeli klikniemy w niebezpieczny link i wpiszemy nasze dane (np. login i hasło) w formularz, przestępca ma już otwartą drogę do wyczyszczenia naszego konta bankowego.

EK

 

 

Kapliczka na kopcu tatarskim w Przeworsku

0

Idąc ulicą Tatarską, następnie wąską dróżką można dojść do kopca mającego kilka metrów wysokości. Na kopcu znajduje się kolumnowa kapliczka. Według podań kopiec i kapliczka powstały na pamiątkę odparcia najazdu tatarskiego na miasto. W artykule „Pamiątka dobrej sławy przeworszczan i wyganianie diabła.

 

Tradycyjne wielkotygodniowe bębnienie w Przeworsku” Katarzyna Ignas z Muzeum w Przeworsku zamieściła legendy dotyczące tego wydarzenia. Oto jedna z nich: „Rok 1624. In illo tempore. Turcy oblegli Przeworsk, obozem stanęli w miejscu gdzie stoi figura wodzem tureckim był kolega szkół zagranicznych ówczesnego gwardiana. Skorzystał z tego gwardian i zaprosił go do siebie. Wódz cichcem przyszedł późnym wieczorem do klasztoru. O. gwardian prosił go, aby odstąpił od oblężenia klasztoru i Przeworska, on odparł, że tego uczynić nie może(…) Lecz – jak mówił dalej wódz – jest wyjście. Po powrocie stąd zachoruję i oddam komendę swojemu zastępcy. On jest młody i niedoświadczony. Uderzycie w czas rano we dzwony, zbierzcie co tylko możecie ludzi, naróbcie hałasu, wyruszcie za bramy. On nie wiedząc co się dzieje, w przypuszczeniu, że idzie na niego duża armia, zapewne się cofnie. Tak się stało. Na pamiątkę miano zbudować figurę…”

– Kapliczka na kopcu, związana jest niewątpliwie z czasami najazdów tatarskich i powstała w XVII wieku. Co do samego kopca są rozbieżne informacje. Jedna wersja mówi, że pochowani są tam Tatarzy, którzy zostali odparci i zabici przez przeworskich mieszczan. Inna wersja wyjaśnia powstanie kopca poprzez usypanie go rękami ludzkimi jako miejsce pamiątkowe. Jeszcze inna wersja mówi, że pochowany jest tu wódz tatarski. Po usypaniu kopca wybudowano na nim kapliczkę. Podobna znajduje się w miejscowości Rączyna – mówi Katarzyna Ignas z przeworskiego muzeum.

Kapliczka na kopcu świadczy o burzliwej historii miasta związanej z najazdami tatarskimi. Świadczy o tym również nazwa przeworskiej ulicy prowadzącej do kopca, ponad którą góruje gotycki klasztor oo. Bernardynów.

Marcin Sobczak


	            

Znamy losy jarosławianina walczącego pod Arnhem

0

Udało się zebrać informacje dotyczące powojennych losów Błażeja Szpetnara, uwiecznionego na wojennej fotografii z bitwy pod Arnhem. Z prośbą o pomoc w znalezieniu rodziny sierżanta z 1. Polskiej Samodzielnej Brygady Spadochronowej zwrócił się do Gazety Jarosławskiej Bart Belonje, holenderski badacz bitwy pod Arnhem.

 

Wiemy, że po wojnie B. Szpetnar ożenił się i zamieszkał w Jarosławiu. Przez lata kierował wytwórnią oranżady. Grał także na trąbce w orkiestrze dętej. O czasach wojennych nie mówił. Rodzina wspomina go, jako osobę bardzo skromną i uczynną. Szpentarowie mieli adoptowanego syna, który wyjechał na Śląsk. – On był stryjkiem dla mojego taty. Mieszkałam u niego dwa miesiące. To było już długo po wojnie. Miałam zostać z nimi, ale tak strasznie tęskniłam, że wróciłam do rodziców – wspomina Zofia Piotrowska obecnie mieszkająca w okolicy Wrocławia. Kobieta wspomina, że B. Szpetnar miał trzech braci. Mieszkali w Kolonii Polskiej. Dziś jest to powiat leżajski, ale jak mówi pani Zofia dawniej była to jarosławska ziemia. – Dopiero z Gazety Jarosławskiej dowiedziałam się, że tam walczył. Chyba nikt w rodzinie o tym nie wiedział. Jego wojenne losy mogli znać tylko najbliżsi – dodaje kobieta.

Żołnierz spod Arnhem mieszkał w Jarosławiu w okolicy ul. Zwierzynieckiej. – W dwurodzinnym domu. Drugą część zajmowała siostra jego żony. Numeru nie pamiętam. Kojarzy mi się ul. Podzwierzyniecka, ale nie wiem nawet, czy taka jest – tłumaczy kobieta.

Pani Zofia wspomina przy okazji ks. Stanisława Szpetnara. – Był stryjkiem Bogusława i przyjacielem ks. Bronisława Markiewicza. Urodził się w Kolonii Polskiej i był znanym duszpasterzem związanym z Jarosławiem i Krosnem. Piastował funkcję Szambelana Dworu Papieskiego i pisał książki. Był spowiednikiem Sł. Bożej Anny Jenke i kapelanem Sokoła oraz szpitala. Był współorganizatorem powstania szkoły w Krośnie i budowniczym bursy. Dzięki niemu powstało kilka kościołów – wymienia pani Zofia. Ks. S. Szpetnar zamieszkał po przejściu na emeryturę w Jarosławiu, jako kapelan Sióstr Niepokalanek. Jest jednym ze współorganizatorów Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia. Zmarł w Jarosławiu. Pochowano go w rodzinnej Kolonii Polskiej w podziemiach Kaplicy Matki Bożej z Lourdes, którą wybudował.

 

Przypomnijmy

Belonje chciał podzielić się informacjami z rodziną B. Szpetnara i przekazać jej fotografię wykonaną we wrześniu 1944 r. – Jest na niej polski sierżant. Rozpoznałem to po oznaczeniach munduru. Nie miał insygniów spadochronowych, więc prawdopodobnie na krótko przed odlotem został przydzielony do Polskiej Brygady Spadochronowej – tłumaczył holenderski badacz. Udało mu się także ustalić, że niemal na pewno na fotografii jest sierżant Błażej Szpetnar, dowódca kompanii medycznej. Urodzony 9 lutego 1900 roku. Zmarły 15 stycznia 1981 roku. Pochowany w Jarosławiu. Z zebranych przez Holendra informacji wynika, że B. Szpetnar był na pokładzie szybowca Horsa nr 142 z dwoma brytyjskimi pilotami, 3 polskimi żołnierzami i dwoma jeepami. Był w jednym z 25 szybowców wysłanych w rejon walk. Jego szybowiec bezpiecznie wylądował we wtorek 19 września 1944 roku, na lądowisku w rejonie zaciętych walk pomiędzy Niemcami z jednej strony a Brytyjczykami z drugiej. Fotografię wykonano w Harskamp, na północ od Arnhem. Był tam w czasie drugiej wojny światowej niemiecki obóz, z którego wywożono jeńców do Niemiec.

Najbliżsi B. Szpetnara już nie żyją. Przybrany syn zamieszkał na Śląsku. Ma obecnie ponad 70 lat. Dalsi krewni też się porozjeżdżali, ale Szpetnarowie nadal mieszkają w Kolonii Polskiej, rodzinnej miejscowości sierżanta Szpetnara.

erka/fot. youtube


	            

Na Tarnicę dla Kubusia

0

Działacze narodowi z Przeworska po raz kolejny zorganizowali akcję mającą na celu wsparcie niepełnosprawnego Kubusia z Rączyny.

 

W niedzielę 25 kwietnia, został zorganizowany charytatywny marsz na Tarnicę, najwyższy szczyt w Bieszczadach. Celem wyprawy było wsparcie małego Kubusia z Rączyny k. Kańczugi. Jak wspominają organizatorzy, pomimo kalendarzowej wiosny w górach panowała iście zimowa pogoda, co sprawiło, że dotarcie na szczyt było jeszcze większą satysfakcją. W grupie liczącej 13 osób znaleźli się mieszkańcy Przeworska, Kielc, Tarnobrzega, Przemyśla i Leska. Najmłodszy z uczestników miał 11 lat. W czasie wyprawy udało się zebrać kwotę 550 zł., która zostanie przekazana na sprzęt rehabilitacyjny dla Kubusia.

 

DP/fot. org

 

 

Dobiegł końca remont Warsztatu Terapii Zajęciowej

0

Zakończył się trwający od września ubiegłego roku remont Warsztatu Terapii Zajęciowej w Jarosławiu.

 

– W 2020 roku Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Jarosławiu złożyło do Starostwa Powiatowego w Jarosławiu wniosek o dofinansowanie ze środków PFRON w ramach „Programu Wyrównywania Różnic Miedzy Regionami III” – przypomina Stanisław Kłopot, starosta jarosławski. Kwota uzyskanego dofinansowania wyniosła wówczas 160 tys. złotych zł.

– Projekt dotyczył remontu i modernizacji części parteru jednej z placówek PSONI Koło w Jarosławiu, czyli właśnie Warsztatu Terapii Zajęciowej – mówi Marta Kurpiel, naczelnik Wydziału Edukacji i Spraw Społecznych Starostwa Powiatowego w Jarosławiu.

– Liczba dorosłych osób niepełnosprawnych bezpośrednio korzystających z dofinansowania, wyniosła w przypadku realizacji tego projektu 50. uczestników – dodaje M. Kurpiel.

Prowadzone przez blisko dziewięć miesięcy prace obejmowały wymianę instalacji elektrycznej, remont i modernizację łazienek oraz poszerzenie korytarza. Do jednego poziomu wyrównano także posadzki, co ułatwi osobom niepełnosprawnym poruszanie się.

– Dzięki przeprowadzonym pracom remontowym nastąpiła poprawa warunków rehabilitacji społecznej i zawodowej. Zwiększyło się bezpieczeństwo i komfort – mówi Ewa Grabuś, kierownik placówki.

 

Opr. EK, fot. starostwo.

 

Prezydent Warszawy w gm. Kańczuga

0

Gminę Kańczuga pod koniec kwietnia odwiedził prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

 

Robocza wizyta Rafała Trzaskowskiego miała związek z udzieloną Kańczudze rok temu pomocą finansową na usuwanie skutków klęsk żywiołowych związanych z czerwcową powodzią. Podczas spotkania burmistrz Miasta i Gminy Kańczuga Andrzej Żygadło przedstawił Prezydentowi Warszawy wykonane prace popowodziowe i podziękował za solidarność i okazaną pomoc.

DP/UMiG Kańczuga