Strona główna Blog Strona 321

Kto zdecydował o wycince?

0

KAŃCZUGA, PRZEWORSK: Powracamy do głośnej sprawy wycięcia drzew rosnących na działce wpisanej do rejestru zabytków w Pantalowicach w gminie Kańczuga.

 

Przypomnijmy, że drzewa miały zostać wycięte w maju ub. roku przez strażaków OSP, bo stwarzały zagrożenie. Urząd Miasta i Gminy w Kańczudze twierdzi, że o sprawie dowiedział się po fakcie. Jak było naprawdę wyjaśnić ma prokuratorskie śledztwo. Tymczasem głos w sprawie zabrał Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Przeworsku, st. kpt. Marcin Lachnik. Wyjaśnił, że tego dnia, kiedy miało dojść do wycięcia drzew, do stanowiska kierowania KP PSP w Przeworsku nie wpłynęło żadne zgłoszenie dotyczące zagrożenia związanego z drzewami w miejscowości Pantalowice.

Jednostki PSP jak i OSP są dysponowane do zdarzeń przez ww. stanowisko kierowania po uprzednim otrzymaniu zgłoszenia. Za każdym razem zakładana jest „Karta zdarzenia”. Nie ma możliwości żeby jednostki wyjechały do akcji bez założenia takiej karty. Wyjątkiem może być zdarzenie na dużą skalę np. powódź, gdzie sytuacja zmienia się dynamicznie. Jednak nawet wtedy takie fakty są odnotowywane w formie notatek i w późniejszym terminie uzupełniane – mówi M. Lachnik dodając, że nawet wyjazd niezwiązany z akcją taki jak np. tankowanie jest oznaczany jako wyjazd gospodarczy. Jak wyjaśnia komendant, w przypadku zauważenia zdarzenia przez członków OSP mogą oni wyjechać do zdarzenia, muszą oni jednak o tym poinformować właściwe stanowisko kierowania. Rozmowy są rejestrowane, a w tym dniu nie odnotowano żadnej korespondencji związanej z opisywaną akcją w Pantalowicach.

Podczas każdej akcji, do której zadysponowano jednostki ochrony przeciwpożarowej, wszelkie decyzje na terenie zdarzenia podejmuje Kierujący Działaniami Ratowniczymi, czyli pierwszy dowódca, który przyjedzie na miejsce. To właśnie on w oparciu o rozpoznanie na miejscu, decyduje o podejmowanych działaniach: prosi o dodatkowe siły i środki, odsyła te, które są niepotrzebne i wydaje polecenia strażakom ratownikom biorącym udział w zdarzeniu. Ponosi on również wszelką odpowiedzialność za wszystkie podjęte decyzje – podkreśla komendant KP PSP w Przeworsku.

 

DP /fot. Czytelnik


	            

Goń króliczka

0

W naszej naturze ludzkiej jest tak, że najpierw czegoś chcemy, a gdy to dostaniemy często okazuje się, że jednak to nie to i tracimy tym zainteresowanie. Coś jak z gonieniem króliczka, gdzie bardziej liczy się sam fakt pogoni za celem, niż jego osiągnięcie.

 

Tak działają m.in. marketingowcy, którzy celowo mniej lub bardziej najpierw wprowadzają na rynek małą ilość towaru, co skutkuje zwiększeniem popytu na niego, bo im trudniej coś dostać, tym jest to bardziej pożądane. Część z czytających z pewnością domyśli się, że najlepszym przykładem będą tu rozchwytywane ostatnio lody (a może i nawet bardziej papierki po nich, wystawiane w Internecie za kwoty znacznie przewyższające wartość smakołyku) sygnowane przez znanych w kręgach młodzieży twórców internetowych. Zapewne za jakiś czas wszystko ucichnie, a lody będą zalegać w sklepowych lodówkach lub znikną z nich na zawsze. Mieliśmy już pogoń za maskotkami, za naklejkami, przeżyjemy i to.

Ciekawie ma się też sytuacja ze szczepieniami i wcześniejszą na nie rejestracją. Okazuje się, że w niektórych przypadkach ci, którym zależało bardziej i wcześniej zapisali się na termin, zostają wyprzedzeni przez tych idących na żywioł. Powstające punkty szczepień (również mobilne) sprawiają, że rejestracja i szczepienie jeszcze tego samego dnia powoli staje się codziennością. Nie wspominając już o tych, którym udaje się zaszczepić niemal z ulicy, gdy pod koniec dnia w punkcie zostają niewykorzystane dawki.

 

Równie przewrotnie jest ze szkołami i wracającymi do nich w maju uczniami. Najpierw z wielu stron dało się słyszeć głosy narzekania na zdalną naukę. Teraz, gdy powrót ma naprawdę nastąpić, okazuje się że nie każdy na niego czeka. Gdy rzeczywistość stała się faktem, wielu się jej przestraszyło. Jak wyjść z domu, wysiedzieć w klasie przez całą lekcję? Niepojęte dla wielu. Uczniowie obawiają się też, że od pierwszego dnia zamiast stopniowej adaptacji, zostaną wręcz zmieleni przez maszynkę sprawdzającą czy nie przebimbali ostatnich miesięcy. Czy mają notatki w zeszytach i wiedzę w głowie, a nie w smartfonie. Utworzono nawet petycję w sprawie powrotu do szkół dopiero we wrześniu. Do 30 kwietnia podpisało ją ponad 530 tys. osób, ale szanse by to coś zmieniło, są raczej niewielkie.

Stare przysłowie mówi: „uważaj o czym marzysz, bo może się to spełnić” i jest w nim wiele prawdy.

Dominika Prokuska


	            

Sprzątali dla Polski

0

Makowisko: Młodzi mieszkańcy powiatu jarosławskiego w ramach ogólnopolskiej akcji #sprzątamydlapolski w kilka godzin zebrali kilkanaście worków śmieci. Akcja odbyła się w sobotę, 24 kwietnia.

 

– Ilość śmieci: butelek, puszek, kartonów, worków foliowych oraz papierów wyrzucanych do lasu, na pole czy łąkę jest zatrważająca – mówi Kamil Halejcio, członek Forum Młodych PiS, a także uczestnik akcji.

Akcja miała na celu uprzątnięcie terenów zielonych.

– Poprzez sobotnią akcję młodzi ludzie chcieli zwrócić uwagę na naszą odpowiedzialność w tym zakresie. Mamy tylko jedną Ojczyznę i powinniśmy zgodnie z duchem patriotyzmu dbać o to, żeby nasze piękne tereny pozostawały czyste – mówi K. Halejcio.

Akcja odbywała się w wielu miejscach w całej Polsce. Wzięło w niej udział ponad 1000 osób. Wspólnie udało się zebrać kilka tysięcy worków śmieci.

 

Opr. EK, fot. org.

 

Praca strażaka oczami dzieci

0

Rozstrzygnięty został XVIII Wojewódzki Konkurs Plastyczny pn. „Współcześni Rycerze Św. Floriana” organizowany przez Dział Historii Pożarnictwa przeworskiego muzeum. Wybór najlepszych nie był łatwy, bo na konkurs przesłano ponad 400 prac.

 

Konkursowym zadaniem było stworzenie pracy plastycznej na jeden z dwóch tematów do wyboru – ʺRatowanie ludzi i zwierząt zagrożonych pożarem ʺ oraz ʺJak wyobrażam sobie współczesną straż pożarną walczącą z żywiołem ognia? ʺ. 26 kwietnia komisja w składzie: Barbara Tereszkiewicz (Warsztaty Terapii Zajęciowej w Przeworsku), Halina Superson (emerytowany starszy instruktor galerii Muzeum w Przeworsku), mł. kpt. Eryk Poterek (Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Przeworsku) oraz Włodzimierz Gązwa (nauczyciel plastyki w SP nr 1 w Przeworsku), spośród 423 prac plastycznych wybrała 42, przyznając nagrody i wyróżnienia w trzech kategoriach wiekowych.

I grupa wiekowa

W pierwszej grupie, która obejmowała dzieci uczęszczające do przedszkola, przyznano po dwa równorzędne miejsca na podium. I tak, I miejsce otrzymały: Paulina Malec (Szkoła Podstawowa nr 2 w Przeworsku) oraz Milena Ochab (Publiczna Szkoła Podstawowa w Ubieszynie). Drugie miejsce – Kamil Kubas (Miejskie Przedszkole nr 3 w Jarosławiu) i Przemysław Grzesik (Przedszkole Miejskie nr 3 w Łańcucie). Trzecie miejsce – Michał Iwański (Miejskie Przedszkole nr 8 im. Montessori w Jarosławiu) i Wiktoria Gomółka (Przedszkole Sióstr Miłosierdzia w Przeworsku). Nagrodę Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Przeworsku otrzymała Wiktoria Siuzdak (Przedszkole Miejskie nr 1 w Łańcucie). Ponadto wyróżniono 6 prac, które nadesłali: Wojciech Domka (Szkoła Podstawowa nr 1 w Przeworsku), Oliwier Łopuch (Szkoła Podstawowa nr 2 w Przeworsku), Filip Dec (Miejskie Przedszkole nr 1 w Jarosławiu), Aniela Wróbel (Miejskie Przedszkole nr 3 w Jarosławiu), Korneliusz Kojder (Szkoła Podstawowa nr 3 w Przeworsku) oraz Alan Panek (Przedszkole Miejskie nr 3 w Łańcucie).

II grupa wiekowa

W drugiej grupie (klasy I-III szkoły podstawowej) przesłano najwięcej prac, bo aż 202. Pierwsze miejsce zajęła Ewa Żak (Szkoła Podstawowa w Chałupkach), drugie – Mateusz Anklewicz (Szkoła Podstawowa nr 1 w Przeworsku) oraz Szymon Siry (Szkoła Podstawowa w Cieplicach). Trzecie miejsce zajęli: Karol Bemben (Szkoła Podstawowa w Gaci) oraz Kamila Broda (Szkoła Podstawowa w Gaci). Komisja postanowiła wyróżnić następujących autorów prac: Jana Bloka (Szkoła Podstawowa nr 1 w Przeworsku), Roksanę Botwinę (Szkoła Podstawowa nr 2 w Przeworsku), Karola Drozda (Szkoła Podstawowa w Gaci), Martynę Skalską (Szkoła Podstawowa w Chałupkach), Gabrielę Czerebę (Szkoła Podstawowa nr 2 w Przeworsku), Kamila Kulpę (Szkoła Podstawowa nr 1 w Przeworsku), Annę Bemben (Szkoła Podstawowa w Gaci), Ewelinę Kud (Szkoła Podstawowa w Studzianie) oraz Julię Zdunek (Szkoła Podstawowa nr 1 w Przeworsku).

III grupa wiekowa

W tej grupie, gdzie oceniano prace uczniów z klas IV-VI, za najlepsze uznano prace Nikodema Kowala (Szkoła Podstawowa nr 2 w Przeworsku) oraz Dominiki Sekrety (Szkoła Podstawowa nr 1 w Przeworsku). Drugie miejsce zajęli: Milena Obłoza (Szkoła Podstawowa nr 2 w Przeworsku) oraz Nikola Bieniek (Szkoła Podstawowa w Rogóżnie). Trzecie miejsce przyznano Milenie Majewskiej (Szkoła Podstawowa w Ujeznej). Wyróżnieniami zostali nagrodzeni: Maria Markocka (Szkoła Podstawowa nr 2 w Przeworsku), Maciej Kiełb (Szkoła Podstawowa w Rogóżnie), Emilia Wołoszyn (Szkoła Podstawowa w Kańczudze), Paulina Hawro (Szkoła Podstawowa nr 1 w Przeworsku), Szymon Ruszel (Szkoła Podstawowa w Kraczkowej), Maja Domka (Szkoła Podstawowa nr 1 w Przeworsku), Amelia Fąfera (Szkoła Podstawowa w Białobokach), Kamil Kosior (Szkoła Podstawowa nr 2 w Przeworsku) oraz Kacper Wyczarski (Szkoła Podstawowa w Białobokach).

 

Rozdanie nagród i otwarcie wystawy pokonkursowej planowane jest na 15 maja, podczas planowanej Nocy Muzeów.

 

DP/fot. Muzeum w Przeworsku

 

Wsparcie od Starosty

0

Starosta Jarosławski Stanisław Kłopot skierował do tegorocznych maturzystów list, w którym życzy im powodzenia na egzaminie maturalnym oraz pomyślności w dalszym życiu.

 

Na wstępie listu Starosta przypomina maturzystom ich ostatnie lata spędzone w szkole średniej.

To okres nauki, zdobywania wiedzy, umiejętności, kształtowania postaw, rozwijania zainteresowań, poznawania nowych ludzi, budowania przyjaźni, przeżywania miłości i tworzenia związków, które być może przetrwają przez całe życie – pisze Stanisław Kłopot dodając dalej, że przed nimi egzamin maturalny, którego pozytywny wynik może im otworzyć okno na świat różnych możliwości. Prosi też, by nie zapomnieli o swoich wychowawcach, nauczycielach i katechetach.

Drodzy Maturzyści! Na czas matur życzę Wam otwartych umysłów, dobrych rozwiązań i satysfakcjonujących Was wyników, a w przyszłości życzę wszelkiej pomyślności w życiu osobistym i zawodowym – niech Wasze wybory będą trafione i szczęśliwe. Niech sprawiają Wam radość, satysfakcję i dają poczucie spełnienia. Bądźcie najlepszymi ambasadorami swoich szkół, rodzin i jarosławskiego powiatu – zwraca się do abiturientów Starosta.

Opr. DP

Dawni mieszkańcy na drewnianym muralu

0

PRUCHNIK: Po muralu upamiętniającym lokalnych bohaterów w Chodakówce koło Kańczugi przyszedł czas na miasteczko z powiatu jarosławskiego.

 

Pruchnik staje się tym samym kolejnym punktem na mapie w ramach projektu „Cichy memoriał”, który tworzy Arkadiusz Andrejkow. To artysta pochodzący z Sanoka, znany z malarstwa ściennego i street-artu. W ramach wspomnianego projektu wykonał on m.in. szereg murali na stodołach, najczęściej przenosząc na nie postacie ze starych fotografii. Tak też było w Pruchniku, gdzie mural uwidocznił piękną drewnianą zabudowę, z której znane jest to miejsce. Na muralu, który znalazł się niemal w samym centrum miasta, tuż przy zabytkowym rynku, widoczni są dawni mieszkańcy Pruchnika. Jak zauważył autor, nie często się zdarza, że drewniane ściany, na których można malować znajdują się w mieście.

Lekko zabejcowane deski też okazały się całkiem przyjemnym podłożem – podsumował A. Andrejkow.

DP/fot. Arkadiusz Andrejkow

130 rocznica urodzin ks. Jakuba Makary

0

Ks. Jakub Makara urodził się w Jaworniku Polskim 26 kwietnia 1891 roku. Po ukończeniu gimnazjum w Rzeszowie wstąpił do Seminarium Duchownego w Przemyślu. W latach 1917- 1926 jako katecheta, uczył w 18 szkołach na terenie parafii w Rudniku, Samborze, Łańcucie  i w Rzeszowie.

 

Z dniem 2 lipca 1926 roku biskup przemyski Karol Józef Fiszer przenosi księdza Makarę do Jarosławia. W Jarosławiu przebywał przez prawie 35 lat. Mieszkał przy ulicy Kraszewskiego 12, w której również mieszkała znana w mieście Czesława Romana Puzon ps. „Baśka’ rozstrzelana pod koniec okupacji w lesie kidałowickim. W Jarosławiu pierwszym zajęciem księdza Makary było objęcie posady katechety w prywatnym żeńskim Seminarium Nauczycielskim im. Emilii Plater. Ksiądz Jakub na stanowisku katechety pracowała przez 26 lat, do 1952 roku. Po przejściu na emeryturę zajął się pracą naukową. Jako badacz dziejów kościoła i miasta Jarosławia napisał: „Dzieje parafii jarosławskiej”. Pracę autor podzielił na trzy zasadnicze rozdziały: „Od początków do ustanowienia Kolegiaty, czyli do 1523 r.”, „Od założenia Kolegiaty do śmierci Anny Ostrogskiej 1523- 1635”, „Od śmierci Anny Ostrogskiej do rozbioru Polski 1635-1772”. Pracę została oparta na dokumentach źródłowych, opisuje sprawy związane z funkcjonowaniem parafii. Bez dyskusji jest to encyklopedia wiedzy, szczególnie o Kolegiacie pw. Wszystkich Świętych oraz     o pozostałych Kościołach, jak również o właścicielach miasta, mieszkańcach i ich życiu codziennym. Jest to pozycja bardzo cenna, oparta na wielu dokumentach, aktualnie nieistniejących. Dzieje parafii jarosławskiej początkowe były drukowane w odcinkach                w Jarosławskich Wiadomościach Parafialnych, wydawanych przez Parafię Bożego Ciała, które to ks. Jakub Makara redagował. W 120 rocznicę urodzin autora w 2011 roku, staraniem o. Albina Sroki, franciszkanina z klasztoru w Jarosławiu, ukazał się reprint książki ks. Jakuba Makary. Dla docenienia pracy ks. Jakuba na rzecz utrwalania historii Jarosławia i dziejów jarosławskiej parafii, 15 października 2013 roku w budynku dawnego kolegium jezuickiego otwarto Archiwum im. ks. Jakuba Makary. Warto nadmienić, że oprócz 130 rocznicy urodzin ks. Jakuba Makary to również w bieżącym roku przypada 85 rocznica napisania dziejów parafii, jak i 95 rocznica objęcia przez księdza posady katechety w jarosławskich szkołach. Ksiądz Jakub Makara zmarł 8 października 1965 w wieku 74 lat i został pochowany na cmentarzu w swojej rodzinnej miejscowości, Jaworniku Polskim

 

Jerzy Czechowicz

Zaplanowali im obwodnicę pod płotem

0

Dwudziestu kilku mieszkańców części Pruchnika podpisało się pod protestem projektowanej w zagospodarowaniu przestrzennym miasta obwodnicy. Uważają, że zaplanowano ją nieprzemyślanie i nikt z nimi nie konsultował przebiegu drogi. Burmistrz odpowiada, że obecnie nikt nie planuje budowy drogi, więc protest jest bezprzedmiotowy. Skarżący się uważają, że czas na zgłaszanie uwag jest właśnie teraz, bo gdy powstanie projekt budowy obwodnicy, będzie za późno.

 

Obwodnica w planowanym kształcie, to inwestycja godząca w podstawowe wartości i dobra chronione. Niszcząca bez pardonu ludzkie siedliska i to jeszcze bez pytania właścicieli o zgodę – uważają protestujący zaznaczając, że nie było konsultacji społecznych, a przewidywana droga może w znaczący sposób pogorszyć im warunki. Proponują też alternatywny przebieg obwodnicy. Swoje uwagi złożyli w grudniu 2019 r. Zostały uznane za bezprzedmiotowe, jednak Burmistrz Pruchnika daję nadzieję, że zostaną wzięte pod uwagę przy ewentualnej aktualizacji Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta i Gminy Pruchnik. Nie wiadomo tylko, kiedy i czy taka aktualizacja nastąpi.

Obwodnica skręca za stodołą

Droga omijająca centrum Pruchnika ma biec od ul. Jarosławskiej doliną cieku wodnego i po terenach łąkowych. – Potem niespodziewanie odbija na pola orne i trafia między nasze domy oddalone od 40 metrów od siebie – tłumaczy pan Grzegorz. – Za moją stodołą ostro skręca, by trafić w przedłużenie od ul. Jarosławskiej. Zaplanowali dodatkowy łuk niosący nie tylko wydłużenie drogi, ale też robiący ją bardziej niebezpieczną – dodaje pan Ryszard. Obaj mieszkają przy ul. Grunwaldzkiej w Pruchniku i są sąsiadami. Jeśli kiedyś powstanie obwodnica zajmie działkę ich dzielącą. Protestujący zaznaczają, że pozbycie się zaprojektowanego łuku i poprowadzenie drogi bez dodatkowych zakrętów nie tylko będzie tańsze i bezpieczniejsze, ale szosa przejdzie przez obszary niezabudowane rozciągające się od ich domów w stronę centrum Pruchnika. Protestujący uważają, że zaplanowany przebieg obwodnicy w obrębie ul. Grunwaldzkiej mija się ze zdrowym rozsądkiem. Projektowana obwodnica biegłaby od ul. Jarosławskiej przecinając ul. Grunwaldzką w miejscu nie odpowiadającym mieszkającym w pobliżu, potem przecięłaby drogę wojewódzką 881 za miejscowym cmentarzem i zakończyłaby się skrzyżowaniem z ul. Bieszczadzką. To już drugi projekt obwodnicy miasta. Pierwszy zakładał poprowadzenie objazdu omijające tylko ścisłe centrum Pruchnika. Upadł, bo ponad 400 mieszkańców go oprotestowało.

 

Działka jest i jej nie ma

Działka między domami pana Ryszarda i Grzegorza należy do siostrzeńca jednego z nich. – Mieszka poza Pruchnikiem. Chciał działkę sprzedać. Pojawił się kupiec zamierzający wybudować na niej dom i wtedy okazało się, że nie dostanie pozwolenia, bo działka jest pod obwodnicę. Kupujący zrezygnował, a siostrzeniec niby ma ładną działkę, ale w sumie jej nie ma, bo gdzie znajdzie kupca, skoro ma tam być droga – opowiada pan Grzegorz.

Protestujący uważają też, że złożony w 2019 r. wniosek o zmianę lokalizacji pozostał całkowicie bez echa. – Nie dość, że nikt nie konsultował przebiegu, choć potem mówili, że były konsultacje, to jeszcze nasze uwagi przepadły. Byliśmy niedawno w Urzędzie Miasta i powiedziano nam, że do studium żadnych uwag nie ma, a gdzie są nasze – pytają mieszkańcy.

 

Miasto nie planuje obwodnicy

– Przygotowanie i uchwalenie Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego jest procesem długotrwałym, wymagającym wielu uzgodnień i konsultacji. O jego złożoności świadczy fakt, iż uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia Studium Rada Miejska w Pruchniku podjęła w dniu 27 kwietnia 2015 r., a Studium uchwalone zostało 18 stycznia 2018 r. – tłumaczy Wacław Szkoła, burmistrz Pruchnika.

Warto zaznaczyć, że w procesie prac nad studium nie wpłynęły żadne wnioski ani uwagi dotyczące lokalizacji przyszłej obwodnicy, pomimo że kilkukrotnie ogłaszano w prasie, na stronie internetowej i tablicach ogłoszeń taką możliwość. W grudniu 2019 r. – więc prawie 2 lata po uchwaleniu Studium – mieszkańcy ul. Grunwaldzkiej złożyli pismo do Burmistrza Pruchnika – „Oświadczenie w sprawie budowy obwodnicy”, w którym wyrażają sprzeciw w sprawie budowy obwodnicy we wskazanej w Studium lokalizacji – dodaje burmistrz, zaznaczając, że z uwagi na fakt iż nikt w chwili obecnej budowy takiej nie planuje, pismo stało się bezprzedmiotowe, o czym zostali oni poinformowani w udzielonej odpowiedzi. – Wskazano również, że złożone pismo zostanie potraktowane jako wniosek do przyszłej aktualizacji studium, której termin – na chwilę obecnąnie jest jeszcze ustalony – podsumowuje W. Szkoła.

Projekt przebiegu obwodnicy jest. Nikt nie ma pojęcia, czy kiedykolwiek będzie według niego budowana. Uwagi są traktowane jako bezprzedmiotowe i może kiedyś zostaną rozpatrzone. Pod warunkiem, że dojdzie do aktualizacji studium. Mieszkańcy pozostają w niepewności. Nie wiedzą czy i kiedy ktoś weźmie ich zdanie pod uwagę. Właściciel działki stracił możliwość sprzedaży za dobrą cenę, ale Pruchnik ma studium zagospodarowania i tego należy się trzymać.

erka


 

Miłośnicy koni dbają tez o park

0

Po tym, jak w 15 tegorocznym numerze Gazety Jarosławskiej zwracaliśmy uwagę na niszczejące zabudowania zespołu pałacowo-parkowego w Pawłosiowie oraz, jak interweniowali Czytelnicy, zaniedbany park odezwali się przedstawiciele Stowarzyszenia Miłośników Koni „Arabian”, które wykorzystuje część zabudowań zespołu na prowadzenie swojej działalności, zaznaczając że robią co mogą, by utrzymać porządek w parku.

 

Stowarzyszenie przeniosło się z Pełkiń do Pawłosiowa w 2017 r. Wtedy park i otoczenie przekazanych mu budynków przedstawiało opłakany widok. Zarośnięty, zachwaszczony park. Zakrzaczone obejście. Wszystko było zaniedbane. – Byłam przerażona. Myślałam, że nigdy tego nie uporządkujemy. Od tego czasu wiele się zmieniło – mówi Joanna Rey, skarbnik stowarzyszenia zaznaczając, że pracujących jest spora grupa, ale śmiecących też nie brakuje.

Porządkowaniem zajmują się członkowie stowarzyszenia, harcerze ze współpracującej z nimi drużyny jeździeckiej oraz wolontariusze. – Pomagają inni. Do większych prac wynajmujemy firmy usługowe. Współpracujemy ze Spółdzielnią Socjalną Ogród Dokumentów, ale trzeba brać pod uwagę, że to wszystko wymaga nakładów. Za wycinkę, wywóz śmieci, czy koszenie musimy zapłacić, a nie zawsze mamy na to pieniądze – tłumaczy skarbnik.

Spacer po parku udowadnia, że miłośnicy koni włożyli mnóstwo pracy. Samosiejki i chaszcze zostały tylko tam, gdzie kończy się opieka stowarzyszenia. To w sumie mały obszar. Problemem są śmieci podrzucane z zewnątrz. Pojawiają się worki z drobnicą ale też można natknąć się na odpady wielkogabarytowe. – Specyfika naszego stowarzyszenia nie wiąże się z uprzątaniem terenu. Mamy żywy inwentarz i o niego w pierwszym rzędzie musimy zadbać. Zajmowanie się ogólnodostępnym obszarem nie jest podstawowym celem. Najważniejsze są zwierzęta – mówi J. Rey apelując, by nie traktować parku w Pawłosiowie jako śmietniska.

W tym roku stowarzyszenie świętuje 20-lecie istnienia. W dobie pandemii musiało ograniczyć działalność. Wcześniej można je było spotkać na wielu wydarzeniach. Sami też je organizowali. Zawsze są otwarci i liczą, że po okresie zastoju znowu wyjdą do społeczności.

W parku pojawiają się spacerowicze. Mieszkańcy sami dbają o stojącą w nim figurę Matki Bożej. Widać, że opieka stowarzyszenia prowadzona pod nadzorem konserwatora zabytków wychodzi mu na dobre.

erka


 

 

Trwają prace w Pastewniku

0

Po zakończonej trzy lata temu rozbiórce domu, który stał przy ul. Tkackiej 1, przyszedł czas na dalszy etap prac, jakim jest odtworzenie budynku na terenie Zajazdu Pastewnik, gdzie będzie służył celom turystycznym.

 

W 2018 r. rozebrano budynek oraz wykonano fundamenty na terenie Pastewnika. Teraz nadszedł czas na odtworzenie budynku w tym miejscu. Ma on stać się miejscem usług o charakterze turystyczno-wystawienniczo-warsztatowym. Na parterze domu z Tkackiej odtworzone zostanie pomieszczenie izby tkackiej, powstaną pokoje administracyjne i łazienki. Na dostosowanym poddaszu mieścić się będą pokoje warsztatowe i łazienki. Wartość przeprowadzanych prac to ponad 492,5 tys. zł.

Równocześnie, w ramach realizowanego projektu, rozpoczęła się budowa nowego zaplecza sanitarno-higienicznego z kotłownią, która poprzedzona była rozbiórką starych sanitariatów. Zakończenie prac planowane jest na koniec sierpnia br. Przewidywany koszt robót wynosi ponad 773,5 tys. zł. Na obie inwestycje miasto uzyskało dofinansowanie z RPO Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020 w wysokości ponad 581 tys. zł.

DP/UM Przeworsk