Strona główna Blog Strona 320

W końcu zwycięstwo

0

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – PGNiG SUPERLIGA: W całej serii spotkań z Piotrcovią ekipa Eurobudu wygrała po raz pierwszy, przerywając tym samym serię porażek. Gospodynie posiadały przewagę, ale w samej końcówce rywalki dogoniły wynik i były bliskie wyrównania.

 

Eurobud Grupa JKS Jarosław – Piotrcovia Piotrków Trybunalski 34:32 (21:16)

Eurobud: Szczurek, Ciąćka – Guziewicz, Donets, Matuszczyk 5, Mikosz, Nestsiaruk 5, Pietras 3, Zimny 7, Żukowska 7, Strózik, Kozimur 2, Parandii 5.

Piotrcovia: Opelt, Sarnecka – Płomińska 2, Zaleśny 1, Drażyk 7, Klonowska 4, Oreszczuk 2, Roszak 2, Kopertowska 1, Charzyńska, Więckowska 4, Szynkaruk 7, Trawczyńska 2, Abramowicz, Sobecka, Macedo.

Sędziowali:Gnyszka i Stonoga(Ozimek)

Kary: 16 i 16min.

Eurobud od pierwszych minut grał dobrze w defensywie. Mecz otworzyła Sylwia Matuszczyk i chociaż Piotrcovia odpowiedziała za sprawą Sywlii Klonowskiej, a potem nawet zdołała wyjść na dwubramkowe prowadzenie, to miejscowe dyktowały warunki. Eurobud był skuteczny, nie tylko trzymał dystans, ale też sporo trafiał. W pierwszej połowie gospodynie zdobyły aż 21 goli. Po zmianie stron utrzymywała się przewaga pięciu, sześciu bramek. Od 50 minuty przyjezdne zaczęły gonić. Wydawało się, to mało prawdopodobne a jednak na 90 sekund przed końcową syreną traciły do Eurobudu tylko jednego gola. Na szczęście dla miejscowych Piotrcovia nie wytrzymała napięcia i sprokurowała jeszcze rzut karny, który na gola zamieniła Martyna Żukowska.

 

Pozostałe mecze: Perła – Kobierzyce 27:26 (13:9); Zagłębie – Start 32:17 (18:7); Ruch – Młyny 5:4 po karnych. 

 

fot. pgnig superliga kobiet

 

Wicelider za silny

0

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – I LIGA: Piłkarki ręczne SPR JKS San zapewniły już sobie utrzymanie w I lidze, co było celem na ten sezon. Do końca rozgrywek pozostało im jeszcze do rozegrania dwa mecze. W starciu z wiceliderem nie miały atutów. Warszawianki wygrały zdecydowanie

 

AZS AWF Warszawa – SPR JKS San Jarosław 39:23 (19:9)

 JKS San:Kulpa, Mitura – Borowska 4, Bartoszek, Zięba 2, Piorun, Rychlicka 2, Pazdro 3, Motowidło 4, Wojtaszek, Szymborska 7, Dębowska, Dębiak 1.Michał Kubisztal

Kary: 8 i 12 m

Gospodynie były bezlitosne dla naszej drużyny, ale trzeba przyznać, że jarosławianki walczyły dzielnie. Niestety błędy w ataku i mało szczelna defensywa nie pozwoliły im w stolicy jakoś specjalnie postraszyć akademiczki. AZS już po pierwszej połowie odjechał naszym dziewczynom i w drugiej części tylko kontrolował grę. JKS San po przerwie poprawił skuteczność, niestety przewaga rywalek była już znaczna.

 

Pozostałe mecze: Radom – UMCS 27:32 (10:14); SMS III – Karczew 20:32 (8:15); Varsovia – Korona 33:35 (16:21); Wesoła – Uniwersytet 38:28 (23:15).

  1. Korona Kielce 18 51        592-403
  2. AZS AWF Warszawa 18 45        522-414
  3. Varsovia Warszawa 18        41        641-445
  4. AZS UMCS Lublin 18        36        518-448
  5. Wesoła Warszawa 18        28        495-518
  6. MKS Karczew 18        27        456-432
  7. APR Radom 17        15        454-512
  8. SPR JKS San Jarosław 17        14        397-541
  9. SMS III Płock 16 7          359-515
  10. Uniwersytet Warszawa 18        0          377-583

fot. facebook/spr jks san

 

 

Tylko Orzeł wygrał

0

PIŁKA NOŻNA IV LIGA:  Z naszych drużyn w miniony weekend wygrał tylko Orzeł Przeworsk, który pokonał w Pruchniku Start. Na własnym stadionie minimalnie gorsi od lidera byli piłkarze JKS-u, natomiast Piast poległ w Krośnie. W ubiegłym tygodniu odbyła się też zaległa kolejka z marca.

 

Karpaty Krosno – Piast Tuczempy 2:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Wota 32, 1:1 Stopyra 48-samobójcza, 2:1 Wajs 54.

Karpaty: Krawczyk – Gawle ż, Stasz, Pelczar, Sikorski – Dziadosz (46 Wajs ż), Król (78 Majewski), Blezień, Gierlasiński, Morais ż – Fundakowski (63 Wojtasik). Trener Dariusz Liana ż.

Piast: P. Strawa – Stopyra, Sas ż, Sobol, Pelc – Hawryłko (46 Tyrawski), Benc (60 Broda), Wota ż, Kloc ż, Czub – Buczkowski. Trener Marek Strawa.

Sędziował Godek (Rzeszów).

– Chyba za spokojnie wyszliśmy na drugą połowę. W pierwszej zaprezentowaliśmy niezłą skuteczność oraz solidną postawę w obronie, nie dopuszczając zbyt często przeciwników pod naszą bramkę, przez co poczuliśmy się zbyt pewnie. Doszliśmy do wniosku, że podobny przebieg będzie miała druga połowa i damy radę. Niestety po przerwie nic już nie przebiegało po naszej myśli – podsumował pojedynek Marek Strawa, trener Piasta. Jego drużyna rzeczywiście nieźle prezentowała się w pierwszej części pojedynku. Od 32 minuty po płaskim uderzeniu Woty przyjezdni objęli prowadzenie. Karpaty wyrównały po samobójczym trafieniu Stopyry, który próbując wybić piłkę, przypadkowo głową skierował ją do własnej bramki. W 54 minucie gospodarze po dwójkowej akcji Wajsa z Moraisem zdobyli drugiego gola i jak się później okazało tym samym ustalili wynik tego pojedynku.

 

Start PruchnikOrzeł Przeworsk 0:4 (0:0)

Bramki:0:1 Boratyn 53, 0:2 Lech 60-karny, 0:3 Czyrny 85, 0:4 Czyrny 90.

Start: Madejowski – Stecko, Bochnak, Trelka (62 Czura), Stanik, Paraważ, Rabczak (67 Kubas), Czariecki (57 Pilch), Jarosz (80 Mucha), Gemraż, Drzymała (70 Tuleja).

Orzeł: Kurosz – Najsarek, Salwach, Lech, Broda – Wilk (87 Szewczyk), Obłoza, Flis, Dec (90 Pieczek) – Boratyn (77 Czyrny), Bednarz (88 Bogacz).TrenerPaweł Załoga.

Sędziował: Czenczek(Leżajsk).

 

Start już we wcześniejszych meczach udowodnił, że potrafi się stawiać. Niestety pary wystarcza mu najczęściej tylko w pierwszej połowie, góra przez kwadrans drugiej. Potem coś w zespole pęka i sypią się gole dla rywali. Tak było i w meczu z Orłem. Do przerwy mecz był wyrównany, nie brakowało walki i sytuacji bramkowych. Po zmianie stron bardziej dominowali już przyjezdni, którzy swoją przewagę udokumentowali trafieniem doświadczonego Boratyna. Od tego momentu defensywa ekipy z Pruchnika zaczęła popełniać coraz więcej błędów. W 60 minucie Orzeł zdobył bramkę z rzutu karnego a później miejscowych dobił Czyrny.

 

JKS JarosławKorona Rzeszów 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Jędryas 63.

JKS: Siryk – Kurek, Krzyczkowski (62 Stankiewicz), Rączka, Bartnik, Socha (55 Socha), Ptasznik, Sobolewski, Pilch, Roga (78 Zalewski), Szakiel.

Korona: Pawlus – Kardyś, Kocój, Konefał, Karwacki – Skiba (88 Bober), Kantor, Przybyło – Tłuczek (72Halat), Piątek (41 Jędryas), Maślany.

Sędziował: Myszka (Stalowa Wola).

 

– W pierwszej połowie mądrze się broniliśmy, próbowaliśmy kontr, grę prowadzili goście. Po przerwie lepiej ta nasza gra wyglądała w ofensywie, ale niestety jeden raz zgubiliśmy krycie w pole karnym i straciliśmy gola. Myślę, że remis był w naszym zasięgu. Niestety ostatnio w każdym meczu gramy innym zestawieniem w obronie – komentowali w drużynie JKS-u. Jarosławianie nie zagrali źle z liderem, ale zabrakło kropki nad i. Korona niczym specjalnym się nie wykazała. Po prostu miała trochę więcej szczęścia. Oba zespoły bardziej nastawiły się na grę w defensywie i szukały okazji z kontrataków.

 

fot. facebook/klub 100 jks jarosław

 

 

 



Wólczanka wciąż na wstecznym

0

PIŁKA NOŻNA – III LIGA: Ekipa Wólczanki Wólka Pełkińska „jedzie” w drugiej części sezonu na wstecznym biegu. W ubiegłą sobotę omal nie przegrała z czerwoną latarnią w Zamościu. Wysokiej porażki z rezerwami Cracovii doznali gracze KS-u Wiązownica. Wygrali natomiast zawodnicy Sokoła Sieniawa. Wicelider wywiózł trzy punkty z Łagowa.

 

Hetman Zamość – Wólczanka Wólka Pełkińska 3:3 (3:1)

Bramki: 1:0 Grzęda 6, 2:0 Chyrchała 22, 2:1 Matofij 24, 3:1 Chyrchała 27, 3:2 Wrona 90+1, 3:3 Wrona 90+8.

Hetman: Wyłupek ż – Wolanin, Dajos, Grzęda, Łapiński ż (72 Sienkiewicz), Nastałek (83 Maziarka), Turczyn, Koszel, Pupeć, Pokrywka (53 Gierowski), Chyrchała ż.

Wólczanka: Konefał – Łazarz, Wrona, Gul, Masny – Duczek (30 Soboń), Podstolak ż, Galara (63 Dusiło), Bała (63 Myszogląd) – Lorek ż (30 Peda), Matofij.

Sędziował Bagan (Kraków).

Wólczanka uratowała punkt w doliczonym czasie gry. Bohaterem drużyny z Wólki Pełkińskiej był Wrona. Kapitan naszego zespołu zdobył dwa gole i dzięki temu nie doszło do kompromitacji. Hetman nie wywalczył nawet remisu od października, a z Wólczanką mógł pokusić się o wygraną. Już w 6 minucie gospodarze cieszyli się z gola, po ciekawie rozegranym rzucie wolnym. W 22 minucie miejscowi podwyższyli prowadzenie Dośrodkowanie z lewej strony boiska na gola zamienił Chyrchała. W odpowiedzi Wólczanka zdobyła kontaktowego gola, gdy z ostrego kąta celnie przymierzył Matofij. Gospodarze szybko jednak zripostowali. Na listę strzelców po raz drugi wpisał się Chrycała i zanosiło się na sensację, ponieważ taki wynik utrzymywał się aż do 90 minuty. Wtedy do akcji wkroczył wspomniany Wrona.

 

Cracovia II – KS Wiązownica 4:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Wiśniewski 9, 2:0 Vestenicky 53, 2:1 Staszczak 68, 3:1 Zaucha 70, 4:1 Zaucha 73.

Cracovia II: Wilk – Supryn (75 Malisz), Jarzynka (85 Pieńczak), Strózik (85 Ziemnik), Ożóg, Bracik, Stachera (75 Vinicius), Zaucha, Vestenicky (60 Pik), Budziński, Wiśniewski.

KS Wiązownica: Cynar – Gliniak, Staszczak (81 Wydra), Mac, Bentkowski, Kumor (68 Lorenc), Kmiotek (68 Gil), Janiczak, Rop ż, A. Kasia, Michalik.

Sędziował Bińkowski (Skarżysko Kamienna).

Porażka z rezerwami Cracovii powoduje, że w Wiązownicy muszą drżeć o utrzymanie. Wydawało się, że po niezłym początku rundy rewanżowej nasza drużyna nie będzie miała z tym problemu, ale z meczu na mecz spisuje się gorzej. W starciu z drugim zespołem Cracovii Wiązownica od początku pozwoliła miejscowym narzuć swój styl gry. Gospodarze atakowali bardzo odważnie i już w 9 minucie objęli prowadzenie. Z 15 metrów bramkarza KS-u pokonał Wiśniewski. Przyjezdni zerwali się wprawdzie do odrabiania strat, ale byli nieskuteczni. W drugiej połowie krakowianie podwyższyli wynik. Nasz zespół stać było tylko na honorowe trafienie.

 

Fot. facebook/wólczanka

W Zarzeczu powstała handballowa akademia

0

PIŁKA RĘCZNA: Piłka ręczna w Zarzeczu ma bogate tradycje. Od wielu lat funkcjonuje tu klub sportowy Koliber, szkolący grupy młodzieżowe. Wiele zawodniczek wywodzących się właśnie z zarzeckiego klubu zasiliło szeregi seniorskich drużyn między innymi Jarosławia czy Lublina. Teraz wspólnie z Kolibrem oraz Gminnym Ośrodkiem Sportu i Rekreacji powstała tam Akademia Piłki Ręcznej GOSiR Koliber.

 

– W ubiegłym   tygodniu odbyły się pierwsze zajęcia. To nasz kolejny nowy, sportowy projekt. Tym razem skierowany do miłośników handballu – mówi Łukasz Laska, dyrektor GOSiR. Akademia prowadzi otwarty nabór dla wszystkich dzieci od 7 roku życia. Ponadto przewidziano także zajęcia dla starszych grup i odlbojek. Mile widziane są również grupy chłopięce i męskie. Treningi prowadzą: Sylwia Strzębała, wychowanka JKS-u Jarosław, z którym wywalczyła awans do Superligi oraz reprezentantka Słowacji Annamaria Musakova, była zawodniczka SPR JKS, z którym wywalczyła awans do Superligi, a także wieloletni trener Kolibra Zygmunt Szumilak. Honorowy patronat nad Akademią objął Wójt Gminy Zarzecze, Tomasz Bury. – Cieszę się, że w Zarzeczu będzie rozwijać się kolejna dyscyplina. Można już śmiało powiedzieć, że Zarzecze sportem stoi. Mamy bogatą ofertę dla dzieci i młodzieży – podkreśla T. Bury.Dziękujemy wszystkim uczestnikom za pierwszy wspólny trening. Widać, że zainteresowanie sportem jakim jest piłka ręczna ciągle wzrasta – dodaje dyrektor Laska. Więcej informacji o Akademii oraz o treningach można uzyskać pod numerami telefonów: 16 640-15 -20 oraz 667-192-332.

 

Wychowanek Orzełka zadebiutował w ekstraklasie

0

PIŁKA NOŻNA: Wychowanek Orzełka Przeworsk, Norbert Pacławski doczekał się debiutu w Ekstraklasie w barwach Lecha Poznań. Ten urodzony w 2004 roku napastnik wystąpił w sobotnim meczu Lecha w Krakowie z Wisła.

 

Młody napastnik zastąpił w 90 minucie Jana Sykorę. Norbert do Poznania trafił latem 2017 roku. Przed obecnym sezonem został włączony do rezerw drużyny Lecha, a do pierwszej drużyny trafił na początku tego roku. – Norbert to napastnik, który miał okazję zagrać też w sparingach na pozycji skrzydłowego. U niego od zawsze imponuje łatwość dochodzenia do okazji podbramkowych i ich wykorzystywania. Na pewno jednak kolejne miesiące będą dla niego idealną okazją do nauki – mówi dyrektor sportowy Lecha Poznań, Tomasz Rząsa.

 

Agnieszka Leśnicka znowu z medalem

0

BIEGI: W okolicach Szydłowca w województwie świętokrzyskim rozegrano Mistrzostwa Polski w średniodystansowym biegu na orientację. Znakomicie spisała się tam reprezentantka Azymutu Dębów

 

Agnieszka Leśnicka wśród wielu utytułowanych zawodniczek z całego kraju wywalczyła trzecie miejsce i brązowy medal w kategorii młodzieżowców.

 

Młodzież JKS-u strzela gole

0

IV liga: Piłkarze JKS-u Jarosław wygrali na trudnym terenie w Głogowie Małopolskim. Cieszy zwycięstwo, ale jeszcze bardziej fakt, że bramki zdobyli młodzi wychowankowie klubu. Wygrał też Orzeł Przeworsk, który przełamał się w Sędziszowie. Na minusie w tej serii gier zostały Piast Tuczempy i Start Pruchnik.

 

Głogovia Głogów Młp. – JKS Jarosław 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Socha 44, 0:2 Stankiewicz 90+4.

Głogovia: Lipka – Kłak (46 Bożek), Hus, Brogowski (85 Szyszka), Kloc ż – Pyrdek, Chamera, Pałys-Rydzik ż (74 Tarała), Kądziołka – Szymański, Buczek. Trener Adam Wałczyk.

JKS: Siryk – Ptasznik, Sobolewski, Szakiel, Bartnik – Aksamit (60 Rączka), Kurek, Krzyczkowski, Pilch (71 Kopcio – 85 Zalewski) – Socha (89 Kubas), Stankiewicz. Trener Arkadiusz Baran.

Sędziował Tomasiewicz (Dębica).

– Zespół w stu procentach zrealizował przedmeczowe założenia. Wykonał naprawdę ciężką pracę na boisku. Można tylko przyklasnąć. Chcę podkreślić, że bramki zdobywali najmłodsi w naszej drużynie, piłkarze z rocznika 2004 – powiedział Arkadiusz Baran, trener JKS-u. Nasza drużyna zaskoczyła miejscowych mądrą grą. Jarosławianie nie podpalali się, grali spokojnie i umiejętnie kontrowali.   Głogovia miała niby przewagę, ale nic z niej nie wynikało. JKS wyszedł na prowadzenie po golu Radosława Sochy, który precyzyjnie uderzył z 16 metra. W drugiej połowie miejscowi zabrali się do odrabiania strat, mocno zaatakowali, ale nasz team był czujny. Blisko kolejnego trafienia dla czarno-niebieskich był Seweryn Zalewski, który jednak uderzył wprost w poprzeczkę. Na sekundy przed końcowym gwizdkiem sukces jarosławian przypieczętował Stankiewicz.

 

Błękitni Ropczyce – Start Pruchnik 4:2 (2:1)

Bramki: 1:0 Zawiślak 11, 1:1 Bochnak 27, 2:1 Majcher 45, 3:1 Siepierski 54-karny, 3:2 Bochnak 60-karny, 4:2 Bieniek 85.

Błękitni: Dybski – Majka (3 Delekta), Kmiotek, Waszczuk, Świętoń – S. Piwowar (80 Darłak), Majcher, Siepierski (82 Bęben), Fornek (80 Szczybyło) – Ogrodnik (80 Podczaszy), Zawiślak (70 Bieniek).

Start: Czerwiński – Stanik, Gemra, Stecko – Rabczak ż (75 Tuleja), Jarosz (83 Pich), Czarniecki (56 Pilch), Parawa ż, Drzymała, Mucha (46 Trelka) – Bochnak.

Sędziował Wais (Krosno).

Start przegrał kolejny mecz, ale zostawił dobre wrażenie. Drużyna z Pruchnika, tanio skóry nie sprzedała i mimo, że szans na pozostanie wśród czwartoligowców praktycznie nie ma cieszy się piłką. W Ropczycach pojedynek mógł się podobać. Błękitni musieli się sporo napocić by wygrać. Zaczęło się od gola Dawida Zawiślaka, który w 11 minucie po podaniu Michała Florka nie dał szans bramkarzowi Startu. Nasza drużyna wyrównała w 27 minucie. Po rzucie wolnym Kacpra Rabczaka piłka odbiła się od poprzeczki a do bramki skierował ją Dawid Bochank. Jeszcze przed przerwą gospodarze zdobyli jednak drugiego gola, a w drugiej części, po rzucie karnym podwyższyli prowadzenie. Start mimo tego się nie poddawał. W 60 minucie również po karnym złapał kontakt, ale więcej już nie dał rady. Gospodarze ustalili wynik w 85 minucie.

 

Piast Tuczempy – Izolator Boguchwała 2:3 (1:0)

Bramki: 1:0 Wota 35-karny, 1:1 Dudek 77, 1:2 Gajdek 84-karny, 1:3 Daniel 89, 2:3 Wota 90+2.

Piast: Szularz – Hawryłko, Demski ż, Sas, Pelc ż (88 Broda) – Pasaj, Wota, Kloc ż, Benc ż (51 Buczkowski), Czub (88 Strawa) – Tyrawski ż.

Izolator: Drzymała – Gajdek, Bogacz, Cach – Worosz (57 Dudek), Buda (65 Penar), Ciemierkiewicz ż (73 Dobrzański), Wilk, Daniel (90 Edosomwan) – Nalepka, Kowal.
Sędziował
 Pająk (Mielec).

To był emocjonujący i ciekawy pojedynek. Jednak dla gospodarzy nie zakończył się pomyślnie. Zaczęło się jednak obiecująco. W 35 minucie po faulu na Tomaszu Pasaju w polu karnym arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Karol Wota nie zmarnował takiej okazji i Piast objął prowadzenie. Wydawało się, że będzie mógł kontrolować grę. Dość długo gospodarzom się to udawało, ale na niespełna kwadrans przed końcem Izolator znalazł sposób na pokonanie Szularza. W 77 minucie wyrównał Marcin Dudek. Potem ten sam gracz został sfaulowany w polu karnym Piasta i ekipa z Boguchwały miała karnego. Gdy Aleksander Gajdek zamienił go na gola miejscowi się rozsypali. W 89 minucie bramkę zdobył Michał Daniel, a w doliczonym czasie gry przewagę przyjezdnych zmniejszył Karol Wota.

 

Lechia Sędziszów – Orzeł Przeworsk 0:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Flis 68, 0:2 Wilk 90+4.

Lechia: Ł. Ćwiczak – Reichel, Makuch ż, Godek ż, Malisiewicz (70 Tęczar) – Urbaniak (60 Branas), Lesiński, Osztreicher (60 Am. Czółno), Linek (46 Róg), Potwora – B. Posłuszny (46 O. Ćwiczak).

Orzeł: Kurosz – Najsarek ż, Salwach, Lech, Broda – Flis, Obłoza, Dec (46 Gwóźdź), Kruk (88 Bogacz) – Bednarz (68 Wilk), Czyrny (46 Boratyn).

Sędziował Ciak (Stalowa Wola).

– W pierwszej połowie zacząłem mieć obawy, czy nie powtórzy się historia z naszego poprzedniego meczu. W starciu ze Stalą II Stalowa Wola byliśmy bardzo nieskuteczni i to potem się na nas zemściło. Stratę punktów z rezerwami Stali Stalowa Wola traktuję jako wpadkę. Teraz dopisaliśmy do naszego konta bardzo cenne punkty, ale za kilka tygodni całe w lidze może być jeszcze dużo przetasowań – podsumował Paweł Załoga, trener Orła. Jego drużyna zagrała wreszcie skutecznie, chociaż na gole trzeba było czekać do drugiej części drugiej połowy.

 

Fot. klub 100 jks jarosław

Kara za brak biletu dla niepełnosprawnego mężczyzny?

0

Pan Ryszard zaparkował swój samochód na niebieskiej kopercie i poszedł na zakupy. Kiedy wrócił, za szybą swojego pojazdu znalazł wezwanie do zapłaty, ponieważ nie pobrał biletu z parkometru. Problem polegał jednak na tym, że jako osoba niepełnosprawna nie musiał go posiadać.

 

– Jestem osobą niepełnosprawną, dlatego zaparkowałem samochód na niebieskiej kopercie i poszedłem do Lidla na zakupy. Kiedy wróciłem czekała na mnie niezbyt przyjemna niespodzianka. Za szybą swojego pojazdu znalazłem bilecik z wezwaniem do zapłaty – opowiada pan Ryszard z Jarosławia, zdziwiony całą sytuacją. – W sklepie tym robię zakupy co najmniej dwa razy w tygodniu. Zawsze parkuję w tym samym miejscu. Nigdy nie pobieram biletu z parkometru, ponieważ nie mam takiego obowiązku – wyjaśnia mężczyzna.

Nasz Czytelnik chcąc wyjaśnić zaistniałą sytuację, odszukał parkingowego, który wystawił mu wezwanie do zapłaty. W rozmowie poinformował go, że nie pobrał biletu ponieważ nie ma takiego obowiązku.

– Parkingowy stwierdził, że zrobione przez niego zdjęcie trafiło już do systemu. Następnie poinstruował mnie, w jaki sposób mogę wnieść odwołanie. Mogłem to zrobić poprzez stronę internetową lub drogą pocztową. Próbowałem mu wyjaśnić, że nie mam dostępu do internetu, a na pocztę nie dam rady wejść, ponieważ mam trudności z poruszaniem się po schodach. Moje tłumaczenia nic jednak nie dały. Z problem zostałem sam, choć nie ja tu zawiniłem – opowiada pan Ryszard.

W imieniu naszego Czytelnika skontaktowaliśmy się z przedstawicielami firmy Apcoa z Warszawy zarządzającą parkingiem, z którego korzystał nasz Czytelnik. Niestety zaproponowana droga rozwiązania tej sytuacji wyglądała podobnie jak ta wskazana przez parkingowego. Przedstawicielka firmy tłumaczyła, że wymagana legitymacja, która powinna być umieszczona za szybą pojazdu, mogła być niewidoczna lub mogło jej po prostu nie być.

– W takim przypadku wystawiane są wezwania do zapłaty. Osoba która je wystawia, nie ma możliwości anulowania ich na miejscu. Można to zrobić poprzez formularz dostępny na naszej stronie lub drogą pocztową – wyjaśnia przedstawicielka firmy Apcoa z Warszawy.

Pan Ryszard twierdzi, że legitymacja umieszczona była we właściwym miejscu.

– Przez cały czas znajduje się za szybą. Nigdy jej nie chowam – mówi mieszkaniec Jarosławia.

Niestety pomimo tego, że pan Ryszard nie jest winny całej tej sytuacji, będzie musiał ponieść jej konsekwencje. Niepełnosprawnemu mężczyźnie nie pozostało nic innego, jak tylko wnieść odwołanie. Choć początkowo z takiego rozwiązania skorzystać nie chciał, ostatecznie się na nie zdecydował.

– Nie zrobiłem nic złego. Uważam, że ktoś świadomie naciąga starszych ludzi – mówi pan Ryszard.

EK


	            

Kolejny milion do wydania

0

Zmodyfikowane kategorie zadań, wydłużenie czasu na zgłaszanie projektów, możliwość oddania trzech głosów oraz wymagana minimalna liczba głosów do realizacji wybranego projektu – to główne zmiany w Jarosławskim Budżecie Obywatelskim na 2022 rok. Propozycje można składać do połowy czerwca.

 

Jarosławski Budżet Obywatelski z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Mieszkańcy niejednokrotnie wykazali się pomysłowością nie tylko przy zgłaszaniu projektów, ale również przy zachęcaniu do głosowania. W ostatniej edycji zauważalna była mobilizacja wnioskodawców, którzy starali się pozyskać jak największe poparcie dla swoich inicjatyw.

Początkiem maja ruszyła VIII edycja JBO. Wprowadza ona jednak kilka istotnych zmian. Najważniejsze z nich to: wydłużenie terminu na zgłaszanie projektów (do 14 czerwca); modyfikacja podziału środków w kategoriach zadań oraz ich oznaczenia; możliwość oddania 3 głosów zamiast 2 (na jeden projekt z kat. A1 lub A2, jeden z kat. B1 lub B2 i jeden z kat. C); wprowadzenie minimalnej liczby głosów wymaganej do kwalifikacji projektu do realizacji: dla kategorii A1 i A2 co najmniej 150 głosów, dla kategorii B1 i B2 co najmniej 100 głosów, dla kategorii C co najmniej 50 głosów.

Inicjatywy do budżetu obywatelskiego na 2022 rok może zgłaszać każdy mieszkaniec Jarosławia, który uzyska poparcie pięciu innych osób.

Zgłoszeń należy dokonywać na specjalnym formularzu dostępnym na stronie internetowej Urzędu Miasta Jarosławia. Wypełniony formularz można złożyć osobiście w Kancelarii Urzędu Miasta (pok. nr 2, parter) wysłać pocztą na adres: Urząd Miasta Jarosławia, Rynek 1, 37-500 Jarosław z dopiskiem „Budżet Obywatelski – FORMULARZ” (za datę złożenia uważa się datę stempla pocztowego) lub wysłać elektronicznie skan albo zdjęcie wypełnionego formularza i listy z podpisami na adres mailowy jbo@um.jaroslaw.pl

 

Opr. EK, fot. Archiwum UM