Początki tworzenia Ochotniczej Straży Pożarnej w Białobokach sięgają 1903 r., kiedy to wielki pożar zniszczył siedem gospodarstw i spowodował duże straty. Skłonił wtedy mieszkańców wsi do zakupienia ręcznej sikawki dwukołowej tzw. taczkowej oraz powołania OSP.
Do czasu wybuchu pożaru wieś nie posiadała żadnego sprzętu przeciwpożarowego.
Pierwszy oddział straży liczył zaledwie czterech członków, później dziesięciu. Znacznie powiększył się dopiero w czasie II wojny światowej. Wtedy do OSP przyjmowano głównie tych mężczyzn, którym groził wyjazd na roboty do Niemiec.
W roku 1949 OSP Białoboki posiadała już remizę strażacką wybudowaną w czynie społecznym i jak na tamte czasy dość obszerną, posiadającą pomieszczenia na sprzęt strażacki oraz salę zebrań. Obok remizy stała drewniana wysoka wieża przeznaczona do suszenia węży tłocznych.
Z biegiem czasu OSP otrzymywała coraz to nowszy sprzęt strażacki: motopompę, a w 1959 r. wóz pożarniczy jako nagrodę za najlepsze wyniki w powiatowych zawodach strażackich. Stąd też nasunęła się myśl wybudowania kolejnej nowej remizy dostosowanej już do najnowocześniejszych potrzeb i wymogów.
W budowę nowej remizy zaangażowani byli wszyscy członkowie OSP. Koszt jej pochłonął kwotę 850 tys. zł, a oddano ją do użytku w 1974 r. Nowo wybudowana remiza miała służyć strażakom ochotnikom oraz całej społeczności wsi Białoboki.
Wojciech Kruk
Dział Historii Pożarnictwa Muzeum w Przeworsku
Stara remiza strażacka OSP Białoboki/ fot. zbiory muzeum
– Do końca przyszłego tygodnia zostanie otwarte drugie rondo w obrębie skrzyżowania ul. Grunwaldzkiej, Lubelskiej, Sikorskiego, 3 Maja i Pl. Mickiewicza – takie zapewnienie otrzymaliśmy od CD Locum, inwestora przebudowy. Już będzie można przejeżdżać ul. Lubelską. Jedynie ul. Grunwaldzka będzie zamknięta w związku z przebudową. Otwarcie obu rond powinno odciążyć ruch na skrzyżowaniu ul. Grunwaldzkiej, Kraszewskiego, Jana Pawła II i Słowackiego. Ruch na tym skrzyżowaniu odbywa się w trybie awaryjnym w całej rozciągłości tego określenia.
Będąca właścicielem Galerii Stara Ujeżdżalnia spółka CD Locum zapewnia, że nie powinno być opóźnień i drugie rondo w najbliższym czasie zostanie uruchomione. Za wyjątkiem zjazdu w ul. Grunwaldzką. Jej przebudowa przebiega zgodnie z planem. Zakończenie, jak informowano wcześniej, jest planowane końcem wakacji. Spółka chce zamknąć prace możliwie szybko. Przeszkodzić może tylko pogoda. – Będzie to ruch tymczasowy. Zostaną ustawiane tylko podstawowe znaki pionowe zapewniające bezpieczeństwo ruchu, nie będzie oznakowania poziomego. Udrożniony zostanie dojazd do galerii handlowej od ul. Grunwaldzkiej i z niej wyjazd w kierunku Placu Mickiewicza oraz przejazd od ul. Lubelskiej w kierunku ul. 3-go Maja i odwrotnie – wyjaśniają w Ratuszu.
Uznawane za główne w mieście skrzyżowanie z tymczasowo zamkniętym wjazdem w ul. Kraszewskiego funkcjonuje na zasadach tymczasowej organizacji ruchu w trybie awaryjnym. Oznakowanie jest zgodne z przepisami i pozytywnie zaopiniowane przez odpowiednie służby. Przejeżdżający przez nie kierowcy pokazują jednak, że jest niezbyt czytelne. Przykładem może być spora liczba samochodów nawracających przed wjazdem do galerii. To ci, którzy nie wiedzieli, że ulica stała się ślepa na czas remontów. W ubiegły piątek przed południem długa ciężarówka z przyczepą na warszawskich numerach przez kilka minut skutecznie tamowała ruch próbując wykręcić. Osobówek było więcej. Wszystkie miały rejestracje z innych województw. Do tego dochodzą jadący na pamięć i wpychający się na skrzyżowanie chociaż widać, że już się blokuje. Wszystko razem tworzy jarosławski obraz awaryjnej organizacji.
– Do ukończenia I etapu przebudowy ul. Kraszewskiego przejazd przez główne skrzyżowanie będzie funkcjonował jak w chwili obecnej. Dla usprawnienia ruchu rozważane jest uruchomienie lewoskrętu z ul. Czarnieckiego. Projekt organizacji jest w trakcie uzgodnień. Przejazd odcinkiem ul. Kraszewskiego do ul. Baśki Puzon będzie możliwy po ułożeniu warstwy wiążącej nawierzchni. Dodatkowo uzgadniana jest zmiana organizacji ruchu na ul. Baśki Puzon umożliwiająca dojazd przebudowanym odcinkiem ul. Kraszewskiego do Lubelskiej – informował w piątek Wydział Infrastruktury Technicznej UM Jarosławia.
„Jak niegdyś Polska nasza, jedna z pierwszych, przed słodkim Sercem Twoim upadła w pokłonie, tak dziś oddajemy Ci cały nasz naród w zupełne i niepodzielne władanie, oddajemy Ci i poświęcamy jego miasta i wioski, jego prawa i zwyczaje, jego prace i trudy, jego potrzeby i jego nadzieje”. Ten fragment Aktu poświęcenia narodu polskiego Sercu Jezusa w Krakowie w 1921 roku dobrze oddaje myśl powstania kapliczki Serca Jezusa w Łapajówce. Jej mieszkaniec powierzył swe życie boskiemu sercu.
Kapliczka znajduje sie przy drodze, naprzeciw miejscowej remizy strażackiej. Stoi na prywatnej posesji Sylwestra Nowosiada za ogrodzeniem, między tujami.
Jest to metalowa konstrukcja ustawiona na nóżkach na wysokiej murowanej podstawie. Blaszany daszek zwieńczony jest ażurowym krzyżem. Wewnątrz kapliczki za szybą znajduje się figura Serca Jezusa. Jest to drewniana figura, ręcznie pomalowana. Jej cechą charakterystyczną są duże dłonie postaci. Nie są to dłonie nauczyciela, bardziej ciężko pracującego fizycznie człowieka. Wykonana została przez miejscowego rzeźbiarza. U jej stóp znajdują sie kolorowe kwiaty. W dolnej części szyby widnieje napis z datą powstania kapliczki. Czytamy: „R 1930 Słodkie Serce Jezusa bądź moją miłością”. Kapliczka ta na początku nie wyglądała tak, jak dzisiaj. – Kiedyś była murowana. W poźniejszym czasie została przebudowana, ponieważ sie rozsypywała. Na tej pierwotnej podstawie jest metalowa obramówka. Kapliczkę wybudował przed II wojną światową pradziadek mojej żony, który nazywał się Marcin Gąsior. Mieszkał w tym domu. Był rzeźbiarzem i to on sam wykonał figurę Serca Jezusa, która mieści sie w środku kapliczki – mówi Sylwester Nowosiad, sołtys Łapajówki.
Odnowiona kapliczka posiada oryginalny kształt, tak samo oryginalna jest rzeźba w jej wnętrzu, będąca przykładem miejscowej sztuki ludowej.
Rada Powiatu Przeworskiego na ostatniej sesji, która odbyła się 7 maja, podjęła uchwałę dotyczącą stypendiów dla studentów medycyny, którzy w zamian zobowiązaliby się do pracy w przeworskim szpitalu.
SP ZOZ w Przeworsku, podobnie jak wiele innych placówek w kraju, boryka się z problemem niewystarczającej ilości lekarzy specjalistów pracujących na oddziałach. By temu zaradzić, zdecydowano się na ustanowienie stypendiów dla studentów medycyny, co pozwoliłoby związać ich zawodowo przynajmniej na kilka lat ze szpitalem w Przeworsku. Zgodnie z założeniami programu, studenci IV roku medycyny będą mogli otrzymać stypendium w wysokości 2 tys. zł miesięcznie aż do zakończenia studiów, a więc przez maksymalnie 6 semestrów. W zależności od długości okresu pobierania stypendium w czasie studiów młodzi lekarze będą zobowiązani do podjęcia pracy w przeworskim szpitalu na okres 2, 3 lub 4 lat.
Radni podjęli uchwałę jednogłośnie. Na razie nie są jeszcze znane bliższe szczegóły takie jak m.in. to kiedy program stypendialny wystartuje ani ile środków zostanie na niego przeznaczone. To jednak pierwszy i ważny krok ku temu, by poprawić sytuację kadrową przeworskiego szpitala.
W regionie trwają szczepienia przeciw COVID-19. Powstają kolejne punkty szczepień. Trafiają do nas nawet mieszkańcy Małopolski, Śląska czy Warszawy, skuszeni krótkimi terminami i brakiem kolejek.
Punkt Szczepień Powszechnych znajdujący się w sali gimnastycznej Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego przy ul. Jana Pawła II w Jarosławiu był pierwszym tego typu miejscem na terenie Podkarpacia. Podmiotem prowadzącym punkt jest Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, we współpracy ze Starostwem Powiatowym w Jarosławiu.
– Od otwarcia punktu 19 kwietnia, zaszczepionych zostało ponad 4 tysiące osób. Poza mieszkańcami powiatu jarosławskiego, licznie przyjeżdżają zaszczepić się u nas również mieszkańcy Małopolski, Śląska, czy Warszawy. Dziennie jest to ponad 300 osób, a dzięki temu że pracujemy na trzech stanowiskach, 10 godzin dziennie, przez siedem dni w tygodniu, udaje się nam unikać kolejek. Szczepiący się nie muszą długo czekać ani gromadzić się przed wejściem. Mamy zapewnioną ciągłość dostaw kolejnych dawek, obecnie szczepimy Pfizerem.Dokładamy wszelkich starań, by wszystko przebiegało sprawnie – mówi Joanna Zaborowska, kierownik Działu Jakości i Promocji Zdrowia Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. Na szczepienie można się zapisać przez internetowe konto pacjenta, pod numerami 989 lub 722-040-270, 785-007-361, 722-020-770.
Kolejny punkt
W piątek, 7 maja, na terenie miasta ruszył kolejny punkt szczepień. Powstał on przy współpracy Burmistrza Miasta Jarosławia z przychodnią Med-Jar. Punkt znajduje się w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 11 w Jarosławiu przy ul. Kraszewskiego. Tu również podawana jest szczepionka firmy Pfizer. Na szczepienie można się zarejestrować przez stronę internetową pacjent.gov.pl, poprzez infolinię – 989 lub pod numerami przychodni: 16 624-86-90 lub 16 621-01-16.
Powiat przeworski
Pierwszy w powiecie przeworskim Punkt Szczepień Powszechnych został uruchomiony pod koniec kwietnia w Kańczuckim Ośrodku Sportu i Rekreacji przy ul. Parkowej z inicjatywy samorządu powiatowego przy współpracy z samorządem miasta i gminy Kańczuga. Szczepienia wykonuje zespół z SP ZOZ w Przeworsku. Rejestracja możliwa jest za pomocą internetowego konta pacjenta lub telefonicznie pod nr tel.: 16 649-15-88, 16 649-15-45, 16 649-16-95. We wtorek, 4 maja, ruszyły też szczepienia populacyjne w Przychodni A-W-Med w Przeworsku, przy ulicy Kilińskiego. Zapisy na szczepienie można dokonać pod numerem tel: 989, 16 648-38-14, poprzez IKP: pacjent.gov.pl lub mailowo: szczepienia@awmed.eu
Czym się kierujemy?
Z rozmów wynika, że zainteresowanie szczepieniami rośnie, choć pobudki jakimi się kierujemy, bywają różne. Jedni boją się zakażenia i ciężkiego przebiegu choroby, inni są zdania, że choć szczepienia nie są obowiązkowe, to wkrótce szczepienie może dużo ułatwić w codziennym życiu, np. podczas wizyty u lekarza czy wyjazdu na wakacje. Potwierdza to jeden z naszych rozmówców, który zwraca też uwagę na organizację szczepienia, którą ocenia bardzo dobrze:
– Dowiedziałem się od znajomego, że można się zarejestrować i zaszczepić jeszcze tego samego dnia. Na szczepienie wchodzi się od razu, nie ma kolejek. Najpierw mierzenie temperatury, ankieta, krótki wywiad i szczepienie. Wszystko trwało może z 15 minut – relacjonuje Piotr, który na początku maja przyjął pierwszą dawkę w Punkcie Szczepień Powszechnych przy ul. Jana Pawła II w Jarosławiu.
Od wtorku, 4 maja, jarosławski szpital powiatowy powraca do częściowo zawieszonych zabiegów planowych. O przywróceniu normalnego funkcjonowania oddziałów informował starosta jarosławski Stanisław Kłopot na sesji zwołanej ostatniego kwietnia. Mówił o zmniejszeniu liczby łóżek przeznaczonych dla chorych na Covid-19 i otwarciu oddziałów, które były wyłączone z planowych zabiegów.
– Decyzją wojewody podkarpackiego z 28 kwietnia Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu dysponować będzie od 1 maja 146 łóżkami przeznaczonymi dla chorych na Covid-19. Oddział chirurgii jest już dezynfekowany i ruszy z wykonywaniem planowanych zabiegów operacyjnych. Podobnie będzie na ortopedii i oddziale wewnętrznym – informował S. Kłopot podczas obrad sesji powiatowej.
Dyrektor COM Piotr Pochopień zapewnia, że udaje się zbilansować funkcjonowanie szpitala.
– Chirurgia, ortopedia i oddział wewnętrzny już działają normalnie – potwierdzał we wtorek, 4 maja Piotr Pochopień, dyrektor COM. – Utrzymujemy pulę łóżek covidowych z zapewnioną rezerwą, ale można powiedzieć, że się powoli odmrażamy – dodawał.
W ubiegłym tygodniu widać było duży spadek liczby zakażonych koronawirusem, którzy musieli trafić do szpitala. Na przełomie marca i kwietnia było ich w granicach 160 – 170 osób. Teraz ich liczba nie przekracza 70. W ubiegły wtorek było zajęte 62 lóżka covidowe, 3 przeznaczone dla podejrzanych o zakażenie i 9 pacjentów przebywało pod respiratorami. COM od początku maja zapewnia 130 miejsc dla chorych na Covid-19 oraz 13 miejsc z respiratorami. Dodatkowo 3 łóżka są przeznaczone dla osób podejrzanych o zakażenie.
Jarosławski szpital dysponuje w sumie 276 łóżkami. Końcem kwietnia 189 było zajętych. W tym roku przyjął już ponad 5 tysięcy pacjentów. Do początku maja był nastawiony na pomoc chorym na Covid-19 i realizował konieczne zabiegi w innym zakresie. Teraz powoli wraca do pracy sprzed pandemii. Dyrektor zapewnia, że choć normalna działalność była sparaliżowana, placówka nie ma strat ekonomicznych. Jej bilans jest minimalnie na plusie.
erka
Fot. Od maja COM zapewnia 146 łóżek dla chorych na Covid-19.
KAŃCZUGA: Na początku maja odbyło się rozstrzygnięcie Gminnego Konkursu Plastycznego i Poetyckiego pn. „Wiosna, ach to ty”. Konkurs zorganizowany został przez Szkołę Podstawową im. Św. Jadwigi Królowej w Sieteszy.
Konkurs spotkał się z dużym zainteresowaniem ze strony uczniów szkół z terenu Gminy Kańczuga. Komisja Konkursowa złożona z nauczycieli plastyki, języka polskiego oraz przedstawicieli Samorządu Uczniowskiego SP w Sieteszy stanęła przed trudnym zadaniem wyboru zwycięzców. Do Organizatorów wpłynęło łącznie ponad 50 prac, spośród których wyłoniono laureatów w dwóch kategoriach tematycznych: plastycznej i poetyckiej oraz dwóch kategoriach wiekowych.
Konkurs poetycki
W konkursie poetyckim w kategorii klas IV-VI pierwsze miejsce zajął Dawid Pikuła z SP w Krzeczowicach. Drugie miejsce przypadło w udziale Oliwii Mrozik z SP w Rączynie, a trzecie Amelii Lewko z SP w Pantalowicach. Wyróżniono Roksanę Podolak z SP w Rączynie oraz Kacpra Piejko z SP Krzeszowicach. W kategorii kl. VII-VIII pierwsze miejsce zdobyła Julia Żyła z SP w Kańczudze, II – Anna Rut z SP w Krzeczowicach, a III – Krystian Sadowski z SP w Siedleczce. Wyróżnienie przyznano Maciejowi Nieckarzowi z SP w Siedleczce.
Wiktoria Skóra – I miejsce w konkursie plastycznym w kategorii kl. VII-VIII.Zuzanna Kubicka – I miejsce w konkursie plastycznym w kategorii kl. IV-VI.
Konkurs plastyczny
W konkursie plastycznym najlepsze okazały się dziewczyny. W pierwszej kategorii, klas od IV do VI, pierwsze miejsce zajęła Zuzanna Kubicka z SP w Rączynie, drugie – Zofia Mazepa z SP w Sieteszy, a trzecie – Magdalena Szybiak z SP w Kańczudze. Wśród starszych, w klasach VII-VIII, najlepsza okazała się Wiktoria Skóra z SP w Pantalowicach. Drugie miejsce zajęła Wiktoria Hawro z SP w Sieteszy, a trzecie – Lilianna Łyszczarz z SP w Kańczudze. Komisja zdecydowała wyróżnić Nikolę Krzan z SP w Siedleczce oraz Annę Statek z SP w Sieteszy.
W związku z obecną sytuacją organizatorzy zrezygnowali z uroczystości wręczania nagród i zapraszania do nas zwycięzców konkursu. Dyplomy i nagrody zostaną przekazane do szkół laureatów. Poniżej prezentujemy zwycięskie prace.
„Jej portret”
Kiedy wiosna świtem na pola zagląda,
matka wierzba dzieci baziowe dogląda.
Karmi je słońcem, poi rosą z rana,
bo wie, że ta dobroć jest od Boga dana.
Wiosna radością budzi do życia,
wtedy zimowy nastrój odchodzi.
Przyroda kolorem swoim zachwyca,
i miłe chwile na myśl przywodzi.
Na jej ramionach szybują żurawie,
w oddali słychać koncert skowronka.
A tam gdzie, stanie, tam trawa zielona,
i na jej głowie z motyli korona.
Jej oczy są jak chabry błękitne,
usta maluje uśmiech złoty.
Włosami jej wiatr bawi się w berka,
a szyję zdobią z żonkili klejnoty.
Ach, jak się cieszę, że wiosno jesteś,
i rozweselasz codzienne dni moje.
Bo z Tobą, wiosno, jest zawsze lepiej,
poprawiasz smutne, ludzkie nastroje.
Dawid Pikuła, kl.V,
Szkoła Podstawowa w Krzeczowicach
„Wiosenne rozważania”
Wiosno,by tylko poczuć na swej twarzy,ciepłego deszczu orzeźwienie;by promienie słońca,na mych policzkach spoczęłyjak kojące matki dłonie.Wiosno,tylko twego delikatnego,na mych licach muśnięcie;tylko życie się budzące,jak z łona rodzicielkipotomstwo liczne.Wiosno,od ciemnych dni odetchnienie,
do twych krótszych nocy przyzwyczajasz;
od ponurego, zimnego powietrza,
w ciepłych promieniach słońca
jak matka utulasz.
Wiosno,
by tylko twa pierwsza burza
nie zasłoniła chmurą blasku dnia;
by te kwiaty umajone -
dzieci wiosny,
radośnie rozkwitały.
Dwie osoby trafiły do szpitala w wyniku wypadku do jakiego doszło w niedzielę, 2 maja na trasie Radawa – Manasterz.
Do zdarzenia doszło około godziny 19.30.
– Z przekazanych informacji wynikało, że pojazd uderzył w drzewo. Na miejscu policjanci z posterunku w Wiązownicy wstępnie ustalili, że kierująca oplem nie dostosowała prędkości do warunków panujących na drodze, straciła panowanie nad pojazdem, w wyniku czego wjechała do rowu, a następnie uderzyła w drzewo – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.
Samochodem podróżowały trzy osoby. Kierująca oplem 19-letnia mieszkanka gminy Laszki oraz 19-letni pasażer tego pojazdu zostali przewiezieni do szpitala. Drugi z pasażerów, 24-latek, nie odniósł obrażeń i nie potrzebował pomocy medycznej. Kierująca była trzeźwa.
Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, która wykonała oględziny i zabezpieczyła ślady. W toku prowadzonego postępowania zostaną wyjaśnione dokładne okoliczności zdarzenia.
SIATKÓWKA – I LIGA KOBIET: Na czwartym miejscu zakończyły sezon w I lidze siatkarki Sanu-Pajda Jarosław. Naszym dziewczynom nie udało się ostatecznie w dwumeczu meczu o „brąz” pokonać poznańskiego Energetyka, ale i taką mogą być zadowolone. – Jeśli chodzi o nasze cele w tym sezonie, to cel minimum został wykonany, bo zagraliśmy w play-off – podsumował Piotr Pajda, trener jarosławianek.
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw:
2-0 dla Energetyka, Energetyk zajął trzecie miejsce
W pierwszym meczu z Energetykiem drużyna Sanu-Pajda przegrała gładko. W rewanżu postawiła się już zdecydowanie, jednak rywalki ostatecznie okazały się lepsze i to one cieszyły się z miejsca na podium. Na początku, przy serii Wiktorii Nowak, jarosławianki prowadziły 6:2, a w grze gospodyń widać było dużą nerwowość. Poznanianki popełniały proste błędy, natomiast nasza drużyna dominowała w grze na siatce, kontrataki zamieniała w punkty i po tym jak została zablokowana Klaudia Świstek uciekła na pięć oczek (13:8). Potem gra obu zespołów falowała. Nasze siatkarki lepiej grały w bloku, punktowała Katarzyna Marcyniuk i było wówczas 20:18. To moment zwrotny tego seta. Poznanianki miały duże problemy z przyjęciem, nie kończyły ataków z pierwszego uderzenia a jarosławianki robiły swoje. W drugim secie już tak kolorowo dla Sanu-Pajda nie było. Podrażnione porażką gospodynie dyktowały warunki gry. Odrzuciły nasz team od siatki, punktowały w bloku i budowały dystans. Jednostronnego seta atakiem ze skrzydła zamknęła Weronika Fojucik. Trzecia partia przebiegała pod hasłem wzajemnej wymiany ciosów. Po ataku Klaudii Świstek gospodynie prowadziły 7:5. Jarosławianki do skuteczniejszej gry poderwała Karina Chmielewska, nasze dziewczyny znowu były na plusie 16:12 i mimo, że miejscowe goniły, to ekipa Sanu-Pajda zdołała wytrzymać i zakończyć tę cześć pojedynku zwycięsko. W czwartym secie zrobiło się podobnie jak w secie drugim. Gra znowu falowała, szybciej do głosu doszły miejscowe siatkarki, postawiły one szczelny blok, którego San-Pajda nie mógł sforsować. O końcowym wyniku decydował więc tie-break. W nim spotkania żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać. Po ataku Darii Dąbrowskiej było 3:2 dla jarosławianek. Po czym podopieczne trenera Marcina Patyka odrobiły straty i po ataku z piłki przechodzącej miały dwa punkty więcej. Riposta naszego zespołu była natychmiastowa, ręki w ataku nie zwalniała Dąbrowska. Gra toczyła się punkt za punkt. Spotkanie rozstrzygnęło się grą na przewagi. – Jesteśmy zespołem, który kiedy realizuje założenia taktyczne i polecenia z ławki, radzi sobie wystarczająco dobrze, ale kiedy gra się niechlujnie, to niestety przychodzą porażki i nie mówię tu o drugim secie, bo to już było partactwo. Zajęliśmy czwarte miejsce. Z wyniku jesteśmy zadowoleni, ale też duży wpływ na wyniki w play-off miała kontuzja Kasi Saj, która była naszą najlepiej punktującą zawodniczką w trakcie całego sezonu, a wypadła nam na play-off. To miało wpływ na taktykę, zrozumienie. Ale patrząc na nasze wyniki przez ostatnie lata, to cieszy kolejny postęp – podsumował prezes i trener jarosławskiego zespołu, Piotr Pajda.
PŁYWANIE: Zawodnicy Błysk Jarosław uczestniczyli w prestiżowym, cyklicznym turnieju w Oświęcimiu. Najlepsza na 200 m stylem dowolnym okazała się Julia Majcher.
Młoda pływaczka osiągnęła czas 2:45:22. Natomiast Zuzanna Piętnik i Weronika Bartnik poprawiły swoje rekordy życiowe na pływalni olimpijskiej.