Strona główna Blog Strona 240

WOŚP grała dla okulistyki dziecięcej

0

W niedzielę, 30 stycznia zagrała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Mieszkańcy powiatu jarosławskiego, jak i przeworskiego jak zwykle pokazali swoje wielkie serca.

W dniu finału nie obyło się bez wydarzeń sportowych tj. biegi czy morsowanie. Gorących morsów można było spotkać na terenie PWSTE w Jarosławiu oraz zbiorniku wodnym Zek w Radymnie. Ponadto odbywały się występy artystyczne oraz koncerty z atrakcjami i aukcjami. Na zakończenie odbył się pokaz ognia oraz poczęstunek tortem z okazji 30-lecia WOŚP.

Mimo deszczu, wiatru i chłodu na ulicach miast i wsi nie zabrakło wolontariuszy. Dzięki hojności ludzkich serc jarosławski sztab nr 213 zebrał 117 tys. 534 zł. Zaś przeworski sztab nr 2298 uzbierał 60 tys. 570 zł. Kwoty te mogą jednak jeszcze wzrosnąć.

Zebrane w tym roku środki zostaną przeznaczone na rzecz zapewnienia profesjonalnej diagnostyki i leczenia wzroku dzieci.

 

EK, fot. org.

 

 

 

 

 

Wichury w regionie. Nadia nie wyrządziła większych szkód

0

Za nami weekend podczas którego silny wiatr, zakwalifikowany do miana orkanu o wdzięcznym imieniu Nadia, skutecznie uprzykrzał nam życie. Na szczęście, jak podsumowują strażacy, nasze powiaty bardzo nie ucierpiały, w porównaniu do innych tego typu wcześniejszych zdarzeń. Nikt też nie został ranny.

 

Ostrzeżenia z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa mieszkańcy Podkarpacia otrzymywali od wczesnego sobotniego popołudnia, 30 stycznia. Bardzo silny wiatr mógł spowodować utrudnienia komunikacyjne i przerwy w dostawie prądu. Apelowano o zabezpieczenie mienia i pozostanie w domu. Choć wiało dość mocno, na terenie powiatów jarosławskiego i przeworskiego nie odnotowano poważniejszych interwencji.

Na terenie powiatu przeworskiego w ciągu dwóch dni odnotowaliśmy cztery interwencje, w tym wyjazd na terenie miasta Przeworska do drzewa powalonego na dom – relacjonował bryg. Tomasz Dzień, oficer prasowy KP PSP w Przeworsku.

Więcej interwencji, bo osiem, było w powiecie jarosławskim o czym poinformował bryg. Waldemar Czernysz z KP PSP w Jarosławiu. Jak informuje rzecznik prasowy, były to głównie naruszenia obróbek blacharskich, lekko naderwane konary drzew i przesunięty przez wiatr blaszany garaż. Zdecydowana większość zdarzeń miała miejsce w samym Jarosławiu –strażacy interweniowali na ul. Lubelskiej, Ostrogskich, Przygrodzie, Sikorskiego, 3-go Maja i Piłsudskiego. Skutki wichury usuwano też w Korczowej i Roźwienicy.

 

DP/fot. KP PSP Przeworsk

 

 

Leć kolędo, leć

0

W niedzielę, 23 stycznia na scenie Gminnego Centrum Kultury w Wiązownicy wystąpili laureaci Gminnego Konkursu Kolęd i Pastorałek „Leć kolędo, leć…”

 

Koncert laureatów poprzedziły przesłuchania konkursowe, które odbyły się online. W eliminacjach wzięło udział 36 solistów i 16 zespołów wokalnych ze wszystkich szkół z terenu Gminy Wiązownica.

W kategorii „zespoły” spośród oddziałów przedszkolnych I miejsce zajął zespół „Serduszka” ze SP w Ryszkowej Woli, II miejsce – „Smyki” z Oddziału przedszkolnego ze SP w Wiązownicy, III miejsce ex aequo zespół wokalny „Zeróweczka” z SP w Zapałowie oraz zespół „Iskierki” z oddziału przedszkolnego w SP w Wiązownicy. Spośród klas 1-3 I miejsce ex aequo zdobył zespół wokalny „Fasolki” ze SP w Wiązownicy oraz zespół „Iskierki” ze SP w Zapałowie, II miejsce – duet: Beata Gac i Zuzanna Balicka, uczennice SP w Piwodzie z filią w Wiązownicy, III miejsce – 3 miejsce: zespół „Doremisie” ze SP w Zapałowie. Wyróżniono: „Duecik Stokrotki” ze SP w Ryszkowej Woli (Zuzanna Magda i Karina Cioch), „Zespolik” ze SP w Manasterzu oraz zespół „Promyczki” ze SP w Wiązownicy. Spośród klas 4-6 na I miejscu uplasował się Zespół „Fermata” ze SP w Zapałowie, na II miejscu – duet: Magdalena Stanisławczyk i Ewa Żołyniak ze SP w Piwodzie z filią w Cetuli, a na III miejscu – zespół wokalny ze SP w Szówsku. Wyróżnienie otrzymał zespół „Marzyciele” z SP w Wiązownicy.

W kategorii „solista” spośród oddziałów przedszkolnych I zajął Jeremi Buła ze SP w Piwodzie z filią w Cetuli, II miejsce – Milena Dłuszyńska ze SP w Zapałowie, III miejsce ex eaquo: Adrianna Foryś ze SP w Wiązownicy i Szymon Bojarski ze SP w Wiązownicy. Wyróżniono Zuzannę Komendę, Aleksandrę Goś, Kornelię Wieliczko i Liliannę Dejnowiec ze SP w Ryszkowej Woli. Spośród klas 1-3 na I miejscu ex aequo znaleźli się Amelia Pierzchała ze SP w Szówsku, Kacper Drozdowicz ze SP w Wiązownicy oraz Hubert Broda ze SP w Wiązownicy, II miejsce – Karolina Hryń ze SP w Wiązownicy, III miejsce – Gabriela Machno ze SP w Wiązownicy. Wyróżniono: Milenę Kowalik ze SP w Wiązownicy oraz Milenę Horbacz ze SP w Szówsku. Spośród klas 4-6 I miejsce zajęła Malwina Szewc ze SP w Zapałowie, II miejsce ex aequo: Magdalena Drak ze SP w Szówsku oraz Emilia Duda ze SP w Ryszkowej   Woli, III miejsce – Aneta Gac ze SP w Piwodzie z filią w Cetuli. Wyróżniono Malwinę Kowalic ze SP w Wiązownicy. Spośród klas 7-8 I miejsce przypadło Julii Kłak ze SP w Wiązownicy, II miejsce – Julii Stasik ze SP w Wiązownicy, III miejsce – Kamili Bujar ze SP w Manasterzu.

Nagrody i dyplomy zwycięzcom konkursu wręczyli: Bogdan Drozdowski, dyrektor Gminnego Centrum Kultury w Wiązownicy oraz Agnieszka Kukułka, dyrektor Szkoły Podstawowej w Wiązownicy.

 

EK, fot. org.

Powstanie sportowy kompleks

0

W Tryńczy powstanie przyszkolny kompleks sportowy. Umowę na wykonanie zadania podpisał w ubiegłym tygodniu wójt Ryszard Jędruch.

 

Projekt realizowany w ramach programu „Sportowa Polska – Program rozwoju lokalnej infrastruktury sportowej – Edycja 2021” ma wykonać firma PHU PROM Styka Leszek z Nowej Dęby. Całkowita wartość tej inwestycji opiewa na kwotę 3,49 mln zł. z czego 45,9% zostanie pokryte z dofinansowania. Nowy kompleks sportowy powstanie za szkołą w Tryńczy. Jego głównym elementem będzie pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej wraz z trybunami, oświetleniem oraz zapleczem szatniowo – sanitarnym. Na terenie obiektu powstanie także skate park oraz zostaną zamontowane ścianki wspinaczkowe. Termin zakończenia robót to styczeń 2023 roku.

 

Opr. red.

 

Torby z przesłaniem

0

Szkoła Podstawowa nr 1 w Przeworsku brała ostatnio udział w projekcie plastyczno-językowym, w którym uczestniczyły szkoły z 22 krajów z całego świata.

 

Wszystko zaczęło się na początku 2021 roku, w ramach inicjatywy „Szkoły: Partnerzy Przyszłości”, która tworzy ogólnoświatową sieć szkół utrzymujących związki z Republiką Federalną Niemiec. Uczniowie na całym świecie zostali poproszeni o pomalowanie płóciennych toreb i wysłanie ich w podróż do innej szkoły partnerskiej. W akcji w sumie uczestniczyło ok. 3400 uczniów w wieku od 7 do 18 lat z 22 krajów, m.in. z Chile, Argentyny, Singapuru, Wietnamu, Australii, Omanu, Egiptu, Francji, Grecji, Serbii, Polski i Rosji.

W projekcie o tytule „Stofftaschen” wzięli również udział uczniowie z klas VII i VIII Szkoły Podstawowej Nr 1 w Przeworsku. Współpracowali ze szkołą Berufsschule Paulo VI z miasta Fortaleza w Brazylii. Za pomocą własnoręcznie wykonanych rysunków na   torbach uczniowie z obu szkół w Polsce i w Brazylii pokazali rzeczy typowe dla swojego kraju. Projekt dał również możliwość nawiązania nowych przyjaźni, ponieważ językiem komunikacji był język niemiecki, którego uczniowie uczą się od kilku lat.

Projekt koordynowali nauczyciele języka niemieckiego: Ewa Kojder i Sabina Buczek (Przeworsk) oraz Déborah Evelyn de Aquino Martins (Fortaleza).

 

DP/SP nr 1 Przeworsk

 

 

Eleonora Lubomirska

0

Niedawno obchodziliśmy Dzień Babci. Z tej okazji razem z przeworskim muzeum sięgamy do wspomnień Eustachego Sapiehy, wnuka Eleonory Lubomirskiej. Jaką była babcią?

 

Ze wspomnień Eustachego Sapiehy, syna Teresy Lubomirskiej Sapiehowej, córki Eleonory i Andrzeja: Babiś była bardzo dobra, ale dla siebie i innych ogromnie surowa. Jako wnukowie i wnuczki wszyscy czuliśmy przed nią nie tyle strach, ile ogromny respekt. Wszystko wkoło niej było zawsze uregulowane, każdy ruch, każda czynność miały swój powód i sens. Panna Jarochowska, od lat jej prywatna sekretarka, tak zwana Paninia, była rodzajem cerbera pilnującym, aby każde polecenie czy rozkaz Babiś było natychmiast wykonane. Kiedy znaliśmy ją jako dzieci była już trochę ceremonialna, ale Mama i jej siostry zawsze nam mówiły, że za ich dzieciństwa była bardzo kochającą i czułą matką, i że zesztywnienie przyszło trochę z wiekiem; myśmy jej innej nie znali.

Idąc z parasolką w naszym kierunku, zobaczyła nas z daleka i dała znak, że idzie do nas i żebyśmy nie zrywali się z miejsca. Wstaliśmy jednak, a ona podeszła do nas i objąwszy nas rękami siadła między nami na ławce. Nigdyśmy jej takiej nie widzieli. Zaczęła nam opowiadać wspomnienia sprzed (dla nas) stu lat, ze swojego dzieciństwa, młodości i życia w Przeworsku. Sroga, trochę zimna i sztywna Babiś opowiadała nam, gdzie można było chodzić, gdzie dzikie pszczoły miały gniazda, na które drzewa , gdy nikt nie widział, można było najłatwiej się wdrapać, a w pewnej chwili wzięła nas za ręce i wstała mówiąc: „Chodźcie, coś wam pokażę.” Poszliśmy aleją, gdzie mur skręcał w lewo i biegł już nie gazonem dolnego parku, ale nad jakąś publiczną dróżką. Babiś się rozejrzała i zaciągnęła nas pod jedną z bardzo starych lip, której poskręcane masywne gałęzie zwisały nad dróżką. „To była moja furtka, popatrzcie jak łatwo można się na tę lipę wdrapać: po tamtej gałęzi można bez trudu wejść nad uliczkę, a jeśli ktoś tam stoi i podstawi ci konia, to bez trudu i hałasu jedziesz w pole i nikt nie wie o niczym.” Odprowadziła nas z powrotem do ławki i powiedziała, że musi wracać do domu, ucałowała nas i na odchodnym szepnęła: „Nie musicie się śpieszyć, kolacja jeszcze daleko, a wam tu jest dobrze.” (Tak było. Niedemokratyczne wspomnienia Eustachego Sapiehy, Warszawa 1999)

 

Muzeum w Przeworsku

Zespół Pałacowo-Parkowy

Fot. Złote wesele Eleonory i Andrzeja Lubomirskich, Przeworsk 1935 r. Według zapisu wspomnień Eustachego Sapiehy, to właśnie w dniu uroczystości 50. rocznicy ślubu Eleonory i Andrzeja, pod wieczór, w górnym parku, miało miejsce zapamiętane przez Eustachego spotkanie z babcią Eleonorą, liczącą sobie wówczas 69 lat.

Kapliczka św. Jana Nepomucena w Nowosielcach

0

W tradycji ludowej św. Jan Nepomucen chronił pola i zasiewy przed klęskami żywiołowymi takimi jak powódź czy susza. Wiele kapliczek tego świętego znajduje się właśnie przy drogach, na ich rozstaju oraz w pobliżu świątyń i mostów. Nazywane są „Nepomukami”. W Nowosielcach kapliczkę taką wybudowano w niedalekiej odległości od kościoła. Jest to murowana kapliczka słupowa. W dolnej części posiada płyciny. Niewykluczone, że znajdowały się tam inskrypcje. W wnętrzu kapliczki, między adkadami znajduje się figura św. Jana Nepomucena wykonana z drewna. Kolory szat świętego zatarł już czas. Widoczne są jeszcze na birecie. Figura otoczona jest kwiatami. Górna część kapliczki zakończona jest czterospadowym daszkiem wykonanym z blachy. Styl w jakim została zbudowana wskazuje na jej dawne pochodzenie. – To XVIII-wieczna kapliczka, która wpisana jest do rejestru zabytków. Znajduje się na terenie placu kościelnego. Trudno powiedzieć jednak czy była to fundacja kościelna czy może mieszkańcy wioski złożyli się na jej budowę. Warto wspomnieć również, że oprócz kapliczki św. Jana Nepomucena, w naszym kościele znajdują się dwa zabytkowe obrazy przedstawiające tego świętego. W czasach najazdów tatarskich kościół w Nowosielcach służył jako warownia obronna. Znajduje się na wzgórzu, miejscu doskonale nadającym się do obrony. W dolnej części znajdowała się grobla. Do dziś w świadomości mieszkańców wioski istnieje nazwa „Na grobli”. Budowa kapliczki ma zapewne z nią związek. Teren od tej strony był zalany, więc musiał być most, by dostać się na wzgórze. Kapliczki świętego Jan Nepomucena budowano często właśnie w pobliżu mostów – mówi ks. Piotr Walasz, proboszcz parafii pw. św. Marii Magdaleny w Nowosielcach.

Zabytkowa kapliczka jest jak pomnik z dawnych czasów, zachowany dla następnych pokoleń.

 

Marcin Sobczak

Budżet uchwalony

0

Sieniawa jako kolejna gmina przyjęła w ostatnim czasie uchwałę budżetową na 2022 rok. Stało się to podczas sesji, która miała miejsce 25 stycznia.

 

Projekt uchwały budżetowej przedstawiła skarbnik Miasta i Gminy Sieniawa Anna Nykiel. Dochody budżetu zostały zaplanowane na kwotę ponad 38,8 mln zł, natomiast wydatki – ponad 37,1 mln zł. Nadwyżka w wysokości 1,7 mln zł ma zostać przeznaczona na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań.

W tegorocznym budżecie zaplanowano m.in. inwestycję dotyczącą przebudowy i rozbudowy stacji uzdatniania wody w Sieniawie i Dobrej wraz z ujęciem wody oraz budowy odcinka wodociągu Leżachów-Dybków na łączną kwotę ponad 4,6 mln zł. Inwestycje w sołectwach realizowane będą w ramach funduszu sołeckiego. Środki w wysokości blisko 327 tys. zł sołectwa wydatkują według wskazanych potrzeb. I tak, sołectwo Czerce otrzyma 30,8 tys. zł na poprawę jakości dróg polnych, chodnik i urządzenia do siłowni oraz tablice informacyjne, Czerwona Wola – 34,3 tys. zł na remont dróg gminnych, Dobra – 32,4 tys. zł na odmulanie rowów, zakup przepustów i kamienia, Dybków – 50,5 tys. zł na oświetlenie uliczne solarne i monitoring świetlicy wiejskiej, Leżachów – 33,8 tys. zł na naprawę dróg gminnych, Paluchy – 16,7 tys. zł na remont dróg gminnych i udrożnienie rowów, Pigany – 37,8 tys. zł na remont dróg gminnych i urządzenia na placu zabaw, Rudka – 43,9 tys. zł na remont dróg gminnych, przepusty i odmulanie rowów oraz Wylewa – 46,6 tys. zł na plac zabaw dla dzieci oraz remont dróg dojazdowych do posesji.

Uchwała budżetowa została przyjęta 10 głosami „za” i 4 „przeciw”. Burmistrz Adam Woś podziękował radnym za przyjęcie budżetu i wyraził nadzieję na pomyślną jego realizację. Zaznaczył też, że budżet w trakcie roku będzie modyfikowany o kolejne, oprócz wymienionych, inwestycje.

 

DP/fot. UMiG Sieniawa

Psy zaatakowały sarnę na oczach dzieci

0

Cztery minuty wystarczyły, by dwa puszczone samopas psy rozszarpały młodego kozła. Wszystko działo się na oczach dzieci. Problem wałęsających się po ulicach psów powraca jak bumerang. Jest znacznie większy, niż mogłoby się wydawać.

 

Było po godzinie 11. kiedy panią Bernadetę i jej męża zaniepokoiło zachowanie swoich psów, które trzymali w kojcu.

– Mąż wyszedł na zewnątrz, by zobaczyć, co się dzieje. Okazało się, że dwa obce nam psy wtargnęły na naszą posesję. Goniły sarnę, którą zapędziły w kozi róg. Zaczęły nią szarpać. Jeden chwycił za jedną nogę, drugi za drugą. Zaczęły nią szarpać – mówi pani Bernadeta, próbując pokrótce opisać drastyczne sceny, których wraz z rodziną była świadkiem. – Najgorsze jest to, że wszystko działo się na oczach dzieci – mówi.

Mąż pani Bernadety pogonił szarpiące zwierzyną psy. Pomimo że zareagował natychmiast, na ratunek dla młodej sarenki było już za późno. Powiadomiona o zdarzeniu straż miejska wezwała weterynarza. Ten niestety jedynie co mógł zrobić, by ulżyć cierpieniu młodej sarenki, to zwierzę uśpić.

 

Emocje wzięły górę

Drastyczne sceny, których świadkiem była rodzina państwa Florków, spowodowały, że mąż pani Bernadety zamieścił w mediach społecznościowych emocjonujący wpis, skierowany do właścicieli psów z rejonu ul. Misztale, Dojazdowej, Społecznej, Wodnej, Sąsiedzkiej, Starosanowej, Łąkowej, Dolnoleżajskiej, Brodowicze oraz Stawki, w którym apeluje o należyte pilnowanie posiadanych zwierząt.

– To kogoś z was są te dwa psy. Jeden jest mały, czarny, drugi większy, brązowo-czarny. Jeżeli ktoś się zdecydował na psa, niech bierze za niego pełną odpowiedzialność, a nie puszcza je luzem. Co by było, gdyby te psy dopadły dziecko? – zastanawia się pan Maciej.

Do informacji zamieszczona była fotografia z posesji uwidaczniająca ślady krwi na śniegu oraz film z kamery monitoringu, na którym w oddali widać biegnące zwierzęta. Właściciel posesji posiada też zdjęcia poranionego przez psy zwierzęcia. Tych jednak postanowił nie publikować.

Całe zdarzenie trwało cztery minuty – tak wynika z zapisów kamery monitoringu. – Co mogłoby stać się z dzieckiem w tym czasie? Ludzie miejcie trochę oleju w głowie! – pisze właściciel posesji.

 

Nieustalona tożsamość

Pogonione przez właściciela posesji psy uciekły. Nie wiadomo skąd przybyły i do kogo należą. Mieszkańcy ul. Misztale, którzy byli świadkami tego zdarzenia, przypuszczają, że nie są one bezpańskie, ponieważ jeden z nich miał na szyi niebieską obrożę. Nie mówiąc już o tym, że psy te widywane były tutaj już wcześniej. Mieszkańcy mają nadzieję, że w najbliższym czasie sprawa się wyjaśni i właściciel psów zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Akcja ma duże szanse powodzenia, ponieważ w poszukiwania włączyli się internauci.

 

Czworonogi w sieci

Media społecznościowe systematycznie zalewane są zdjęciami niedopilnowanych zwierząt, które niejednokrotnie błąkają się po ulicach miast i wsi. Czasami problem jest wyolbrzymiony, bo do sieci trafia zdjęcie czworonoga, który nieznacznie oddalił się od swojego podwórka. Niemniej jednak jest to metoda bardzo skuteczna, dzięki której wielu właścicieli szczęśliwie odnalazło zagubione przez siebie zwierzęta. Faktem jest, że nasi Czytelnicy bardzo często zwracają uwagę na biegające samopas psy, które atakują pieszych i rowerzystów, nie mówiąc już o wracających ze szkoły dzieciach, czy o osobach, które prowadzą swoje pupile na smyczy. Właściciele takich zwierząt tłumaczą z reguły, że to „łagodny piesek, nikomu krzywdy nie zrobi”. A co gdyby zrobił? Co by wtedy powiedzieli?

Przykładem ostatnich dni dotyczącym wałęsających się psów jest choćby sygnał mieszkanki Łopuszki Wielkiej.

– Dzisiaj na naszym podwórku mojego syna przywitał owczarek niemiecki i labrador. Psy wybiegły zza auta. Czy wy ludzie jesteście normalni? Chcecie tragedii?! – pyta wzburzona kobieta.

Osobom, które przyzwalają swoim pupilom na samotne wędrówki, przypominamy, że za niezachowanie należytej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka grożą surowe kary: ograniczenie wolności, kara grzywny do 1000 złotych albo nagana (art. 77 Kodeksu Wykroczeń). W imieniu naszych Czytelników zwracamy się z prośbą do wszystkich właścicieli psów o trzymanie ich w obrębie swoich posesji.

 

EK, fot. Czytelnik

 

Kontynuacja przebudowy Rynku już niedługo

0

Urząd Miasta Jarosławia czeka do 4 lutego na oferty firm gotowych do modernizacji części północnej i wschodniej Rynku oraz Placu Św. Michała. Jest to drugi etap przebudowy głównego placu miasta. Zadanie realizowane jest z Programu Inwestycji Strategicznych w ramach Rządowego Funduszu Polski Ład.

Przebudowa obejmie obszar o powierzchni tysiąca metrów kwadratowych. Wybrany w przetargu wykonawca będzie miał 19 miesięcy na realizację inwestycji.

 

Zadanie jest kontynuacją już wykonanej modernizacji obejmującej południową i zachodnią część Rynku, czyli obszar między ul. Grodzką, Sobieskiego i Spytka. Jej koszt przekroczył 9 mln zł, a zadanie było dofinansowane z funduszy unijnych w ramach Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Jarosław – Przeworsk. Drugi etap obejmuje mniejszą część Rynku, ale przebudowany zostanie też przyrynkowy plac.

Zakres modernizacji będzie porównywalny z już wykonaną przebudową. Miasto uzyskało dofinansowanie w kwocie 4,7 mln zł stanowiące 95% wartości inwestycji. Udział pieniędzy miejskich nie przekroczy 250 tys. zł.

Wykonawca będzie musiał zerwać istniejącą nawierzchnie i przygotować podłoże razem kompletną modernizacją instalacji podziemnych. Sieć wodociągowa, kanalizacja deszczowa oraz sanitarna zostaną wymienione. Gazociąg będzie zmodernizowany i zabezpieczony, a instalacja energetyczna rozbudowana m.in. na potrzeby nowego oświetlenia. Przeznaczony do modernizacji obszar jest wpisany do rejestru zabytków. W czasie prac będzie prowadzony nadzór archeologiczny. Można spodziewać się, że odkrywki i wykopy wykonywane na sporą głębokość przyniosą odkrycia ciekawych reliktów jarosławskiej historii. W pierwszym etapie modernizacji natrafiono na ciekawe znaleziska, w tym m.in. drewniane rury wodociągu.

Podobnie jak wcześniej do budowy nowej nawierzchni, która jest zaplanowana z kostki porfirowej zostanie użyty materiał pozyskany z rozbiórki. Zakres objętych przetargiem robót nie obejmuje elementów małej architektury i roślinności. Zmodernizowana płyta Rynku będzie służyć ruchowi pieszemu. Całe zadanie jest realizowane zgodnie z założeniami opracowanymi przed laty.

erka/ Fot. UM Jarosław