Strona główna Blog Strona 241

Ks. Prałat Marian Rajchel wciąż żyje w naszej pamięci

0

Minął ponad rok od śmierci ks. prał. Mariana Rajchla. Znany w całej Polsce egzorcysta był w Jarosławiu szczególnie uwielbiany za postawę pełną miłości względem potrzebujących. Właśnie tutaj wciąż żyje w audycjach Radia Fara, a także modlitwach i wspomnieniach ludzi.

 

Ksiądz zawsze dla mnie znalazł czas na rozmowę lub spowiedź, choć wiedziałam, jak dużo obowiązków ma na głowie. Był niezwykle oddany swojej posłudze, nie liczył się on ani jego choroba, ale ludzie i ich duchowość. W jego obecności dało się wyczuć swiętość i natchnienie, choć miałam świadomośc jak wielkim był człowiekiem, nigdy nie było to przytłaczające – wspomina pani Anna, wieloletnia parafianka ks. prałata, który był także jej kierownikiem duchowym. Kierownik duchowy musi odznaczać się szczególną cierpliwością i umieć stworzyć odpowiednią atmosferę dla otwarcia duchowego. Ks. prałat potrafił takie warunki stworzyć i to właśnie przyciągało do niego potrzebujących duchowego wsparcia.

Ksiądz potrafił słuchać i słuchał tak, że sama jego obecność zmniejszała problemy, z którymi przychodziłam. Gdy słuchał, to nigdy nie przerywał ani słowem, westchnieniem, ani gestem. Powiedziałabym, że to takie “słuchające milczenie”. To pozwalało na prawdziwą szczerość wypowiadania się, a przy tym skłaniało do autorefleksji. Jego postawa nie krępowała, twarz wyrażała spokój i brak emocji i dzięki temu można było poruszyć z nim każdy temat. Naprawdę dało się odczuć całkowite oddanie rozmówcy, nic dookoła się dla niego nie liczyło – mówi parafianka. Taki charakter sprawił, że ks. Marian Rajchel był wspaniałym kierownikiem duchowym. Jego rozmowy z ludźmi nie były jednostronne. Potrafił też dzielić się własnymi sprawami i przeżyciami. – Miałam wrażenie, że spotykam się nie tylko z autorytetem, ale zarazem z przyjacielem. Opowiadał nieraz co mu się przydarzyło, lub własne przmyślenia na pewne sprawy. Miał wielki zmysł obserwacji otaczającego świata. Jego wielkim wzorem był św. Maksymilian Kolbe – tłumaczy p. Anna.

 

Działalność radiowa

Ks. Marian Rajchel będąc proboszczem jarosławskiej parafii pw. NMP Królowej Polski, założył w 1993 roku radio Ave Maria, które po kilku latach zostało przeniesione do dawnego Opactwa Benedyktyńskiego na wzgórze św. Mikołaja w Jarosławiu. Z czasem radio weszło w skład powstałej Rozgłośni Archidiecezji Przemyskiej i zmieniło nazwę na Radio Fara Studio Ave Maria. Obecnie we wieży kościoła, gdzie mieściło się pierwsze studio radia Ave Maria trwają prace przy powstaniu Izby Pamięci upamiętniającej życie i działalność ks. Rajchla. Również w opactwie powstaje miejsce do spotkań i refleksji opartych na duchowej myśli ks. Prałata. W końcu to tutaj przyjmował potrzebujących duchowej pomocy – Gości przyjmował herbatą i swoim ulubionym sokiem malinowym. Mamy nadzieję, że to miejsce będzie dalej służyło duchową pomocą dla osób niespokojnego ducha – mówi ks. Damian Noga, odpowiedzialny za jarosławskie studio Radia FARA.

Na razie ludzie gromadzą się w kościele św. Mikołaja przy grobie ks. prałata i modlą się, zostawiają kwiaty i świece – Aby uczcić ks. Mariana, z ofiar modlących się, opactwo przygotowało rzeźbę i tablicę upamiętniającą pochówek w krypcie kościoła. Żeby pamięć o ks. prałacie wciąż trwała na antenie Radia Fara emitujemy kilkuminutowe rozważania zaczerpnięte z jego kazań. Ze względu na to, że był całkowicie oddany Maryi, wprowadziliśmy również codzienny różaniec o godz. 20.15 przy wystawionym Najświętszym Sakramencie. Traktujemy to jako swoisty testament – mówi ks. Damian. – Do modlitwy można dołączyć się zarówno w kościele, jak i przez fale radiowe, a także obraz internetowej telewizji Fara TV. Można powiedzieć, że ks. prał. Marian Rajchel wciąż na nas oddziaływuje – dodaje.

 

Bezkompromisowa walka ze złem

Ks. Marian zawsze jednoznacznie potępiał zło. Nie szczędził krytyki i ostrzeżeń przed “nowoczesnym” stylem bycia. W dzisiejszych czasach jest to bardzo kontrowersyjna postawa, a jednak zapewniła mu ogromną rzeszę ludzi, którzy słuchali go i starali się za jego przykładem systematycznie zwiększać w swoim życiu dobro. Jako egzorcysta walczył intensywnie ze złem do tego stopnia, że otrzymywał smsy od diabła pisane rękami opętanych. Żył według własnejgo powiedzenia: “Dobra sprawa, bo się diabeł wścieka”. – Zawsze powtarzał: “Nie ma nic pomiędzy, albo Pan Bóg albo diabeł”. Albo idzie się ku Bogu, albo się oddala. Człowiek zawsze wybiera stronę, a ci którzy są “letni” pomagają tym “złym”. Myślę, że wyniesienie księdza na ołtarze to kwestia czasu – mówi pani Anna. – Z drugiej strony nigdy nie mówił co mam, a czego nie powinnam robić. Prowadził rozmowy w taki sposób, że samemu dochodziło się do prawdy i tego, co trzeba zrobić – dodaje.

 

Ks. Marian Rajchel cały czas jest w pamięci ludzi, którzy się o niego “otarli”. – Często odnoszę się do ks. Mariana w problemach i zastanawiam się, co powiedziałby w danej sytuacji. Dał mi kiedyś piękny przykład jak radzić sobie z osobami, które są nam nieżyczliwe. Położył list od kogoś nieprzyjaznego pod figurką Maryi Niepokalanej i ilekroć koło niej przechodził odmawiał Zdrowaś Mario w intencji autora – mówi p. Anna. W ten sposób spuścizna po ks. prał. Marianie Rajchlu jest wiecznie żywa i wciąż przyciąga ludzi ku dobru. W “Kolędzie dla nieobecnych” napisanej przez Szymona Muchę, Beata Rybotycka śpiewa: “nie trzeba żałować przyjaciół, że gdziekolwiek są – dobrze im jest, bo są z nami choć w innej postaci”. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że ks. Marian jest z nami cały czas.

 

 

Sebastian Niemkiewicz

arch. Radia Fara

 

Zagraniczni studenci w PWSTE w Jarosławiu w ramach programu Erasmus+

0

W semestrze zimowym roku akademickiego 2021/2022Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. Bronisława Markiewicza w Jarosławiu gości studentów reprezentujących partnerskie uniwersytety z Hiszpanii, Portugalii iTurcji.

 

Dla zagranicznych studentów przebywających w PWSTE przygotowano katalog przedmiotów w języku angielskim. Za organizację pobytu odpowiadamgr Magdalena Bojarska, Rzecznik Prasowy i Kierownik Działu Współpracy Międzynarodowej PWSTE.

 

Młodzież z Universidad de A Coruña, a także University of Extremadura, czy też KaramanogluMehmetbey University, Kastamonu i Munzur University, jak również Alanya Alaaddin Keykubat University,SakaryaUniversityoraz University of Granada i portugalskiej PolytechnicInstitute of Bragançastudiuje w ramach programu Unii Europejskiej ERASMUS+.

Także studenci jarosławskiej PWSTE wyjeżdżają na studia i praktyki zagraniczne, korzystając z programu Erasmus+. Wśród wybieranych krajów i uczelni znajdują się m.in.: University of the AzoresorazIESF – Instituto de EstudosSuperiores de Fafe iInstitutoPolitecnico do Porto – School of Education of Porto w Portugalii, a także University of Rijeka w Chorwacji i West University of Timisoara w Rumunii.

 

Obecnie grupa studentówPWSTE przygotowuje się do wyjazdu na II semestr studiów za granicą. Wśród wybieranych krajów można wymienić: Cypr, Włochy, Hiszpanię, Litwę, Chorwację i Portugalię.

Uczestnikami programu są studenci: kosmetologii, filologii angielskiej, pielęgniarstwa, czy zarządzania na poziomie magisterskim. Przypominamy, że trwa rekrutacja na zagraniczne praktyki wakacyjne także w ramach Erasmusa+ – wyjaśnia odpowiadająca za realizację wyjazdów Magdalena Bojarska.

 

Erasmus+ to program Unii Europejskiej, który ZMIENIA ŻYCIE i OTWIERA UMYSŁY! PWSTE wysyła studentów do zagranicznych uczelni, z którymi podpisano umowy o partnerskiej współpracy!

 

NIE CZEKAJ! NIE ZWLEKAJ! DAJ SUSA I SKOCZ NA ERASMUS PLUSA!

 

Stacja kolejowa odkrywa tajemnice

0

Podczas prac remontowo – rewitalizacyjnych Przeworskiej Kolei Dojazdowej, na terenie stacji w Jaworniku Polskim dokonano interesującego odkrycia.

 

Został odkopany kanał oczystkowy. Służył on do oczyszczania parowozów. Był też wykorzystywany do sprawdzania ich stanu technicznego oraz konserwacji dostępnych tylko od spodu trących części układu biegowego. Odkryty kanał jest konstrukcji kamienno-betonowej. Ma długość ok. 8 metrów. Co ważne, zachował się w bardzo dobrym stanie. Pochodzi najprawdopodobniej z pierwszego okresu funkcjonowania Przeworskiej Kolei Dojazdowej, z czasów przed II wojną światową.   najbliższym czasie WUOZ w Przemyślu we współpracy z Inwestorem (Starostwo Powiatowe w Przeworsku) ma ustalić dalszy tok postępowania przy obiekcie odkrytym na stacji Jawornik Polski. W sierpniu 2021 roku Powiatowy Zarząd Dróg w Przeworsku otrzymał pozwolenie konserwatorskie na przeprowadzenie prac budowlano-remontowych budynków stacyjnych kolejki wąskotorowej w celu przywrócenia ich autentycznego wyglądu i charakteru oraz powstrzymania procesów degradacji.

 

Opr. Marcin Sobczak, Fot. A. Wierzbiński WUOZ Przemyśl

Świątynie Jarosławia: Kościół Bożego Miłosierdzia

0

Parafię w dekanacie jarosławskim zachodnim erygowano 16 sierpnia 1985 roku po wydzieleniu jej z parafii p.w. Trójcy Przenajświętszej. Wprawdzie przed II wojną światową istniał projekt wybudowania kościoła dla wiernych w południowo–zachodniej części miasta, jednak powrócono do niego dopiero w latach 80 ubiegłego stulecia.

Budowę obecnego kościoła rozpoczęto w 1987 roku. Fundatorami parceli byli dwaj synowie generała Wacława   Scaevoli Wieczorkiewicza: Tomasz z Genewy i Bohdan z Paryża. Aktu darowizny parceli dokonano w 1987 roku. Na początku wybudowano prowizoryczną kaplicę i kontynuowano starania o budowę kościoła. W marcu 1987 uzyskano zgodę władz. Dwupoziomowy kościół o kubaturze 10.500 m³ i pow. 996 m² projektował inż. Edward Makowiecki. Wykopy rozpoczęto 26 sierpnia 1987 roku. Kościół budowano w latach 1987 – 1994. Kamień węgielny położono 3 listopada 1991 roku, aktu dokonał ksiądz arcybiskup Ignacy Tokarczuk.

W skład komitetu budowy wchodzili w większości parafianie: Lesław Brodowicz, Józef Maga, Józef Winiarz, Władysław Sowa, Michał Pałys, Józef Baziuk. Zespołem kierował Zenon Sznajder z Franciszkiem Wosiem oraz majstrem Władysławem Froncem. Większość prac wykonali sami parafianie, jak i prawie w całości pokryli koszty związane z realizacją tej inwestycji.

Kościół zasadniczo składa się z dwóch części, dolnej trójnawowej oraz górnej – jednonawowej z chórem schodkowym. Ołtarze główne występują w obydwu częściach na podwyższeniu, natomiast dwa ołtarze boczne tylko w górnym. Proboszczem od początku powstania parafii, aż do 2020 roku był ksiądz prałat Marian Nabrzyski. Parafia obejmuje osiedle domów jednorodzinnych na „Kolonii Oficerskiej” z Widną Górą i Kidałowice, gdzie znajduje się kościół filialny pw. NMP Matki Miłosierdzia. Obecnie proboszczem w kościele p.w. Miłosierdzia Bożego jest ks. Maciej Kandefer.

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

Policjanci podsumowali zgłoszenia mieszkańców

0

Przekraczanie dozwolonej prędkości oraz nieprawidłowe parkowanie to najczęstsze przewinienia, które w ciągu minionego roku zgłaszane były przez mieszkańców powiatu jarosławskiego i przeworskiego na Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa.

 

Mieszkańcy powiatu jarosławskiego nanieśli na Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa 634 informacje o lokalnych zagrożeniach. Wszystkie zgłoszenia zostały zweryfikowane przez policyjne patrole. 404 z nich zostało potwierdzonych.

– Najliczniejsza grupa zgłoszeń dotyczyła bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Kategorie tj. przekraczanie dozwolonej prędkości, nieprawidłowe parkowanie – stanowią blisko połowę wszystkich zgłoszeń zaznaczanych na mapie. Znaczna grupa zgłoszeń obejmuje również wykroczenia dotyczące spożywania alkoholu w miejscach niedozwolonych – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Na terenie powiatu przeworskiego odnotowano 447 zgłoszeń. Blisko połowa z nich, bo aż 197 dotyczyła miasta i gminy Przeworsk.

– Mundurowi potwierdzili 89 sygnałów zgłoszonych przez internautów, z czego 82 zagrożeń zostało wyeliminowanych – mówi asp. szt. Justyna Urban, rzecznik prasowy KPP w Przeworsku.

Na terenie obu powiatów nie brakowało też zgłoszeń dotyczących miejsc, w które wysypywane są śmieci, gdzie zbiera się młodzież zagrożona demoralizacją, czy używane są środki odurzające. Mieszkańcy miast i wsi podawali przykłady źle zorganizowanej infrastruktury drogowej oraz miejsc, w których odbywają się rajdy samochodowe czy przejażdżki po lesie quadami. Ich uwadze nie umknęły niebezpieczne miejsca wykorzystywane do kąpieli oraz takie, w   których prowadzona była niebezpieczna działalność rozrywkowa.

Policjanci podsumowując roczne statystyki dotyczące Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa zachęcają do współpracy i korzystania z tej internetowej aplikacji.

– Dzięki współdziałaniu oraz wymianie informacji pomiędzy mieszkańcami a mundurowymi, skuteczniej osiągnie się wymierne efekty zmierzające do poprawy naszego wspólnego bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania – mówią policjanci.

Należy jednak pamiętać, że mapa nie służy do zgłaszania pilnych interwencji! W tego typu przypadkach należy dzwonić na numer alarmowy 112.

 

Najczęściej pojawiające się zgłoszenia weryfikowane przez policjantów.

Rodzaj zgłoszenia Powiat jarosławski Powiat przeworski
Przekraczanie dozwolonej prędkości 163 zgłoszenia 203 zgłoszenia
Nieprawidłowe parkowanie 91 zgłoszeń 89 zgłoszeń
Akty wandalizmu 78 zgłoszeń 19 zgłoszeń
Grupowaniem się małoletnich zagrożonych demoralizacją 24 zgłoszenia 54 zgłoszenia
Niewłaściwa infrastruktura drogowa 20 zgłoszeń 18 zgłoszeń
Wałęsanie się bezpańskich psów 19 zgłoszeń 31 zgłoszeń
Spożywanie alkoholu w miejscu niedozwolonym 17 zgłoszeń 128 zgłoszeń
Nielegalne rajdy samochodowe 13 zgłoszeń 12 zgłoszeń

 

EK

 

Uczniowie ZSI ponownie oddali krew

0

Uczniowie Zespołu Szkół Innowacyjnych w Jarosławiu już po raz kolejny stawili się w oddziale terenowym Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Przemyślu, gdzie oddali krew.

 

Uczniowie skupieni przy szkolnym kole HD PCK „Kropla Życia” działającym od 2020 roku przy Zespole Szkół Innowacyjnych po raz kolejny podzielili się najcenniejszym darem krwi. Tylko w styczniu krew oddało 24 członków tego koła.

– Wspierani przez opiekunów koła pokazali, że niestraszne im igły, a dar krwi jest największym i jednocześnie bezinteresownym prezentem, jaki można ofiarować komuś potrzebującemu – mówią organizatorzy tego wydarzenia.

 

Opr. EK

 

Funduje sąsiadom życie w smrodzie

0

Na parterze fetor jeszcze nie odurza. Może dlatego, że jest zimno, a okna na klatce schodowej są otwarte. Im wyżej, tym bardziej śmierdzi. By wytrzymać na czwartym piętrze trzeba mieć sporo samozaparcia. Pukamy. Otwiera pani Irena. Oczy zaczynają łzawić od wydobywających się z mieszkania zapachów. Wydaje się, iż kobieta rozumie, że przesadziła z liczbą kotów trzymanych w lokalu. Zapewnia, że zredukuje ich ilość, ale chyba sama w to nie wierzy.

 

Taki widok zastaliśmy w ubiegłą środę w jednym z bloków w centrum Jarosławia. O trwającym od ponad roku problemie z kotami poinformowali Redakcję Gazety Jarosławskiej mieszkańcy, którzy mają już dość życia w ciągłym smrodzie i zagrożeniu epidemią. Wcześniej interweniowali, gdzie tylko się dało. – Zlikwidowanie stada kotów trzymanych w mieszkaniu przerosło możliwości służb i instytucji, które powinny zadbać o dobro mieszkańców. Zostawili nas samych ze śmierdzącym kłopotem – mówią sąsiedzi.

 

Mieszkanie przesiąknięte odchodami

W ubiegły wtorek właścicielka mieszkania wypełnionego kotami wyniosła część mebli przed blok. Ich widok zmobilizował sąsiadów do podjęcia kolejnych interwencji. – Były przesiąknięte moczem. Przegniłe i okropnie cuchnące. Obawiamy się, że w tym mieszkaniu namnoży się robactwo albo rozwinie jakaś epidemia. Ciekawe, co wtedy powiedzą odpowiedzialni za utrzymanie właściwych warunków w pomieszczeniach – opowiadają sąsiedzi. Służby porządkowe szybko wywiozły zniszczone wyposażenie. W jakim było stanie pokazywały tylko pozostałe na żółtym śniegu resztki. – Problem z kotami pojawił półtora roku temu. Wcześniej sąsiadka miała psa. Był wychudzony i zły. Jak zdechł, myśleliśmy że sytuacja się uspokoi i wtedy pojawiły się koty. Dawniej z sąsiadką nie było problemów. Żyliśmy spokojnie, a te koty sprowadził jej partner. Przestali panować nad ich ilością. Zapuścili mieszkanie, a nam dają fetor i zagrożenie insektami – narzekają mieszkańcy.

 

Było ponad 30 kotów. Ile jest teraz?

Z opowiadań sąsiadów wynika, że nie tak dawno w mieszkaniu było ponad 30 kotów. – Cześć wywiózł gdzieś partner lokatorki. Zostało chyba osiem – mówią. Właścicielka przyznaje się do piętnastu, ale trudno powiedzieć ile ich jest. Kłopot w tym, że utrzymanie czystości przy tylu zwierzętach jest bardzo trudne, a w przypadku pani Ireny niemożliwe, choć kobieta zapewnia, że koty mają przygotowane kuwety. – Kupuje papierowe ręczniki i chyba na nie koty się załatwiają, bo jak wynosi zużyte, to odór roznosi się po całej okolicy – mówią sąsiedzi. Mieszkanka przyznaje, że sytuacja ją przerosła. Zapewnia, że oddałaby część zwierząt, ale nie wie jak to zrobić. Obiecuje, że przywróci mieszkanie do użytku. – Rozpoczęłam malowanie. To trochę potrwa, ale będzie lepiej – mówi. – Wątpię. Tam tynki i parkiety są przesiąknięte moczem. Trzeba by wszystko zerwać – odpowiada sąsiadka.

 

Odór i perfumy

– Najtrudniej wytrzymać, gdy skropi wszystko jakąś wodą kolońską. Pomieszanie fetoru z zapachem perfum jest najgorsze – zauważają sąsiedzi. Pani Irena wydaje się być zagubiona. Możliwe, że stado kotów nie jest jej jedynym problemem. Kobieta zapewnia, że sytuacja się poprawi. Mówi, że nie jest aż tak źle, jak opisują sąsiedzi. Po części przeprasza. Próbuje tłumaczyć. W rozmowach z sąsiadami brakuje jej argumentów. – Nie mamy nic przeciwko kotom, czy innym zwierzętom domowym. Niech sobie żyją. Chcemy tylko, byśmy też mieli warunki do życia. Chyba niezbyt właściwe jest podejście, że jeśli koty mają się dobrze, to nie ma potrzeby ingerować – mówią.

 

Bezsilność

Latem ubiegłego roku interweniowała policja. Chodziło o nadmierną ilość zwierząt trzymanych w mieszkaniu. Mieszkanka zapewniła wtedy dzielnicowego, że pozbędzie się części kotów. Wydawało się, że sytuacja się zmieni. Stado zostało zredukowane. Kilkanaście kotów wywieziono w inne miejsce. Fetor jednak powrócił. Sąsiedzi twierdzą, że interweniowali wszędzie. Skutek był taki, że liczba zwierząt zmniejszyła się z ponad 30 do kilkunastu.

– Od pierwszego zgłoszenia przez lokatorów spółdzielnia, w ramach swoich kompetencji oraz możliwości, podejmuje wszelkie możliwe czynności w celu rozwiązania problemu zapachu kotów. Nadmieniamy, że przedmiotowy lokal stanowi prawo odrębnej własności i jako takie ogranicza znacznie nasze możliwości interwencji – informuje Czesław Staśkiewicz, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Jarosławiu. – Właścicielce mieszkania zostały przedstawione zapisy Statutu i Regulaminy Spółdzielni

Mieszkaniowej w Jarosławiu, które odnoszą się do zachowania właściciela mieszkania i do których przestrzegania jest zobowiązana. Ponadto zwracaliśmy się z prośbą o interwencje w tej sprawie, do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarosławiu i w towarzystwie pracowników PPIS dokonywaliśmy wielu kontroli w w/w mieszkaniu, podczas których właścicielka mieszkania zobowiązywała się do rozwiązania problemu – jak widać bezskutecznie. Zwróciliśmy się również do Powiatowego Inspektora Weterynarii o informacje, jakie czynności zostały przez nich podjęte w związku ze zgłoszeniem do nich przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego problemu posiadania dużej ilości zwierząt w mieszkaniu – nie otrzymaliśmy odpowiedzi – wyjaśnia prezes.

Według mieszkańców służby, których zadaniem jest zapewnienie właściwych warunków życia pokazały swoją bezsilność skazując ich na smród. Jedyna nadzieja pozostaje w tym, że właścicielka dotrzyma obietnic i pozbędzie się kociego stada.

erka

 

 

 

Konkurs dla szkół powiatu

0

Bogusław Urban, starosta przeworski ogłosił konkurs na promocję szkół ponadpodstawowych, których organem prowadzącym jest powiat.

 

Uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława Jagiełły w Przeworsku i Zespołu Szkół Zawodowych im. Jana III Sobieskiego w Przeworsku mieli za zadanie zachęcenie swoich młodszych kolegów z ostatnich klas szkół podstawowych do kontynuacji nauki w szkołach z terenu powiatu. – Starosta nie ograniczał pomysłowości młodzieży, każdy mógł przedstawić swój autorki pomysł jak najlepiej osiągnąć zamierzony cel. Konkurs cieszył się sporym zainteresowaniem w obu szkołach. Zachęcały do tego atrakcyjne nagrody ufundowane przez zarząd powiatu – mówi Joanna Mordarska, naczelnik Wydziału Oświaty, Kultury, Promocji i Ochrony Zdrowia w Starostwie Powiatowym w Przeworsku. Spośród uczestników z obu szkół zostali wyłonieni laureaci, którzy otrzymają po 5 tys. zł za zajęcie I miejsca, po 3 tys. zł za II pozycję i po 2 tys. zł za ostatnie miejsce na podium. Do oceny prac powołano niezależną komisję w skład której weszli adresaci konkursu, czyli uczniowie klas ósmych oraz przedstawiciele firmy RS Technology współpracującej z ZSZ, Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej oraz lokalnych mediów. Każda praca oceniana była indywidualnie według tych samych kryteriów. Oceniający nie kontaktowali się ze sobą ale ich oceny były dość zbieżne. – Znamy już wyniki konkursu, ale z ogłoszeniem i wręczeniem nagród poczekamy na bardziej sprzyjające warunki epidemiczne – wyjaśnia J. Mordarska. Jako redakcja Gazety Jarosławskiej, wchodzącej w skład komisji konkursowej możemy uchylić rąbka tajemnicy i zdradzić, że uczniowie wykazali się dużą kreatywnością oraz pracowitością. Niektórzy nakręcili filmy promocyjne, inni opracowali plakaty i przygotowali prezentacje. Były też propozycje utworzenia nowych kierunków kształcenia, prowadzenia ciekawych zająć pozalekcyjnych czyzdalnych lekcji programowania udzielanych ósmoklasistom przez uczniów technikum o profilu informatycznym. Zgłoszone prace konkursowe zostały oparte na dokładnej analizie zasobów obu szkół, ankietach przeprowadzonych wśród uczniów „podstawówek” i wykazały potencjał średnich szkół w Przeworsku. – Dobry nabór do szkół gwarantuje ich rozwój oraz pracę dla nauczycieli. Chcieliśmy żeby uczniowie przedstawili swoje propozycje, ponieważ to oni najlepiej wiedzą czego oczekują ich młodsi koledzy i co może przekonać ich do wyboru naszych szkół. Cieszę się, że uczniowie odpowiedzieli na moje zaproszenie do udziału w konkursie. Z przyjemnością wręczę nagrody zwycięzcom i liczę na dalszą współpracę z młodzieżą, ponieważ ich pomysły są świeże i zwracają uwagę na inne aspekty niż nauczyciele i urzędnicy – podkreśla Bogusław Urban, starosta przeworski.

 

Opr. red.

Zwyciężyli w konkursie fotograficznym

0

W czwartek, 27 stycznia podsumowano ostatnią edycję konkursu „Pora na cztery pory roku w Powiecie Jarosławskim”.

 

– Konkurs „Pora na cztery pory roku w powiecie jarosławskim” zatoczył koło… W konkursowych fotografiach udało się uchwycić choć cząstkę piękna całej ziemi jarosławskiej. Podsumowaliśmy już ostatni etap, ja gratuluję laureatom, ale także wszystkim uczestnikom każdej edycji naszego konkursu – tak o idei i przebiegu konkursu powiedział starosta Stanisław Kłopot.

I miejsce w tej edycji konkursu zajął Tomasz Turoń i Janusz Szatko. II miejsce przypadło Katarzynie Szarek i Aleksandrze Leniar. Na III miejscu uplasowały się: Monika Kotowicz i Iwona Rogus. Wyróżnienia otrzymali: Łukasz Marciak, Magdalena Dupel, Maciej Orlicki, Paulina Stępień oraz Damian Liszka. Nagroda specjalna powędrowała do Bogusława Momota, Moniki Fudali i Estery Kiper.

Zwycięzców nagodzili: Stanisław Kłopot, starosta jarosławski oraz Elżbieta Pazyniak, naczelnik wydziału Rozwoju i Promocji.

Łącznie we wszystkich edycjach konkursu wpłynęło 283 prace, z czego 49 zostało nagrodzonych.

 

Opr. EK

 

 

Wszystko się zmienia

0

Nadchodzi taki dzień, kiedy coś musi się zmienić. Zmiany są nieuniknione. Czasami wymusza je galopujący czas, czasami wymagający szef, a czasami ktoś bliski otwiera nam oczy. Niestety czasu nie da się cofnąć, ani zatrzymać, choć niektóre panie usilnie próbują. Poprawiają, co tylko mogą, by tego, ile przeżyły widać nie było. Niemniej jednak czasami fajnie by się było zatrzymać. Mieć świadomość, że nic więcej w danej chwili się już nie wydarzy. Nic złego ani dobrego. Ostatnie lata i tak wstrzymały nas trochę. Codzienna gonitwa zeszła po części na dalszy plan. Całe to covidowe zamieszanie pozwoliło docenić, co dla człowieka jest ważne. Nauczyło żyć chwilą i się nią cieszyć.

Jakby się tak głębiej zastanowić to śmiało można wyciągnąć wnioski, że kiedyś ludzie mieli czas na wszystko. Wystarczy wspomnieć sobie nasze mamy albo babcie, które zawsze miały dla nas czas, a przy tym ciepły obiad, ogarnięty dom i obejście. Znajdowały też chwile, by sobie spokojnie usiąść i serwetki haftować. Wracając myślami do tamtych chwil, zastanawiamy się niekiedy jak one to robiły? Dziś ludzka mentalność jest trochę inna. Inne rzeczy są priorytetem. Kiedyś człowiekowi wystarczało, że ma co zjeść, gdzie pójść i z kim porozmawiać. Dziś goni za coraz to nowszymi zdobyczami techniki nie zastanawiając się nawet, co traci po drodze.

Kiedyś ludzie byli inni. Odporniejsi fizycznie i psychicznie. Przedwojenne pokolenie przez długie lata potrafiło cieszyć się dobrym zdrowiem. Teraz patrząc na dzieci i młodzież zamykaną wciąż w domach, zastanawiamy się, jak poradzą sobie w dorosłym życiu? Eksperci biją już na alarm. Mówią o zwiększonej liczbie samobójstw i chorób psychicznych. Jaki los czeka dzieci „trzymane pod kloszem”, chronione przed światem? Tego się dopiero dowiemy. Niemniej jednak nic dobrego chyba z tego nie wyniknie.

Testy w aptekach miały być wykonywane. Wielu czekało. Testować się chciało. Tymczasem okazało się, że aby je wykonać, to najpierw wycieczkę trzeba sobie zrobić do Tarnobrzega, Stalowej Woli czy Nowej Dęby. Bo tam między innymi apteki testy antygenowe na Podkarpaciu wykonują. Widząc, co miało być, a co jest scena z filmu „Miś” Stanisława Barei się przypomina, w której zobaczyć można było kartkę „Przepraszamy. Taras widokowy nieczynny. Najbliższy czynny taras widokowy dla odprowadzających we Wrocławiu.”

Orkan Nadia przeszedł nad Polską. Powalił drzewa, powyrywał dachy. Na szczęście wielkiego spustoszenia nie zrobił. Pomimo że imię kobiece miał. Gdyby jakoś bardziej męsko nazwany został, zapewne byłoby jeszcze spokojniej. Roboty strażakom by oszczędził.

Ewelina Kłak