Strona główna Blog Strona 239

Kto stoi za obraźliwymi memami?

0

W ostatnim czasie na jednej ze stron w mediach społecznościowych dodawane są prześmiewcze memy wycelowane w różne osoby z gminy. Najczęściej jednak ich bohaterami są Burmistrz i Sekretarz Miasta i Gminy Kańczuga. Czym zasłużyli sobie oni na taką uwagę?

 

Śledząc obrady kańczuckich sesji oraz media społecznościowe związane z Kańczugą nie trudno nie zauważyć, że burmistrz Andrzej Żygadło ma grupkę swoich przeciwników, którzy cały czas patrzą mu na ręce i oceniają każde działanie. Można powiedzieć, że taka jest rola opozycji i dobrze, gdy taka wzajemna kontrola jest. Nieco gorzej, gdy działania takie zaczynają balansować na granicy prawa i dobrego smaku. Trzeba przyznać, że autor, bądź autorzy strony o nazwie bardzo zbliżonej do tej urzędowej, dokładają wielu starań by odpowiednio dopasować dymki z wypowiedziami do znalezionych na oficjalnej stronie gminy zdjęć. Czyżby był to już początek kampanii wyborczej i próba zdyskredytowania obecnego włodarza w oczach wyborców? A może wręcz przeciwnie, sytuacja ta obróci się przeciw jej twórcom, bo kto mieczem wojuje, od miecza może zginąć?

 

DP/screen Facebook/Moje Miasto i Gmina Kańczuga

Internetowy ściek

0

Naukowcy z Poznania od jakiegoś czasu monitorują obecność koronawirusa w kanalizacji. Badając nasze ścieki doszli do wniosku, że liczba zakażeń nadal rośnie, a dominuje wariant Omikron, czyli to, co i tak już wiemy. Choć od kilku dni liczba zakażeń oscyluje wokół 50 tysięcy, to mówi się, że rzeczywistych przypadków może być kilka razy więcej. Może więc badanie stężenia wirusa w ściekach dałoby lepszy obraz pandemii, bo na oficjalny test nie każdy dociera, ale z toalety korzystamy już raczej wszyscy?

 

W ostatni weekend rozpoczęły się kolejne Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Polska nigdy nie była potęgą w sportach zimowych, ale w ostatnich dwóch dekadach mieliśmy kilka powodów do radości. W tym roku jednak zbyt wielkiego entuzjazmu nie było, bo i skoczkowie skaczą cały sezon delikatnie mówiąc „tak sobie”, to jeszcze testy, obostrzenia i kwarantanny są w stanie popsuć wieloletnie przygotowania w jednej chwili. Tak było m.in. z naszą panczenistką Natalią Maliszewską. Codzienną telenowelę z wynikami testów śledziliśmy w mediach na bieżąco. Sport jednak jest nieprzewidywalny i medal pojawił się tam, gdzie wielu się go tego roku nie spodziewało, a jeśli już to głośno o tym nie mówiło. W niedzielę brąz w skokach narciarskich zdobył bowiem Dawid Kubacki. Oby był to dobry początek, a nie jedyny nasz medal przywieziony z Pekinu. Telewizja Polska już zresztą uznała to za „znak”, że wyniki wróciły wraz z powrotem transmisji do domu, czyli TVP, co odbiło się w mediach równie głośno, jak sam wynik zmagań na skoczni.

 

Co jakiś czas na internetowych forach pojawiają się informacje, które wywołują małe trzęsienia ziemi. Ostatnio było tak z wizją blackoutu w Europie. W zderzeniu z wizją nagłego braku prądu dawało się zobaczyć coś jeszcze – to że każdy ma dostęp do Internetu nie znaczy, że każdy może tam pisać, to co mu przyjdzie do głowy, bez przemyślenia. Wszystko to wywołuje co najmniej chaos, ale w przypadku poważniejszych tematów zamiast pomóc, może tylko zaszkodzić. A wiemy, jak bardzo lubimy szukać informacji na każdy temat w wyszukiwarce, również tych dotyczących np. zdrowia czy prawa. Wiele osób pokazało, że tak naprawdę nie wie, jakie rzeczywiście konsekwencje niósłby ze sobą dłuższy brak prądu – co można sądzić po komentarzach, że kupią sobie powerbanki, zapas baterii i najwyżej nie będą oglądać telewizji. I jakoś przeżyją. Ignorancja aż kłuje w oczy.

 

Wracając do odpowiedzialności w Internecie nie sposób nie zauważyć, że w sieci nic nie ginie, a słowa wypowiedziane wirtualnie również mogą ranić, o czym wiele osób zapomina rozpędzając się bardziej i bardziej. Media społecznościowe pełne są ścieków, które nic nie wnoszą, ale obrażają i zaśmiecają przestrzeń. Żeby znaleźć coś wartościowego i merytorycznego trzeba się czasem nieźle naszukać, a i tak przy okazji zobaczy się coś nie do odzobaczenia, co chwilowo odciągnie nas od celu i wywoła niepotrzebny szum informacyjny w głowie. Im coś głupsze, obrzydliwsze i bardziej wymierzone w kogoś, tym lepsze, bo zbiera więcej lajków i już ego autora tym samym rośnie w siłę. Ale czy jest się czym chwalić?

 

Dominika Prokuska

„Idzie Kolęda”

0

W środę, 2 lutego obchodziliśmy Święto Ofiarowania Pańskiego, zwane powszechnie Świętem Matki Bożej Gromnicznej. Z tej okazji, w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Nowosielcach, odbył się II Gminny Koncert Kolęd „Idzie Kolęda”.

 

Wydarzenie rozpoczęła Msza święta pod przewodnictwem ks. proboszcza Piotra Walasza, podczas której zgodnie ze starym zwyczajem zostały poświęcone gromnice. Po wspólnej modlitwie przyszedł czas na koncert w wykonaniu Zespołu Wokalno-Instrumentalnego „Bella Voce” ze Studziana prowadzonego przez Tadeusza Kałamarza, Zespołu „Grzęszczaneczki” z Grzęski pod opieką Stanisławy Muchy, Zofii Kalamarz przy akompaniamencie Adama Domki oraz Chóru „Veritas” z Nowosielec pod dyrygenturą Tomasza Piątka. Podczas koncertu wybrzmiały najbardziej znane polskie kolędy. Nie zabrakło współczesnych utworów, ale i pieśni wywodzących się z wielopokoleniowych tradycji kolędniczych, które często bywają już zapomniane. Publiczność nagrodziła każdy występ gromkimi brawami. Na zakończenie wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec oraz dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Przeworsku Justyna Solarz złożyli wyrazy uznania i gratulacje wszystkim wykonawcom. Słowo do uczestników skierował także wiceprzewodniczący Powiatu Przeworskiego Paweł Tworek.
Organizatorami wydarzenia byli: Wójt Gminy Przeworsk i Gminny Ośrodek Kultury w Przeworsku we współpracy z Parafią pw. św. Marii Magdaleny w Nowosielcach oraz Stowarzyszeniem Przyjaciół Ziemi Nowosieleckiej.

 

DP/GOK Przeworsk

Kamień zakochanych

0

Jest takie miejsce w Urzejowicach, gdzie możemy natknąć się na tzw. „kamień zakochanych”. Znajduje się w wiekowym parku. To głaz, z którym wiąże się legenda o zakochanej parze. W czasach przedwojennych ówczesna właścicielka pałacu i dóbr urzejowickich zachęcała swoich gości, by przy tym głazie odnawiali swoją miłość.

 

Ów głaz znajduje się przy parkowej ścieżce, obok stawu od strony pałacu dawnych właścicieli wsi – Turnauów. Leży pod starym, potężnym dębem, który nachyla sie w kierunku wody. Nie wiadomo skąd wziął sie w tym miejscu. Wiekowe drzewa rzucają na niego cienie, o interesujących kształtach. Po stawie spokojnie pływają dzikie kaczki. Miejce doskonale nadaje się na romantyczne spacery. O każdej porze roku jest tu pięknie. Można rzec bajkowo.

 

Przyrzeczenie miłości

Z kamieniem zakochanych związana jest pewna legenda. Zaczyna się romantycznie… Jak głosi – spotykali się tutaj młodzi. Pewien chłopak i dziewczyna zakochali się i przyrzekli sobie dozgonną miłość. Uczucie rozwijało się w najlepsze. Sielanka jednak nie trwała długo. Stała się bowiem tragedia. Chłopak poszedł na okrutną wojnę i zginął na niej. Dziewczyna, gdy dowiedziała się o tym fakcie, z rozpaczy utopiła się w miejscowym stawie. Historia ich miłości niestety nie zakończyła się szczęśliwie z ziemskiego punktu widzenia. Teraz jednak dusze kochanków na wieki są ze sobą razem. Głaz przy stawie stał się symbolem tej miłości.

 

Zapomniany zwyczaj

Znając historię kamienia zakochanych przedwojenna właścielka urzejowickiego pałacu Hrabina Klotylda z Turnauów Brunicka wprowadziła pewien zwyczaj. Podanie mówi, że zachęcała swoich młodych gości, aby na kamieniu, który był świadkiem miłości chłopca i dziewczyny, kładli swoje dłonie i spoglądając w niebo prosili Boga o wielką i gorącą miłość. Obecnie zwyczaj ten zanikł. Legendarny obiekt nie wzbudza dzisiaj takich emocji, jak w dawnych czasach. Ciągle można jednak zauważyć spacerujące obok niego pary. Jedni znają opowieści o nim, inni nie. -Dzisiaj nie ma już tego zwyczaju. Nie każdy wie, że jest w parku taki kamień zakochanych. Gdy w gimnazjum nagrywaliśmy filmik z okazji 600-lecia parafii w Urzejowicach pierwszy raz dowiedziałam się o tej historii. Nauczycielka naszej szkoły pani Halina Zając zbierała informacje związane z historią wioski do tego projektu i to dzięki niej usłyszałam historię kamienia zakochanych. Wcześniej jej nie znałam. Była to dla mnie nowość. Chodziliśmy na spacery do parku, przechodziliśmy obok głazu, ale nie wiedzieliśmy o związanej z nim legendzie – mówi Barbara Złotnik z Urzejowic.

Wybierając się na spacer po parku w Urzejowicach warto odnaleźć legendarny kamień zakochanych i przystanąć przy nim. Można położyć na nim dłonie, zgodnie z dawnym zwyczajem. Trzeba jednak uważać, by nie pomylić głazów. W urzejowickim parku jest jeszcze jeden głaz zwany „Diabelskim kamieniem”, którego lepiej nie dotykać.

 

Marcin Sobczak

 

Testowania w aptekach nadal brak

0

Aptek wykonujących bezpłatne testy antygenowe w powiecie jarosławskim i przeworskim nadal brakuje. Na szczęście liczba nowych zachorowań nie bije już rekordów.

 

W niedzielę, 6 lutego w powiecie jarosławskim liczba nowych zakażeń koronawirusem wynosiła 52. Na kwarantannie przebywało 1469 osób. W powiecie przeworskim zakażonych było 46 osób. Liczba objętych kwarantanną wynosiła 979. Dla porównania tydzień wcześniej, czyli w niedzielę, 30 stycznia w powiecie jarosławskim zakażonych było 72 osoby. Na kwarantannie pozostawało 2955 osób. Natomiast w powiecie przeworskim zakażonych było 119 osób, a na kwarantannie przebywało 2031 osób. Przypadków śmiertelnych w tych dniach, w obu powiatach nie odnotowano.

Szczyt zachorowań spodziewany jest w drugiej połowie lutego lub początkiem marca. Eksperci przewidują, że liczba zachorowań ma zacząć spadać w połowie marca.

 

Darmowe testowanie

Jakiś czas temu wprowadzone zostały nowe zasady covidowe. Wśród nich znalazło się skrócenie czasu izolacji z 10 na 7 dni oraz wprowadzenie darmowych testów w aptekach. Premier zapewnił, że każdy powyżej 60 roku życia z pozytywnym wynikiem testu na covid-19 powinien w ciągu 48 godzin zostać przebadanym przez lekarza pierwszego kontaktu, także w swoim domu. Jak to wygląda w praktyce? Niestety nie tak pięknie, jak zapowiadali rządzący. Możliwość wykonania bezpłatnego testu antygenowego w aptece w kierunku wykrycia wirusa SARS-CoV-2 istnieje od 27 stycznia. Jednak do tej pory na terenie powiatu jarosławskiego nie odnotowano żadnej apteki, która takie testy wykonuje. W powiecie przeworskim takie testy wykonuje apteka w Kańczudze. Obecnie na terenie naszego województwa tylko 13 aptek zgłosiło chęć uczestnictwa w testowaniu przeciw COVID-19. Informacje na ten temat można znaleźć na stronie internetowej: https://pacjent.gov.pl/aktualnosc/test-w-mobilnym-punkcie-pobran#apteki. Znajduje się tam mapka aptek, która jest codziennie aktualizowana. Jak wygląda testowanie w aptece? – Farmaceuta w aptece pobierze wymaz z nosogardzieli pacjenta, wykona test i umieści uzyskany wynik w systemie, czyli można go będzie zobaczyć na swoim Internetowym Koncie Pacjenta oraz w aplikacji mojeIKP. Nie ma możliwości pobrania testu i wykonania samodzielnie w domu – czytamy na stronie internetowej pacjent.gov.pl

 

Testy PCR

Na początku roku na Podkarpaciu działało 31 punktów. W styczniu uruchomiono kilkanaście

nowych, dzięki czemu obecnie jest ich 44. Na terenie powiatu jarosławskiego działają trzy takie punkty, a na terenie powiatu przeworskiego jeden. Testy PCR można wykonać w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu (Jarosław, 3 Maja 70), w punkcie obsługiwanym przez Centrum Medyczne Medyk przy ul. Jana Tarnowskiego 18 w Jarosławiu (punkt czynny 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu) oraz w Zamiechowie (MOP przy trasie A4 Korczowa-Jarosław). Na terenie powiatu przeworskiego testy PCR wykonuje Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Przeworsku (ul. Szpitalna 16).

Przypominamy, że zlecenie na test PCR może wystawić między innymi lekarz podstawowej opieki zdrowotnej lub lekarz dyżurujący na nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej. Ponadto każda osoba, która podejrzewa zakażenie może sama uzyskać zlecenie na test po wypełnieniu formularza online.

 

EK

 

 

Finał sprawy coraz bliżej

0

Prokuratura Rejonowa w Przeworsku umorzyła dochodzenie w sprawie narażenia przez matkę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu noworodka. Sprawy nie można jeszcze jednak uznać za zakończoną, ponieważ na postanowienie to płynęło zażalenie.

 

Historię pani Brygidy, która swoje pierwsze dziecko urodziła w domu, opisywaliśmy w lipcu tego roku w artykule „Urodziła w domu. Szpital zawiadomił sąd”. Przypomnijmy, że pani Brygida obudziła się nad ranem z rozpoczętą akcją porodową. Była pewna, że nie zdąży już dojechać do szpitala, więc zawołała siostrę, która odebrała poród. Kiedy dziecko było już na świecie, siostra pani Brygidy wezwała pogotowie. Tam zaczęła się gehenna dla kobiety, która chwilę wcześniej urodziła dziecko.

– Około 6.30 byłam już w szpitalu, gdzie poinformowano mnie, że wymagam natychmiastowego zabiegu. Zdziwiłam się, ponieważ nikt mnie nie badał – opowiadała wówczas świeżo upieczona mama, która po odmowie poddania się zabiegowi usłyszała niemiłe słowa. Pani Brygida wnioskowała, że szpital chciał ją poddać zabiegowi łyżeczkowania, ponieważ łożysko nie zostało jeszcze urodzone. Kobieta była natomiast zdania, że łożysko powinno urodzić się samo, co też ostatecznie się stało. Uskarżała się, że po przewiezieniu do szpitala nie przydzielono jej nawet łóżka. Chciała też odczekać jakiś czas z odcięciem pępowiny, o co prosiła personel. Ten jednak nie przychylił się do prośby kobiety. Pani Brygida tłumaczyła, że mieszkając i pracując w Niemczech, wielokrotnie uczestniczyła w takich porodach. Wiedziała jaką korzyść niosą one dla dziecka, dlatego też nie rozumiała, dlaczego szpital nie chciał jej tego umożliwić. Ostatecznie młoda mama opuściła szpital na własne żądanie. Po powrocie do domu położyła się by odpocząć. Niestety chwilę później do jej drzwi zapukała pracownica GOPS-u, a po niej kurator. W następnych dniach zarówno ona, jak i jej mąż byli wzywani na przesłuchania. Przeworski szpital powiadomił prokuraturę.

 

Brak znamion czynu zabronionego

Brak zgody pani Brygidy na wykonanie niezbędnych w opinii lekarzy zabiegów uruchomiło całą lawinę różnych instytucji. Sprawa, która ciągnie się od czerwca zeszłego roku, nie ma jeszcze ostatecznego rozstrzygnięcia. Końcem grudnia Prokuratura Rejonowa w Przeworsku umorzyła dochodzenie w sprawie narażenia na utratę życia lub zdrowia poprzez odmowę wykonania obowiązkowych procedur medycznych wobec noworodka oraz odmowę jego przebadania przez lekarzy. Prokuratura nie dopatrzyła się znamion czynu zabronionego.

– W toku postępowania nie stwierdzono, aby doszło w tym przypadku do bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia noworodka, a brak tego znamienia nie pozwala na uznanie, że działanie matki wyczerpywało znamiona przestępstwa – wyjaśnia Marta Pętkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Przemyślu.

Tuż przed zamknięciem tego numeru udało nam się ustalić, że na postanowienie to wpłynęło zażalenie złożone przez kuratora. Sprawę przekazano do sądu celem rozpoznania zażalenia.

 

EK, fot. Archiwum GJ

 

 

 

 

Pani Basia zwyciężyła w „Kole Fortuny”

0

Barbara Krawczyk, emerytowana policjantka z Przeworska zwyciężyła w teleturnieju „Koło Fortuny” emitowanym na antenie TVP 2.

 

Pani Barbara wystąpiła w 1210 odcinku. Rywalizowała z Krystyną – sprzedawczynią z Radzynia Podlaskiego oraz Sylwestrem – emerytowanym monterem rusztowań z Tomaszowa Mazowieckiego, których ostatecznie pokonała.

Pani Basia „szła jak burza”. Zwyciężyła w pierwszej rundzie, później w trzeciej, a następnie w czwartej. Odgadywała kolejno hasła” Ryba smażona w mące”, „Nagły atak paniki”, czy „Księżyc odbijający się w tafli jeziora”. Do finału weszła z kwotą 4 950 zł. Po kilku sekundach podała poprawne rozwiązanie rundy finałowej: „Oddział zamknięty” w kategorii zespół. Kwota, która znajdowała się w wybranej przez nią kopercie, wynosiła 15 tys. zł. Tym sposobem przeworszczanka wygrała ostatecznie 19 950 zł.

Pani Basia przyznaje, że bardzo często ogląda teleturnieje. Pewnego razu postanowiła spróbować swoich sił.

– Po prostu wysłałam zgłoszenie i oczekiwałam. Odezwali się po roku. Zaprosili mnie na casting, w którym wzięłam udział. Następnie kazali czekać. Czas oczekiwania wynosił trzy miesiące. Po miesiącu odebrałam telefon z zaproszeniem do programu – opowiada   mieszkanka Przeworska.

Nagranie odbywało się w Warszawie i trwało kilka godzin. Pani Basia wspomina je bardzo mile.

– Bardzo sympatyczni ludzie. Atmosfera też bardzo przyjazna. Pozostaną naprawdę miłe wspomnienia. Każdemu polecam spróbować – mówi pani Basia.

Zapytana o przeżycia związane z programem nadmienia, że w ogóle się nie stresowała. – W ogóle nie odczułam stresu – mówi uczestniczka teleturnieju, przyznając, że występy przed kamerą nie są jej obce.

Pani Basia pracowała w policji. Najpierw w służbach kryminalnych, a później w logistyce. Od dwóch lat przebywa na emeryturze. W wolnych chwilach jeździ na rowerze oraz odkrywa nowe talenty. Szczególnie upodobała sobie rękodzieło, a dokładniej szydełkowanie. Zapytana na wizji przez Norbiego, czy potrafiłaby wydziergać wizerunki prowadzących, nie stwierdziła, by było to dla niej niemożliwe.

 

EK, fot. TVP

.

 

Praca w Jarosławiu – jak znaleźć?

0

Rynek pracy w Polsce zmienia się niezwykle dynamicznie. Tak naprawdę, każdego dnia wzrasta lub maleje zapotrzebowanie na specjalistów z danej branży. Nie da się ukryć, że obecnie dość niesprzyjające okoliczności, kiedy świat pogrążony jest w pandemii i zmaga się z problemami ekonomicznymi, również wpływają na charakterystykę rynku pracy w Polsce. Niemniej jednak dla osób z Jarosławia, bądź tych, które planują się tam przeprowadzić istnieje duża nadzieja na to, że ze znalezieniem nowego stanowiska, nie będą mieć oni większego problemu. Jarosław w dalszym ciągu bowiem utrzymuje się w czołówce miast z najniższym współczynnikiem bezrobocia. Tak więc jak znaleźć pracę w Jarosławiu?

 

Zapotrzebowanie na pracowników w Jarosławiu

Jarosław jeszcze nie tak dawno był miastem zapomnianym, jeśli chodzi o poszukiwania pracy. Nie da się ukryć, że miasto to nie należy do największych, więc automatycznie większość z nas wiązała je z brakiem jakichkolwiek możliwości. Niemniej jednak okazało się, że o mieście przypomniało sobie wielu inwestorów, co tchnęło nowego ducha i znacznie zmieniło pozycję miasta jako tego, które staje się coraz bardziej atrakcyjne i daje coraz więcej możliwości odnośnie nowej pracy. Tak więc ścieżek kariery zawodowej w Jarosławiu jest niezwykle dużo, gdyż wraz z dynamicznym wzrostem nowych inwestycji, znacznie wzrosło również zapotrzebowanie na specjalistów z wielu różnorodnych branż. Nie ma więc znaczenie, czy chcecie rozwijać się dalej w dziedzinie IT lub managment czy też poszukujecie pracy dla kierowcy pojazdów gabarytowych. Obecnie w Jarosławiu można znaleźć niezwykle ciekawe oferty pracy, a co najważniejsze, większość firm jest wstanie zaoferować niezwykle stabilne zatrudnienie podobnie zresztą jak atrakcyjne wynagrodzenie. Bardzo ciekawie wyglądają również możliwości dla wszystkich specjalistów z branży budowlanej, a także wykończenia wnętrz. Tak więc, jeśli chcecie zrobić kolejny krok w swojej zawodowej karierze i postawić przede wszystkim na rozwój, to Jarosław wydaje się jednym z najlepszych miast do tego, by skrupulatnie realizować wyznaczone sobie cele.

 

Jak szukać pracy w Jarosławiu?

Skoro już wiadomo, że w związku z dynamicznym rozwojem jarosławskiego rynku pracy, rośnie zapotrzebowanie na pracowników z przeróżnych dziedzin, pojawia się jeszcze pytanie, jak szukać pracy w tym mieście? Otóż możliwości jest wiele, jednak trzeba zachować odpowiednią czujność, gdyż dobre oferty pracy i błyskawiczne procesy rekrutacyjne sprawiają, że dane ogłoszenia szybko się pojawiają, ale jeszcze szybciej znikają. Sprawdź oferty pracy w Jarosławiu więc jak najszybciej na jednej ze stron ogłoszeniowych. Niemniej jednak najlepiej zdecydować się na taką witrynę, która skupia w sobie jedynie aktualne oferty od zaufanych pracodawców. Warto również zwrócić uwagę na to, czy witryna wyposażona jest w odpowiednie filtry, dzięki którym możecie dopasować poszczególne parametry wyszukiwania nowych ofert, a w efekcie przeglądać jedynie te, które z pewnością was zainteresują. Dopasowane do kandydatów oferty pracy, znacznie zwiększają szansę na to, że już wkrótce otrzymają oni upragniony telefon od rekrutera z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Z racji tego, że w Jarosławiu obecnie nie brakuje nowych ofert pracy i tak naprawdę mogą pojawiać się one z godziny na godzinę, warto również włączyć powiadomienia w telefonie, co znacznie zmniejszy ryzyko tego, że przegapimy ogłoszenie o pracę, w której mielibyśmy spore szanse na dalszy rozwój i kontynuację kariery zawodowej. W szczególnych przypadkach, można nawet nawiązać kontakt z agencją pośrednictwa pracy, która zajmuje się łączeniem pracowników z pracodawcami, którzy ich potrzebują. To również niezwykle bezpieczny i skuteczny sposób, który pozwoli wam znaleźć pracę w Jarosławiu. Jeśli więc jesteście zdecydowani, to nie zastanawiajcie się ani chwili dłużej, gdyż każda zbędna zwłoka, może oddalić was od idealnej oferty pracy, w której moglibyście się realizować pod względem zawodowym, a także spełniać swoje ambicje.

 

 

Finał ligi halowej w Zarzeczu

0

W ubiegłą sobotę w hali sportowej Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zarzeczu odbyła się finałowa kolejka X jubileuszowej edycji Amatorskiej Ligi Piłki Halowej.

Po niespełna dwóch miesiącach zmagań w których udział wzięło 8 drużyn najlepszą okazała się ekipa MawwSport Team, pokonując w finale gospodarzy – ETO Zarzecze. Trzecie miejsce wywalczył zespół Łączy Nas %. Kolejne miejsca zajęły drużyny Oni Są Boscy, Start Pruchnik Old Boy’s, Champion Palisławice, Bartobel, KS Kisielów. Królem strzelców został Huber Bober (MawwSport Team), który strzelił 31 bramek. Najlepszym bramkarzem wybrano Maksymiliana Czernika (ETO Zarzecze), natomiast najlepszym zawodnikiem ligi okazał się Bartłomiej Potoczny (Start Pruchnik Old Boy’s). Po zakończonych rozgrywkach Tomasz Bury, wójt Gminy Zarzecze podziękował wszystkim uczestnikom za udział w tegorocznej lidze, następnie Łukasz Laska, dyrektor Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zarzeczu podsumował zmagania w rozgrywkach, po czym odbyła się ceremonia wręczenia nagród w której udział wzięli także zaproszeni goście: przewodnicząca Rady Gminy Zarzecze Małgorzata Byrwa oraz radny Krzysztof Szabowski.

UKS Tramp znowu najlepszy w powiecie

0

Znamy wyniki rywalizacji sportowej w sporcie młodzieżowym za 2021 rok. Jak co roku zespół Metodyczny Instytutu Sportu w Warszawie sklasyfikował województwa, powiaty, gminy i kluby na podstawie osiągniętych wyników sportowych w ubiegłym roku. W powiecie jarosławskim najlepiej wypadł łuczniczy Tramp.

 

Do klasyfikacji brane są wyniki w następujących kategoriach: młodzik, junior młodszy, junior i młodzieżowiec.W powieci jarosławskim sklasyfikowano 8 klubów – stowarzyszeń sportowych, to 7 klubów z Gminy Miejskiej Jarosław, które łącznie zdobyły 204,08 pkt., oraz 1 z Gminy Jarosław, który zdobył 12,33 pkt. Suma punktów zdobytych daje 7 miejsce powiatu jarosławskiego w województwie. Wśród sklasyfikowanych klubów z naszego powiatu prócz Trampu znalazły się jeszcze kluby szkolące młodzież i stawiające na własnych wychowanków w zakresie siatkówki – MKS San, piłki ręcznej kobiet – SPR JKS, tenista stołowego – Kolping, piłki nożnej – SRSJ, sportów walki – Sokół, oraz klub z Makowiska – łucznictwo.

W tabeli ponieżej widać w jakich kategoriach punktują nasze kluby, oraz w jakich kategoriach osiągają najlepsze wyniki na arenie ogólnopolskiej w sporcie młodzieżowym.

 

Lp Klub Gmina Miejsce w Powiecie Miejsce w Województwie Miejsce w Polsce Suma pkt Młodzieżowiec Junior Junior młodszy Młodzik
1 UKS TRAMP Jarosław Jarosław (M) 1 13 443 89,66 55 12 17,34 5,32
2 PKS KOLPING Jarosław Jarosław (M) 2 16 606 68,83 43,33 18 7,5
3 TS MKS SAN Jarosław Jarosław (M) 3 60 1535 21,88 20 1,88
4 STOWARZYSZENIE ROZWÓJ SPORTOWY JAROSŁAWIA I OKOLIC, JAROSŁAW Jarosław (M) 4 77 2010 13,34 13,34
5 LKS MAKOVIA Makowisko Jarosław (W) 5 82 2082 12,33 2 10,33
6 KSW SOKÓŁ Jarosław Jarosław (M) 6 113 2805 5 2 3
7 SPR JKS Jarosław Jarosław (M) 7 121 2957 4,37 4,37
8 MKS SAN Jarosław Jarosław (M) 8 172 3545 1 1