Strona główna Blog Strona 123

Trzech małolatów pobiło bezbronnego staruszka

0

Młodzi ludzie zaatakowali w ubiegły czwartek około 80-letniego mężczyznę, który w altanie na śmieci za Delikatesami Centrum na os. Braci Prośbów szukał pożywienia. – Do altany wbiegło kilku nieletnich, którzy zaczęli bić leżącego już staruszka – opisuje Czytelnik. Do zdarzenia doszło między godz. 15 a 16. Przestraszony mężczyzna przyznał, że to już kolejny atak ze strony młodych ludzi. Bał się zawiadomić policję. Zrobili to mieszkańcy.

 

– W altanie na śmieci za Delikatesami Centrum został pobity bezdomny człowiek. Sprawcami byli małoletni około 14-16 lat. Z relacji osób postronnych wynika, że pobity szukał pożywienia w kontenerach. W tym czasie do altany wbiegło kilku małoletnich, którzy zaczęli bić leżącego już staruszka (Pan około 75-80lat). Po zgłoszeniu sytuacji na numer alarmowy 112 oraz straż miejską – uzyskano informację, że bez zgody pobitego nie można nic zrobić. W bliskiej odległości znajduje się kamera monitoringu miejskiego (okolice placu zabaw). Jest możliwość rozpoznania tych agresorów. Ale także i w tym przypadku monitoring miejski nic nie zrobi bez wniosku policji. Mamy tutaj więc błędne koło – informował Czytelnik. – W załączniku przesyłam zdjęcia jakie osoba postronna zrobiła agresorom. Niestety zasłonili się kapturami. Jednak jestem pewien, że kamera monitoringu miejskiego wszystko nagrała tym bardziej, że wcześniej grupa agresorów siedziała w okolicach placu zabaw na osiedlu Prośbów ( ławki za stacją trafo – miejsce gdzie znajdują się przyrządy do ćwiczeń). Kamera monitoringu jest oddalona od tego miejsca około 30 metrów – dodawał prosząc o interwencję. Czytelnik zaznaczał, że do zajścia doszło w godzinach popołudniowych, to wskazuje, że atakujący czuli się bezkarnie. – Dzisiaj bezdomny, który boi się zgłosić zajścia, a jutro może to być czyjś ojciec, matka, dziecko lub znajomy. Czy naprawdę musi stać się tragedia – podsumowywał.

Oficer prasowy KPP w Jarosławiu asp. szt. Anna Długosz przekazała nam w poniedziałek, że w trakcie prowadzonych czynności ustalono już kim był pobity. Wiadomo też, kto na niego napadł. Są to trzej małoletni. Ich wiek nie pozwala na zatrzymanie, a po wyjaśnieniu okoliczności będą odpowiadać przed sądem dla nieletnich. A. Długosz wyjaśniała, że w dniu zdarzenia policja nie otrzymała bezpośredniego zgłoszenia, ponieważ dzwoniący pod nr alarmowy 112 został przekierowany do straży miejskiej. Po uzyskaniu informacji funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania monitoringu oraz zdjęcia osób, które mogą być sprawcami.

erka/Fot. Czytelnik

 

Jarosławskie szkoły wsparły rzeszowskie hospicjum

0

Łącznie ponad 21 tys. zł zostało przekazane na rzecz Podkarpackiego Hospicjum dla dzieci w Rzeszowie. W akcji „Złotówka dla hospicjum”, która miała na celu pomoc ciężko chorym dzieciom wzięły udział niemal wszystkie jarosławskie placówki oświatowe.

 

W poprzednim numerze Gazety Jarosławskiej w artykule „Podsumowano akcję złotówka dla hospicjum” informowaliśmy, że do Podkarpackiego Hospicjum dla dzieci w Rzeszowie trafiło blisko 9,5 tys. zł. Taką kwotę zebrali uczniowie szkół średnich oraz Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego im. Jana Pawła II w Jarosławiu. Jak się okazuje, akcję, którą zainicjował Tomasz Kulesza, radny Powiatu Jarosławskiego wsparły także jarosławskie szkoły podstawowe, przedszkola, żłobek, a także pracownicy Urzędu Miasta Jarosławia. Finał akcji odbył się w piątek, 21 października. Wówczas udało się zebrać 11 746 zł.

– Dzięki hojności ofiarodawców, zaangażowaniu młodych wolontariuszy, nauczycieli, samorządowców łącznie zebrano ponad 21 tysięcy złotych – informuje T. Kulesza, dziękując wszystkim za udział w tym przedsięwzięciu. – Szczególne podziękowania kieruję dla pani Renaty Chlebowskiej, dyrektora Wydziału Oświaty i Sportu, oraz Dariusza Tracza, zastępcy Burmistrza Miasta Jarosławia, za udzielenie wszechstronnej pomocy w organizacji akcji. Wszystkim, którzy przyczynili się w jakikolwiek sposób do wsparcia finansowego hospicjum, serdecznie dziękuję mówi T. Kulesza.

Fundacja Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci od wielu lat otacza opieką domową dzieci i młodzież z chorobami nowotworowymi oraz innymi nieuleczalnymi i postępującymi schorzeniami.

 

EK

 

75-lat Zespołu Szkół S im W. Witosa w Zarzeczu

0

W sobotę, 22 października w Zespole Szkół im. Wincentego Witosa w Zarzeczu odbyły się uroczystości związane z jubileuszem 75-lecia, połączone ze zjazdem absolwentów.

– Była to okazja do wspomnień, które na zawsze pozostaną w pamięci. Szkoła to miejsce, w którym każdy z absolwentów spędził ważną część życia i pozostawił cząstkę siebie. 75 lat to ogrom wydarzeń mierzonych liczbą dyrektorów, wicedyrektorów, nauczycieli i absolwentów, którzy swoją postawą ukształtowali tożsamość szkoły – mówi Beata Klisz, dyrektor ZS w Zarzeczu. Początki szkoły sięgają roku 1947, kiedy to przeprowadzono pierwszy egzamin wstępny do Gimnazjum Mechaniczno-Rolniczego. Przez wiele lat ta placówka specjalizowała się w kształceniu na kierunkach związanych z rolnictwem. Z upływem czasu powstawały nowe profile. Obecnie w Zespole Szkół im. Wincentego Witosa w Zarzeczu funkcjonują trzy szkoły: Technikum, Liceum Ogólnokształcące i Szkoła Branżowa I stopnia. Uczniowie mają do wyboru wiele kierunków, które są zgodne z zapotrzebowaniem rynku pracy. Uroczystość jubileuszowa zgromadziła wielu zaproszonych gości i kilkuset absolwentów. Swoją obecnością święto szkoły zaszczycili m.in. ksiądz biskup Stanisław Jamrozek, Anna Schmidt wiceminister rodziny i polityki społecznej, Mieczysław Kasprzak poseł na sejm RP, Anna Huk, członek Zarządu Województwa Podkarpackiego, Tomasz Bury, wójt Gminy Zarzecze oraz przedstawiciele Kuratorium Oświaty, władz powiatowych, wojewódzkich i wielu instytucji.   Uroczystości rozpoczęły się od mszy św. w kościele p.w. św. Michała Archanioła w Zarzeczu. Po zakończeniu liturgii goście oraz absolwenci na czele z gminną orkiestrą dętą przemaszerowali do budynku szkoły, gdzie nastąpiło odsłonięcie pamiątkowej tablicy dedykowanej wszystkim, którzy przez lata tworzyli historię tej szkoły. Absolwenci, emerytowani i aktualnie zatrudnieni nauczyciele oraz zaproszeni goście spotkali się w klasach, aby powspominać dawne czasy, obejrzeć kroniki i wystawy, zobaczyć jak wygląda obecnie szkoła. Nie zabrakło również smacznego poczęstunku przygotowanego przez nauczycieli i miejscowych uczniów. Późnym wieczorem zaczął się bal.

Red.

 

 

 

Fotowoltaika najbardziej opłacalna w historii!

0
Jedna z większych realizacji na terenie jarosławskiego Opactwa.

Po zmianie systemu rozliczeń dla prosumentów energii elektrycznej od wiosny tego roku, wiele osób zastanawia się nad opłacalnością instalowania fotowoltaiki. Wszelkie wątpliwości rozwiewają specjaliści z firmy Suntrans, którzy na bieżąco śledzą stawki jakie oferowane są w net-billingu.

 

Przedstawiciel firmy Suntrans – Paweł Wolontkowski, podczas odbioru falownika hybrydowego z bankiem energii. 

Net-billing bardziej opłacalny od opustów?

Od początku kwietnia br. nowi prosumenci, którzy zgłosili przyłączenie mikroinstalacji po 31 marca 2022 roku, są już rozliczani z nadwyżek energii oddanej do sieci w systemie net-billingu. Ponieważ w ostatnich miesiącach rynkowe ceny energii wyraźnie poszły w górę, okazuje się, że nowy system rozliczeń prosumentów nie musi być mniej opłacalnym rozwiązaniem od poprzedniego systemu opustów.

Dla prosumentów działających w systemie net-billingu, kluczowa jest tzw. rynkowa miesięczna cena energii elektrycznej (RCEm). Podaje ją co miesiąc Operator Informacji Rynku Energii (OIRE), którego zadania wypełniają Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Pierwszą miesięczną cenę energii w ramach indeksu RCEm Polskie Sieci Elektroenergetyczne podały za czerwiec br. i ostatecznie wyniosło ono 656,04 zł/MWh. W lipcu było to 796,27 zł/MWh; natomiast w sierpniu można było zauważyć wyraźny wzrost do 1.022,99 zł/MWh. Obecnie Polskie Sieci Elektroenergetyczne podały, że indeks RCEm za wrzesień wyniósł 711,92 zł/MWh, co oznacza, że taka stawka będzie przyjmowana dla energii wprowadzanej do sieci przez prosumentów w październiku.

W ostatnim czasie do Rady Ministrów trafił projekt ustawy gwarantujący maksymalną cenę za energie elektryczną, która dla gospodarstw domowych ma wynosić 699 zł/MWh. – Nie znaczy to nic innego jak sytuację, gdy sprzedamy drożej to co kupimy taniej – tłumaczy Paweł Wolontkowski, przedstawiciel firmy Suntrans z Przeworska.

Warto przypomnieć, że z net-billingu mogą korzystać prosumenci, którzy zgłosili przyłączenie swoich mikroinstalacji po 31.03 br. Prosumenci, którzy zgłosili przyłączenie do końca marca, mogą być objęci systemem opustów. Co ważne, osoby objęte wcześniej opustami mają prawo do przejścia na system net-billingu (przejście prosumenta z opustów na net-billing uprawnia do otrzymania wyższej dotacji na instalację domowych urządzeń energetycznych w czwartej edycji programu Mój Prąd).

Najprościej różnicę w sposobie rozliczania można podsumować, że obecnie jest to rozliczanie wartościowe, a nie ilościowe energii oddanej i pobranej przez prosumenta.

W poprzednim systemie prosumenckim, rozliczenie odbywa się nie na podstawie wartości energii wyrażonej w cenie, ale na podstawie jej ilości. Prosumenci nadal rozliczający się w systemie opustów mogą odebrać za 1 kWh energii oddanej do sieci do 0,8 kWh energii pobranej do sieci. W przypadku prosumentów posiadających większą instalację, o mocy ponad 10 kWh, współczynnik opustu wynosi 0,7. Opust przysługuje nie tylko za energię czynną – zmniejsza także naliczone opłaty za dystrybucję każdej pobranej kWh energii.

Prosumentom korzystającym z net-billingu przysługuje wsparcie w postaci gwarantowanej wartości energii zgodnie z indeksem RCEm na 15 lat, czyli w takim samym okresie jak prosumentom rozliczającym się w systemie opustów. Okres wsparcia przysługujący prosumentom objętych net-billingiem ewentualnie zostanie pomniejszony o czas, w którym korzystano wcześniej z rozliczeń w systemie opustów.

Od połowy 2024 roku podstawą rozliczeń w net-billingu nie będzie dłużej RCEm, ale stanie się nią średnia cena godzinowa.

 

Dla kogo zamrożono ceny energii?

W ostatnim czasie prezydent Andrzej Duda dzisiaj podpisał ustawę o ochronie odbiorców energii elektrycznej, która zakłada zamrożenie cen energii w 2023 roku dla gospodarstw domowych do określonego poziomu zużycia. Wprowadzono także dopłaty dla osób korzystających z ogrzewania zasilanego energią elektryczną. Z dopłat ostatecznie zostali wykluczeni prosumenci.

Ustawa o której mowa gwarantuje stałą cenę na obecnym poziomie do 2 MWh zużycia rocznego w gospodarstwie domowym. Większy roczny limit dotyczyć będzie gospodarstw w których są osoby niepełnosprawnością (do 2,6 MWh) oraz w przypadku rodzin trzy plus i rolników (do 3 MWh). Nadwyżka zużycia energii ponad limit, będzie rozliczana zgodnie z taryfą wyznaczoną na przyszły rok.

Ponadto nowe prawo ma także premiować gospodarstwa domowe, które w przyszłym roku ograniczą zużycie energii – jeśli w 2023 r. zużyją nie więcej niż 90% w porównaniu do 2022, w 2024 r. mają otrzymać specjalny upust w wysokości 10% całkowitych kosztów zużycia energii elektrycznej w 2023 r.

Podpisana ustawa zakłada również, że gospodarstwa domowe, które zużywają energię elektryczną do ogrzewania – w tym wykorzystują pompy ciepła – będą mogły liczyć na jednorazowy dodatek elektryczny. Warunkiem otrzymania dodatku będzie uzyskanie wpisu lub zgłoszenie źródła ogrzewania do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków.

Wysokość dodatku będzie wynosiła 1000 zł, natomiast w przypadku rocznego zużycia energii elektrycznej ponad 5 MWh zostanie on podwyższony do 1500 zł.

Jeśli chodzi o maksymalną przyjętą cenę prądu dotyczy została zagwarantowana ona także mikro, małym i średnim przedsiębiorstwom oraz instytucjom użyteczności publicznej, w tym samorządom. W ich przypadku cena ta wyniesie 785 zł/MWh. Według założeń do projektu ustawy cena ta miałaby obowiązywać od 1.12.2022 r. do 31.12.2023 r.

 

MP

 

Źródła:

www.gramwzielone.pl

ksiegowosc.infor.pl

 

 

Dwa zwycięstwa Oxynetu

0
Fot. K. Loc

TENIS STOŁOWY MĘŻCZYZN – LOTTO SUPERLIGA: Jarosławianie byli faworytem i wygrali dość pewnie z akademikami z Rzeszowa. Pierwszy mecz nowego sezonu we własnej hali wypadł więc dla Oxynetu okazale. Dopisała też publiczność. Nasza drużyna doskonale spisała się tez na wyjeździe w Grudziądzu.

 

Oxynet Jarosław – Fibrain AZS Politechnika Rzeszów 3:0

 Wyniki gier: Abbasi – Kolasa 3:2 (8:11, 11:9, 4:11, 11:6, 11:2), Sawczak – Kulczycki – Sawczak 3:0 (11:7, 11:8, 11:6), Zhmudenko – Dziuba 3:1 (10:12, 5:11, 12:10, 11:7)

W pierwszym starciu Amireza Abbasi musiał się trochę napocić, by pokonać nieźle dysponowanego Szymona Kolasę. Rzeszowianin lepiej wszedł w mecz i o wygranej zawodnika gospodarzy musiał decydować dopiero czwarty set. W drugim pojedynku już takich emocji nie było. Alan Kulczycki dość łatwo i szybko rozprawił się z Miłoszem Sawczakiem. W trzeciej grze w setach znowu było długo na remisie, bo Patryk Dziuba nie chciał oddać pola Jaroslawowi Zhudenko. Gracz Oxynetu ostatecznie przejął jednak kontrolę i zakończył całe spotkanie.

 

Olimpia-Unia Grudziądz – Oxynet Jarosław 1:3

Wyniki gier: Park Jeongwoo – Alan Kulczycki 3:1 (11:2, 7:11, 11:8, 11:7) Jan Zandecki – Woo Hyeonggyu 1:3 (8:11, 8:11, 11:7, 15:17) Ibrahim Gunduz – Yaroslav Zhmudenko 1:3 (5:11, 11:5, 9:11, 4:11) Park Jeongwoo – Amirreza Abbasi 0:2 (12:14, 12:14)

W sobotę Oxynet udał się do Grudziądza na mecz z Olimpią-Unią, podbudowaną piątkowym, pierwszym w sezonie zwycięstwem w Lotto Superlidze. Nasza drużyna pokazała jednak klasę i odniosła 3 z rzędu wygraną. Zwycięstwo jarosławianom zapewnił wprowadzony z rezerwy Amirreza Abbasi. To był taktyczny majstersztyk prezesa – menedżera jarosławskiego klubu Kamila Dziukiewicza.

 

 

 

 

 

 

 

Eurobud rozbity w Piotrkowie, ale zwycięski w pucharze EHF

0
Fot. PGNiG Superliga

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – PGNiG SUPERLIGA: Piłkarki ręczne Eurobudu doznały sromotnej porażki w Piotrkowie Trybunalskim. Gospodynie rozbiły podopieczne Reidara Moistada dziesięcioma golami. W pucharze EHF Cup Eurobud poradził sobie lepiej. Odrobił straty z pierwszego meczu z młodym, holenderskim zespołem i dzięki zwycięstwu w Venlo awansował do III rundy.

 

Piotrcovia Piotrków Trybunalski – Eurobud JKS Jarosław 33:23 (15:10)

Piotrcovia: Opelt, Suliga – Drażyk 4, Radushko, Senderkiewicz 1, Polaskova 1, Królikowska 6, Grobelna 3, Jasińska, Jurenczyk 8, Sebecka 1, Szczepanek 2, Świercek, Trbovic 4, Waga 2, Schneider 1.

Eurobud JKS: Kukharchyk, Kordowiecka – Dorsz, Trawczyńska 2, Matuszczyk, Volovnyk 1, Gliwińska 6, Nestsiaruk 4, Mokrzka 2, Zimny 6, Smolinh 1, Strózik 1, Kozimur.

Sędziowały Bartkowiak i Łakomy (Poznań). Kary: 8 i 6 min

Pozostałe mecze: Start – Galiczanka 27:34 (14:18); FunFloor – Ruch 27:22 (14:13); Urbis – KPR 23:30 (14:18)

W Piotrkowie Trybunalskim tylko początek był obiecujący. W 7 minucie Eurobud wygrywał 5:1 i na tym pozytywy się skończyły. Później zdecydowanie dominowała już Piotrcovia. Po golu Grobelnej gospodynie wyszły na prowadzenie. Seria pięciu bramek z rzędu pod koniec pierwszej połowy pozwoliła im odskoczyć na 15:10 i dała wyraźny sygnał, że w tym spotkaniu żartów nie będzie. Trener Reidar Moistad próbował reagować na boiskowe zdarzenia biorąc przerwy na żądanie, ale jego zespół nie był w stanie nawiązać wyrównanej walki. Nie było pomysłu i nie było mocy. Fatalny był tez początek drugiej połowy. Osiem straconych przy czterech rzuconych bramkach, praktycznie przesądziły o losach meczu.

 

Cabooter HandbaL Venlo – Eurobud JKS Jarosław 30:36 (11:16)

Cabooter: Buckers, Tacken, Rovers – Steenbakkers 4, Konings, Vaessens, Zijlmans 1, Smolenaers 2, Flipsen, Geurts 1, Heebing, van Katwijk, de Swart 5, Kruijswijk 7, Grummel 9, Beljon.

Eurobud JKS: Kukharchyk, Kordowiecka – Dorsz 3, Trawczyńska 7, Matuszczyk 6, Volovnyk 5, Gliwińska 3, Nestsiaruk 3, Mokrzka, Zimny 2, Smolinh 6, Strózik, Kozimur 1.

Sędziowali Charitsos i Naskos (Grecja). Kary: 4 i 10 min

Pierwszy mecz:   Eurobud – Cabooter HandbaL Venlo 27:29

Awans Eurobud JKS Jarosław

Lepiej niż na krajowych boiskach Eurobud poradził sobie za granicą. Do Holandii na spotkanie z Cabooter HandbaL Venlo pojechał odrabiać straty dwóch goli z pierwszego meczu. Młody zespół gospodyń nie należy do specjalnie silnych ekip. To że wygrał przed tygodniem w Jarosławiu już było wielkim zaskoczeniem, więc wbrew pozorom jego akcje wcale nie były dużo większe. Rewanżowe spotkanie było tego potwierdzeniem. Wystarczyło, że drużyna Eurobudu zagrała trochę lepiej w defensywie i poprawiła skuteczność. Wyróżniająca się postacią była niewątpliwie bramkarka Weronika Kordowiecka, to dzięki jej interwencjom zespół Eurobudu zdołał uciec gospodyniom na pięć goli jeszcze przed przerwą W końcówce miejscowe zaliczyły kilka strat, co przy skutecznej grze podopiecznych norweskiego szkoleniowca pozwoliło znów odskoczyć i spokojnie dowieźć zwycięstwo, które dało awans do kolejnej rundy EHF Cup.

 

 

 

 

Przeworsk wciąż na czele

0
Fot. SPR Orzeł Przeworsk

PIŁKA RĘCZNA MĘŻCZYZN – I LIGA: Świetnie spisują się piłkarze ręczni przeworskiego Orła. Nasz zespół znowu zainkasował komplet punktów. Tym razem zespól znad Mleczki wygrał emocjonujący mecz w Zawierciu.

 

Viret CMC Zawiercie – SPR Orzeł Przeworsk 28:29 (11:16) 

 SPR Orzeł: Maj, Barnaś, Kędzior – Kozdroń, Starzecki 3, Mroszczyk, Jewuła 1, Mochocki 5, Dutka 7. Kociuba, Kubisztal 2, Świerk 1, Małecki, Czapka 3, Kubik 6, Bednarz 1.

Kary: 12 i 10 min.Widzów: 200

 

Dla gospodarzy było to pierwsze spotkanie w sezonie. Szczypiorniści Orła prowadzili od pierwszych minut. Już po 7 było 5:2 dla przeworskiego teamu. Z czasem miejscowi zniwelowali straty do jednej bramki, jednak nasza drużyna odpowiedziała błyskawicznie i na przerwę schodziła z pięciobramkową przewagą. W drugiej połowie miejscowi postawili wszystko na jedną kartę i mozolnie odrabiali straty. W 58 minucie złapali kontakt, ale szybka odpowiedź Daniela Dutki znów dała dwie bramki zapasu i spokój do końcowego gwizdka.

 

Pozostałe wyniki: Końskie – MTS 24:25 (14:14); Wisła – KSZO 30:37 (12:17); SMS – Zawiercie 39:28 (19:16); AZS AGH – UMCS 35:24 (21:10). Pauza SMS I.

 

Niespodziewana porażka

0
Fot. San-Pajda

SIATKÓWKA – I LIGA KOBIET: Jarosławianki przegrały niespodziewanie na własnym boisku z drużyną Nike Węgrów. Rywalki już w dwóch pierwszych partiach pokazały, że nie przyjechały na wycieczkę.

 

SAN-Pajda Jarosław – Nike Węgrów 1:3
(20:25, 22:25, 25:19, 20:25)

SAN-Pajda: Krysztofiak, Zięba, Saj, Szmajduch, Papszun, Dąbrowska, Machowska (libero) oraz Andrzejewska
Nike: Ryglewicz, Michałek, Bielińska, Karnica, Trocińska, Waszyńska, Dutkiewicz (libero) oraz Grabowska, Godlewska, Panufnik, Surlit

Nasz team dobrze zaczął. Wygrywał początkowo 9-4 i wydawało się, że będzie mieć kontrolę. Dobrze spisywała się Katarzyna Saj. Niestety później to rywalki przejmowały inicjatywę. Nike prowadziła 14:11, a jarosławianki były w odwrocie. Po ataku Aleksandry Ryglewicz przyjezdne wygrywały już 21-6. W drugim secie gra Sanu-Pajda trochę się poprawiła. W końcówce był remis po 19, ale ostatecznie górą znowu były zawodniczki z Węgrowa. Gospodynie wzięły się do roboty w trzeciej odsłonie tego starcia. Po atakach Weroniki Krzysztofiak prowadziły 10-3 i trzymały bezpieczny wynik. Lepsza gra trwał jednak krotko. W czwartym secie znowu dominowały przejezdne, które punktowały bezpośrednio z zagrywki. W końcówce tej partii jarosławianki popełniły proste błędy i węgrowianki zdobyły pierwszy komplet punktów.

 

 

JKS gromi Skołoszów, Wólczanka przegrywa w końcówce

0

IV LIGA: Ostatni w tabeli LSK Skołoszów nie miał szans w starciu z JKS-em Jarosław. Czarno-niebieski wicelider miał momentami miażdżącą przewagę i mógł wygrać jeszcze wyżej. Kolejnej porażki doznała Wólczanka Wólka Pełkińska, ale tym razem punkty uciekły jej w samej końcówce.

 

LKS Skołoszów – JKS Jarosław 0-6 (0-4)

BRAMKI: 0:1 Stankiewicz 17, 0:2 Maliarenko 26, 0:3 Pindak 30, 0:4 Maliarenko 45+1, 0:5, Maliarenko 47, 0:6 Socha 90.

Skołoszów: D. Buczkowski – Franków, Czop, Kiełbowicz, Pilawa (76. K. Buczkowski), Pacuła – Modny, Grigalashvili ż (39. Broda), Sierżęga (82. Wójtowicz) – M. Buczkowski, Mariash.

JKS: Guridow – Saramak ż, Baran, Sobolewski (80. Chrupcała) – Stankiewicz, Bała (45. Ptasznik), Maliarenko (57. Socha), Pilch (76. Świecarz), Pindak – Szakiel (69 Roga), Pawlak (57. Krzyczkowski).

Sędziował: Mazur (Stalowa Wola). Widzów: 300.

Nie było niespodzianki w Skołoszowie. JKS nie miał litości dla drużyny ze swojego powiatu. Podopieczni trenera Grzegorza Barana od pierwszych minut zdecydowanie zdominowali plac gry, praktycznie nie schodząc z połowy gospodarzy. Na bramkę Damiana Buczkowskiego strzelali Sebastian Pawlak, Piotr Pindak i Michał Stankiewicz, ale początkowo ich celowniki były mocno rozregulowane, bo wszystkie piłki leciały albo wysoko nad poprzeczką, albo daleko obok słupka. W 17 minucie worek z golami otworzył Michał Stankiewicz, który precyzyjnie przymierzył z rzutu wolnego z okolic 20 metra. Za kilka minut wynik główką podwyższył Igor Maliarenko, wykorzystując podanie Macieja Saramaka. Trzecie trafienie dla JKS-u zaliczył Piotr Pindak, który zaskoczył golkipera Skołoszowa silnym uderzeniem z dystansu. Bramkę do szatni dla jarosławian zdobył jeszcze Maliarenko, znowu popisując się skutecznym strzałem z głowy. W drugiej połowie nic się nie zmieniło. LKS ani razu nie zagroził bramce Maksyma Guridova, tymczasem JKS cały czas atakował. Już na samym początku tej odsłony na listę strzelców ponownie wpisał się Maliarenko. Potem jarosławianie mieli jeszcze kilka okazji, z których wykorzystali jedną. W 90 minucie do siatki Skołoszowa trafił Radosław Socha.

 

Sokół Nisko – Wólczanka Wólka Pełkińska 4:3 (2:3)

Bramki: 0:1 Benc 10, 1:1 Gnatek 22, 1:2 Benc 26, 1:3 Mucha 36, 2:3 Chamera 41, 3:3 Młynarczyk 85, 4:3 Mistrzyk 89.

Sokół: Stróż – Gnatek, Stępień, Bigas ż, Pyryt, Szewczyk, Chamera, Toś ż (60 Serafin), Dziopak (89 Buczek), Młynarczyk (90+1 F. Moskal), Mistrzyk.

Wólczanka: Krasnopolski – Harapko, Sasano, Gliniany, Vakhovych (85 Londono), Makarski, Mucha żż cz [74], Kędzior (78 Szczepanik), Tymchuk (46 Kubrak), Benc (70 Woźniak), Pietluch.

Sędziował Jezuit (Dębica). Widzów 90.

Po meczu gracze Wólczanki długo pluli sobie w brodę. Przegrali mecz w którym przeważali i wygrywali przez większą jego część. Po 36 minutach nasza drużyna prowadziła 3:2 i prezentowała się całkiem przyzwoicie. – Gole to duża zasługa bocznych pomocników, którzy szybko włączali się do gry i umiejętnie rozrzucali piłkę w pole karne – mówił Krzysztof Jędruch, trener Wólczanki. Zespół z Wólki Pełkińskiej popełniał jednak trochę błędów w defensywie, co miejscowi szybko wykorzystywali i co potwierdzili w samej końcówce. Wpływ na wynik miał tez fakt, że od 74 minuty za drugą żółtą kartkę opuścić boisko musiał Filip Mucha. Ta sytuacja podcięła skrzydła Wólczance a dodała animuszu Sokołowi. W 85 gospodarze doprowadzili do remisu, a w doliczonym czasie gry trafili na 4-3.

 

Ważne zwycięstwo Wiązownicy, Sokół przegrał w Sandomierzu

0

PIŁKA NOŻNA III LIGA: KS Wiązownica wygrała drugi raz z rzędu. Tym razem na własnym stadionie ograła Czarnych Połaniec. To był mecz o przysłowiowe sześć punktów. Nie udał się wyjazd Sokoła Sieniawa do Sandomierza.

 

KS Wiązownica – Czarni Połaniec 1-0 (0-0)

BRAMKA: 1:0 Zieliński 72.

Wiązownica: Matoga – Drelich, Kapuściński, Sitek, Kordas – Wydra, Surmiak, A. Kasia, Michalik (62. Gierczak) – Musik (62. Rop), Zieliński ż.

Czarni: Wieczerzak – Bakowski, Bażant, Janeczko ż, Galara – Bawor ż, Łąk, Smoleń, Wiktor ż – Wątróbski (61. Woś), Stańczyk (62. Nytko).

Sędziował: Kulczyk (Kraków). Widzów: 200.

To był mecz o przysłowiowe sześć punktów, których oba zespoły potrzebują jak na lekarstwo. Gospodarze opromienieni ostatnim zwycięstwem w Świdniku, chcieli pójść za ciosem. – Bez dwóch zdań takie spotkania trzeba wygrywać – mówił przed pierwszym gwizdkiem Ernest Kasia, prezes KS Wiązownica. Pierwsza połowa jednak nie zachwyciła, dogodnych sytuacji bramkowych praktycznie nie było. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał na bramkę Czarnych gospodarze oddali dopiero w 31 minucie, gdy zza szesnastki uderzał Michał Musik. Bramkarz z Połańca nie dał się zaskoczyć, podobnie jak przy strzale z dystansu w 41 minucie Patryka Zielińskiego. Przyjezdni też niczym specjalnym się nie wykazywali, chociaż ich kilka zapędów w pole karne Wiązownicy lekkie poruszenie wśród kibiców zrobiło. Po zmianie stron nadal trwały takie piłkarskie szachy. Jedni i drudzy coś próbowali, ale dokładności, wyrachowania, czy nawet zadziorności nie było w tym wcale. W 56 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Zieliński, ale został powalony na ziemię przez Damiana Bawora. Miejscowi domagali się nawet czerwonej kartki dla gracza Czarnych, ale sędzia pokazał żółtą. Ta sytuacja trochę ożywiła mecz. Za moment z kilku metrów wprost w bramkarza główkował Michał Sitek. W 61 minucie po szybkiej akcji, minimalnie nad poprzeczką z dystansu uderzał Kacper Wydra. W 68 minucie po wrzutce z rzutu wolnego, z przewrotki strzelał Kacper Rop, ale obok słupka a po chwili z dystansu zbyt silno i nad bramką Arkadiusz Kasia – To jakaś niemoc – komentowali kibice. Wreszcie w 72 minucie z dwóch metrów głową futbolówkę do siatki wpakował Zieliński, wykorzystując zagranie Kacpra Wydry. Zdobyty gol podziałał na gospodarzy jeszcze bardziej mobilizująco. W 80 minucie niemalże w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Kacper Rop, ale atakowany przez obrońców nie uderzył czysto. W 83 minucie była jeszcze lepsza okazja dla ekipy z Wiązownicy, gdy w zamieszaniu w polu bramkowym Czarnych wspomniany Rop zamiast strzelać podał piłkę w ręce golkipera. W 88 minucie goście przeprowadzili jedną z nielicznych akcji. Na szczęście dla naszego zespołu Kacper Nytko główkował nad poprzeczką. W samej końcówce było trochę nerwów, ale ostatecznie drużyna z Wiązownicy zdołała utrzymać wynik i mogła cieszyć się z drugie z rzędu sukcesu.