Odkrywając historie lokalnych krzyży przydrożnych, udaje się czasem odczytać z tablic znajdujących się na tych obiektach imię i nazwisko fundatora lub osoby, której poświęcony jest dany obiekt. Jest to niesamowite przeżycie odczytać imię i nazwisko osoby żyjącej przed wiekami, o istnieniu której nie mieliśmy pojęcia. Pojawia się informacja i nasuwa się pytanie – kim była? Tak jest w przypadku krzyża znajdującego się w Piwodzie. Stoi na skarpie, przy głównej drodze. Jest to metalowy krzyż z wizerunkiem ukrzyżowanego Jezusa, a nad postacią przymocowany jest blaszany daszek. W dolnej części krzyża przytwierdzona jest tabliczka. Niestety, nie jest w całości. Początkowa i końcowa część jest wyłamana. Można jednak odczytać napis, który brzmi: „PAMIĘCI .ECYLII ROZBORS….”. Jest też data „1872”. chodzi najpewniej o Cecylię Rozborską. Była ona XIX-wieczną właścicielką dóbr ziemskich w Piwodzie. Wzmianka o niej pojawia się w prasie z epoki. Z „Gazety Lwowskiej” nr 264, z dnia 16 listopada 1866 roku dowiadujemy się, że Cecylia Rozborska, właścicielka dóbr Piwoda, przekazuje na rzecz „c.k. rannych wojownków” 5 złotych reńskich (500 krajcarów). To była znaczna suma od jednej osoby, gdyż w większosci inni składali się po 1złr lub 2 złr. Można z tego wnioskować, że była hojną osobą. Ku jej pamięci został postawiony krzyż w Piwodzie, to też świadczy o tym, że była szanowana i dobrze postrzegana w tej miejscowości. Trudno dzisiaj ustalić, kto ufundował krzyż w tym miejscu. Pewne jest to, że obecnie nie stoi już pierwotny krzyż, tylko kolejny. – To było kiedyś „pańskie”. Stał tu krzyż drewniany. Pozostała z niego tabliczka, częściowo wyłamana. Za komuny, a dokładnie w sierpniu 1984 roku mąż Wiesław z sąsiadem postawili ten metalowy krzyż. Poświęcił go śp. ks. Prucnal. Stoi już tyle, ile lat jesteśmy po ślubie. Dbam o niego, maluję, ubiera się go, by ładnie wyglądał – mówi Maria Skrzypek, mieszkanka Piwody. Krzyż upamiętniający dawną właścicielkę dóbr ziemskich w Piwodzie jest zadbany i przystrojony kwiatami.
Marcin Sobczak
