Na imię ma Justyna, ale w świecie motocyklowym i mediów społecznościowych lepiej znana jest pod pseudonimem „TinKa”. Od jakiegoś czasu dzieli się w sieci ze swoimi fanami relacjami z przejażdżek po bliższej i dalszej okolicy. Na swój pierwszy motocykl zaczęła zbierać jako nastolatka i po czasie dopięła swego, będąc najlepszym przykładem konsekwentnego dążenia do spełnienia swoich marzeń.
Justyna od 8 lat jeździ motocyklem jako kierowca, wcześniej była tzw. „plecaczkiem”, czyli w motocyklowym slangu – pasażerką.
– Uczucia towarzyszące prowadzeniu motocykla całkiem różnią się od tego, gdy prowadzi się auto. Czuć adrenalinę, wolność, wiatr i uśmiech nie znika z twarzy. Dlatego właśnie kocham motocykle – tłumaczy kobieta.
Już jako trzynastolatka postanowiła, że kiedyś będzie miała motocykl i zaczęła na niego zbierać pieniądze. Udało się. Jej pierwszą maszyną było Kawasaki ER5, który Justyna uważa za świetny na pierwszy motocykl. Podkreśla jednak, że odkładanie na niego nie było łatwe.
– Za czasów szkoły dorabiając jako kelnerka, czy zbierając owoce, odkładałam każdą złotówkę, by kupić swój wymarzony motocykl. Kiedyś 4 i pół tysiąca złotych było dla mnie ogromem pieniędzy, na które ciężko pracowałam… Nie, nie dostałam motocykla z kokardką na urodziny, bo nie pochodzę z takiego domu, jak niektórzy w Internecie uważają – podkreśla Justyna.
Dzieli się swoją pasją
To właśnie w Internecie od jakiegoś czasu dzieli się swoją pasją: motocyklami, przygodami, wycieczkami, a nawet torowaniem, bo niedawno zaczęła też szkolić się na profesjonalnym torze, co zresztą serdecznie poleca – można przez to poprawić pewność siebie, a tym samym bezpieczeństwo na drodze.
– Wszystko na bieżąco, jeśli oczywiście czas na pozwala, udostępniam na Instagramie, TikToku, Facebooku, czy nawet nagrywam materiały na YouTube. W tych wszystkich mediach można mnie znaleźć pod nazwą „Tinka_moto”. Serdecznie zapraszam, by zobaczyć mój motocyklowy świat, bo nie tylko kręcę się po okolicy, zrobiłam też m.in. w 2 dni 800 km na sportowym motocyklu objeżdżając Słowację. Po Polsce jeżdżę, gdzie mnie poniesie, a z dłuższych tras w planie mam Rumunię, więc mam nadzieję, że będzie się działo! – zachęca TinKa i przyznaje, że pomysł na nagrywanie zrodził się po obejrzeniu innych tego typu treści, które wpadały jej w oko podczas przeglądania Internetu.
– Wtedy pomyślałam, że też bym chciała się tym dzielić. Może kogoś rozbawić moim poczuciem humoru, poprawiając dzień, jak będzie słaby… Oprócz tego miała to być też pamiątka dla mnie, do której będę wracać zimą i przypominać sobie, gdzie byłam i co zwiedziłam. Kocham zwiedzać na motocyklu! – przyznaje pełna pasji motocyklistka.
Pojemność 1000cc…
Justyna aktualnie jeździ Hondą CBR650r z 2023 roku, jednak w dalszej bądź bliższej przyszłości chodzi jej po głowie maszyna o pojemności 1000cc. Co to dokładnie będzie, będzie można zobaczyć w „socialach” TinKi. Między jej pierwszym motocyklem, a obecnym miała jeszcze Hondę CBR 600RR PC40 – jak sama mówi, cudowny motocykl, do którego ma ogromny sentyment i być może kiedyś do niego wróci…
– Jeżeli jesteś z Jarosławia, to będziesz mnie często widywał, bo jestem z bliskich okolic miasta, chociaż kto wie, gdzie mnie poniesie… Dziś Podkarpacie, jutro może nad morze… – dodaje na zakończenie Justyna.
DP
