Strona główna Blog Strona 98

Kapliczka rodziny Stańków w Gaci

0

W wieku XIX choroby i epidemie zbierały okrutne żniwo. Umierało bardzo dużo dzieci. Do dnia dzisiejszego wiele kapliczek przydrożnych o tym przypomina. Takim przykładem jest kapliczka w Gaci, ufundowana przez małżeństwo Stańków. Znajduje się na prywatnej posesji, przy drodze wiejskiej prowadzącej do sąsiedniej wsi Ostrów. Jest to murowana kapliczka, w stylu eklektycznym. Wybudowana została z cegły i otynkowana. W jej dolnej frontowej części znajdują się puste płyciny. Powyżej uwagę przykuwają trzy zakończone trójkątnie, przeszklone wnęki. Centralnie umiejscowiona jest największa i znajduje się w niej figura Matki Bożej Nieustającej Pomocy przystrojona kwiatami. Boczne wnęki są niewielkie. W jednej znaduje się porcelanowa figurka Serce Pana Jezusa, a w drugiej Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny. Górna część kapliczki wyróżnia się się wydatnym gzymsem okutym z góry blachą. Obiekt zwieńczony jest niewielkim, metalowym krzyżem. – Kapliczka ta jest już wiekowa. Powstała w 1887 roku. Ufundowali ją moi dziadkowie Maria i Sebastian Stańko. Powodem powstania kapliczki była śmierć dwójki ich dzieci. Umarło dwóch chłopców. Wybudowali kapliczkę i później mieli jeszcze córkę oraz syna. Zajmuję się tą kapliczką. Wcześniej moja mama opiekowała się nią. Rodzice mieli dziewięć dzieci, w tym siedem córek. Ja jako najmłodsza zostałam tutaj, w domu i tak opiekuję się kapliczką. Przykryłam dach blachą. Wymieniłam też okna, bo były już zniszczone. Kapliczka była też dwa razy malowana – mówi pani Anna, mieszkanka Gaci.

XIX-wieczna kapliczka ufundowana przez małżeństwo Stańków przypomina o smutnym czasie, kiedy zmarły im dzieci. Jest też symbolem zawierzenia Matce Bożej w trudnych chwilach.

 

Marcin Sobczak

SOSW już po remoncie

0

Zakończyły się prace remontowe prowadzone w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Jarosławiu, który swoją siedzibę ma w zabytkowym budynku dawnych koszar austro-węgierskich.

 

„Przebudowa budynku głównego Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego przy ul. Jana Pawła II 30, z przystosowaniem dla osób niepełnosprawnych wraz z likwidacją barier architektonicznych” – to jedna z największych inwestycji budowlanych powiatu jarosławskiego. Koszt całości prac wyniósł ponad 6 mln złotych, z czego połowa tej kwoty pochodziła z dofinansowania z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych.

Przedmiotem inwestycji była przebudowa starszego z budynków placówki – budynku głównego SOSW w Jarosławiu, z przystosowaniem dla osób z niepełnosprawnościami wraz z likwidacją barier architektonicznych. W budynku zamontowana została winda osobowa obejmująca poziomy 0-2, która pozwala na swobodę poruszania się dzieci z problemami ruchowymi. Zamontowano także nowe wejście do przedszkola na parterze wraz z podjazdem dla osób z niepełnosprawnościami oraz wymieniono stolarkę okienną i drzwiową. Na parterze już niebawem będzie funkcjonować przedszkole, a I piętro posłuży jako internat dla wychowanków ośrodka. Na II piętrze zaadaptowano 10 pomieszczeń, w których będą się znajdować nowe pracownie m.in. graficzna, stolarska czy tkacka. Odnowiono także łazienki i salę widowiskową, a także wykonano nowoczesną instalację przeciwpożarową i wentylacyjną, która w zależności od warunków atmosferycznych dodatkowo reguluje temperaturę.

W środę, 15 lutego Stanisław Kłopot, starosta jarosławski oraz Wojciech Głąb, dyrektor SOSW dokonali ostatniego przeglądu budynku przed oficjalnym odbiorem inwestycji.

W tym dniu prowadzone były ostatnie przygotowania zmierzające do przeniesienia podopiecznych do nowo wyremontowanego budynku SOSW. W „przeprowadzce” pomagali m.in. wicestarosta Mariusz Trojak oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych z Powiatu Jarosławskiego należący do Związku Strzeleckiego „Strzelec” 2025 im. ppor. Zbigniewa Zielińskiego w Jarosławiu.

Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy imienia Jana Pawła II kształci i sprawuje opiekę wychowawczą dla ponad 200 dzieci i młodzieży. Jest to jedyna tego typu placówka prowadzona przez samorząd powiatu jarosławskiego.

 

Opr. EK

 

 

Kwiaty i awantura, czyli sesja w gminie Radymno

0

Lutowa sesja Rady Gminy Radymno była pełna emocji. Zaczęła się od podziękowań i kwiatów przekazanych na ręce przewodniczącego rady i wójta. Potem przewodnicząca komisji rewizyjnej wyraziła wątpliwości co do rzetelnego uchwalenia budżetu. Radny ze Świętego mówił o arogancji i bezczelności władzy. Były zarzuty o dyskryminację trzech miejscowości, a na zakończenie sołtys Świętego zagroził, że jeśli wieś nie dostanie więcej pieniędzy, to on nie poroznosi wymiarów podatkowych.

 

Sesja była poświęcona zmianom w niedawno uchwalonym budżecie, ponieważ okazało się, że gmina zaoszczędziła w ubiegłym roku ponad 7 mln zł i trzeba było je podzielić.

– Po upływie niespełna dwóch tygodni od zatwierdzenia budżetu wójt zwiększa go o ponad 7 mln zł., a na sesji budżetowej nie przewidywano nadwyżki budżetowej i wolnych środków. Tak znaczna kwota była znana wójtowi i skarbnikowi w czasie uchwalania budżetu, ale radni o tym nie wiedzieli – zwracała uwagę Ewa Jaromi-Świerk, przewodnicząca komisji rewizyjnej w opinii przygotowanej wspólnie z komisją budżetową. Radna zwracała uwagę, że zawsze były tłumaczenia, iż pieniędzy brakuje, a tu pojawia się duża nadwyżka. – Po analizie zmian część planowanych kwot nie jest akceptowalna do zatwierdzenia. Radni w mniemaniu wójta zwani opozycyjnymi zostali wykluczeni z podziału pieniędzy. Komisja wnioskuje o przesuniecie 600 tys. zł z miejscowości gdzie planowane są zadania wielomilionowe oraz 80 tys. z remontu budynku Urzędu Gminy i przeznaczenie tej sumy na pominięte miejscowości, czyli Młyny, Łazy i Święte – proponowała. – Komisja nie zgadza się z podziałem wolnych środków, który przeprowadzono bez konsultacji z częścią radnych w oczywisty sposób dyskryminując trzy miejscowości – dodawał Józef Szlag, przewodniczący komisji budżetowej.

Jednak rada nie miała inne zdanie i 8 głosami przeciwnymi przy 5 za poprawki komisji odrzuciła. Zmiany w budżecie też przyjęła. Za głosowało 10 radnych, 3 się sprzeciwiło. Przeciwni byli Jan Fusiek, Wojciech Bocian i J. Szlag, czyli radni reprezentujący miejscowości, które według nich zostały pominięte w podziale pieniędzy.

 

Nam nie dali

– Czy pan jest wójtem całej gminy, czy tylko wybranych miejscowości? – pytał Bogdana Szylara W. Bocian, radny z Młynów, a gdy usłyszał, że wójt reprezentuje całą gminę, to zauważył, iż nie dzieli po równo. – W Młynach tylko z Empolum, firmy zajmującej się odbiorem odpadów, gmina dostała ponad 6,8 mln zł, a w budżecie przeznaczyła tylko 100 tys. zł na inwestycje w tej miejscowości. Czy to nie jest śmieszne? To jest nieuczciwie – mówił radny.

J. Szlag, radny ze Świętego do zobrazowania sytuacji mieszkańców posłużył się cytatem z „Misia”. – Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi – stwierdził. – Decydujący czują się na tyle mocno, że pozwolili sobie na kompletne zlekceważenie podatników. Arogancja, by nie powiedzieć prymitywna bezczelność władzy. To nie na mnie się odgrywacie tylko na tysiącu mieszkańców. Uważam, że jest to niebyt subtelna zemsta wójta za moje sprzeciwy m.in. przy podniesieniu opłat za wywóz śmieci za tak często mi wytykany aktywny udział w podziale pieniędzy na rok 2021 r. i dociekliwość w kwestii finansów gminy – mówił podliczając zachomikowane kwoty i straty gminy.

– Przyjechaliśmy, ponieważ nie godzimy się z takim podziałem pieniędzy, bo praktycznie nie dostaliśmy żadnych – mówił w imieniu mieszkańców Świętego sołtys i zarazem radny powiatu jarosławskiego Marek Kisielewicz. – Były plany. Dzisiaj patrzę, nie ma pieniędzy. Nie wiem kto dzielił. Mówiono, że nie radni. Może sami będziemy zbierać podatki i robić za nie inwestycje – dodawał przewodniczący rady J. Fusiek.

Po reprezentantach miejscowości, które określali jako wykluczone wypowiadali się radni z innych wsi. Dyskusja nabierała tempa. Z wypowiedzi wynikało, że pominiętych w tym planie lub w latach wcześniejszych jest więcej. Radni narzekali, a część pokazywała, jak wiele starań włożyła w zabieganie o pieniądze. To nie zawsze podobało się innym, więc doszło do słownych przepychanek miedzy radnymi. Sołtysowi ze Świętego też się dostało. Jedni drugim zarzucali kłamstwa. O budowę świetlicy w Zaleskiej Woli upomniała się sołtys Barbara Sługocka. Zarzucała, że od lat słyszą tylko obietnice. – Robicie sobie z gęby cholewę. Coś jest nie halo. Radni mówią o niesprawiedliwych podziałach, a odkąd pamiętam, to na palcach jednej reki można policzyć ile Zaleska Wola dostała. To jest cyrk. To są żarty – mówiła.

Emocjonująca dyskusja nie przyniosła żadnych skutków. Wójt i skarbnik Gminy Radymno nie uczestniczyli w niej. Jedynie skarbnik stwierdziła, że wszystkie wątpliwości zostały wyjaśnione na posiedzeniach komisji. Z opinii komisji rewizyjnej i budżetowej wynikało, ze te wyjaśnienia niekoniecznie trafiły do członków, ale rada głosując za zamianami w budżecie uznała, że były przejrzyste.

– My jako żyjący zamykamy oczy umarłym, a oni będą otwierać oczy nam, byśmy zobaczyli co my tu robimy. Gdzie ta prawda jest. Apeluję żeby uderzyć się w piersi i coś w tych miejscowościach zrobić – podsumował J. Fusiek, zaznaczając że rada wróci do problemu podziału funduszy.

erka

 

Młodzi aktorzy wystawili sztukę  „Romeo i Julia”

0

W czwartek, 16 lutego, w Miejskim Ośrodku Kultury w Przeworsku odbyła się premiera spektaklu pt. „Romeo i Julia” w wykonaniu kółka teatralnego „Na koturnach”.

 

Młodzi aktorzy, pod okiem czujnej instruktorki Agnieszki Wajdy i reżysera Damiana Janusza przeżyli fantastyczną przygodę, wcielając się w postaci bohaterów przedstawianej sztuki. W tytułową bohaterkę Julię wcieliła się Anna Chmaj, rolę Romea odtworzył Kacper Superson. Aktorzy swoją grą uwiarygodnili opowieść o wielkiej lecz tragicznej miłości, byli mocno skoncentrowani na pracy, zostawili tremę za kurtyną i idealnie wykreowali swoje role. Występ spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności, co okazało się najlepszą nagrodą za kilkumiesięczne przygotowania oraz wielogodzinne próby.

Spektakl będzie możliwy do obejrzenia ponownie 22 marca o godzinie 18.00, również na scenie MOK w Przeworsku.

DP/MOK Przeworsk

Zatrzymajmy się choć na chwilę!

0

Nadchodzi Wielki Post. Okres wyjątkowy przed najważniejszym świętem w roku – Zmartwychwstaniem Chrystusa. Goniąc w wygodnej codzienności, trudno sobie przypomnieć, że w tym samym czasie Chrystus przebywał na pustyni bez ludzi i pożywienia. O sensie tego okresu w dzisiejszym wymiarze mówi Tytus Piłat OP z zakonu Dominikanów w Jarosławiu.

 

Rozumienie Wielkiego Postu

We współczesnej cywilizacji wielu ludzi widzi Wielki Post jako czas, który sobie płynie i w zasadzie nic się takiego nie dzieje. Przychodzą Święta i w Wielkanocny Poniedziałek przychodzi syndrom znużonego chrześcijanina, czyli „święta, święta i po świętach”. Innymi słowy, człowiek nic nie przeżył, nie zrobił, zjadł, przespał i minęło – mówi ojciec Tytus. Można by dodać nawet więcej – dziś wiele osób traktuje święta nie tylko Zmartwychwstania, ale też Bożego Narodzenia jak zwykły urlop i wyjeżdża sobie za granicę odpocząć. Czy towarzyszy temu jakakolwiek duchowość? Czy w ich życiu w ogóle istnieje jakaś duchowość? – Współczesna rzeczywistość jest rzeczywistością goniącą. My się ciągle gdzieś śpieszymy i pędzimy nie wiadomo za czym, często na oślep. Dlatego uważam, że dziś najważniejszą rzeczą jaką możemy najpierw zrobić to zatrzymać się. Nie pędź, zatrzymaj się się na chwilę, rozejrzyj się dookoła siebie – mówi ojciec. – Pamiętam jak moja babcia miała w Nałęczowie domek, często siedziała pod orzechem i nuciła piosenki. Miałem taką książeczkę z kantyczkami i do dziś pamiętam jedną z tytułem „Szumią łany zboża”. Jej refren brzmiał dokładnie: Zatrzymaj się na chwilę, odetchnij pięknem świata, zatrzymaj się na chwilę, zauważ swego brata, zatrzymaj się na chwilę nad tym co w sercu kryjesz, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl po co żyjesz – wspomina zakonnik. Zwykła ludowa mądrość zawarta w prostej piosence, a tak głęboki przekaz, który dziś jeszcze bardziej potrzebuje trafić do ludzi niż kiedyś. – Post to nie tylko oczekiwanie na Zmartwychwstanie, ale przede wszystkim moja własna duchowa przemiana i gotowość do przyjęcia Zmartwychwstałego Chrystusa, czyli w myśl „nawracajcie się i wierzcie w ewangelię” – tłumaczy Dominikanin.

 

Modlitwa, post i jałmużna

Modlitwa, post i jałmużna to jest właśnie moja duchowa przemiana, a wielkopostne nabożeństwa mają temu służyć. Jeżeli się nie zatrzymasz w modlitwie, będziesz dalej biegł na oślep – mówi ojciec Tytus. Post to przekuwanie modlitwy w czyn. Jałmużna i aktywna praca nad sobą to praktyka wychodząca z rozmowy i kontaktu z Bogiem i Pismem. Jednak trzeba uważać, żeby nie wpaść w pułapkę „wygodnego” odmawiania sobie rzeczy. – Łatwiej jest nam zrezygnować z jedzenia cukierków niż pojednać się z sąsiadem z klatki schodowej. Jałmużna w wymiarze podania komuś ręki na pewno dla Boga znaczy więcej. Nie przeżywajmy tego „na odwal się”, żeby tylko mieć święty spokój. Trudno tutaj oczywiście oceniać zbiorowo i przypadki trzeba by rozpatrzeć indywidualnie. Św. Jan Paweł II w swojej pierwszej encyklice Redemptor Hominis napisał, że człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa i człowiek sam siebie bez Chrystusa nie zrozumie. To drugi człowiek jest drogą do Chrystusa, dla chrześcijanina nie ma innej drogi jak właśnie przez drugiego człowieka – przypomina zakonnik. – Tymczasem u nas wygląda to tak, jakbyśmy sobie zrobili taką modo-prywato-duchowość. Tu kupimy baranka z Caritasu, tu wrzucimy parę złotych, a przede wszystkim to zjadamy święconkę w Wielkanoc. A nie zauważamy, że w kościele jesteśmy raz na rok. Lepiej więc będzie jeśli zamiast odmawiania sobie słodyczy, pójdziemy odwiedzić babcię, której nie widziałeś rok czasu – dodaje. Chyba gdzieś zagubiliśmy się w pustych tradycjach i straciliśmy z oczu to, co jest najważniejsze; męka i zmartwychwstanie Pana Jezusa. Komercja, konsumpcjonizm i wygodnictwo wyparło naszą refleksję nad sobą i straciliśmy z oczu Boga, a w zamian patrzymy tylko na siebie.

 

Chrześcijanin w świecie współczesnym

Problem jaki zauważam najczęściej wśród wiernych to problem rozmywania swojej drogi. Powinniśmy głębiej spojrzeć na mękę Chrystusa. Trzeba nam zauważyć, że pomimo dramatycznych męczarni, Chrystus miłością do człowieka zwyciężył śmierć. To są tak naprawdę radosne święta i powinniśmy je przeżywać razem, w komunii. Tymczasem od pandemii zauważam, że oddalamy się zupełnie od siebie, nie potrafimy się zebrać w grupę, ani zorganizować. To pociąga za sobą horrendalne skutki duchowe – mówi ojciec. – Trzeba jasno przyznać, że Kościół wciąż poszukuje rozwiązań jak przeciwstawić się takiej izolacji. Pamiętam jak jeden z moich wychowanków kiedyś przyszedł do mnie i powiedział, że z kolegami zakłada zespół, to poczułem jakby wydarzył się taki mały cud, że młody chłopak zamienia komórkę na gitarę – wspomina. Media społecznościowe i internet stał się dziś głównie źródłem konsumpcji treści, nie ma miejsca na poszukiwanie i tworzenie siebie. Łatwiej coś chłonąć niż tworzyć własne idee. Stąd młodzież jest często pogubiona i tak jak kiedyś słuchała rówieśników podczas buntu, tak dziś czerpie idee z internetu, którym ktoś steruje. – Myślę, że dziś zbyt jesteśmy skupieni na sobie. Niezdrowy egoizm nie pozwala nam rozwinąć się duchowo. Ważne jest to, żebyśmy nie zatrzymali się na sobie i narzekaniu. Ewangelia jest zawsze dobrą nowiną. Kiedyś do św. Franciszka przyszedł pewien radny Asyżu i zapytał co ma robić, skoro świat dookoła jest taki zły. Święty odpowiedział mu, żeby sam był dobry, on [św. Franciszek] też będzie dobry i już będzie ich dwóch, a wtedy świat będzie lepszy – mówi ojciec Tytus. – Chrześcijaństwo to radość wiary i radość życia. Dlatego warto rozmawiać ze sobą i zastanowić się jak każdy z nas przeżyje ten Wielki Post. Chodzi o to, żeby zatrzymać się i pomyśleć jak w tej piosence, nad sensem swojego życia – tłumaczy zakonnik.

 

Spróbujmy się zatrzymać, choćby na krótko, choćby raz w tygodniu i pomyślmy nad naszym życiem i sobą. Można też wziąć udział w rekolekcjach. – Żaden inny czas w kościele, przez swą specyfikę, nie dotyka tak serca tak jak Wielki Post. Pokażmy światu, że można być dziś chrześcijaninem, który idzie z głęboką refleksją przez życie. I pamiętajmy o drugim człowieku, bo też jesteśmy odpowiedzialni za bliźnich – podsumowuje ojciec Tytus.

Rozm. Sebastian Niemkiewicz

 

 

Kolejny Honorowy Obywatel 

0

W czwartek, 16 lutego, podczas sesji Rady Miejskiej w Sieniawie, radni podjęli uchwałę o nadaniu Franciszkowi Wosiowi, byłemu naczelnikowi i burmistrzowi gminy Sieniawa, tytułu Honorowego Obywatela Miasta i Gminy Sieniawa.

 

– Honorowe obywatelstwo to dowód uznania za szczególne zasługi dla miasta, troskę o sprawy gminy, całokształt dokonań oraz postawę życiową stanowiącą wzór do naśladowania – mówił na sesji Jan Skalski, który wraz z Janem Śliwą, jako utytułowani już honorowi obywatele Miasta i Gminy Sieniawa, wnioskowali o nadanie tego szczytnego tytułu Franciszkowi Wosiowi.

 

Dla lokalnej społeczności

Franciszek Woś urodził się 6 września 1949 r. w Wylewie. To polityk, samorządowiec, wieloletni burmistrz gminy Sieniawa (w latach 1990-1998 oraz wcześniej 6 lat jako naczelnik miasta) i były wicewojewoda podkarpacki (2004-2005).

Jego staraniem podjęto wiele działań i inwestycji, które posłużyły dobru lokalnej społeczności. W tym miejscu wymienić można m.in. zgazyfikowanie całej Sieniawy i znacznej części sołectw w gminie, budowę sieci wodociągowej, stacji uzdatniania wody i pierwszej oczyszczalni ścieków. Ogromnym sukcesem pana Franciszka było też powstanie Spółdzielni Mieszkaniowej w Sieniawie, co było ewenementem w tamtych czasach – spółdzielnie istniały wówczas tylko w większych miastach, np. Rzeszowie, Łańcucie czy Jarosławiu.

F. Woś szczególną opieką otoczył gminne jednostki osp, starając się zapewnić strażakom niezbędne wyposażenie w sprzęt strażacki oraz mundury galowe i bojowe. Wspierał szkoły i koła gospodyń wiejskich. Pomagał placówkom niepodlegającym Radzie Miasta i Gminy, lecz których działalność bezpośrednio dotyczyła mieszkańców gminy, jak chociażby udzielając pomocy dla Ośrodka Zdrowia przy zakupie sprzętu, w remontach czy wyposażeniu. Wspierał w działalności statutowej Koło Rencistów i Emerytów, miejscowe parafie czy instytucje zajmujące się pomocą dzieciom niepełnosprawnych i ludziom ubogim. Wspierał też sieniawski sport, szczególnie drużynę piłki nożnej. Wiele serca włożył w kontynuację rozpoczętej już budowy hali sportowej. Za swoją działalność został uhonorowany Brązowym Krzyżem Zasługi.

 

Dziewiąty taki tytuł

Akt nadania Honorowego Obywatelstwa Miasta i Gminy Sieniawa Franciszkowi Wosiowi odczytała przewodnicząca Rady Miejskiej Danuta Król. Gratulacje złożyli m.in. burmistrz Miasta i Gminy Sieniawa Adam Woś, przewodnicząca Rady Miejskiej wraz z wiceprzewodniczącymi – Bronisławą Bajor i Marcinem Pyrczakiem oraz Jan Skalski – honorowy obywatel Miasta i Gminy Sieniawa. W uroczystej sesji udział wzięli także: zastępca burmistrza Sebastian Padiasek, sekretarz Barbara Matyja, skarbnik Anna Nykiel, radny powiatowy Jerzy Mazur, dyrektorzy jednostek organizacyjnych MiG, kierownicy referatów wraz z pracownikami urzędu, sołtysi i mieszkańcy gminy.

Franciszek Woś jest dziewiątym Honorowym Obywatelem Miasta i Gminy Sieniawa.

 

DP/UMiG Sieniawa

Spacerek po Jarosławiu – część 6

0

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości” zaprasza na wędrówki po jednym z piękniejszych miejsc w Polsce z przewodnikiem turystycznym Jerzym Czechowiczem

 

W centrum rynku znajduje się najważniejsza budowla, czyli Ratusz – siedziba władz miasta. Pierwszy ratusz, pochodzący z XV wieku był drewniany, w stylu gotyckim, dawniej otoczony kramami kupieckimi. Pożar jaki wybuchł w mieście w 1600 roku strawił go. W jego miejsce stanął nowy, murowany. Natomiast po pożarze w 1625 roku ratusz odbudowano w stylu barokowym. W 1782 roku Austriacy zajęli ratusz na warsztaty wojskowe, przy tej okazji rozebrali dwa piętra. W 1850 roku przystąpiono do odbudowy budynku w stylu neogotyku angielskiego. Pod koniec XIX wieku ratusz poddano pracom remontowo – budowlanym, dobudowując rozebrane wcześniej piętra, jak i górną część wieży, nadając mu wygląd obecny, czyli neorenesansowy.

Będąc na rynku nie sposób ominąć i nie zauważyć wizytówki Jarosławia, jaką jest Kamienica Orsettich. Została wybudowana w latach 1570 – 1585, zaś w latach 1633- 1646 rozbudowana. Od 1945 roku kamienica jest siedzibą muzeum. To jedna z piękniejszych kamienic mieszczańskich, jest symbolem dobrobytu i znaczenia Jarosławia. W kamienicy Gruszewiczów, Rynek 6 w Wielkiej Izbie znajduje się cenna polichromia z XVI wieku ze scenami pasyjnymi. Na kamienicy Józefa Rohma, właściciela apteki „Pod Orłem” zachował się napis „założona w r. 1680”. Pod kamienicami w Rynku nr 5 i 14 znajdują się wejścia do Podziemnych Tras Turystycznych. Wielopoziomowe korytarze i komory służyły jako składy towarów podczas słynnych jarmarków jarosławskich. W części zachodniej rynku był zlokalizowany gotycki kościół pw. Wszystkich Świętych (tytuł Kolegiaty od 1523 roku). Po zawaleniu górnej części wieży w 1804 roku rząd austriacki podjął decyzję o rozbiorze Kolegiaty.

cdn.

 

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

Podali sobie ręce i po cichu wieżę nam koło domów stawiają

0

Tak uważają mieszkańcy Roźwienicy. – Niech starosta postawi sobie wieżę koło własnego domu. Nas uszczęśliwiać nie musi – grzmią sprzeciwiając się budowie masztu telefonii komórkowej obok domów. Pod protestem podpisało się 100 osób. Najbardziej boli ich to, że nie zostali postawieni. O planowanej inwestycji nie poinformowano nawet władz gminy.

 

Tomasz Kotliński, wójt Gminy Roźwienica podobnie jak protestujący dowiedział się o budowie, gdy na działce pojawiły się maszyny. Przesłał wtedy pytanie do Starostwa Powiatowego w Jarosławiu. Odpowiedziano mu, że wydano pozwolenie o budowie masztu telefonii komórkowej na działce w Roźwienicy. Poinformowano także, że gminy nie musieli zawiadamiać o wydaniu decyzji, a wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami. Maszt jest budowany na prywatnej działce niedaleko domów. Ma mieć ponad 55 metrów wysokości.

 

Sprzeciw mieszkańców

– Głosowaliśmy na nich, a oni wystawili na do wiatru. Mówię delikatnie, bo należałoby ostrzej. Sprezentowali nam takie za przeproszeniem g..o. Kupiłam działkę. Postawiliśmy dom. Wykończyli go i naraz obok wyrasta wieża – mówi oburzona kobieta. – Nie obawiamy się tego, że będzie szkodzić. My o tym wiemy. Ludzie z innych miejscowości dziwią się, że pozwalamy na coś takiego – dodaje, zauważając że informacje o szkodliwości takich stacji przesyłowych bez problemu można znaleźć. – Nikt nie został poinformowany. Nic nie wiedzieliśmy. W nocy przyjechały maszyny i od rana zaczęli kopać – dodaje mieszkaniec Roźwienicy. – Jakie jest zamieszanie z wiatrakami. Uchwalili, że nie mogą stać bliżej niż 700 metrów od zabudowań, a wieżę stawiają nam tuż obok. Jak się przewróci to zawali dom – dopowiada inny. – Oni wszyscy się znają. Jakąś specustawę sobie wymyślili. Piątkę przybili. Na wieże pozwolenie dali, a nas będą truć. Na podstawie jakich przepisów to robią – dopytywał kolejny. W spotkaniu uczestniczyło sporo osób. Zwracali uwagę na bliskość szkoły, przedszkola i ośrodka zdrowia. Mówili o planowanej w pobliżu budowie żłobka. O tym, że w sąsiedztwie powstającej wieży rozbudowuje się osiedle. Obawiali się o zdrowie dzieci oraz osób o podwyższonej wrażliwości. – Nic takiego nie powinno mieć miejsca. Przed podjęciem decyzji i wydaniem pozwolenia powinien ktoś ze starostwa przyjechać. Porozmawiać z ludźmi. Wziąć pod uwagę nasze zdanie. A tak, to może w powiecie nawet nie wiedzą, że tu w sąsiedztwie jest szkoła – mówili. – Stanęliśmy przed faktem dokonanym. Wszystko załatwiali po cichu. Pozwolenia wydali i po sprawie. Wcześniej nie mogliśmy się wypowiedzieć, bo nikt nie miał pojęcia, co w starostowie knują – dodawali. Protestujący zauważali, że ich działki stracą wartość. Budynki też. – Jest niechęć do tych wież. Tego nie da się zaprzeczyć – mówili. – Chcąc wybudować dom trzeba pytać o zgodę sąsiadów. Przy wieży nikt nas o nic nie pytał – zwracali uwagę, dodając że ostatecznym wyjściem będzie oszacowanie strat i skierowanie do sądu wniosku o ich pokrycie. – Wyjdzie kwota 3 czy 4 mln zł, a sąd będzie wiedział, jak obciążyć tych, którzy nam takie coś zafundowali – mówili. .

 

Zgodnie z planem zagospodarowania

Według miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego uchwalonego przez Radę Gminy Roźwienica w lipcu 2021 r. na terenie, gdzie powstaje maszt przewidziano rozbudowę istniejącej sieci teletechnicznej, dopuszczając się korekty istniejącej sieci. Jak wyjaśnia wójt T. Kotliński plan musiał zawierać takie możliwości. Inaczej nie zostałby zatwierdzony. – Stacja bazowa zaliczana jest do obiektów infrastruktury telekomunikacyjnej i stanowi element rozbudowy istniejącej stacji telekomunikacyjnej operatora, mający zapewnić łączność między użytkownikami sieci. Wobec powyższego budowa masztu jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego – tłumaczy starostwo.

 

Obszerne wyjaśnienia

Zapytaliśmy Starostwo Powiatowe w Jarosławiu, czy nie naruszono przepisów pomijając mieszkańców w procesie wydania pozwolenia na budowę masztu.

– W postępowaniu brały udział strony, a więc właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu – wyjaśniają służby starosty jarosławskiego. Z wyjaśnienia wynika, że w bezpośrednim sąsiedztwie planowanej inwestycji występują tereny przeznaczone na tereny rolnicze bez możliwości zabudowy. – Po analizie obszaru oddziaływania inwestycji, oraz zawartej w projekcie budowlanym „informacji o obszarze oddziaływania obiektu” stwierdzono, że obszar oddziaływania inwestycji obejmuje wyłącznie działkę, na której prowadzone będą roboty budowlane – precyzują, dodając że moc pola elektromagnetycznego pochodzącego od anten będzie przekraczać dopuszczalne wartości wyłącznie w miejscach niedostępnych dla ludności oraz nie wykroczy poza granice terenu inwestycji, wobec czego projektowana inwestycja nie wpływa negatywnie na środowisko oraz mieszkańców i nie uniemożliwi zabudowy terenów sąsiednich.

 

Nie było podstaw do zawiadamiania

– Nie było podstaw prawnych do zawiadamiania wszystkich właścicieli nieruchomości mieszkających w pobliżu inwestycji, ponieważ mieszkańcom nie przysługiwał status strony w prowadzonym postępowaniu administracyjnym – wyjaśnia starostwo. Wyjątkiem od tej zasady są postępowania związane z inwestycjami wpływającymi na środowisko. – Jednakże przedmiotowe postępowanie nie należy do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko – zaznaczają służby starosty, zaś charakter samej inwestycji nie wymagał przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, a co za tym idzie inwestor nie był zobowiązany do uzyskania i dołączenia do wniosku decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia dla przedmiotowej inwestycji. Starostwo zaznacza, że inwestor spełnił wymogi formalne i pozwolenie na budowę zostało udzielone.

 

Zasada wolności budowlanej

– Starosta Jarosławski, działając jako organ administracji architektoniczno-budowlanej jest związany granicami prawa i wnioskiem inwestora, natomiast decyzja o pozwoleniu na budowę nie jest decyzją uznaniową, a organ nie posiada prawnych możliwości uzależnienia wydania decyzji od spełnienia innych warunków niż wymienione w prawie budowlanym. Nie może odmówić wydania decyzji o pozwoleniu na budowę, jak również nie jest uprawniony do stosowania procedur nieprzewidzianych w przepisach prawa tj. do kontaktowania się z mieszkańcami oraz uzyskiwania ich opinii – odpowiada starostwo.

– Ponadto zgodnie z naczelną zasadą ustawy prawa budowlanego, czyli zasadą wolności budowlanej, każdy ma prawo zabudowy nieruchomości gruntowej, jeżeli wykaże prawo do dysponowania nią. Można swobodnie dysponować rzeczą, której się jest właścicielem w zakresie w jakim ta swoboda nie jest ograniczona odrębnymi ustawami. Zatem władcza ingerencja w sposób korzystania z prawa własności nieruchomości musi być przewidziana przez ustawę w sposób wyraźny – podsumowują służby starosty.

 

Przepisów nie złamano

Maszt powstaje zgodnie z prawem. Ma nikomu nie szkodzić. Mieszkańcy jednak mają obawy. Ich racje zderzają się z planami wykorzystania działki przez jej właściciela.

erka

 

Odpowiedź ze Starostwa Powiatowego w Jarosławiu

W związku z zapytaniem w sprawie udzielonego pozwolenia na budowę stacji bazowej telefonii komórkowej w m. Roźwienica wyjaśniam, że Starosta Jarosławski działając jako organ administracji architektoniczno-budowlanej zatwierdził projekt budowlany i udzielił pozwolenie na budowę stacji bazowej   na działce nr ewid. gr. 345 w m. Roźwienica, gm. Roźwienica działając w oparciu o przepisy ustawy Prawo budowlane.

 

W pierwszej kolejności wyjaśniam kwestie formalne związane z rzeczonym pozwoleniem na budowę. Podstawą wydania pozwolenia na budowę był wniosek o udzielenie pozwolenia na budowę złożony przez Inwestora, do którego załączono wymagane dokumenty, w szczególności oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością objętą przedmiotową inwestycją, wymagane prawnie dokumenty w tym projekt zagospodarowania działki, projekt architektoniczno-budowlany, załączniki wraz z wraz z opiniami, uzgodnieniami, pozwoleniami i innymi dokumentami, których obowiązek dołączenia wynika z przepisów odrębnych ustaw oraz obligatoryjne dla tego rodzaju inwestycji obejmujących instalacje radiokomunikacyjne oświadczenie projektanta, posiadającego uprawnienia budowlane do projektowania w specjalności, o której mowa w art. 14 ust. 1 pkt 2 lub 4 lit. a, że instalacja radiokomunikacyjna nie spełnia warunków, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 60 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko – wymagane na podstawie art. 33 ust. 2 pkt 9 ustawy Prawo budowlane.

Na terenie objętym przedmiotową inwestycją obowiązuje Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Roźwienica zatwierdzony Uchwałą Nr 212/XXII/2021 Rady Gminy Roźwienica z dnia 9 lipca 2021r. Ponadto inwestycja nie jest kwalifikowana do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko jak i do przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko o których mowa w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 10 września 2019r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (t.j. Dz.U. z 2019 poz. 1839 ze zm.),
w związku z powyższym nie wymagała przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, a co za tym idzie Inwestor nie był zobowiązany do uzyskania i dołączenia do wniosku decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia dla przedmiotowej inwestycji.

W związku z przedłożonym wnioskiem przeprowadzono stosowną procedurę administracyjną i dokonano sprawdzenia zgodności przedłożonych dokumentów z wymogami prawa. Zgodnie z art. 35 ust. 1 organ dokonał sprawdzenia zgodności projektu zagospodarowania terenu oraz projektu architektoniczno-budowlanego z ustaleniami zawartymi w obowiązującym dla danego terenu Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Roźwienica – Uchwała Nr 212/XXII/2021 Rady Gminy Roźwienica z dnia 9 lipca 2021r.; zgodności projektu zagospodarowania terenu z przepisami, w tym techniczno-budowlanymi; kompletności projektu zagospodarowania terenu oraz projektu architektoniczno-budowlanego, w tym dołączenie: wymaganych opinii, uzgodnień, pozwoleń i sprawdzeń. Z projektu budowlanego wynika, że zostaną spełnione wymagania wynikające z przepisów odrębnych. Projekt architektoniczno-budowlany oraz projekt zagospodarowania terenu został opracowany przez projektantów posiadających wymagane uprawnienia budowlane odpowiednich branż, w tym branży architektonicznej, zapewniono sprawdzenie projektu architektoniczno-budowlanego pod względem zgodności z przepisami, w tym techniczno-budowlanymi, przez osoby posiadającą uprawnienia budowlane do projektowania bez ograniczeń w powyższych specjalnościach, jak również projektanci i sprawdzający złożyli stosowne oświadczenia o sporządzeniu projektu budowlanego zgodnie z przepisami i zasadami wiedzy technicznej.

Zgodnie z art. 28 ust. 2 ustawy Prawo budowlane stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu. Strony postępowania ustalone w oparciu o w/w przepisy zostały zawiadomione na każdym etapie toczącego się postępowania administracyjnego i nie wniosły uwag i zastrzeżeń do planowanej inwestycji. Ponadto szczegółowe wyjaśnienia w kwestii wydanego pozwolenia na budowę zostały udzielone na wniosek Wójta Gminy Roźwienica w piśmie z dnia 9 lutego 2023r.

Z uwagi na przytoczone wyjaśnienia oparte na przepisach prawa i ustalenia faktyczne w danej sprawie na podstawie przedłożonego wniosku i projektu, należy wskazać, iż Inwestor spełnił wymogi formalne określone w przepisach Prawa budowlanego, ponadto zgodnie z art. 35 ust. 1 Prawa budowlanego stwierdzono, że spełnione zostały wszystkie warunki wydania pozwolenia na budowę, w związku z powyższym, działając zgodnie z przepisami ustawy, zostało udzielone pozwolenie na budowę dla przedmiotowej inwestycji.

 

Odpowiadając na sformułowane zapytanie dotyczące powiadomienia mieszkańców w pobliżu projektowanej stacji bazowej, wyjaśniam, że w postępowaniu w sprawie udzielenia pozwolenia na budowę brały udział strony wyznaczone na podstawie powyżej wskazanego art. 28 ust 2 ustawy prawo budowlane, a więc właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu, natomiast obszar oddziaływania stanowi teren wyznaczony w otoczeniu obiektu budowlanego na podstawie przepisów odrębnych, wprowadzających związane z tym obiektem ograniczenia w zabudowie tego terenu. Organ administracji architektoniczno-budowanej nie ma podstaw prawnych do zawiadamiania wszystkich właścicieli nieruchomości mieszkających w pobliżu inwestycji, ponieważ mieszkańcom nie przysługiwał status strony w prowadzonym postępowaniu administracyjnym.

Postępowaniem wymagającym udziału społeczeństwa jest tylko takie postępowanie, co do którego wymóg zapewnienia udziału społeczeństwa jest przewidziany konkretnym przepisem administracyjnego prawa materialnego. Wyjątek od tej zasady przewiduje przepis art. 28 ust. 4 Prawa budowlanego i dotyczy postępowań w sprawie pozwolenia na budowę wymagających udziału społeczeństwa zgodnie z przepisami ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Jednakże przedmiotowe postepowanie nie należy do postepowań wymagających udziału społeczeństwa, ponieważ zgodnie z powyżej sformułowanymi wyjaśnieniami odnoszącymi się do procedury postepowania na budowę inwestycja nie należy do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko jak i do przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko o których mowa w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 10 września 2019r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (t.j. Dz.U. z 2019 poz. 1839 ze zm.), a więc inwestycja nie jest kwalifikowana do postępowania w sprawie pozwolenia na budowę, poprzedzonego decyzją o środowiskowych uwarunkowaniach.

W tym miejscu należy wskazać, w związku ze sformułowanym zapytaniem, czy nie naruszono zasady współdziałania o zagospodarowaniu terenu przez społeczność lokalną, że prawne gwarancje udziału społeczeństwa konkretyzują się w procesie tworzenia i uchwalania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego przez gminę w oparciu o przepisy o zagospodarowaniu przestrzennym. Jak już wyjaśniono, na terenie objętym inwestycją obowiązuje Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Roźwienica – Uchwała Nr 212/XXII/2021 Rady Gminy Roźwienica z dnia 9 lipca 2021r. Ustalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na etapie rozpatrywania wniosku o pozwolenie na budowę są wiążące dla organu administracji architektoniczno-budowlanej.

Według obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, przedmiotowa inwestycja zlokalizowana jest na części działki oznaczonej w planie jako tereny rolnicze – 10R, rozwiązania w zakresie zasad ochrony i kształtowania ładu przestrzennego zostały określone w §4 niniejszej uchwały. Zgodnie z przywołanym §4, ust. 8 – zasady rozbudowy i budowy systemów infrastruktury technicznej, w pkt 7 w zakresie infrastruktury technicznej zawarto: a) zaopatrzenie w siec teletechniczną poprzez wykorzystanie i rozbudowę istniejącej sieci teletechnicznej, b) dopuszcza się korekty przebiegu przebudowy istniejącej sieci oraz budowę nowych sieci i urządzeń infrastruktury telekomunikacyjnej, stosownie do szczegółowych rozwiązań technicznych, w sposób nie kolidujący z innymi ustaleniami planu…” – stacja bazowa zaliczana jest do obiektów infrastruktury telekomunikacyjnej zgodnie z definicją zawartą w art. 2 pkt 8 ustawy Prawo telekomunikacyjne ( Dz. U. 2004 nr 171 poz 1800) i stanowi element rozbudowy istniejącej stacji telekomunikacyjnej operatora, mający zapewnić łączność między użytkownikami sieci – wobec powyższego przedmiotowa inwestycja jest zgodna z Uchwałą Nr 212/XXII/2021 Rady Gminy Roźwienica z dnia 9 lipca 2021r. w sprawie uchwalenia MPZP.

Parametrem wiodącym przy ustaleniu oddziaływania na środowisko jest pole elektromagnetyczne o wartościach wyższych od granicznych określonych dla miejsc dostępnych dla ludzi występujące w miejscach ich przebywania i zamieszkiwania [zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 17 grudnia 2019 roku w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku (Dz. U. 2019 poz. 2448)].

Zgodnie z definicją podaną w art. 124 ust. 2 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001r. prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2021r. poz. 1973 ze zm.) przez miejsca dostępne dla ludności rozumie się wszelkie miejsca, z wyjątkiem miejsc, do których dostęp ludności jest zabroniony lub niemożliwy bez użycia sprzętu technicznego. Uwzględniając również stanowisko zawarte w wyrokach sądowych, m.in. wyrok NSA z dnia 12 czerwca 2014r. IIOSK 104/136, przyjęto, że przez miejsca dostępne dla ludności należy rozumieć miejsca, gdzie potencjalnie może powstać zabudowa zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Z informacji zawartych w przedłożonym projekcie oraz Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Roźwienica wynika, że w bezpośrednim sąsiedztwie planowanej inwestycji występują tereny przeznaczone na tereny rolnicze bez możliwości zabudowy. Zgodnie z graficzną częścią projektu zagospodarowania w bezpośrednim sąsiedztwie inwestycji nie występuje żadna zabudowa.

Po analizie obszaru oddziaływania inwestycji, oraz zawartej w projekcie budowlanym „informacji o obszarze oddziaływania obiektu” stwierdzono, że obszar oddziaływania inwestycji obejmuje wyłącznie działkę, na której prowadzone będą roboty budowlane. Obszar o gęstości mocy pola elektromagnetycznego o wartościach gęstości mocy większych/równych zróżnicowanym wartościom określonym w powyższym Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 17 grudnia 2019r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku, a pochodzące od anten sektorowych, wystąpią wyłącznie w miejscach niedostępnych dla ludności oraz nie wykroczą poza granice terenu inwestycji, wobec czego projektowana inwestycja nie wpływa negatywnie na środowisko oraz mieszkańców i nie uniemożliwi zabudowy terenów sąsiednich.

 

Reasumując wyjaśniam przede wszystkim, iż Starosta Jarosławski, działając jako organ administracji architektoniczno-budowlanej jest związany granicami prawa i wnioskiem Inwestora, natomiast decyzja o pozwoleniu na budowę nie jest decyzją uznaniową, a organ nie posiada prawnych możliwości uzależnienia wydania decyzji od spełnienia innych warunków niż wymienione w art. 35 ust. 4 Prawa budowlanego, który stanowi, że w razie spełnienia wymagań określonych w art. 35 ust. 1 oraz w art. 32 ust. 4 organ administracji architektoniczno-budowanej nie może odmówić wydania decyzji o pozwoleniu na budowę, jak również niej uprawniony do stosowania procedur nieprzewidzianych w przepisach prawa tj. zgodnie
z zapytaniem, do kontaktowania się z mieszkańcami oraz uzyskiwania ich opinii.

Ponadto zgodnie z naczelną zasadą ustawy Prawo budowlane – zasadą wolności budowlanej, „każdy ma prawo zabudowy nieruchomości gruntowej, jeżeli wykaże prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, pod warunkiem zgodności zamierzenia budowlanego
z przepisami”
, a zatem można swobodnie dysponować rzeczą, której się jest właścicielem
w zakresie w jakim ta swoboda nie jest ograniczona odrębnymi ustawami. Zatem władcza ingerencja w sposób korzystania z prawa własności nieruchomości musi być przewidziana przez ustawę w sposób wyraźny.

 

 

 

 

 

Dni Kopernikańskie w I LO

0

Od 14 do 20 lutego I Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu obchodziło Jubileusz 50-lecia nadania imienia szkole oraz 550. rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika.

 

W ramach „Dni Kopernikańskich” społeczność szkolna zorganizowała szereg wydarzeń naukowych, sportowych i kulturalnych. Uczniowie mogli wziąć udział w specjalnie przygotowanych na tę okoliczność konkursach.

Zwycięzcami powiatowego konkursu kuratoryjnego pod patronatem Starosty Powiatu Jarosławskiego „Wszechświat oczami Kopernika” w kategorii „esej” zostali: I miejsce – Rafał Klisz (SP nr 11 z Oddziałami Integracyjnymi w Jarosławiu, II miejsce – Filip Dłuszyński (SP nr 10 w Jarosławiu), III miejsce – Szymon Buczek (SP nr 7 w Jarosławiu). W kategorii „plakat” I miejsce zdobyła Agata Niedźwiedź (SP w Radymnie), II miejsce – Oliwia Kalicka (SP w Chłopicach), III miejsce – Adrian Cichoń (SP nr 10 w Jarosławiu). W kategorii „prezentacja multimedialna” na I miejscu uplasował się Paweł Guja (SP w Chłopicach), na II – Zuzanna Januszkiewicz (SP w Dobkowicach), na III – Maciej Propola (SP nr 10 w Jarosławiu).

Laureatami „Szkolnego Konkursu Wiedzy o Historii Polskiego Pieniądza” zostali: I miejsce – Malwina Bartosik, II miejsce – Aleksandra Ochab, III miejsce – Maciej Duda.

Zaś nagrodzeni za prezentację multimedialną w konkursie o patronie szkoły „Z Kopernikiem w przyszłość” byli: I miejsce – Nikola Kamińska, II miejsce – Kinga Goń, III miejsce – Antonina Ciurko.

Nagrody wręczyli: Jolanta Moskwa, dyrektor I LO, Stanisław Kłopot, starosta jarosławski oraz Adam Jarosz, pracownik naukowy SGH w Warszawie. W uroczystościach uczestniczyła również naczelnik wydziału Edukacji i Spraw Społecznych Marta Kurpiel oraz Bernadeta Szczypta, dziennikarka Radia Rzeszów.

W niedzielę, 19 lutego społeczność szkolna wzięła udział we Mszy św. w Kościele pw. MNP Królowej Polski. Zwieńczeniem wydarzenia było sympozjum „Per Aspera Ad Astra”, podczas którego najzdolniejszym uczniom wręczone zostały stypendia z Funduszu Kazimierza Michalskiego.

 

EK

 

 

 

 

 

 

 

Damskie marudzenie

0

Nie od dziś wiadomo, że mężczyźni i kobiety te same sprawy widzą zupełnie inaczej. Różnice w odbiorze rzeczywistości przez mężczyzn i kobiety przedstawił w ostatnim czasie znany i lubiany, lokalny kabaret, który przypomniał, że do życia trzeba podchodzić z humorem, bo inaczej idzie zwariować.

Kobiety wychodzą z założenia, że wszystko wiedzą najlepiej. Nawet jak o coś mężczyzn pytają i pozwalają im o czymś zdecydować, bo przecież wielce liczą się z ich zdaniem, to i tak dają im do zrozumienia, że ich tok rozumowania i zaproponowane przez nie rozwiązania są najwłaściwsze. Mężczyźni z kolei twierdzą, że są bardziej poukładani i bez tej wiecznej paplaniny sami daliby sobie świetnie radę. Jak coś zaplanują, to tak zrobią! Cóż z tego, że żarówka na wymianę czeka od pół roku, a niedokręcona klamka giba jeszcze dłużej. Jak tego typu prace nie zostaną ujęte w ich ściśle określonym harmonogramie, wykonane nie będą. Wszystko we właściwym czasie – tłumaczą, słuchając kobiecego marudzenia. Czasami niewykonanie drobnych domowych obowiązków usprawiedliwiają barakiem natchnienia. A to od miski ciepłej zupy czy umytej na glanc podłogi, niestety nie przychodzi.

Nie tak dawno w sieci natknęłam się na cytat, który nawet mi się spodobał, dlatego pozwolę go sobie tutaj przytoczyć: „Człowiek od najbliższej osoby musi dostawać pozytywne wzmocnienia co najmniej kilka razy dziennie! Badania mówią, że jeśli związek ma być udany, to na jedną uwagę krytyczną musi być pięć pochwał”. Wszystko fajnie, ale wykonanie tego zadania w ustach kobiety i mężczyzny na pewno nieco by się różniło. Mężczyzna, chcąc sprawić kobiecie komplement, powiedziałby coś w stylu: jesteś piękna, nasz piękne oczy, fryzurę, bluzkę itp. A kobieta: śmieci wyrzuciłeś, mecz obejrzałeś, ale ten kran nadal cieknie… Niemniej jednak coś w tym chyba jest, że jeśli do życia i ludzi podchodzimy z uśmiechem to, to samo otrzymujemy. Kiedy ktoś zrobi dla nas coś dobrego, bądź wyświadczy nam jakąś przysługę, tym samym staramy się odpowiedzieć.

Ostatnimi czasy Internet obiegło zdjęcie cielaka przewożonego w bagażniku samochodu osobowego typu combi. Kierowcy pod Jasłem, którym dane było zobaczyć nietypowego pasażera w bagażniku auta, ponoć przecierali oczy ze zdumienia. Byli i tacy, którzy myśleli, że to krowa. Zachowanie kierowcy może do pochlebnych nie należało, ale zapewne przypomniało, że „jak się pomyśli, to się wymyśli” oraz że „wszystko się da, trzeba tylko chcieć”.

Gracze są już w grze. Ścigają się w walce o stołek. Odnoszą pierwsze sukcesy i porażki. Te pierwsze są pokazywane z rozmachem. Te drugie zamiatane są pod dywan. Być może wyjdą po wyborach. Niemniej jednak atmosfera jest napięta i gorąca. Może to dlatego, że zima trochę odpuściła? Ale czy to nie tylko chwilowe ocieplenie? Babcia ostrzegała: „uważaj, bo cię przewieje! Nie rozbieraj się tak od razu, bo pogoda o tej porze roku jest wyjątkowo zdradliwa”.

 

Ewelina Kłak