Strona główna Blog Strona 80

MAKOVIA z sześcioma medalami

0

Bardzo udany start na Halowych Mistrzostwach Polski Młodzików odnotowali zawodnicy sekcji łuczniczej Ludowego Klubu Sportowego Makovia z Makowiska. Podczas zawodów odbywających się w Krośniewicach koło Kutna wywalczyli aż sześć medali.

 

W klasyfikacji indywidualnej tytuł drugich wicemistrzów Polski na 2023 rok wywalczyli Miłosz Jakubowski i Maja Korczewska, w pierwszej ósemce znaleźli się Zuzanna Chysz – miejsce 5, Łukasz Kutyła – miejsce 6 i Marcel Kantor – miejsce 8. Tak dobry start indywidualny zaowocował wysokimi wynikami w zespołach. W klasyfikacjimęskiej pierwsze miejsce i tytuł mistrzów Polski wywalczyli Łukasz Kutyła, Marcel Kantor, Miłosz Jakubowski oraz Damian Mazurkiewicz. Równie dobrze zaprezentowały się łuczniczki z Makovi, które zdobyły tytuł wicemistrzyń Polski startując w składzie Maja Korczewska, Zuzanna Chysz i Amelia Skrzypek. W klasyfikacji zespołów mieszanych mikst wicemistrzostwo Polski wywalczyli Maja Korczewska i Miłosz Jakubowski, tuż za nimi miejsce trzecie i tytuł drugich wicemistrzów Polski wywalczyli Zuzanna Chysz i Łukasz Kutyła.

 

Złoto i dwa razy brąz KSW Sokół

0

W Stębarku koło pól Grunwaldu odbyły się Mistrzostwa Polski Juniorów i Seniorów w kickboxingu w formule full contact. Impreza zgromadziła 237 zawodników z 59 klubów. KSW Sokół Jarosław reprezentowali: Igor Bronowski (-60kg, junior starszy), Szymon Szegda (-67kg, junior starszy) oraz Katarzyna Świzdor (-52kg, senior).

Pierwsza rywalizowała Katarzyna, która w pierwszej walce spotkała się z Martą Pawlikowską z KSW Łuków. Walka przebiegła pod dyktando naszej zawodniczki i awansowała do strefy medalowej. – W kolejnym pojedynku o wejście do finału, Kasia skrzyżowała rękawice z Nikolą Kaczmarek (Prosna Kalisz), ale tym razem przeciwniczka okazała się lepsza i skończyła rywalizację z brązowym medalem. Potem, walczył Szymon Szegda, ale przegrał z zawodnikiem Champoina Gdańsk – Kacprem Strzemeckim i swój występ też zakończył z brązowym medalem – opowiada Jacek Bronowski, trener Sokoła. Ostatni z trójki Igor, w pierwszej walce spotkał się z utytułowanym Sebastianem Kowalem (Corpus Gym Gdańsk), któremu nie dał szans i jednogłośną decyzją sędziów wygrał 3:0. W walce finałowej zmierzył się z Maciejem Krukiem z Ożarowskiej Szkoły Kickboxingu. Była to ich druga walka, pierwszą dwa tygodnie wcześniej wygrał Igor w formule kick light podczas Mistrzostw w Jarosławiu. Tym razem rywalizowali w ringu w pełnokontaktowej formule walki. Jeden i drugi postawili twarde warunki, ale nasz zawodnik konsekwentnie wyprzedzał akcje rywala i znacznie częściej czysto trafiał, co doprowadziło do jednogłośnej decyzji na jego korzyść. Tym samym Igor Bronowski obronił tytuł z zeszłego roku, ale w starszej grupie wiekowej.

Wojtek potrzebuje pomocy. Trwa zbiórka

0

11-letni Wojtek zbiera środki na nierefundowane badania genetyczne Wes Trio Cito, które kosztują ponad 9 tys. zł. Chłopiec ma oznaki choroby, którą rodzice chcieliby jak najszybciej zdiagnozować, a następnie leczyć. Wiedząc, że w najbliższym czasie nie będą w stanie sami sfinansować badań syna, proszą o pomoc.

 

– Potrzebujemy pilnie zrobić dodatkowe badania genetyczne, które nie podlegają refundacji. Koszt badania – 9 250 zł – jest dla nas nieosiągalny, dlatego prosimy o pomoc – mówi Agnieszka Rubin, mama Wojtka.

Wojtek to wesoły, obecnie 11-letni chłopiec, który zmaga się z wieloma przeciwnościami losu. W wieku 3 lat zdiagnozowano u niego całościowe zaburzenia rozwojowe.

– Synek jest w spektrum autyzmu atypowego. Ma też zaburzenie napięcia mięśniowego, podejrzenie zespołu Pandas, zaburzenia krzepnięcia krwi, zespół Gillesa de la Touretta, OCD, przewlekłe zapalenie żołądka o etiologii Helicobacter, alergię wziewną, torbiel Bakera, torbiel szyszynki oraz wiele innych – wylicza mama chłopca.

Ponadto 11-latek zmaga się z niedosłuchem oraz koślawością stóp. Ma zaburzenia chodu. Do tego dochodzi drętwienie rączek oraz wiele innych dolegliwości, poprzez które nie może cieszyć się beztroskim dzieciństwem.

Rodzice chłopca nieustannie szukają pomocy dla syna. Zasięgają porad różnych specjalistów.

– Dostaliśmy skierowanie na badania genetyczne, w których wykryto rzadkie wady genetyczne, które mogą być przyczyną choroby Wojtka, jednak nie wiemy jeszcze jakiej – mówią.

Państwo Rubin muszą poszerzyć diagnostykę w tym kierunku o badania w Zakładzie Genetyki Medycznej w Warszawie. Na ten cel potrzeba jednak znacznych środków finansowych.

– Utworzyliśmy tę zbiórkę po to, aby móc sfinansować to badanie oraz postawić prawidłową diagnozę, dzięki której zaczniemy się odpowiednio leczyć, bo na razie kręcimy się w kółko, a czas leci. Potrzebne będą specjalistyczne konsultacje i dodatkowe badania – mówi pani Agnieszka. – Kochani! Bez Waszej pomocy nie będziemy w stanie ich opłacić. Wierzymy jednak, że znajdą się ludzie o wielkim sercu, którzy mimo wszystko nam pomogą – apelują rodzice, wyjaśniając, że ta kwota może uratować ich dziecko przed stawianiem błędnych diagnoz i szukaniem po omacku przyczyny złego samopoczucia ich syna, ciągłego kłucia w rączkę oraz wykonywaniem kolejnych badań.

Każdy, kto chciały wspomóc Wojtka w walce o zdrowie, może przekazać środki finansowe na ten cel. Zbiórka prowadzona jest na stronie internetowej: https://zrzutka.pl/v6bw8u. Rodzice chłopca z całego serca z góry dziękują za okazaną pomoc.

Wojtek aktualnie jest pod opieką Centrum Diagnozy i Terapii Zaburzeń ze Spektrum Autyzmu, Ośrodka Środowiskowej Opieki Psychologicznej i Psychoterapeutycznej oraz Dziennego Ośrodka Rehabilitacji Dzieci. Ponadto regularnie uczęszcza do wielu innych specjalistów: neurologa, endokrynologa, reumatologa, gastrologa, immunologa, kardiologa, psychiatry, neurologopedy, ortopedy, osteopaty, alergologa, czy genetyka.

EK

 

 

Powiat Dębicki siódmym partnerem Powiatu Jarosławskiego

0

W poniedziałek, 3 kwietnia br. starosta dębicki Piotr Chęciek oraz wicestarosta Adam Pieniążek podpisali w starostowie powiatowym w Jarosławiu umowę o partnerstwie z powiatem jarosławskim reprezentowanym przez starostę Stanisława Kłopota i wicestarostę Mariusza Trojaka.

 

– Kierując się wolą przyjaźni i współpracy pomiędzy mieszkańcami powiatu dębickiego i jarosławskiego, postanowiliśmy zawiązać umowę partnerską – zapewniał Stanisław Kłopot. W uroczystym podpisaniu umowy uczestniczyli także członkowie Zarządu Powiatu Krzysztof Cebulak i Marek Kisielewicz oraz radni Tatiana Kożak-Siara i Kamil Dziukiewicz.

Goście odwiedzili także wyremontowaną siedzibę Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego w Jarosławiu.

– Współpraca obydwu powiatów przyniesie wiele korzyści. Umożliwi między innymi wymianę samorządowych doświadczeń w różnych dziedzinach życia obu powiatów. Przyniesie wiele możliwości turystycznych, edukacyjnych, sportowych naszej młodzieży, czy też przyczyni się do nawiązania dobrych stosunków społeczności lokalnych – zapewnia Monika Maj-Lichończak, p.o. naczelnika Wydziału Rozwoju i Promocji Powiatu Jarosławskiego.

Starosta jarosławski mówił o partnerstwie dwóch dużych powiatów ziemskich, które mają wiele wspólnych cech. Podkreślał, że przedstawiciele obu samorządów spotykali się już wcześniej, ale formalna umowa daje szersze perspektywy, w tym możliwości z korzystania wspólnych programów z zewnętrznym dofinansowaniem.

– To pierwsza taka współpraca nawiązana przez nasz powiat. Nie mieliśmy wcześniej partnerów, ani po stronie polskiej, ani za granicą – mówi starosta dębicki. Opisując swój powiat zaznaczył, że ma charakter rolniczy, ale też może się pochwalić dość dobrym zapleczem przemysłowym, szczególnie jeśli chodzi o produkcję chemiczną. Jego ukształtowanie jest podobne, jak powiatu jarosławskiego. Równinny w centrum i pagórkowaty na południu ze wzniesieniami przekraczającymi 500m n.p.m. – Leżymy w obszarze Centralnego Obszaru Przemysłowego. Praktycznie nie ma u nas bezrobocia – mówił Piotr Chęciek, zauważając że oba samorządy łączy autostrada, a podróż z Jarosławia do Dębicy trwa godzinę.

Jadąc na zachód będzie gdzie się zatrzymać – podsumowywał starosta jarosławski. Starosta dębicki liczył na wsparcie Michała Archanioła, patrona powiatu jarosławskiego sugerując, że wskazana byłaby jego interwencja i udzielenie reprymendy w wielu sprawach, z którymi zmagają się samorządowcy.

erka

 

Dni Otwarte w PWSTE

0

Kandydaci na studia przekroczyli progi jarosławskiej Uczelni. Zapoznali się z możliwościami uczelni, poznali kierunki, wydziały i specjalności, które oferuje.

 

Dni Otwarte Państwowej Wyższej Szkoły Techniczno-Ekonomicznej w Jarosławiu zorganizowane zostały w środę, 29 marca. Wydarzenie stanowiło doskonałą okazję dla uczniów szkół średnich do zgłębienia wiedzy na temat poszczególnych kierunków studiów, rekrutacji, a nawet życiu studenckim, czy samej społeczności uczelni. Przez cały dzień na dziedzińcu PWSTE odbywały się pokazy związane z prowadzonymi kierunkami studiów. Można było skorzystać z zabiegów kosmetycznych oraz obejrzeć prezentowane sprzęty. Nie zabrakło animacji, gier, quizów i eksperymentów. Odbyły się konkursy i zabawy prowadzące do ciekawych rozmów i wymiany doświadczeń.

 

EK

 

„Poezja pełna humoru”

0
????????????????????????????????????

W piątek, 31 marca odbył się konkurs recytatorski zorganizowany przez Szkołę Podstawową im. ks. Bronisława Markiewicza w Tuligłowach. W czwartej edycji uczestniczyli uczniowie z gmin: Rokietnica, Roźwienica, Pruchnik, Chłopice i Żurawica. Uczestnicy rywalizowali w trzech kategoriach wiekowych: klas 1-3, 4-6 oraz 7-8.

 

Recytacje oceniała komisja w składzie: Elżbieta Tkacz, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Aleksandra Fredry w Jarosławiu jako przewodnicząca, Dorota Grząba, kierownik Filii w Jarosławiu Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Józefa Gwalberta Pawlikowskiego w Przemyślu przy Podkarpackim Zespole Placówek Wojewódzkich w Rzeszowie oraz Violetta Propola, wieloletni pedagog, wychowawca i zastępca komendanta Hufca ZHP w Jarosławiu. Konkurs poprowadziła Mirosława Pająk, nauczyciel języka polskiego i bibliotekarz w tuligłowskiej szkole, a patronowali mu Witolda Szajny, wójt Gminy Rokietnica oraz Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Tuligłów.

 

Laureaci konkursu:

 

Kategoria klas 1 – 3:

1 miejsce – Ewa Gradowska ze Szkoły Podstawowej w Chłopicach,

2 miejsce – Zuzanna Wołoszyn ze Szkoły Podstawowej w Dobkowicach,

3 miejsce – Marlena Mazurek ze Szkoły Podstawowej w Tuligłowach,

Wyróżnienia:

Alan Strzelec – Szkoła Podstawowa w Tapinie,

Zuzanna Ziober – Szkoła Podstawowa w Dobkowicach,

Piotr Lonc – Szkoła Podstawowa w Tapinie,

Iga Porczak – Szkoła Podstawowa w Chłopicach.

 

Kategoria klas 4 – 6:

1 miejsce – Sara Leja ze Szkoły Podstawowej w Roźwienicy,

2 miejsce – Patrycja Jędruch ze Szkoły Podstawowej w Chłopicach,

3 miejsce – Patryk Rędzina ze Szkoły Podstawowej w Tuligłowach,

Wyróżnienia:

Mateusz Sołek – Szkoła Podstawowa w Czelatycach,

Oliwia Wójcicka – Szkoła Podstawowa w Dobkowicach,

Mateusz Pytlowany – Szkoła Podstawowa w Chłopicach.

 

Kategoria klas 7 – 8:

 

1 miejsce – Katarzyna Strzelec ze Szkoły Podstawowej w Tapinie,

2 miejsce – Oskar Grzeszczak ze Szkoły Podstawowej w Czelatycach,

3 miejsce – Julia Pankiewicz ze Szkoły Podstawowej w Tapinie.

opr. erka/fot. org

Sen Jezusa

0

W zbiorach przeworskiego muzeum znajduje się obraz o treści pasyjnej pt. „Sen Jezusa”. Obraz zakupiony został w 1978 r. w sklepie Desa w Przemyślu.

 

Obraz olejny nieznanego malarza, datowany jest na XIX w. Mały Jezus w scenie snu o przyszłej męce i śmierci Chrystusa, którą symbolizują narzędzia Męki Pańskiej – godła Męki Pańskiej – Arma Christi, Arma Passioni. W symbolice chrześcijańskiej znanych jest około czterdziestu atrybutów Męki Pańskiej. Arma Christi rozumiano jako broń, za pomocą której Jezus pokonał śmierć. W przedstawieniach religijnych służyły jako wizualizacja – obrazy do kontemplowania Męki Pańskiej, przypominały o jej kolejnych etapach, pomagały w modlitwie i adoracji krzyża. Odnoszą się do wydarzeń z ostatnich chwil życia Chrystusa, od pojmania w ogrodzie oliwnym do śmierci na krzyżu lub są ukazywane wprost jako przedmioty, którymi zadawano ból. Na obrazie ze zbiorów Muzeum – Jezus w długiej białej szacie spoczywa na drzewie krzyża – najważniejszym symbolu męki i śmierci Chrystusa. Wokół postaci rozmieszczone są atrybuty Męki Pańskiej. U dołu:

-czerwona szata skazanego Jezusa, z której został obnażony przed przybiciem do krzyża,

-kij z gąbką, z której podawano Jezusowi ocet do picia,

-włócznia, która przebiła serce Chrystusa,

-gwoździe, obcęgi, młotek,

-korona cierniowa,

-zbrojna rękawica żołnierza – sługi arcykapłana Annasza, który spoliczkował Jezusa podczas przesłuchania,

-miecz św. Piotra, którym odciął ucho Malchusowi, stając w obronie Jezusa

Z prawej strony:

-kolumna z grubym łańcuchem, przy której biczowano Jezusa,

-trzy stosy srebrników.

Ponad postacią śpiącego Jezusa:

-kielich – symbol krwi Chrystusa, kielich z którego Jezus Chrystus pił wino podczas Ostatniej Wieczerzy,

-drabina oznaczająca zdjęcie z krzyża,

-kogut na tle nieba ze wschodzącym słońcem – symbolizujący wyparcie się Chrystusa przez św. Piotra.

 

Katarzyna Ignas

Muzeum w Przeworsku

Zespół Pałacowo-Parkowy

Figura św. Jana Nepomucena przy ul. Kościelnej w Przeworsku

0

Św. Jan Nepomucen jest patronem m.in.: spowiedników, szczerej spowiedzi, dobrej sławy, tonących oraz orędownikiem podczas powodzi. Jest również patronem mostów. W tradycji ludowej uznawany był za świętego, który chronił pola i zasiewy przed powodzią, ale też przed suszą. Właśnie dlatego figury św. Jana Nepomucena możemy zobaczyć przy drogach,   w pobliżu mostów rzecznych oraz przy skrzyżowaniach dróg. Znajdziemy je również na placach kościelnych, czy w pobliżu kościołów. Tak właśnie jest w tym przypadku. Figura św. Jana Nepomucena przy ul. Kościelnej w Przeworsku znajduje się w sąsiedztwie Bazyliki pw. Ducha Świętego. Umieszczona jest w elewacji jednej z kamienic. Utawiona została w niszy na marmurowej podstawie. Postać świętego wykonana została z jego najbardziej rozpoznawalnym, charakterystycznym atrybutem czyli krzyżem, który trzyma w swych dłoniach. Od góry figurę chroni ozdbobny daszek, zwieńczony krzyżem. Chociaż konstrukcja daszku wykonana została z metalu, wydaje się lekka i delikatna. Interesujące jest to, że omawiana figura św. Jana Nepomucena nie znajdowała się w tym miejscu od początku swego istnienia. – Pierwotnie figura ta stała na postumencie i była na ul. św. Jana. Znajdowała się koło knajpy. Później była jeszcze w innym miejscu. W sumie to trzy razy była przenoszona. Nikt jej nie chciał i wtedy właśnie właścicielka kamienicy, znajdującej się blisko fary, pani Płoskoń postanowiła, że figura będzie na ścianie budynku. W ten sposób znalazła swoje miejsce na dobre. Nie wyobrażam sobie, by jej tu nie było – mówi jedna z mieszkanek Przeworska.

Figura św. Jana Nepomucena znajdująca się przy gotyckiej farze jest świadectwem kultu tego świętego w Przeworsku. Rozpowszechnił się on na tych terenach jeszcze w XVIII wieku i do dnia dzisiejszego możemy oglądać piękne figury żyjącego w średniowieczu męczennika.

Marcin Sobczak

Uratować jedną szkołę degradując inne?

0

Rada Powiatu Jarosławskiego wyraziła zgodę na przekazanie Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Zespołu Szkół Zawodowych i Rolniczych im. A. Mickiewicza w Radymnie. Według starosty ma to uratować placówkę. Według części radnych jest to ratunek jednej szkoły kosztem innych. Mimo rozbieżności tylko 4 radnych głosowało przeciw, a jeden się wstrzymał.

 

W piątek, 31 marca odbyła się sesja Rady Powiatu Jarosławskiego. Najwięcej emocji wywołała dyskusja nad projektem uchwały o przekazaniu szkoły w Radymnie resortowi rolnictwa. Radni zdecydowali, że od 1 stycznia ZSZiR w Radymnie przejdzie pod zarząd Ministra Rolnictwa i Rozwoju. W kolejnej uchwale przyjęli przekazanie   na rzecz Skarbu Państwa 5 działek o powierzchni ponad 6 ha. Powierzchnia ta, oraz dwudziestohektarowa przekazana przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa zostanie zagospodarowana przez szkołę rolniczą.

 

Koło ratunkowe dla szkoły w Radymnie

Starosta jarosławski Stanisław Kłopot zaznaczył, że ZSZiR w Radymnie to jedyna szkoła w Powiecie Jarosławskim kształcąca w zawodach rolniczych i pośrednich. – To placówka, która odgrywa kluczową rolę w powiecie i w regionie w zakresie kształcenia i rozwoju młodych kadr pracowników branży rolno-spożywczej. Ostatnie lata funkcjonowania szkoły cechował ciągły spadek liczby uczniów zainteresowanych podejmowaniem nauki w zawodach rolniczych. Dodatkowym aspektem funkcjonowania szkoły jest fakt, że kierunkowe kształcenie zawodowe wymaga dużych nakładów inwestycyjnych za zakup nowoczesnego sprzętu oraz modernizację istniejącej bazy dydaktycznej. Przekazanie ww. szkoły może przyczynić się do pozyskania odpowiednich środków na unowocześnienie kształcenia w ZSZiR w Radymnie, polepszenia warunków nauki, stworzenia platformy nawiązania współpracy z wyróżniającymi się gospodarstwami rolnymi – przekonywał. Dzięki staraniom Zarządu Powiatu wspartym przez posłów Tadeusza Chrzana i Kazimierza Gołojucha, ministerstwo rolnictwa wyraziło zgodę na przejęcie placówki, komisja oświaty przy radzie zaopiniowała pozytywnie, a radni 19 głosami za zgodzili się na oddanie.

 

Podtapianie innych szkół powiatowych

– Jeśli podpisywaliście jakiś układ z ministerstwem rolnictwa to rada powinna o tym wiedzieć. Dzisiaj już decyzja została podjęta. Podpisujecie ustalenia niosące z sobą dysfunkcję w funkcjonowaniu innych szkół ponadpodstawowych w powiecie – mówił Tomasz Kulesza. O tym, że radni nie wiedzieli nic o kuluarach przekazania szkoły w Radymnie można było usłyszeć również od innych uczestników sesji. Główny problem, to zastrzeżenie ze strony ministerstwa mówiące, iż kierunki realizowane w szkole rolniczej nie mogą być dublowane w innych szkołach powiatu. – Wszystkie mające jakiekolwiek powiązania z rolnictwem mają być zlikwidowane. W Zespole Szkół Spożywczych i Biznesowych będą to trzy kierunki. Mamy dopuścić do sytuacji, że szkoła w Radymnie zostanie usatysfakcjonowana tą decyzją, a dla jarosławskich szkół stworzy się problem. Może dojść do sytuacji, że część młodzieży odpłynie. Stwarza to także ogromne zagrożenie dla właściwego funkcjonowania szkół ponadpodstawowych w Jarosławiu. O tym się nie mówi, a to bardzo ważna kwestia. Będzie się to wiązało z redukcją etatów nauczycielskich. Szkoły pracowały na swój wizerunek przez dziesięciolecia. Chcą się rozwijać, a zgłoszony na komisji oświaty pomysł utworzenia nowego kierunku w ZSSiB uzyskał negatywną opinię Zarządu Powiatu – argumentował T. Kulesza zwracając uwagę, że sam dojazd do Radymna może być kłopotliwy dla uczniów.

– Nie mówimy o likwidacji, tylko o wygaszaniu. W szkołach jarosławskich nie będzie prowadzonego naboru, bo zostanie przeprowadzony do szkoły rolniczej w Radymnie. Od samego początku wiedzieliśmy o tym. To był warunek – tłumaczył starosta dodając przy tym, że w katalogu szkół rolniczych jest ponad 20 kierunków, a powiat liczy na uczniów z przemyskiego, łańcuckiego, a nawet bieszczadzkiego. St. Kłopot przyznawał, że wymogiem ministerstwa był brak konkurencji w Jarosławiu. Oceniał, że zmiana dotknie trzy szkoły w Jarosławiu. Na pewno będzie to ZSSiB i Zespół Szkół Innowacyjnych. Przypominał, że szkoła w Radymnie wymagała znacznego wsparcia. W tamtym roku powiat musiał dopłacić do subwencji ponad 2 mln zł. – Nie mówimy, że nie wyrażamy zgody na nowe kierunki ale teraz nie wiadomo, która szkoła będzie potrzebowała takiego wzmocnienia – mówił.

– Utrzymanie szkoły w Radymnie, to rzecz o kapitalnym znaczeniu, ale nie może być to dramatem dla jarosławskich szkół. Co będzie jeśli uczniowie nie przyjdą do Radymna, a u nas naboru nie będzie bo kierunki zostaną wygaszone – dopytywał T. Kulesza przypominając, że idzie niż demograficzny. Odpowiedzią starosty było stwierdzenie, że na pytania tak wybiegające w przyszłość nie da się odpowiedzieć bez udziału czynników nadprzyrodzonych.

Z jarosławskich szkół ma zniknąć kierunek kucharz, technik żywienia i technik weterynarii. Trudno powiedzieć, czy dojdą kolejne. Warunkiem jest brak konkurencji ze szkołą w Radymnie. Można sądzić, że powiatowe szkoły w Jarosławiu zajmujące się kształceniem w zawodach okołorolniczych ucierpią. Według starosty czas na łatanie luk będzie.

 

Już nie boją się LGBT

Radni, większością głosów uchylili deklarację z 2019 roku, dotyczącą powstrzymania ideologii LGBT przez wspólnotę samorządową. Za wyrzuceniem deklaracji do kosza było 16. Jeden przeciw. Trzech się wstrzymało. – Dmuchaliśmy na zimne i dlatego ją podjęliśmy. Gdy okazało się, że niepotrzebnie, to ją wycofujemy – tłumaczył Marian Fedor, przewodniczący rady. – Bardziej powinniśmy bać się nieodpowiedzialnych polityków niż działaczy LGBT – komentował T. Kulesza, który przypomniał, że to nie radni byli wnioskodawcami tej deklaracji. – Konkretne pieniądze przepadły. Prosiliśmy o informacje jakie to organizacje pozarządowe związane z LGBT miały możliwość pokazania się na ziemi jarosławskiej. Z moich informacji wynika, że nie było takiego przypadku. Deklaracja była nieracjonalna. Samorządy zaczęły się z niej wycofywać, bo musiały stanąć twarz w twarz z wyborcami i powiedzieć nie chcemy tych milionów bo jesteśmy zrażeni ruchem LGBT. Kto jest wnioskodawcą by deklarację teraz odwrócić niech powie dlaczego uważa, że tamta uchwała nie powinna obowiązywać. Czy ktoś jest twórcą tej zmiany. Ktoś to chyba napisał – pytał radny. Starosta odpowiedział z ociąganiem, że za uchyleniem deklaracji stoi zarząd powiatu, co T. Kulesza skwitował stwierdzeniem, że zarząd pisowski jest autorem uchwały o wycofaniu deklaracji mającej powstrzymywać ideologię LGBT. Wycofanie stanowiska wiąże się z możliwością uzyskania dofinansowań.

erka/Fot. I. Rogus

 

 

Powiat nadal bez skarbnika

0

Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Przeworskiego po raz kolejny nie udała się sztuka powołania nowego skarbnika. Kandydat zaproponowany przez starostę nie przekonał do siebie większości Rady.

 

Sesja miała miejsce 29 marca. W punkcie dotyczącym powołania skarbnika powiatu, starosta Bogusław Urban ponownie zaproponował kandydaturę Piotra Kaweńskiego i poprosił, by rada ustosunkowała się pozytywnie do tej propozycji, ponieważ powołanie skarbnika jest niezbędne do funkcjonowania powiatu. Radni jednak znów nie dali się przekonać. Zaledwie sześciu z nich było „za”, dwóch wstrzymało się od głosu, a dziewięciu było przeciw.

Po raz drugi nie podjęliśmy uchwały dotyczącej powołania skarbnika na wniosek starosty. Można się zastanawiać, czemu taka sytuacja ma miejsce. Proponuję żebyśmy się spotkali, porozmawiali i ustalili jakieś consensum jeśli chodzi o sprawę skarbnika powiatu, żeby po prostu nie blokować tej sytuacji – zaproponował tuż po głosowaniu radny i członek Zarządu Łukasz Laska.

Rację co do spotkania przyznał mu radny Zbigniew Kiszka. Stwierdził jednak, że w strukturach starostwa są inne osoby, które w jego ocenie byłyby dobrymi skarbnikami, a skarbnik dla każdego samorządu jest bardzo ważną osobą, czasem ważniejszą nawet od starosty.

Skarbnik nie jest na kadencję, skarbnik jest, tak jak odchodząca pani skarbnik, na wiele lat. Na tym stanowisku powinien być ktoś apolityczny, dobry fachowiec znający również zagadnienia zamówień publicznych – dodał Z. Kiszka.

Starosta od razu odpowiedział, że według niego P. Kaweński jest osobą kompetentną i niepolityczną.

W cyfrach polityki nie da się uprawiać, a to jest najbardziej istotne. Nie dajecie panu Kaweńskiemu żadnych szans. No trudno. Może spotkamy się i porozmawiamy, dlaczego – powiedział B. Urban.

DP