Strona główna Blog Strona 79

Trwają konsultacje społeczne

0

Jarosławianie mogą się wypowiedzieć na temat granic i statutów dzielnic Miasta Jarosławia. Konsultacje społeczne będą prowadzone do końca miesiąca.

 

Do końca kwietnia mieszkańcy Jarosławia mogą wyrazić swoją opinię w sprawie zmian dotyczących granic i statutów dzielnic Miasta Jarosławia, określonych w przedstawionych projektach uchwał.

– Niniejsze projekty regulują przebieg granic jednostek pomocniczych miasta Jarosławia, jakimi są dzielnice. Mają na celu dostosowanie granic do ich stanu faktycznego z uwzględnieniem nowo powstałych ulic w mieście – informuje Urząd Miasta Jarosławia.

Konsultacje rozpoczęły się 1 kwietnia. Do udziału w nich uprawnieni są wszyscy pełnoletni mieszkańcy Jarosławia. Konsultacje prowadzone są w formie papierowej i elektronicznej. Formularz konsultacyjny w wersji elektronicznej, do konsultacji przez Internet, dostępny jest w Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miasta Jarosławia (www.bip.jaroslaw.um.gov.pl).

Formularz w wersji papierowej można pobrać w Kancelarii Urzędu Miasta Jarosławia (Rynek 1, pokój nr 2) albo wydrukować z pliku zamieszczonego na stronie Urzędu Miasta Jarosławia.

Wypełniony formularz konsultacyjny w wersji papierowej należy złożyć do urny w Kancelarii Urzędu Miasta Jarosławia (Rynek 1, pokój nr 2) albo przesłać pocztą tradycyjną (na adres: Urząd Miasta Jarosławia, 37-500 Jarosław, ul. Rynek 1) lub elektroniczną (skan wypełnionego formularza przesłać na adres: kancelaria@um.jaroslaw.pl).

Wyniki konsultacji mają zostać podane do publicznej wiadomości do końca maja.

 

Opr. EK

Czas oszczędzania

0

Miasto olśnień zachęca do oszczędzania. W najnowszym wydaniu bezpłatnego „Kalejdoskopu Jarosławskiego” podpowiada mieszkańcom, w jaki sposób można „grosza” zaoszczędzić. Pomysły są różne, od tych mniej przydatnych, jak zakręcanie wody podczas mycia zębów, przez niespłukiwanie zużytych chusteczek w toalecie czy niezasłanianie grzejnika w sezonie grzewczym po bardziej śmiałe, jak np. gotowanie wyliczonej ilości wody niezbędnej do zrobienia szklanki kawy czy herbaty, czy rezygnacja z kąpieli w wannie, na rzecz „szybkiego prysznica”. Ci, którzy się na tym znają, wyliczyli bowiem, że biorąc prysznic, zużywamy ok. 60 litrów wody, a kapiąc się w wannie ok. 200 litrów. Tak więc zmieniając sposób mycia, można zaoszczędzić ok. 140 litrów wody. Choć w tym miejscu nasuwa się myśl, że rezygnując z kąpieli, zaoszczędzimy jeszcze więcej, to takich porad w przygotowanej broszurze nie wyczytamy. Dość ciekawy za to jest też pomysł dotyczący pozostawienia samochodu w garażu na rzecz komunikacji miejskiej, zwłaszcza dla mieszkańców tych ulic, do których komunikacja miejska nie dociera.

Przyglądając się temu wszystkiemu, co dzieje się dookoła nas, można dojść do wniosku, że wszystko kręci się dzisiaj wokół oszczędzania. „Trzeba oszczędzać” – słowa te jak mantra powtarzane są do znudzenia w radiu, prasie, telewizji. Włączając jakikolwiek odbiornik, czy otwierając gazetę, jesteśmy atakowani kusząco niskimi cenami np. produktów żywnościowych. I tak nasłuchując tego wszystkiego, człowiek się wówczas zastanawia, czy do tej pory, aby na pewno żył tak rozrzutnie? Przecież jakby nie patrzeć, światło za sobą zawsze gasił, jedzenia też starał się nie marnować, w wannie też całymi dniami przecież nie przesiadywał. To o co tutaj chodzi? Co powiedzieć mają ci, którzy już wcześniej żyli bardzo oszczędnie? Którzy jeszcze przed podwyżkami każdy posiadany grosz oglądali kilka razy, zanim go wydali?

Czasy mamy, jakie mamy. Słodzona herbata powoli staje się luksusem. Ceny cukru spowodowały, że wiele osób dostrzegło cudowne właściwości miodu oraz wszelkie inne dobrodziejstwa pochodzące z domowej spiżarni, jak np. własnej produkcji soki, którymi można zniwelować jej gorzki smak. Sadzenie warzyw w przydomowym ogródku też pewnie niejednemu znowu zacznie się opłacać.

W Urzędzie Miasta też oszczędności. Oświetlenie miejskie oprócz newralgicznych punktów o połowę zostało zmniejszone. Mieszkańcy chyba rozumieją, bo nikt z tego powodu awantur nie wszczyna. Czasami ktoś jeszcze tylko dopytuje, dlaczego tyle latarni nie świeci. Niemniej jednak pomysłów oszczędnościowych jak na razie nie brakuje: imprezy mają być mniej kosztowne, nasadzenia roślin też już tak często zmieniane nie będą. Nawet koszenie trawników będzie ograniczone. Tylko o podlewaniu nikt nic nie wspomina. Skoro mieszkańcom się radzi deszczówkę do podlewania roślin w ogrodzie wykorzystywać, to można by się zastanowić, czy kwiaty w miejskich klombach nie można by w ten sam sposób nawadniać?

Ewelina Kłak

 

 

 

Blisko 5 milionów złotych na przebudowę dróg

0

W poniedziałek, 3 kwietnia Leszek Kisiel, burmistrz Miasta Przeworska oraz skarbnik Dorota Jarosz podpisali umowę na modernizację dróg i chodników na terenie Przeworska.

 

Zadanie to uzyskało wsparcie finansowe z Rządowego Funduszu Polski Ład – edycja II w wysokości 4,6 mln zł, co stanowi 95% całkowitych kosztów. Za realizację prac odpowiedzialna będzie firma Droseko i Dro-Bruk, w których imieniu umowę podpisał Krzysztof Wojtuń.

Zakres robót obejmuje 17 odcinków dróg, chodników oraz placów. Modernizacji ulegnie ul. Pod Chałupkami (do cmentarza cholerycznego), ul. Za Parowozownią, ul. Gorliczyńska (boczna), ul. Budowlanych, chodnik i schody łączące ul. Marii Curie-Skłodowskiej i ul. Budowlanych, ul. Mostowa od wjazdu z ul. Gorliczyńskiej do budowanego mostu, trzy odcinki ulic os. Benbenka (w tym pierwsza przecznica, górna i dolna droga wraz z kanalizacją deszczową), parking cmentarza komunalnego przy ul. Pod Rozborzem, dwa odcinki ul. Klonowej (boczna i część drogi głównej), trzy boczne odcinki ul. Wiejskiej, ul. Browarna, odcinek drogi na os. Jana III Sobieskiego od myjni w kierunku przychodni (na długości dwóch przecznic), ul. Armii Krajowej wraz z kanalizacją deszczową, ul. Żytnia (dwie boczne), ul. Zamknięta oraz ul. Głęboka od Vita Fruit do skrzyżowania przy starej stacji paliw.

Prace mają zakończyć się w maju przyszłego roku. Ich koszt oszacowano na 4 mln 881 tys. zł.

 

Opr. EK, fot. UM

 

Uczcili 13. rocznicę katastrofy

0

W środę, 12 kwietnia, władze Gminy Przeworsk, Rady Powiatu Przeworskiego, wsi Studzian oraz społeczność miejscowej Szkoły Podstawowej oddały hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej.

 

Przy krzyżu w Studzianie ks. Witold Capłap odmówił modlitwę w intencji 96 osób, które zginęły pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. Następnie delegacje złożyły kwiaty: wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec wraz z dyrektor Centrum Usług Wspólnych Sabiną Południak, przewodnicząca Rady Powiatu Przeworskiego Agnieszka Bukowa-Jedynak wraz z zastępcą Pawłem Tworkiem, sołtys wsi Studzian Antoni Żyła wraz z dyrektorem Szkoły Podstawowej w Studzianie Lidią Kiełboń-Bester. Młodzież szkolna zapaliła znicze.

Krzyż w Studzianie jest pierwszym na Podkarpaciu i trzynastym w Polsce obiektem, powstałym dla upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej. Na posesji stał niegdyś inny krzyż, który w latach 50. został zniszczony przez burzę. Odtworzono go dopiero w 2010 r., niedługo po katastrofie.

DP/UG Przeworsk

 

Szukając siebie w śpiewaniu

0

Justyna Wota z Jarosławia na co dzień pracuje jako instruktorka Sceny Piosenki Aktorskiej w Jarosławskim Ośrodku Kultury i Sztuki. Nam opowiada o swojej największej pasji, jaką jest śpiewanie. Swoimi występami od kilku lat uświetnia wydarzenia kulturalne w mieście.

 

Jak zaczęła się twoja przygoda z muzyką?

– Będąc małą dziewczynką nie ciągło mnie do śpiewania. Swoją przygodę z muzyką zaczęłam 8 maja 2010 roku, zadebiutowałam wówczas na jarosławskiej scenie z zespołem rockowo – metalowym Overcome. Później w Szkole Muzycznej w Jarosławiu, w klasie fortepianu poznałam pana Aleksandra Kozińskiego, który nauczył mnie czuć muzykę emocjami, nie tylko techniką. Śpiewałam w chórze, i wtedy coś we mnie zaiskrzyło. Dostałam zaproszenie do zespołu i występowałam na podkarpackiej scenie. Graliśmy przez 2,3 lata. Chodziłam też do Szkoły Muzycznej w Przemyślu. Chciałam spróbować muzyki operowej ale to nie był mój świat, więc szybko zrezygnowałam. Za to nawiązałam wspaniałą relację z nauczycielką panią Jadwigą Kot-Ochał. Następnie była muzyka rozrywkowa. Zainteresowanie śpiewaniem zawdzięczam głównie mojej mamie, która mi zawsze powtarzała, że mam dryg do muzyki, a talent chyba mam po babci, która też była muzykalną osobą.

 

Który artysta cię inspiruje?

 – Nie mam ulubionego artysty. Staram się słuchać wszystkiego i inspirować się wszystkim. Z jednego gatunku wyciągam to co mnie interesuje, słuchając Bitaminy, Beaty Kozidrak czy Dawida Podsiadło. W każdej muzyce, czy to pop, czy jazz znajduje coś ciekawego. Wczuwam się w klimat rapowego świata, bo doceniam tekst. Mogę też słuchać zespołu metalowego, klasyków czyli Queen itd.

 

Jak na twoje dokonania patrzą znajomi, rodzina?

– Rodzina mnie zawsze bardzo wspiera, jest ze mną na koncertach. Gdziekolwiek byłam, otaczały mnie mama i siostra. One to pozytywnie postrzegają. U nas tak jest, że jak ktoś coś robi to jedziemy z nim na koniec świata i się wspieramy. Na scenie poznałam miłość mojego życia – swojego męża, który jest realizatorem dźwięku. Szczerze im dłużej żyję, tym widzę jak ważne i wartościowe jest mieć takie osoby koło siebie, które rozumieją to że np. o godzinie 21 nagle jadę, bo muszę coś nagrać. Przychodzą też kryzysy i wtedy takie wsparcie jest bezcenne. Do tego wszystkiego dochodzą obowiązki domowe. Praca w branży jest niewymierna. Przyjeżdża się o ósmej rano, w samo południe, albo o północy.

 

Czy paraliżuje cię czasem trema?

– Nigdy nie miałam z tym problemu. Moim zdaniem trema oznacza szacunek do widza, słuchacza. Trzeba mieć delikatną tremę, a nie paraliżującą. Artystom zależy, żeby człowiek usłyszał dobrą piosenkę, zobaczył dobre show.

 

Prowadzisz grupę wokalną zajmującą się piosenką aktorską. Jak ci się pracuje z młodymi wokalistkami?

– Cudownie, bo to są fajne wartościowe dziewczyny, wspaniała młodzież. Uczymy się od siebie nawzajem i się inspirujemy. Każda z moich podopiecznych wykonuje zupełnie inny rodzaj muzyki. Z jedną śpiewamy rock and rolla, z drugą poezję śpiewaną. Są też takie, które śpiewają bardziej ambitne repertuary, ale też i takie, które czują się dobrze w klimacie popowo rozrywkowym. Występując z całą grupą staramy się przygotowywać programy tak, by przypominały widowiska. Śpiewamy piosenki bajkowe, z filmów, wykonujemy poezję, utwory bożonarodzeniowe, o miłości. Pracujemy nad każdym aspektem, najpierw czytamy o czym jest tekst, później łączymy go z wokalem, emisją głosu. Jednej piosence często poświęcamy trzy, a nawet cztery spotkania.

 

Myślałaś kiedyś wystąpić w muzycznych programach typu talent show?

 – Nie robię niczego dla sławy. Być może takie programy są fajne, edukacyjne. Nie mniej to nie moja bajka. Dla przykładu w programie The Voice Of Poland są śpiewane utwory radiowe, popularne, które nie leżą w moim repertuarze. Poraża mnie też fakt, że dużo występów tzw. gwiazd jest z playbacku.

 

Co byś poradziła początkującym artystom?

 – Przede wszystkim trzeba spotkać na swojej drodze osobę, która coś podpowie, nie polegać wyłącznie na swojej intuicji. Naszym przewodnikiem może być nie tylko wokalista , ale też nauczyciel, czy rodzić. Trzeba ciężko pracować, dużo śpiewać codziennie. Nie naśladować, nie kopiować kogoś, bo to się szybko kończy. Myślę, że warto szukać siebie.

 

Dziękuję za rozmowę.

DB

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ruszyła giełda staroci

0

W sobotę, 15 kwietnia na jarosławskim Rynku można było znaleźć prawdziwe perełki. Wszystko za sprawą giełdy staroci, potocznie zwanej pchlim targiem.

 

Klienci mogli nabyć wiele ciekawych, używanych przedmiotów. Na stoiskach nie brakowało zegarków, porcelany, biżuterii, czy zabawek. Wydarzenie zgromadziło osoby ceniące sobie kunszt starego rzemiosła oraz oryginalne dodatki do wnętrz.

Giełda staroci będzie odbywać się w każdą trzecią sobotę miesiąca. Dla niektórych osób jest ona prawdziwą kopalnią skarbów.

 

EK, fot. CKiP

 

 

 

Jarosławski artysta uhonorowany przez Prezydenta RP

0

Pod koniec marca w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim odbyła się uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych przyznawanych przez Prezydenta RP oraz Ministra Edukacji i Nauki. Z rąk wojewody podkarpackiego Ewy Leniart odznakę honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej odebrał Eliasz Dyrow, młody artysta związany z Jarosławiem.

 

– Było to dla mnie wyjątkowym przeżyciem i zawdzięczam Bogu to, że udało się zdobyć takie wyróżnienie w tak młodym wieku. Pragnę też obiecać, że będę starał się jeszcze bardziej rozwijać swoją twórczość w raz obranym kierunku – by i dalej służyła Narodowi Polskiemu i Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej – mówił Eliasz Dyrow.

Jarosławski artysta jest jeszcze studentem Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku na kierunku rzeźba. Wcześniej ukończył kształtowanie przestrzeni i design na Uniwersytecie Rzeszowskim. Jest absolwentem jarosławskiego „Plastyka”. Urodzony w 1994 r. w Kijowie, jak sam pisze wrócił do Polski, jako historycznej Ojczyzny i zamieszkał w Jarosławiu.

W swoim dorobku ma nagrody w kilkunastu konkursach międzynarodowych, realizacje rzeźbiarskie w Polsce i za granicą, a jego prace znajdują się w prywatnych kolekcjach światowych osobistości. Twórczość Eliasza można zobaczyć między innym na stałej ekspozycji Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Wykonał do tej pory 13 realizacji rzeźbiarskich o charakterze pomnikowym i sakralnym. Otrzymał kilkanaście nagród w konkursach międzynarodowych, a jego prace znajdują się w sześciu muzeach.

erka/Fot. arch.

Remonty dróg postępują

0

Drogi w Radymnie zyskują nowy blask. Na ukończeniu jest m.in. ul. Kołłątaja. W przeciągu najbliższych miesięcy zakończą się remonty kolejnych dróg.

 

– Wiosna to czas, na kiedy w naszym mieście zaplanowano zakończenie pierwszej tury inwestycji drogowych realizowanych w ramach programu „Polski Ład”. Jedną z dróg, na których roboty osiągnęły poziom bliski 100 procent finalizacji to ul. Kołłątaja – informuje Urząd Miasta Radymna.

Na ul. Kołłątaja wykonano prace kanalizacyjne, podbudowę oraz nawierzchnię drogi z kostki brukowej. Ustawiono także nowe krawężniki. Remont wykonywała firma Matbud z Boguchwały, która prowadzi prace remontowe również na kilku innych ulicach w mieście. Do końca roku gruntowną przebudowę ma przejść jeszcze 6 dróg na terenie Radymna: Błonie, Grunwaldzka, Krasińskiego, Królowej Jadwigi, Orzeszkowej, Tysiąclecia oraz Norwida.

– Na ulicy Norwida prace polegające na budowie kanalizacji, oświetlenia oraz ułożenia nawierzchni z kostki betonowej wykonano w całości. Sąsiednia ulica Orzeszkowej wymaga jeszcze „dopieszczenia”– zamknięto już roboty przy kanalizacji deszczowej, wykonano też roboty ziemne i warstwy podbudowy, stabilizację i podbudowę z kruszywa oraz ustawiono krawężniki betonowe, niemal w całości zrealizowano instalację oświetlenia, trwa układanie nawierzchni z kostki betonowej – informuje urząd.

 

Opr. EK, fot. UM

 

Najstarsza cerkiew w Polsce?

0

Podczas prowadzonych obecnie w kościele filialnym pw. Matki Boskiej Łaskawej w Kańczudze prac konserwatorskich dokonano odkrycia, na podstawie którego przypuszcza się, że obiekt może być najstarszą murowaną cerkwią w Polsce.

 

Budynek ma dość bogatą historię. Wcześniej cerkiew greckokatolicka Pokrow Bogurodzicy, kilkukrotnie przebudowywana, przez pewien czas pełniła nawet rolę magazynu. Dopiero od 1995 r., została poświęcona jako kościół rzymskokatolicki pw. MB Łaskawej w Kańczudze.

Podczas prowadzonych obecnie prac, w prezbiterium pod warstwą polichromii, najpierw odkryto dekorację z 1910 r., pod którą dość nieoczekiwanie odsłonięto napisy wykonane cyrylicą i malowidła pochodzące z XVI wieku. Widać na nich m.in. sceny ukrzyżowania, wizerunki serafinów. Wcześniej zakładano, że cerkiew powstała w XVIII wieku. Odkryte malowidła przesuwają to datowanie na ok. dwa wieki wcześniej i pozwalają przypuszczać, że obiekt może być najstarszym tego typu w kraju.

Według Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu, odkrycie zmienia spojrzenie na zasięg prawosławia na tym terenie i jednocześnie ukazuje nowe oblicze historii Kańczugi. Wskazuje, że obok siebie mieszkali katolicy łacińscy rzymscy i chrześcijanie obrządku wschodniego.

DP/fot. M. Hajnosz

Transferowa bomba! Nigeryjczyk Aruna zagra w Oxynecie

0

To jeden z najgłośniejszych transferów w polskim klubowym tenisie stołowym. Oxynet Jarosław zatrudnił Quadriego Arunę, trzynastego w ranking światowym.

 

Pomysłodawcą transferu Aruny do Oxynetu jest prezes klubu Kamil Dziukiewicz. Poprowadził zespół z Jarosławia do Mistrzostwa Polski w 2018 i 2020 roku, a z pewnością z pingpongistą tej klasy będzie kandydatem do złota także w sezonie 2023/24. Nigeryjczyk będzie pierwszym pingpongistą z Afryki, który zagra w Lotto Superlidze. Pod koniec 2021 roku awansował do ćwierćfinału Indywidualnych Mistrzostw Świata w amerykańskim Houston. W najlepszej ósemce był także na Igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 roku. Łącznie 3 razy wystąpił w turniejach olimpijskich (ponadto Londyn i Tokio).

Podczas niedawnych zawodów Singapore Smash pokonał m.in. znakomitego Japończyka Tomokazu Harimoto. W karierze 34-letni Quadri Aruna wygrywał także m.in. z Niemcem Timo Bollem, Chińczykiem Liang Jingkunem, Wong Chun Tingiem z Hongkongu i wieloma innymi gwiazdami tenisa stołowego. Nigeryjczyk grał już w Polsce, m.in. kilka lat temu w barwach Sportingu Lizbona przeciwko Dartomowi Bogorii Grodzisk Mazowiecki w Lidze Mistrzów. Od tego czasu poczynił duże postępy. Obecnie Quadri Aruna jest zawodnikiem TTC RhönSprudel Fulda-Maberzell. W lidze niemieckiej ma bilans 5-6 w tym sezonie. Pokonał m.in. Macieja Kubika, Deniego Kożula, Yuto Muramatsu, a przegrał np. z Qiu Dangiem, Lin Yun-Ju i Kanakiem Jha. Z tym nigeryjskim zawodnikiem rywalizowali już oczywiście Polacy. Między innymi Jakub Dyjas z Dekorglass Działdowo przegrał z Quadri Aruną 1:3 w ćwierćfinale turnieju WTT Contender w Tunisie w 2021 roku.