Strona główna Blog Strona 78

Quo vadis, czyli SMJ szuka drogi

0

Monika Broszko złożyła rezygnację z funkcji prezesa Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia oraz z członkowstwa w zarządzie. Powodem były względy osobiste. – Szukamy formuły w jakiej stowarzyszenie będzie istnieć. Niestety organizacje tego typu bez współpracy z samorządem i zewnętrznego wsparcia mają bardzo ograniczone szanse na przetrwanie – podkreśla Marcin Zaborniak, wiceprezes SMJ.

 

Monika Broszko już nie pełni funkcji prezesa, ale z zarządu odwoła ją dopiero, planowane pod koniec maja, walne zebranie. – Nie chcę i nie mogę być prezesem. W stowarzyszeniu jestem od 23 lat i nadal w nim pozostanę, ale doszłam do wniosku, że lepiej będzie, gdy zrezygnuję z funkcji. Trzymam kciuki za poczynania nowego prezesa i całego zarządu. Życzę, by udało się im zrealizować plany – mówi była prezes, dodając że widziała SMJ, jako stowarzyszenie skierowane do wszystkich. Angażujące młodych i seniorów, a nie tylko określoną grupę. Jej wizja starła się z różnymi podejściami. M. Broszko zaznacza, że według niej podjęła najlepszą decyzję dla samego stowarzyszenia. – Sama tego nie udźwignęłam. Może chciałam za dużo na raz. Ucierpiało życie osobiste, na które między pracą zawodową i działaniem w stowarzyszeniu, brakowało czasu. Pojawiło się przemęczenie, a nie potrafię robić czegoś na pół gwizdka. Może też stowarzyszenie nie było gotowe na zmiany. Zostawiam pole manewru przy kierowaniu nim – dodaje, licząc że SMJ przetrwa i będzie znaczącym w mieście stowarzyszeniem.

 

Szukają drogi

Ostatnie lata to dla miłośników Jarosławia zmaganie się z kłopotami, a zawieszona w Rzymie tablica poświęcona pamięci Jerzego Hordyńskiego doprowadziła do spraw sądowych między zarządem SMJ a Burmistrzem Jarosławia, blokady konta bankowego stowarzyszenia i konieczności składki na opłacenie zaległości, jakie wywalczyło od niego miasto. Wśród mieszkańców Jarosławia można było usłyszeć opinie, że SMJ i władze miasta nie mogą znaleźć wspólnej drogi. Komentowano nawet, że są już chętni na część kamienicy zajmowanej przez stowarzyszenie. – Gdybyśmy nie reagowali, to stowarzyszenia i należącej do niego części kamienicy już by nie było – mówi jeden z działaczy.

Wiceprezes Marcin Zaborniak zapewnia, że SMJ już uporządkowało sprawy i teraz szuka miejsca w przestrzeni publicznej Jarosławia. Przyznaje, że członkowie zarządu złożyli się, by spłacić zaległości do Ratusza. – Stowarzyszenie skupia się na historii, a to niekoniecznie trafia do młodych ludzi. Musimy znaleźć drogę pozwalającą na funkcjonowanie, ale bez wsparcia samorządu będzie trudno – podkreśla, zaznaczając że zaufanie do burmistrza ograniczyło się m.in. po zablokowaniu konta bankowego.

Z jednej strony samorząd Jarosławia pozostawił stowarzyszenie same sobie, z drugiej chętnie odwiedza przyjaciół z krakowskiego oddziału. – Wczoraj odwiedziliśmy naszych przyjaciół z Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia, który istnieje od 12 czerwca 1995 r. Jego głównym celem jest integracja wspólnoty jarosławian mieszkających w Krakowie. Miasto reprezentowali: Sekretarz Magdalena Kapusta, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Jarosławia Agnieszka Wywrót oraz radny Jarek Litwiak – informowano w środę, 12 kwietnia.

– Nawiązaliśmy współpracę z Uniwersytetem Rzeszowskim i z Instytutem Pamięci Narodowej. Realizujemy programy we współpracy z Podkarpackim Urzędem Marszałkowskim. Ruszymy z projektami skierowanymi do szkół – wymienia wiceprezes, zapewniając że mimo wcześniejszych problemów SMJ liczy na współpracę z Ratuszem, a jednym z ważniejszych zadań jest organizacja przypadającego za rok 90-lecia SMJ.

 

Codzienność SMJ

Stowarzyszenie musi zadbać o comiesięczne opłaty związane z utrzymaniem części kamienicy. Planując publikacje musi zabezpieczyć pokrycie kosztów. Dochody SMJ to składki członkowskie, a opłacających je jest około 40 osób. Ze strony miasta nie mają żadnego wsparcia.

W zarządzie oprócz M. Broszko zasiadają: Grażyna Prząda, Jolanta Korbut, M. Zaborniak, Łukasz Zagrobelny, Bogdan Wołoszyn i Grażyna Rychtyk. Komisję rewizyjną reprezentują: Zofia Kostka Bieńkowska, Małgorzata Ciszkiewicz i Zuzanna Błotnicka.

Według statutu SMJ ma szerzyć wiedzę o historii Jarosławia i regionu oraz o jego współczesnym wizerunku. Ma też promować i dbać o ochronę zabytków i pamiątek przeszłości oraz zabiegać o estetyczny wygląd miasta i jego rozwój, a także prowadzić działalność edukacyjną.

erka

 

Z uznaniem o scaleniach w powiecie jarosławskim

0

O planowaniu i realizacji prac przy scalaniu gruntów mówił starosta jarosławski Stanisław Kłopot na forum zorganizowanym końcem marca b.r. przez Podkarpackie Biuro Geodezji i Terenów Rolnych w Rzeszowie. Starosta podkreślał, że zadania scaleniowe wykonywane w powiecie jarosławskim były wielokrotnie nagradzane na szczeblu krajowym.

 

Obecnie prace scalenia gruntów wykonywane w ramach PROW 2014-2020 obejmują 10 miejscowości powiatu. Prowadzone są w Pruchniku, Jodłówce, Kramarzówce, Rzeplinie, Węgierce, Wola Węgierskiej, Chorzowie, Chłopicach, Boratynie i Jankowicach. Obejmują obszar o powierzchni niespełna 9,9 tys. ha (9,6 % powierzchni powiatu), a uczestniczy w nich i ponad 9 tysięcy uczestników. – Łączny koszt prac scaleniowych oraz zagospodarowanie poscaleniowego wynosi 117 mln. zł, z czego 63,63 % stanową środki Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich, natomiast 36,37 % stanowią środki krajowe z budżetu państwa. To wszystko sprawia, że powiat jarosławski jest jednym z liderów jeśli chodzi o scalenia gruntów w województwie i w kraju – wyliczał Stanisław Kłopot.

Prace scaleniowe prowadzone w powiecie jarosławskim były nagradzane na Ogólnopolskich Konkursach Jakości Prac Scaleniowych organizowanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zajmując: II miejsce za opracowanie założeń do projektu scalenia gruntów w Pruchniku w 2017 r., II miejsce za wykonanie projektu scalenia gruntów w Pruchniku w 2020 r., II miejsce za opracowanie założeń do projektu scalenia gruntów wsi Węgierka oraz wyróżnienie za opracowanie założeń do projektu scalenia gruntów wsi Jodłówka w 2021 r. a także II miejsce za wykonanie projektu scalenia gruntów wsi Boratyn.

Na forum dyskutowano o wykorzystaniu nowoczesnych technologii w realizacji prac scaleniowych, procedurach wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oraz o udziale Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.

erka

 

Gmina inwestuje kolejne miliony w drogi gminne

0

W ostatnich dniach Bogdan Szylar, wójt Gminy Radymno podpisał umowy na przebudowę i remont dróg gminnych. Inwestycja obejmie 8 odcinków dróg o łącznej długości blisko 4 km w miejscowościach Sośnica, Łazy, Ostrów, Nienowice, Chałupki Chotynieckie, Święte oraz Duńkowice.

 

Umowę na wykonanie prac władze gminy podpisały z firmą Budowa Dróg i Mostów Gospodarstwo Agroturystyczne „SWOBODA” z Hawłowic oraz firmą Colas Polska z Palędzi (droga w Duńkowicach). Łączny koszt inwestycji to prawie 2,3 mln zł. Na drogę w Duńkowicach udało się pozyskać dotację z Rządowego Rozwoju Dróg w wysokości 50 % wartości zadania (ponad 700 tyś zł). Reszta pochodzi z budżetu gminy Radymno. Wykonawcy mają wykonać prace w ciągu 5 miesięcy.

– Wiemy, jak ważne są te odcinki dróg, stąd nasza determinacja, aby inwestycja rozpoczęła się jak najszybciej. Liczymy na jak najlepszą współpracę z wykonawcami, tak aby wszystko przebiegło sprawnie i terminowo – zapewnia wójt gminy Bogdan Szylar.

Obecny przy podpisaniu umowy radny Duńkowic, Arkadiusz Tomaszewski wyraził zadowolenie z realizacji ponad 2,5 km odcinka drogi w Duńkowicach (w kierunku Charytany), który zostanie wyremontowany i będzie służył mieszkańcom Duńkowic i gminy.

Oprócz ww. odcinków trwają prace przy przebudowie dróg w Skołoszowie (ul. Kolejowa, Korczaka, Kołątaja), w Młynach i Zaleskiej Woli za łączną kwotę 2,9 mln zł.

Oprócz tego gmina dofinansowała zadania przy drogach powiatowych w Zabłotcach i Michałówce na łączną kwotę ponad 1,5 mln zł. Stale remontowane są drogi gminne poprzez utwardzanie kamieniem. Aktualnie na terenie gminy trwają prace drogowe na ponad 7 mln zł i zgodnie z zapowiedzią wójta gminy, planowane są kolejne inwestycje drogowe.

opr. erka

 

 

Tańcem i śpiewem promowali zdrowy styl życia

0

W czwartek, 13 kwietnia w Jarosławskim Ośrodku Kultury i Sztuki odbył się XXI Powiatowy Przegląd Piosenki Promującej Zdrowie.

 

Powiatowy Przegląd Piosenki Promującej Zdrowie jest imprezą cykliczną nawiązującą do obchodzonego 7 kwietnia Światowego Dnia Zdrowia. Wydarzenie adresowane jest do dzieci i młodzieży zrzeszonej w Podkarpackiej Sieci Szkół Promujących Zdrowie. W tym roku w sali widowiskowej JOKiS zaprezentowały się 23 placówki. Przedszkolaki, uczniowie szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych śpiewali piosenki, za pomocą których zachęcali do prowadzenia zdrowego i aktywnego stylu życia. Niektórzy mieli nawet własnoręcznie przygotowane transparenty.

Miłym akcentem tego wydarzenia był występ taneczny uczniów Szkoły Tańca Takt pod kierunkiem Marzeny Przytockiej oraz występ zespołu „FREE-STYLE” w ramach Stowarzyszenia EM-ART w Jarosławiu.

Przegląd prowadziła Renata Majkut-Lotycz. Organizatorami tego przedsięwzięcia byli: Jarosławski Ośrodek Kultury i Sztuki, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Jarosławiu, Podkarpacka Sieć Szkół Promujących Zdrowie-rejon Jarosław oraz Jarosławskie Stowarzyszenie Oświaty i Promocji Zdrowia. Patronat honorowy nad wydarzeniem objął starosta Stanisław Kłopot.

EK

 

Eksponaty z jarosławskiego muzeum na portalu wirtualnego Muzeum Dziedzictwa Kresów

0

Muzeum Kamienica Orsettich w Jarosławiu razem z Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu, oddziałem jarosławskiej placówki włączyło się w wielką akcję digitalizacji eksponatów na potrzeby wirtualnego Muzeum Dziedzictwa Kresów Dawnej Rzeczypospolitej.

 

– Sfotografowano i zeskanowano aż 287 obiektów, zarówno tych przechowywanych w Jarosławiu, jak i znajdujących się na co dzień w naszym oddziale – mówi dr Marcin Burghardt, kierownik Działu Zbiorów i Badań jarosławskiego muzeum. Oprócz doskonałej jakości fotografii eksponatów, na stronie wirtualnego Muzeum Dziedzictwa Kresów Dawnej Rzeczypospolitej znalazły się także ciekawe informacje o ich historii, pochodzeniu czy technice wykonania.

W zbiorze zdigitalizowanych zabytków znalazły się między innymi oryginalne meble i wyposażenie pałacu w Zarzeczu, pamiętające czasy pierwszej właścicielki hrabiny Magdaleny z Dzieduszyckich Morskiej, oraz XVI- i XVII-wieczne portrety właścicieli Jarosławia – Zofii z Odrowążów Tarnowskiej Kostkowej, księżnej Anny Ostrogskiej czy hetmana Jana Karola Chodkiewicza.

– Jako pierwsze na portal Muzeum Dziedzictwa Kresów Dawnej Rzeczypospolitej trafiły XVIII-wieczne portrety szlachciców z rodów Rościszewskich i Jastrzębskich, właścicieli nieistniejącego już dworu w Żurawiczkach koło Przeworska. Jest też kolekcja ponad stuletnich rysunków Jana Sasa-Zubrzyckiego, na których uwieczniono między innymi zabytkowe detale architektoniczne jarosławskiej starówki – wylicza M. Burghard, zapewniając że wpisy poświęcone kolejnym eksponatom będą sukcesywnie ukazywać się na stronie internetowej, a współpraca z portalem pozwoli lepiej rozpropagować ciekawe zabytki jarosławskiej placówki.

Dyrektor jarosławskiego muzeum Konrad Sawiński dodaje, że już w najbliższych miesiącach plaówka przygotuje jeszcze jedną gratkę dla miłośników historii ziemi jarosławskiej. Ruszy bowiem długo wyczekiwany wirtualny katalog zbiorów Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich. Projekt będzie swego rodzaju wzbogaceniem rozpoczętych działań związanych z digitalizacją.

Digitalizacja i udostępnienie wybranych eksponatów z kilkudziesięciu tysięcy muzealiów znajdujących się w zbiorach jarosławskiej placówki to projekt przewidziany na wiele lat.

erka/Fot. E. Sieradzka

Wirtualny “Spacer po Jarosławiu”

0

W której z jarosławskich aptek można zobaczyć 150-letnie popiersie Sokratesa? Skąd w Jarosławiu w XIX wieku wyruszały dyliżanse pocztowe? Które kamienice wciąż zdobią niezwykłe secesyjne malowidła? Tego wszystkiego można dowiedzieć się z cyklu filmów „Spacer po Jarosławiu” na kanale Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich w serwisie YouTube. W najbliższych dniach pojawi się kolejny odcinek o historii straży ogniowych i pożarnych w Jarosławiu.

 

Każdy odcinek programu opowiada o wybranym miejscu na mapie Jarosławia przełomu XIX i XX wieku. Z filmów można dowiedzieć się, jak zmieniło się miasto przez ostatnie 120 lat i poznać różne ciekawostki o jarosławskich zabytkach. Na nagraniach można podejrzeć także miejsca, do których zwykle nie ma wstępu, takie jak wnętrza zabytkowych kamienic czy zakamarki muzealnych magazynów.

 

Od momentu publikacji pierwszego odcinka, filmy cieszą się ogromnym zainteresowaniem w serwisie YouTube oraz mediach społecznościowych. Skala tej reakcji zaskoczyła nawet samych muzealników. – Bardzo się cieszymy z tak entuzjastycznego przyjęcia naszych filmów. Mam nadzieję, że uda nam się dotrzeć do jak największego grona mieszkańców i miłośników Jarosławia, którzy często nie zdają sobie sprawy, jakie skarby mają tuż przed oczami – mówi Konrad Sawiński, dyrektor jarosławskiego muzeum.

Pomysł na cykl zrodził się podczas przygotowywania wystawy czasowej „Pozdrowienie z Jarosławia”, która opowiada o mieście w ostatnich latach zaboru austriackiego. Koordynatorem projektu jest Piotr Kaplita.

opr. erka/ Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich

Na basenie krócej i zimno

0

Już w ubiegłym roku Burmistrz Jarosławia przestrzegał, że może dojść do zamknięcia pływalni przy Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Od 11 kwietnia skrócono godziny jej funkcjonowania, a radni narzekają, że woda jest za zimna. Zmodernizowany miejski stadion przy ul. Piekarskiej jest dostępny tylko za opłatą. Orliki przymknięte. Świeci co druga lampa. Mieszkańcy zastanawiają się, czy oszczędności przy korzystaniu z obiektów rekreacyjno-sportowych i szukanie pieniędzy w poprawiającym bezpieczeństwo oświetleniu to właściwa droga łatania budżetu.

 

MOSiR informuje, że od 11 kwietnia br. godziny pracy basenu ulegają zmianie. Od poniedziałku do piątku będzie on czynny od 7.00 do 21.00, a w sobotę i w niedzielę od 8.00 do 18.00. Wcześniej był czynny 7 dni w tygodniu od 6.00 do 22.00. W weekend jest więc otwarty o 12 godzin krócej. Obcięcie godzin otwarcia jest, według ośrodka, podyktowane wyłącznie brakiem ratowników.

– Skrócenie godzin otwarcia basenu zostało wymuszone przez brak wystarczającej liczby ratowników posiadających specjalistyczne uprawnienia i kwalifikacje. Zgodnie bowiem z obowiązującymi przepisami prawa, nad bezpieczeństwem osób korzystających z tego obiektu mają czuwać równocześnie co najmniej dwie odpowiednio przygotowane osoby – informuje ośrodek, tłumacząc że w całej Polsce coraz wyraźniej zaczyna brakować ratowników i nawet kursy organizowane przez MOSiR umożliwiające nabycie wymaganych uprawnień nie przyniosły poprawy. Zainteresowanych pracą ratownika nie ma w Jarosławiu. – Również ogłoszenia w Powiatowym Urzędzie Pracy, na stronie internetowej, w mediach społecznościowych i na plakatach na terenie obiektów samorządowych nie przyniosły dotąd oczekiwanych rezultatów – tłumaczą w MOSiR-ze, ale jednocześnie obiecują, że planują przeprowadzenie kolejnych kursów we współpracy z rzeszowskim WOPR. Liczą, że tak znajdą chętnych do pracy na basenie. Jacek Stalski, dyrektor ośrodka, potwierdza że jedynym powodem ograniczenia godzin otwarcia jest brak ratowników. Przyznaje też, że połowę kosztów utrzymania pływalni pokrywa miasto.

Pływalnie w sąsiedztwie nie mają takich problemów. W niedalekim Łańcucie kryta pływalnia jest czynna od godz. 6 do 22 przez cały tydzień. – Ratownikowi trzeba godnie zapłacić. Za grosze nie przyjdzie – podsumowuje mieszkaniec Jarosławia. – Burmistrz zapowiadał, a teraz zaczyna realizować. Jak zawsze po cichu – dodaje inny.

O posuniętych w niewłaściwym kierunku oszczędnościach wspominali jarosławscy radni na jednej z ostatnich sesji. Mariusz Walter miał obawy, czy korzystający z pływalni uczniowie nie przypłacą tego zdrowiem, a Szczepan Łąka, przewodniczący Rady Miasta mówił, że dotarły do niego sygnały, iż woda w basenie jest za zimna. J. Stalski, odpowiadając na te uwagi zapewniał, że temperatura wody nie jest obniżona i w basenie sportowym wynosi 24-26 stopni Celsjusza. W niecce rekreacyjnej i do nauki pływania nie spada poniżej 28ºC. Chwilowe obniżenie może wystąpić tylko przy płukaniu sieci. Wtedy 28 metrów sześciennych wody jest wymieniane.

 

Innym się opłaca

Przynosząca straty pływalnia w Jarosławiu została hucznie otwarta w maju 2004 r. Od tego czasu nie przeszła unowocześnienia, które poprawiłoby warunki korzystania i je urozmaiciło. Jak słyszymy w Jarosławiu nie bardzo opłaca się prowadzenie obiektów rekreacyjno-sportowych. Tymczasem za dwa lata w Przemyślu ma być otwarty kompleks basenów za 80 mln zł. Będzie współfinansowany z rządowego programu Polski Ład, ale z budżetu miasta pochłonie 50 mln zł. Powstanie zespół basenów wewnętrznych i zewnętrznych, w tym 10-torowego basenu wewnętrznego o szerokości toru 2,5 metra z ruchomym dnem, basenu do aqua aerobiku, niecki rekreacyjnej, brodzika dla dzieci, strefy saun. Idąc tropem postępowania władz Jarosławia można wnioskować, że jeśli znacznie mniejszy obiekt w Jarosławiu naraża miasto na straty, to plany basenowe Przemyśla rozłożą miasto na łopatki.

erka, fot. um

 

 

Podpisali porozumienie

0

W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie Rady Partnerstwa Jarosławsko-Przeworskiego dla Rozwoju. Wzięli w nim udział przedstawiciele siedmiu samorządów z terenu naszych powiatów.

 

Głównym punktem spotkania było podpisanie porozumienia w sprawie utworzenia Jarosławsko-Przeworskiego Partnerstwa na rzecz Rozwoju oraz opracowania i realizacji strategii rozwoju ponadlokalnego. Dzięki tej współpracy, samorządy wchodzące w skład partnerstwa znacznie zwiększą szanse na uzyskanie środków finansowych na realizację inwestycji rozwijających region. W skład partnerstwa wchodzą: Miasto Przeworsk, Miasto Jarosław, Miasto i Gmina Kańczuga, Gmina Przeworsk, Gmina Pawłosiów, Gmina Jawornik Polski oraz Powiat Przeworski.

DP/ fot. FB Stanisław Petynia

Cream otrzymał Nagrodę Publiczności

0

Krzysztof Kupczakiewicz znany także jako Cream uplasował się na 2 pozycji w kategorii: Nagrody Publiczności DJ/DJ-ka/Live Act Roku Polska 2022, w corocznej edycji Polish Electronic Music Awards „MUNOLUDY 2022” czyli Nagrody Polskiej Sceny Klubowej. Jest to najbardziej prestiżowa nagroda przyznawana w naszym kraju dla artystów sceny klubowej.

 

Munoludy to największy plebiscyt dedykowany muzyce elektronicznej, scenie klubowej i festiwalom. Ostatnia edycja plebiscytu podzielona była na dwie części. Jedna z nich dotyczyła właśnie przyznania Nagrody Publiczności, w której na podium stanął związany również z Jarosławiem – Krzysztof Kupczakiewicz. Wyróżnienie jest tym większe, że w kategorii tej rywalizowało 1023 didżejów i didżejki z całej Polski.

– Krzysztof Kupczakiweicz robi karierę z dala od rozgłosu – ten rozgłos zdobywa sama muzyka jego autorstwa, która wybrzmiewa od Argentyny po Sri Lankę. Czołowa postać polskiej sceny progressive house nie spoczywa na laurach – nieustanne gra, produkuje i wydaje. Cream ma mnóstwo pomysłów na siebie i niezmiennie dostarcza powodów, by być na bieżąco z jego kolejnymi krokami w swojej karierze, która znajduje się na kolejnej fali, o czym mamy nadzieję przekonamy się niebawem – czytamy na stronie internetowej: www.muno.pl, gdzie zamieszczone zostały wyniki plebiscytu.

Cream czyli K. Kupczakiewicz urodził się w Krakowie, ale przez lata związany był też z Jarosławiem. Muzyczną fascynację zaszczepił w nim jego ojciec, który od najmłodszych lat wpajał mu muzykę The Beatels. Dorastając odkrywał muzykę elektroniczną (Kitaro, Kraftwerk, Jean Michel Jarre), która w dużym stopniu ukształtowała go muzycznie. Jarosławianie mogą go kojarzyć z klubów takich jak Marashino czy Reno.

 

EK

 

 

61-latek przewoził torbę ze skóry krokodyla

0

Torbę wykonaną ze skóry krokodyla amerykańskiego znalazła w bagażu podróżnego funkcjonariuszka Krajowej Administracji Skarbowej na przejściu granicznym w Korczowej.

 

– Torba została znaleziona podczas kontroli samochodu osobowego, w bagażu 61- letniego mężczyzny, który wjeżdżał z Ukrainy do Polski – mówi st. aspirant Edyta Chabowska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie.

Przedmiot został wykonany ze skóry krokodyla amerykańskiego (Crocodylus Acutus), który jest objęty ochroną na podstawie Konwencji Waszyngtońskiej CITES.

Obywatel Ukrainy, który przewoził torbę, tłumaczył, że kupił ją na bazarze. Miała ona być prezentem dla jego siostry.

– Mężczyzna nie posiadał zezwolenia, które wymagane jest na przewóz przez granicę gatunków zagrożonych wyginięciem, a także wykonanych z nich wyrobów, dlatego w związku z naruszeniem przez podróżnego przepisów ustawy o ochronie przyrody, funkcjonariusze zatrzymali towar do dalszego postępowania, które prowadzi Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy w Przemyślu – informuje A. Chabowska.

 

Nie pierwsza próba

To nie pierwszy w ostatnim czasie wykryty przypadek nielegalnego przewozu produktów wykonanych ze skór chronionych zwierząt na polsko-ukraińskiej granicy. Nie tak dawno funkcjonariusze KAS z Medyki dwukrotnie udaremnili nielegalny przewóz odzieży i obuwia wykonanych ze skóry pytona.

KAS przypomina, że ograniczenia w przewozie roślin i zwierząt objętych ochroną, pomagają chronić je przed całkowitym wyginięciem. Nielegalny przewóz przez granicę UE, a także wewnątrzwspólnotowy handel okazami gatunków zagrożonych wyginięciem jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

W 2022 r. funkcjonariusze KAS w woj. podkarpackim wykryli przemyt ponad 12 tys. sztuk okazów objętych ochroną lub wykonanych z nich przedmiotów.

 

EK/KAS