Strona główna Blog Strona 56

110 lat OSP w Ujeznej

0

Niezwykły jubileusz, bo 110 lat istnienia, świętowała w niedzielę, 28 maja, jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej z Ujeznej. Wydarzenie było również okazją, by podziękować wszystkim druhom i druhnom z terenu Gminy Przeworsk w Dniu Strażaka.

 

Poczty sztandarowe jednostek Gminy Przeworsk, druhowie jednostki OSP Ujezna wraz drużyną młodzieżową oraz zaproszeni gości przeszli do kościoła pw. Matki Bożej Pocieszenia w Ujeznej. Przemarszem dowodził dh Bogdan Głąb, a akompaniowała Orkiestra Dęta Gminy Przeworsk. Mszę św. odprawił kapelan Powiatu Przeworskiego ks. Jakub Sieniawski, a kazanie wygłosił ks. rodak Michał Stęchły.

Dalsza część wydarzenia odbyła się przy remizie OSP. Po wciągnięciu flagi państwowej na maszt zastępca Prezesa Zarządu Oddziału Gminnego OSP RP w Przeworsku Arkadiusz Węgrzyn oficjalnie rozpoczął uroczystość. Prezes OSP Ujezna Jan Wilk przywitał wszystkich przybyłych oraz przedstawił rys historyczny jednostki.

W obchodach wzięły udział władze Chyrowa z Ukrainy. Na ręce burmistrz Myroslawy Korolyuk wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec wręczył akt przekazania samochodu strażackiego marki Lublin, który wcześniej służył jednostkom OSP Mirocin i OSP Świętoniowa.

Następnie wójt wraz z posłem na Sejm Tadeuszem Chrzanem, zastępcą Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Rzeszowie st. bryg. Danielem Dryniakiem, komendantem Powiatowym PSP w Przeworsku bryg. Marcinem Lachnikiem oraz prezesem Zarządu Powiatowego OSP RP w Przeworsku Pawłem Wajhajmerem wręczyli odznaczenia.

Odznakę Honorową Gwiazda Podkarpacka odznaczony został Jan Wilk. Złotym Medalem za zasługi dla Pożarnictwa odznaczeni zostali: Leszek Marcińczak, Krzysztof Powroźnik, Lucjan Kudła, Władysław Romanowski oraz Stanisław Stęchły. Srebrnym Medalem za zasługi dla Pożarnictwa odznaczeni zostali: Krzysztof Czwakiel, Zbigniew Leszaj, Jacek Marek, Kazimierz Rzemyk, Stanisław Marchwiany oraz Kordian Kudła. Brązowym Medalem za zasługi dla Pożarnictwa odznaczona została Małgorzata Wilk. Odznaką Strażak Wzorowy odznaczeni zostali: Łukasz Szczepański, Rafał Cybyk, Patryk Ruchała, Michał Makara, Jakub Rzemyk oraz Joanna Żołyniak.

Po odznaczeniach zaproszeni goście oraz druhowie wbili gwoździe w pamiątkową tablicę.

 

DP/UG Przeworsk

 

Śmierć pod kołami pociągu

0

Śmierć na miejscu poniósł mężczyzna, który wszedł pod pociąg pośpieszny prowadząc rower. Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 29 maja na przejeździe kolejowym w Sośnicy.

 

Tragedia rozegrała się około godziny 12. Wówczas dyżurny jarosławskiej jednostki otrzymał zgłoszenie, że pieszy, który prowadził rower, został potrącony przez pociąg pospieszny relacji Warszawa-Przemyśl.

– W wyniku zderzenia pieszy zginął na miejscu. Funkcjonariusze ustalili tożsamość mężczyzny. Był to 60-letni mieszkaniec gminy Orły – informuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają dokładne okoliczności tego wypadku.

 

Ile osób ginie na torach?

Każdego roku na polskich torach dochodzi do wielu niebezpiecznych zdarzeń. Liczby nie zawsze pozwalają zobrazować dramat osób, które są za nimi schowane, jednak bez nich nie da się pokazać powagi całego zjawiska. Problem wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych i tzw. „dzikich przejściach” to dziesiątki zabitych, setki rannych i milionowe koszty.

W Polsce jest ponad 13 tysięcy przejazdów kolejowych. Ze statystyk wynika, że każdego roku dochodzi na nich do około 200 wypadków drogowych. Na ogół ich skutki są tragiczne. W 2022 r. na przejazdach kolejowych wydarzyło się 172 wypadki i kolizje (o 22 mniej niż w 2021 r.), 43 osoby zginęły (tyle samo co w 2021 r.), 20 zostało ciężko rannych (o 4 więcej niż w 2021 r.). Pamiętajmy, że każda z tych liczb to nieszczęście wielu osób.

Pomimo wielu kampanii społecznych informujących o niebezpieczeństwach, jakie czyhają na przejazdach kolejowych, w miejscach tych nadal bardzo często dochodzi do brawurowych sytuacji, zagrażających życiu.

EK, fot. KPP

Krzyż niedaleko kościoła w Grabowcu

0

Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony,

na wieczne czasy bądźże pozdrowiony!

Gdzie Bóg, Król świata całego

dokonał życia swojego.”

Przytoczony fragment pieśni doskonale wpisuje się w obraz jaki zobaczymy w Grabowcu, w niedalekiej odległości od miejscowego kościoła. Znajduje się tam piękny krzyż, który oczoczony jest szacunkiem mieszkańców i ich opieką. Tak też się składa, że odnowiony został „Na chwałę Bożą” równo 10 lat temu. Jest to wydatny, metalowy krzyż, który rzuca się w oczy z daleka. Jego artystyczne wykonanie robi wrażenie. Umocowany jest na cokole, do którego w czasie odnowienia przymocowana została tablica pamiątkowa. Z czterech stron otoczony jest kolumnami, które utrzymują wysoki dach. Nie tylko chroni on krzyż przed różnymi opadami atmosferycznymi, ale też nadaje wygląd kapliczki temu obiektowi. – Gdy zostałem sołtysem, co roku odnawialiśmy jakiś krzyż czy kapliczkę. Ten krzyż został odnowiony Na chwałę Bożą przez mieszkańców i poświecony 7 czerwca 2013 roku. Zamówiliśmy wtedy marmurowa tablicę. Powstał dach wsparty na kolumnach. Jeszcze w latach 60-tych ubiegłego wieku nad krzyżem był drewniany daszek. Z czasem jednak uległ zniszczeniu. My powróciliśmy do tego stawiając nowy. Kiedyś była też wokół krzyża żelazna balustrada. Były takie czasy, że ludzie prowadzili tędy bydło, bo blisko jest droga. Ta barierka zabezpieczała, żeby się nie pchało i nie niszczyło go. Były też tutaj cztery wielkie drzewa, które dawały dużo cienia. Jeśli chodzi o historię krzyża to powstał pewnie jeszcze w XIX wieku. Na jego tablicy nie ma jednak żadnej daty. Może kiedyś była i się zatarła – mówi Piotr Sobiło, sołtys Grabowca. Chociaż mieszkańcy nie znają historii tego krzyża, odnowili go i są z niego dumni. Jest przecież symbolem wiary ich przodków.

 

Marcin Sobczak

Podzielą miasto na nowo?

0

Tylko trzy osoby z blisko 37 tys. mieszkańców Jarosławia wzięło udział w ostatnich konsultacjach społecznych ogłoszonych przez Urząd Miasta Jarosławia. Z tego wynika, że albo mieszkańców zupełnie nie interesuje, w jakiej dzielnicy mieszkają, bądź mieszkać będą, albo mają już dość pytania ich o zdanie w sprawach, z których i tak potem niewiele wynika. Powodów, dla których miasto chce wprowadzić nowy podział granic, doszukiwali się radni podczas ostatniej sesji Rady Miasta Jarosławia.

 

Konsultacje społeczne dotyczące granic i statutów dzielnic zostały przeprowadzone w kwietniu za pomocą formularza konsultacyjnego. Podobnie jak w przypadku oświetlenia ulicznego, czy odnośnie wyrażenia swojej opinii w sprawie likwidacji Straży Miejskiej, każdy z mieszkańców mógł się tym razem wypowiedzieć w kwestii granic oraz w kwestii statutów dotyczących dzielnic.

– Konsultacje nie spotkały się z dużym zainteresowaniem mieszkańców. Istotnie tych konsultacji było niewiele, bo aż trzy. Trudno powiedzieć, by na 36, prawie 37 tys. mieszkańców byłoby to dobrym wynikiem – mówiła sekretarz Magdalena Kapusta, podczas ostatniej sesji Rady Miasta.

Dwie konsultacje były pozytywne, jedna była negatywna. W konsultacjach wzięło udział dwóch mieszkańców Dzielnicy nr V i jeden mieszkaniec Dzielnicy nr II. Osoby biorące w nich udział nie zgłaszały żadnych uwag.

– Kwestie formalne zostały wypełnione. Trudno powiedzieć, dlaczego tak niewielu mieszkańców wzięło udział w konsultacjach. Zrobiliśmy wszystko, aby były one rozpropagowane wśród naszych mieszkańców – mówiła M. Kapusta. – Mamy kolejny przykład, że konsultacje społeczne organizowane przez urząd spotykają się z marnym odzewem mieszkańców. To już kolejne w tym roku – przypomniał radny Witold Duszyński, który następnie złożył propozycję, żeby rozpatrywaną uchwałę skierować do prac komisji i zaprosić do dyskusji Rady Dzielnic. – Trudno w 13 osób obecnych na sesji decydować o prawie 37 tys. mieszkańców – mówił.

 

Winne wybory?

– Mam koncepcję, jaki jest podtekst tego wszystkiego. Co niektórym osobom spodobało się to, że przy takim, a nie innym podziale zmienią się najprawdopodobniej okręgi wyborcze – doszukiwał się radny Wiesław Strzępek. – Dotychczas Dzielnica nr I i Dzielnica nr VII była w jednym okręgu wyborczym. Dzielnica nr II i nr III była w Okręgu nr 2, Dzielnica nr IV i nr V była w Okręgu nr 3, a Dzielnica nr VI była w Okręgu nr 4 – zauważył radny. – Nie ma nic gorszego, jak podział ulicy względem osi – podsumował W. Strzępek, apelując do radnych o zaniechanie procedury i wprowadzenie do obowiązującego podziału jedynie nowych ulic, które jeszcze nie zostały wpisane.

Szczepan Łąka, przewodniczący Rady Miasta zdementował informacje, aby wprowadzane zmiany miały związek z okręgami wyborczymi, ale radnego to nie przekonało.

 

Zmiany są potrzebne

Na potrzebę wprowadzenia zmian wskazywała z kolei radna Dorota Batiuk-Jankiewicz.

– Obecny podział funkcjonuje od kilku lat, ale to nie oznacza, że nie jest on pozbawiony wad. Ostatnie lata pokazały nam, że ten podział granic budzi sporo kontrowersji, chociażby to, że spotkania Dzielnicy nr VI odbywają się w szkole, która znajduje się na terenie Dzielnicy nr I. Takich przykładów jest więcej, chociażby te schody terenowe przy ul. Tarnowskiego, o które był konflikt. Wydawało nam się, że one są poniżej skarpy i należą do ul. Tarnowskiego, ale okazało się, że są w Dzielnicy nr II – przypomniała radna, zwracając uwagę, że dokładne ustalenie granic ma ogromne znaczenie przy realizacji inwestycji. Radna przekonywała, że nowy podział, w którym to oś jezdni wyznaczałaby granice, byłby prostszy i bardziej czytelny.

 

Projekt odesłany

Drugiego dna doszukiwał się też radny Marcin Nazarewicz. – Te propozycje zmian, które dzisiaj mamy pojawiły się po raz pierwszy kilka lat temu na początku pandemii – przypomniał M. Nazarewicz, nadmieniając że wedle jego wiedzy wówczas zaproponował je jeden z doradców burmistrza. Radny próbował dopytać, kto jest autorem tych zmian, ale nie uzyskał odpowiedzi. Dyskusję na ten temat zakończył radny Mariusz Walter.

– Tak się przysłuchuje tym dyskusjom i tak się zastanawiam, czy Rada Miasta nie ma poważniejszych tematów, niż zmiany kosmetyczne, żebym nie powiedział „celowe” granic dzielnic. Zadłużenie miasta rośnie, miejsc pracy nie przybywa, opłaty rosną – zwrócił uwagę radny Mariusz Walter.

Ostatecznie po drobnych przepychankach słownych oraz wyjaśnieniu zawiłych treści odbyło się głosowanie. 12 głosami za i 1 wstrzymującym się do prac komisji odesłano projekty: zmieniający uchwałę w sprawie utworzenia dzielnic na terenie miasta Jarosławia, zmieniające uchwały w sprawie statutów Dzielnicy nr I, Dzielnicy nr II, Dzielnicy nr III, Dzielnicy nr IV, Dzielnicy nr V, Dzielnicy nr VI i Dzielnicy nr VII w Jarosławiu. Jaki ostatecznie będzie wynik sprawy? Czy Jarosław zostanie podzielony na nowo? Zapewne przekonamy się niebawem.

EK

 

Dzień Dziecka w Parku Miejskim

0

W czwartek, 1 czerwca z okazji Dnia Dziecka w Parku Miejskim im. Bohaterów Monte Cassino w Jarosławiu na najmłodszych czekało mnóstwo atrakcji! Słoneczna pogoda, gwar wesołych rozmów, a przede wszystkim dobra zabawa, wypełniały jego najdalsze zakamarki.

 

Wśród przygotowanych atrakcji znalazły się m.in. dmuchane zjeżdżalnie oraz tory przeszkód. Odbył się pokaz tresury psa, pokaz sztuk walki oraz pokazy przygotowane przez służby mundurowe. Nie zabrakło ciekawych konkursów przyrodniczych oraz animowanych zabaw na świeżym powietrzu. Mnóstwo radości sprawiły dzieciom ogromne bańki mydlane oraz malowanie buziek. Zainteresowaniem cieszyły się zabawy sportowe i konkursy sprawnościowe.

Zabawę zorganizowało Towarzystwo Przyjaciół Dzieci w Jarosławiu wraz ze Spółdzielnią Socjalną „Dobry Dzień”.

 

EK, fot. TPD

Marta Zadorożna Honorowym Obywatelem Miasta Jarosławia

0
Pani Marta Zadorożna podczas konferencji "Wyprzedź raka", która odbyła się w listopadzie ubiegłego roku na PWSTE w Jarosławiu.

Marta Zadorożna dołączyła do grona Honorowych Obywateli Miasta Jarosławia. O nadaniu tego zaszczytnego tytułu jednogłośnie zdecydowali radni podczas ostatniej sesji Rady Miasta.

 

Marta Zadorożna przez ponad 40 lat uczyła dzieci w jarosławskich szkołach. W środowisku jarosławskim znana jest jako człowiek oddany sprawom młodzieży oraz zaangażowany w sprawy szkoły pedagog. Za swoją działalność dydaktyczną otrzymała wiele nagród i wyróżnień. Była długoletnim członkiem Stowarzyszenia „Grupa Poetycka” oraz Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Oddział w Jarosławiu. Przez długie lata bardzo aktywnie wspierała działalność Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia. Od marca 2003 r. jest prezesem kobiet po Mastektomii „Amazonki”. Bogata we własne doświadczenia, doskonale zna problemy kobiet dotkniętych problemami nowotworowymi. Jest najbardziej wiarygodnym przykładem na to, że chorobę da się przezwyciężyć.

– Pani Marta, pozując swoją twarz i nazwisko uwiarygadnia te tematy, przełamując bariery lęku, jaki otacza raka. To bohaterka codziennego dnia, która pokazuje, że raka można pokonać, a skutki leczenia zminimalizować – czytamy w uzasadnieniu ustawy.

Zadorozna prowadzi zajęcia rehabilitacyjno-rekreacyjne, organizuje spotkania z lekarzami, psychologami, rehabilitantami, a także spotkania towarzyskie i okolicznościowe dla swoich podopiecznych oraz osób zainteresowanych tą tematyką. Bierze udział w spotkaniach edukacyjnych dla uczniów i ich matek w szkołach średnich na terenie Jarosławia. Promuje badania mammograficzne i cytologiczne. Czynnie uczestniczy w programie „Ulica zdrowia”. W 2008 r. otrzymała Nagrodę Burmistrza Miasta Jarosławia „Jarosława” w kategorii ochrona zdrowia. Jest społecznikiem, dla którego ważna jest praca z ludźmi.

– Bezinteresownie działa na rzecz społeczności naszego miasta, co czyni ją godną tytułu Honorowego Obywatela Miasta Jarosławia – podkreślano podczas sesji.

 

EK, fot. M. Bojarska

 

Obraz z Przeworska odnaleziony w Japonii

0
Uroczystosć przekazania dzieła odbyła się w Ambasadzie RP w Tokio.

„Madonna z Dzieciątkiem”, obraz zagrabiony w 1940 r. z Pałacu Lubomirskich w Przeworsku, po latach wraca do Polski. To pierwsza w historii polska strata wojenna odnaleziona na Dalekim Wschodzie.

 

W ubiegłym tygodniu minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński poinformował, że obraz wystawiony na aukcji w styczniu 2022 r., powraca do Polski na mocy porozumienia zawartego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP z japońskim domem aukcyjnym Mainichi Auction Inc. Szef resortu kultury podkreślił, że dom aukcyjny po zapoznaniu się z historią dzieła i jego losami, w porozumieniu z posiadaczem obrazu „Madonna z Dzieciątkiem” zdecydował się zwrócić dzieło do Polski bez żadnych kosztów. Uroczystość przekazania dzieła stronie polskiej odbyła się 31 maja w Ambasadzie RP w Tokio.

 

Trafi do Wrocławia

Historia obrazu „Madonna z Dzieciątkiem” do pewnego momentu jest podobna do historii wielu innych strat wojennych. Dzieło znajdowało się pod pozycją nr 145 na słynnej liście sporządzonej w 1940 r., zawierającej 521 najcenniejszych obiektów, wśród których była m.in. „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci. Bezpośrednio po wojnie duża część zabytków z tej listy powróciła do Polski. Jak zaznaczył minister kultury, „Madonna z Dzieciątkiem” to drugie dzieło z tej listy, które od tamtego czasu wraca do Polski.

W styczniu 2022 r. pracownik Departamentu Restytucji Dóbr Kultury MKiDN odnalazł na aukcji w Tokio obraz pt. „Madonna z Dzieciątkiem” przypisywany włoskiemu artyście Alessandro Turchiemu (1578-1649) datowany na koniec XVI lub początek XVII w. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nawiązało dialog z domem aukcyjnym mający na celu ustalenie proweniencji obrazu i zidentyfikowanie jego tożsamości. Polscy eksperci przeprowadzili oględziny, a następnie przekazali stronie japońskiej wniosek restytucyjny i analizę potwierdzającą tożsamość obrazu.

„Madonna z Dzieciątkiem” pochodzi z kolekcji Lubomirskich z Przeworska. Obraz najprawdopodobniej przekażemy do budowanego w tej chwili we Wrocławiu Muzeum Książąt Lubomirskich. Tę inwestycję realizuje Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Być może wcześniej pokażemy dzieło również w Muzeum Regionalnym w Przeworsku – przekazał P. Gliński.

 

Odrobina historii…

Pierwszym znanym archiwalnym dokumentem potwierdzającym obecność w polskich zbiorach obrazu pt. „Madonna z Dzieciątkiem” jest „Spis obrazów olejnych, rycin i medalionów oraz broni w pałacu Henryka Lubomirskiego w Przeworsku” z 1823 roku. W dokumencie wskazano wcześniejszego właściciela dzieła, jakim był Stanisław Kostka Potocki. Najprawdopodobniej zakupił on obraz w czasie jednej ze swoich licznych podróży do Włoch pomiędzy rokiem 1772 a 1797. W momencie wybuchu II wojny światowej dzieło znajdowało się w pałacu Lubomirskich w Przeworsku, który znalazł się wówczas pod okupacją niemiecką. Podstawę przeworskich zbiorów stanowiła galeria obrazów, kolekcja rzeźb, zbrojownia oraz archiwum rodowe. W czasie II wojny światowej obraz został wywieziony do Niemiec, gdzie ślad po nim zaginął. Pod koniec lat 90. XX wieku dzieło zostało sprzedane na aukcji w Nowym Jorku, później trafiło do Japonii.

 

DP/źródło fot. MkiDN

 

Piknik rodzinny pełen wrażeń

0

Bo rodzina to miejsce, gdzie życie się zaczyna, a miłość nigdy nie kończy… W słoneczną, ciepłą niedzielę 28 maja w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Muninie odbył się piknik rodzinny połączony z mnóstwem atrakcji. 

 

Organizacją pikniku zajęła się rada rodziców wspierana przez dyrektor szkoły Beatę Kudła oraz grono pedagogiczne. – Maluszki odwdzięczyły się wierszykami i piosenkami, by pokazać, że mama i tato, to niezwykle ważne osoby w ich życiu. Oczywiście wywołały tym niejedną łezkę w oczach zgromadzonych mam i ojców.  Pięknie zaprezentowały się również dzieci, które popisały się swoimi tanecznymi zdolnościami – mówią organizatorki tego wydarzenia. Występy oglądali rodzice, rodzeństwo, rodziny uczniów i osoby zaproszone. Między innymi wójt Gminy Jarosław Elżbieta Grunt, dyrektor ZEAS Edward Pączka, Monika Tracz, sołtys Muniny Łucja Stochmańska, Wiesław Mroczka – zastępca przewodniczącego Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania w Przemyślu, Jadwiga Piątek – przewodnicząca NSZZ Solidarność Pracowników Oświaty i Wychowania, Małgorzata Koralewicz – przewodnicząca ZNP Pracowników Oświaty i Wychowania . Rodzice zadbali, by podczas pikniku nie zabrakło atrakcji: pojawiły się dmuchane zjeżdżalnie, pokazy zespołów tanecznych, pokazy sztuk walki. Mnóstwo emocji wzbudziła szalona zabawa w litrach piany, która wywołała uśmiech na twarzach wszystkich uczestników wydarzenia. Dzieci posypywały się też kolorowymi proszkami, urządzając ,,mini festiwal kolorów”, a grupa motocyklistów z „Mototrasa Jarosław i okolice” organizowała przejażdżki. Mamy zadbały też o gofry, ciasta, lody i napoje, a tatusiowie – o grillowaną kiełbasę.

Red.

 

Pokaz mody z dawnych lat

0
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W niedzielę, 28 maja, w parku w Zarzeczu odbył się pokaz mody damskiej i męskiej z XIX i pocz. XX wieku pt. „Na balu, z wizytą i na salonach”.

 

Wszystkich zebranych przywitał Konrad Skawiński, dyrektor Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich, oraz oddziału Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu oraz towarzyszący mu pracownicy muzeum: kierownik oddziału Piotr Prymon oraz historyk sztuki Katarzyna Szarek. Następnie głos zabrał były wójt Gminy Zarzecze Wiesław Kubicki oraz obecny wójt Tomasz Bury.

Następnie rozpoczęła się prezentacja ubiorów minionych epok w wykonaniu Stowarzyszenia Rekonstrukcji Strojów Historycznych z Przemyśla „Damy i Huzary”. Pod przewodnictwem prezesa stowarzyszenia Andrzeja Kaweckiego, panie i panowie ubrani w historyczne stroje z dawnych epok prezentowali ponad 30 kreacji. Prowadzący przedstawiał każdą postać ubraną w historyczny strój, opowiadając ciekawostki z ich życia. Dzięki starannej pracy krawcowej Krystyny Cynkar, każdy strój prezentowany na pokazie mody był autentyczny i zgodny z oryginalnymi wzorami i technikami szycia.

Podczas pokazu odbyła się również premiera czterech sukien, które wcześniej nie były prezentowane. Jedna z nich była inspirowana kreacją hrabiny Magdaleny z Dzieduszyckich Morskiej, pierwszej właścicielki pałacu w Zarzeczu. Właśnie postać hrabiny była inspiracją do zorganizowania w Zarzeczu pokazu mody dawnej. Na uwagę zasługiwał również pokaz mody męskiej, podczas którego zaprezentowano eleganckie fraki, garnitury i cylindry odzwierciedlające zarówno formalne okazje, jak również codzienne spotkania towarzyskie tamtego okresu.

Wydarzenie zorganizowane zostało przez Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu – oddziału Muzeum w Jarosławiu Kamienica Orsettich, Związek Rodowy Dzieduszyckich herbu Sas, Wójta Gminy Zarzecze, oraz Centrum Kultury w Zarzeczu.

DP/fot: Krzysztof Peszko

Matylda pojedzie na operację serca

0

Dzięki pomocy ludzi dobrej woli udało się zebrać ponad milion złotych na leczenie 2-letniej Matyldy Momot, która potrzebuje pilnej operacji serca. – To jednak jeszcze nie czas na świętowanie – walka trwa! – mówią rodzice dziewczynki, bojąc się, że ostateczny koszt operacji może być wyższy, niż szacowano.

 

– Brak słów by opisać dziś naszą ogromną wdzięczność. Gdy zakładaliśmy zbiórkę było pełno niewiadomych. Dziś oddychamy z ulgą ocierając łzy radości. Wszystko co działo się od listopada zaprowadziło nas do świętowania zielonego paska na zbiórce – poinformowali przed kilkoma dniami rodzice 2-Matyldy, która zbierała środki na pilną operację serca.

Operacja w Bostonie daje dziecku szansę na życie. Rodzice dwulatki z całego serca dziękują za okazane wsparcie.

– Każdemu, kto w jakikolwiek sposób włączył się w naszą walkę serdecznie dziękujemy.

Wiedzcie, że nasza wdzięczność jest ogromna. Dziękujemy za każdą pomoc, każdą wpłatę, każde udostępnienie. To dzięki Waszemu ogromnemu zaangażowaniu się udało – mówią Joanna i Mateusz Momot, rodzice dziewczynki.

Pomimo uzyskania 100% kwoty podanej na zbiórce, ta nadal pozostaje otwarta. Bliscy dziewczynki obawiają się, że koszty operacji do czasu zebrania środków, mogły wzrosnąć. W ubiegłym tygodniu Matylda przechodziła badania. Ich wynik oraz prowadzone procedury pozwolą oszacować ostateczny koszt operacji. Niewykluczone, że zbiórka zostanie powiększona o brakującą kwotę.

EK