Strona główna Blog Strona 46

Radni obradowali

0

Końcem października odbyła się XIX Sesja Rady Miasta Radymna, podczas której zapadło kilka ważnych decyzji.

 

Podczas obrad radni pochylili się nad takimi zagadnieniami jak: zmiany w budżecie, wysokość podatku od nieruchomości, aktualizacja zasad korzystania z miejskich obiektów, program współpracy z NGO na 2026 rok oraz upoważnienie Burmistrza do zaciągnięcia zobowiązania wykraczającego poza 2025 r. – Ta ostatnia uchwała brzmi poważnie, ale w praktyce oznacza zielone światło do zabiegania o środki na remont hali targowej. Jak podkreślił Burmistrz Mieczysław Piziurny, nic jeszcze nie jest przesądzone, ale to realny krok naprzód w kierunku tej inwestycji – informuje Urząd Miasta Radymna.

Podczas sesji radni wysłuchali również informacji o realizacji zadań oświatowych za rok szkolny 2024/2025. Przedstawiona została także analiza stanu dróg miejskich i planów zimowego utrzymania, którą zaprezentował Marek Sobolewski, kierownik ZGK.

Dość istotne kwestie pojawiły się również w sprawozdaniu przedstawionym przez Burmistrza. Wśród nich nie zabrakło informacji, że nowy wzór herbu Radymna otrzymał pozytywną opinię komisji heraldycznej. Ponadto rok 2026 planowany jest jako rok jubileuszy (660-lecie lokacji wsi i 595-lecie nadania praw miejskich). Trwają też intensywne prace nad modernizacją sieci wodociągowej – w tym kluczowe połączenie stacji w Świętem i Radymnie, które zwiększy bezpieczeństwo dostaw wody dla mieszkańców.

 

Opr. EK, fot. org.

Finał konkursu wiedzy pożarniczej

0

W hali sportowej Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zarzeczu odbyło się kolejne wydarzenie organizowane w ramach projektu pn. „Podkarpacka Moc Małych Społeczności dla Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych”.

Najpierw odbył się finał konkursu wiedzy pożarniczej. Wzięło w nim udział pięćdziesięciu czterech najlepszych uczniów, którzy uzyskali awans z etapu szkolnego do gminnego. Następnie w hali sportowej rozegrano zawody sportowe młodzieżowych drużyn pożarniczych z terenu gminy Zarzecze oraz pokaz pierwszej pomocy, symulatory dachowania i zdarzeń drogowych. – Warto przypomnieć, że pierwszym etapem projektu był konkurs wiedzy pożarniczej na szczeblu szkolnym, w którym wzięło udział blisko 300 uczniów ze szkół podstawowych z terenu naszej gminy – mówi Tomasz Bury, wójt Gminy Zarzecze. – Zadanie pn. „Podkarpacka Moc Małych Społeczności dla Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych” jest dofinansowane ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu „Moc Małych Społeczności”. Projekt jest realizowany przez Fundację Razem Możemy Więcej we współpracy z Gminą Zarzecze – dodaje Łukasz Laska, sekretarz Gminy Zarzecze.

Red.

 

Kapliczka św. Jana Nepomucena przy ul. Pełkińskiej w Jarosławiu

0

Nietuzinkową, zabytkową kapliczkę odnajdziemy w Jarosławiu przy ul. Pełkińskiej. Znajduje się na rogu prywatnej posesji, za ogrodzeniem. Jest to murowana kapliczka typu domkowego. Posiada dwuspadowy daszek kryty czerwoną dachówką. Za drzwiami, w jej wnętrzu umieszczone są figury Matki Bożej Różańcowej oraz figurki aniołów. Wnętrze przystrojone jest pięknymi kwiatami. – Na podstawie ustnych przekazów, a przede wszystkim relacji matki mojego teścia wiem, że kapliczkę tę ufundował Jan Grzęda. Figura św. Jana Nepomucena z drewna, która została oddana do konserwacji powstała w 1860 roku. Kapliczka jest jednak prawdopodobnie minimum o 100 lat starsza. Oprócz figury św. Jana Nepomucena były tutaj jeszcze dwie inne, ale zostały skradzione w ubiegłym wieku. Kapliczka powstała jako wotum dziękczynne za odwrócenie zarazy, jaka tutaj dziesiątkowała dzieci. Domy opustoszały. Wybrano siedem osób do usuwania zwłok zmarłych na zarazę. Jan Grzęda modlił się gorąco o to, by ta zaraza odeszła. Skoro dzięki łasce Bożej zaraza została odwrócona ufundował z wdzięczności kapliczkę. Odbyły się tu wielkie uroczystości. Proboszcz z kolegiaty ją poświęcił, była procesja. Kapliczka została oddana pod opiekę całemu miejscowemu środowisku. Mawiano, że można wypraszać tu łaski dla swojego potomstwa. Od momentu powstania kapliczki do kilkunastu jeszcze lat temu, każdego roku w maju odbywały się przy niej majówki – od dnia poświęconego patronowi do końca maja. W okresie powojennym przez cały maj. Kobiety i wszystkie dzieci z okolicy tutaj się zbierali. Pod koniec ubiegłego wieku jej stan był coraz gorszy, dach był zgniły. W 1997 roku mój małżonek Ryszard podjął decyzję o jej generalnym  remoncie. Majster Mielnicki podjął się wykonania remontu. Zrobił najpierw rysunki i odtworzył taką jaka była – opowiada pani Krystyna, mieszkanka Jarosławia. Kapliczka wpisała się w historię miasta. Otoczona jest opieką. Wewnątrz i na zewnątrz nie brakuje pięknych, żywych kwiatów, które dodają jej uroku.

 

Marcin Sobczak

Burmistrz spotyka się z mieszkańcami w dzielnicach

0

W ubiegłym tygodniu odbyły się pierwsze dwa spotkania burmistrza Miasta Jarosławia z mieszkańcami poszczególnych dzielnic. Wkrótce odbędą się kolejne z nich.

 

Jako pierwsi z burmistrzem Marcinem Nazarewiczem mieli okazję spotkać się i porozmawiać mieszkańcy z Dzielnic nr 1 i 4. Burmistrz przedstawił prezentację dotyczącą podjętych działań od 7 maja 2024 r., zrealizowanych inwestycji oraz planów na przyszłość, a w części otwartej mieszkańcy mieli możliwość zadawania pytań, dzielenia się swoimi uwagami oraz wypełnienia krótkiej, anonimowej ankiety dotyczącej projektu „Przyjedź – Zobacz – Zostań – Jarosław Miasto Otwarte na Ludzi” realizowanego w ramach Polsko-Szwajcarskiego Programu Rozwoju Miast. W dyskusji pojawiły się tematy związane m.in. z infrastrukturą drogową, kanalizacją, czy miejscami do parkowania. W dotychczasowych spotkaniach uczestniczyli również: zastępca burmistrza Magdalena Lehnart, skarbnik miasta Katarzyna Czuba, dyrektorzy wydziałów urzędu miasta, prezesi miejskich spółek, dyrektorzy instytucji kultury, radni Rady Miasta Jarosławia oraz przedstawiciele nowo powołanych Rad Dzielnic.

Już wkrótce kolejne spotkania. W środę, 12 listopada o godz. 18.00 w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. ks. J. Makary spotkają się mieszkańcy Dzielnicy V. Dzień później, 13 listopada o godz. 18.00 w Szkole Podstawowej nr 1 – Dzielnica II; we wtorek, 18 listopada o godz. 18.00, w Szkole Podstawowej nr 11 – Dzielnica VI; w środę, 19 listopada o godz. 18.00, w Szkole Podstawowej nr 7 – Dzielnica VII. Cykl spotkań zakończy się w czwartek, 20 listopada o godz. 18.30 – w Katolickim Centrum Kultury przy parafii Chrystusa Króla z burmistrzem spotkają się mieszkańcy Dzielnicy III.

 

DP/UM Jarosław

Od 35 lat odkrywa piękno ukryte w świetle, kolorze i materii

0

24 października w Małej Galerii Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki odbył się wernisaż Agaty Woźniak-Niemkiewicz pt. „Zobaczyć światło…”

 

Wystawa pt. „Zobaczyć światło…”, podsumowuje 35 lat pracy twórczej Agaty Woźniak-Niemkiewicz – artystki, konserwatorki i malarki, której prace od lat łączą kunszt dawnych mistrzów z osobistą wrażliwością i refleksją nad sensem istnienia.

Na ekspozycji można zobaczyć wybrane prace artystki z realizacji konserwatorskich, rysunku i malarstwa – ikony, wizerunki świętych z XVII–XIX wieku oraz plansze ukazujące proces ratowania dzieł sztuki. Całość dopełniają fragmenty recenzji Grażyny Stojak, historyk sztuki, które pomagają lepiej zrozumieć sens tej twórczości.

Wernisaż rozpoczynający wystawę zgromadził wielu miłośników sztuki. Wydarzenie prowadziła Agata Dzięgielowska, komisarz galerii. Hołd autorce złożyli uczestnicy wernisażu. Przebywający aktualnie w Jarosławiu Adam Feliks Wojciechowski, z wykształcenia prawnik i historyk sztuki, znany działacz opozycji w PRL, zaprezentował swój dowcipny epigram, zaś Andrzej Zgryźniak, pracownik JOKiS wygłosił okolicznościowy limeryk. Wystawę można obejrzeć do końca grudnia.

Agata Woźniak-Niemkiewicz urodziła się w Jarosławiu. Studiowała w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Konserwacji Dzieł Sztuki – specjalność konserwacja malarstwa. Dyplom uzyskała w 1989 u prof. Małgorzaty Schuster- Gawłowskiej. Od 1990 do 2007 roku pracowała w jarosławskim Muzeum „Kamienica Orsettich” na stanowisku starszego konserwatora dzieł sztuki. Od ukończenia studiów realizuje własną twórczość oraz prowadzi własną działalność konserwatorską.

 

Opr. EK, fot. JOKiS

Powstał ołtarz polowy i alejki

0

Przed 1 listopada zakończyły się prace inwestycyjne na lokalnych cmentarzach. Zmiany zaszły na cmentarzu przy ul. Bocznej Sanowej oraz na cmentarzu przy ul. Szczytniańskiej.

 

Na cmentarzu przy ul. Bocznej Sanowej wybudowany został ołtarz polowy. Powstał on z myślą o mieszkańcach uczestniczących w nabożeństwach za zmarłych, zwłaszcza w czasie uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. – Inwestycja o wartości 25 tys. zł, zrealizowana z budżetu miasta, to odpowiedź na potrzeby lokalnej społeczności. Nowa przestrzeń pozwoli na godne sprawowanie liturgii i wspólne modlitwy za zmarłych – informuje Urząd Miasta Jarosławia.

Z kolei na cmentarzu przy ul. Szczytniańskiej powstało 6 nowych alejek z kostki brukowej o łącznej powierzchni 730 m². Prace realizowane przez Jarosławskie Przedsiębiorstwo Komunalne znacząco poprawiły dostępność i komfort poruszania się po terenie nekropolii. Ale to nie koniec inwestycji. – W kolejnych etapach planowane są dalsze prace porządkowe i modernizacyjne, aby cmentarz był miejscem zadbanym i godnym pamięci o zmarłych – informuje urząd.

 

Opr. EK, fot. UM

 

Będzie nowa atrakcja turystyczna?

0
Warsztaty archeologiczne w ramach projektu „„Zamek - żywa lekcja historii odkryta na nowo”. (fot. Sołectwo Białoboki)

W Białobokach niedawno zakończył się pierwszy etap prac archeologicznych związanych z pozostałościami stojącego kiedyś w tym miejscu zamku Korniaktów. Pojawił się nawet pomysł, jak ruiny mogłyby stać się atrakcją turystyczną. Czy uda się go zrealizować?

 

O historii białobockiego zamku wiele wie Władysława Wołowiec, lokalna poetka i znawczyni historii miejscowości. Przy okazji prowadzonych badań, przytoczyła fakty i legendy związane z tym miejscem, które warto poznać.

Na przełomie XVI i XVII wieku Konstanty Korniakt wybudował w Białobokach, na skraju wsi, zamek obronny otoczony fosą i grubymi murami. Wjazd prowadził groblą do mostu zwodzonego, za którą, według legendy, znajdowała się złota brama. Miał ten zamek ornament, czyli obwarowanie z białego kamienia, od którego według legendy, powstała nazwa Białoboki – opowiada pani Władysława przypuszczając, że być może zameczek z białymi bokami już tu kiedyś istniał, albowiem wieś Białoboki jako nazwa istniały dużo wcześniej, a Korniakt nie założył Białoboków, tylko je kupił. Zamek ten był jego ulubioną warownią. Korniakt utrzymywał tu z własnych funduszy 6 tysięcy wojska kwarcianego i zadał Tatarom poważną klęskę.

Według legendy, ostrożny magnat kazał wybrać w ziemi tunele, które prowadziły do Kańczugi, do Korniaktowa i do Chodakówki. Prawdopodobnie tymi tunelami przerzucał swoje wojska na zaplecze wojsk nieprzyjacielskich, dzięki czemu wygrywał wszystkie bitwy. Miał dużo niewolników i wielkie bogactwa, za które budował pałace i kościoły, w których było dużo złota, na które oczywiście czyhali nieprzyjaciele. Jak głosi legenda, oto w środku wioski, na zboczu wzniesienia, w pobliżu mokradeł u jego stóp leżących, na ziemnym nasypie stanął zamek, niewielki ale solidny, z kamieni i cegły wzniesiony. Mocne były jego mury, bowiem do zaprawy dodano białek z kurzych jaj. Niestraszne mu były kule armatnie i ostał się po napadach Stadnickich i Tatarów. Według legendy, zamek ten posiadał bardzo wysoką wieżę, tak wysoką, że gdy obserwowano okolicę, to aż do Przeworska albo i dalej była widoczność. Zawsze ktoś tam czuwał na tej wieży, żeby ostrzegać ludność i samego Korniakta przed napadami. Ten, który się tym zajmował miał bęben, którym dawał znać o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Gdy później zamek popadł w ruinę, ten bębenek tam został i podobno często było jeszcze słychać jego dudnienie – wspomina pani Władysława.

Kobieta przytacza też inną legendę, według której mieszkalna część zamku położona była tuż przy wzniosłej wieżyczce. Była wprawdzie nie za obszerna, ale jednocześnie pełna przepychu i bogactwa: były tam piece z gdańskich kafli, przepiękne rzeźbione obrazy na ścianach rękami mistrzów malowane, okna w barwne szkła oprawione, które światło do komnat przepuszczały… Także było to bogactwo przeogromne, ale tego złota i bogactwa Korniakt nie trzymał w Białobokach, tylko w Sośnicy, która była bardziej warowna i bezpieczna.

Zamek w Białobokach prawdopodobnie był otoczony warownym murem, dostępu broniły też mokradła, które były wkoło. W 1624 roku nawała Tatarów w oktawie Bożego Ciała wpadła w okolice i choć bardzo pragnęli tych bogactw, to ich nie zdobyli. Niedługo potem zamek znów ucierpiał z powodu napadów tzw. „Diabła Łańcuckiego” Stanisława Stadnickiego – mówi pani Władysława podkreślając jednocześnie, że zamek nie został wtedy doszczętnie zniszczony. Wkrótce zaczął jednak popadać w ruinę, gdy synowie Korniakta bezpotomnie zmarli.

Tatarzy go nie zniszczyli. Niemcy w czasie wojny chcieli rozwalić mury, a gruzu użyć na drogę, ale były tak mocne, że nawet armatami im się to nie udało. Gdy chodziłam do szkoły 70 lat temu, dość dużo jeszcze tego muru wtedy było, ale ludzie też po trochę go rozbierali. I tak zakończyła się historia zamku – kończy pani Władysława.

 

Pierwsze efekty prac archeologów

Są duże szanse, że historia zamku ożyje na nowo. Wszystko dzięki prowadzonym pracom, które w przyszłości mają doprowadzić do zagospodarowania tego miejsca na cele turystyczne. Wprawdzie koszty byłyby ogromne, ale za kilka lat, kto wie? Wójtowi Gminy Gać Łukaszowi Pieniążkowi bardzo zależy na tym, by pozostałości zamku Korniaktów z czasem stały się atrakcją turystyczną. W tym celu, 12 maja br. wójt wystąpił z wnioskiem do starosty Powiatu Przeworskiego o udzielenie dotacji na realizację zadania pn. „Wykonanie dokumentacji niezbędnej do przygotowania pracy przy zabytku ruin zamku Korniaktów w miejscowości Białoboki.”

Już na etapie poprzedzającym składanie wniosku zwróciłem się z prośbą do Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o wydanie zaleceń konserwatorskich do planowanego zagospodarowania na cele turystyczne pozostałości zamku Korniaktów. Zabytek, którego dotyczy dotacja, wpisany został do Wojewódzkiej Ewidencji Zabytków. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku 23 czerwca br. została podpisana umowa na udzielenie dotacji celowej na wykonanie badań konserwatorskich i archeologicznych przy tymże zabytku. Gmina Gać otrzymała kwotę 30 tys. zł na realizację zadania ze strony Powiatu Przeworskiego – informuje Wójt.

Kolejnym krokiem było pozyskanie georadaru na potrzebę wykonania analiz na terenie ruin zamku. Dodatkowo, w związku z planowaną inwestycją Gmina Gać zwróciła się z prośbą do Muzeum w Przeworsku o przejęcie ewentualnych zabytków archeologicznych pozyskanych w trakcie prowadzenia badań. Badaniami archeologicznymi zajęła się Ewa Kędzierska. Na podstawie pozwolenia Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zostały wykonane wykopy sondażowe. W jednym z sondaży odkryto obiekt średniowieczny z materiałem zabytkowym, a w kolejnym wykopie zarejestrowano relikty murów. Wykonano dokumentację rysunkową, opisową, jak również fotograficzną. Podczas realizacji inwestycji dotyczącej budowy sieci wodociągowej w miejscowości Białoboki natrafiono na relikty muru obronnego zamku Korniaktów. O wykonanie opracowania badań geofizycznych i dokumentacji z odkrytych znalezisk został poproszony Tomasz Tokarczyk.

Niewątpliwie sam zamysł odtworzenia części tego zamku nie jest procesem, który da się wykonać z dnia na dzień. Prace te na pewno będą wymagały bardzo odległego czasu, nawet kilku lat. Jako Gmina będziemy też kontynuować badania na tym obiekcie i dodatkowo też wspólnie z Radą Gminy i sołectwem Białoboki, będziemy analizować wszelkie możliwości, by podjąć starania, co do pozyskania środków zewnętrznych na ten cel. Spotykam się z wielką przychylnością Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który dostrzega, że jako samorząd zauważamy potrzebę, żeby tego typu obiekty ocalić od zapomnienia i przekazać tę historię, która się pisała w sołectwie Białoboki, kolejnym pokoleniom – mówi Wójt.

 

Historia, która ożyła na nowo

Włodarz gminy jednocześnie cieszy się też, że sołectwo Białoboki zaangażowało się w tą żywą lekcję historii, poprzez realizację projektów w ramach programu „Podkarpacka Moc Małych Społeczności”. Widać, że prace, które rozpoczęły się na tym obiekcie, budzą duże zainteresowanie wśród dzieci i młodzieży, a także mieszkańców i przejeżdżających osób.

Tak się składa, że na tym zabytku mamy usytuowane wejście do hydroforni, więc niektórzy myślą, że to wejście do zamku. Kto wie, być może w przyszłości będzie można wykorzystać ten element – zastanawia się Ł. Pieniążek.

W ramach wspomnianego programu „Podkarpacka Moc Małych Społeczności” jednym z dwóch projektów z sołectwa Białoboki, jakie otrzymało dofinansowanie, był projekt pn. „Zamek – żywa lekcja historii odkryta na nowo”. W ramach realizacji projektu uczniowie ze szkół w Białobokach i Gaci wzięli udział w warsztatach archeologicznych. Poprzez żywe lekcje historii zwiększano wiedzę i świadomość mieszkańców, dzieci i młodzieży na temat wartości historycznych ruin zamku oraz historii miejscowości. Zajęcia były też okazją do poznania specyfiki pracy archeologów, a także do poznania szczegółów i znalezisk odkrytych podczas prac. To również doskonała okazja, by promować lokalne dziedzictwo.

Jako włodarzowi Gminy Gać marzy mi się, aby na przestrzeni lat wyciągnąć mury zamku z fundamentów do góry, poprzez nowoczesne technologie laserowe lub poprzez podświetloną makietę. Aby to nasze młode pokolenie mogło mieć wyobrażenie, jak bogatą historię ma miejscowość Białoboki w gminie Gać i żeby pielęgnowali tą prawdziwą lekcję historii, która na nowo ożyła – podkreśla na zakończenie wójt Ł. Pieniążek.

DP

 

 

Nagrodzeni za wspólnie przeżyte lata

0

W czwartek, 6 listopada, w Sali Ślubów Kamienicy Gruszewiczów małżeństwa z wieloletnim stażem odebrały Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie.

 

Odznaczenia, nadane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wręczył burmistrz Miasta Jarosławia Marcin Nazarewicz. Do życzeń dołączyły również wójt Gminy Jarosław Elżbieta Grunt oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Ewa Rokoszyńska.

W tym roku wyjątkowy jubileusz Żelaznych Godów świętują Leonarda i Bolesław Ciskowie, Diamentowe Gody – Józefa i Stefan Pajorowie, z kolei Złote Gody obchodzą: Helena i Włodzimierz Cichowlazowie, Bronisława i Stanisław Mazurowie, Anna i Aleksander Stefanowiczowie, Helena i Mieczysław Wysoccy, Halina i Tadeusz Urbańscy, Maria i Zbigniew Drewniakowie, Halina i Jerzy Drostkowie.

Podczas wydarzenia nie zabrakło kwiatów, listów gratulacyjnych oraz wspólnego toastu. Wyjątkową atmosferę dopełniła część artystyczna w wykonaniu Justyny Woty oraz Martyny Stec – solistek Jarosławskiej Sceny Piosenki Aktorskiej z Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki pod czujnym okiem instruktora Wiktora Maruta.

Była to już piąta, tak wyjątkowa uroczystość zorganizowana w jarosławskim Urzędzie Stanu Cywilnego. Łącznie odznaczenia nadane przez Prezydenta RP otrzymało 41 par małżeńskich, w tym 1 para świętująca Żelazne Gody, 4 pary – Diamentowe Gody i 36 par – Złote Gody.

 

DP/UM Jarosław

Odszedł Zbigniew Rylski ps. „Brzoza”

0

W wieku 102 lat zmarł ppłk Zbigniew Rylski ps. „Brzoza”, bohater Powstania Warszawskiego, ostatni żyjący żołnierz legendarnego batalionu „Parasol”, Kawaler Orderu Virtuti Militari.

 

Zbigniew Rylski – powstaniec i harcerz – urodził się 23 stycznia 1923 r. w Lidzie na terenie dzisiejszej Białorusi, ale swoje dzieciństwo spędził w Jarosławiu, gdzie uczęszczał do Szkoły Powszechnej im. Stanisława Konarskiego oraz do Gimnazjum Przyrodniczo-Matematycznego im. Augusta Witkowskiego. W początkach 1939 r. wraz z rodziną wyjechał do Dubna na Wołyniu, gdzie służbowo został przeniesiony jego ojciec – pułkownik służby stałej piechoty WP. Należał do ZHP, początkowo do drużyny garnizonu 39. pp. Strzelców Lwowskich w Jarosławiu, a następnie do drużyny garnizonu 43 pp. w Dubnie.

W Powstaniu Warszawskim walczył na Woli, Starym Mieście i Czerniakowie, biorąc udział w najcięższych walkach. Po wojnie represjonowany przez komunistyczne władze, trzykrotnie aresztowany, skazany w pokazowym procesie na karę śmierci, którą później zamieniono na więzienie. Po zwolnieniu z więzienia pracował w przemyśle poligraficznym, ukończył studia ekonomiczne. W 1997 roku sąd unieważnił wyrok z czasów stalinowskich.

Odszedł ostatni żołnierz „Parasola”. Cześć jego pamięci! – napisał generał Wiesław Kukuła, Szef Sztabu Generalnego WP.

 

Opr. DP

 

Sierżant Piotr Stukan, zdobył Mont Blanc

0

Żołnierz jarosławskiego batalionu Obrony Terytorialnej, Piotr Stukan  zdobył najwyższy szczyt Europy, Mont Blanc (4808 m n.p.m.), zlokalizowany na granicy państwowej Francji i Włoch, w masywie Mont Blanc w Alpach Graickich w Alpach Zachodnich.

Wyjątkowego osiągnięcia dokonał 20 września 2025 br.  Wyprawa, która zakończyła się sukcesem, wymagała od uczestnika ogromnej wytrzymałości, determinacji i przygotowania fizycznego. Żołnierz WOT wyruszył na szczyt w ramach autorskiego projektu „zdobywania najwyższych szczytów Europy”, którego celem jest promowanie postaw patriotycznych, hartu ducha oraz zdrowego stylu życia wśród żołnierzy i społeczeństwa. Pomimo trudnych warunków atmosferycznych, niskich temperatur i silnego wiatru, terytorials z 20 PBOT dotarł na szczyt, wbijając tam biało-czerwoną flagę. – To była moja najbardziej wymagającą wyprawa, która pochłonęła dużo przygotowań fizycznych, technicznych jak i logistycznych. Atak szczytowy przeprowadziłem ze schroniska Gouter na wysokości 3835 metrów. Pobudka o godzinie 2.45, śniadanie i wyjście o 4.30. Prognozy pogody nie sprawdziły się, od samego poranka mocno wiało, mróz -8 stopni Celsjusza. Było ciężko. Im wyżej tym bardziej odczuwałem wysokość, zbliżając się do 4500 metrów odczułem pierwsze osłabienie. Do tego oblodzone miejsca, wąskie przejścia i mocne wspinaczkowe podejścia, ale musiałem wytrwać. Około 10.00 stanąłem na najwyższym szczycie Europy – mówi Piotr Stukan. – Po krótkim pobycie na wierzchołku próbował przejść w stronę Courmayeur, aby zdobyć również najwyższy szczyt Włoch. Niestety, ograniczona widoczność i szczeliny lodowcowe uniemożliwiły kontynuowanie wyprawy. To wyjątkowy przykład determinacji i hartu ducha. Nasi żołnierze służą Ojczyźnie nie tylko w mundurze, ale również poprzez swoje pasje i osiągnięcia, które inspirują innych do działania – podkreśla ppor. Rafał Laska, oficer prasowy 20 Przemyskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Red.