Strona główna Blog Strona 422

Stare remizy: OSP w Zalesiu

0

W Zalesiu, niewielkiej miejscowości należącej do Gminy Zarzecze, Ochotnicza Straż Pożarna została zorganizowana dość późno, bo dopiero w roku 1945.

 

Swój sprzęt przeciwpożarowy, czyli sikawkę ręczną przenośną, którą otrzymała w 1947 r. oraz wyposażenie bojowe, przechowywała jak większość straży w dość dużej drewnianej szopie wiejskiej. Strażacy ochotnicy w Zalesiu organizowali bardzo często różnego typu zabawy i festyny, z których dochód przeznaczali na zakup czapek strażackich i mundurów wyjściowych, galowych. Zbudowali również przeciwpożarowy zbiornik na wodę gaśniczą.

Przeciwpożarowy zbiornik na wodę gaśniczą w Zalesiu.

W 1960 r. straż pożarna otrzymała motopompę wraz z wężami strażackimi jako nagrodę za zajęcie wysokich miejsc w zawodach strażackich. Stała się wtedy jednostką bojową, aktywną w życiu społecznym. Wraz z pozyskaniem tego sprzętu strażackiego powstałą również myśl o wybudowaniu nowej murowanej remizy strażackiej w Zalesiu. Dzięki wysiłkom Prezesa OSP Franciszka Szulara, Naczelnika OSP Stanisława Pieniążka, Stanisława Rusinka, a także wszystkich strażaków biorących udział w pracach społecznych przy budowie remizy, założony cel został osiągnięty. Murowaną remizę wybudowano kosztem 1 199 000 zł. i oddano ją do użytku w 1974 r.

Wojciech Kruk

Dział Historii Pożarnictwa Muzeum w Przeworsku


 

 

Zmiany w Radzie

0

Ostatnia sesja Rady Powiatu Przeworskiego przyniosła spore zmiany. Rada zyskała nowego Przewodniczącego oraz radnego, chwilowo straciła za to, dość nieoczekiwanie, wicestarostę.

 

Po śmierci dotychczasowego przewodniczącego Rady, Tadeusza Kiełbowicza, w jej skład wszedł Łukasz Laska, który w wyborach samorządowych startował z tej samej listy co zmarły Przewodniczący i miał drugi wynik. Podczas sesji, która odbyła się 18 września odbyło się ślubowanie nowego radnego. Ł. Laska pracuje na stanowisku dyrektora w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji w Zarzeczu. Jest trenerem piłki nożnej i założycielem Akademii Piłkarskich w Zarzeczu, Tryńczy i Sieniawie.

Po śmierci T. Kiełbowicza Rada musiała wybrać też nową osobę, która stanie na jej czele. Nową przewodniczącą została Agnieszka-Bukowa Jedynak, która dotychczas była członkiem Zarządu Powiatu Przeworskiego i Przewodniczącą Komisji Gospodarczej i Rolnictwa. Aktualnie pracuje na stanowisku Kierowania Referatu Przedsięwzięć Publicznych Inwestycji i Remontów w Gminie Przeworsk.

Ku zdziwieniu większości radnych starosta Bogusław Urban na samym początku wprowadził punkt dotyczący odwołania wicestarosty Jerzego Mazura. Radni jednogłośnie przegłosowali ten wniosek, po czym J. Mazur opuścił salę, gdzie obradowała Rada. W ustawowym okresie czasu zostanie zwołana sesja, podczas której radni powinni wyłonić nowego zastępcę Starosty Przeworskiego. Jerzy Mazur pozostanie z kolei radnym Rady Powiatu.

DP/fot. Powiat Przeworski

 

 

 

 

 

Kapliczka w Wólce Małkowej

0

W życiu nie jest nic raz na zawsze ustalone. Wszystko z biegiem czasu potrafi się pozmieniać. Nieraz w taki sposób, że sami tego byśmy nie wymyślili. Kapliczka w Wólce Małkowej opowiada jedną z takich historii.

 

Kapliczka ta znajduje się przy głównej drodze w Wólce Małkowej i przyciąga wzrok swoim oryginalnym daszkiem. Jest murowana i otynkowana. W dolnej części kapliczki od frontu znajduje się płycina, w której kiedyś umieszczona była tabliczka z napisem. W przeszklonej z trzech stron wnęce znajduje się figura Matki Bożej stojąca pomiędzy dwoma kolumnami. Ich złoty kolor pięknie odbija się na błękitnym tle. Po bokach ustawione są lichtarze w złotym kolorze. U stóp Matki Bożej leży pełno kwiatów. Powyżej wnęki, w niewielkiej niszy ustawiona jest niewielka figurka Matki Bożej. Daszek Kapliczki jest dwuspadowy. To, co przykuwa uwagę to metalowa wieżyczka z krzyżem na szczycie, odzwierciedlająca wieżę kościelną.

Ten element architektoniczny nie jest tutaj przypadkowy. – Kapliczka ta powstała w 1957 roku „Na Cześć i Chwałę Matki Bożej” z okazji przyjęcia święceń kapłańskich przez mojego wujka. Wybudował ją mój dziadek, Jan Gajda. Figura Matki Bożej przywieziona została z Warszawy. Na spodzie kapliczki była tablica z napisem, kiedy były prymicje. Później stało się tak, że wujek wystąpił ze stanu kapłańskiego. Kapliczka oczywiście została, jednak usunięto pamiątkową tablicę – mówi Teresa Drozdowska, mieszkanka Wólki Małkowej. Kapliczka jest zadbana i pięknie prezentuje się przed jej domem. Wzbudza spore zainteresowanie. – Jest inna niż wszystkie. Bardzo dużo ludzi przyjeżdża tutaj i ją fotografuje oraz pyta o jej historię – dodaje pani Teresa.

Choć przydrożna kapliczka w Wólce Małkowej straciła swoją tablicę pamiątkową nadal stoi w tym miejscu Na Cześć i Chwałę Matki Bożej, która czuwa nad jej mieszkańcami.

Marcin Sobczak


	            

Dzień Sybiraka

0

Na placu Piotra Skargi, 17 września, pod jarosławską Kolegiatą, oddano hołd mieszkańcom II Rzeczypospolitej przymusowo wywiezionych na Syberię.

 

Uczestnicy uroczystości zebrali się pod pomnikiem Bohaterów II Wojny Światowej. Wciągnięto flagę na maszt, wybrzmiał Mazurek Dąbrowskiego, odtworzono hymn Sybiraków. Obchody uświetnił 14 dywizjon artylerii samobieżnej im. gen. bryg. Wacława Wieczorkiewicza. Nie zabrakło pocztów sztandarowych. Burmistrza Miasta Jarosławia reprezentował jego zastępca, Dariusz Tracz. Na wydarzenie przybyli m. in. Marcin Zaborniak, dyrektor generalny Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, Witold Garczyński, prezes Związku Sybiraków, oddział w Jarosławiu, Mariusz Trojak, wicestarosta jarosławski, radni miasta Jarosławia: Wanda Czerwiec, Antoni Lotycz, Mariusz Walter; przedstawiciele: biur parlamentarzystów, służb mundurowych, Niezależnego Samorządowego Związku Zawodowego „Solidarność”; delegację Publicznego Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Jarosławiu z dyrektorem ks. Łukaszem Buczkiem.

 

Sprawca napadów na sklepy zatrzymany

0

Młody mężczyzna napadał na sklepy w Jarosławiu. Za pomocą noża terroryzował obsługę i żądał wydania pieniędzy. Wpadł na dworcu PKP w Jarosławiu, tuż po tym, jak Policja zdecydowała się na opublikowanie jego wizerunku.

 

Do pierwszego rozboju doszło w poniedziałek, 7 września w godzinach popołudniowych. Do jednego ze sklepów przy ul. Limanowskiego wszedł mężczyzna w maseczce. Trzymając w ręku nóż zażądał wydania utargu. Kiedy przestraszona ekspedientka spełniła jego żądania, mężczyzna zbiegł. W sobotę, 12 września do KPP w Jarosławiu wpłynęło podobne zgłoszenie, tym razem dotyczyło ono ul. Kraszewskiego. Sprawca działał podobnie jak w poprzednim przypadku. Zbieżny był także rysopis zapamiętany przez świadków zdarzenia. W poniedziałek, 14 września Policja opublikowała portret sprawcy, uchwycony przez kamerę monitoringu. Już następnego dnia mężczyzna został zatrzymany przez jarosławskich kryminalnych na terenie dworca PKP w Jarosławiu.

– Okazał się nim 23-letni mieszkaniec Szczecina. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Śledztwo w tej sprawie nadzorowane jest przez Prokuraturę Rejonową w Jarosławiu.

– Sprawca usłyszał już zarzuty – potwierdza Bożena Harasz-Wołoszyn, zastępca Prokuratora Rejonowego w Jarosławiu

Przestępstwa, których się dopuścił, zagrożone są karą do 12 lat pozbawienia wolności.

EK


 

Emilka potrzebuje kosztownej rehabilitacji

0

Pięcioletnia Emilka na początku czerwca br. została potrącona przez samochód. Jej stan był bardzo ciężki. Teraz dziewczynka, by wrócić do sprawności, wymaga rehabilitacji w zagranicznym ośrodku.

 

Emilka Favarin ma dopiero 5 lat. Do feralnego dnia wypadku jej życie było beztroskie i szczęśliwe. Po potrąceniu przez samochód dziewczynka z ciężkimi obrażeniami została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Rzeszowie, gdzie lekarze walczyli o jej życie. Obecnie Emilka jest rehabilitowana, ale żeby mogła wrócić do sprawności, powinna jak najszybciej trafić do specjalistycznego ośrodka rehabilitacji neurologicznej, który znajduje się w Niemczech. Koszt leczenia i pobyt w tej klinice jest bardzo drogi i przekracza możliwości finansowe rodziny. Aby więc pomóc Emilce w powrocie do zdrowia, należy wpłacić dowolną kwotę na rachunek Fundacji Moc Pomocy: 16 1020 5226 0000 6602 0635 0765 z dopiskiem „Emilia Favarin”. Zbiórka prowadzona jest też przez stronę www.siepomaga.pl.

DP/fot. arch. pryw.

 

Świętowali Złoty Jubileusz

0

Kolejne trzy pary z Przeworska przeżyły ze sobą 50 lat.

 

W czwartek, 10 września, Złote Gody świętowały trzy pary: Kazimiera i Jan Ciąpałowie, Bogusława i Jerzy Ferencowie oraz Krystyna i Jerzy Florkowie. Dostojni Jubilaci zostali wyróżnieni odznaczeniami Prezydenta RP za 50-lecie pożycia małżeńskiego. Burmistrz Miasta Przeworska Leszek Kisiel oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Bogusław Duliban wręczyli małżonkom okolicznościowe medale i gratulacje w dowód uznania za wiele wspólnie przeżytych lat, za trud pracy i wyrzeczeń dla dobra swych rodzin.

DP, fot. UM Przeworsk

O duchu walki i przygotowaniach fizycznych

0

Rozmowa z Reidarem Moistadem, nowym trenerem Eurobud JKS Jarosław. Zapytaliśmy o drużynę, odczucia po pierwszym meczu, nastroje przed nadchodzącym spotkaniem oraz przewidywania dotyczące całego sezonu.

 

G.J: Drużyna musiała zostać niedawno przebudowana. Pan również dopiero objął stanowisko trenera Eurobudu. Jak dużo czasu i pracy potrzeba na zgranie i dotarcie się zespołu?
R.M: Myślę, że reakcja zawodniczek na zmiany jest bardzo dobra. Atmosfera w zespole również napawa optymizmem, widać w nim dużo chęci do pracy. Zdaję sobie sprawę, że okres przygotowawczy nie był zbyt dobry przez konieczność przeprowadzania tych zmian. Musimy nadrobić przygotowania fizyczne, by osiągnąć wyższy poziom. To oczywiście wymaga czasu.

 

G.J: Przed pierwszym meczem z MKS Perła Lublin, Kim Rasmussen, trener przeciwników powiedział, że w jego opinii Eurobud JKS Jarosław będzie w czołówce tabeli. Jaki jest Pański cel na ten sezon?
R.M: Mój cel jest zawsze taki sam – wygrać kolejny mecz. Tylko dzięki kolejnym wygranym można wspinać się na kolejne poziomy w tabeli. Taka wspinaczka jest jak świeża ryba. Jeśli na jakiś czas odpuścimy, to wszystko się popsuje.

 

G.J: Nad czym więc drużyna powinna pracować w pierwszej kolejności?
R.M: Musimy być silniejsi i budować wytrzymałość, by móc utrzymać poziom przez 60 minut. Nasze zawodniczki mają dobrą technikę i właściwe podejście do gry, więc jak już mówiłem w pierwszej kolejności, należy skupić się na aspektach fizycznych.

 

G.J: Pierwszego meczu z drużyną z Lublina nie udało się wygrać. Czy było w nim coś, co Pana szczególnie zadowoliło?
R.M: Jestem zadowolony z gry w pierwszej połowie. Dziewczyny podeszły do gry z zapałem i dzielnie walczyły. Niestety pod koniec pierwszej części gry zabrakło precyzji i pojawiło się kilka niepotrzebnych błędów. Należy jednak pamiętać, że graliśmy z drużyną, której budżet jest nieporównywalnie większy, co przekłada się na możliwości w przygotowaniu zespołu. Różnica była szczególnie widoczna w ostatnich 20 minutach. Jestem jednak dumny z dziewczyn, pomimo tego, że zabrakło mocy.

 

G.J: W następnym meczu zmierzycie się z Młynami Stoisław Koszalin. Kilka lat temu był Pan trenerem drużyny z Koszalina. Czy przemawia to na korzyść Eurobudu JKS Jarosław?
R.M: Śledzę poczynania drużyny z Koszalina, są zgranym zespołem. Przyglądam im się dokładnie i mam dobry obraz ich drużyny, ale ze składu, który ja trenowałem pozostała tam jedynie Adrianna Nowicka, więc to już kompletnie inna drużyna. Mam nadzieję, że dni, które pozostały do spotkania wystarczą, by odpowiednio się przygotować i pokazać z jak najlepszej strony.

 

G.J: Jakie są Pańskie przewidywania na przebieg całego sezonu?
R.M: W mojej opinii cały sezon będzie bardzo wyrównany, jednak sądzę, że największe szanse na najwyższe miejsce w tabeli po zakończeniu rozgrywek ma drużyna z Lublina.

Jakub Rzeźnik

 

Złoto-srebrna Kinga

0

TENIS STOŁOWY: Jarosławianka, Kinga Hawro zdobyła trzy medale podczas drużynowych i indywidulanych Mistrzostw Województwa Młodzików.

 

Zawody odbyły się wNowej Sarzynie. Kinga Hawro, uczennica Szkoły Podstawowej nr 6 im. Ks. Piotra Skargi w Jarosławiu, na co dzień  grająca w I- ligowej Politechnice Rzeszów zdobyła złote medale w drużynie i w deblu z Emilią Skibą z Kąkolówki oraz srebro w grze pojedynczej. – Jest to dobry prognostyk przed Mistrzostwami Polski, które odbędą się w Krośnie na początku października – mówi jej trener.

 

Kapliczka Kapustów przy ul. Gorliczyńskiej w Przeworsku

0

Kapliczka rodziny Kapustów znajduje się niedaleko wiaduktu przy ul. Gorliczyńskiej w Przeworsku. Jest murowana i otynkowana. Wnęka jest z trzech stron przeszklona, a w środku znajduje się figurka Matki Bożej. Kapliczka zakończona jest dwuspadowym daszkiem pokrytym dachówką.

 

Na szczycie dachu znajduje się krzyż. Choć nie jest bardzo stara, posiada interesującą historię. – Gdy budowano tę kapliczkę, byłam młodą mężatką. Miałam jakieś 20 może 21 lat. Dzisiaj mam już 83 lata. Rodzice męża zapragnęli, by stanęła tu kapliczka. Pytanie, kto ją ma postawić i jak ma wyglądać? Szwagier męża pracował na kolei, był toromistrzem. Pewnego wieczoru przyszedł z pracy i powiedział, że ma człowieka, który postawi tu kapliczkę, ale pod jednym warunkiem — mówi Maria Kapusta z Przeworska.

Historia budowy tej kapliczki splotła się z historią innej. – Gdzieś na polach w miejscowości, w której mieszkał ów majster stała kapliczka z wizerunkiem św. Antoniego. Pewnego razu ktoś temu świętemu włożył w ręce cepy. Została zbezczeszczona. Za dzień czy dwa przyszła tam straszna ulewa. W całej tej wiosce zniszczyło wszystko, co do ziarna. Człowiek ten powiedział, że wybuduje za darmo tu kapliczkę, jeśli będzie ona w intencji, którą on poda. Teściowie chcieli zapłacić, ale zgodzili się na to rozwiązanie. Kapliczka została wzniesiona „Na chwałę Bożą”, by przeprosić Boga za znieważenie św. Antoniego — opowiada pani Maria. Jednak wybudowanie kapliczki nie było takie proste w tych czasach. – To były czasy stalinowskie. Nic nie wolno było. Więc budowniczy poddał myśl, że wybuduje kapliczkę w nocy i tak zrobił. Było to przed Bożym Ciałem. Na samo święto była już pobielona, był tu ołtarz. Odbyła się przy niej msza święta i ksiądz ją poświęcił — wspomina pani Maria. Kapliczka jest odnowiona i choć państwo Kapustowie nie mają już sił, by opiekować się nią z racji swojego wieku, to z pomocą przychodzą inni. – Robimy to z serca i poczucia obowiązku. Pamiętam, jak w dzieciństwie wciąż nas tam mama prowadziła — mówi pani Zofia, mieszkająca niedaleko. Na każde święta przynoszą stroiki i robią wszystko, by kapliczka była zadbana.

Marcin Sobczak