Strona główna Blog Strona 415

Absurd na dworcu PKP

0

– Sceny jak z filmów Barei – komentują odwiedzający dworzec kolejowy w Jarosławiu. W nowoczesnym, nie tak dawno przecież oddanym do użytku budynku sprzedaż biletów odbywa się na ławce w poczekalni, tuż obok zamkniętej kasy.

 

Od kilku lat Jarosław może pochwalić się nowym dworcem kolejowym. Obiekt jest niewątpliwie jedną z wizytówek miasta. Dla niektórych podróżnych pierwszą, jaką zobaczą tuż po przyjeździe do naszego grodu. To, co od kilkunastu tygodni rzuca się w oczy, nie tylko goszczącym w Jarosławiu, to zamknięta na cztery spusty kasa biletowa i sprzedaż biletów na pociąg niemalże na kolanie. Przy stojącej nieopodal kasy ławeczce przeznaczonej dla podróżnych ustawiony jest bowiem mały stolik, tworzący prowizoryczny punkt sprzedaży biletów.

 

Remont, koronawirus, trzeci świat?

Nie można tam kupić biletu na przejazdy obsługiwane przez PKP Intercity. – Remont, koronawirus – to domysły mieszkańców w związku z taką sytuacją. Trudno jednak mówić o remoncie pomieszczenia w budynku, który został nie tak dawno całkowicie przebudowany. Zresztą nie widać by wewnątrz zamkniętej kasy odbywały się jakieś prace. Natomiast biorąc pod uwagę pandemię, to oddzielenie sprzedających od pasażerów jest zdecydowanie skuteczniejsze. – Rozmawiałam w tej kwestii z burmistrzem – mówi pani Dorota, która kontaktowała się z naszą reakcją – Wiem, że funkcjonowanie dworca nie należy do kompetencji samorządu, ale uważam, że zdecydowane sygnały idące z urzędu miasta mogłyby przyśpieszyć otwarcie „normalnej” kasy biletowej – dodaje pani Dorota, która interweniowała w kancelarii burmistrza w sprawie sprzedaży biletów na dworcu już w 2017 roku. Wówczas sprawa dotyczyła braku możliwości zakupu biletów na przejazdy międzynarodowe oraz miejsc do spania na trasach krajowych. Tłumaczono to brakiem podpisanej umowy z PKP Intercity. – Wtedy jeszcze to jakoś wyglądało, gdy była normalna kasa. Teraz jej funkcjonowanie na dworcu PKP w Jarosławiu wygląda jak „w kraju trzeciego świata” – dodaje mieszkanka Jarosławia.

Stolik służący do sprzedaży biletów ustawiony przed zamkniętym stanowiskiem kasowym.

Nie mają kompetencji

Rzecznik prasowy kancelarii burmistrza, Iga Kmiecik potwierdza, że dworzec PKP nie jest własnością miasta a PKP S.A., które jako instytucja zarządza całością budynku, w tym wynajmem powierzchni użytkowej. – Ani burmistrz, ani urząd nie dysponują kompetencjami umożliwiającymi jakikolwiek nadzór nad działalnością PKP i różnych spółek związanych z przewozami kolejowymi – mówi I. Kmiecik. Rzecznik informuje również, że sprawa została przekazana zarządcy dworca, a także przedstawicielom PKP Intercity z prośbą o interwencję. Tymczasem jak twierdzi Paweł Lejkowski, konsultant infolinii PKP Intercity, spółka podjęła działania w celu uruchomienia własnej kasy biletowej, ale problem stanowi wynajem pomieszczenia na dworcu. Bilety na połączenia obsługiwane przez PKP Intercity można było wcześniej nabyć w kasie Polregio, gdy była jeszcze ona otwarta.

 

Winny ajent?

Dlaczego zatem kasa została zamknięta? Jan Andrzej Prawelski rzecznik przewoźnika tłumaczy, że zamknięta kasa biletowa w Jarosławiu była prowadzona przez firmę zewnętrzną, czyli ajenta. – Ajent przestał świadczyć swoje usługi. Niestety nadal ma ważną umowę najmu na zajmowane na dworcu pomieszczenia, w związku z czym formalnie są one nadal w jego użytkowaniu – podkreśla rzecznik. Okazuje się, że firma świadczyła usługi sprzedaży biletów w ramach wygranego przetargu. Co się z nią stało? Nie wiadomo. Ostatecznie po naszej interwencji PKP S.A. zapewniło, że z dniem 1 października kasa biletowa na dworcu wróci na swoje miejsce.

Jakub Rzeźnik


 

Kapliczka Matki Bożej Leżajskiej w Gniewczynie Łańcuckiej

0

Kapliczka Matki Bożej Leżajskiej w Gniewczynie Łańcuckiej znajduje się przy głównej drodze, za ogrodzeniem jednej z posesji. Nieopodal po drugiej stronie mieści się szkoła podstawowa.

 

Jest to kapliczka typu domkowego, murowana, otynkowana. Posiada dwuspadowy daszek, na jego szczycie umiejscowiony jest metalowy krzyż. Od frontu po dwóch stronach są kolumny podtrzymujące niewielki daszek nad wejściem. Powyżej jest wnęka z figurką św. Antoniego. Do kapliczki doprowadzony jest prąd. To co najciekawsze kryje się jednak za jej drzwiami.

W centralnym miejscu kapliczki jest obraz Matki Bożej Leżajskiej. To obraz główny. Po lewej stronie obrazu wisi obraz przedstawiajacy św. Mateusza, a poprawej św. Tomasza. Do tego kompletu był jeszcze obraz św. Marka i św. Jana, ale zostały skradzione. Po lewej stronie jest obraz św. Jana w zamian za tego skradzionego namalowany przez siostrę, która uczyła tu religii. Po prawej natomiast jest obraz, przedstawiający historię, jak powstał klasztor w Leżajsku. Wszystkie obrazy zostały poddane renowacji, której podjął się miejscowy nauczyciel plastyki Marek Kozak opowiada właścicielka posesji na której stoi. Kapliczka, którą obecnie możemy zobaczyć nie jest jednak tak stara jak jej skarby. – Pierwotnie była cała drewniana. W tym miejscu droga była przesuwana dwa razy. Trzeba było przenieść ją za płot, a żeby to zrobić musiała zostać rozebrana. Po latach zaczęła się zniekształcać. Teściowa postanowiła wymurować nową kapliczkę jakieś 20 lat temu. Chciała, by nie zginęła o niej pamięć. Pomagaliśmy z mężem przy jej budowie. Ta kapliczka ma identyczne wymiary jak drewniana, tak samo wygląda. Wszystko mierzone było po to, by wyposażenie się zmieściło – mówi mieszkanka Gniewczyny Łańcuckiej. Kapliczka, a właściwie to co znajduje się w jej wnętrzu robi spore wrażenie. Uratowana od zapomnienia odwdzięcza się swoim urokiem, czyniąc ten kawałek ziemi piękniejszym.

Marcin Sobczak


	            

Niebezpieczne „dzikie” przejście

0

W Skołoszowie, tuż przed wiaduktem autostradowym, na czteropasmowej drodze piesi urządzili sobie „dzikie” przejście. Dzieje się tak niemalże w każdą sobotę, gdy otwarta jest Giełda Wschód.

 

Wspomniana Giełda Wschód zlokalizowana jest po jednej stronie drogi i mimo, że posiada spory parking dla klientów, wielu z nich pozostawia swoje pojazdy po drugiej stronie jezdni. – Może się czepiam, ale chciałbym się dowiedzieć dlaczego piesi spacerują po czteropasmówce? – pyta jeden z naszych czytelników. – W ubiegłą sobotę po raz pierwszy od dłuższego czasu jechałem w kierunku Przemyśla. Zbliżając się do miejsca, w którym odbywała się giełda spostrzegłem stojących przy trasie ludzi, którzy po chwili przechodzili na drugą stronę ruchliwej trasy. Taki widok wprawił mnie w osłupienie. Przecież samochody w tym miejscu pędzą z niemałą prędkością. Dlaczego nikt się tym nie zainteresuje? – pyta dzwoniący do redakcji mężczyzna.

Nie ma tam przejścia dla pieszych. Nie ma wydzielonego pasa ruchu umożliwiającego skręt na giełdę dla jadących od strony Radymna czy Jarosławia. Najwyraźniej więc osoby, które decydują się parkować auta po drugiej stornie ulicy urządziły sobie tam „dzikie” przejście. – Nie odnotowaliśmy zgłoszeń odnośnie przebiegających przez jezdnię tuż przed pędzącymi samochodami – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu. Rzecznik policji zwraca jednak uwagę, że ruch w tym miejscu stale rośnie.   – W celu zapewnienia bezpieczeństwa uczestników giełdy w każdą sobotę wysyłane są tam policyjne patrole – zapewnia A. Długosz.

EK


 

Każdy jest ważny

0

Każdy jest ważny – takie hasło przyświeca władzom Gminy Gać, która jest właśnie w trakcie realizacji dwóch ważnych dla mieszkańców inwestycji – Centrum Opiekuńczo-mieszkalnego w Ostrowie oraz Środowiskowego Domu Samopomocy w Gaci.

 

Całkiem niedawno pisaliśmy o otwarciu krytego kortu tenisowego w Gaci, inwestycjach drogowych oraz oddaniu kolejnego etapu budowy oczyszczalni ścieków w Mikulicach. Wszystkie te inwestycje są niezwykle potrzebne i ważne. Teraz, dzięki staraniom wójt Grażyny Pieniążek, gmina zyska w najbliższym czasie Centrum opiekuńczo-mieszkalne, które znajdzie miejsce w budynku starej szkoły podstawowej w Ostrowie oraz Środowiskowy Dom Samopomocy, zlokalizowany w budynku Uniwersytetu Ludowego na Gackiej Górce.

Grażyna Pieniążek uważa, że każdemu trzeba dać szansę na godne życie.

Pomoc dla autystyków

Swoje miejsce na Gackiej Górce znajdzie dwadzieścia osób, które w Środowiskowym Domu Samopomocy będą objęte wsparciem dla osób przewlekle psychicznie chorych, z zaburzeniami psychicznymi, w tym osób ze spektrum autyzmu lub niepełnosprawnościami sprzężonymi. Dom będzie jednostką organizacyjną pobytu dziennego o zasięgu lokalnym i ponadlokalnym. Będzie działał przez 5 dni w tygodniu po 8 godzin dziennie, w tym co najmniej przez 6 godzin dziennie będą prowadzone zajęcia m.in. z fizjoterapeutą, psychologiem, pielęgniarką, instruktorem terapii zajęciowej, opiekunami. Uczestnicy zajęć będą korzystali też ze śniadań i obiadów. W znaczący sposób pozwoli to odciążyć choć na parę godzin dotychczasowych opiekunów takich osób, a im samym da szansę na usamodzielnienie się i bycie bardziej niezależnym od innych.

Chcemy, by osoby które będą tu przebywać zyskiwały nowe umiejętności, by potrafiły – mimo swoich ograniczeń – żyć w społeczeństwie. Takich osób nie możemy zostawiać samych sobie. One żyją wśród nas, nie zapominajmy o tym – mówi wójt Grażyna Pieniążek.

Pomoc dla ludzi to jedno, drugie to znalezienie zastosowania dla budynku. Uniwersytet Ludowy znajduje się w przepięknym i spokojnym otoczeniu, co też nie jest bez znaczenia w terapii osób ze spektrum autyzmu. Na powstanie Środowiskowego Domu Samopomocy w Gaci Gmina wnioskowała o dotację z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w wysokości 220 tys. zł, z czego 100 tys. zł przeznaczono na środki remontowe, a pozostałe 120 tys. zł – na zakup niezbędnego wyposażenia.

 

Nie burzyć, a budować

Mieszkańcom przysłuży się wkrótce również budynek starej szkoły w Ostrowie, gdzie na razie trwają prace we własnym zakresie Gminy, a docelowo ma tam powstać Centrum Opiekuńczo-mieszkalne. Tu również wnioskowano o dotację w ramach rządowego programu. Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaakceptował dwa wnioski rekomendowane przez Wojewodę Podkarpackiego, w tym jeden właśnie pochodzący od Gminy Gać. Na remont i przebudowę budynku z przeznaczeniem na Centrum opiekuńczo-mieszkalne gmina otrzyma kwotę ponad miliona zł. Centrum przeznaczone będzie dla dorosłych niepełnosprawnych ze znacznym lub umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Osoby te, dzięki takiemu miejscu, będą miały zapewnioną możliwość samodzielnego i przede wszystkiego godnego funkcjonowania na miarę swoich potrzeb. Poprzez wspólny pobyt uczestników, centrum w pozytywny sposób będzie wpływać na procesy uspołecznienia i nawiązywania relacji interpersonalnych. Centrum opiekuńczo-mieszkalne swoim działaniem obejmie 6 osób z orzeczoną niepełnosprawnością w stopniu umiarkowanym lub znacznym na pobyt dzienny oraz 2 osoby z niepełnosprawnością w stopniu znacznym na pobyt całodobowy z terenu gminy Gać. Będzie miało charakter placówki dziennej, funkcjonującej pięć dni w tygodniu, przez 8 godzin dziennie oraz zamieszkania całodobowego. Forma ta pozwala na zachowanie więzi rodzinnych, a jednocześnie na efektywne spędzenie czasu na rehabilitacji i socjalizacji.

Wartością dodaną będzie odciążenie opiekunów uczestników programu poprzez umożliwienie im podjęcia pracy zawodowej lub innej aktywności w tym czasie – opowiada G. Pieniążek.

Wójt cieszy się, że budynek starej szkoły dostanie nowe życie. G. Pieniążek obecnie rozpoczyna poszukiwania ludzi, którzy podejmą tu pracę, którzy będą pasjonatami tego, co robią i otoczą odpowiednią opieką swoich podopiecznych.

Nigdy nie wiemy, co nas spotka, jak ułoży się nasze życie, jacy będziemy w starszym wieku. Trzeba myśleć też o ludziach, którzy czują się wykluczeni ze społeczeństwa, żeby nie bali się wyjść z domów, żeby dali sobie szansę. W takich miejscach będą mieli do tego warunki. Każdy jest ważny – dodaje Wójt.

 

DP/TP

 

Od pucybuta do milionera

0

Tak zwany American dream to nie tylko magnes Stanów Zjednoczonych wciąż przyciągający imigrantów do tego kraju, ale także ciekawa filozofia, że kimkolwiek jesteś i gdziekolwiek żyjesz możesz osiągnąć sukces. Ma on wiele znaczeń i tyle twarzy ile ludzi za nim goniących, choć konsumpcjonizm „spłyca” dziś marzenia do samochodów, telefonów i ubrań. Na naszym terenie też nie brakuje ludzi, którzy doszli do czegoś swoją harówką i pomysłowością. Wielkie przedsiębiorstwa, rodzinne firmy, czy drobne zawody wykonywane z pokolenia na pokolenie to różne oblicza naszego regionalnego amerykańskiego snu.

 

Z chłopa król

Jest też drugi sposób szybką karierę. Nie opiera się na cieżkiej pracy, ale na odpowiednich mechanizmach społecznych i polityce. Dotyczy ona publicznych stołków i funkcji. Zdaje się, że kiedyś stanowisko i pozycja społeczna zobowiązywały do trzymania pewnego poziomu wykształcenia, wysławiania się i ogólnej kultury osobistej. A może tylko mi się tak wydaje i dotyczy to społeczeństwa w ogóle, a nie tylko tych na wyższych szczeblach drabiny politycznej. Jednak najbardziej kłuje chyba w oczy właśnie brak kultury i obycia ludzi na świeczniku społecznym. I nie mam na myśli tak oczywistych rzeczy jak przekleństwa rzucone tu i ówdzie pod czyimś adresem albo pod wpływem emocji. Bądź co bądź, są to emocje. Problem polega na tym, że najczęściej ludzie na odpowiedzialnych stanowiskach nie umią sami sklecić przemówienia, a potrzebują od tego ludzi. Im wyższy urząd, tym lepsi specjaliści. I w pewnym momencie okazuje się, że każdy może zostać dyrektorem czy posłem. Dobrych parę lat temu natknąłem się na wywiad z menadżerem muzycznym, który twierdził, że za ok. sto tysięcy złotych jest w stanie zrobić gwiazdę muzyczną z pierwszej lepszej osoby na ulicy. Pieniądze byłyby potrzebne na marketing i odpowiednie lokowanie osoby w mediach.

 

Proponuję przyjrzeć się osobom publicznym na ich sposób wypowiedzi i zachowanie. Proponuję też zwrócic uwagę na sposób wysławiania się naszych najbliższych. Mamy często pretensje do młodzieży, że posługuje się językiem skrótów i nie potrafi się wysłowić – ja wzdrygam się nieraz, jak zobaczę wiadomości, które piszą nauczyciele; niegdyś inteligencki autorytet, dziś wielu z nich nie używa w SMS-ach pełnych zdań, znaków interpunkcyjnych ani nawet dużych liter.

Sebastian Niemkiewicz

 

 

Uszkodzony gazociąg. Ewakuacja mieszkańców

0

W poniedziałek, 21 września na ul. Piastów w Jarosławiu pracująca koparka uszkodziła gazociąg. Konieczne było zamknięcie ulic i ewakuacja mieszkańców.

 

Do rozszczelnienia rury gazowej na ul. Piastów doszło ok. godz. 13. Operator koparki podczas wykonywania wykopu ziemi związanej z wymianą studzienek kanalizacyjnych uszkodził rurociąg gazowy. Na miejsce zostali skierowani policjanci, którzy wspólnie ze strażakami zabezpieczyli miejsce awarii. Wezwano pogotowie gazowe. Ratownicy wyznaczyli strefę zagrożenia, z której trzeba było ewakuować mieszkańców. Domy opuściło 14 osób. Na ulicy całkowicie został wstrzymany ruch pieszy i kołowy.

Pracujące na miejscu służby ratownicze w niedługim czasie opanowały sytuację. Okazało się, że rura nie została poważnie uszkodzona i w miarę szybko udało się ją uszczelnić.

Wszelkie okoliczności tego zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora.

 

EK/KPP

 

Czysta energia w Gminie Tryńcza

0

Po rozstrzygnięciu przetargu, którego zakres podzielony został na 4 części, wójt Ryszard Jędruch oraz wójt Gminy Raniżów Władysław Grządziel , przy kontrasygnacie skarbników, podpisali umowę z firmą Solartime Sp. z o.o. z/s w Rzeszowie.

 

Firma Solartime dostarczy i zamontuje kolektory słoneczne oraz pompy ciepła mieszkańcom Gminy Tryńcza i Gminy Raniżów, biorącym udział w projekcie parasolowym, współfinansowanym ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020. Wartość zawartych umów opiewa na kwoty:

4,4 mln zł na dostawę i montaż kolektorów słonecznych dla mieszkańców Gm. Tryńcza i Raniżów, 905 tys. zł na dostawę pomp ciepła dla mieszkańców Gminy Tryńcza i Raniżów.

W ramach tej części zadania w Gminie Tryńcza zamontowanych zostanie 329 instalacji kolektorów słonecznych oraz 53 instalacje powietrznych pompy ciepła.

Termin wykonania dostaw i montażu kolektorów słonecznych wyznaczono na koniec marca 2021 r., natomiast montaż pomp ciepła potrwa do końca listopada br.

W kolejnych dniach podpisane zostaną umowy z wykonawcą instalacji paneli fotowoltaicznych oraz kotłów na biomasę. Łączna wartość całego projektu to kwota blisko 12 mln zł.

TP

Problemowa droga

0

Mieszkanka Zagórza, w gminie Jawornik Polski skarży się na drogę, która przebiega wzdłuż jej posesji. – Jest źródłem wielu problemów, których nikt nie chce rozwiązać – twierdzi.

 

Niepozorna,gruntowa droga wzbudza wiele emocji. – Droga jest co jakiś czas nadsypywana i zrównała się z już murkiem od mojego ogrodzenia. Przez to podczas deszczu woda przelewa się pod mój dom, a wraz z nią żwir. Na dodatek ciężkie samochody rozjeżdżają ulice i rozpychają murek, przez co ogrodzenie przechyliło się i popękało. Kto za to zapłaci? – pyta Wanda Żyła. Zdaniem mieszkanki Zagórza problemów jest znacznie więcej.

– Samochody jeżdżą też po krawędzi mojej drugiej działki, po drugiej stronie drogi. Zwracałam się z tymi kłopotami do gminy, ale nic się z tym nie dzieje. Powyżej posiadam jeszcze jedną działkę, na którą została nawieziona duża ilość ziemi. Jak ktoś to nawiózł, to niech wywiezie. Jedno drzewo też zostało zniszczone. Oprócz tego na działkę płyną ścieki przez drogę z szamba od sąsiadów z góry. Do czego to podobne – mówi pani Wanda. W Urzędzie Gminy potwierdzają, że sytuacja dotycząca drogi jest im znana. – Zgłaszane problemy były weryfikowane i sprawdzane na bieżąco przez pracowników urzędu. Roboty związane z nasypywaniem i utwardzaniem tej drogi prowadzone są w ramach bieżącego utrzymania i poprawy jakości dróg gminnych zgodnie z wnioskami mieszkańców. W związku z trwającymi pracami scaleniowymi na terenie Zagórza przebieg tej drogi ma być zmieniony, z uwzględnieniem potrzeb mieszkańców oraz zainteresowanych stron postępowania. Jeśli bedzie zgoda tych stron to chcielibyśmy przenieść drogę w inne miejsce, co rozwiązałoby problem tej pani. W kwestiach szkód powstałych w wyniku działania osób trzecich należy dochodzić roszczeń zgłaszając to odpowiednim jednostkom czy instytucjom na drodze postępowania cywilnego – wyjaśnia wójt Gminy Jawornik Polski Stanisław Petynia.

Marcin Sobczak


 

40 lat Zespołu „Dolanie”

0

W niedzielę, 20 września, jubileusz 40-lecia istnienia i prowadzonej działalności artystycznej świętował Ludowy Zespół Śpiewaczy „Dolanie”.

 

Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w kościele parafialnym w Gniewczynie Łańcuckiej, skąd Jubilaci bryczką wyruszyli do Wiejskiego Domu Kultury w Gniewczynie Trynieckiej. Tam czekał na nich piękny tort i życzenia złożone przez: sekretarz Stanu w Ministerstwie Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej – Annę Schmidt-Rodziewicz, członka Zarządu

Województwa Podkarpackiego – Annę Huk, wójta Gminy Tryńcza – Ryszarda Jędrucha, a także radnych Rady Gminy Tryńcza na czele z przewodniczącą Zofią Nowak oraz pozostałych gości. Nie zabrakło również występów artystycznych – na scenie oprócz Jubilatów wystąpił Zespół „Zośki” z Gniewczyny Łańcuckiej.

DP/UG Tryńcza

Zabierzcie te śmieci!

0

Przed nami październik, miesiąc w którym zdecydowana większość z nas zajmie się gruntownymi porządkami na grobach swoich bliskich. Co za tym idzie, w pojemnikach na odpady znajdzie się jeszcze więcej śmieci niż dotychczas. A już jest ich sporo…

 

Mieszkańcy odwiedzający cmentarz przy ul. Tysiąclecia w Przeworsku zastanawiają się, czy Gospodarka Komunalna ma harmonogram wywozu odpadów z tego miejsca i czy nie trzeba go zmienić, by śmieci odbierać częściej, bo pojemniki bardzo szybko zapełniają się. Jakby tego było jeszcze mało, mimo naklejek dotyczących segregacji odpadów, najwyraźniej mało kto się nimi przejmuje, bo wewnątrz kosza można znaleźć obok siebie zarówno plastikowe, sztuczne kwiaty, szklane znicze, jak i uschnięte bukszpany, które mocno atakuje ćma bukszpanowa.

Administrator cmentarza, Piotr Kucab z Zakładu Pogrzebowego Piotr i Paweł Kucab s.c., poinformował, że w ostatnim czasie ludzie sukcesywnie wycinają bukszpany i wrzucają do kontenera. Bywa, że jeden taki krzew zajmuje prawie cały kontener. Zauważa, że gdyby ludzie odwiedzali groby częściej, być może nie byłoby problemu z przepełnionymi pojemnikami w ostatnim czasie. Na większą ilość kontenerów nie ma miejsca. Poza tym, nie można też zapominać o tym, że każdy wywóz śmieci to koszty, które ponosi miasto, a w konsekwencji – jego mieszkańcy.

Na cmentarzu komunalnym przy ul. Tysiąclecia nie obowiązuje harmonogram odbioru odpadów. Pojemniki są opróżniane sukcesywnie, w przypadku stwierdzenia przepełnień. Co do bukszpanów, to w związku z żerowaniem ćmy bukszpanowej występuje duża ilość uschniętych krzewów, które odbierane są odrębnie, jako odpady zielone, poza strumieniem odpadów – mówi sekretarz UM Przeworska, Agnieszka Zakrzewska.

Sekretarz potwierdza też, że próba prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów, pomimo oznakowania, niestety nie przyniosła przewidywanych rezultatów. W większości przypadków osoby odwiedzające cmentarz nie przejmują się wprowadzonymi zasadami, które ułatwiły by pracę Gospodarce Komunalnej, a jednocześnie przysłużyły się środowisku.

DP