Strona główna Blog Strona 393

Koniec świata wyznaczony głazem

0
KODAK Digital Still Camera

W niewielkiej wiosce Żuklin znajduje się wiele tajemniczych miejsc. Jednym z nich jest wzgórze zwane potocznie „Górkami” z tajemniczym głazem. Z nim właśnie związana jest legenda dotycząca końca świata. Według podań jeśli kamień zostanie przeniesiony nastąpi zagłada.

 

Żuklin oferuje wiele historii. Na żuklińskich górkach od wieków kwitło życie. Powód – oczywiście woda. Znajdują się tutaj bardzo silna żyła wodna. Co kawałek można zobaczyć studnię. U podnóża wzniesienia cały czas wypływa żródło. Jeszcze kilkanaście lat temu pobielone drewniane chaty wtopione były harmonijnie w brzegi wzgórza. Choć krajobraz wioski się zmienia i nie ma już wielu drewnianych domów miejsce to jest wciąż urokliwe. Wiekowy dom miejscowego malarza – artysty Stanisława Fica stoi opuszczony. Figurka Matki Bożej znajdujące się pod szczytem dachu poszarzała. Właściciel domu już nie żyje. Mieszkał sam, był kawalerem. Wyróżniał się we wiosce, gdyż ubierał się na czarno. Nosił czarną chustę na głowie.

Sołtys przy jednej z najstarszych studni, znajdującej się niedaleko głazu

Zabrał ze sobą go grobu tajemnicę związaną z głazem, który znajduje się niedaleko jego chaty. Z głazem związana jest podanie dotyczące końca świata. Żukliński malarz nie pozwoli nikomu go wykopać. Twierdził, że jeśli ktoś ruszy ten głaz nastąpi najgorsze. – Mieszkający tu Stanisław Fic nie dał go stąd ruszyć. Ten głaz tkwi tutaj od wieków. Jego babcia jeszcze pamiętała, ze tu był. Jest dość sporych rozmiarów. Wystaje z ziemi może do połowy. Musi ważyć więcej niż tonę – mówi Jerzy Wołoszyn, sołtys Żuklina.

Dom żuklińskiego malarza

Trudno zgadnąć jaką wiedzę dotyczącą tajemniczego obiektu posiadał miejscowy malarz. Tego już się nie dowiemy. – Może był to jakiś kamień graniczny lub informacyjny. Może ktoś znaczny jest pochowany pod nim – zastanawia się sołtys. To jednak zostanie na razie tajemnicą. Miejmy nadzieję, że nawet jeśli zostanie ruszony z miejsca to nie nastąpi koniec świata. Przepowiedni na ten temat było wiele. Ziemia jednak wciąż się kręci. Przyroda ukryła legendarną skałę. Przechodząc ścieżką trudno ją dostrzec. Panuje tu cisza i spokój. Nic nie zapowiada jeźdźców Apokalipsy. Smutne jest to, że historie, podania, legendy umierają wraz z najstarszymi mieszkańcami miejscowości.

Marcin Sobczak


 

Turniej w Zarzeczu

0

PIŁKA NOŻNA: W hali sportowej Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zarzeczu odbył się turniej piłkarski dzieci z rocznika 2012.

W czasie trwania turnieju drużyny biorące udział zorganizowały zbiórkę na rzecz pomocy chorej Michalince.   – Udało się zebrać 2 337 zł, które trafiło na konto fundacji zajmującej się Michalinką – mówią organizatorzy. Turniej rocznika 2012 ostatecznie wygrał zespół JKS-u Jarosław, drugie miejsce zajęła drużyna Ziomków Rzeszów, natomiast na najniższym stopniu podium stanął zespół Orzełka Przeworsk. Wręczono też wyróżnienia indywidualne. Najlepszym zawodnikiem turnieju wybrano Ignacego Magdonia z Ziomków Rzeszów. Tytuł najlepszego bramkarza przypadł zawodnikowi JKS-u Janowi Lipce, zaś królem strzelców turnieju został Wiktor Krutysz z Orzełka Przeworsk. – W imieniu trenerów Gminnej Akademii Piłkarskiej, rodziców Michalinki dziękujemy wszystkim za dobre serce i pomoc. Dobro wraca podwójnie – powiedział   Łukasz Laska jeden inicjatorów tego wydarzenia. Organizatorami turnieju byli Gminna Akademia Piłkarska Zarzecze oraz Radny Powiatu Przeworskiego Łukasz Laska. W zawodach zagrało w sumie u 8 drużyn. Z Przemyśla, Łańcuta, Jarosławia, Przeworska, Kaszyc ,Rzeszowa oraz Zarzecza.

 

Cztery razy na plus

0

LIGA JUNIOREK MŁODSZYCH: W ostatnich dniach zespół juniorek młodszych Sanu-Pajda rozegrał cztery mecze i wszystkie wygrał, dzięki czemu umocnił się na pierwszej pozycji w tabeli swojej grupy.

 

Jarosławianki pokonały najpierw dwa zespoły Sanoczanki Sanok. Później poradziły sobie z UKS-em Przemyśl a następie zwyciężyły z zespołem Akademii Siatkówki.

 

SAN-Pajda Jarosław – PBS Bank Sanoczanka Sanok 2:0 (25:23, 25:17)
SAN-Pajda Jarosław – PBS Bank Sanoczanka II Sanok 2:0 (25:3, 25:4)
SAN-Pajda Jarosław – UKS 15 Przemyśl 2:0 (25:4, 25:9)
SAN-Pajda Jarosław – Dębicka Akademia Siatkówki Kępa 2:0 (25:15, 25:16)

Wicelider wygrał w Przeworsku

0

PIŁKA RĘCZNA MĘŻCZYZN: Orzeł przegrał bo zabrakło mu spokoju. Nasz zespół gdy tylko zbliżał się do rywali, chciał szybko wypracować przewagę. Niestety efekt był odwrotny.

 

SPR Orzeł Przeworsk – Buskowianka Busko 24:28 (11:14)

Orzeł: Maj 1, Kędzior – Kozdroń, Czapka 4, Bakowski 5, Litwińczuk 3, Styczeń 1, Michalik 1, Gancarz 2, Andrusiewicz, Kornafel 1, Świerk 6, Thomas, Karabanowski.

Kary: 4 i 10 minut.

 

Od początku lepiej radzili sobie przyjezdni, którzy zaczęli mecz od prowadzenia 0-3 i 1-5. Z minuty na minutę przeworski zespół jednak poprawiał się i doprowadził do remisu 6-6. Wtedy jednak zamiast na spokojnie przeprowadzać akcje, grał „na hurra”, co było wodą na młyn dla przyjezdnych. W 40 minucie Buskowianka miała już siedem trafień przewagi i było wiadomo, że tylko jakiś kataklizm może odebrać jej zwycięstwo nad Mleczką.

 

Pozostałe mecze: Azoty II – Politechnika 32:31 (15:13), SPR Stal II Mielec – SMS II Kielce 18:34 (9:15). Pauza VIVE II.

  1. SMS II Kielce 6          15        189-130
  2. HLB Buskowianka 7          13        181-177
  3. VIVE II Kielce 6          12        174-166
  4. Azoty II Tarnów 7          12        195-196
  5. Orzeł Przeworsk 5          5          145-152
  6. Politechnika Świętokrzyska Kielce 7          5          182-203
  7. Stal II Mielec 6          4          134-176

 

Dwa oblicza JKS San

0

PIŁKA RĘCZNA KOBIET: Jarosławskie piłkarki ręczne postawiły się faworytowi z Warszawy, ale zaprezentowały dwa oblicza i po dobrej pierwszej połowie rozkleiły się w drugiej.

 

SPR JKS San Jarosław – Varsovia Warszawa 23:36 (13:15)

JKS San: S. Kubisztal, Kulpa – Bartoszek 2, Biedroń, Borowska 3, Wicińska 2, Zięba 7, Świerk, Stachowicz, Fedor, Motowidło, Szymborska 8, Dębiak, Pazdro 1, Piorun.

Kary: 8 i 8 min.

 

Przyjezdne były zdecydowanym faworytem. Varsovia od kilku sezonów próbuje awansować do ekstraklasy. W ostatnim czasie drogę zagroził im właśnie nasz zespół. – To już inna Varsovia a i my mamy inną drużynę, ale tamten sezon, w którym toczyliśmy z Varsovią skuteczną walkę o awans był rzeczywiście znakomity i przejdzie do historii – mówią działacze SPR JKS, którzy po wielu latach doprowadzili jarosławskie piłkarki ręczne na najwyższy szczebel ligowy w Polsce. Kontynuatorki tradycji JKS grały skutecznie w ataku, a i w defensywie radziły sobie całkiem przyzwoicie, więc wszystko wyglądało bardzo obiecująco. Po 23 minutach nasz zespół wygrywał 11-10,a na długą przerwę schodził ze stratą tylko dwóch goli. Niestety coś zacięło się po zmianie stron. Tak jakby JKS San przestraszył się, że może w tym pojedynku triumfować. Zamiast spokojnej gry zaczęła się pojawiać się nerwowość a przy tym cała seria błędów. Rywalki solidnie zaopiekowały się też Amandą Szymborską, która w pierwszej części trafiała jak na zawołanie. To wybiło nasz zespół , którego zeszło powietrze. Drugie oblicze JKS San pozwoliło Varsovii mocno odskoczyć i ostatecznie pewnie zwyciężyć. Końcowy wynik nie odzwierciedla jednak przebiegu tego meczu.

 

POZOSTAŁE MECZE: AZS AWF – Radom 29:24 (16:10); Karczew – Wesoła 20:29 (10:15); Korona – Uniwersytet 42:21 (24:10); Lublin – SMS III przeł. na 9 grudnia.

  1. Korona Kielce 7            18            230-151
  2. Varsovia Warszawa6 15            225-144
  3. AZS AWF Warszawa 6            15            164-136
  4. Wesoła Warszawa 5            12            132-132
  5. MKS Karczew 5            6            108-102
  6. AZS UMCS Lublin 5            6            105-114
  7. APR Radom 6 6            145-183
  8. SPR JKS San Jarosław 6            3            126-177
  9. SMS III Płock 2            0            38-53
  10. Uniwersytet Warszawa 6            0            110-191

 

Udany weekend naszych

0

PIŁKA NOŻNA III LIGA: Dwa nasze zespoły rywalizujące w trzeciej lidze zimę spędzą w czubie tabeli. Sokół na pozycji wicelidera, a Wólczanka tuż za podium. Przed zaległymi meczami na 14 miejscu uplasował się beniaminek z Wiązownicy.

 

Podlasie Biała Podlaska – Texom Sokół Sieniawa 1-2 (1-0)

Bramki: 1-0 Kocoł 2, 1-1 Purcha 48-karny, 1-2 Mazurek 90.

Podlasie: Krasowski – Szabaciuk, Kosieradzki, Nieścieruk, Skrodziuk ż – Zabielski, Andrzejuk, Mierzwiński (74 Martynek), Dmitruk (64 Golba) – Kocoł, Chmielewski.

Sokół: Zając – Skała, Drelich ż, Kowalczyk żż cz[73], Grasza – Purcha, Burka, Majda (68 Mazurek) – Kitliński ż, Hass, King ż (67 Pikiel).

Sędziował Szelc (Krosno).

Już po kilkunastu sekundach Sokół przegrywał, po celnym uderzeniu Kocoła, ale szybko się pozbierał i przycisnął gospodarzy. – Było to na pewno ciężkie spotkanie. Podlasie u siebie zdobyło 13 z 15 punktów, co było widać na boisku. Źle weszliśmy w mecz, straciliśmy bramkę w pierwszych minutach. Trzeba było gonić wynik. W pierwszej połowie mieliśmy kilka dogodnych sytuacji, ale nie udało się ich sfinalizować. W drugiej połowie wyszliśmy z bojowym nastawieniem i udało się strzelić jedną, później drugą bramkę. Pokazaliśmy charakter, grając w dziesiątkę – mówił o pojedynku Bartłomiej Purcha, pomocnik Sokoła, który w 48 minucie z rzutu karnego doprowadził do wyrównania. Sokół mocno atakował, jednak brakowało mu skuteczności i długo nie mógł trafić do siatki gospodarzy mimo, że ci grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Kowalczyka. Dopiero w ostatnich sekundach szczęście uśmiechnęło się do Sokoła i po golu Łukasza Mazurka nasza drużyna mogła cieszyć się z trzech punktów. Na koniec udanej rundy jesiennej Sokół zmierzy się w Krakowie z rezerwami Cracovii.

 

Korona II Kielce – KS Wiązownica 3-4 (2-2) 

Bramki: 1-0 Artur Piróg 3, 2-0 Dawid Słabosz 8, 2-1 Kacper Wydra 19, 2-2 Arkadiusz Kasia 22, 2-3 Kacper Wydra 51, 2-4 Kacper Rop 58, 3-4 Ernest Jopkiewicz 90

Korona II Kielce: Sandach – Więckowski, Kośmicki, Bujak, Malec – Górski, Prętnik, P. Lisowski, Cukrowski – Słabosz, Piróg

KS Wiązownica: Cynar – Hubert Kasia, Staszczak, Lorenc, Kumor, Janik, Rop, Arkadiusz Kasia, Gil, Michalik, Wydra

 

Piłkarze z Wiązownicy wrócili z dalekiej podróży. W Kielcach przegrywali już 2-0, ale zdołali odwrócić losy pojedynku. – Naszym celem było wygranie tego meczu. Natomiast ułożył się on totalnie w drugą stronę. Przegrywaliśmy 0-2, ale chłopcy dalej konsekwentnie robili to co ja z założenia zawsze chcę robić, czyli grać piłką. Zaczęliśmy zdobywać teren i stałe fragmenty zdecydowały, że zdominowaliśmy przeciwnika – mówi Jacek Piszczek, trener KS Wiązownica. Rezerwy Korony już po 8 minutach wygrywały dwoma golami i zanosiło się na wysoką porażkę beniaminka. Tymczasem nasz team pokazał klasę. W 19. minucie kontaktową bramkę z główki zdobył Kacper Wydra, za moment celnie przymierzył Arkadiusz Kasia. W drugiej połowie inicjatywa należała do graczy z Wiązownicy, co udokumentowali kolejnymi bramkami. W ostatniej akcji miejscowym udało się jedynie zmniejszyć rozmiary porażki.

 

 

Rusza liga w Przeworsku

0

PIŁKA NOŻNA HALOWA: W Przeworsku już po raz siedemnasty odbędą się rozgrywki ligi halowej w której będą występować zawodnicy urodzeni w roczniku 2004 i starsi.

 

Partnerem tytularnym tegorocznego sezonu; podobnie jak w ostatnich latach, będzie hurtownia sprzętu sportowego MAAW Sport. – Serdecznie zapraszamy do zapisów drużyn, które potrwają do 26 listopada pod adresem: sport@mosirprzeworsk.pl – mówią organizatorzy. W rozgrywkach PLH 2020/21 może uczestniczyć maksymalnie 12 drużyn. Decyduje kolejność zapisów. Przypomnijmy, że poprzednią edycję ligi wygrał zespół FC Pszczółka, który w finale ograł Białych Murzynów 3-2.

Fot. Kulka Photography

 

Porażka w Dąbrowie Górniczej

0

KOSZYKÓWKA: Koszykarze AZS-u PWSTE mają chyba lekką zadyszkę, bo po niezłych spotkaniach notują ostatnio słabsze występy i porażki. Tym razem nasz team wrócił na tarczy z Dąbrowy Górniczej.

 

MKS II Dąbrowa Górnicza – AZS PWSTE Jarosław 93-84 (17-22, 24-17, 29-26, 23-19)

AZS PWSTE: Stopyra, Argasiński, Krawiec 15, Fortuna, Gumiński 23, Suliba, Mikołajko 23, Majka 14, Buszta 0, Reichert 8, Bielecki 1.

Sędziowali: Jarosław Szwadowski, Alicja Butenko.

Gospodarze zaczęli od prowadzenia 4-0, ale potem jarosławianie odrobili straty. Po akcji Gumińskiego był remis po 6, a po jego celnym wolnym w 6 minucie nasza drużyna wyszła na prowadzenie 7-6. Potem trwała wymiana ciosów, aż do celnej trójki Krawca, kiedy to podopieczni trenera Tomasza Fortuny wygrywali 18-15 i już do końca kwarty nie dali się zdystansować.   Udaną dla naszego zespołu ćwiartkę skutecznie zakończył Mikołajko. Niestety początek drugiej kwarty AZS PWSTE zupełnie przespał. Celne rzuty zza linii 6,21 gospodarzy pozwoliły im szybko podgonić wynik, a następnie uciec na kilka punktów. Za sprawą Gumińskiego i Mikołajki jarosławianie znowu byli jednak na plusie, ale końcówkę tej odsłony zagrali tak jak jej początek i na długą przerwę z korzystnym rezultatem schodzili gospodarze. W trzeciej kwarcie nasi akademicy znowu grali zrywami. Prowadzili, ale w decydującym momencie oddali inicjatywę. Dąbrowa odskoczyła i już nie dała się dogonić.

 

    pkt mecze zw. – por. dom wyjazd pkt. zd. – pkt. str. różnica zw. / mecze
1 AZS AGH Kraków 16 8 8 – 0 5 – 0 3 – 0 832 – 499 +333 1.6673
2 BS Polonia Bytom 16 8 8 – 0 4 – 0 4 – 0 709 – 538 +171 1.3178
3 AZS Częstochowa 13 9 4 – 5 2 – 4 2 – 1 647 – 703 -56 0.9203
4 AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice 12 7 5 – 2 3 – 1 2 – 1 611 – 560 +51 1.0911
5 Daas BH Bielsko-Biała 12 8 4 – 4 3 – 2 1 – 2 705 – 664 +41 1.0617
6 KKS Ragor Tarnowskie Góry 12 7 5 – 2 2 – 2 3 – 0 550 – 515 +35 1.0680
7 MKS II Dąbrowa Górnicza 12 7 5 – 2 1 – 0 4 – 2 552 – 561 -9 0.9840
8 KK UR Bozza Kraków 12 8 4 – 4 2 – 2 2 – 2 579 – 626 -47 0.9249
9 GTK Sordrew Gliwice 12 9 3 – 6 2 – 2 1 – 4 629 – 703 -74 0.8947
10 AZS PWSTE Jarosław 11 8 3 – 5 2 – 1 1 – 4 644 – 662 -18 0.9728
11 KS Cracovia 1906 Szkoła Gortata Kraków 9 7 2 – 5 2 – 1 0 – 4 563 – 640 -77 0.8797
12 MKKS Rybnik 8 8 0 – 8 0 – 4 0 – 4 571 – 742 -171 0.7695
13 KŚ AZS Gliwice 8 8 0 – 8 0 – 4 0 – 4 536 – 715 -179 0.7497

 

 

Wirus, amantadyna i doktor Bodnar

0

Pandemia nie zwalnia. Liczba zakażonych koronawirusem jest wciąż wysoka. Potwierdzonych przypadków mamy wprawdzie mniej, ale mniej jest też testów. Zatrważające, jest to, że ponad 40 procent badanych ma wynik pozytywny. Szczepionka powinna być już niedługo, ale lepiej nie wiązać z nią zbyt daleko idących nadziei. Z kolei opublikowane przez przemyskiego lekarza informacje o leczeniu COVID-19 wywołały tylko potężną zawieruchę w środowisku lekarskim.

 

Piątkowy komunikat Wojewódzkiej Stancji Sanitarno Epidemiologicznej w Rzeszowie informuje o dwóch ogniskach koronawirusa w powiecie jarosławskim. Pierwsze jest w Domu Pomocy Społecznej w Moszczanach. Potwierdzono tam 47 pozytywnych przypadków zakażenia SARS CoV-2, w tym u 37 pensjonariuszy i u 10 osób z personelu medycznego. W Schronisku dla kobiet im Brata Alberta w Jarosławiu w wyniku przeprowadzanych badań łącznie potwierdzono 18 pozytywnych przypadków zakażenia SARS CoV-2, w tym u 16 podopiecznych i u 2 osób z personelu.

Niedzielny raport WSSE dotyczący ilości zakażeń mówi o 926 przypadkach w województwie. W powicie jarosławskim odnotowano 37, a w powiecie przeworskim 31. Poniedziałkowy informacja mówi o 842 potwierdzonych przypadkach. W powiecie jarosławskim zanotowano ich 23, w powiece przeworskim 24.

 

Leczenie COVID-19 w 48 godzin

Dr Włodzimierz Bodnar, pulmonolog z przemyskiej przychodni opublikował pod koniec października wyniki leczenia chorych na koronawirusa zapewniając, że przy zastosowaniu amantadyny można pokonać chorobę w dwie doby. Udokumentował około 100 przypadków wyleczeń w okresie od lutego b.r. W tym swoją walkę z COVID-19. Informacje o metodzie przemyskiego lekarza szybko rozeszły się po całym kraju, a temat okazał się być bardzo kontrowersyjny.

– Obecnie w Polsce wielu lekarzy leczy swoich znajomych, bliskich a nawet pacjentów według moich schematów – z bardzo dużym powodzeniem. Zarówno w ramach opieki POZ jak i szpitalnej. Są to już setki lekarzy, tysiące pacjentów. Otrzymuję mnóstwo doniesień z całej Polski oraz z zagranicy. Niestety, środowisko lekarskie jest tak zastraszone (patrząc co mnie spotyka), że boi się oficjalnie zabrać głos w tej sprawie – czytamy w oświadczeniu dr W. Bodnara opublikowanym 6 listopada.

Przemyski lekarz publikuje opisy przypadków oraz przedstawia schemat leczenia COVID-19 i zasady postępowania, a nawet zalecane dawki leku. Opisuje też specyfikę choroby, zastrzeżenia i obecny stan leczenia. Przedstawia też relację wyleczonych.

Początkiem ubiegłego tygodnia dr W. Bodnar zwraca się do Ministerstwa Zdrowia z apelem o podjęcie natychmiastowych decyzji, w kwestii zamówienia do kraju wystarczającej ilości leku – chlorowodorku amantadyny. – Chwilowy spadek zgonów mimo ciągle zwiększającej się ilości zachorowań jest efektem stosowania amantadyny przeze mnie i lekarzy, którzy leczą w Polsce zgodnie z moimi schematami – uzasadnia.

O jego metodzie jest coraz głośniej. Pojawiają się reportaże w ogólnopolskich mediach, dyskutują o niej specjaliści. Słychać zdania o nieskuteczności leczenia jego metodą.

W ubiegły piątek przemyski lekarz oświadcza – w związku z ciągle negatywnym nastawieniem do mojego, w 100% skutecznego sposobu leczenia COVID-19, od dzisiaj nie będę udzielać żadnych konsultacji ani tele porad dla nowych bez badania pacjentów na miejscu. Będę dalej skutecznie leczył, ale tylko pacjentów, których będę badać osobiście i nadzorować leczenie w Przychodni Lekarskiej Optima. Nadal będę udzielać porad dla lekarzy, którzy chcą skutecznie leczyć pacjentów chorych na COVID-19.

Jednym z powodów jest informacja przekazana mu przez dr Jana Grzesiowskiego, eksperta Naczelnej Izby Lekarskiej do walki z COVID-19, że w przypadku śmierci choć jednej osoby, którą leczył, nawet jeśli ten zgon nie jest związany z COVID-19, czy podawaniem amantadyny, zostanie pociągnięty do odpowiedzialności.

 

Coraz więcej kontrowersji pojawia się w związku z zagrożeniem koronawirusem i obostrzeniami związanymi z pandemią, a COVID-19 na razie nie zwalnia.

 

erka, Fot. screen TVN Uwaga.


 

 

Coś drgnęło w sprawie bulwarów

0

Jarosław: Trwa postępowanie przetargowe na budowę parkingu w ramach zadania inwestycyjnego „Utworzenie bulwarów nad rzeką San”.

 

– W postępowaniu przetargowym wpłynęły trzy oferty. Obecnie nad ich weryfikacją i oceną pracuje komisja przetargowa – informuje Iga Kmiecik, rzecznik prasowy Burmistrza Miasta Jarosławia.

Na jarosławskich bulwarach zostanie wykonany parking na 75 miejsc postojowych wraz z niezbędną infrastrukturą. Inwestycja zostanie zlokalizowana na czterech działkach należących do miasta. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, parking powstanie jeszcze w tym roku.

 

EK