Końcem października zakończyła się przebudowa ulic: Jana Pawła II, Pogodnej oraz ulic przyległych. Roboty budowlane trwały prawie rok.
Całkowity koszt tej inwestycji wyniósł ponad 3 mln złotych. Sześćdziesiąt procent kosztów pokryło dofinansowanie, czterdzieści dołożyło miasto. Prace ruszyły w październiku ubiegłego roku i trwały niemal do tej pory.
– W mojej ocenie inwestycja została wykonana w sposób właściwy – zapewnił burmistrz Mieczysław Piziurny podczas ostatniej sesji Rady Miasta Radymna, dziękując równocześnie mieszkańcom remontowanych ulic za ich cierpliwość i wyrozumiałość.
– Nie było łatwo, ponieważ inwestycja była realizowana w terenie bardzo zurbanizowanym. Mieszkańcy musieli naprawdę wykazać się dużą cierpliwością i się wykazali. Kilka miesięcy bez dojazdu do swoich posesji, w kurzu i błocie. Wielki szacunek dla mieszkańców tego osiedla – mówił burmistrz.
Zakończona inwestycja nie stanowi jednak końca prac w tej części miasta. Bowiem mieszkańcy pozostałej części tego osiedla przeżywają obecnie to samo, co ich sąsiedzi przez ostatni rok. Na ulicach sąsiednich prowadzone są obecnie prace przy przebudowie wodociągu. Wykopy będą trwały przez całą zimę, a nowe drogi zostaną położone dopiero wiosną.
Przebudowa drogi prowadzona jest także na ul. Kolejowej. Prace zlecone przez Powiat mają się zakończyć w drugiej połowie grudnia. Są już one praktycznie na ukończeniu.
Ciekawą historię remiz strażackich posiada Ochotnicza Straż Pożarna w Kańczudze, która jako jedna z trzech straży na terenie powiatu przeworskiego, założona została w 2 połowie XIX w.
Wyposażona w sprzęt przeciwpożarowy m.in. beczki na wodę, wiadra, konewki, tłumice, bosaki oraz sikawkę strażacką, nie posiadała odpowiedniego miejsca na jego przechowywanie.
Pierwszą remizą strażacką był niewielki budynek znajdujący się na rynku miasta, obok studni miejskiej. Miasto zaopatrywało się również w wodę gaśniczą ze zbiornika, który wybudowano w późniejszym czasie obok remizy, a napełniano go wodą ze zbiornika w Żuklinie oraz ze stawu, który znajdował się przy ulicy św. Barbary.
Remiza OSP Kańczuga w budynku dawnej synagogi, 1945 r.
Kolejną remizą już po II wojnie światowej był budynek dawnej synagogi żydowskiej, który strażacy dostosowali do swoich potrzeb i urządzili w nim remizę. Była ona także miejscem stałych imprez kulturalnych, z których OSP czerpała dochody na swoje utrzymanie i zakup sprzętu strażackiego.
Po otrzymaniu przez OSP najnowszego sprzętu strażackiego m.in. samochodów bojowych, nawiązała się myśl i potrzeba budowy kolejnej murowanej remizy na ich przechowywanie oraz spełniającej nowoczesne wymogi. W roku 1970 powołano komitet jej budowy, a dziewięć lat później, w czerwcu 1979 r., uroczyście oddano ją do użytku. Remiza ta służy strażakom ochotnikom z Kańczugi do dnia dzisiejszego.
Mimo obostrzeń sanitarnych związanych z zagrożeniem wirusem Sars-CoV-2 i prowadzonego remontu siedziby Urząd Gminy w Roźwienicy działa w niemal niezmienionej formie i jest otwarty dla mieszkańców. Zmieniła się za to forma pracy. Zalecany jest kontakt telefoniczny lub z wykorzystaniem poczty elektronicznej, jednak petenci mogą także spotkać się z pracownikami.
Urząd od początku pojawienia się wirusa Sars-CoV-2 jest czynny cały czas i nie został zamknięty. Godziny jego funkcjonowania również nie uległy zmianom. Mieszkańcy mogą załatwić wszystkie sprawy urzędowe. Zmieniła się jedynie forma przyjmowania i obsługi interesantów. Przed wybuchem pandemii każdy mógł wejść na teren budynku urzędu kierując się bezpośrednio do poszczególnych referatów by załatwić sprawę. Obecnie, aby zapewnić bezpieczeństwo mieszkańców i pracowników urzędu przygotowano stanowisko przed sekretariatem. Tam można porozmawiać z pracownikami każdego referatu, a obie strony są oddzielone szybą z „pleksi”. Na miejscu są środki dezynfekcyjne oraz jednorazowe rękawiczki.
Elewacja siedziby Gminy Roźwienica już po części jest gotowa. Budynek będzie bardziej pastelowy.
Płatności
Osoby, które nie przekonały się do płatności internetowych nadal mogą korzystać z kasy urzędu. Wcześniej była ona tak usytuowana, że wpłacający nie musiał wchodzić do budynku. Teraz, ze względu na niesprzyjającą pogodę przeniesiono ją do wewnętrz. Kasa jest na parterze w sąsiedztwie drzwi wejściowych. Można w niej uregulować wszelkie opłaty zarówno gotówką jak i dokonywać płatności kartą. – We wszystkich referatach sprawy załatwiane są na bieżąco. Zwiększyła się ilość kontaktów telefonicznych z urzędem, a także spraw załatwianych poprzez platformę ePUAP, dzięki temu liczba osób odwiedzających urząd zmalała – mówi Tomasz Kotliński, wójt gminy Roźwienica. – Jedną ze zmian jest wystawianie faktur za wodę i ścieki. Do odwołania zawieszone jest spisywanie stanu wodomierzy przez pracownika naszego urzędu, ponieważ na czas pandemii zrezygnowaliśmy ze sprawdzania liczników przez naszych pracowników. Obecnie każdy z właścicieli nieruchomości musi sam spisać licznik i podać go telefonicznie, drogą e-mail czy osobiście podczas wizyty w urzędzie – dodaje wójt. Faktury są rozsyłane do odbiorców, a płatności realizowane zdalnie lub na miejscu w kasie.
– Mieszkańcy najczęściej korzystają z kontaktu telefonicznego. Przy odczycie zdarzają się pomyłki, bo nie wszyscy zauważają, że wskazania licznika opatrzone są przecinkiem. W zależności od rodzaju urządzenia pokazuje ono stan z dokładnością do jednego lub dwóch miejsc po przecinku. W takim przypadku odbiorca sprawdza i podaje rzeczywisty odczyt – tłumaczy Anna Bodzioch zajmująca się gospodarką komunalną gminy.
Zofia Kociuba, kierownik GOPS w Roźwienicy przyznaje, że pandemia nawarstwiła problemy związane z opieką społeczną.
Pomoc społeczna
Związane z pandemią obostrzenia utrudniły pracę Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. – To specyficzna praca. Korzystający ze świadczeń rodzinnych mają wydzielone miejsce w urzędzie. W utrzymanym w reżimie sanitarnym pomieszczeniu mogą wypełnić wnioski i porozmawiać z pracownikiem. Musimy też dotrzeć do potrzebujących. Do osób starszych, do zmagających się z różnymi problemami. Jeśli sytuacja tego wymaga wyjeżdżamy w teren. Wcześniej umawiamy się z osobami, które chcemy odwiedzić. Podczas takich wyjazdów przestrzegamy zalecanych zasad sanitarnych – tłumaczy Zofia Kociuba, kierownik GOPS w Roźwienicy. – Monitorujemy też rodziny, które mają założone niebieskie karty, czyli takie, gdzie pojawiła się przemoc. Tu problemów jest więcej. Większość takich rodzin nie zgadza się na wizytę pracownika. Korzystamy wtedy z pomocy policji. W kontaktach z potrzebującymi pomocy, szczególnie z mieszkającymi samotnie starszymi osobami pomagają nam sołtysi. To oni są na pierwszej linii. Ludzie to rozumieją i nie stwarzają większych kłopotów, ale razem z pandemią problemów jest więcej – dodaje zapewniając, że jeśli zachodzi potrzeba, to pracownicy jadą w teren. – Taka specyfika – podsumowuje.
Remont zabytkowej siedziby
Pandemia zaburzyła funkcjonowanie urzędu, a kompleksowy remont zabytkowego dworku, w którym mieści się siedziba Urzędu Gminy Roźwienica też przynosi utrudnienia. Tym bardziej, że prace prowadzone są w szerokim zakresie i obejmują modernizację wnętrz oraz odnowienie elewacji. – Remont został podzielony na etapy. Finansujemy go z budżetu gminy wspomagając się wsparciem zewnętrznym. Zabytkowy charakter budynku wymaga konsultacji ze służbami konserwatorskimi. Tak było m.in. z kolorystyką elewacji i odtworzeniem elementów ozdobnych. W podobny sposób będą przygotowane wnętrza – opisuje T. Kotliński. Zakończono już wymianę stolarki i przebudowę centralnego ogrzewania. Pomieszczenia na piętrze zostaną oddane do użytku jeszcze w tym roku. Część elewacji jest już w nowej odsłonie.
Kasę gminną przeniesiono w pobliże wejścia.
Po oddaniu poddasza polepszą się warunki pracy. To ważne, ponieważ gmina nie bazuje na zdalnej pracy. – Większość pracowników jest na miejscu. By efektywnie pracować w domu potrzebne są zintegrowane systemy łączności, a takich większość samorządów nie posiada – wyjaśnia wójt. Podobnie jest z sesjami Rady Gminy. Samorząd nie korzysta ze zdalnej formy, tylko organizuje je w Hali Sportowej Szkoły Podstawowej im. Orląt Lwowskich w Roźwienicy z zastosowaniem pełnego reżimu sanitarnego. – Dyskusja i wymiana zdań jest ważnym elementem sesji. Zachowując zasady niwelujemy możliwość transmisji wirusów i umożliwiamy swobodną dyskusję bez korzystania z łączy, które wymianie zdań nie pomagają – tłumaczy T. Kotliński.
Piątkowy wieczór, 20 listopada, na długo zapadnie w pamięci 21-letniej mieszkanki gminy Sieniawa.
Tego dnia, po godz. 18, dyżurny przeworskiej jednostki otrzymał zgłoszenie o zdarzaniu drogowym na ul. Czarnieckiego w Sieniawie. Na miejsce natychmiast zostali wysłani policjanci oraz pozostałe służby ratownicze. Ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy wynikało, że kierująca oplem 21-letnia mieszkanka gminy Sieniawa straciła panowanie nad pojazdem. Jej auto zjechało z drogi i wpadło do wypełnionego wodą rowu melioracyjnego. Pojazd leżał na dachu i szybko zaczął nabierać wody, a otwarcie drzwi było bardzo utrudnione. Na szczęście, poszkodowanej wydostać się pomogli świadkowie zdarzenia, wśród których byli miejscowi strażacy ochotnicy.
– Gdyby nie ich szybka reakcja, mogłoby dojść do tragedii, gdyż kierująca nie była w stanie sama wydostać się z pojazdu – potwierdza asp. sztab. Justyna Urban, oficer prasowy KPP w Przeworsku.
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, 21-latka nie doznała bowiem poważnych obrażeń ciała.
Na jarosławskim Rynku rozpoczęto układanie nowej nawierzchni. Pierwsze płyty już położono, a niemal cała powierzchnia obecnej przebudowy jest wypoziomowana. Pokryje ją kostka porfirowa i granitowa. Część będzie pochodzić z odzysku. Reszta będzie nowa.
Modernizacja obejmuje tylko południową i zachodnią część Rynku, czyli obszar między ul. Grodzką, Sobieskiego i Spytka wyłączając z plac św. Michała. Prace rozpoczęły się w styczniu tego roku. Mają zakończyć się jesienią przyszłego. Ich koszt wyniesie 9,3 mln zł. W tym około 5 mln zł pokryje dofinansowanie unijne uzyskane w ramach Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Jarosław – Przeworsk. Modernizacja obejmuje także przebudowę podziemnych instalacji.
Nowa płyta będzie przeznaczona tylko do ruchu pieszego, więc ruch kołowy praktycznie zniknie z głównego placu miasta. Przed głównym wejściem do Ratusza powstaną fontanny. Władze miasta czynią starania o kontynuację przebudowy pozostałej części Rynku. Może ona ruszyć pod warunkiem uzyskania wsparcia finansowego z zewnątrz.
Zabytkowa „Skaliszówka”, będąca siedzibą 30 podopiecznych Środowiskowego Domu Samopomocy w Przeworsku, zyskała w ostatnim czasie nowy dach.
Po zeszłorocznej kontroli stanu technicznego okazało się, że w pokryciu dachowym pojawiły się miejscowe przecieki. Również obróbki blacharskie rynien i rur spustowych były mocno skorodowane. Zakończona w listopadzie inwestycja objęła wymianę więźby dachowej budynku wraz z wstępnym kryciem i łaceniem oraz wykonanie nowego pokrycia dachu z dachówki ceramicznej na powierzchni 482,6 m2. Wymienione zostały rynny, rury spustowe i obróbki blacharskie, wyremontowano kominy murowane. Strych został docieplony wełną mineralną, natomiast w lukarnach dachu zostały wymienione dwa okna. Koszt tych prac wyniósł blisko 350 tys. zł. Inwestycja dofinansowana została przez Wydział Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Było to możliwe dzięki złożonemu wnioskowi o dofinansowanie inwestycji, w przygotowanie którego szczególnie zaangażowana była kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy w Przeworsku, Agnieszka Storek. Prace wykonała firma Usługi Remontowo-Budowlane Krzysztofa Balawendra ze Studziana.
Równocześnie z remontem dachu, odnowiony został korytarz, wymieniono też grzejniki oraz zabudowy rur co. Ściany korytarza zostały odmalowane i położony został na nich nowy tynk strukturalny, a w korytarzu na piętrze budynku wymieniono podłogi z paneli.
Przejeżdżając przez Pruchnik nie sposób nie zauważyć starej drewnianej zabudowy. Zabytkowe domy z podcieniami są charakterystyczne dla tego galicyjskiego miasteczka. Najstarsze z nich pochodzą z XVIII wieku. Mieszkali tu Polacy jak i Żydzi, mający tu swoje sklepy. Jadąc w górę, wzdłuż tych urokliwych budynków w kierunku Kańczugi zobaczymy przy drodze murowaną kapliczkę.
Pochodzi z początku XX wieku. Ufundowali ją Cecylia i Mikołaj Krasiccy w 1904 roku. Posiada prostą formę. Zbudowana z cegły. Jest otynkowana i pomalowana na biało. W jej dolnej części mieści się płycina. W niej zachowała się tablica z datą jej powstania upamiętniająca fundatorów, W górnej części znajduje się przeszklona wnęka. W środku są dwie figury: Jezusa i Matki Bożej. Kapliczka nie posiada niszy pod szczytem. Daszek wykonany jest z blachy. Szczyt zwieńczony jest metalowym krzyżem. Dogląda ją mieszkający naprzeciwko były długoletni organista miejscowego kościoła. – Kapliczkę tę ufundowała rodzina Krasickich z Pruchnika. W obecnym czasie ja się nią opiekuję i dbam o nią. Wewnątrz niej stoją piękne, oryginalne figurki Serca Pana Jezusa i Serca Matki Najświętszej – mówi Zbigniew Bratkowski.
Kapliczka Krasickich znajduje się bardzo blisko drogi, przy chodniku. Czas nie wyrządził jej wielkich szkód, choć zmieniła nieco stan położenia. Nachyliła się lekko w kierunku pruchnickiego rynku. Wpływ na ten stan rzeczy miało zapewne umiejscowienie przy głównej drodze i natężenie ruchu samochodowego. Kapliczka jest jednak zadbana i odmalowana. Tak, jak drewniane domy z podcieniami, również ona dodaje uroku Pruchnikowi.
Uczennica Szkoły Podstawowej nr 2 w Przeworsku zajęła pierwsze miejsce w XXXVI Ogólnopolskim Konkursie Krasomówczym, który odbywał się w Legnicy.
Konkurs odbywał się w dniach 20-22 listopada i ze względu na pandemię, przeprowadzony został w formie on-line. Udział w nim wzięły dwie uczennice szkoły przeworskiej „dwójki”: Alicja Bujny (opiekun: Dorota Chmura) oraz Nikola Pieniążek (opiekun: Joanna Hołowaty). Obie dziewczynki przeszły do II etapu konkursu, w którym zaprezentowały swoje siedmiominutowe wystąpienia krasomówcze. Do finału zakwalifikowano ośmiu uczestników, wśród nich Nikolę, która podczas łączenia online z jurorami i pozostałymi finalistami zaprezentowała opowieści rodem z „worka bieszczadzkiego”, a następnie trzyminutową improwizację na wylosowany temat. Decyzją jurorów na 20 możliwych do zdobycia punktów Nikola otrzymała ich 19,6 i tym samym wywalczyła I miejsce w konkursie.
Przedszkolaki ze Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Wietlinie włączyły się w obchody Międzynarodowego Dnia Praw Dziecka z UNICEF.
– Ten rok szkolny jest szczególny. Sytuacja epidemiczna w kraju i na świecie, uniemożliwia zorganizowanie uroczystych obchodów rocznicy uchwalenia Konwencji o prawach dziecka. Jednak nie zapominamy o tej szczególnej dacie. To radosny dzień, ale z poważnym przesłaniem. To także wspaniała okazja, aby przypomnieć wszystkim, czym są prawa dziecka i że obowiązkiem nas wszystkich jest ich respektowanie – mówi Monika Mularz, współorganizatorka dziecięcego święta w Wietlinie.
Przedszkolaki z Wietlina apelują, by prawa dzieci były przestrzegane w każdym zakątku świata. Zwracają uwagę, że w tym roku szczególna uwagę należy zwrócić na ich łamanie w Jemenie, kraju w którym trwa największy kryzys humanitarny XXI wieku.
Służby sanitarne wykryły przekraczające dopuszczalne normy zanieczyszczenia mikrobiologiczne w ujęciu wody w Roźwienicy zaopatrującym Roźwienicę, Rudołowice, Wolę Roźwienicką, Cząstkowice, Czudowice, Bystrowice, Więckowice, Tyniowice i Mokrą. Woda nie nadaje się do spożycia nawet po przegotowaniu.
– Woda może być używana wyłącznie do prac porządkowych m.in. mycia podłóg i spłukiwania toalet – ostrzega Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Jarosławiu.
Do czasu usunięcia zanieczyszczeń gmina zorganizowała zastępczą dostawę wody.
Punktem czerpalnym jest ujęcie wody w Tyniowicach. Można z niego korzystać w godz. 8 – 17. Po wodę należy zgłaszać się z własnymi pojemnikami. Punkt obsługują strażacy.
W sobotę druhowie z OSP Roźwienica i Węgierka rozwozili wodę zdatną do picia po przegotowaniu do miejscowości pozbawionych czystej wody w wodociągu.
Awaryjne dostarczanie wody potrwa do oczyszczenia ujęcia i odwołania zakazu.