Strona główna Blog Strona 386

Dwie porażki na koniec rundy

0

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – I LIGA: Dwie porażki na zakończenie pierwszej części sezonu zanotowały jarosławskie piłkarki ręczne. Drużyna JKS San nie poradziła sobie najpierw z AZS-em AWF-em Warszawa, a później z MKS Karczew.

 

O ile o pierwszym pojedynku można było powiedzieć, że rywalki były zdecydowanym faworytem i wynik nie jest specjalną niespodzianką, o tyle w drugim meczu nasz zespół nie powinien mieć kłopotów. Niestety po raz kolejny w tym sezonie w drużynie JKS San górę wzięło młodzieńcze roztargnienie. – Szkoda, ale na pewno nauka nie pójdzie w las. Kończymy ten rok przegranymi, ale wciąż wszystko przed nami. Z różnych względów nie mogliśmy skorzystać ze wszystkich zawodniczek, o których rozmawialiśmy przed sezonem. Przyjdzie jeszcze czas gdy będziemy mogli o tym powiedzieć publicznie. Teraz przerwa, którą chcemy wykorzystać na zmiany organizacyjne w klubie i oczywiście należycie przygotować się do rewanżów – mówią działacze JKS San.

 

SPR JKS Jarosław – AZS AWF Warszawa 18:32 (8:17)

JKS San: S. Kubisztal, Kulpa, Mitura – Borowska 3, Wicińska 6, Bartoszek 1, Stachowicz, Świerk , Biedroń, Fedor, Rychlicka, Zięba2, Dębowska, Pazdro 1, Motowidło, Wojtaszek, Szymborka 3, Dębiak 2.

Kary: 4 i 4 min.

 

Nasze szczypiornistki w pierwszym meczu, rozegranym w środku tygodnia z akademiczkami ze stolicy od samego początku wyraźnie odstawały. W 2 minucie po golu Igi Wicińskiej jarosławianki remisowały z rywalkami 1-1 i na tym walka się skończyła. Potem serię bramek zdobył zespół AZS-u, który w wygrywał 5-1 w 8 minucie i 8-2 w 12 minucie. Niestety do przerwy przewaga warszawianek tylko rosła, bo gospodynie zupełnie nie broniły. W ofensywie też nie było najlepiej. Jarosławianki grały zbyt indywidualnie, brakowało zespołowości i spokojnego przeprowadzania akcji, co przekładało się na niecelne rzuty i straty. W drugiej części przyjezdne cały czas trzymały dystans i wróciły do domu z tarczą.

 

SPR JKS San Jarosław – MKS Karczew 23:25 (11:13)

Kary: 4 i 8 min.

JKS San: S. Kubisztal, Kulpa – Borowska 5, Wicińska 3, Bartoszek, Stachowicz, Świerk 3, Biedroń, Fedor, Rychlicka, Dębowska, Pazdro 1, Motowidło, Wojtaszek, Szymborska 7, Dębiak 4.

 

Mecz z MKS Karczew piłkarki JKS San zagrały znacznie lepiej i chociaż rywal w tabeli plasuje się wyżej miały szansę wygrać. Niestety zawiodła skuteczność. Gospodynie rozpoczęły dobrze, po pięciu minutach prowadziły 2:1, później przez następne dziesięć minut do bramki trafiały tylko przyjezdne. Z wyniku 2:1 zrobiło się 2:6. Gdy rozstrzelała się Amanda Szymborska jarosławianki zaczęły odrabiać straty. Przyjezdne na przerwę schodziły tylko z dwoma golami zapasu, ale tuż po zmianie stron JKS San znowu zawalił kilka akcji w ataku i zamiast doprowadzić do remisu, a nawet objąć prowadzenie pozwolił MKS-owi zwiększyć dystans.

 

 

POZOSTAŁE ZALEGŁE MECZE: AZS AWF – Lublin 30:27 (15:13); Varsovia – SMS III 45:18 (21:9).

 

  1. AZS AWF Warszawa 8            21            226-181
  2. Korona Kielce 7            18            230-151
  3. Varsovia Warszawa7 18            270-162
  4. Wesoła Warszawa 7            15            194-193
  5. MKS Karczew 6            9            133-125
  6. AZS UMCS Lublin 7            9            169-169
  7. APR Radom 6 6            145-183
  8. SPR JKS San Jarosław 8            3            167-234
  9. SMS III Płock 4            0            80-135
  10. Uniwersytet Warszawa 6            0            110-191

 

 

Przeworsk wygrał po karnych

0

PIŁKA RĘCZNA MĘŻCZYZN – II LIGA: Bardzo emocjonujący pojedynek odbył się w Przeworsku, gdzie Orzeł po zaciętym meczu w regulaminowym czasie remisował z rezerwami Azotów. O końcowym wyniku zdecydować musiały więc rzuty karne.

 

SPR Orzeł Przeworsk – Azoty II Tarnów 30:30 (17:17) k. 4:2

SPR Orzeł: Maj, Kędzior, Nehrebecki – Kozdroń 7, Czapka 6, Styczeń, Bakowski, Litwińczuk 3, Gancarz 1, Andrusiewicz, Thomas, Świerk 11, Kornafel 2, Karabanowski, Wańkowicz.

Kary: 10 i 6 minut.

 

Jedni i drudzy mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W pierwszej połowie nieznacznie przeważali przyjezdni którzy wygrywali nawet czteroma golami. W drugiej role się odwróciły. Orzeł miał przewagę i też wygrywał czteroma bramkami, ale dystansu nie utrzymał. Przy karnych świetnie w bramce spisali się bramkarze Orła, po jednym obronili Marek Nehrebecki i Samuel Kędzior, dzięki czemu gospodarze zgarnęli dwa punkty.

 

Pozostałe mecze: VIVE II – Busko 22:27 (12:15), SPR Stal II Mielec – Politechnika Świętokrzyska Kielce 17:40 (9:20). Pauza SMS II.

 

  1. SMS II Kielce 8            21            247-180
  2. HLB Buskowianka 9            19            235-216
  3. Azoty II Tarnów 8            13            225-226
  4. VIVE II Kielce 8            12            223-221
  5. Politechnika Świętokrzyska Kielce 9            11            256-245
  6. Orzeł Przeworsk 8            7            223-246
  7. Stal II Mielec 8 4            168-243

Sukces naszej młodzieży

0

PIŁKA NOŻNA MŁODZIEŻOWA: Spory sukces na turnieju rozgrywanym w Nadrzeczu odniosła drużyna JKS JSSR Jarosław rocznika 2012. Nasi młodzi futboliści w rywalizacji o Puchar RSsport wywalczyli drugie miejsce.

 

Zespół prowadzony przez Tomasza Kalinowskiego przegrał tylko z triumfatorem zawodów, czyli drużyną Delty Warszawa. Turniej rozgrywany był pod halą pneumatyczną. Wszystkie ekipy rozegrały po 6 spotkań, grając w formule każdy z każdym. III miejsce zajęli chłopcy z Akademii Futbolisty Głusk. Na kolejnych pozycjach plasowali się BKS Lublin, AP Stalowa Wola, Vrotkovia Lublin, FA Janów Lubelski. Poza klasyfikacją wystąpiła ekipa Startu Gmina Frampol, która wskoczyła w miejsce wycofanej w ostatniej chwili FA Lublin. Najlepszym strzelcem turnieju został: Kuba Telega (JKS JSSR Jarosław), który zdobył 10 goli, najlepszym bramkarzem Maks Szymanek z Głuska, a statuetkę dla MVP odebrał Filip Mora z Delty Warszawa.

Fot. facebook/RSSPORT
Fot. facebook/RSSPORT
Fot. facebook/RSSPORT

 

WYNIKI JAROSŁAWIAN:

JKS JSRR – FA Janów Lubelski 5:1
JKS JSRR – AF Vrotkovia Lublin 6:2
JKS JSRR – AP Stal Stalowa Wola 3:2
JKS JSRR – Delta Warszawa 1:3
JKS JSRR – BKS Lublin 4:2
JKS JSRR – AF Głusk 4:0

 

 

Znowu koronawirus. San-Pajda musiał pauzować

0

SIATKÓWKA – I LIGA: Pierwszoligowe siatkarki Sanu-Pajda nie mają w tym sezonie szczęścia do terminarza, który wciąż „atakowany” jest przez epidemię koronawirusa. Dopiero co nasza drużyna wróciła do grania i zaczęłą nadrabiać zaległości, a już musiała ją czekać kolejna przymusowa przerwa.

 

Tym razem koronawirus nie oszczędził najbliższego przeciwnika jarosławianek, czyli Stali Mielec. – Tak nieregularne granie na pewno nie pomaga w załapaniu wiatru w żagle i ustabilizowaniu formy, ale na pewne rzeczy zwyczajnie nie mamy wpływu – słychać w sztabie szkoleniowym Sanu-Pajda. Pierwszoligowy zespół nie mógł zagrać, ale rywalizowały rezerwy. Druga drużyna jarosławskiego teamu pokonała Tomasovię Tomaszów Lubelski 3:1 (25:14, 25:21, 13:25, 25:21).

 

1 Asotra Płomień Sosnowiec 9 20 25:15 878:835
2 SMS PZPS Szczyrk 9 18 23:13 820:771
3 UNI Opole 8 18 22:12 751:683
4 SPS Stal Mielec 8 16 20:12 733:599
5 7R Solna Wieliczka 9 16 22:18 838:845
6 Enea Energetyk Poznań 7 13 16:11 613:565
7 Częstochowianka Częstochowa 9 13 16:16 719:695
8 MKS SAN-Pajda Jarosław 6 12 15:10 560:530
9 NOSiR Świt Nowy Dwór Mazowiecki 8 12 17:17 705:735
10 KŚ AZS Politechniki Śląskiej Gliwice 10 11 16:24 832:861
11 Karpaty-Karpacka Państwowa Uczelnia Krosno 9 8 12:22 703:768
12 Grupa Azoty PWSZ Tarnów 8 7 11:19 631:691
13 KS Olimpia Jawor 10 1 4:30 621:826

 

Fot. facebook/San-Pajda

Dobre występy w Dębicy. Nominacja dla Brzyskiej

0
cof

TENIS STOŁOWY MŁODZIEŻOWY: Dębica gościła w sobotę uczestników Młodzieżowego Turnieju Tenisa Stołowego o Puchar Polskiego Związku Tenisa Stołowego. W zawodach nie zabrakło oczywiście przedstawicieli jarosławskiego tenisa stołowego, którzy tradycyjnie odgrywali pierwszoplanowe role.

 

Wśród młodziczek wygrała trenująca w ośrodku szkoleniowym w Jarosławiu Kinga Hawro, a piąte miejsce zajęła zawodniczka Kolpingu – Natalia Maciałek. W grupie młodzików na najniższym stopniu podium stanął Szymon Flaumenhaft, a jego klubowy kolega – Alan Zieliński został sklasyfikowany na siódmej pozycji. W turnieju żaków debiutowali najmłodsi zawodnicy szkółki Kolpinga – Aleksander Zielnik oraz Filip Bukowy. 13 grudnia w hali MOSiR w Jarosławiu zaplanowano turniej „Od skrzata do Mistrza Świata”. Tego samego dnia w Jarosławiu rozpocznie się też zgrupowanie reprezentacji Polski juniorów, które potrwa do 18. grudnia. Miłą informacją jest również nominacja jarosławianki Anny Brzyskiej do udziału w turnieju TOP 16 kobiet, który w najbliższy weekend zostanie rozegrany w Gdańsku.

Para seniorów wjechała w blok

0

Jarosław: 82-letni kierujący wjechał po schodach, a następnie uderzył w klatkę schodową jednego z bloków. Zarówno on, jak i 80-letnia pasażerka, z którą podróżował, w wyniku poniesionych obrażeń zostali przewiezieni do szpitala.

 

Do zdarzenia doszło w czwartek, 26 listopada, po godz. 13, na os. Witosa w Jarosławiu. 82-letni kierowca citroena poruszając się po osiedlowym parkingu, nagle najechał na prawidłowo zaparkowane audi, a następnie wjechał na schody prowadzące do klatki jednego z bloków. Siła uderzenia była na tyle duża, że uszkodzony został nie tylko pojazd, ale i ściana budynku. Obrażenia odniósł kierowca oraz podróżująca z nim kobieta.

– W wyniku zdarzenia do szpitala trafił kierujący citroenem oraz pasażerka tego pojazdu 80-letnia mieszkanka powiatu jarosławskiego mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Na miejscu zdarzenia pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza wraz z technikiem kryminalistycznym. Policjanci wykonali oględziny i sporządzili dokumentację niezbędną do wyjaśnienia dokładnych okoliczności tego zdarzenia. Wiadome jest, że 82-latek kierujący citroenem był trzeźwy.

 

EK/KPP

 

Osoby samotne i bezdomne narażone na niebezpieczeństwo

0

Jarosławscy policjanci prowadzą wzmożone działania prewencyjne i pomocowe. W związku z okresem jesienno-zimowym dzielnicowi sprawdzają miejsca gromadzenia się osób zagrożonych wychłodzeniem organizmu i rozmawiają z osobami mieszkającymi samotnie. Funkcjonariusze sprawdzają, czy osoby te potrzebują wsparcia i opału na zimę.

 

Na terenie całego powiatu jarosławskiego oraz przeworskiego sprawdzane są miejsca, w których mogą przebywać osoby zagrożone wychłodzeniem organizmu, odmrożeniem, a w rezultacie utratą zdrowia lub życia.

– Mundurowi kontrolują opustoszałe budynki, a także miejsca, gdzie przebywają i mieszkają osoby samotne. Sprawdzają altany, pustostany i tereny dworców oraz miejsca, w których gromadzą się bezdomni narażeni na zamarznięcia. Policjanci rozmawiają z tymi osobami i dopytują, czy mają zapewniony opał oraz odpowiednie warunki. Informują także o możliwości udzielenia im pomocy tj. uzyskania opału, gorących posiłków, o wyznaczonych jadłodajniach i działających schroniskach – mówi asp .szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

 

Każdy może pomóc

Korzystając z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa jesteśmy w stanie zasygnalizować o miejscach przebywania bezdomnych. W dostępnej aplikacji należy wybrać oznaczenie „Osoba bezdomna wymagająca pomocy”, a następnie nanieść znacznik na konkretne miejsce na mapie. Policjanci odbiorą taki sygnał i sprawdzą, czy ktoś we wskazanym rejonie potrzebuje pomocy.

Policjanci apelujemy do wszystkich, którzy zauważą osobę potrzebującą

– Nie bądźmy obojętni wobec tych, którzy mogą być zagrożeni wychłodzeniem. Nasz jeden telefon często może uratować komuś życie. Wystarczy zadzwonić pod numer 112, a odpowiednie służby sprawdzą ten sygnał i zaopiekują się osobą, potrzebującą pomocy – mówi A. Długosz.

 

Opr. EK, fot. KPP

 

Uciekł z miejsca zdarzenia

0

W ubiegłym tygodniu na autostradzie A4 na wysokości Gorliczyny doszło do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego.

 

Jak ustalili pracujący na miejscu policjanci, we wtorek, przed godz. 13. nieznany kierujący pojazdem marki Kia podczas zmiany pasa ruchu zajechał drogę toyocie, prowadzonej przez 21-letnią mieszkankę powiatu przemyskiego. W wyniku tego manewru, toyota zjechała na pas zieleni, a następnie uderzyła w bariery energochłonne. Sprawca zdarzenia nawet się nie zatrzymał. Nie sprawdził, czy poszkodowane nie potrzebują pomocy, tylko odjechał w swoją stronę. Kierująca samochodem osobowym oraz jej pasażerka trafiły do szpitala. Prowadzone w sprawie postępowanie wyjaśni dokładne okoliczności tego zdarzenia.

DP/KPP Przeworsk

 

 

Trudności z dojazdem

0

PRZEWORSK:: Jeden z mieszkańców miasta zwraca uwagę na brak komunikacji publicznej pomiędzy centrum miasta a dzielnicą, w której mieszka. Chodzi o osiedle domków jednorodzinnych za przeworskim dworcem kolejowym.

 

Mężczyzna stara się o uruchomienie komunikacji autobusowej przez swoje osiedle.

Okolicę zamieszkuje wiele osób starszych, które napotykają trudności z załatwieniem spraw urzędowych w centrum miasta, wizytami u lekarzy czy też zakupami – argumentuje mieszkaniec.

Nasz Czytelnik walcząc o dostęp do komunikacji publicznej proponuje nawet korektę trasy autobusu kursującego do Gorzyc, tak by zamiast przez ul. 1000-lecia, jeździł on przez ulice Krasickiego, Lubomirskich i obok Dworca PKP. Pismo z takim wnioskiem przesłał nawet do Burmistrza Miasta Przeworska.

Odnosząc się do propozycji naszego mieszkańca z ul. Andersa dotyczącej skierowania linii autobusowej obsługującej m.Jagiełłę i m.Gorzyce dla potrzeb obsługi mieszkańców tzw. osiedla „Za Stacją” w Przeworsku, informuję, że PKS Jarosław S.A.   obsługujący wskazane linie nie prowadzi komunikacji przez ul. Lubomirską, na której jest zlokalizowany w rejonie dworca PKP najbliższy przystanek dla wskazanego osiedla – poinformował zastępca burmistrza, Wojciech Superson.

Ze względu na brak gminnych przewozów pasażerskich, samorząd miasta ma ograniczone możliwości wpływu na przewoźników realizujących przewozy zbiorowe na terenie powiatu. Działania ograniczają się do użyczenia przystanków będących w zarządzie gminy.

W myśl obowiązujących przepisów organizatorem publicznego transportu zbiorowego wskazanych linii komunikacyjnych jest Starostwo Powiatowe – mówi W. Superson.

Wiceburmistrz przypomniał też, że kilkanaście lat temu podejmowano starania zmierzające do utworzenia miejskiej komunikacji zbiorowej, ale w wyniku braku zainteresowania zakończyły się likwidacją linii autobusowych obsługiwanych przez Przeworską Gospodarkę Komunalną Sp. z o.o. Wówczas obsługa autobusów była całkowicie niedochodowa, a koszty ponoszonych strat pokrywał wypracowany zysk spółki. Z tych samych powodów upadł też pomysł utworzenia linii w rejonie szpitala, centrum miasta i ul. Wiejskiej i Czarnieckiego.

 

DP


 

 

Małe sanktuarium Antoniego

0
All-focus

W Węgierce mieszka twórca ludowy Antoni Porczak. Pochodzi z Woli Węgierskiej. Ponad 30 lat temu na swojej posesji przy drodze postanowił zbudować kapliczkę. Jest ona niepowtarzalna i jedyna w okolicy. Miejscowy artysta nie wykonał jeszcze wszystkich zaplanowanych malowideł. Choć budowla nie jest jeszcze ukończona, zachwyca miejscowych jak i przyjezdnych.

 

Historia związana z powstaniem tej niesamowitej kapliczki sięga lat 80. XX wieku. Wtedy mieszkaniec Węgierki nawet nie myślał, że taka budowla powstanie. Został poproszony o pewną przysługę.

Artysta z Węgierki i jego dzieło

Niechciany obraz

Wszystko zaczęło się w 1986 roku. W Węgierce budowano nowy kościół. Miejscowy ksiądz Antoni Pawul poprosił pana Antoniego o namalowanie obrazu Matki Bożej. Na wzór pokazał mu mały obrazek Matki Bożej Licheńskiej. Artysta wziął się do pracy i powstał obraz. Co ciekawe, szaty królowej Nieba i Ziemi wykonał z koralików, które przywiózł z Bielska-Białej. Niestety ostatecznie ksiądz odmówił powieszenia obrazu w kościele. Pan Antoni postanowił znaleźć dla niego godne miejsce. – Ksiądz Antoni skrytykował namalowany obraz. Posłuchał rad osób, które były zazdrosne, że go wykonałem. Tak zostałem z tym obrazem. Postanowiłem jednak bronić obrazu Najświętszej Panienki. Jako dziecko tata zaprowadził mnie do sanktuarium w Tuligłowach i tam zostałem zaślubiony jako Rycerz Niepokalanej. Nie mogłem więc tego obrazu po prostu schować. Postanowiłem zbudować kapliczkę i umieścić w niej obraz – mówi Antoni Porczak. Tak zaczęła się jej budowa.

Niedokończona scena spotkania papieża z zamachowcem

Senna wizja

Na początku była to niewielka kapliczka. Jednak została przez artystę rozbudowana. Jej rozmiary robią wrażenie. Nie ma takiej drugiej w okolicy. – Miał być tylko ten środek, gdzie jest obraz. Miałem jednak sen. Przyśniło mi się, że jestem w rodzinnej Woli Węgierskiej. Ujrzałem tęczę na niebie. Zobaczyłem Pana Jezusa z apostołami, którzy targowali się jakich świętych dać za patronów do kapliczki. Za mną szedł mój ojciec. Klęknąłem i krzyknąłem „Wierzę w Boga Ojca…” Przebudziłem się na chwilę. Później przyśniło mi się, że będzie to św. Michał Archanioł i św. Izydor z jednej strony. A z drugiej św. Florian i św. Krzysztof – opowiada artysta.

Gdy się obudził, wziął łopatę i zaczął kopać dodatkowe boczne fundamenty. Aby całość była stabilna wykopał je na głębokość 1,80 m. Na tej solidnej podstawie wybudował ściany kapliczki. To na nich właśnie namalował czterech patronów, zgodnie ze snem. Wplótł między nimi motywy ze swojego życia. To jednak nie wszystko. Na tylnej ścianie z jednej strony znajduje się scena obrazująca spotkanie papieża Jana Pawła II z zamachowcem Ali Agcą. Z drugiej natomiast przedstawił uwięzienie prymasa Stefana Wyszyńskiego. Dodatkowo jest fragment z Jezusem uniesiony na krzyżu. Po środku mieści się wnęka z figurkami Matki Bożej oraz św. Antoniego. Nad wnęką wizja Trójcy Świętej. Po bokach również znajdują się malowidła. Związane są z historycznymi wydarzeniami kościoła katolickiego. Całość okraszona jest ludowymi motywami zwierząt i roślin.

Malowidła na bocznej ścianie

Będzie jeszcze piękniejsza

Kapliczka przez 30 lat stała w surowym stanie. Trzy lata temu pan Antoni wznowił nad nią prace. – W głównej części u spodu maluję obecnie katastrofę smoleńską, pacyfikację w Woli Węgierskiej oraz zbrodnie popełnione przez UPA w Bieszczadach. Z tyłu też nie jest jeszcze wszystko skończone. Muszę dokończyć te malowidła. Oprócz nich wstawię tutaj jeszcze rzeźby. Kapliczka stanie się jeszcze piękniejsza – tłumaczy pan Antoni.

Miejscowy twórca ma jeszcze wiele do zrobienia. Wszystko wymaga czasu, a on chce wykonać pracę jak najlepiej. – Nie pracuję „na sztukę”. Uważam, że żyć i pracować trzeba naprawdę rzetelnie. Pracę twórczą ofiaruję Wiecznemu. Nie trzeba mi sławy i chluby – mówi skromny twórca. Nie ma urazy do księdza, który nie zgodził się przed laty na wstawienie obrazu do kościoła. – Zrozumiałem, że jakby nie zachowanie księdza Antoniego to tej kapliczki by nie było. Obraz byłby gdzieś na kościelnej ścianie. Tu nie jest pod kluczem. Matka Boża błogosławi wszystkim – dodaje artysta.

 

To niesamowite dzieło Antoniego Porczaka, twórcy ludowego z Węgierki wzbudza spore zainteresowanie. Przyjeżdżają tutaj studenci i etnografowie. Nie brakuje zwykłych ludzi, chcących się pomodlić w tym miejscu. Kapliczka staje się znakiem rozpoznawczym miejscowości. Artysta włożył w nią wiele pracy i jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Potrzeba dłuższej chwili na jej obejrzenie. To jednak warto zobaczyć!

 

Marcin Sobczak