Strona główna Blog Strona 352

Nie można było przejść, ani przejechać

0

Mieszkańcy Jarosławia zwracali uwagę, że pomimo braku opadów śniegu nieodśnieżane były parkingi i uliczki. Sytuacja poprawiła się trochę, gdy śnieg sam stopniał, ale pozostały miejsca mocno oblodzone.

 

– To, co działo się na parkingu przy ul. Opolskiej oraz na ulicach wokół to prawdziwy dramat. Samochody zakopywały się w zaspach. Kierowcy zajmowali po dwa miejsca parkingowe. W niektórych miejscach blokowali przejazd. Jednym słowem masakra –opowiada jeden z naszych Czytelników.

Mężczyzna zastanawia się, dlaczego parking nie został wcześniej odśnieżony, skoro od kilku dni nie padał śnieg. Z podobnymi pytaniami dzwonili do nas inni czytelnicy, jeszcze gdy śniegu było sporo. Dopiero po naszej interwencji w Urzędzie Miasta Jarosławia, coś ruszyło. – Parking został odśnieżony – poinformowała następnego dnia (w środę, 17 lutego) Iga Kmiecik, rzecznik prasowy Burmistrza Miasta Jarosławia. Narzekania mieszkańców dotyczące odśnieżania dało się usłyszeć również na jarosławskim Rynku. Przechodnie zastanawiali się, z jakich względów miasto odpuściło sobie odśnieżanie w ścisłym centrum.

– Skoro trwa remont, to pewnie doszli do wniosku, że nikt tędy nie chodzi – komentowano na ulicach.

Nic w tym dziwnego skoro w niektórych miejscach ledwie dawało się przejść. Problem występował zwłaszcza tam, gdzie przejście i tak było już zwężone ze względu na odgradzające plac budowy ekrany. Sytuacja zaczęła się poprawiać dopiero w czwartek, 18 lutego.

W utrzymaniu Gminy Miejskiej Jarosław znajduje się 67,6 km sieci drogowej oraz 29 731 m kw. chodników.

 

EK

 

Jak odśnieżyć, kiedy stoją auta?

0

Zima zdążyła dać się nam wszystkim we znaki. Piesi narzekają na stan chodników, a kierowcy na to, że ciężko dojechać, a jeśli już się uda, to że nie ma gdzie zostawić auta.

 

Kierowcy zwracają uwagę, że w wielu miejscach w mieście wyminięcie się z samochodem nadjeżdżającym z przeciwka graniczy z cudem. Sprawę utrudnia nie tylko śnieg, ale i zaparkowane na jezdni samochody, często dodatkowo przysypane do połowy białym puchem. Wraz ze śniegiem, miejsc do pozostawienia samochodu gwałtowanie ubyło. Jeden z naszych Czytelników zgłosił problem z parkowaniem w przeznaczonym do tego miejscu u zbiegu ulic Limanowskiego i Strzeleckiej w Jarosławiu. Uważa, że na parkingu często przez dłuższy czas stoją te same samochody i nie ma możliwości, by ktoś inny z niego skorzystał.

Zdarza się, że auta nie dość, że stoją kilka dni, to jeszcze zajmują więcej miejsca niż powinny, bo stawiane są po skosie lub równolegle do krawężnika zamiast prostopadle. A teraz służby nie mają nawet jak porządnie odśnieżyć parkingu, bo zawsze tam jakieś auto stoi – zauważa mężczyzna.

Jak wyjaśnia Robert Dąbrowski, p.o. Zastępcy Dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg, parking stanowi cześć ogólnodostępnej drogi powiatowej i może na nim parkować każdy samochód.

W tym miejscu nie było zgłoszeń, jeśli chodzi o problemy z odśnieżaniem. Natomiast wszelkie nieprawidłowości z parkowaniem należy zgłaszać policji – mówi R. Dąbrowski i dodaje, że parkujące samochody utrudniają odśnieżanie również w innych miejscach, a w szczególności na ulicach jednokierunkowych.

 

W Przeworsku tydzień temu miało miejsce odśnieżanie rynku i jego okolic. Burmistrz poprosił mieszkańców, by nie parkowali tam w czasie weekendu i by w miarę możliwości ograniczyli poruszanie się samochodami po terenie miasta. Mimo apelu, kilka samochodów zostało na rynku i przyległych mu uliczkach. W mediach społecznościowych bardzo szybko pojawiły się głosy, że część mieszkańców bardzo chętnie przystałaby na pozostawienie auta w garażu, ale w wielu miejscach poruszanie się pieszo jest mocno utrudnione, a wręcz nawet niemożliwe.

Wygląda na to, że nawet wychodząc z domu pieszo, muszę brać ze sobą łopatę do śniegu – zauważył kąśliwie jeden z internautów.

DP

 

 

Kierowca autobusu: Było zasypane, to odśnieżyłem

0

Kierowca autobusu interweniował w sprawie odśnieżenia przystanku w Tuligłowach, przy którym zwykle zawraca. Wobec braku jakiejkolwiek reakcji przed pierwszym kursem wziął łopatę i sam odśnieżył teren. Zależało mu, by jego pasażerowie zdążyli do pracy. Jego dobre intencje nie przez wszystkich zostały jednak pozytywnie odebrane.

 

Sprawa dotyczy pierwszego przystanku w Tuligłowach, nieopodal kościoła, z którego pan Wiesław już przed godziną piątą zabiera pierwszych pasażerów.

– W środę wieczorem widząc, jak obficie pada śnieg zacząłem interweniować. Tydzień wcześniej zakopałem się w tym miejscu, ponieważ droga była nieodśnieżona. Bałem się, że sytuacja znów się powtórzy. Niestety pomimo wielokrotnych prób telefonu nikt nie odebrał. Dlatego w czwartek rano wziąłem łopatę i odśnieżyłem teren wokół przystanku, m.in. po to bym mógł bezpiecznie zawrócić autobusem. Teren jest pochyły i niebezpieczny, jest ciemno, a w grę wchodzi bezpieczeństwo moje i pasażerów. Ponadto zależało mi, by ludzie jadący przed godziną 5. do pracy mogli dotrzeć do niej na czas – tłumaczy pan Wiesław, kierowca autobusu na trasie Tuligłowy-Jarosław.

Działania naszego Czytelnika nie zostały jednak pozytywnie odebrane. – Nikt nie widzi problemu. O godzinie 9. droga i przystanek są już odśnieżone, a o godzinie 5. rano mają przecież prawo być zasypane. Tylko dlaczego nikt nie pomyśli o ludziach dojeżdżających wcześnie rano do pracy – zastanawia się pan Wiesław.

– Problem jest troszkę wyolbrzymiony – twierdzi Marian Mazurek, sołtys Tuligłów. – Faktycznie zgodzę się z tym kierowcą, że o piątej rano może mieć problem, ale później wszystko jest odśnieżone. Jak jest śnieg i mróz, to należy się liczyć z utrudnieniami – mówi sołtys.

Podobnego zdania jest Witold Szajny, wójt gminy Rokietnica, który także twierdzi, że problem jest przesadzony.

– Za odśnieżanie drogi i zatoczek odpowiada zarządca, w tym przypadku Powiatowy Zarząd Dróg w Jarosławiu. Dlatego po otrzymaniu sygnału, że droga jest nieodśnieżona, interweniowałem w powiecie. Droga została sprawdzona. Okazało się, że wszystko było odśnieżone – wyjaśnia wójt. – Z drogi tej korzystają również inni przewoźnicy. Autobusy dowożące ludzi do pracy jadą aż na wiertnię. Nikt nie zgłaszał żadnych problemów. Uważam, że jak na ten rok, to drogi są dobrze utrzymane – mówi W. Szajny.

EK

 

Radni przedstawili pomysły

0

Poprawa bezpieczeństwa w rejonie plaży miejskiej, bookcrossing w różnych punktach miasta, czy remont fontanny, to tylko niektóre z propozycji radnych. Były też inne.

 

Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Radymna, która po raz pierwszy odbyła się w trybie zdalnym, przedstawionych zostało wiele ciekawych propozycji. Jedna z nich dotyczyła poprawy bezpieczeństwa w rejonie plaży miejskiej.

– Odcinek drogi krajowej nr 94 posiada dwa niebezpieczne w naszej ocenie punkty, a mianowicie wyjazd i wjazd do stacji paliw oraz zjazd z ulicy Budowlanych w kierunku Rodzinnych Ogródków Działkowych „Relax” – mówił radny Zygmunt Uszakiewicz, wskazując na potrzebę pisemnego wystąpienia do GDDKiA o zmianę oznakowania na wspomnianym odcinku drogi. Radny przekonywał, że jest to miejsce bardzo niebezpieczne ze względu na nagromadzenie skrzyżowań oraz duże natężenie ruchu.

– Drogą krajową nr 94 poruszają się cudzoziemcy oraz kierowcy prowadzący wielkogabarytowe zestawy samochodowe, którzy nie mają świadomości, że z drogi naprzeciw stacji paliw może wyjeżdżać inny pojazd – zwracał uwagę radny, dodając, że ich widoczność dodatkowo ograniczają parkowane wzdłuż jezdni samochody. Zdaniem radnego sytuację poprawiłyby znak zakazu wyprzedzania, podwójna linia ciągła czy też znak ostrzegawczy o innych niebezpieczeństwach.

Radny Janusz Sobejko wskazywał na potrzebę remontu ul. Wyszyńskiego oraz jednej z dróg na os. Jagiełły, a Edward Piliszko zaproponował zmianę planu zagospodarowania przestrzennego w okolicach ul. Zielonej. Pojawił się też pomysł modernizacji fontanny.

– Fontanna usytuowana w rynku wrosła w krajobraz naszego miasta. W środowisku miejskim jest zapamiętana przez wiele pokoleń mieszkańców. Jednak obecny stan techniczny oraz wygląd fontanny nie zachęca do wypoczynku w jej otoczeniu – argumentował radny Jan Broda, według którego remont fontanny mógłby znacząco podnieść atrakcyjność radymiańskiego rynku.

Radny Paweł Suchodolski wnioskował, aby w mieście powstały strefy bookcrossingowe, czyli miejsca, w których mieszkańcy mogliby wymieniać przeczytane książki. Z kolei radny Zygmunt Marciak wyszedł z pomysłem utworzenia w budynku dworca PKP Stacji Rozrywki i Kultury Intelektualnej, czyli miejsca, w którym można by zagrać w brydża lub szachy. Pojawił się też pomysł utworzenia budżetu obywatelskiego, nazwanie bezimiennego ronda Konstytucji 3 Maja oraz ustawienie pojemnika na nakrętki w rejonie os. Jagiełły.

EK

Uskok na rondzie

0
dav

– W miejscu gdzie kończy się nawierzchnia nowego ronda i zaczyna stara nawierzchnia jezdni jest różnica poziomów, powstał duży uskok, który teraz przy zalegającym śniegu jest niewidoczny – zwraca uwagę Czytelniczka. Chodzi jej o przebudowywane skrzyżowanie- Piwoda z drogą biegnącą do Radawy.

 

Rondo zostało oddane do użytku z końcem ubiegłego roku i jak zauważają interweniujący nie zostały wyprofilowane łączniki starej i nowej nawierzchni na zjazdach. Z informacji uzyskanych w Powiatowym Zarządzie Dróg w Jarosławiu wynika, że inwestycja nie została zakończona. – Przewidziane jest położenie ścieralnej warstwy asfaltu oraz prace kosmetyczne. Z wykonaniem tych prac musimy poczekać na poprawę pogody – wyjaśnia Robert Dąbrowski, p.o. dyrektora PZD. Dokuczające uskoki zostaną zlikwidowane, gdy ustabilizują się dodatnie temperatury.

erka/Fot. EK

 

 

Dochody zrównoważą wydatki

0

Przyjęty na bieżący rok budżet Gminy Roźwienica zakłada, że wpływy do gminnej kasy wystarczą na pokrycie wydatków. Nie będzie deficytu i konieczności starania się o kredyt.

 

W ciągu tego roku do kasy gminnej ma wpłynąć ponad 32 mln zł. Wydatki przewidziano na poziomie 31,5 mln zł. Około pół mln zł pójdzie na spłatę wcześniejszych kredytów i pożyczek. – Zadłużenie gminy wynosi około 10 mln zł. Roczny koszt kredytów to 270 tys. zł. Możemy spokojnie je spłacać bez uszczerbku dla samorządu. Warto zauważyć, że dzięki temu, iż we wcześniejszych latach wsparliśmy się pożyczkami cała gmina ma potrzebną infrastrukturę. Wszędzie doprowadzony jest wodociąg i kanalizacja. Pozostaje uzupełnianie sieci w miejscach przeznaczonych pod nowe budownictwo i jej utrzymywanie – podkreśla Tomasz Kotliński, wójt gminy Roźwienica.

Rozdział gminnych pieniędzy wygląda podobnie jak w innych samorządach. Najważniejsze pozycje to oświata, gdzie zaplanowano wydatki na poziomie 11,5 mln zł. W tym ponad 6 mln zł będzie pochodzić z subwencji. Resztę dołoży gmina. Drugim pod względem wydatków działem budżetu są wydatki związane ze świadczeniami rodzinnymi. One pochłoną prawie 11 mln zł. Niemal 3,5 mln zł będzie kosztować utrzymanie administracji. W tym 800 tys. zł przeznaczono na inwestycje w siedzibę gminy. 1,1 mln zł będzie kosztował wywóz odpadów komunalnych, a ponad 700 tys. zł gospodarka ściekowa. Na utrzymanie i drobne remonty wiejskich domów kultury przeznaczono 415 tys. zł. Dofinansowanie klubów sportowych i utrzymanie boiska Orlik zamknie się w kwocie 170 tys. zł.

Na fundusz sołecki przeznaczono prawie 400 tys. zł. Są to pieniądze przekazywane do każdej miejscowości. O ich sposobie wydatkowania decyduje wiejski samorząd. Kwota zależy od liczby ludności. Do Bystrowic trafi 33,3 tys. zł. Do Cząstkowic – 31,6 tys. zł. Do Chorzowa – 21,8 tys. zł. Do Czudowic – 20,5 tys. zł. Do Mokrej – 23,3 tys. zł. Do Roźwienicy – 45,5 tys. zł. Do Rudołowic – 48,2 tys. zł. Do Tyniowic – 33,6 tys. zł. Do Węgierki – 48,2 tys. zł. Do Więckowic – 19,5 tys. zł. Do Woli Roźwienickiej – 34,2 tys. zł i do Woli Węgierskiej – 39,8 tys. zł.

– Główne zadania inwestycyjne to dokończenie modernizacji siedziby gminy oraz rozbudowa sieci wodnej i kanalizacyjnej na obszarach włączanych pod budownictwo jednorodzinne. Ważnym zadaniem jest modernizacja dróg gminnych oraz współudział w budowie chodników na drogach powiatowych. Zamierzamy również przygotować projekt pod nową oczyszczalnię ścieków. Liczymy także na uruchomienie unijnych pieniędzy. Zarówno ze wsparcia gospodarki w związku z pandemią COVID-19, jak też z nowym budżetem UE – podsumowuje wójt.

erka

 

Syndyk chce pieniędzy

0

Wezwania do zapłaty zaległych udziałów w jednej z kas SKOK trafiają do mieszkańców regionu. Problem w tym, że uznawani za dłużników nigdy nie brali w niej kredytów, ani w żaden sposób nie byli z nią związani. Chodzi o kasę, która mieściła się w Kędzierzynie-Koźlu i decyzją sądu upadła w czerwcu 2017 r.

 

Początkiem lutego otrzymałem list polecony z Gliwic od kancelarii prawnej reprezentującej kasę z Kędzierzyna-Koźla w upadłości z wezwaniem do zapłaty zaległych udziałów w kwocie 61 zł w terminie 7 dni na podane konto. Nigdy nie korzystałem z usług tej kasy. Mieszkam w Jarosławiu po co miałbym brać kredyt w Kędzierzynie-Koźlu – mówi pan Marek, który szukając pomocy przyszedł do Redakcji Gazety Jarosławskiej. Do wezwania była dołączona kopia Sądu Rejonowego w Opolu o ogłoszeniu upadłości kasy datowana na 19 czerwca 2017 r. Poświadczenie kopii było nieczytelne.

Czytelnik zapewniał, że próbował się kontaktować telefonicznie z radcą, który wezwanie wysłał oraz z syndykiem masy upadłościowej kasy. W obu przypadkach nie udało się. Po długim oczekiwaniu i słuchaniu nagranych informacji o tym, gdzie się dodzwonił i co ma przycisnąć odzywał się komunikat, że wszyscy specjaliści są aktualnie zajęci. Kolejne próby przynosiły taki sam skutek.

Nasze próby skontaktowania się z kancelarią radcy prawnego z syndykiem oraz pozostającą w upadłości kasą skończyły się tak samo. Poszukiwanie wiadomości o działaniach prawników reprezentujących kasę z Kędzierzyna-Koźla przyniosło ciekawe informacje. Okazało się, że podobnej treści pismo rozesłano ostatnio po całej Polsce.

– Dostałam od nich pismo i za cholerę nie wiem o co chodzi -nigdy tam nie byłam i niczego nie brałam–a dodzwonić się od dwóch godzin nie mogę, bo tylko poczta z muzyczką się włącza. Chyba na policję zadzwonię – komentuje 10 lutego internautka.

– Ja też dostałam choć mieszkam na płd Polski, że muszę zapłacić 157 zł za jakieś udziały których nigdy nigdzie nie miałam. Trzeba to zgłosić na policję – dodaje inna.

– To jest oszustwo. Nie wiem tylko skąd mają dane osobowe, to jest karalne. Obowiązuje przecież RODO. Zgłaszam na policję – zapewnia kolejna osoba.

Moja mama też otrzymała pismo od tego Pana Sławomira. K z nakazem wpłaty 61zł za udziały w skoku. Sprawdziła i kiedyś faktycznie brała kredycik w skoku, ale kupę lat temu i wszystko spłaciła, a w dokumentach które do dziś ma, nie mam nic o jakiś udziałach. Pieczątki niby są na piśmie ale widać że to kopia i widać, że nic nie widać. Myślę, że to jakaś lipa. Nic nie zapłacimy. A jak przyjdzie jakieś jeszcze pismo od tego Pana K, to pójdziemy na policję – zapewnia pani, która też spotkała się z dziwnym wezwaniem.

Bezprawne żądania

Skontaktowaliśmy się z Krajową Spółdzielczą Kasą Oszczędnościowo-Kredytową, która jest organizacją zrzeszającą spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe i pełni w pewnym sensie funkcję nadzorczą nad poszczególnymi kasami. – Mamy mnóstwo interwencji dotyczących wezwań ze strony reprezentujących upadłą kasę z Kędzierzyna-Koźla – poinformowano na wstępie. Na stronie internetowej Kasy Krajowej opublikowano pismo skierowane do syndyka informujące, że działania polegające na ściąganiu wierzytelności wobec byłych członków kasy w Kędzierzynie-Koźlu nie mają żadnych podstaw prawnych i są dla nich szkodliwe. Działają również na szkodę pozostałych spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Wezwania do zapłaty, a nawet pozwy lub nakazy wystawiane w trybie upominawczym i kierowane do osób, które nigdy nie były członkami wspomnianej kasy tym bardziej łamią prawo.

 

Co z tym zrobić

Poprosiliśmy Kasę Krajową o wyjaśnienie sytuacji oraz wskazanie, co powinni zrobić ci, którzy takie wezwanie otrzymały.

– Kasa Krajowa przygotowała dla członków upadłej kasy z Kędzierzyna-Koźla projekty odpowiedzi na wezwanie do zapłaty udziałów lub ich części – trzeba wybrać czy w danym przypadku znajdzie zastosowanie wariant dla osoby, która wpłaciła część udziału przed podwyższeniem, czy taki dla osoby, która w ogóle nie wpłaciła udziału. Kasa Krajowa na stronie internetowej skok.pl w zakładce SKOK i dalszej zakładce Roszczenia Syndyków prezentuje m. in. te pisma oraz swoją korespondencję z Syndykiem Masy Upadłości – informuje w imieniu Kasy Krajowej adwokat Joanna Mędrzecka. – Postępowanie Syndyka Kasa Krajowa ocenia jako niewłaściwe i nie znajdujące podstaw prawnych, jednakże nadzór nad jego działaniem należy wyłącznie do Sędziego komisarza ustanowionego przez Sąd Rejonowy w Opolu – dodaje.

Z odpowiedzi wynika, że należy przesłać do nadawcy wezwania odpowiedź i na tym sprawa powinna się zakończyć. J. Mędrzecka przekazała Gazecie Jarosławskiej gotowe formuły odpowiedzi przeznaczone zarówna dla osób, które miały kontakt ze wspomnianą kasą, jak i dla tych, którzy z jej usług nie korzystali. Udostępnimy je na wniosek zainteresowanych.

 

erka


 

 

 

„Biały krzyż” w Łopuszce Małej

0

W Łopuszce Małej nie ma zabytowych kapliczek. Jest natomiast kilka krzyży przydrożnych. Sposród nich wyróżnia się jeden, na murowanej podstawie. Potocznie nazywany był i jest „białym krzyżem”, ze względu na kolor postumentu.

 

Znajduje się przy głównej drodze, na zakręcie, w sąsiedztwie stawu i remizy strażackiej. Skierowany jest w kierunku dworskiego parku, na skraju którego znajduje się dwór wybudowany w II połowie XIX wieku przez Pogonowskiego, ówczesnego właściciela wioski.

Przydrożny krzyż jest odnowiony i ogrodzony. Dolna i górna część postumentu w formie daszku pomalowana obecnie jest na bordowo, natomiast część środkowa ma tradycyjny, biały kolor. Na postumencie umieszczony jest krucyfiks, z wizerunkiem Jezusa Chrystusa. – Krzyż ten został postawiony za Pogonowskiego. Kiedyś był bliżej drogi. Jego podstawa była z cegły, a stawiany był na glinie. Z czasem coraz trudniej było go pobielić, ponieważ glina się rozmywała. Ogólnie cały zaczął się rozpadać. Postanowiłem więc go odnowić. Rozmawiałem o tym z ks. Bieńkiem. Powiedział mi, aby odnowić go tak, żeby wyglądał jak w oryginale. Przygotowałem potrzebne materiały. Ekipa remontowo-budowlana Marka Malika wymurowała go od nowa, oczywiście wzorując się na oryginalnej formie. Zrobiłem też wokół niego metalowe ogrodzenie. Opiekuje się nim z córką Agnieszką – mówi Roman Krysa, mieszkający niedaleko krzyża.

XIX-wieczny krzyż na trwałe wkomponował się w krajobraz Łopuszki Małej. Jak za czasów przedwojennego właściciela Pogonowskiego, również dzisiaj wita przechodzących obok mieszkańców.

Marcin Sobczak


	            

Uwaga na SMS o szczepieniach

0

– Twoje szczepienie na Covid-19 odbędzie się 2021-01-25 o 16.15 w punkcie szczepień: Ogińskiego 1b – taką wiadomość SMS otrzymał jeden z naszych Czytelników końcem ubiegłego miesiąca i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że na szczepienie się nie zapisywał.

 

– Jestem osobą młodą, nie należę do żadnej z grup, które są szczepione w pierwszej kolejności. Nie rejestrowałem się na żadne szczepienie, a słysząc jak długie są kolejki nie spodziewam się, by miało to nastąpić w ciągu najbliższych miesięcy – mówi 27-letni mieszkaniec Jarosławia.

Pan Jakub na szczepienie się nie stawił. Tym bardziej, że punkt szczepień podany w wiadomości SMS znajdował się w Jeleniej Górze. Po kilkunastu dniach nasz Czytelnik otrzymał kolejną wiadomość SMS, tym razem z informacją o terminie przyjęcia drugiej dawki szczepionki, co miało nastąpić dokładnie trzy tygodnie później. Mężczyzna zaczął się zastanawiać czy to nie jakieś oszustwo. Zwrócił się do nas z zapytaniem, gdzie można zweryfikować tego typu informacje.

Rejestracja na szczepienia przeciwko covid-19 jest możliwa na cztery sposoby, ale dane w każdym przypadku weryfikowane są po numerze PESEL i numerze telefonu.

– Automatyczny system przypomina o terminie dla osób, które zarejestrowały się na szczepienie. Obawiam się, że w tym przypadku ktoś błędnie podał swój numer komórki. W chwili obecnej mogą rejestrować się na szczepienie osoby starsze niż 70 lat, bądź młodsze jeśli wykonują określone zawody np. zawody medyczne, bądź są nauczycielami – mówi Rafał Śliż, rzecznik prasowy Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Rzeszowie. – Podczas rejestracji osobistej bądź telefonicznej, gdy pacjent sam podaje dane jest to mało prawdopodobne. Jednak, gdy korzysta z systemu e-Rejestracji ryzyko pomyłki jest nieco większe – zauważa R. Śliż.

Dane te można w łatwy sposób zweryfikować dzwoniąc na czynną całą dobę i bezpłatną infolinię 989. Podając numer PESEL można sprawdzić, czy jesteśmy zarejestrowani na szczepienie, a jeśli tak gdzie i kiedy się ono odbędzie.

– Warto wykonać ten telefon, gdyż wydaje się dość prawdopodobne, że osoba która błędnie numer telefonu podała, oczekuje teraz na taką wiadomość, a ta trafia w nieodpowiednie miejsce – zwraca uwagę R. Śliż.

EK

 

 

Zainspirowana podróżami

0

W Galerii Magnez działającej przy przeworskim muzeum od soboty można obejrzeć nową wystawę.

 

W sobotę, 20 lutego, odbył się wernisaż prac Alicji Nikiel, pt. „Szkice śródziemnomorskie”.

Oficjalnego otwarcia wystawy dokonał dyrektor Muzeum w Przeworsku, Łukasz Mróz.

Alicja Nikiel to plastyczka, ilustratorka i graficzka, od 2012 r. członek Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików w Rzeszowie. Dotychczasowy dorobek twórczy obejmuje prace rysunkowe i graficzne, malarstwo akwarelowe, akrylowe i olejne, ilustrację oraz fotografię.

Prace wybrane na wystawę tworzone były na przestrzeni ok. 30 lat i stanowią zaledwie część z dorobku artystki, dla której inspiracją są przede wszystkim podróże. Oglądając zaprezentowane rysunki i akwarele możemy choć na chwilę przenieść się do Grecji, Włoch, czy też Jerozolimy.

„Szkice śródziemnomorskie” w Galerii Magnez obejrzeć można będzie do 21 marca.

DP