Strona główna Blog Strona 348

Tech-Project zagrał w finałach

0

FUTSAL: Futsalowy zespól Tech-Projectu Jarosław zapisał na swoim koncie udział w kolejnych mistrzostwach Polski. Nasza drużyna rywalizowała w finałowym turnieju do lat 19, rozgrywanym w Bielsku-Białej.

 

– Mamy lekki niedosyt, ale drużyna pokazała się w Polsce z bardzo dobrej strony – mówią w jarosławskim klubie. W pierwszym dniu mistrzostw Tech-Project przegrał z Gwiazdą Ruda Śląska 8-5.  W drugim dniu nasz zespół mierzył się z Hurtapem Łęczycą. Bezbramkowy wynik utrzymywał się niemal przez całe spotkanie. Jarosławianie objęli prowadzenie, niestety w końcowych sekundach zabrakło im trochę spokoju i rywale zdołali wyrównać. W ostatnim meczu z drużyną LZS Bojano, Tech-Project zagrał słabiej i ostatecznie przegrał 3-1, żegnając się z mistrzostwami. Jak się potem okazało zespoły z grupy jarosławskiej- Gwiazda Ruda Śląska oraz Hurtap Łęczyca zostali mistrzami i wicemistrzami Polski.

 

Sprawca podpalenia zatrzymany

0

We wrześniu ubiegłego roku podpalony został samochód zaparkowany przy ul. Kazimierzowskiej. W połowie lutego policjanci zatrzymali sprawcę tego zdarzenia.

 

Początkiem września 2020 roku do przeworskiej komendy zgłosił się pokrzywdzony, któremu nieznany sprawca podpalił samochód, zaparkowany w rejonie ul. Kazimierzowskiej w Przeworsku. Mężczyzna oszacował straty na kwotę 14 tys. zł. We wtorek, 16 lutego, policjanci zatrzymali 33-letniego mieszkańca Przeworska. Mężczyzna przyznał się do popełnienia tego przestępstwa i złożył wyjaśnienia. Policjanci przedstawili mu zarzut zniszczenia mienia, za co grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

 

DP/KPP Przeworsk

Jarosławianin rządzi Rzeszowem

0

– Szalenie trudno pozbierać myśli w takiej chwili – mówi pochodzący z Jarosławia Marek Bajdak, który w ubiegłym tygodniu objął funkcję nowego prezydenta stolicy Podkarpacia. Będzie nim do czasu nowych wyborów.

 

10 lutego z przyczyn zdrowotnych niespodziewanie z funkcji prezydenta Rzeszowa zrezygnował Tadeusz Ferenc, piastujący to stanowisko przez 18 lat. Do czasu przyspieszonych wyborów, które teoretycznie powinny się odbyć w ciągu 90 dni od daty jego rezygnacji, miastem rządzić będzie nominowany przez premiera Mateusza Morawieckiego jarosławianin Marek Bajdak. – Czuję ciężar zaufania, którym mnie obdarzono. Swoje obowiązki zamierzam wykonywać jak najrzetelniej – podkreślał po nominacji, nowy, „tymczasowy” szef Rzeszowa. M. Bajdak przez długi czas związany był z jarosławskim Ratuszem, gdzie był naczelnikiem Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami. Odszedł z magistratu jeszcze w trakcie pierwszej kadencji burmistrza Waldemara Palucha. Ostatnio pracował jako dyrektor Wydziału Nieruchomości Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Z wykształcenia jest inżynierem geodetą. Nie jest związany z żadną partią polityczną i ma być tzw. komisarzem technicznym, a nie politycznym, o co apelowała opozycja.– Wierzę , że jest osobą kompetentną, nie zakłóci pracy bieżącej Urzędu Miasta Rzeszowa i jednocześnie doprowadzi do przyspieszonych wyborów – oceniła M. Bajdaka Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki.

RED/fot. PUW

 

Chcemy wykorzystywać dofinansowania

0

– Potrzeb mamy dużo, ale też nie brakuje nam pomysłów. Naszym celem jest wykorzystanie wszystkich możliwych form wsparcia i dofinansowań. Biorąc pod uwagę niskie zadłużenie gminy możemy ubiegać się o pieniądze zewnętrzne z różnych źródeł – zapewnia Elżbieta Grunt, wójt gminy Jarosław. Jednogłośnie przyjęty przez Radę Gminy budżet przewiduje dochody na poziomie 61,5 mln zł. Przewidziane wydatki zaplanowano w wysokości 66 mln. zł.

 

Niedobór zostanie pokryty ewentualnym kredytem. – W planie finansowym gminy jest wiele niewiadomych. Złożyliśmy wnioski o dofinansowanie z różnych programów. Liczymy, że w drugiej połowie roku pojawią się unijne pieniądze z pomocy w walce z pandemią. Budżet nie jest sztywny. Jesteśmy gotowi dostosowywać go do sytuacji – tłumaczy E. Grunt zaznaczając, że gmina ma dobrą sytuację ekonomiczną. Przy dochodach przekraczających 60 mln zł zadłużenie wynosi tylko 4,4 mln zł. Współczynnikiem zadłużenia w granicach 7 procent może się pochwalić niewiele gmin w Polsce. To daje znaczne możliwości, a gmina wykorzystuje je wnioskując o dofinansowanie gdzie tylko się da. – Stać nas na zapewnienie wkładu własnego bez zagrożenia dla finansów gminy – podkreśla wójt.

 

Wydatki

Z ponad 60 mln zł wpływów do kasy miasta znaczna większość jest już na wstępie rozplanowana. Największe wydatki pochłonie pomoc społeczna i świadczenia rodzinne. Wyniosą one 23 mln zł. Drugą pozycję zajmują koszty utrzymania oświaty. Gmina wyda na szkoły 18 mln zł. Subwencja pokryje połowę tych wydatków. Resztę dołoży gmina. Koszty utrzymania administracji zamkną się kwotą 4,6 mln zł.

Na fundusz sołecki przeznaczono 445 tys. zł. Pieniądze są rozdzielane w zależności od liczby mieszkańców. Do każdej miejscowości trafi od 12 do ponad 41 tys. zł. Fundusz jest wydatkowany na różne cele. Od doposażenia świetlic po dokumentację na budowę chodników. – Nie są to wielkie kwoty, ale tu też dbamy o racjonalne wykorzystanie pieniędzy – zaznacza wójt.

 

Inwestycje

Zakres tegorocznych inwestycji jest dość spory. W każdym sołectwie powstanie strefa darmowego Internetu. To zadanie będzie realizowane całkowicie z zewnętrznych pieniędzy. Ruszy budowa przedszkola w Sobiecinie. Zakończenie jest przewidywane w 2023 r. Termomodernizacja czeka szkoły w Surochowie i Muninie. Przez dwa lata będzie rekultywowane nieczynne wysypisko śmieci. Wydatki na ten cel przewidziano w wysokości 1 mln zł. 300 tys. zł pochłonie przygotowanie planu zagospodarowania przestrzennego. Na walkę z uciążliwymi zapachami wydobywającymi się z oczyszczalni ścieków w Tuczempach przeznaczono 460 tys. zł. Rozbudowa sieci wodnokanalizacyjnej w Sobiecinie i Tuczempach będzie kosztować 160 tys. zł. Gmina zaplanowała po około 150 tys. zł na zakup samochodów dla OSP W Morawsku i Surochowie. Budowa oświetlenia ulicznego w Muninie pochłonie 1,5 mln zł. Ul. 3 Maja w tej miejscowości została zgłoszona do Funduszu Dróg Samorządowych na dofinansowanie przebudowy chodnika i oświetlenia ulicznego. Wniosek o wsparcie w wysokości 2 mln zł złożono także na przebudowę drogi Makowisko – Olchowa. – Jest już gotowy projekt na budowę kanalizacji w przysiółku Pełkiń – Jeżyk. Złożyliśmy wiosek o dofinansowanie. Jesteśmy na podstawowej liście – wymienia wójt. Na organizację zajęć sportowych gmina przeznaczyła 800 tys. zł. To głównie wydatki na funkcjonowanie klubów i zespołów sportowych. Dodatkowo zaplanowano 44 tys. zł. na organizację imprez o charakterze sportowym organizowanych na poziomie wsi.

– Chcemy się rozwijać. Jest jeszcze wiele spraw do zrobienia. Mamy sporo pomysłów i chcemy je zrealizować – podsumowuje E. Grunt.

erka

 

 

Przeworskie cmentarze: O grabarzu, oglądaczu zwłok i cmentarzu komunalnym

0

Kiedy do grzebania zmarłych zabrakło miejsca na „starym” cmentarzu, w 1865 r. staraniem gmin podległych przeworskiej parafii zakupiono nową parcelę o powierzchni 4,15 morgi, przylegającą do „starego cmentarza”.

 

Parcelę niniejszą oddano w zarząd gminy miasta Przeworska z postanowieniem, że do nadzoru nad cmentarzem powoła się spośród mieszczan przeworskich gospodarza cmentarza. Gospodarz w porozumieniu z proboszczem farnym miał ustanowić grabarza. Taksa za groby miała wpływać do kasy miejskiej w Przeworsku, z której to opłacano grabarza, utrzymywano cmentarz w dobrym stanie, a z pozostałych kwot z tychże taks ustanowiono osobny fundusz na utrzymanie i upiększenie cmentarza. Grabarz miał prawo do zabierania wykoszonej na cmentarzu trawy. Otrzymywał w 1866 r. roczną pensję w wysokości 150 zł. Za wskazanie grobu grabarz pobierał 60 centów wpłacanych do kasy miejskiej, a jeżeli rodziny nie stać było na niniejszą opłatę, wówczas ta musiała okazać świadectwo ubóstwa wystawione przez gminę, a potwierdzone przez proboszcza. Jeżeli rodzina pragnęła mieć grób w innym miejscu niż wynikało to z kolejności, uiszczała opłatę w wysokości 50 zł.

Dzień przed pogrzebem należało zawiadującemu pogrzebem przynieść kartę, wystawioną przez gminnego oglądacza zwłok. W świetle przepisów oglądacz miał maksymalnie 24 godziny, by dotrzeć w miejsce, gdzie zwłoki leżały i je służbowo obejrzeć. Nie wolno było nikogo pochować, zanim oglądacz nie orzekł, że śmierć nastąpiła w sposób naturalny. Dzięki temu szybko lokalizowano źródła groźnych chorób i wykrywano zgony tam, gdzie zachodziło podejrzenie morderstwa. Musiało upłynąć 48 godzin między śmiercią człowieka, a jego pogrzebem. Dzięki temu wyeliminowano przypadki pochowania kogoś np. w letargu. Zawiadujący pogrzebem oddawał taką kartę proboszczowi, rodzina uiszczała zapłatę za pogrzeb do kasy miejskiej. Dopiero wówczas mógł odbyć się pogrzeb zmarłego.

Pod koniec XIX w. komitet parafialny w Przeworsku na czele z przewodniczącym ks. proboszczem Stefanem Komorowskim postanowił odebrać parcele starego i nowego cmentarza pod swój zarząd. Na to nie zgodziła się gmina miasta Przeworska. Sprawa znalazła finał w sądzie powiatowym w Przeworsku, który przyznał rację komitetowi parafialnemu a gminę miejską obciążył kosztami sporu. Do 1919 r. cmentarz prowadzony był przez parafię. W 1937 roku rada miejska postanowiła urządzić nowy cmentarz nie widząc możliwości odebrania radzie parafialnej zarządu nad istniejącym cmentarzem. Tereny pod nowy cmentarz miał przekazać książę Andrzej Lubomirski, ale ostatecznie wycofał się z porozumienia i do założenia nowego cmentarza przed 1939 r. nie doszło.

 

Pod koniec lat 60. XX w. na zlecenie władz miasta Biuro Projektów Budownictwa Komunalnego w Rzeszowie opracowywało założenia techniczno-ekonomiczne budowy nowego cmentarza komunalnego. Cmentarz ten wytyczono w północnej części miasta za torami kolejki wąskotorowej, w odległości 300 m od ulicy Misiągiewicza. Cmentarz o powierzchni 4 ha miał być oddany w 1974 r. Terminu nie udało się dotrzymać, a Józef Benbenek w 1983 r. tak pisał do władz miasta: „Nie jest tajemnicą jak wygląda gospodarka na cmentarzu. Ksiądz proboszcz jest bezsilny. Cmentarz jest przeładowany. Grzebanie zmarłego staje się problemem. Zwłoki zmarłego muszą być pogrzebane, zwłoka w tym przypadku nie istnieje. Każde wolne miejsce jest wykorzystywane, byle tylko wykopać mogiłę, względnie wybudować grobowiec. W miarę zwiększania się kultu dla zmarłych, rodziny pragną aby zmarły nie był pogrzebany w mogile, ale w grobowcu i to jest w pewnym stopniu powodem przeładowania cmentarza grobowcami”. Cmentarz komunalny oddano do użytku pod koniec lat 80. XX w.

Opr. Małgorzata Wołoszyn

Muzeum w Przeworsku


 

 

Policjanci eskortowali kobietę z podejrzeniem zawału

0

Policjanci eskortowali do szpitala samochód, w którym przewożona była kobieta z podejrzeniem zawału serca. Dzięki ich pomocy chora wymagająca pilnej interwencji, trafiła pod opiekę specjalistów.

 

W niedzielę, 21 lutego przed godz. 14, funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu pełnili służbę na terenie gminy Jarosław.

W momencie, kiedy policjanci prowadzili kontrolę zatrzymanego za przekroczenie prędkości, podjechał do nich samochód, z którego wybiegł mężczyzna.

– Mężczyzna poinformował funkcjonariuszy, że wiezie do szpitala swoją 64-letnią matkę, z podejrzeniem zawału serca – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Stan kobiety był poważny.

Policjanci – mł. asp. Dariusz Jucha i sierż. szt. Andrzej Musz podjęli natychmiastową decyzję o pilotażu pojazdu do palcówki medycznej. O eskorcie powiadomili oficera dyżurnego. Przy włączonych sygnałach pilotowali samochód do jarosławskiego szpitala.

Dzięki pomocy funkcjonariuszy, kierowca sprawnie i bezpiecznie dojechał na miejsce, gdzie kobieta uzyskała pomoc specjalistów.

 

EK/KPP

 

 

Weź się w garść

0

To słowa, które według specjalistów wcale nie pomagają osobie będącej w depresji. Wręcz przeciwnie. Sprawiają, że może się ona poczuć jeszcze gorzej. W ubiegłym tygodniu obchodziliśmy Światowy Dzień Walki z Depresją. Chorobą podstępną, coraz częściej występującą, ale i nadal nieco lekceważoną. Bo nie zawsze choruje osoba, która głośno o tym mówi, czy też udostępnia wybrane obrazki na portalach społecznościowych. Bo to modne. Bo przecież fajnie powiedzieć: „mam depresję” i patrzeć jakie to wywołuje reakcje. Przez to tę chorobę w dalszym ciągu traktujemy jak fanaberię, nic poważnego, lenistwo.

 

Zastanowienie się przychodzi później, gdy koleżanka siedząca przy biurku obok, która zawsze się do ciebie uśmiechała, nie przychodzi nagle do pracy. Nie ma z nią kontaktu. Może nawet targnęła się na własne życie, bo nie mogła dłużej znieść walki samej ze sobą. Dużo ją kosztowało przywdziewanie co rano maski dla innych.

Depresja coraz częściej dotyka też nastolatków. Teraz, gdy trwa zdalne nauczanie, większość z nich jest sama w domu. Całymi dniami siedzą w swoich pokojach. Zapominają o higienie, zapytani o cokolwiek – reagują agresją, nie potrafią skupić się na lekcjach. Może twoje dziecko wcale nie jest leniwe ani opryskliwe, tak jak ci się wydaje, gdy wreszcie wrócisz do domu wieczorem?

Zdjęcia na portalach społecznościowych, pełne idealnych osób i wnętrz, dodatkowo zwiększają presję. Presję na bycie idealnym, bo przecież wszyscy inni tacy są. Radzą sobie, mają świetną figurę, dobrą pracę, a w domu porządek i samochód w garażu, którego wszyscy zazdroszczą. Osoby o obniżonym nastroju tylko utwierdzają się wtedy w swoim poczuciu beznadziejności. Nie wiedzą, że fotki podkręcane są w Photoshopie, auto jest na kredyt, dom posprzątany tylko do zdjęcia, a figura choć świetna, nie cieszy jej właściciela, bo właśnie dowiedział się, że jego połówka go zdradza. Nikt nie ma idealnego życia, ale chce by ono tak wyglądało dla innych. Najgorzej, gdy to drugie życie „wchodzi” nam zbyt mocno, stając się tym pierwszym.

 

Dominika Prokuska

 

Odznaczeni za wspólne lata

0

W środę 24 lutego 5 par zostało odznaczonych za długoletnie pożycie małżeńskie. Były to 4 pary z terenu Jarosławia świętujące złote gody oraz 1 para z gminy Jarosław, która obchodziła diamentowy jubileusz. Uroczystość odbyła się w Sali ślubów Urzędu Stanu Cywilnego w Jarosławiu.

Franciszka i Stanisław Staniszewscy
Gustawa i Józef Bukowie z rodziną
Krystyna i Eugeniusz Przepłatowie
Krystyna i Mieczysław Sosnowie
Zofia i Tadeusz Żyłowie

Odznaczenia nadane przez prezydenta RP otrzymali: Mieczysław i Krystyna Sosnowie, Stanisław i Franciszka Staniszewscy, Tadeusz i Zofia Żyłowie, Eugeniusz i Krystyna Przepłatowie oraz Józef i Gustawa Bukowie. Dostojni jubilaci otrzymali medale z rąk burmistrza Miasta Jarosławia Waldemara Palucha. Gratulacje i życzenia odznaczonym parom złożyły również Elżbieta Grunt, wójt Gminy Jarosław oraz Ewa Rokoszyńska, kierownik USC w Jarosławiu. Przeżycie razem takiego czasu, wspieranie się wzajemnie w dobrych i złych chwilach, pokonywanie wszelkich trudności narzucanych przez los oraz wytrwanie w obietnicy złożonej sobie przed laty jest nie lada wyzwaniem i czynem godnym podziwu. Wśród odznaczonych jubilatów byli Państwo Bukowie z Tuczemp, którzy związek małżeński tworzą od 60 lat. Życie nam się ułożyło wspaniale, nawet po tylu latach czujemy się ze sobą dobrze, 60 lat zleciało nawet nie wiem kiedy, mamy liczną rodzinę, doczekaliśmy się 4 dzieci, 11 wnuków i 6 prawnuków – wspomina wzruszona pani Gustawa.Trzeba się zgadzać, słuchać nawzajem, kochać i szanować – mówią jubilaci podając receptę na szczęśliwe małżeństwo.

Aby zostać odznaczonym za długoletnie pożycie małżeńskie należy zgłosić się do Urzędu Stanu Cywilnego i poinformować, że osiągnęło się 50 lat pożycia małżeńskiego. Na prośbę jubilatów lub ich bliskich o nadanie medalu występuje kierownik USC. Wszystkim dostojnym jubilatom serdecznie gratulujemy i życzymy jeszcze wielu wspólnych lat w zdrowiu i szczęściu.

 

A.S/ FOT.UM

 

Zmieniać herb, czy nie?

0

Jakiś czas temu władze Miasta i Gminy Kańczugi zaprezentowały projekt nowych symboli miasta. Nie wszystkim się one jednak podobają. Temat poruszony został na ostatniej sesji Rady, która odbyła się 25 lutego.

 

Sprawę zmiany herbu poruszono w wolnych wnioskach, pod koniec sesji. Radne Anna Siewierska oraz Jolanta Kubicka argumentowały, że zmiana herbu nie jest gminie potrzebna w trudnym czasie pandemii, a proponowane zmiany służą wyłącznie celom wizerunkowym i niosą ze sobą koszty.

Jest wiele pilniejszych spraw, m.in. utrzymanie dróg, budowa zbiorników retencyjnych. Poza tym, warto byłoby zapytać przede wszystkim mieszkańców, bo to oni są najważniejsi – mówiły radne.

Sekretarz Miasta i Gminy Kańczuga, Teresa Argasińska wyjaśniła, że była potrzeba uporządkowania kwestii herbu, ponieważ obecnie obowiązujący nie jest herbem zatwierdzonym przez komisję heraldyczną.

– Usługi firmy przygotowującej projekt nowego herbu mają wynieść według umowy 9.800 zł. Poza tym procedura zmiany herbu nie przeszkadza by prowadzić w tym czasie inne ważne dla gminy sprawy – zapewniła T. Argasińska.

Hobbyści?

Następnie głos zabrał przewodniczący Zarządu Osiedla „Parkowe” w Kańczudze Mirosław Hajnosz, który stwierdził, że skoro ktoś kiedyś ten herb opracował i obowiązywał przez tyle lat, to można było się starać o opinię i zatwierdzenie tego herbu, zamiast tworzyć nowy.

Herb jest w świadomości mieszkańców od lat. Z tego co wiem, projekt nowego herbu przygotowali hobbiści, a nie historycy. Czemu nie było ogłoszenia, może zgłosiłoby się więcej osób? – pytał M. Hajnosz.

Sekretarz wyjaśniła, że obecny herb nie jest najstarszym herbem i prawdopodobnie nie zostałby zatwierdzony, a kwota usługi poniżej 10. tys. zł nie wymagała trybu ofertowego ani przetargowego.

Firma została wybrana z polecenia innych gmin, które korzystały z jej pracy. Ostateczną decyzję i tak podejmie komisja heraldyczna – dodała.

Szanujmy się

Obecny na sesji starosta Bogusław Urban zaznaczył, że wypowiada się nie jako starosta, ale mieszkaniec i były radny Kańczugi. Zaapelował o wzajemne poszanowanie się i konsensus.

Ten herb jest od 100 lat, to jest nasza historia i mieszkańcy powinni mieć coś do powiedzenia w tej sprawie – powiedział starosta dodając, że sam o zmianie herbu dowiedział się z e-maila od jednego z mieszkańców.

Oficjalnie swój sprzeciw postanowiło również wyrazić Stowarzyszenie Instytut Historii Miasta Kańczugi. Stowarzyszenie uważa m.in. że zmiana herbu może doprowadzić do podziałów i bałaganu, za przykład podając Gminę Pruchnik. Członkowie stowarzyszenia zarzucają głównie, że nowy herb nie jest oparty na pełnej dokumentacji historycznej; został przygotowany przez samouków i ludzi bez tytułów naukowych w dziedzinie historii oraz heraldyki, a także że zlecenie projektu nie było konsultowane z opinią publiczną.

DP


 

 

Dyrektor PUP złożył rezygnację

0

Jan Wygnaniec nie jest już dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Jarosławiu. Rezygnację z funkcji złożył 25 lutego. Dzień później przyjął ją Zarząd Powiatu Jarosławskiego zwalniając go z obowiązków szefa urzędu.

 

Jak informują służby starosty nowy dyrektor zostanie powołany w postępowaniu konkursowym, które niebawem ma zostać ogłoszone. Do czasu rozstrzygnięcia obowiązki dyrektora będzie pełnić Ewelina Olejarz, dotychczasowy kierownik Referatu Obsługi Klienta Instytucjonalnego w PUP.

Wygnaniec został powołany na funkcję szefa jarosławskiego PUP w 2015 r. w drodze awansu wewnętrznego. Po rezygnacji z funkcji pozostaje w urzędzie.

W ostatnich latach jarosławski PUP należał do sprawnie działających urzędów pracy. Świadczą o tym wyróżnienia m.in. za efektywną i skuteczną obsługę spraw z zakresu legalizacji pracy cudzoziemców w 2019 r. był jednym z sześciu najlepszych w skali kraju.

erka/fot. https://www.facebook.com/jan.wygnaniec