Strona główna Blog Strona 332

Znakomity mecz SPR JKS San i kolejna wygrana

0

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – I LIGA: Jarosławskie piłkarki ręczne rozegrały znakomity pojedynek z wyżej notowaną warszawską Wesołą i odniosły wysokie zwycięstwo.

 

SPR JKS San Jarosław – Wesoła Warszawa 36:25 (18:14)

JKS San: Kulpa, Mitura – Wicińska 5, Bartoszek 1, Zięba 2, Stachowicz, Piorun, Świerk 2, Rychlicka, Wojtaszek, Biedroń, Pazdro 9, Motowidło 3, Szymborska 9, Dębowska 1, Dębiak 4.

Kary: 12 i 8min.

Czarno-niebieskie zaczęły od mocnego uderzenia i po 4 minutach wygrywały 3-0, po golach Joanny Motowidło, Katarzyny Świerk i Amandy Szymborskiej. Przyjezdne pierwsze trafienie zanotowały dopiero w 5 minucie po rzucie karnym. Zdołały się jednak szybko pozbierać i w 7 minucie doprowadziły do remisu. Od tego momentu trwała walka cios za cios. W 17 minucie po karnym Szymborskiej nasza drużyna remisowała z Wesołą 9-9 i znowu zaczęła uciekać. W 26 minucie zrobiło się 15-10. Po zmianie stron szczypiornistki JKS San nie pozwoliły już się dogonić. Ekipa ze stolicy zdołała się tylko na chwilę zbliżyć na 3 gole, ale gdy nasze dziewczyny przyspieszyły dystans znowu urósł.

POZOSTAŁE MECZE: Korona – Radom 29:28 (18:15); UMCS – Varsovia29:38 (14:18); AZS AWF – SMS przeł. na 28.04.

 

 

Tylko punkt. To nie była kolejka naszych

0

PIŁKA NOŻNA III liga:  W tej serii gier naszym zespołom nie wiodło się dobrze. Tylko jeden punkt wywalczyła Wólczanka, która na własnym stadionie bezbramkowo zremisowała z Avią. Przegrały natomiast KS Wiązownica i Sokół Sieniawa.

 

Podhale Nowy Targ – KS Wiązownica 3-1 (0-0)

Bramki: 1:0 Nawrot 57-karny, 2:0 Serafin 75, 2:1 Róg 81, 3:1 Serafin 90+3.

Podhale: Styrczula – Janso, Tkocz, Lewiński, Tonia (90+3 Wójciak), Serafin, Mianowany (90+3 Bryja) Dynarek, Palacz (59 Milos), Nawrot (74 Kobylarczyk)   Grunt (59 Lepiarz).

Wiązownica: Cynar – Kumor (72 Róg), Gliniak (90+1 Lorenc), Staszczak, Mac, Bentkowski – Rop, Kmiotek (80 Gil), Janiczak (80 Zając), A. Kasia – Tochim.

Sędziował Tomczyk (Jarosław).

Podhale w tym roku u siebie jeszcze nie przegrało i w meczu w Wiązownicę udaną serię podtrzymało. Trzeba jednak powiedzieć, że gdyby nasza drużyna miała trochę lepiej nastawione celowniki, to być może końcowy rezultat byłby inny. W pierwszej połowie Wiązownica nawet posiadała przewagę, ale nie potrafiła udokumentować jej golem. W drugiej części Podhale szybko wypracowało sobie dwie bramki i kontrolowało przebieg meczu. Wprawdzie w 81 minucie Róg zaliczył kontaktowe trafienie, jednak na więcej przyjezdnych stać już nie było.

 

Wólczanka Wólka Pełkińska – Avia Świdnik 0:0

Wólczanka: Konefał – Wach, Wrona, Gul, Łazarz, Duczek (46 Peda), Podstolak, Galara (77 Myszogląd), Bała, Lorek ż (71 Soboń), Matofij (60 Durda).

Avia: Szelong – Dobrzyński, Górka, Mykytyn, Niewęgłowski, Wójcik ż (72 Zdunek ż), Uliczny, Maluga ż, Kompanicki (85 Poleszak), Szpak (72 Cielebąk), Białek.

Sędziował Kluk (Zamość).

Piłkarze obu drużyn narzekali na silny wiatr, który utrudniał boiskowe poczynania. Być może dlatego sporo było niedokładnych podań i niecelnych strzałów w tym pojedynku. Najlepszą okazję Wólczanka miała w 35 minucie, gdy Galara podał do Bały, który uderzył jednak wprost w poprzeczkę. Po przerwie bliski szczęścia był Wrona, jednak golkiper Avii nie dał się zaskoczyć.

 

Wisłoka Dębica – Sokół Sieniawa 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Lis 34-sam., 2:0 Fedan 53-k., 2:1 Lis 69-k.

Wisłoka: Mrózek 7 – Król ż 6, Cabała ż 6, Kozłowski 6 – Zygmunt 6, Łanucha 7 (75 Makowski), Fedan 6, Rębisz 7 – Sojda ż 6 (78 Palonek), Siedlik 7, Pawlak 6 (65 Lubera).

Sokół: Zając 6 – Grasza ż 5, Kapuściński 5, Drelich 6, Lis 5 – Jędryas 5 (46 Ochał 5), Purcha 5 (46 Więcek 5), Oziębło 6 – Wójcik 5 (63 Hass), Mazurek 5 (63 Majda), King ż 5 (75 Pikiel).

Sędziował Sitkowski (Biała Podlaska).

– Mecz był nieciekawy do oglądania, bo dużo było starć bezpośrednich, a mało piłkarskich. W tych piłkarskich sprawach byliśmy lepsi i już do przerwy powinniśmy strzelić kilka goli. Wisłoka zmierzała do tego, żeby ten mecz zabijać – mówił po końcowym gwizdku Ryszard Kuźma, trener Sokoła. Jego drużyna nie miała szczęścia w Dębicy. Gospodarze wyszli na prowadzenie po strzale Łanuszy, który trafił w Lisa, a odbita piłka niefortunnie wpadła do bramki, myląc Zająca. W drugiej połowie Wisłoka podwyższyła rezultat po karnym podyktowanym za fal Ochała. Kilka minut później z karnego gola strzelił też Sokół, ale wyrównać już nie dał rady.

Fot. facebook/Wisłoka

Porażka i koniec sezonu dla AZS PWSTE

0

KOSZYKÓWKA MĘŻCZYZN – II LIGA: Nie udał się jarosławskim koszykarzom wyjazd na rewanżowe spotkanie pierwszej rundy play-off do Katowic. Ekipa AZS-u PWSTe przegrała wysoko i odpadła z dalszej rywalizacji, kończąc tym samym sezon na 6 miejscu.

 

AZS AWF Mickiewicz Katowice – AZS PWSTE Jarosław 106:63 (28:15, 28:22, 25:20, 25:6)

Mickiewicz: K. Leszczyński 16 (2×3), J. Nowak 15, Ł. Kłeczek 13, M. Piotrkowski 12 (2×3), T. Krzymiński 11 (2×3), Ł. Szczypka 10 (3×3), M. Duda 7 (1×3), K. Piśla 7, W. Sewioł 7 (1×3), K. Kuczawski 3 (1×3), T. Stankala 3, M. Brzozowski 2

AZS PWSTE: C. Gumiński 20, A. Mikołajko 13, Ł. Argasiński 9 (1×3), B. Reichert 6, P. Bielecki 5, Ł. Krawiec 5 (1×3), P. Buszta 3 (1×3), K. Suliba 2, T. Fortuna 0 (AZS PWSTE).

Sędziowali: Piotr Szpetanowski i Krzysztof Fila (obaj z Krakowa).

Po pierwszym, wyrównanym pojedynku rozgrywanym w Jarosławiu, wydawało się, że nasi akademicy będą wstanie powalczyć na Śląsku o korzystny rezultat. Niestety w Katowicach mecz od początku nie układał się po ich myśli. Tym razem w szeregach jarosławian brakowało skutecznego ostatnio Wiktora Majki, w pierwszym pojedynku nasz team też nie mógł wystąpić w optymalnym zestawieniu, bo nie grał Cezary Gumiński. Na pewno te straty miały częściowy wpływ na postawę zawodników AZS-u PWSTE. Nie mniej trzeba powiedzieć, że rywale byli po prostu drużyną zdecydowanie lepszą, co udowodnili w rewanżowym starciu. Już w pierwszej kwarcie było widać różnice. Zespół Mickiewicza narzucił swój styl, bardzo twardo bronił a w ataku imponował skutecznością. Gospodarze zanotowali aż 13 celnych rzutów zza linii 6,25. Wygrywali też zbiórki, co przekładało się na szybkie kontry w ich wykonaniu. Jarosławianie poderwali się trochę po długiej przerwie. Powracający po kontuzji Gumiński dwoił się i troił. Po tablicami walczyć próbował doświadczony Artur Mikołajko, ale na miejscowych nasi koszykarze mili zbyt mało atutów. Mickiewicz, kropkę nad „i” postawił w ostatniej ćwiartce, wygrywając ją do 6. Dla AZS-u PWST-e drugoligowy sezon dobiegł więc do końca. Szósta lokata w tabeli jest najlepszą w historii występów akademików na tym szczeblu rozgrywek.

 

Fot. facebook/Mickiewicz Katowice

 

 

3-tonowa pompa przygniotła „Lolka”

0

Młody mieszkaniec Jarosławia został przygnieciony 3-tonową pompą do betonu. Do tragedii doszło w pracy. Leszek Biały, zwany przez przyjaciół Lolkiem szczęśliwie przeżył. Teraz potrzebuje pomocy, bo czeka go dalsza rehabilitacja. Niestety jej koszty są niewyobrażalnie wysokie.

 

Do dramatycznego zdarzenia doszło początkiem grudnia ubiegłego roku w gdańskiej stoczni, gdzie Leszek od jakiegoś czasu pracował. Na 25-latka z wysokości pięciu metrów, znienacka spadła 3-tonowa rura z betonem, która go przygniotła. Uderzenie tak potężnym ciężarem spowodowało rozległe obrażenia – złamanie obu rąk, żeber, wewnętrzne urazy nerek, przebite płuco, pęknięcie czaszki i co najgorsze – złamanie kręgosłupa. Lolek cudem uniknął śmierci.

– Przez pierwsze dwa dni lekarze nie dawali nadziei na to, że przeżyje. Dzień, w którym się o tym dowiedziałam, był jednym z najgorszych w moim życiu – wspomina Elżbieta Biały, jego mama.

Lolek wiele tygodni spędził w gdańskim szpitalu, gdzie walczył o życie. Pomyślnie przeszedł operację czaszki, która dawała nadzieję na wyjście z tej traumatycznej sytuacji. Następnie został przewieziony do kliniki rehabilitacyjnej w Krakowie. Odbył turnus rehabilitacyjny. Niestety koszty tej rehabilitacji okazały się ogromne.

– Na szczęście znaleźli się ludzie, którzy pomogli przetrwać ten niebywale trudny czas. Przyjaciele Leszka bardzo się w to wszystko zaangażowali. Założyli internetową zbiórkę, dzięki której udało się zebrać środki. Jednak jak się późnej okazało, był to dopiero początek walki o jego zdrowie – mówi E. Biały.

Zebrane pieniądze w kwocie 100 tys. zł już w 60% zostały wydane na rehabilitację. Pocieszające jest jedynie to, że przynosi ona zauważalne efekty.

– Leszek zaczyna czuć swoje biodra i napina palce u stóp. Bardzo się stara. O powrót do zdrowia walczy z całych sił. Stan syna jest jednak bardzo ciężki. Leczymy odleżyny, co jest bardzo kosztowne. Nie łatwo jest dostać się do lekarzy, a co dopiero przebrnąć przez tę całą biurokrację, z którą mamy do czynienia w dzisiejszych czasach – mówi mama Leszka.

 

Lolek w domu

Na tę chwilę Leszek przebywa w domu rodzinnym, który trzeba było odpowiednio wyposażyć. Zakupić niezbędne sprzęty oraz przystosować łazienkę. Opiekę nad nim oraz jego niepełnosprawną siostrą Beatą, sprawuje mama rodzeństwa. Pani Elżbieta mimo nieszczęść jakie na nią spadły jest bardzo pozytywnie nastawiona do życia. Ma wokół siebie wielu przyjaciół, którzy dodają jej sił i otuchy w najtrudniejszych momentach.

– Mam to szczęście, że wokół mnie jest tyle ludzi, którzy od samego początku pomagają mi, jak tylko mogą. Nie mogę nie wymienić tutaj Zarządu PSONI i pana Mariusza Mitusia, pani Katarzyny Lepszy, Marioli Szwed i Małgorzaty Morąg czy pani doktor Bożeny Mróz. Do tego dochodzą sąsiedzi, znajomi oraz przyjaciele Leszka. Wokół nas jest naprawdę wiele dobra. Osoba pozostawiona sama sobie w takim momencie nie   – mówi pani Elżbieta.

– Mamę Leszka znam od dziecka. Nigdy na nic się nie skarżyła. Zawsze była pełna energii i nadziei. Teraz nie ukrywa już łez. Widać, że brakuje jej sił. Jednak pomimo to walczy z całych sił – mówi Agnieszka Giec, przyjaciółka rodziny.

Leszek czeka obecnie na przydział miejsca w ośrodku dla osób z urazami rdzenia kręgowego w Kamieniu Pomorskim albo w Katowicach. Niestety jak na razie nie ma żadnego odzewu.

 

Kiermasz

28 marca przyjaciele Leszka zorganizowali kiermasz świąteczny. Na pomysł ten wpadła Katarzyna Prabucka, przyjaciółka Leszka od przedszkola.

– W przygotowanie ozdób świątecznych zaangażowało się wiele osób – mówi A. Giec. Kiermasz odbył się w Niedzielę Palmową przy kościele pw. Miłosierdzia Bożego oraz w Jarosławskim Opactwie. Na stoiskach nie zabrakło ręcznie wykonanych pisanek, stroików, skrzyneczek z ozdobami, bratków i palm.

– Wszystko rozeszło się w mgnieniu oka. Podczas kiermaszu udało się zebrać nieco ponad 10 tys. zł. Ogarnęła nas niesamowita radość – mówi A. Giec. – Wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do wsparcia naszej akcji, składamy najserdeczniejsze podziękowania – mówią organizatorzy przedsięwzięcia.

 

Pomoc dla Leszka

Leszek jest podopiecznym Fundacji Votum. Każdy, kto chciałby mu pomóc w walce o zdrowie, może przekazać środki finansowe na konto fundacji: 32 1500 1067 1210 6008 3182 0000 z dopiskiem: Leszek Biały. Dla Leszka można też przekazać 1% podatku. Wystarczy w deklaracji PIT, w rubryce poświęconej OPP wpisać dane: KRS: 0000272272 z dopiskiem: Leszek Biały.

 

EK


	            

Uzbierali pół tony karmy

0

Uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Jarosławiu pokazali, że nie jestem obojętny los zwierząt w schronisku. Szkolną zbiórką karmy wsparli prowadzoną przez motocyklistów akcję pn. „MOTO ŁAPA”.

 

Młodzi ludzie z energią podeszli do tematu i nie przeszkodziła im w tym nawet pandemia. Blisko 520 kg karmy, 3 poduszki i 5 koców – to efekt zaangażowania uczniów, rodziców oraz nauczycieli w zbiórkę na rzecz bezdomnych psów oraz kotów z miejscowych i okolicznych przytulisk. Jarosławscy motocykliści już od jakiegoś czasu organizują akcję, której głównym celem jest pomoc zwierzakom.

„MOTO ŁAPA” odbywa się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca i często biorą w niej udział również zaprzyjaźnieni miłośnicy motocykli z innych miast w Polsce. Starają się nie tylko zbierać karmę i środki na nią, ale w miarę możliwości wspierają też finansowo leczenie i sterylizację bezdomnych kotów i psów.

Tego, jak włączyć się w pomoc razem z motocyklistami, można dowiedzieć się na facebook’ owym profilu „MOTO ŁAPA”.

DP/fot. SP 4 Jarosław

Wielkanoc na jarosławskich pocztówkach

0

Do najbardziej znanych w Polsce wielkanocnych kartek można zaliczyć pocztówkę  z reprodukcją obrazu wg Adama Setkowicza „Chrystus Pan zmartwychwstał”. Aktywnym wydawnictwem pocztówek świątecznych była Współczesna Sztuka w Przemyślu.

 

W Jarosławiu pocztówki wydawały poszczególne parafie jak np. Parafia Bożego Ciała (Kolegiata), która wydała pocztówkę pt. „Wielkanoc, obraz Chrystusa Zmartwychwstałego  z 2 połowy XIX wieku”. Ciekawą pocztówkę świąteczną wydali Ojcowie Dominikanie   w Jarosławiu. Na tle wiosennych, rozłożonych gałęzi z kwiatami napisem „Wesołego Alleluja” występuje ogólny widok elewacji Bazyliki od strony wschodniej, pośrodku figura MB Bolesnej i w lewym górnym rogu akcent świąteczny w postaci Chrystusa. Rzadko spotykana jest pocztówka z dwoma pisankami i napisem „Wesołych Świąt”. Na odwrocie widnieje napis „Pisanki z okolic Jarosławia”, wydana przez Biuro Wydawnictw Artystycznych i Ludowych C.P.L.I.A. w 1952 roku. „Cepelia” kiedyś bardzo popularna to Związek Spółdzielni Przemysłu Ludowego i Artystycznego, powołany w 1949 roku., którego   celem był rozwój i upowszechnianie twórczości ludowej, przemysłu i rzemiosł artystycznych. Posiadała własne sklepy, również w Jarosławiu. Ponadto duża ilość świątecznych pocztówek, według własnego pomysłu jest wydawana przez zakłady pracy, szkoły oraz osoby indywidualne. Aktualnie tradycyjne, ręcznie pisane życzenia zdecydowanie przegrywają  z telefonem i Internetem.

Jerzy Czechowicz

Niebieska iskierka poszła w świat

0

– Jesteśmy z wami niebieskimi motylami – takie pozdrowienia przekazują uczestnicy akcji challengeniebieskiemotyle2021 na znak solidarności z osobami ze spektrum autyzmu oraz zespołem Aspergera.

 

Akcja została zainicjowana przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. Jana Pawła II w Jarosławiu.

– Celem akcji jest poszerzanie świadomości na temat autyzmu i przekazanie iskierki przyjaźni osobom z autyzmem i ich rodzinom – mówi Wojciech Głąb, dyrektor SOSW.

Akcję zapoczątkowały panie: Jadwiga Machaj oraz Monika Mikłasz, które niejednokrotnie brały udział w organizacji przeglądu twórczości dziecięcej „Niebieskie Motyle”. W tym roku ze względu na pandemię akcja nie mogła się odbyć, dlatego organizatorzy postanowili przenieść ją do sieci. Odzew jest ogromny. Każdego dnia swoją solidarność z osobami dotkniętymi autyzmem oraz zespołem Aspergera wykazują kolejni uczestnicy.

Challenge jest bardzo prosty. Aby zrealizować zadanie, wystarczy ubrać się na niebiesko, a następnie wykonać pracę plastyczną np. odbić niebieskie ręce w kształcie motyla lub serca. Osoby bardziej kreatywne mogą wykonać inną dowolną aktywność według własnej inwencji twórczej. Wykonanie zadania trzeba uwiecznić na filmie lub fotografii, a następnie umieścić je na swoim profilu w mediach społecznościowych oraz przesłać na adres organizatora. Ważne, aby na zdjęciu lub filmie ujęte były pozdrowienia: „Jesteśmy z wami, niebieskimi motylami!”. Osoba, która wykonała zadanie, może nominować kolejne osoby. Na wykonanie zadania jest 48 godzin.

EK, fot. org.

 

 

Stracili dom w pożarze. Potrzebna pomoc

0

Rodzina z Sośnicy została bez dachu nad głową tuż przed Wielkanocą. Pożar, który wybuchł w piątek, 26 marca, strawił cały ich dobytek. Przyjaciele zorganizowali zbiórkę, która pomoże odbudować dom. Każda pomoc się przyda.

 

Pożar wybuchł tuż przed godziną 8 rano. Po przyjeździe na miejsce pierwszych zastępów ogniem objęty był już cały budynek. Pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Na szczęście domownicy o własnych silach zdążyli opuścić palący się budynek.

– Dom zamieszkiwała trzyosobowa rodzina, która została bez niczego. Spaleniu uległy ubrania, sprzęty AGD i RTV. Od wielu lat ojciec i syn są czynnymi strażakami w naszej miejscowości. Zawsze pomagali. Zawsze byli na zawycie syreny. Teraz to oni potrzebują pomocy – mówią strażacy OSP Sośnica, zachęcając do pomocy poszkodowanej rodzinie.

Na portalu zrzutka.pl organizowana jest zbiórka (https://zrzutka.pl/4xgvwc). Każdy, kto chciałby pomóc poszkodowanej rodzinie, może przekazać środki finansowe na ten cel. Pogorzelcom można również pomóc, przekazując materiały budowlane oraz sprzęty AGD i RTV.

– Potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Każda złotówka jest na wagę złota. Pomóżmy rodzinie która jest w potrzebie. Dobro zawsze wraca – apelują organizatorzy zbiórki.

W akcji gaśniczej brali udział strażacy z JRG PSP Jarosław, OSP KSRG Radymno, OSP KSRG Duńkowice i OSP Sośnica.

 

EK, fot. OSP KSRG Radymno

 

Stare remizy OSP: Remiza w Mikulicach

0

Ochotniczą Straż Ogniową w Mikulicach powołano w 1926 r. z inicjatywy samego właściciela majątku Stefana Turnaua.

 

Stefan Turnau na własny koszt zorganizował czterodniowy kurs strażacki prowadzony przez instruktora straży powiatowej z wypożyczonym sprzętem strażackim z Przeworska oraz Kańczugi. Udział w kursie brali pracownicy majątku oraz chłopi. Po zorganizowaniu straży zakupiono sikawkę ręczną, na którą kwotę 400 zł wyasygnował sam Turnau, zapewniając także pomieszczenie w swoim majątku na jej przechowywanie, które pełniło funkcję pierwszej remizy strażackiej.

Straż w Mikulicach urządzała również przedstawienia amatorskie zespołu OSP i zabawy dla mieszkańców wsi, z czego dochody przeznaczała na swoje cele. Największym wydarzeniem dla członków OSP Mikulice był udział w gaszeniu wielkiego pożaru Przeworska w 1930 r., za co została wyróżniona przez ówczesnego starostę powiatu przeworskiego Adama Remiszewskiego.

Drugą remizą strażacką w Mikulicach już po wyzwoleniu było pomieszczenie na sprzęt strażacki w tzw. „barakach poniemieckich”. Pomieszczenie to jednak nie spełniało odpowiednich warunków. Wtedy to zrodziła się myśl budowy nowej murowanej remizy czynem społecznym, wzorując się na innych miejscowościach powiatu.

W dużej mierze dzięki zaangażowaniu w jej budowę m.in. prezesa OSP Mikulice Stefana Dulibana i naczelnika Eugeniusza Ryznara, została oddana do użytku w 1979 r.

 

Wojciech Kruk

Dział Historii Pożarnictwa Muzeum w Przeworsku

Remiza strażacka OSP Mikulice w tzw. barakach poniemieckich mieszcząca się z prawej strony, lat 40. XX w., fot. zbiory muzeum

Dotacja na odnowienie Mogiły Wojennej

0

Wspólna mogiła 45 ofiar pacyfikacji Rokietnicy przeprowadzonej 8 marca 1943 r. zostanie uzupełniona o barierkę z ozdobnymi słupkami. Uwieńczy ją mosiężny odlew godła.

 

Gmina uzyskała dofinansowanie z programu ,,Groby i cmentarze wojenne w kraju” na projekt pn. ,,Ocalone od zapomnienia- odnowienie zbiorowej mogiły wojennej na cmentarzu w Rokietnicy etap II” w kwocie 32 tys. zł. Uzupełnione zostaną także granitowe płyty, na których znajdują się nazwiska zamordowanych.

 

Dramat jednego dnia sprzed 78 lat ciągle żyje w pamięci mieszkańców wsi. Przed zbiorową mogiłą, która stała się pomnikiem pomordowanych palą się znicze. Spoczywa w niej 45 mieszkańców Rokietnicy. Najmłodsza Zosia miała 4 lata. Leży koło swojej ciężarnej mamy. – Ci ludzie nie mieli ni trumien ni krzyży. Owinięte w prześcieradła ciała układano jedno obok drugiego. Leżą we wspólnej mogile – czytamy we wspomnieniach. Pogrzebano ich przy cmentarzu. Dzisiaj Mogiła Wojenna jest włączona w obręb rokietnickiej nekropolii.

W latach 1954 – 1958 rokietnickie społeczeństwo wybudowało im pomnik. Był to ogromny krzyż z szarym obeliskiem.

erka