Strona główna Blog Strona 328

Czysta Mleczka

0

– Spodziewałem się, że będzie dużo śmieci ale że aż tyle, tego nie przewidziałem – mówi Krzysztof Łuc, szef Centrum Kultury, Sportu i Turystyki w Pruchniku i współorganizator akcji „Czysta Rzeka Mleczka”. W ramach akcji uprzątnięto półtorakilometrowy odcinek rzeki w granicach Pruchnika.

W oczyszczaniu brzegów wzięli udział strażacy z OSP nr 1 i 2 w Pruchniku oraz wolontariusze. – Było nas 17 wolontariuszy zapisanych w systemie i 7 osób, które dołączyły w dniu akcji. Zebraliśmy około 4 tony śmieci – wylicza K. Łuc dziękując pracownikom Urzędu Miejskiego w Pruchniku za koordynacje działań i transport, a pruchnickim władzom samorządowym i PGKiM w Jarosławiu za sfinansowanie odbioru zebranych śmieci.

Organizatorzy zapewniają, że za rok znowu wyruszą sprzątać brzegi Mleczki.

opr. erka/ Fot. org.

 

Kraszewskiego częściowo zamknięta

0

Spółka Strabag, wykonawca przebudowy ul. Kraszewskiego w Jarosławiu informuje, że od najbliższego czwartku, 22 kwietnia zmienia się organizacja ruchu na odcinku ul. Kraszewskiego. Część ulicy od skrzyżowania z ul. Grunwaldzką do zbiegu z ul. Głowackiego będzie wyłączona z ruchu.

 

Proponowany objazd wyznaczono ul. Konfederacką i Kościuszki. Formalnie remont ul. Kraszewskiego ruszył we wrześniu ubiegłego roku. Prace jednak wstrzymano w związku z przebudową pl. Mickiewicza i skrzyżowania ul. Grunwaldzkiej z Lubelską. Nałożenie się remontów mogło doprowadzić do paraliżu komunikacyjnego w centrum Jarosławia. Chociaż budowa rond przy zbiegu ul. Grunwaldzkiej, Lubelskiej i Sikorskiego jeszcze trwa planowane jest rozpoczęcie przebudowy ul. Kraszewskiego, która będzie przebiegać etapami.

Inwestycja ma kosztować 8,7 mln zł z czego rządowy Fundusz Dróg Samorządowych pokryje 5,1 mln zł. Prace mają się zakończyć w październiku 2022 r.

erka/Fot. UM Jarosławia

 

Wąskotorówką pojedziemy krócej

0

Trwają przygotowania do uruchomienia tegorocznych przejazdów kolejki wąskotorowej. Popularna „Dynówka” będzie jednak kursować na krótszej trasie.

 

Jak informuje zarządca Przeworskiej Kolei Wąskotorowej, jeśli „Pogórzanin” będzie mógł pomimo pandemii wyruszyć w trasę, w tym sezonie będzie ona skrócona. Kolejka swój bieg kończyć będzie w Łopuszce Małej, nad zalewem, a po postoju wróci w stronę Przeworska. To mniej więcej połowa dotychczasowego odcinka, na którym kursowała.

Jak wszyscy pamiętamy, ubiegłoroczna powódź w znacznym stopniu uszkodziła część torowiska, co w połączeniu z trwającą pandemią sprawiło, że kolejka w 2020 roku nie kursowała. W tym czasie udało się jednak dokonać kilku remontów, m.in. lokomotywowni, o której pisaliśmy wcześniej. W najbliższym czasie ma zostać też wyremontowane 13 kilometrów torów. Na odbudowę zniszczeń po powodzi kolej otrzymała 3 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości.

Szczegółów dotyczących połączeń oraz możliwości kupna biletów szukać będzie można na stronie internetowej „Pogórzanina”, która ruszy niebawem.

DP/fot. PKW

„Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” – 76 rocznica spalenia wsi i ludobójstwa mieszkańców Wiązownicy dokonanego przez OUN UPA – w dniu 17.04.1945 r.

0

Świt 17 kwietnia 1945 r., wschodził nowy dzień. Mieszkańcy Wiązownicy śpią w swoich domach. Jak co dzień po nocnej straży sześciu wartowników schodzi na spoczynek, nie przeczuwają, że na obrzeżach ich ukochanej wsi czai się zło… mówił ks. Lesław Kubicki

 

17 kwietnia br. o godz. 18.00 w Kościele Parafialnym pw. Świętego Walentego i Narodzenia NMP w Wiązownicy odbyła się uroczysta Msza Św. w intencji 76 rocznicy spalenia miejscowości Wiązownica i zamordowania jej mieszkańców oraz okolicznych miejscowości przez OUN-UPA. Uroczystą Mszę Św. sprawował ks. Lesław Kubicki, proboszcz Parafii pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Świętem, który wygłosił do zebranych okolicznościowe kazanie. Tu w tej wiązownickiej ziemi pozostały po tamtym dniu na wieki prochy ojców, matek, sióstr, braci spalonych w swoich domach, zaduszonych dymem w piwnicach matek tulących do piersi swoje dzieci i tych zastrzelonych i tego rannego obrońcy wleczonego końmi. Pamięć im się należy, chociażby w najprostszym znaku krzyża na mogile w modlitwie nad grobem czy w tej Mszy Świętej… – mówił podczas homilii.

W imieniu Senatora RP Mieczysława Golby kwiaty złożył dyrektor Biura Senatorskiego – Marcin Malinowski

W uroczystej Mszy Św. udział wzięli: dyrektor Biura Senatorskiego Senatora RP Mieczysława Golby – Marcin Malinowski, wicemarszałek Województwa Podkarpackiego Anna Huk, wicestarosta Jarosławski Mariusz Trojak, wójt Gminy Chłopice Andrzej Homa, wójt Gminy Laszki Stanisław Gonciarz, dyrektor Instytutu Ekonomii i Zarządzania w PWSTE w Jarosławiu Tatiana Kożak-Siara oraz przewodniczący Społecznego Komitetu Budowy Tablicy Tadeusz Płachetko, a także mieszkańcy Wiązownicy. Po uroczystej Mszy Św. pod tablicą upamiętniającą ofiary ludobójstwa złożono kwiaty, zapalono znicze oraz odmówiono modlitwę w intencji osób poległych tego dnia.

 Całość homilii ks. Lesława Kubickiego z tej uroczystości jest dostępna do wysłuchania na stronie internetowej Senatora RP Mieczysława Golby pod adresem www.mieczyslawgolba.pl oraz na jego profilu na portalu Facebook.

tp

 

 

Złodzieje szans

0

Kiedyś kradzieżą parał się zwykle margines społeczny. Był to powód do wstydu, a w średniowieczu można było nawet stracić rękę, by więcej tego występku nie popełnić. Być może nie każdy wie, ale w Arabii Saudyjskiej dzieje się tak i współcześnie, zgodnie z obowiązującym prawem szariatu.

 

Dziś definicja kradzieży rozmyła się, ale i jednocześnie poszerzyła. Złodziejstwo czy oszustwo często nazywane jest oznaką radzenia sobie w życiu. Warto zauważyć, że nie chodzi tylko o kradzież pieniędzy czy przedmiotów które do nas nie należą, choć i tak nadal się zdarza i bezczelnie może cię okraść nawet najbliższa sąsiadka. W dzisiejszych czasach mamy do czynienia też z kradzieżą dóbr intelektualnych, ale i możliwości lub szans. Ktoś może czuć się oszukany, bo gorzej mu się wiedzie w życiu, choć jednocześnie sam nie robi nic w kierunku, by cokolwiek zmienić. Za swoje porażki obwinia więc tego, któremu się powodzi. Ten drugi ma, a to jemu przecież bardziej się należało.

Podobnie okradani poczuli się ci, którym jeden z ubiegłorocznych kandydatów w wyborach prezydenckich odebrał szansę na szczepienie, bo zdążył wykorzystać błąd systemu, który skierował go na niemal natychmiastowy termin. Same szczepienia wywołują wiele chaosu i kontrowersji. Są tacy, którzy są entuzjastami szczepionki, inni wręcz przeciwnie. Jest grupa, która niby chce, ale się boi i najlepiej, by ktoś za nich zadecydował. Swoją drogą, niektórzy cały czas wyglądają, jakby służyła im idea państwa opiekuńczego, gdzie nie muszą o niczym decydować ani mieć swojego zdania, a dobra takie jak przedszkole czy wczasy byłyby zapewnione bez jakiegokolwiek wysiłku. To już chyba jednak przerabialiśmy.

Połowa kwietnia to ostatni dzwonek, by obudzić się i zawalczyć o lepsze oceny na koniec roku szkolnego. Może to być jednak problem dla znacznej większości uczniów, bo jak alarmują rodzice i nauczyciele, młodzież popada w coraz większą apatię i zniechęcenie. Nie włączają się już tak chętnie w rozmowy z nauczycielem, a nawet najprostsze zadania wydają się nie do wykonania. Rodzice wracając z pracy, nierzadko widzą swoje dziecko popołudniu w piżamie, w pokoju z zasłoniętymi oknami i niepościelonym łóżkiem. Jesteśmy w europejskiej czołówce jeśli chodzi o czas trwania nauki zdalnej. Tej młodzieży nie tylko ukradziono szanse na normalną naukę w murach szkolnych, ale i zabiera się im często najlepszy pod względem towarzyskim czas. Nie mówiąc o tym, że nawet jeśli zapadnie decyzja o powrocie, to przystosowanie się też może chwilę potrwać. Akurat do wakacji.

 

Dominika Prokuska

Nagroda za wyczucie formy i materiału

0

Eliasz Dyrow, 26-letni artysta z Jarosławia, został uhonorowany Rosyjską Nagrodą Artystyczną. Złoty Medal im. Sergieja Konienkowa przyznano mu w dziedzinie rzeźby monumentalnej. Nagroda była przyznawana przez międzynarodowe jury. Oceniający brali pod uwagę cały dorobek artystyczny. U E. Dyrowa zwrócili uwagę na talent plastycznego wyczucia formy i materiału.

 

– Bardzo się cieszę, że przez regularny udział w konkursach, wystawach i festiwalach artystycznych na wschodzie mogę promować polską kulturę i historię, oraz przybliżać sylwetki polskich bohaterów narodowych – mówi uhonorowany. Prestiżowa nagroda podkreśla talent i pracowitość młodego artysty, który jest autorem wielu prac o charakterze historyczno-patriotycznym. Są wśród nich nie tylko rzeźby. Jego obrazy przedstawiające postacie związane z Polską można spotkać m.in. w Pałacu Prezydenckim i na Watykanie.

Eliasz Dyrow z jedną z ostatnich prac.

W listopadzie ubiegłego roku pisaliśmy o tworzonym przez E. Dyrowa monumentalnym obrazie „Ocalenie Europy” upamiętniającym na powierzchni 2,5 na 7,5 metra ocalenie Europy przez Polskę przed komunizmem. Wcześniej informowaliśmy o rzeźbiarskim przedstawieniu św. Jana Pawła II wykonamy dla Parku Papieskiego w Rzeszowie. Rok wcześniej papież Franciszek przyjął od jarosławskiego artysty obraz przedstawiający kard. Adama Kozłowieckiego, polskiego jezuity, który przez 60 lat posługiwał na misjach w Zambii.

Dyrow urodził się w Kijowie. Dziesięć lat temu jego rodzina w ramach programu repatriacji osiedliła się w Polsce. Mieszkają w Jarosławiu.

erka/Fot. arch. E. Dyrowa

 

Pod topór poszła zdrowa zieleń? Czy burmistrz przekroczył swoje uprawnienia? 

0

– Wszczęto śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez burmistrza Kańczugi. Z zawiadomienia wynika, że doprowadzono do wycinki drzew, które podlegały ochronie. Burmistrz nie sprzeciwił się działaniom strażaków OSP. Zachodzi podejrzenie, że oprócz chorych okazów pod topór poszła także zdrowa zieleń – mówi Bożena Harasz-Wołoszyn, zastępca Prokuratora Rejonowego w Jarosławiu.

 

Drzewa rosnące na działce wpisanej do rejestru zabytków zostały wycięte przez strażaków OSP, bo miały stwarzać zagrożenie dla ludzi. Urząd Miasta i Gminy w Kańczudze twierdzi, że o sprawie dowiedział się po fakcie. Śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez burmistrza Kańczugi wszczęła Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu. Do wycięcia drzew doszło w maju ubiegłego roku. Drzewa rosnące obok stadionu wycięli strażacy OSP. – Druga sprawa dotyczy nielegalnego wysypiska odpadów w Pantalowicach. Trwa analiza dokumentacji oraz przesłuchania świadków, wśród nich są m.in. sołtysi, radni oraz druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów — wyjaśnia B. Harasz-Wołoszyn.

W Urzędzie nie wiedzieli?

Zupełnie inną wersję wydarzeń przedstawia Urząd Miasta i Gminy Kańczuga. Potwierdza wprawdzie, że drzewa zostały wycięte przez wezwaną jednostkę OSP Pantalowice, jednak twierdzi, że o akcji urząd został poinformowany po fakcie.

– Drzewa zostały wycięte 4 maja 2020 r. podczas interwencji, do której została wezwana jednostka OSP Pantalowice, która to podjęła decyzję o wcięciu drzew stanowiących zagrożenie. O akcji tutejszy Urząd został poinformowany już po wycięciu drzew. Z informacji uzyskanych od OSP Pantalowice wynika, że powodem akcji było zagrożenie, jakie stanowiły te drzewa dla osób przebywających w ich pobliżu. Działka nr 847 w miejscowości Pantalowice, na której znajdowały się wycięte drzewa, wpisana jest do rejestru zabytków – informuje Paweł Mucha, kierownik Referatu Gospodarowania Nieruchomościami i Ochrony Środowiska Urząd Miasta i Gminy w Kańczudze.

 

Sprawa wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców. Dla części z nich ważne jest nie tylko to, jak wygląda otoczenie ich miasta czy gminy, ale i jakie decyzje podejmowane są przez rządzących. Będziemy informować, jak dalej potoczy się ten temat.

DP/fot. Czytelnik

 


	            

Pruchnik – Helusz i Kidałowice – Rokietnica do przebudowy

0

Rada Powiatu Jarosławskiego przyjęła na nadzwyczajnej sesji zwołanej 15 kwietnia uchwałę umożliwiającą rozpoczęcie przebudowy drogi Pruchnik – Kramarzówka – Helusz o długości 9 km oraz 8 km odcinka drogi Kidałowice – Rokietnica. Inwestycje mają być współfinansowane z Funduszu Dróg Samorządowych i prowadzone przez 3 lata. Całkowity koszt jest szacowany na 35 mln zł. Władze powiatu spodziewają się, że w tym roku samorząd otrzyma dotację. Zaplanowano 7,5 mln złotych na obie drogi. 2,5 mln zł na pierwszą i 5 mln zł na drugą.

 

– Na chwilę obecną lista dofinansowań jeszcze nie została ogłoszona, będzie to najprawdopodobniej pod koniec miesiąca. Zależy nam jednak na sprawnym przeprowadzeniu procedury przetargowej, ze względu na możliwe, znacząco niższe koszty, jak również na czasie, który zaczyna nam uciekać – informował radnych o przyczynach zwołania nadzwyczajnej sesji, starosta Stanisław Kłopot. Dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych ma wynieść nie mniej niż połowę. Starosta zwrócił uwagę, że ceny na rynku robót są teraz znacząco niższe, więc ogłoszenie przetargu przed rozstrzygnięciem wniosków może dać oszczędności. Radni zaakceptowali przeniesienie 2,5 mln zł z planowanych wydatków Powiatowego Zarządu Dróg i 5 mln zł z wolnych środków powiatu na przebudowę wspomnianych dróg. – Po otrzymaniu wsparcia z FDS te pieniądze zostaną uwolnione i wrócą z powrotem do planu wydatków. W przetargu będzie zawarta klauzula, że inwestycja będzie realizowana po przyznaniu wsparcia. Istnieje możliwość, że ich nie otrzymamy, ale jest to mało prawdopodobne – zaznaczał starosta.

Drogi mają być poszerzone do 6 metrów jezdni, pobocze utwardzone, a w terenie zabudowanym będą chodniki.

erka/Fot. Starostwo Jarosławskie

 

Nikt nie chce pomóc bocianom

0

Pan Józef szuka pomocy w oczyszczeniu gniazda dla bocianów. Interweniował już w wielu miejscach. Niestety nigdzie nie uzyskał pomocy. Mieszkaniec Pełkiń nie traci jednak nadziei. Wierzy, że będzie ono jeszcze schronieniem dla niejednej bocianiej rodziny.

 

– Tuż przy mojej posesji, na wysokim drzewie znajduje się bocianie gniazdo. Niestety obrosło ono gałęziami i bociany nie mogą się na nie dostać. Od kilku dni krążą nad domami. Widzę, że mają ochotę je zasiedlić, ale nie mogą na nie siąść. Interweniowałem już w wielu miejscach, szukając dla nich pomocy. Kontaktowałem się z gminą oraz strażą pożarną. Niestety nikt nie chce pomóc. Nie wiem, skąd bierze się taka znieczulica. Czy jest w ogóle ktoś, kto mógłby pomóc w oczyszczeniu gniazda? Nie wiem, gdzie szukać pomocy. Nie chciałabym, aby bociany znalazły jakieś inne miejsce – mówi Józef Wołoszyn z Pełkiń.

Pan Józef nadmienia, że bocianie gniazdo istnieje w tym miejscu od niemal stu lat. Wspomina, jak przed kilkoma laty wichura powaliła je na ziemię.

– Huk był potężny. Postawił na nogi wszystkich sąsiadów. Na podwórku znaleźć można było wszystko: stare szmaty, sznurki, a nawet pończochy. Trzy taczki tego nazbierałem – wspomina z uśmiechem na twarzy pan Józef. Mieszkaniec Pełkiń bardzo chciałby, aby gniazdo zostało zasiedlone na nowo.

W sprawie bocianiego domu, skontaktowaliśmy się z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Łukasz Lis, rzecznik RDOŚ wyjaśnił, że jeżeli gniazdo jest w zaawansowanym stanie sukcesji roślinnej, to świadczyć może to o braku lęgów od kilku lat. Zwrócił uwagę, że sytuacja może wynikać z różnych przyczyn.

– Para, która zasiedlała to gniazdo zginęła (jedno z nich lub oboje) lub po prostu zrezygnowała z tego gniazda i znalazła nową lokalizację. To natomiast może wynikać z faktu, że okolica nie zapewnia wystarczającej ilości pokarmu dla młodych – np. zabudowuje się tereny dotychczas użytkowane rolniczo (łąki, pola uprawne) – tłumaczy Ł. Lis, zauważając równocześnie, że oczyszczenie gniazda wcale nie daje gwarancji, że zostanie ono na nowo zasiedlone.

– Lokalizację gniazda wartowałoby skonsultować z jakimś ornitologiem, który zna biologię bociana białego – mówi Ł. Lis.

 

Można pomóc bocianom

Rzecznik RDOŚ informuje również, że pan Józef może podjąć działania zmierzające do oczyszczenia gniazda, jednak nigdzie nie znajdzie przepisu, że jest to obowiązek kogoś innego, niż tylko samego zainteresowanego.

– Wszak dbałość o przyrodę to obowiązek nas wszystkich (mówi o tym konstytucja i ustawa o ochronie przyrody). Można szukać wsparcia w gminie lub w organizacjach pozarządowych.

Inną kwestią są względy formalno-prawne, w sensie zakazów obowiązujących względem gatunków chronionych – niszczenia gniazd. Jednak w tym wypadku można mówić o chęci jego zachowania – tłumaczy Ł. Lis.

Pan Józef nie traci nadziei. Wierzy, że po publikacji artykułu znajdzie się ktoś, dzięki komu bociania rodzina będzie mogła znaleźć tu swój kąt.

EK


	            

Szczepienia w firmach rodzą obawy

0

Jarosław: Pracownicy większych firm i instytucji mają możliwość szybszego zaszczepienia przeciwko Covid-19. Nie wszystkim się to jednak podoba. Niektórzy boją się, że w przypadku odmowy zostaną zwolnieni z pracy. Burmistrz uspokaja.

 

– Burmistrz chce szczepić pracowników. Po zakładach pracy roznoszone są ankiety, w których pracownicy mogą wyrazić zgodę na wcześniejsze szczepienie. Ludzie boją się, że jeżeli odmówią, nie zostaną z nimi przedłużone umowy o pracę. Nie wiemy co mamy robić – mówił dzwoniący do Redakcji mężczyzna, prosząc o pomoc.

W powyższej sprawie skontaktowaliśmy się z Urzędem Miasta Jarosławia, którego przedstawiciele wyjaśnili, że podjęcie prac związanych ze zorganizowaniem akcji szczepień przeciwko Covid-19 w Urzędzie Miasta Jarosławia i jednostkach podległych ma na celu umożliwienie osobom zainteresowanym przyjęcia szczepienia we wcześniejszym terminie, niż wynikający z harmonogramu Narodowego Programu Szczepień.

– Ponieważ pojawiła się możliwość zorganizowania szczepień w zakładach pracy, w których liczba chętnych przekroczy 500 osób, podjęliśmy badanie potencjalnej liczby osób chętnych do zaszczepienia w urzędzie miasta i jednostkach podległych, aby (jeśli liczba zainteresowanych będzie wystarczająca) umożliwić pracownikom, chętnym do tego, szybsze szczepienie – wyjaśnia Iga Kmiecik, rzecznik prasowy Burmistrza Miasta Jarosławia. – Burmistrz Miasta Jarosławia zapewnia jednocześnie, że szczepienie nie jest obowiązkowe, a brak zadeklarowania chęci zaszczepienia się, nie niesie za sobą żadnych negatywnych skutków związanych z zatrudnieniem – tłumaczy I. Kmiecik.

W Polsce wykonano już ponad 7,6 mln szczepień przeciwko Covid-19. Akcja szczepień w firmach ma ruszyć od połowy maja.

EK