Strona główna Blog Strona 324

Łowcy burz w akcji

0

W ubiegłym tygodniu pogoda nas nie rozpieszczała. Mieliśmy nawet okazję zaobserwować pierwsze wiosenne burze. O tym, jak niebezpieczne mogą być burze oraz czy sytuacja, jaka miała miejsce w czerwcu ubiegłego roku, kiedy to południową część powiatu przeworskiego dotknęła powódź błyskawiczna, może się powtórzyć, rozmawiamy z założycielem grupy „Burze Podkarpacia”, Piotrem Witkiem.

 

Założyciel grupy Piotr Witek. fot. Burze Podkarpacia

Piotr Witek mieszka w Grodzisku Górnym, w powiecie leżajskim, ale codziennie, zwłaszcza w okresie aktywnym burzowo, na facebook’owej stronie „Burze Podkarpacia” informuje o sytuacji pogodowej i ostrzega przed możliwymi niebezpiecznymi zjawiskami pogodowymi, które dotyczą całego naszego województwa. Nie pracuje sam. Ich ekipa „łowców burz” liczy sobie osiem osób i jest rozstawiona prawie po całym Podkarpaciu, skąd na bieżąco dogląda danych.

Rok 2020 był obfity w niebezpieczne układy burzowe. Sytuacja, jaka miała miejsce w czerwcu ubiegłego roku na terenie gmin Jawornik Polski, Hadle Szklarskie, Markowa, była spowodowana zjawiskiem tzw. Training Storms, czyli przejściem burzy jedna po drugiej – mówi P. Witek dodając, że nie można wykluczyć, że zjawisko takie może się powtórzyć. Wystarczy napływ czarnomorskiej masy powietrza, która jest zawsze bogata w wilgoć.

Jak to zazwyczaj bywa w tej masie, przepływ powietrza jest bardzo słaby, stąd powstają wolno przemieszczające się komórki burzowe, które dają nadmierne opady deszczu. 26 czerwca wyjątek był taki, że to nie były zwykle komórki burzowe. W południowym regionie Podkarpacia wystąpiły superkomórki burzowe o łącznej sumie opadu 130-140 l/m2 – wyjaśnia łowca burz.

 

Występują coraz częściej

Nasz rozmówca zauważa, że tzw. Training Storms występują co raz częściej. Zarówno on sam, jak i jego współpracownicy nie spotkali się z takim silnym, agresywnym wystąpieniem tego zjawiska. Jak tłumaczy, była tam mowa o przynajmniej trzech SC (supercell), czyli superkomórek burzowych. Superkomórki można rozpoznać po samej budowie, są w stanie utworzyć wał szkwałowy na jej czele, tworzą ogromne rdzenie opadowe. Na podstawie SC mogą schodzić tornada po uprzednim zejściu chmury stropowej, zjawiska micro oraz downburstu czyli nawalnego opadu, czyli zrzutu wody z chmury.

Zajmuję się burzami ponad 15 lat, ale to co tam zobaczyłem było dla mnie szokiem. Byliśmy jako pierwsi na miejscu, tuż po przejściu zjawiska – relacjonuje Piotr dodając, że trudno się przed czymś takim uchronić, ale na pewno pomogłoby bieżące udrożnienie oraz czyszczenie potoków, przepustów.

„Łowienie” burz to z pewnością interesujące, ale i nieco niebezpieczne zajęcie. Przedstawiciele grupy „Burze Podkarpacia” apelują, by nie fotografować zjawisk burzowych samodzielnie, bo jest to bardzo niebezpieczne, zwłaszcza jeśli nie posiada się odpowiedniej wiedzy na ten temat. Najlepiej na bieżąco śledzić prowadzoną przez tych pasjonatów stronę.

DP


 

Na granicy paraliżu komunikacyjnego

0

W czwartek zamknięto ul. Kraszewskiego od strony skrzyżowania z Grunwaldzką i Jana Pawła II. Wyłączono też sygnalizację świetlną na uznawanym za główne w Jarosławiu skrzyżowaniu. Po południu zapadła się nawierzchnia pod TIR-em wyjeżdżającym z galerii od strony Grunwaldzkiej. Samochód zablokował drogę i w obrębie głównej krzyżówki zapanował kompletny chaos. Kierowcy nawracali gdzie popadło. Wymuszali pierwszeństwo chcąc wyjechać z ul. Słowackiego lub w nią wjechać. Można było odnieść wrażenie, że przepisy ruchu drogowego przestały obowiązywać w tej części Jarosławia.

 

Dwie główne drogi w centrum miasta są przebudowywane. Ul. Grunwaldzką i ronda na skrzyżowaniu z Lubelską, Sikorskiego i 3 Maja wykonuje właściciel Galerii Stara Ujeżdżalnia. Ul. Kraszewskiego przebudowuje miasto z dotacyjnym wsparciem. To dobre informacje. Jednak zdarzenie z czwartku ostro pokazało, że przygotowanie do tych prac od strony zapewnienia bezpiecznych i jak najmniej uciążliwych objazdów pozostawia wiele do życzenia. Kierowcy zwracają uwagę na wolną amerykankę powstającą w czasie nasilenia ruchu przy braku sygnalizacji na głównej krzyżówce. – Z podporządkowanej wyjechał mi na czołówkę – przeklinał jeden z kierowców w piątek po południu. – By skręcić z ul. Grunwaldzkiej w Słowackiego trzeba mieć mocne nerwy – dodawał kolejny. Zauważają też, że m.in. na ul. Konfederackiej i Kościuszki pełniących rolę objazdów zamkniętej części ul. Kraszewskiego parkują samochody utrudniając przejazd.

 

Wszystko odbywa się zgodnie z zaopiniowaną przed odpowiednie służby i zatwierdzoną zmianą organizacji ruchu. Formalnie trudno się przyczepić, jednak razem z ogromną grupą kierowców, dziękując za dbałość o stan ulic apelujemy, by zminimalizować komunikacyjny chaos w trakcie modernizacji.

erka

 

Ulatniający się gaz przyczyną ewakuacji

0

PRZEWORSK: W czwartek, 22 kwietnia, przeworscy strażacy otrzymali zgłoszenie, że w jednym z budynków przy ul. Piłsudskiego wyczuwalna jest woń ulatniającego się gazu.

 

Zdarzenie miało miejsce przed południem. Na miejsce, oprócz trzech zastępów JRG Przeworsk, skierowane zostało pogotowie gazowe. Ponieważ budynek zasilany był gazem ziemnym, sprawdzono czy nie ulatnia się on w pomieszczeniach. Mierniki jednak niczego nie wykazały, ale zapach gazu nadal był wyczuwalny. Urządzenia będące na wyposażeniu strażaków wykazały, że przyczyną jest gaz propan-butan. Szybko okazało się, że w jednym z lokali usługowych znajduje się rozszczelniona butla z tym gazem. Zarządzono ewakuację 37 osób. Po wyniesieniu butli i przewietrzeniu pomieszczeń, ponownie sprawdzono budynek miernikami – wynik był negatywny. Ewakuowani wrócili więc do swoich zajęć. W wyniku zdarzenia nikt nie został poszkodowany.

 

DP/KP PSP Przeworsk

Radymnianie nie chcą herbu z infułą biskupią

0

Mieszkańcy Radymna nie opowiedzieli się za przyjęciem historycznego herbu. Większość z osób, które wyraziły swoje zdanie w ankiecie uważa, że miasto nadal powinno posługiwać się logiem z żaglowcem.

 

Prace nad ustanowieniem nowego herbu Radymna rozpoczęły się w 2019 roku. Herb z żaglowcem, z którym kojarzone jest Radymno, nigdy nie został zatwierdzony zgodnie z odpowiednimi procedurami. – Po opracowaniu projektu, bazującego na herbie, którym Radymno posługiwało się dotychczas (żaglowiec), przedstawiliśmy go do zaopiniowania Komisji Heraldycznej. Projekt nie uzyskał jednak pozytywnej opinii Komisji ze względu na brak dokumentów historycznych, które uzasadniałyby jego kształt. Heraldycy zaproponowali nam powrót do starego herbu Radymna, przedstawiającego infułę biskupią. Herb ten znajduje odpowiednie potwierdzenie w dokumentach historycznych. Stanęliśmy zatem przed wyborem – możemy starać się o zatwierdzenie herbu w jego historycznej postaci (infuły biskupiej) lub posługiwać się dotychczasowym znakiem (żaglowca) – byłoby to logo naszego miasta – poinformował Urząd Miasta Radymna początkiem tego roku.

W ostatnich tygodniach prowadzona była ankieta dotycząca herbu. Mieszkańcy Radymna mogli wyrazić swoje zdanie na temat tego, czy chcą przyjąć historyczny herb (infułę biskupią), czy pozostać przy logo z żaglowcem. W ankiecie wzięło udział ok. 700 osób. 352 osoby stwierdziło, że herb nie jest potrzebny, a Radymno powinno posługiwać się logo z żaglowcem. Za przyjęciem historycznego herbu Radymna – infuły biskupiej opowiedziało się 237 osób. Natomiast za przyjęciem infuły biskupiej jako oficjalnego herbu oraz dalszego używania logo z żaglowcem było 99 osób. Mieszkańcy mogli też wybrać projekt infuły biskupiej z kilku zaproponowanych opcji. Jednak większości z nich, żadna z zaproponowanych grafik nie przypadła do gustu. – Decyzję o dalszych krokach w sprawie herbu podejmie Rada Miasta Radymna – informuje Urząd Miasta Radymna.

EK

 

Konkurs rozstrzygnięty 

0

W piątek, 25 kwietnia, odbyło się rozdanie nagród laureatom konkursu wiedzy o Annie Jenke zorganizowanego przez Publiczne Katolickie Liceum Ogólnokształcące Parafii pw. Bożego Ciała w Jarosławiu.

 

Konkurs składał się z dwóch etapów. W pierwszym z nich, polegającym na rozwiązaniu testu on-line, wzięło udział 21 uczniów klas ósmych, reprezentujących 12 szkół podstawowych. W ramach drugiego etapu uczniowie przygotowali wypracowania, interpretując wybraną sentencję Anny Jenke w oparciu o wybrane fakty z jej biografii oraz własne spostrzeżenia i obserwacje.

Rozstrzygnięcie Konkursu odbyło się 12 kwietnia. Pierwsze miejsce zajęli: Martyna Blacharska z SP im. ks. Jana Radochońskiego w Wierzbnej oraz Bartosz Gołąb ze SP Sióstr Niepokalanek im. bł. Marceliny Darowskiej. Drugie miejsce zostało przyznane Oliwii Pantoł ze SP nr 11 z Oddziałami Integracyjnymi im. Adama Mickiewicza w Jarosławiu oraz Dominice Katan ze SP nr 4 im. Stefana Żeromskiego w Jarosławiu. Trzecie miejsce zajęła Emilia Bednarska ze SP Sióstr Niepokalanek im. bł. Marceliny Darowskiej w Jarosławiu. W gronie wyróżnionych uczestników konkursu znaleźli się: Julia Drapała ze SP im. ks. Jana Radochońskiego w Wierzbnej, Anna Baran ze SP nr 4 im. Stefana Żeromskiego w Jarosławiu, Andżelika Krzeszowiec ze SP nr 6 im. ks. Piotra Skargi w Jarosławiu, Julia Kołodziej i Mateusz Madaj ze SP im. Marii Konopnickiej w Wietlinie oraz Anna Chrobak ze SP im. A. Mickiewicza z Oddziałem Przedszkolnym w Pawłosiowie.

Rozdanie nagród miało miejsce w jarosławskim „Katoliku” w piątek, 25 kwietnia. Laureaci konkursu otrzymali okolicznościowe statuetki, a wszyscy uczestnicy pamiątkowe dyplomy i nagrody. W związku z tym, że „Konkurs Wiedzy o Annie Jenke na 100-lecie jej urodzin dla uczniów klas VIII szkół podstawowych z terenu powiatu jarosławskiego” został umieszczony w przygotowywanym przez Podkarpackie Kuratorium Oświaty „Wykazie zawodów wiedzy, artystycznych i sportowych organizowanych w roku szkolnym 2020/2021”, jego laureaci otrzymają również odpowiedni wpis na świadectwie ukończenia szkoły podstawowej oraz dodatkowe punkty w ramach rekrutacji do szkoły ponadpodstawowej. Upominki wręczone uczestnikom Konkursu zostały ufundowane przez Starostwo Powiatowe w Jarosławiu, Towarzystwo Przyjaciół Anny Jenke i Publiczne Liceum Ogólnokształcące w Jarosławiu. Po rozdaniu nagród uczestnicy konkursu zostali oprowadzeni po budynku Publicznego Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Jarosławiu ora zwiedzili salę poświęconą Służebnicy Bożej Annie Jenke.

 

DP/fot. Publiczne Katolickie Liceum Ogólnokształcące Parafii pw. Bożego Ciała w Jarosławiu.

 

Jonasz walczy o sprawność

0

Wesoły i energiczny trzylatek nie bardzo jeszcze zdaje sobie sprawę, z jak wieloma trudnościami idzie mu walczyć. Jego najbliżsi wierzą, że dzięki determinacji i wytężonej pracy, chłopiec pokona wszystkie schorzenia i będzie mógł normalnie funkcjonować w przyszłości.

 

3-letni Jonasz Kołtuniak to dzielny i zawsze uśmiechnięty mieszkaniec Widnej Góry. Chłopiec od urodzenia wytrwale walczy o życie i sprawność.

– Synek urodził się z wodonerczem i powiększonym układem kielichowo-miedniczkowym lewej nerki, przez co narażony jest na powracające zakażenia układu moczowego. Już w pierwszych tygodniach życia u syna ujawniły się zaburzenia napięcia mięśniowego, asymetria, plagiocefalia oraz atopowe zapalenie skóry – opowiada Honorata Kołtuniak, mama Jonasza.

Późniejsze badania wykazały także wadę serduszka, problemy ze wzrokiem oraz szereg innych schorzeń. Ze względu na zaburzenia ze spektrum autyzmu Jonasz potrzebuje również wielospecjalistycznej terapii. Niestety koszty wizyt lekarskich, dalszej diagnostyki, potrzebnego sprzętu, a także leczenia i rehabilitacji są ogromne, dlatego rodzice Jonasza zwracają się z prośbą o pomoc w zebraniu niezbędnych środków.

– Każdy gest wsparcia z Państwa strony ma dla nas ogromne znaczenie – mówią bliscy Jonasza.

 

Rehabilitacja daje nadzieję

– Trzy lata intensywnej rehabilitacji dało dużo dobrych efektów, ale zdajemy sobie sprawę, że to dopiero początek naszej walki o zdrowie i sprawność syna – mówi pani Honorata. – Do tej pory dawaliśmy sobie radę. Było ciężko, ale dzięki wpływom z 1% udawało się nam zapewnić, chociażby minimum. Ten rok był trudny dla wszystkich. Wpływy z 1% nie pokryją nawet jednego miesiąca wydatków związanych z leczeniem syna. Dlatego też zwracamy się z prośbą o pomoc. Zebranie środków na pokrycie kosztów nawet miesięcznej rehabilitacji będzie dla nas rodziców ogromną ulgą i chwilą wytchnienia od codziennych zmartwień – mówi mama Jonasza.

 

Jak pomóc?

Na portalu siepomaga.pl trwa zbiórka pieniędzy. Każdy, kto chciałby pomóc Jonaszowi w walce o sprawność, może przekazać dowolnie wybraną przez siebie kwotę na konto fundacji. Wpłat można dokonywać online (https://www.siepomaga.pl/jonasz-koltuniak) oraz przelewem tradycyjnym: Fundacja Siepomaga, Pl. Władysława Andersa 3, 61-894 Poznań, numer w Alior Banku 21 2490 1028 3587 1000 0005 4692, tytułem „Darowizna Jonasz Kołtuniak”. Dzielnego trzylatka można wesprzeć także wysyłając SMS o treści 0054692 na numer 72365 (koszt 2,46 brutto).

Poczynania chłopca w walce o sprawność można śledzić w mediach społecznościowych: Dzielny Jonaszek – wsparcie, licytacje oraz Nasz Jonasz.

 

EK

 

Byle do wiosny

0

Wiosna przyszła w ubiegły wtorek. Najpierw Sawicki z PSL, były minister od rolnictwa i poseł wielu kadencji poinformował w radiu, że bociany już siedzą na jajkach. Za oknem było też wiosennie. Nawet deszcz był przelotny i radośniejszy i w duszy słoneczniej. Potem była burza i błyskawice niosły nadzieję, że zwiększona dawka ozonu przyśpieszy rozwój roślin.

 

Tylko czekać aż kukułka się odezwie, a patrząc na zachowanie naszych włodarzy widać, że niektórzy już żyją w strachu przed kukułczym jajkiem. Spokojnie panowie. Słuchajcie wpierw gdzie kuka. Czas na pakowanie przyjdzie później. A jeśli chcecie zachować choćby cząstkę godności, to miejcie troszkę dystansu do swojej osoby, bo o dystans do siebie nie ma sensu prosić. Wydaje się wam, że za wysoko siedzicie, by mówić o sobie – ja. Jesteście osobą. To brzmi dostojnie. Przynajmniej dla was. Dla reszty, co najmniej śmiesznie.

Na szczęście wiosna idzie, więc ludzie i osoby radośniej na świat popatrzą. Uczniowie już z onlajnu przechodzą w hybrydę. To ostatnie określenie kojarzy się z powiedzeniem ni pies ni wydra, bo niby szkoła jest, ale tylko częściowo. Branża beauty, czyli o naszą piękność dbająca, też się powoli otwiera. Restauracje zamknięte, bo w jedzeniu coś pięknego trudno znaleźć. Najwyżej mucha się w zupie utopi.

Lokalni łowcy pedofilów też ostatnio odżyli i prokuratura ma kilka spraw do rozpatrzenia. Chodzi w nich o to, że dorosły namawiał kogoś podającego się za małoletniego do miłosnych igraszek. W sumie nie wiedział kogo chce na złą drogę sprowadzić, bo korzystał z Internetu, a tam nawet brzydka kaczucha w wieku poprodukcyjnym może się podać za piękność powiatu i wsi okolicznych. Trzeba ścigać polujących na dzieci. Można dyskutować czy w formie, która jest prowokacją skierowaną w stronę osób, które oględnie mówiąc, łatwo dają się złapać na haczyk. Przysłuchując się ich tłumaczeniom można odnieść wrażenie, że dobry kusiciel bez kłopotu mógłby ich namówić na zakup szczebla z drabiny do nieba, która się przyśniła św. Jakubowi. Pozytywnym efektem jest to, że niejeden zanim zacznie nagabywać nieletnią w sieci, wyłączy komputer.

Coraz częściej żyjemy w e-świecie, rozmijając się ze zwykłym istnieniem. Uczniów włożyli tam z rządowego nakazu. Wychowują ich aplikacje, algorytmy i twarde dyski. Przeciwnicy szczepień ostrzegają przed czipami wpuszczanymi przez igłę, a mało kto zauważa, że już jesteśmy sterowani. Coś nakazuje gonitwę i pędzimy po nowy model telefonu, wypasioną konsolę, albo po wrażenie władzy nad innymi. Z czipem można sobie poradzić. Wystarczy, jak zapewniają spece, poobwijać się folią aluminiową. Mówią też, że dokucza tylko przy aktualizacji. Normalnie się go nie czuje. Z zachodzącymi zmianami społecznymi nie jest łatwo. Wydaje się, że szara masa tkwiąca między naszymi uszami odpuściła i dała pole do popisu panoszącej się wszędzie sieciowej inteligencji. Trudno powiedzieć, czy to dobre. Z koronawirusem walczymy wykorzystując komputerowe analizy danych i cyfrowe modele transmisji. Przed zakażeniem ma chronić aplikacja. Skutki widzi każdy.

Roman Kijanka

 

Zmarł ks. prał. Czesław Jaworski

0

W wieku niespełna 68 lat, zmarł ks. prał. Czesław Jaworski, emerytowany proboszcz Parafii pw. św. Wawrzyńca oraz Parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Radymnie.

 

Ks. Czesław Jaworski urodził się 22 czerwca 1953 r. w Chmielniku. Po ukończeniu studiów w przemyskim WSD, 4 czerwca 1978 r. w Przemyślu przyjął święcenia kapłańskie. Pracował jako wikariusz w Łętowni i Krościenku Wyżnym. Pełnił funkcję proboszcza w Iskrzyni (1985-2000), w Tuczempach (2000-2006), Radymnie pw. św. Wawrzyńca (2006-2015) i Radymnie pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa (2015-2018). Był dziekanem dekanatu Radymno I. W 2012 r. został włączony do grona gremialnych kanoników Jarosławskiej Kapituły Kolegiackiej.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w piątek, 23 kwietnia w Kościele pw. Matki Bożej Łaskawej w Chmielniku.

Opr. EK

 

 

Księżna Yorku ambasadorem fundacji Mukohelp

0

Reprezentantka dworu królewskiego Wielkiej Brytanii Sara Ferguson, księżna Yorku zgodziła się objąć honorową funkcję Ambasadora Fundacji Pomocy Chorym na Mukowiscydozę MUKOHELP z Jarosławia. -To dla nas wielkie wyróżnienie, ale jednocześnie radość – mówi Monika Bartnik, prezes fundacji.

-Jest to dla nas bardzo istotna informacja, bo księżna Sara znana ze swojej charytatywnej i niezwykle skutecznej działalności – dodaje M. Bartnik dziękując przy okazji bardzo wielu osobom, które darzą fundacje sympatią i wsparciem. W Polsce Księżna Sara m.im. zainicjowała budowę ”Górskiej Przystani” w Lipnicy Wielkiej, dla dzieci przechodzących długotrwałą rehabilitację. Jest również Damą Orderu Uśmiechu, który odebrała w grudniu 1999 r. w Warszawie. Teraz zainteresowała się problemami osób chorych na mukowiscydozę, wspieranych przez jarosławską fundację. – Planujemy spotkanie z księżną, podczas jej wizyty w Polsce – zapewnia M. Bartnik.

Ferguson założyła również dwie własne fundacje: Chances for Children i Children in Crisis. Wykorzystując własną popularność angażuje się w publiczne zbiórki funduszy i projekty poświęcone pomocy dzieciom.

erka/Fot. org.

 

 

 

Upamiętnili lokalnych bohaterów

0

CHODAKÓWKA: Od kilku dni dom ludowy jest miejscem upamiętnienia dwóch zasłużonych dla wsi mieszkańców. Na jednej z jego ścian znalazł się wyjątkowy mural.

 

Mural przedstawia Augustyna Jawniaka oraz Stanisława Machlarza. W tle widać fragment ryciny z zamkiem w Chodakówce. Jest to praca Arkadiusza Andrejkowa z Sanoka, artysty znanego z malarstwa ściennego i street-artu. W ramach projektu „Cichy memoriał” wykonał on m.in. szereg murali na stodołach, najczęściej przenosząc na nie postacie ze starych fotografii.

Pomysł na zagospodarowanie w ten sposób jednej ze ścian domu ludowego, zrodził się w głowie sołtysa Aleksandra Bratkowskiego. Budynek kilka lat temu wyremontowała własnymi siłami lokalna społeczność, a teraz swoją siedzibę ma tam Koło Gospodyń Wiejskich.

 

Arkadiusz Andrejkow w miniony weekend tworzył też mural na ścianie jednego z budynków w Pruchniku. Więcej na ten temat za tydzień.

 

DP/fot. Facebook/Arkadiusz Andrejkow