Strona główna Blog Strona 219

Wczoraj w szkole, dziś na barykadzie

0

Wojna weryfikuje najbardziej sprecyzowane plany na przyszłość. Student historii z ukraińskiego Gródka, który kilka miesięcy temu odbywał praktyki w jednej ze szkół w Jarosławiu, dziś musi mierzyć się z rzeczywistością, która niejednego by przerosła.

 

Aleksander to 19-letni kresowy Polak z Gródka, miasta koło Kamieńca Podolskiego, gdzie funkcjonuje polska szkoła i jedna z największych polskich wspólnot w Ukrainie. Młody mężczyzna jest studentem III roku historii na Uniwersytecie Rzeszowskim. Jeszcze niedawno w ramach szkolnych praktyk prowadził zajęcia m.in. z uczniami Szkoły Podstawowej nr 7 w Jarosławiu. Podkreśla, jak ciepło i życzliwie został tu przyjęty. Teraz jednak nauka musiała zejść na dalszy plan. Aleksander razem ze swoim ojcem działa w obronie swojego miasta.

Stoimy na barykadzie kontrolnej albo pilnujemy innych ważnych strategicznych punktów naszego miasta. Jest nas ok. 400 mężczyzn wchodzących w skład Drużyny Szybkiego Reagowania. Gdy my z ojcem jesteśmy na patrolu, mama z siostrą gotują i przyjmują uciekinierów z miasta Sumy, które jest cały czas bombardowane przez Rosjan. Teraz mamy w domu 12 osób, które przez sześć dni chroniło się w piwnicach atakowanego miasta – tak w ubiegłym tygodniu relacjonował sytuację Aleksander jednocześnie prosząc o wsparcie, którego społeczność SP nr 7 mu nie odmówiła. Kilka dni temu do Gródka na Podolu trafiły licznie zebrane w Jarosławiu dary, m.in. żywność długoterminowa, odzież termiczna, środki opatrunkowe czy drobny sprzęt jak saperki czy toporki. Z pewnością nie będzie to ostatnia taka akcja, tym bardziej że potrzeb nie ubywa, a wręcz przeciwnie. Jak informował wtedy Aleksander, w jego mieście zatrzymują się ludzie, którzy nie znają nikogo na Zachodzie i boją się iść w nieznane – najdalej docierają do okolic Lwowa, który do czasu niedzielnego bombardowania wydawał im się bezpieczny. Jedną z grup, jakie m.in. trafiły do Gródka, było trzydzieścioro dzieci z Charkowa, którym również nie odmówiono pomocy.

 

DP, fot. Facebook SP 7 Jarosław

Obywatelska pamięć

0

– Pamiętamy o tych, którzy poświęcili wszystko co najważniejsze w życiu dla Polski i zawsze w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych idziemy pod tablicę umieszczoną na budynku przy ul. Sienkiewicza, by zapalić znicze – mówi Stanisław Bachta, członek Stowarzyszenia Miłośników Jarosławia.

Od lat razem ze Stanisławem Płoskoniem odwiedzają miejsce pamięci traktując to jako obywatelski obowiązek zachowania pamięci o ludziach, którzy wpisali się w historię kraju. – Niezależnie, czy miejscowe władze organizują jakąś formę obchodów tego święta, czy rezygnują z niego, my jesteśmy. Zawsze. Traktujemy to, jako obywatelską powinność – tłumaczy S. Bachta.

erka

Dachowali i zaczęli uciekać. W tle alkohol i narkotyki

0

– Mogli pozabijać ludzi! – słyszmy od jednego z mieszkańców Cieszacina Wielkiego. Rozbitą, leżącą w rowie toyotę zauważył wracający do domu po służbie policjant. Dwaj mężczyźni, którzy, którzy uczestniczyli w dachowaniu pojazdu na widok stróża prawa rzucili się do ucieczki.

 

Policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu jarosławskiego, którzy uczestniczyli w dachowaniu samochodu osobowego w Cieszacinie Wielkim. Mężczyźni wydostali się z pojazdu o własnych siłach, kiedy jednak spostrzegli, że ich losem zainteresował się policjant po służbie zaczęli uciekać. Jak się później okazało, mieli ku temu swoje powody. Dachowanie samochodu osobowego, które miało miejsce w niedzielę, 6 marca po godz. 14, to tylko początek kłopotów mieszkańców powiatu jarosławskiego. Pewnie, zdarzenie to uszło by im na sucho, gdyby nie fakt, że tą samą drogą przejeżdżał policjant po służbie. Funkcjonariusz jarosławskiej jednostki widząc leżący w rowie samochód, zatrzymał się z zamiarem udzielenia pomocy poszkodowanym. Kiedy mężczyźni zorientowali się z kim mają do czynienia, rzucili się do ucieczki. Policjant wezwał wsparcie i ruszył za nimi. Gdy uciekający mężczyźni zobaczyli, że są ścigani, rozdzielili się. W tym czasie na miejsce przybyli mundurowi z jarosławskiej drogówki. Pomogli złapać jednego z uciekinierów. Drugiemu udało się zbiec. Ucieczką nie cieszył się jednak długo, bowiem chwilę później funkcjonariusze zatrzymali samochód, którym podróżował jako pasażer. – W trakcie przeszukania 34-letniego mieszkańca powiatu jarosławskiego, stróże prawa ujawnili woreczek foliowy z suszem. Przeprowadzone badanie testerem narkotykowym wykazało, że jest to marihuana. Badanie alkomatem wskazało w organizmie mężczyzny 1,5 promila alkoholu. Z uwagi na obrażenia powypadkowe, został przewieziony do szpitala – mówi asp szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Do szpitala trafił również drugi mężczyzna, 40-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego, który był przewożony samochodem. – Alkomat wskazał w jego organizmie 1,64 promila – mówi A. Długosz. Kary nie uniknie też mężczyzna, który przewoził zatrzymanego.

– Policjanci ustalili, że siedzący za kierownicą audi, 27-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego, nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Samochód został zabezpieczony na policyjnym parkingu – mówi A. Długosz. 34-latek usłyszał już zarzuty posiadania środków odurzających. W sprawie trwają jednak dalsze czynności. Prowadzone postępowanie pozwoli na ustalenie, który z mężczyzn w chwili zdarzenia kierował toyotą.

 

EK/KPP

 

Droga znowu dziurawa. Potrzeba remontu generalnego

0

 

Końcem lipca ubiegłego roku opisywaliśmy zmagania mieszkańców os. Kombatantów, którzy interweniowali w sprawie wyremontowania drogi prowadzącej do garaży. Teraz sytuacja się potworzyła.

 

Właściciele garaży przy os. Kombatantów po raz kolejny apelują o poprawę nawierzchni drogi prowadzącej do garaży. Wskazywali oni nie tylko dziury w nawierzchni, na których można było urwać koło, ale i miejsca, gdzie nawet po niewielkim deszczu tworzyły się ogromne kałuże. Właściciele garaży nadmieniali, że niejednokrotnie tę drogę poprawiali, ale zwracali też uwagę na potrzebę jej kapitalnego remontu. Na to jednak potrzeba znacznych środków finansowych, których brak w budżecie. W połowie ubiegłego roku Urząd Miasta Jarosławia informował, że poprawa stanu tej nawierzchni będzie możliwa, jeśli zwiększone zostaną wydatki na remonty bieżące. Ostatecznie tak się chyba stało, ponieważ droga została trochę poprawiona. Niestety nie pomogło to na długo, ponieważ nie minął nawet rok, a właściciele garaży znów zgłaszają ten sam problem.– Po naszej interwencji coś tam poprawili, ale znów pojawiły się dziury. Droga wymaga generalnego remontu, ale to jak walka z wiatrakami. Zdajemy sobie sprawę, ze całej drogi nie wyremontują, ale może chociaż udałoby się załatać dziury na wjeździe? – zastanawia się pan Stanisław.

Problem zgłoszony przez właścicieli garaży po raz kolejny przekazaliśmy do Urzędu Miasta Jarosławia, gdzie zapewniono nas, że sprawa zostanie niebawem załatwiona.

– Koleiny na drodze do garaży na osiedlu Kombatantów zostaną wyrównane po podpisaniu umowy z firmą, która będzie wykonywać bieżące remonty dróg w mieście – informuje Dorota Wilk, rzecznik prasowy Burmistrza Miasta Jarosławia.

Podpisanie umowy miało nastąpić w ubiegłym tygodniu. D. Wilk zwraca jednak uwagę, że naprawa   pozimowych uszkodzeń nawierzchni rozpocznie się od centrum miasta i głównych ulic. – W następnej kolejności będziemy remontować drogi położone dalej od centrum – zapewnia D. Wilk.

EK

 

Dworzec nabiera blasku

0

Już niedługo zostanie zakończony remont dworca kolejki wąskotorowej „Przeworsk Wąski”. Efekty prac są już widoczne, zwłaszcza na zewnątrz, ale na otwarcie obiektu poczekać musimy do maja.

 

„Rewitalizacja Kolei Dojazdowej Przeworsk Wąskotorowy – Dynów” jest obecnie największą inwestycją Powiatu Przeworskiego, który kompleksowo podchodzi do remontu kolei wąskotorowej. Realizowane i planowane inwestycje obejmują nie tylko modernizację torowiska, ale również niezbędną infrastrukturę wraz z budynkami lokomotywowni, hali napraw i budynków dworców kolejowych. Wszystko po to, by ponad stuletnia kolejka wąskotorowa odzyskała dawną świetność.

Odnowa budynku dworca kolejki wąskotorowej w Przeworsku rozpoczęła się w ubiegłym roku. Zakres prac budowlanych obejmował budynek dworca oraz teren wokół niego. Prace polegały m.in. na wymianie dachu, stropów, rozbiórce ganku, wymianie stolarki okiennej i drzwiowej, wykonaniu schodów wewnętrznych i zewnętrznych oraz platformy dla niepełnosprawnych, izolacji fundamentów oraz remoncie elewacji. Zmieniło się również otoczenie stacji, w tym nowy peron wraz z małą architekturą i parkingiem. Dzięki temu budynek wpisze się w architekturę pozostałych dworców na trasie PKD – w Kańczudze i Dynowie. Wyremontowane wnętrza zyskają nową funkcjonalność i przeznaczenie. Będzie się w nich znajdowała siedziba Przeworskiej Kolei Dojazdowej, sala wystawowa i punkt obsługi podróżnych. Obecnie inwestycja jest na etapie prac wykończeniowych wewnątrz budynku. Otwarcie dworca planowane jest w maju. Całkowita wartość robót to blisko 1 mln 950 tys. zł.

Jak informuje Starostwo Powiatowe w Przeworsku, w ramach rewitalizacji PKD obecnie prowadzone są też prace polegające na przebudowie torowiska na odcinku Jawornik Polski – Dynów. Na rozstrzygnięcie czeka przetarg na remont dworca w Kańczudze, następnie przyjdzie czas na dworzec w Hadlach Szklarskich.

 

DP

 

 

Zrobili prototyp robota czyszczącego jeziora

0

Jakub Nowak, Filip Kubecki, Kamil Badowicz i Patryk Maj, uczniowie Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Banacha w Jarosławiu, wspólnie biorą udział w olimpiadzie „Zwolnieni z Teorii”, skierowanej do uczniów szkół ponadpodstawowych i studentów.

 

Uczniowie jarosławskiej szkoły średniej tworzą projekt ekologiczno-technologiczny „GreenWhale”, który ma posłużyć do sprzątania jezior, stawów i oczek wodnych z unoszących się na nich zanieczyszczeń za pomocą zdalnie sterowanego robota. Ukończyli już pierwszy prototyp i są blisko stworzenia drugiego, który wyruszy na swoją pierwszą, ekologiczną misję. – Jej celem jest przekuwanie wiedzy w praktykę za pomocą autorskich projektów społecznych. Uczestnicy mogą zrealizować tam niemal każdy pomysł na poprawę świata i naprawienie problemów naszego otoczenia – wynalazki, kampanie społeczne, udoskonalenia technologiczne, a nawet zbiórki pieniędzy, na wszystko znajdzie się miejsce – mówią koordynatorzy tego projektu. Zdalnie sterowana maszyna będzie potrafiła w szybki sposób zbierać duże ilości śmieci unoszących się na powierzchni zbiorników wodnych, a w niedalekiej przyszłości poradzi sobie również z plami olejowymi.Wiele z użytych elementów jest zaprojektowanych indywidualnie przez uczniów, a potem wydrukowanych za pomocą specjalistycznego sprzętu do druku 3D udostępnionego przez szkołę ZSTiO. Udział w olimpiadzie pomoże uczestnikom zdobyć doświadczenie w prowadzeniu własnego przedsięwzięcia, wartościowe znajomości, zawiązać współpracę ze znaczącymi markami, oraz gwarantowany za ukończenie projektu międzynarodowy certyfikat z zarządzania wydany przez Project Management Institute ATP.

 

Ściana do remontu?

0

Czytelnik zwraca uwagę na zniszczoną elewację jednej z kamienic, która sąsiaduje ze Starym Cmentarzem w Jarosławiu. Uważa, że niewielkim kosztem można by poprawić otoczenie jednej z najstarszych nekropolii w Europie.

 

– Na przeciw parkingu przed Starym Cmentarzem znajduje się kamienica, której jedna ze ścian jest w nienajlepszym stanie wizualnym. Można wręcz powiedzieć, że szpeci całe otoczenie. Tak się zastanawiałem czy miasto nie mogłoby jej jakoś otynkować, bo podobno jest jej właścicielem? – pyta Czytelnik.

Zapytany w tej sprawie Urzędu Miasta Jarosławia tłumaczy, że budynek przy ul. Jana Pawła II 37 nie jest własnością miasta, należy do Wspólnoty Mieszkaniowej, która zleciła zarządzanie obiektem Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Sp. z o. o. w Jarosławiu.

– Miasto ma w tym budynku 6 lokali. W sumie jest ich tutaj 21. Większość z nich należy do osób prywatnych. Decyzja o remoncie musi zostać podjętą uchwałą przez wszystkich członków Wspólnoty Mieszkaniowej, miasto jako właściciel kilku lokali może pokryć część wydatków stosowanie do posiadanych udziałów. Gmina jako udziałowiec nie widzi przeciwskazań do wyrażenia zgody na taki remont i partycypowania w kosztach remontu, jeżeli Wspólnota podejmie taką decyzję – tłumaczą w Urzędzie Miasta Jarosławia.

Przedstawiciele Urzędu Miasta Jarosławia nadmieniają, że wszelkie sprawy dotyczące utrzymania stanu technicznego budynku (m.in. elewacji) leżą wyłącznie w gestii Wspólnoty Mieszkaniowej, a Gmina Miejska Jarosław stosownie do posiadanych udziałów, zgodnie z treścią podejmowanych uchwał przez wszystkich członków wspólnoty w ww. budynku, partycypuje we wszystkich kosztach prac remontowych.

– Budynek ww. wspólnoty jest wpisany do Gminnej Ewidencji Zabytków Miasta Jarosławia i rejestru zabytków województwa podkarpackiego, dlatego też ww. wspólnota może ubiegać się o dofinansowanie kosztów remontu w Podkarpackim Urzędzie Ochrony Zabytków z siedzibą w Przemyślu – tłumaczą w urzędzie.

 

EK

 

Festiwal Muzyki Fortepianowej dobiegł końca

0

W ostatnim czasie w sali koncertowej Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Jarosławiu odbyły się dwa ostatnie koncerty w ramach tegorocznego Festiwalu Muzyki Fortepianowej im. Marii Turzańskiej.

 

Wydarzenie upamiętniające postać wybitnej pianistki już po raz kolejny zgromadziło

wirtuozów muzyki poważnej światowego formatu. W czwartek, 3 marca w Sali koncertowej Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Jarosławiu odbył się I Koncert Fortepianowy e-moll op. 11 Fryderyka Chopina. Przy fortepianie zasiadał Jakub Kuszlik, a na scenie wystąpiła Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Podkarpackiej pod batutą Pawła Kos-Nowickiego. Z kolei dwa dni później odbył się koncert finałowy, podczas którego wystąpiła Alicja Majewska, Włodzimierz Korcz oraz Warsaw String Quartet. A. Majewska wykonała swoje największe przeboje, wśród których nie mogło zabraknąć takich utworów jak: „Odkryjemy miłość nieznaną” czy „Jeszcze się tam żagiel bieli”.

Festiwal Muzyki Fortepianowej im. Marii Turzańskiej został objęty Honorowym Patronatem Burmistrza Miasta Jarosławia Waldemara Palucha. Organizatorem tego wydarzenia jest Centrum Kultury i Promocji w Jarosławiu.

 

EK, fot. CKiP

 

Tworzą dom dla setek uchodźców

0

– Uważamy to za ważne, bo po pierwszej fali spontanicznej pomocy, niezbędne są rozwiązania systemowe, pozwalające uchodźcom integrować się i zapomnieć o piekle, które przeżyli. Matce z dzieckiem na rękach nie można odmówić – z takim hasłem grupa znajomych wspierana materialnie i lokalowo przez Patrycjusza Gawła organizuje szeroko zakrojoną pomoc dla uciekających przed okropnościami wojny Ukraińców. Są to głównie matki z dziećmi.

 

– Zebrała się grupa ludzi, kolegów ze szkolnych czasów. Włączył się w to Patryk. Postanowiliśmy ruszyć z pomocą. Dzisiaj dajemy schronienie około 400 osobom. Przygotowujemy kolejne miejsca. Zapewniamy nie tylko miejsce do spania i wyżywienie, ale też pełną opiekę. Uruchamiamy fundację, której fundatorem jest Patrycjusz Gaweł, który oddał swój dom, ograniczył własną działalność biznesową, żeby móc nieść pomoc, każdej potrzebującej osobie. Miejscem naszego działania jest Jarosław. Ze względu na położenie jest to pierwszy i oczywisty punkt, w którym uchodźcy szukają pomocy – mówi Kamil Prusinowski, jeden ze współorganizatorów akcji pomocowej.

Rozpoczęło się od udostępnienia hotelu przy ul. Poniatowskiego w Jarosławiu. Potem P. Gaweł przyjął uchodźców do swego domu w Mokrej. Udostępnił miejsce w domu po babci w Woli Roźwienickiej. Okazało się, że potrzeby są znacznie większe. W ubiegłym tygodniu przygotowywany do przyjęcia uchodźców był nieużywany internat w Radymnie i budynki po szkole w Boratynie. – Nawiązaliśmy współpracę z samorządem powiatu jarosławskiego i gminą Chłopice. Współpracujemy z jarosławskim ratuszem i miejskimi służbami. Ruszamy z szeroko zakrojonym zakresem pomocy – zapewnia K. Prusinowski.

 

 

Rusza fundacja

Rozpoczęło się od pospolitego ruszenia, ale cała akcja szybko zaczęła się organizować i opierać na formalnych podstawach. Nad wszystkim ma czuwać uruchamiana fundacja. – Nazwaliśmy ją Unitatem, czyli jedność po łacinie, bo pomocy dzielić nie można – mówi K. Prusinowski.

Powołana dzięki wsparciu P. Gawła fundacja ma dostarczać systemowe oraz długofalowe wsparcie dla skrajnie wyczerpanych kobiet i dzieci szukających bezpiecznego domu, niezależnie od rasy, wyznania i koloru skóry. W działalności fundacji jest bezpłatne wsparcie w zakresie noclegu. W zamiarach jest zapewnienie 2 tys. miejsc oraz zabezpieczenie

pełnego wyżywienia, w tym domowych ciepłych posiłków. Do tego dochodzi opieka medyczna, wsparcie psychologiczne oraz zajęcia pozaszkolne dla dzieci i młodzieży.

– Dalsze działania Unitatem będą się skupiały na asymilacji uchodźców, ich edukacji oraz aktywizacji zawodowej. Kolejnym długofalowym działaniem fundacji będzie walka z wykluczeniem i pomoc dotkniętym migracją społeczną – wyjaśnia K. Prusinowski, dodając że obecnie skupiają się na pomocy kierowanej w stronę tysięcy skrajnie wyczerpanych kobiet i dzieci, szukających bezpiecznego schronienia.

Już nawiązali współpracę z amerykańską fundacją wspierana przez potężne ogólnoświatowe korporacje. – Możemy skorzystać z grantu. Chcemy, by sprawy finansowe były jasno uregulowane, a pomoc prowadzona przejrzyście. Udało się nawiązać międzynarodową współpracę. Transporty z darami docierają z Niemiec, Szwajcarii, Francji, Norwegii, czy Wielkiej Brytanii. Pomagają nam wolontariusze z Belgii, Irlandii, są ludzie z Włoch. By wykarmić kilkaset osób i przekazać im materialne wsparcie potrzebujemy ludzi. Tym bardziej, ze staramy się dokumentować rozdział pomocy – opisuje K. Prusinowski. Skupieni przy P. Gawle jarosławscy wolontariusze nawiązali kontakt z Compas Group, ludźmi zajmującymi się karmieniem zawodowo. Będą gotowi do dostarczania na dworzec kolejowy nawet kilka tysięcy ciepłych posiłków dziennie.

 

Zrzutka

Patrycjusz Gaweł zorganizował na portalu zrzutka.pl zbiórkę pieniędzy na pomoc dla uciekających przed wojną. Znajdziemy ją pod id: 6p4st6. W tytule ma „Pomoc dla uchodźców z Ukrainy”. W ostatni piątek wpłacono na nią już prawie 120 tys. zł.

– Porzuciłem wszystko i oddałem się pomocy Ukraińcom, a właściwie to ukraińskim matkom i ich dzieciom, ponieważ ich jest najwięcej. Nie odmawiam również pomocy osobom innej narodowości – było ich więcej na początku, teraz przychodzą do nas głównie Ukrainki. Za darmo przyjmuję uchodźców, dając im całodniowe wyżywienie oraz miejsce noclegowe. Mogą się u nas zatrzymać na ile tylko potrzebują – opisuje organizator, wyliczając ile osób korzysta z pomocy i jakie są plany.

 

Szerokie plany

Zamiary powstającej fundacja są rozległe. Na bieżąco można je śledzić na fb. Wystarczy wpisać: Pomoc dla uchodźców z Ukrainy – Jarosław, ul. Poniatowskiego 53. Tam są też informacje o potrzebach. W ubiegłym tygodniu apelowali m.in. o łóżka. Potrzebowali też wolontariuszy. Nie podajemy bieżących komunikatów dotyczących zakresu wsparcia, ze względu na dynamiczną sytuację i zmieniające się potrzeby. Takie informacje są na bieżąco uaktualniane na portalu społecznościowym.

erka

 

Znaleźli tu schronienie

0

Wiejski Dom Kultury w Gorliczynie to miejsce, gdzie uciekający przez wojną na Ukrainie mogą znaleźć tymczasowe schronienie przez wyruszeniem w dalszą drogę.

 

Jak opowiada sołtys wsi Gorliczyna, Tomasz Jędrzejec, to jedyny tego typu punkt na terenie Gminy Przeworsk.

Od początku przewinęło się przez to miejsce 30 osób, ale cały czas jest rotacja: jedni dopiero przybywają, inni jak np. 7-osobowa rodzina, która nas dziś rano opuściła, wyruszają w dalszą drogę. Łącznie mamy tu 18 miejsc noclegowych – mówi T. Jędrzejec.

W czwartek w ubiegłym tygodniu w WDK przebywały dwie rodziny. To kobiety z dziećmi, ich mężowie zostali na Ukrainie. Pani Ola z Dubna koło Równego trafiła do podprzeworskiej miejscowości 28 lutego z dwoma synami: Vladem i Illią. Niedługo pojedzie do Olsztyna, gdzie ma już zapewnione miejsce, gdzie się zatrzyma. Być może uda się też z pracą. Kobieta podkreśla, że mają tu spokój i ciepło, a przede wszystkim, że wreszcie czują się bezpiecznie. Pani Olena z Kijowa wraz z trójką dzieci by przejść przez naszą granicę szli pieszo przez 3 dni. Do WDK w Gorliczynie trafili w czwartek, 10 marca. Dostać się tu pomogła im Anna Skalska, która wraz z mężem przewozi busem uchodźców z Korczowej. Tego samego dnia udało się też załatwić bezpłatne wejście dla dzieci na salę zabaw Patataj w Jarosławiu. Tu również w transporcie pomogła pani Ania. Ale nie tylko ona pomaga: jak opowiada sołtys, do pomocy jest wielu chętnych, jednak stara się ogłaszać na bieżąco co jest potrzebne. Wszystko po to, by jak najlepiej wykorzystać ofiarowaną pomoc, by nic się nie marnowało, podczas gdy w innym miejscu czegoś może brakować.

Osoby u nas przybywające same sobie gotują, mają do dyspozycji kuchnię, produkty, ale od tego tygodnia dostajemy też gotowe obiady od CIS-u. Pomagają też strażacy OSP i zwykli mieszkańcy. We wsi cztery rodziny przyjęły uchodźców pod swój dach, im też staramy się pomóc, zwłaszcza jeśli czegoś nam zbywa. Dużą pomoc mamy też od pani sołtys wsi Nowosielce, ,radnego z Urzejowic, przeworskiego GOPS-u, OSP w Grzęsce oraz Stowarzyszenia „Czynimy radość pomagając” – wymienia sołtys Gorliczyny.

 

DP