Strona główna Blog Strona 178

Porozumienie odpłynęło. Problem z trasa podziemną pozostał

0
Temat braku porozumienia w sprawie funkcjonowania Podziemnej Trasy Turystycznej był poruszany na kilku ostatnich sesja Rady Powiatu Jarosławskiego.

– Czy zostanie postawiona kropka nad „i” i sprawa trasy podziemnej zostanie załatwiona – pytał radny Tomasz Kulesza na ostatniej sesji Rady Powiatu Jarosławskiego. W odpowiedzi usłyszał, że kropka w rozumieniu powiatu wygląda inaczej niż widzą ją władze miasta, a ponieważ każdy stoi przy swoim, to na razie postawiona nie będzie.

 

Pytania radnego były kontynuacją zgłaszanych wcześniej uwag dotyczących braku porozumienia między powiatem jarosławskim a władzami Jarosławia w sprawie funkcjonowania Podziemnej Trasy Turystycznej lezącej częściowo w piwnicach należących do miasta, a częściowo pod kamienicą powiatową. Poruszaliśmy ten problemem w nr 18 i 20 Gazety Jarosławskiej.

 

Trasa powstała przy dużym wsparciu pieniędzy unijnych. Choć była inwestycją miejską związano ją z należącym do powiatu Muzeum Kamienica Orsettich wykorzystując część piwnic placówki. Reszta podziemi jest pod budynkami miejskimi m.in. kamienicą Attavantich z siedzibą Centrum Kultury i Promocji Jarosławia, które trasą zarządza. Otwarto ją w 2015 r. i przez pięć lat problemów nie było. Końcem 2020 r. skończył się narzucony przez Unię okres trwałości projektu, umowa wygasła i zaczęły się przymiarki do nowego porozumienia. Obie strony, czyli miasto i powiat zapewniają, że chcą jak najlepiej, ale do dzisiaj nie mogą się dogadać i trasa funkcjonuje w okrojonym zakresie.

W kwietniu b.r. powiat przesłał do jarosławskiego Ratusza projekt umowy zapewniając, że stworzono go wspólnych obustronnych konsultacjach. – Wydawało się wtedy, że problem został rozwiązany, ale niedługo później otrzymaliśmy zaskakującą odpowiedź z Urzędu Miasta Jarosławia – tłumaczył starosta jarosławski Stanisław Kłopot.

W odpowiedzi, która zdumiała władze powiatu przedstawiciele samorządu Jarosławia stwierdzili, że po przeanalizowaniu przesłanego projektu umowy, niestety z przykrością zauważyli, że w sposób istotny odbiega on od projektu, który został wypracowany wspólnie na spotkaniach dotyczących dalszego funkcjonowania Podziemnego Przejścia Turystycznego.

– Zakładamy, że być może doszło do nieporozumienia, w wyniku którego strona miejska otrzymała do podpisu od pana starosty, inny niż wspólnie wypracowany projekt umowy, zawierający zapisy uwzględniające wyłącznie stanowisko strony muzealnej, znane z wcześniejszych zakończonych niepowodzeniem spotkań. W związku z tym zwróciliśmy się do pana starosty o ustosunkowanie się do zaistniałej sytuacji i rozważenie pilnego sfinalizowania umowy uwzględniającej kompromisowe zapisy wypracowane wspólnie przez stronę miejską i powiatową – wyjaśniała Dorota Wilk z Kancelarii Burmistrza Jarosławia.

Powiat nie zajął wtedy stanowiska. Dopiero na ostatniej sesji starosta jarosławski odniósł się do sprawy. – Nie chciałbym, aby publicznie wybrzmiało, że powiat jarosławski jest przeciwny funkcjonowaniu trasy podziemnej, ale taka narracja jest prowadzona przez Urząd Miasta Jarosławia. Cały czas podkreślamy, że wspólnie powinniśmy kultywować nasze dobro narodowe, jakim są zabytki. Bardzo ważnym elementem tego dziedzictwa jest muzeum, które my prowadzimy za własne powiatowe pieniądze. Założenie było takie, że wspólnie z muzeum promujemy trasę turystyczną i vice versa. W dobrej wierze przesłaliśmy do urzędu miejskiego projekt umowy i otrzymaliśmy odpowiedź, że nie jest zgodna z tym, co zostało ustalone – wyjaśniał starosta, przypominając że każda umowa nakłada zobowiązania na obie strony.

Starostwo zakłada roczną umowę z możliwością przedłużania, ale przewiduje też jej rozwiązanie, gdy zostaną naruszone wpisane w nią warunki. Przy zerwaniu mowy miasto musiałoby w ciągu 30 dni usunąć wszystko, co związane jest z trasą. Jeśli tego nie zrobi, pozostawione rzeczy będą potraktowane jako porzucone. – To standartowy zapis – podkreślał starosta. Drugim ważnym dla powiatu elementem porozumienia jest wspólna oferta. – Bo nie jest tak, że tylko trasa turystyczna będzie magnesem wzbogacającym ofertę naszego muzeum. Ciągle uważamy, że uzupełnianie się tych ofert, czyli wspólne bilety. Trasa promuje muzeum, a muzeum trasę. Działajmy razem we wspólnie dobrze pojętym interesie i to też jest kwestionowane – zauważał S. Kłopot, dodając że wpływy od zwiedzających byłyby dzielone. Starosta zwracał uwagę, że w momencie tworzenia trasy powiat był partnerem nie ponoszącym wydatków i w takiej roli powinien zostać. – Nie chciałbym uchodzić za torpedującego instytucje kultury, ale też muszę dbać o budżet powiatu. Nie możemy podpisać umowy, która będzie skutkowała jakimikolwiek obciążeniami finansowymi – wyjaśniał S. Kłopot. – Jeśli nie podpiszemy umowy to będziemy musieli podjąć kroki prawne zmierzające do.., ale umowa musi być podpisana – podsumował starosta.

Do kompromisu trzeba dobrej woli obu stron – skomentował T. Kulesza.

erka

 

 

Święci w obrazach

0
Wystawę pt. „Wszyscy Święci i Święte Boże” można obejrzeć do 31 lipca.

Oleodruki, obrazy fabryczne, „obrazy święte” – o ich miejscu i roli w kulturze ludowej, o ich znaczeniu dla pobożności ludowej oraz o chrześcijańskich świętych opowiada wystawa w przeworskiej Galerii Magnez, złożona z kolekcji Edwarda Rożka z Soniny i Dariusza Zygmunta z Pantalowic: „Wszyscy Święci i Święte Boże”.

 

Etnograficzna wystawa opisuje swymi środkami wyrazu kulturę ludową, kulturę ludu wiejskiego, kulturę, którą niektórzy uważają za twór już zanikający, nierealny, nieistniejący. Takie jej cechy jak przywiązanie do tradycji, konserwatyzm, religijność powiązana z obrzędowością, praca na roli i mocny związek z przyrodą, silne więzi społeczne w obrębie rodziny i wsi, nie stanowią już zwartego kompleksu cech typowych dla całej społeczności wiejskiej. Mieszkańcy współczesnej wsi otwarci są na nowości i zmiany, świadomość i docenianie czy duma z dziedzictwa wsi nie są powszechne, przekaz międzypokoleniowy nie odgrywa już tak znacznej roli. Kulturę ludową w jej pełni, znają i rozumieją już tylko nieliczni mieszkańcy wsi.

Fabryczne obrazy religijne, zwane oleodrukami, stanowią naturalne, wręcz pierwsze, wizualne, skojarzenie z dawną, tradycyjną kulturą wsi i wskazują na istotną cechę tej kultury, jaką była głęboka pobożność. W opuszczonych drewnianych chałupach, których ostatnimi mieszkańcami byli ludzie rodzeni w 1. połowie XX wieku, spotyka się pozostawione stare obrazy: harmonijna para Serce Maryi i Serce Jezusa, wizerunki Matki Bożej z Dzieciątkiem, św. Antoni, św. Teresa. „Święte obrazy” darzono szacunkiem i kultem, gdyż przedstawiały osoby boskie i świętych oraz dlatego, że były poświęcone – skropione wodą święconą, a zatem tkwiła w nich moc religijna.

Budzą rozmaite odczucia, i respekt, i pogardę. Kolekcjoner Edward Rożek z Soniny nazywa je „podróbkami”, gdyż nierzadko były masowo produkowanymi kopiami dzieł malarzy z okresu baroku czy tzw. Nazareńczyków z 1. połowy XIX w. Z powodu swego schematyzmu, bezrefleksyjnego idealizmu, masowości, znacznego uproszczenia przekazu, niekiedy obrazy te umiejscawia się na granicy kiczu.

Osoby Boskie i święte, piękne duchem, musiały posiadać równie piękne twarze, proporcje ciała, szaty.   Wizerunki na fabrycznych obrazach celowo, ale z umiarem, idealizowano. Wizerunki, „obrazy prawdziwe”, przywiezione z odpustu, sanktuarium, zakupione, poświęcone, stały na straży bezpieczeństwa i moralności. Oczy świętych i Osób Boskich – patrzyły, spoglądały, czuwały; na kolana padano przed nimi z prośbami o wstawiennictwo i pomoc, przed obrazami odmawiano ranny i wieczorny pacierz. Dla dobrych – wizerunki świętych były pokrzepieniem i pomocą, dla złych – wyrzutem sumienia i niewygodnym świadkiem złych myśli, mowy i uczynków. Niełatwo jest przejść obok nich obojętnie; obrazy z wiejskich domów mają swą opowieść – należały do babci, ktoś przed tym obrazem coś wyprosił, ten obraz był obecny w domu przez kilka pokoleń, został przewieziony z rodzinnego domu tysiące kilometrów, jest pamiątką. Nasi przodkowie zniszczone poświęcone obrazy palili lub wynosili na strych. Współcześni, pośpiesznie porządkując czy likwidując stare niepotrzebne domy, wzdrygają się przed wrzuceniem obrazów religijnych do śmietnika, bo to „święte obrazy” – tkwi w nich sacrum, widzialne i odczuwalne.

 

Katarzyna Ignas

Muzeum w Przeworsku

 

 

Rywalizowali w Ujeznej

0

W sobotę, 4 czerwca, w Ujeznej odbyły się Gminne Zawody Sportowo Pożarnicze.

Organizatorem zawodów był wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec oraz Zarząd Oddziału Gminnego Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Przeworsku. W zmaganiach wzięło udział 9 jednostek OSP z terenu Gminy Przeworsk w kategoriach A i C. Poszczególne drużyny rywalizowały ze sobą w musztrze oraz ćwiczeniach bojowych. W grupie A (mężczyźni) zwyciężyli strażacy z OSP Urzejowice, za nimi uplasowali się strażacy z OSP Studzian, zaś trzecie miejsce wywalczyła jednostka OSP Mirocin. W grupie C (dziewczyny) pierwsze miejsce zajęła OSP Mirocin, drugie miejsce zdobyły dziewczyny z OSP Studzian, zaś trzecie – OSP Urzejowice.

Pamiątkowe dyplomy i puchary wręczyli: zastępca Komendanta Wojewódzkiego PSP w Rzeszowie St. bryg. Janusz Jabłoński, komendant powiatowy PSP w Przeworsku mł. bryg. Marcin Lachnik oraz wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec. Ponadto wszystkie jednostki OSP otrzymały lampy ledowe za wsparcie i pomoc niesioną Ukrainie. Podczas imprezy przeprowadzona została również zbiórka dla kilkumiesięcznej Poli walczącej z SMA.

Warto dodać, że drużyna mężczyzn z OSP Urzejowice i drużyna dziewczyn z OSP Mirocin będą reprezentowały Gminę Przeworsk na zawodach powiatowych w Świętoniowej.

 

DP/UG Przeworsk

Kaplica dworska w Boratynie

0

Postanie kaplicy w Boratynie związane jest z miejscowym dworem i jego właścicielami z czasów zaborów. Na początku istniał tu niewielki dworek, a właścicielami majątku była rodzina Krasickich. Na początku XIX wieku majątek przeszedł w ręce Stadnickich. W tym właśnie okresie historii wsi powstała kaplica dworska. – Ta kapliczka podworska datowana jest na 1810 rok. Powstała wcześniej niż obecny dwór. Ten powstał w 1820 roku, zbudował go Jan Stadnicki. Natomiast kaplicę mogła ufundować jego matka. Na pewno została ufundowana przez tę rodzinę, do nich należała wówczas wieś – mówi jedna z mieszkanek Boratyna. Obiekt ten znajduje się obok parku dworskiego, przy bocznej drodze. Obecnie jest w prywatnych rękach. Kaplica swoim wyglądem przypomina antyczną świątynię. Wybudowana zostala na planie prostokąta.   W jej elewacji frontowej znajduje się portyk z sześcioma kolumnami. Nad kolumnami znajduje się belkowanie, powyżej gzyms z kostkowymi wspornikami. Górną część kaplicy tworzy trójkątny przyczółek. Tympanon imituje prostokątne bloczki. W głębi elewacji frontowej widać zamurowane okna. Po środku mieszczą się potężne drzwi. Wnętrze obiektu jest trójczęściowe. W centralnej części, w apsydzie znajduje się ołtarz, który kiedyś ozdobiony był dwiema kolumnami – W Polsce jest tylko dwie takie kaplice. Jedna u nas w Boratynie, a druga w Puławach. Projektował ją Włoch. Jest to bardzo interesujący obiekt, związany z historią wsi. Dodam, że kiedyś odprawiane były w niej nabożeństwa. W tej kaplicy mój ojciec przyjmował I komunię świętą – mówi Bronisław Jadownicki, mieszkaniec Boratyna, który interesuje się lokalną historią.

Kaplica dworska w Boratynie jest pięknym przykładem małej architektury klasycystycznej. Patrząc na nią można przenieść się z naszych czasów do starożytnego świata.

 

Marcin Sobczak

Skrzydła nad Przeworskiem

0
Andrzej Olejko (z prawej) oraz dyrektor Muzeum w Przeworsku Łukasz Mróz.

Pasjonatów latających maszyn i miłośników historii regionalnej zgromadził wykład prof. Andrzeja Olejki, który pod koniec maja odbył się w Sali Balowej Pałacu Lubomirskich.

 

Andrzej Olejko to znany badacz dziejów lotnictwa, popularyzator historii wojskowości, autor licznych publikacji książkowych. Podczas spotkania w charakterystycznym dla siebie ekspresyjnym stylu przedstawił słuchaczom szereg epizodów związanych z lotniczymi dziejami Przeworska i okolic zebranych pod wspólnym tytułem „Skrzydła nad przeworskiem. Znane czy nieznane?”. Prelegent opowiadał m.in. o funkcjonowaniu lotniska zlokalizowanego między Jagiełłą a Chałupkami, lotniczych kontekstach wizyty marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego w Nowosielcach w 1936 r. oraz losach przeworszczanina płk. pil. Tadeusza Rolskiego. Wystąpienie zwieńczył przedstawieniem najnowszych ustaleń związanych ze śmiercią i pogrzebem asów polskiego lotnictwa – Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury.

 

DP/Muzeum w Przeworsku

 

 

 

 

Gospodarze górą w Jarosławskim Konkursie Budowy i Programowania Robotów „Mój Robot 2022”.

0

We wtorek, 7 czerwca, ponad 30 drużyn z siedmiu szkół podstawowych rywalizowało w V Jarosławskim Konkursie Budowy i Programowania Robotów „Mój Robot 2022”.

 

Do Szkoły Podstawowej nr 7 w Jarosławiu, która jest organizatorem i pomysłodawcą zawodów, tego dnia przyjechało łącznie 60 zawodników-uczniów ze szkół z Jarosławia, Leżajska i Świętoniowej. Rywalizowali oni w konkurencjach polegających na wypchnięciu robota przeciwnika poza koło oraz w jak najszybszym przejeździe przez labirynt. Dla najmłodszych odbyły się też wyścigi robotów. W każdej z trzech kategorii wiekowych gospodarze nie dali żadnych szans gościom i zajęli dwa pierwsze miejsca na podium. I tak w kategorii klas I-III najlepsza okazała się drużyna „Maga Sus” (SP nr 7 w Jarosławiu), II miejsce zajęła „Ekipa KA” (SP nr 7 w Jarosławiu), a III3 – „Jedynaczki” (SP nr 1 w Jarosławiu). W kategorii klas IV-VI I miejsce zajęła drużyna „KF7” (SP nr 7 w Jarosławiu), II miejsce – „Owocki.exe” (SP nr 7 w Jarosławiu) i III – „Kluseczki” (SP nr 2 w Leżajsku).

W kategorii klas VII-VIII najlepszy okazał się zespół „Drabina” (SP nr 7 w Jarosławiu), II miejsce zajęli „BT21” (SP nr 7 w Jarosławiu), a III – „Masters” (SP nr 2 w Jarosławiu).

Warto dodać, że organizacja konkursu oraz nagrody dla uczestników zostały sfinansowane z Jarosławskiego Budżetu Obywatelskiego.

 

DP

Zostawili ubrania na plaży, postawili na nogi służby

0

Pracownika Zakładu Gospodarki Komunalnej zaniepokoiły ubrania pozostawione na plaży miejskiej w Radymnie. Mężczyzna podejrzewając, że ich właścicielom mogło się stać coś złego, powiadomił służby. Te rozpoczęły niezwłoczne poszukiwania. Na szczęście cała ta historia zakończyła się szczęśliwie.

 

To było wtorkowe przedpołudnie. Jedna z par postanowiła spędzić dzień nad zalewem Zek. Rozbili obozowisko na piaszczystej plaży, po czym oddali się z miejsca. Nie spodziewali się, że ich zachowanie postawi na nogi policjantów i strażaków.

Rzeczy pozostawione przez kobietę i mężczyznę zauważył pracownik Gospodarki Komunalnej. Z racji tego, że przez dłuższy czas nikt się po nie, nie zgłaszał, postanowił powiadomić policję. Na miejsce został skierowany policyjny patrol.

– Nad brzegiem zbiornika funkcjonariusze znaleźli pozostawione koce, odzież, plecak, a także butelki po alkoholu. Obok znajdowało się świeżo wypalone ognisko, a sam wygląd rzeczy wskazywał, że zostały one niedawno pozostawione – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Sprawdzili pobliskie zarośla oraz brzeg zbiornika. W poszukiwania włączyli się także strażacy, którzy w tym czasie odbywali swoje ćwiczenia na łodzi ratunkowej.

– W trakcie prowadzonych działań, na miejsce przyszła kobieta i mężczyzna. Oboje oświadczyli, że rzeczy znajdujące się na brzegu, należą do nich, a oni poszli tylko do sklepu na zakupy – mówi A. Długosz.

Sezon kąpielowy niebawem się rozpocznie. Zapewne wiele osób będzie spędzało czas nad wodą. Dlatego pozostawiając swoje rzeczy na plaży, warto poinformować osoby znajdujące się w pobliżu o tym, czy idziemy do wody, czy chociażby na spacer po brzegu. Często właśnie taka niewiedza jest przyczyną zaangażowania służb ratunkowych.

EK

Porozumienie zawarte

0

W poniedziałek, 6 czerwca nadkom. Jan Wojtowicz, komendant powiatowy Policji w Jarosławiu spotkał się z burmistrzem Waldemarem Paluchem by podpisać porozumienie o współpracy jarosławskiej Policji ze Strażą Miejską.

 

Celem porozumienia jest zapewnienie sprawnej i skutecznej współpracy obydwu służb. Na jego mocy ustalono zasady współdziałania.

Wymiana informacji o zagrożeniach występujących na terenie miasta w zakresie bezpieczeństwa osób i mienia, działania prewencyjne i porządkowe w trakcie zgromadzeń i imprez artystycznych, rozrywkowych i sportowych wpłyną na jeszcze większe bezpieczeństwo w mieście – informuje KPP w Jarosławiu.

 

EK/KPP

Śpiewali pod platanem

0

W niedzielę, 12 czerwca, na terenie Zespołu Pałacowo-Parkowego odbyła się kolejna edycja Festynu pod Platanem – XXIII Regionalnego Przeglądu Grup Śpiewaczych: pieśni zwyczajowe i obrzędowe.

Komisja w składzie: Katarzyna Ignas (etnograf), Sławomir Gołąb (muzyk, pedagog) oraz Bartosz Gałązka (folklorysta, pedagog) po wysłuchaniu 25 prezentacji konkursowych postanowiła przyznać następujące nagrody i wyróżnienia ufundowane przez Centrum Kulturalne w Przemyślu oraz Wójta Gminy Zarzecze. W kategorii dziecięcej i młodzieżowej wyróżnienie rzeczowe otrzymały „Grzęszczaneczki” z Grzęski. W kategorii soliści-śpiewacy I miejsce zajęła Joanna Broda z Krzeczowic oraz Kazimierz Rzemyk z Ujeznej, II – Danuta Nieckarz ze Starego Dzikowa oraz Jerzy Urban z Wyszatyc, a III – Zofia Sokół z Gniewczyny Trynieckiej oraz Józef Kędziora z Gorliczyny. W kategorii Zespoły Śpiewacze nagrodę Grand Prix przyznano Ludowemu Zespołowi   Śpiewaczemu „Dolanie” z Gniewczyny Trynieckiej. I miejsce zajęły „Galicjanki z Roztocza” z Narola, II – „Dębowianie” z Dębowa oraz Zespół Śpiewaczy z Rożniatowa, a III – „Studzienczanki” ze Studziana. Wyróżnieniami I stopnia nagrodzono: Zespół Folklorystyczny „Pawłosiowianie” z Pawłosiowa, Zespół „Dzikowianie” ze Starego Dzikowa, „Krzeczowiczanki” z Krzeczowic oraz „Wyszatyczanie” z Wyszatyc. Wyróżnienia II stopnia otrzymali: Stowarzyszenie Zespół Pieśni Biesiadnej „Wierzbianie” z Wierzbnej, KGW „Aktywni Razem” z Wietlina, Zespół „Sąsiedzi” z Białobrzegów, Zespoły śpiewacze z Maćkówki, „Kłos II” z Soniny, „Cantus” z Gorliczyny, „Grzęszczanie” z Grzęski, „Pantalowiczanie” z Pantalowic oraz „Biesiada” z Tuczemp.

 

DP

 

 

 

16-latka potrącona na pasach

0
Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu ul. Pruchnickiej z ul. Przemysłową.

16-letnia dziewczyna została potrącona na przejściu dla pieszych. Z obrażeniami ciała trafiła do szpitala.

 

Do zdarzenia doszło w czwartek, 9 czerwca przed godz. 21, na skrzyżowaniu ul. Pruchnickiej z ul. Przemysłową.

– Policjanci pracujący na miejscu zdarzenia wstępnie ustalili, że kierująca hyundaiem, 22-letnia mieszkanka Jarosławia, wykonując manewr skrętu w prawo w ul. Przemysłową, nie ustąpiła pierwszeństwa 16-latce, która wchodziła na przejście dla pieszych na zielonym świetle zielonym i ją potrąciła – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

16-letnia mieszkanka Jarosławia z obrażeniami została przewieziona do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że kierująca oraz piesza były trzeźwe.

Policjanci przypominają, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, pieszy wchodzący na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem (za wyjątkiem tramwaju). Kierujący pojazdem zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście.

 

EK/KPP