Strona główna Blog Strona 140

Warsztaty dziennikarskie w „Sokole”

0

W piątek, 26 sierpnia siedzibę Koła Łowieckiego „Sokół” w Jarosławiu na zaproszenie prezesa Tomasza Kuleszy odwiedzili przedstawiciele Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Jarosławiu.

 

Uczestnicy spotkania zapoznali się z historią, kulturą oraz gospodarką łowiecką prowadzoną przez koło. Pogłębili swoją wiedzę o przyrodzie, zwierzętach oraz ochronie środowiska. Podczas warsztatów nagrany został videopodcast. Warsztaty dziennikarskie prowadzili redaktorzy: Bernadeta Szczypta, Jerzy Duszko oraz przedstawiciel self-adwokatów Tomasz Balicki.

Warsztaty odbyły się w ramach projektu pn. „Głos self-adwokatów jest ważny”, który realizowany jest z dotacji Program Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy, finansowanego przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię w ramach Funduszy EOG.

Opr. EK, fot. org.

 

Radymno na początku wojny (1)

0
Płonący ratusz oraz jeńcy gromadzeni w podcieniach./ „Działania wojenne na ziemi radymniańskiej w XX wieku”

Miasto Radymno na podstawie dostępnych publikacji wspomina bohaterów radymniańskiego września 1939 roku.

 

Rozpoczęta 1 września 1939 ofensywa niemiecka dotarła do Radymna 10 dnia wojny. Ogólna sytuacja polskich wojsk operujących w regionie była niekorzystna, a siły broniące miasta nader skromne. Organizujący obronę Jarosławia i Radymna Dowódca 2. Dywizji Piechoty Legionów ppłk Jan Wójcik miał do dyspozycji zaledwie trzy bataliony piechoty i zadanie obsadzenia odcinka na brzegach Sanu od Sieniawy do Radymna. Stąd też zapewne decyzja o tym, że przeprawy na Sanie (a nie samego miasta) bronić będzie kompania strzelecka z plutonem karabinów i działkiem przeciwpancernym 37 mm wz.36 z batalionu marszowego kpt. Józefa Matheisa. W samym mieście znajdował się jeszcze pododdział Związku Strzeleckiego ppor. rez. Franciszka Friedmana oraz pluton wzmocnienia posterunku policji plut. Michała Sawy.

Niemcy do Radymna wkroczyli 10 września o godz. 5.00 nad ranem. Tzw. oddział pościgowy niemieckiej   4 Dywizji Lekkiej maszerujący od Rzeszowa przez Jawornik Polski, Pruchnik, Rokietnicę, Zamiechów z zadaniem uchwycenia mostu na obrzeżach Radymna wjechał do miasta od ulicy 3 Maja. Przy pierwszych zabudowaniach został ostrzelany z broni ręcznej przez obrońców miasta. Szpica oddziału odpowiedziała ogniem, ale nie zahamowała marszu kierując się w ul. Mickiewicza. W tej okolicy Niemcy ostrzelani zostali przez żołnierzy wsparcia posterunku policji ulokowanych w Ratuszu. Wywiązała się strzelanina, w trakcie której seria pocisków zapalających wywołała pożar strychu Ratusza. Niemieckie pojazdy wtargnęły na Rynek. Rozgorzała gwałtowna walka.

Cdn.

 

Źródło: Urząd Miasta Radymno; źródła opracowania i fotografii:

Jerzy Majka, Generał brygady Wacław Scaevola-Wieczorkiewicz 1890-1969. Krótka biografia wojskowa, Rzeszów 2018.

Zbigniew Moszumański, Działania wojenne na ziemi radymniańskiej w XX wieku, Przemyśl 2019.

 

Uczennice z Przeworska szlifowały język w Niemczech

0

Uczniowie Szkole Podstawowej nr 1 w Przeworsku od 14 lat korzystają z możliwości uczenia się języka niemieckiego w naturalnym środowisku, podczas wyjazdów na stypendia językowe.

 

Przez pandemię, niestety, w ostanich latach były to tylko kursy online. W tym roku jednak uczniowie ponownie mogli wyjechać do Niemiec. Uczennice: Martyna Stelmach i Małgorzata Maternowska uczestniczyły w trzytygodniowym kursie językowym. Stypendium w kwocie ok. 2.500 euro dla każdej uczennicy zostało ufundowane przez Instytut Goethego.

Z kolei dzięki współpracy SP 1 w Przeworsku z Instytutem Wymiany Pedagogicznej w Niemczech uczennica Maja Kobielska została zakwalifikowana na trzytygodniowy pobyt w Niemczech połączony z kursem językowym i wycieczką do Berlina.

Jak oceniają uczestnicy oraz nauczyciele szkoły, kursy językowe to nie tylko nauka języka w międzynarodowej grupie, to także szansa na poznanie kraju i ludzi na miejscu. Uczestniczki kursów brały udział w codziennych zajęciach językowych oraz miały możliwość zwiedzania okolicy w ramach licznych wycieczek a podczas wieczoru kultur mogły dowiedzieć się wiele interesujących informacji na temat różnych narodowości oraz zaprezentować Polskę i Przeworsk.

DP/SP 1 Przeworsk

Dzieci z Rączyny na warsztatach serowarstwa

0

Poznanie metod ważenia sera, przejazd kolejką gondolową nad Soliną i inne atrakcje czekały na dzieci z Rączyny na zorganizowanym przez Stowarzyszenie Centrum Promocji i Rozwoju Wsi Rączyna wyjeździe studyjnym do Bukowca i Soliny. To wydarzenie miało na celu poznanie regionu i tradycji przez najmłodszych. Oprócz tego była to niezapomniana zabawa dla uczestników.

 

Pierwszym punktem wyjazdu było odwiedzenie Zagrody Edukacyjnej w Bukowcu, którą prowadzi Bożena Wisła. Odbyły się tu warsztaty serowarstwa. Dzieci wraz i opiekunowie mieli możliwość wysłuchania prelekcji na temat sposobu wytwarzania serów podpuszczkowych. Nie zabrakło degustacji regionalnych wyrobów tj. serów podpuszczkowych z czosnkiem niedźwiedzim, kozieradką lub żurawiną. Podczas warsztatów dzieci mogły spróbować swoich sił w produkcji sera. Oczywiście chętnych nie brakowało.W Solinie uczestnicy wyjazdu spacerowali po zaporze podziwiając piękne widoki jeziora. Następnie skorzystano z nowej miejscowej atrakcji, jaką jest przejazd Koleją Gondolową PKL w Solinie. Dzieci wraz z opiekami poznawały legendy i mity związane z regionem. Chcielibyśmy podziękować tym wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji wyjazdu do Bukowca i Soliny dla dzieci oraz opiekunów z Rączyny. Szczególne dziękujemy Starostwu Powiatowemu z panem Starostą Bogusławem Urbanem za przyznanie grantu, dzięki któremu mogliśmy zorganizować ten wyjazd, Nadleśnictwu Lasów Państwowych w Kańczudze z Nadleśniczym panem Tomaszem Smędrą za wsparcie finansowe, panu Posłowi na Sejm RP dr. Piotrowi Uruskiemu za pomoc w realizacji wyjazdu, Urzędowi Marszałkowskiemu na czele z Marszałkiem panem Władysławem Otrylem, kierownik oddziału wielofunkcyjnego rozwoju wsi i żywności wysokiej jakości w Departamencie Rolnictwa, Geodezji i Gospodarki Mieniem pani Dorocie Jamrozy. No i oczywiście dziękujemy panu Wójtowi Gminy Solina Adamowi Piątkowskiemu oraz pani Bożenie Wisła za inspirację i podzielenie się wiedzą na temat serowarstwa. – wymienia prezes rączyńskiego stowarzyszenia Adam Lewandowski.

 

Marcin Sobczak

Fot. SCPiRWR

Krzyż na postumencie w Węgierce

0

Na początku wioski, przy drodze do Chorzowa, na wysepce znajduje się krzyż na postumencie. Postument został wymurowany z cegły i otynkowany. Nie ma na nim żadnych inskrypcji. Krzyż natomiast jest to żeliwny odlew. Widnieje na nim postać ukrzyżowanego Chrystusa. Kiedy powstał ten obiekt? Mieszkańcy nie są w stanie dokładnie określić. Na austyjackich mapach z czasów zaborów, tzw. przeglądach wojskowych niestety nie jest zaznaczony. – Krzyż na pewno jest przedwojenny. Ale kiedy został postawiony i kto go ufundował tego nie wiemy. Opiekujemy się nim, odmalowujemy go i dbamy o niego. Przynosimy tu kwiaty. Przed laty był taka sytauacja, że ktoś wjechał w niego samochodem i rozwalił. Potem musiał odnowić – mówią pani Maria i pan Stanisław z Węgierki. -Kiedyś tutaj przy drodze była Osteria. Była to własność pana, który miał tu dwór. Dzisiaj już nie ma po niej śladu. Zatrzymywali się w niej różni ludzie i kupcy. Może powstanie tego krzyża ma z nią związek. Może wydarzyło się tu coś i ten krzyż o tym przypomina – zastanawia się jeden z mieszkańców. Na austyjackiej, XVIII wiecznej Mapie Miega faktycznie zaznaczony jest w tym miejscu budynek z opisem „WH”, który oznacza karczmę czy oberżę. Jak dowiadujemy się z publikcji Józefa Półćwiartka i Andrzeja Sykały „Zabytki dziedzictwa kulturowego we wsiach Tyniowice i Chorzów gminy Roźwienica powiatu Jarosław” karczma z zajazdem znajdowała się na początku dębowej alei od strony Węgierki. Budynek nazwano Osterią od wyrazu Austeria, stanowiącego określenie karczmy zajezdnej. Była to pozostałość po inwestycjach z czasów władania pruchnicką majętnością przez Aleksandra hrabiego Morskiego, który zmarł w 1819 roku. Inwestycje dworskie prowadził w tym czasie komisarz tych dóbr Jakub Kobierzycki. Osteria już niestety nie istnieje. Krzyż znajdujący się w pobliżu jej lokalizacji jest niemym świadkiem historii.

 

Marcin Sobczak

 

Andzia i jej ekipa bawiła najmłodszych

0

W minionym tygodniu w Sieniawie i Dobrej odbywał się Dobroczynny Festiwal Radości. Fantastyczny program klauna Andzi i jej przyjaciół nie pozwolił na nudę.

– Poznaliśmy piękne królestwo królowej Andzi i jej wiernego Dziczka, smażyliśmy jajecznicę z 53 smoczych jaj, dotarliśmy pociągiem do tunelu, którego przejście było kluczem do mianowania na księżniczkę i księcia, sadziliśmy kwiaty w królewskich ogrodach, ba! nawet w końcu znaleźliśmy i ujarzmiliśmy smoka, a nie było to łatwe zadanie. Andziu, Dziczku! To, co dziś zrobiliście dla naszych dzieciaków, było mega piękne! – dziękują przedstawiciele Miasta i Gminy Sieniawa na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Dobroczynny Festiwal Radości miał miejsce w czwartek, 8 września. W programie znalazły się zabawy z konkursami, bańki mydlane, gry planszowe oraz dmuchany zamek. Obecność Andzi i jej ekipy związanej z Fundacją ESPA była podziękowaniem za piękną pomoc niesioną przez samorząd Miasta i Gminy Sieniawa oraz mieszkańców uchodźcom z Ukrainy po wybuchu wojny.

Opr. EK, fot. UMiG Sieniawa

 

Likwidował „zawalidrogi”. Grozi mu więzienie

0

Nietypowy sposób na biznes znalazł sobie 25-letni mieszkaniec gminy Jarosław, który wywoził na lawecie skradzione pojazdy i sprzedawał je na skupie złomu. Mężczyzna wynajdywał pojazdy, które jego zdaniem wyglądały na opuszczone. Oczyszczając miasta, z samochodów, z którymi „nikt sobie nie radzi” naraził się na więzienie.

 

Łupem 25-latka padł m.in. samochód marki Żuk, który od kilku dobrych lat stacjonował przy ul. Paderewskiego w Jarosławiu. O jego kradzieży policja została poinformowana końcem sierpnia.

– Prowadzone w tej sprawie działania jarosławskich kryminalnych pozwoliły na ustalenie, że pojazd był przewożony lawetą w kierunku miejscowości Tuczempy – mówi asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Funkcjonariusze dotarli do właściciela lawety.

– Mężczyzna oświadczył, że to obywatel Ukrainy zlecił mu transport tego pojazdu. Po wykonanym zleceniu, obywatel Ukrainy odebrał od niego samochód i wywiózł go na Ukrainę – tłumaczył.

Policjanci nie dali jednak wiary wyjaśnieniom właściciela lawety. Podejrzewali, że to on mógł sprzedać żuka na jednym ze skupów złomu, dlatego postanowili sprawdzić te informacje.

 

Nie tylko żuk, ale i trzy łady

– Kryminalni sprawdzili szczegółowo dokumentację prowadzoną przez właściciela skupu złomu oraz zapis monitoringu. Nagranie jednoznacznie wskazywało, że właściciel lawety, 25-letni mieszkaniec gminy Jarosław, przywiózł żuka na teren złomowiska, gdzie pracownicy rozebrali go na części i sprasowali. Po przeanalizowaniu dokumentacji w systemie komputerowym, okazało się, że 25-latek sprzedał w skupie złomu jeszcze trzy pojazdy marki Łada. Wszystkie te samochody zostały sprasowane i załadowane na kontener – mówi A. Długosz.

Policjanci ustalili, że trzy łady, o których mowa powyżej zostały skradzione na terenie Przemyśla.

 

Do 5 lat

25-latek usłyszał zarzuty kradzieży żuka oraz ład. Mężczyzna wyjaśnił, że według niego samochody wyglądały na porzucone i myślał, że nie mają one swoich właścicieli, dlatego też postanowił je usunąć i sprzedać.

Sprawa ma charakter rozwojowy. Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu zastosowała wobec 25-latka policyjny dozór, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

 

EK/KPP Jarosław

 

Dni patrona Pruchnika

0

W ostatnią sobotę i niedzielę mieszkańcy Gminy Pruchnik świętowali Dnia Patrona Miasta i Gminy bł. ks. Bornisława Markiewicza. Obchody rozpoczęła sobotnia pielgrzymka na trasie Pruchnik – Tuligłowy – Przemyśl. W niedzielę był „Wzlot Aniołów”.

 

Uczestnicy XI Pielgrzymki Dziękczynnej Śladami Świętego wyruszyli o godz. 6.30 z Pruchnika. Przed Katedrą św. Jana Chrzciciela wierni zjawili się około godz. 17. Godzinę później uczestniczyli w eucharystii dziękczynnej. Niedzielne uroczystości rozpoczęła o godz. 16 msza św. w pruchnickim kościele. Potem uczestnicy z dziećmi przystrojonymi w anielskie skrzydła przeszli na pruchnicki Rynek, następnie pod pomnik bł. ks. Bronisława Markiewicza, by udać się do Centrum Kultury Sportu i Turystyki w Pruchniku na podsumowanie II Przeglądu na Skrzydła Anielskie. Podsumowaniem był montaż słowno muzyczny „Garść Malin” traktujący o życiu i dziele patrona miasta i gminy.

erka

Palił się garaż i budynek gospodarczy

0

Trzy zastępy straży pożarnej gasiło pożar garażu i budynku gospodarczego, do którego doszło w środę, 7 września w Gaci.

 

Łuna ognia widziana była z daleka. Do zdarzenia zadysponowani zostali strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Przeworsku oraz strażacy ochotnicy z Gaci i Dębowa. Na szczęście nikt nie został poszkodowany.

Opr. EK, fot. KP PSP

 

Co się dzieje w Radzie?

0

Śledzący sesje Rady Powiatu Przeworskiego z pewnością zastanawiają się, czym jeszcze mogą zostać zaskoczeni. Na ostatni czwartek zostały zwołane dwie sesje nadzwyczajne, a co ciekawsze, ich numeracja przeczyła wszelkim zasadom chronologii…

 

Być może spowodowane było to tym, że sesje nie dość że zwoływane często, to jeszcze tryb nadzwyczajny, zarezerwowany raczej dla pilnych wydarzeń, zaczął wypierać tryb zwyczajny sesji. W ubiegłym tygodniu na internetowej stronie starostwa pojawiły się informacje o planowanych na czwartek 8 września sesjach. Co osobliwe, XXXVIII sesja zwołana została na godzinę 15.00, a XXXIX, a więc jak wynikałoby z logiki, sesja która powinna być następna, zaplanowana została na godzinę 13.00, czyli dwie godziny wcześniej. Można by się zastanawiać, czy Powiat Przeworski wpadł w jakąś pętlę czasową, ale sytuację na wstępie pierwszej z dwóch sesji, wyjaśnił prowadzący obrady, wiceprzewodniczący Paweł Tworek. Sprostował, że wkradł się błąd w numerację sesji i sesja, która obecnie się toczy, jest zgodnie z chronologią trzydziestą ósmą sesją, mimo iż w zaproszeniu wskazana była jako trzydziesta dziewiąta. Małe zamieszanie zrobiło się też z listą obecności, którą z niewiadomych względów podpisało początkowo tylko ośmiu radnych, choć obecnych było ich prawie dwa razy więcej. Po stwierdzeniu prawomocności obrad wicestarosta Jacek Kierepka zabrał głos pytając, jaki cel ma zwoływanie dwóch sesji, których programy w większej części pokrywają się.

Jako grupa pięciu radnych 1 września złożyliśmy wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej, gdzie w naszym porządku obrad jest ten sam porządek obrad rozszerzony o dwa punkty. We wtorek pan wiceprzewodniczący zwołuje 38. sesję na nasz wniosek na godzinę 15.00, po czym zwołuje pan 39. sesję na godzinę 13.00. Proszę wyjaśnić, jaki był cel zwoływania tych dwóch sesji? – pytał wicestarosta.

Paweł Tworek wyjaśnił, że nie widział innej możliwości, jak zwołania w tym dniu dwóch sesji, bo wnioski obu odrębnych grup radnych potraktował równorzędnie. Dodał, że jest zaskoczony tym pytaniem, ponieważ termin na godz. 15.00 był wcześniej ustalany z pierwszą grupą radnych, natomiast drugiej grupie odpowiadała godzina 13.00, więc się do tego dostosował. Wyjaśnienia nie zadowoliły Jacka Kierepki, który zaznaczył, że jego grupa czekała zgodnie z ustawą od 1 września, a kolejny wniosek złożony przez inną grupę radnych 6 września, został rozpatrzony niemal od ręki i obie sesje zwołane zostały na ten sam termin – 8 września, na dodatek wniosek złożony później „wskoczył” w kolejkę przed wniosek wcześniejszy.

Ostatecznie pierwsza tego dnia sesja trwała 2 godziny, nie brakowało w niej jednak ciągłych dyskusji, odchodzenia od tematu i wzajemnych przytyków. Obrady ostatecznie udało się zamknąć o godzinie, o której powinna się zaczynać kolejna sesja. Jak słusznie przewidział wcześniej sytuację radny Łukasz Laska, mimo iż sesja rozpoczęła się zaledwie kilka minut później, wielu radnych było na niej już nieobecnych. Na 19 na sali obrad pozostało tylko ośmiu, nie było więc kworum, a tym samym możliwości podejmowania uchwał, które i tak zostały już podjęte dwie godziny wcześniej, bo przypomnijmy, że porządek sesji w znacznej części pokrywał się. Niecałą godzinę obrad obecni radni poświęcili więc w większości na dyskusję odnośnie bieżącej sytuacji. Czy wyborcom o taką właśnie Radę Powiatu chodziło?

DP