Strona główna Blog Strona 141

Podpalacz w rękach policji

0

W czwartek, 8 września na jednym z jarosławskich osiedli żołnierz 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej ujął podpalacza.

 

– Podczas wieczornego spaceru żołnierz zauważył palący się samochód na parkingu przed jednym z bloków za parkiem oraz uciekającego mężczyznę, którego odzież również zaczęła się palić. Reakcja żołnierza na zaistniałą sytuację była natychmiastowa – informuje ppor. Magdalena Mac, oficer prasowy 3. Podkarpackiej Brygadzie Obrony Terytorialnej.

Żołnierz zatrzymał uciekającego podpalacza, a następnie przekazał go policji.

– Z ust żołnierza padło stwierdzenie, że działał instynktownie, aby pomóc i zapobiec większej tragedii. Wypełniał także w ten sposób motto i credo Wojsk Obrony Terytorialnej, czyli „Zawsze gotowi, zawsze blisko” – mówi M. Mac.

Dzięki szybkiej reakcji świadka tej sytuacji, nikomu nic się nie stało.

Opr. EK, fot. 3PBOT

Wypożyczalnia sprzętu rehabilitacyjnego w Pełkiniach już działa

0

W czwartek, 8 września odbyło się uroczyste otwarcie wypożyczalni sprzętu pielęgnacyjnego, rehabilitacyjnego i wspomagającego dla mieszkańców gminy Jarosław.

 

W uroczystym otwarciu wzięli udział: Elżbieta Grunt, wójt gminy Jarosław, Agnieszka Sikorska, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Jarosławiu, Antoni Gwóźdź, przewodniczący Rady Gminy Jarosław, Dariusz Czereba, wiceprzewodniczący i sołtys wsi Pełkinie, a także radni i pracownicy gminy oraz sołtysi okolicznych miejscowości. Uczestników tego wydarzenia przywitała Elżbieta Kot, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu, która przedstawiła główne założenia projektu. Poświęcenia sprzętu rehabilitacyjnego dokonał ks. Roman Cieśla, proboszcz Parafii pw. NMP Królowej Polski w Pełkiniach.

Wypożyczalnia sprzętu pielęgnacyjnego, rehabilitacyjnego i wspomagającego dla mieszkańców gminy Jarosław powstała na podstawie umowy zawartej 26 kwietnia, w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na lata 2014-2020 współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Kwota dofinansowania wyniosła przeszło 420 tys. zł, zaś wkład własny to 22 tys. 150 zł.

W ramach projektu nie tylko zakupiono sprzęt rehabilitacyjny, pielęgnacyjny i wspomagający, z którego nieodpłatnie mogą już korzystać mieszkańcy gminy Jarosław, ale i przeprowadzono prace remontowe budynku Domu Kultury w Pełkiniach. Ponadto odbędą się szkolenia z zakresu pielęgnacji i rehabilitacji dla osób sprawujących opiekę nad osobami potrzebującymi wsparcia w codziennym funkcjonowaniu. Rekrutacja do projektu będzie prowadzona przez pracowników socjalnych Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu pod nr tel. (16 ) 624 86 30, (16) 6248659. Wymagane dokumenty będą udostępnione na stronie internetowej gminy (www.ug.jaroslaw.pl).

 

EK, fot. org.

Kolejki do parkomatu

0

Przed nowym parkomatem, który znajduje się przy sklepie Biedronka przy ul. Pruchnickiej, ustawiają się kolejki. Klienci sklepu skarżą się, że więcej czasu zajmuje im pobranie biletu parkingowego, niż zrobienie zakupów.

 

– Ten nowy parkometr to jakaś tragedia. Nie dość, że trzeba wpisać numer rejestracyjny samochodu, to jeszcze trzykrotnie należy wcisnąć przycisk „potwierdź”. Przez to pobranie biletu parkingowego schodzi znacznie dłużej niż kiedyś – skarży się dzwoniący do Redakcji mężczyzna. – Na parkingu stoi jakieś piętnaście osób. Wszystko idzie bardzo mozolnie, ponieważ nie każdy wie, jak nowy parkomat obsłużyć – narzeka z kolei inny.

Tego typu telefonów odnotowaliśmy w ostatnim czasie co najmniej kilka. Czytelnicy nadmieniali, że w różnych kolejkach zdarzało im się stać, ale jeszcze nigdy, tyle czasu nie czekali na pobranie biletu parkingowego. – To co, się tu dzieje, to jakiś absurd. Wielu pamięta czasy, kiedy ludzie stali w kolejce po papier toaletowy. Pamiętamy doskonale, jak w czasie pandemii czekaliśmy w kolejce, by wejść do sklepu, czy apteki, ale że tyle czasu trzeba będzie spędzić w kolejce po bilet parkingowy, nikomu chyba nie przyszło do głowy – mówi żartobliwie jeden z Czytelników, prosząc o interwencję w tej sprawie.

Przypomnijmy, że kolejki do parkomatu zaczęły się tworzyć w momencie, gdy na parkingu zamontowano nowe urządzenie do wydawania biletów. Zmiana ta miała związek ze zmianami organizacyjnymi, które się w ostatnim czasie dokonały się w przedsiębiorstwie. Jakiś czas temu właściciel centrum handlowego Lider Park w Jarosławiu przekazał zarządzenie parkingiem firmie ATPark sp. Z O.O., która ustawiła nowy parkometr. Teraz aby wydrukować bilet parkingowy umożliwiający korzystanie z miejsca postojowego trzeba krok po kroku zrealizować polecenia ukazujące się na wyświetlaczu nowego parkomatu, co jak zauważają klienci sklepu jest bardziej czasochłonne niż dotychczas.

W związku z interwencjami naszych Czytelników zapytaliśmy firmę zarządzającą parkingiem o możliwość ustawienia jeszcze jednego parkomatu.

– Państwa sugestia została przekazana do właściciela parkingu – zapewniła Kinga Doniec, przedstawiciel biura ATPark.

W firmie ATPark tłumaczą, że decyzja o ustawieniu drugiego urządzenia do wydawania biletów nie zależy tylko od nich. Nadmieniają, że na takie rozwiązanie zgodę musi wyrazić również właściciel parkingu.

– Decyzja o posadowieniu dodatkowego parkomatu uzgadniania jest przez obie strony umowy – wyjaśniła K. Doniec.

Jaka będzie decyzja osób decyzyjnych odnośnie ustawienia drugiego parkomatu, na razie nie wiadomo. Wiadome jest, że im więcej osób zarządzających, tym większy bałagan. Nie ulega jednak wątpliwości, że drugie urządzenie jest potrzebne. W momencie, gdy jeden automat byłby niesprawny (np. w momencie braku papieru bądź kolejki do maszyny), klienci sklepu mogliby skorzystać z drugiego urządzenia.

EK

 

Będzie bezpieczniej

0

W ostatnim czasie zakończyła się budowa oświetlenia przy ul. Sanowej w Radymnie oraz przy ul. Jarowej w Jarosławiu.

 

– Na 850-metrowym odcinku ulicy Sanowej postawiono łącznie 26 latarni – wszystkie na ocynkowanych słupach na fundamencie betonowym z nowoczesnymi oprawami oświetleniowymi LED o mocy 72 W – informuje Urząd Miasta Radymna.

Konstrukcje nowych latarni są nieco zawyżone względem poziomu drogi, ponieważ zostały dostosowane do projektowanej przebudowy ul. Sanowej. Nowe oświetlenie niebawem ma zostać przyłączone do sieci.

Dobiegła końca także budowa oświetlenia przy ul. Jarowej w Jarosławiu. W ramach inwestycji położono kabel zasilający nowe punkty świetlne, ustawiono 11 słupów oświetleniowych z oprawami LED.

– Inwestycja prowadzona była częściowo wspólnie z PGE Dystrybucja S.A. – Rejon Energetyczny Jarosław, która prowadzi na ul. Jarowej przebudowę zasilania – poinformował z kolei Urząd Miasta Jarosławia.

 

Opr. EK, fot. UM

Oszuści coraz sprytniejsi

0

31-letnia mieszkanka gminy Laszki straciła 55 tys. zł, po tym jak na polecenie oszustów zainstalowała na swoim komputerze aplikację do zdalnej obsługi.

 

W czwartek, 8 września policjanci z jarosławskiej komendy otrzymali zgłoszenie w sprawie oszustwa, którego ofiarą padła 31-letnia mieszkanka gminy Laszki.

– Z relacji kobiety wynikało, że odebrała telefon od mężczyzny, który przedstawił się jako konsultant jednej z instytucji finansowej. Rozmówca poinformował, że wniosek kredytowy na dane osobowe kobiety został rozpatrzony pozytywnie. 31-latka była bardzo zaskoczona tym faktem, ponieważ nie składała żadnego wniosku o udzielenie kredytu, o czym poinformowała konsultanta. Mężczyzna oświadczył, że anuluje wniosek, ale musi wysłać alerty do banków, w których kobieta posiada konta. W rozmowie 31-latka podała mu nazwy banków prowadzących jej rachunki – relacjonuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Po chwili na telefon kobiety zadzwonił „konsultant” banku, w którym rzeczywiście posiada konto. Samo połączenie wydawało jej się wiarygodne, ponieważ na wyświetlaczu telefonu widniał numer infolinii banku.

– W trakcie tej rozmowy, mężczyzna poinformował, że dzwoni w sprawie zgłoszonego alertu odnośnie próby zaciągnięcia kredytu. Oświadczył, że zgłosi sprawę na Policję, ale wcześniej musi zostać przeprowadzona procedura bezpieczeństwa, w trakcie której kobieta musi pobrać i zainstalować oprogramowanie o nazwie AnyDesk – mówi A. Długosz.

Zaniepokojona sytuacją i niczego nieświadoma kobieta, zgodnie z podanymi podczas rozmowy instrukcjami, zainstalowała na swoim komputerze aplikację. Postępowała zgodnie z poleceniami rozmówcy i potwierdzała przelewy kodów autoryzacyjnych SMS jakie do niej przychodziły. Była przekonana, że rozmawia z pracownikiem banku, a jej pieniądze, jak podał rozmówca, trafią na konto tymczasowe. Nie wiedziała, że w ten sposób oddała kontrolę nad swoim komputerem oszustowi. Kosztowało ją to ponad 55 tys. zł.

 

Policja przestrzega

– Apelujemy o   zachowanie szczególnej ostrożności w kontaktach telefonicznych z osobami proponującymi świadczenie jakichkolwiek usług finansowych lub bankowych. Pamiętajmy, że gdy pracownik banku prosi nas o podanie przez telefon danych uwierzytelniających do bankowości elektronicznej, czy danych kart płatniczych oraz namawia także do instalacji dodatkowych aplikacji, to mamy do czynienia z oszustwem – mówi A. Długosz.

W żadnym wypadku nie należy instalować zalecanych aplikacji i podawać kodów. Każdy, kto otrzyma telefon, rzekomo z banku, w celu instalacji aplikacji typu TeamViewer, QuickSupport, AnyDesk, powinien jak najszybciej zgłosić ten fakt na policję i poinformować o takiej sytuacji bank, w którym posiada konto. Zainstalowanie tych aplikacji powoduje, że oszust zyskuje swobodny dostęp do naszych haseł czy danych do logowania.

EK/KPP

Zamki, pałace, dwory w powiecie jarosławskim: Zamek Spytka Jarosławskiego

0

Zamek był zlokalizowany przy końcu obecnej ulicy Sobieskiego (dawnej ulicy Zamkowej) na terenie dzisiejszej cerkwi greckokatolickiej pw. „Przemienienia Pańskiego” i okolicy.

Zamek został zbudowany w latach 1464-1472. W tym czasie Stypko sprawował funkcję podkomorzego przemyskiego, mieszkając w Jarosławiu. W zamku gościł w 1485 roku króla Kazimierza Jagiellończyka, wracającego z Kołomyi. Na podstawie kronik można określić wygląd zamku. Od strony Rynku szeroka droga łączyła zamek z miastem. Z pozostałych stron otoczony był wałami i murami. Posiadał część środkową i dwa skrzydła boczne. Do każdej z tych części wiodły bramy. Na parterze w części środkowej znajdowała się kaplica. W narożach bocznych skrzydeł wznosiły się dwie wieże. Obok zamku znajdowały się domy mieszkalne dla służb, zabudowania gospodarcze, wozownie. Ze stylu gotyckiego na renesans przebudował zamek Jan Kostka, wojewoda sandomierski i starosta lipieński, drugi mąż Zofii, matki Anny Ostrogskiej. Zamek przybrał formę architektoniczną, podobną do zamku w Krasiczynie (o zmniejszonych proporcjach). Stał się okazałą rezydencją, dominującą w tej części zabudowy miasta. Na starej rycinie obok zamku widnieje duży budynek, dawny spichlerz. Czasy świetności zamek miał za właścicielek: wojewodziny wołyńskiej Anny Ostrogskiej i jej córki hetmanowej Anny Alojzy Chodkiewiczowej. Sto lat później był już tak zniszczony, że jego właściciele pozwolili w 1674 roku rozebraną cegłę użyć na umocnienie uszkodzonych murów obronnych i na budowę cerkwi. Jedyną pozostałością po dawnym zamku jest parterowy, murowany budynek przy ulicy Sobieskiego nr 9 a z XVII wieku, remontowany w latach 1972- 1973, który służył jako kordegarda zamkowa (zbrojownia). Po remoncie znajdowała się w nim „Składnica harcerska”. Określanie sąsiedniego 2 piętrowego budynku jako jednego ze skrzydeł zamku jest całkowicie błędne i nieuzasadnione.

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

 

Nieustający protest w MOPS

0

Akcja protestacyjna w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Jarosławiu trwa od 2019 r. Pracownicy domagają się podwyżek, bo zarabiają nędznie. Dyrektor ośrodka mówi, że nic nie może i odsyła do burmistrza, a on tłumaczy, że nie ma pieniędzy. Koło się zamyka. Protest się opatrzył, ale trwa. Nikt z nikim rozmawiać nie chce. Tylko dla przyjezdnych może być czymś nowym witającym ich na dworcu w formie wywieszonego plakatu.

 

Spór zbiorowy trwa od sierpnia 2019 roku. Od marca 2020 r. rozpoczął się bezterminowy protest. Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej reprezentująca pracowników MOPS domaga się rozwiązania sporu zbiorowego, którego głównym postulatem jest wzrost wynagrodzeń. Burmistrz odpowiadał wtedy, że nie ma możliwości zabezpieczenia dodatkowych pieniędzy na podwyżki, bo fundusze poszły na podniesienie płacy minimalnej. – Akcja protestacyjna trwa – zapewnia dzisiaj Barbara Cienki, szefowa organizacji związkowej działającej w MOPS. Wspomina o kolejnych pismach kierowanych do władz oraz o tym, że burmistrz nie kwapi się do wzięcia udziału w mediacjach. Głównym argumentem pracowników w sporze z dyrekcją ośrodka, a w konsekwencji w Burmistrzem Jarosławia jest rażąco niski poziom wynagrodzeń. Przy rozpoczęciu sporu na zatrudnionych ponad 60-ciu pracowników, 32 otrzymywało minimalne wynagrodzenie. Problem najniższego uposażenia został rozwiązany w ten sposób, że pracownicy dostali podwyżki dające im wynagrodzenie minimalnie przekraczające najniższą płacę. Biorąc pod uwagę inflację realnie zarabiają mniej niż trzy lata wcześniej, ale już nie mogą krzyczeć, że dostają tylko minimalną.

Protesty pojawiają się co jakiś czas w ośrodkach pomocy społecznej w całym kraju. Jarosławski wyróżnia się tym, że trwa ciągle i żadnych rezultatów nie przynosi. – W tym czasie były podwyżki w samorządach. Nie zabrakło pieniędzy na dużą gażę dla burmistrza i jego zastępców. Dla nas nie ma – oburzają się. Z rozmów pracownikami wynika, że problemy, które należałoby rozwiązać nie kończą się tylko na wypłatach. Jest znacznie więcej. Kłopotem jest, że nikt z upominającymi się nie chce rozmawiać. – Widocznie wychodzą z założenia, że skoro protest jest bezterminowy, to należy go traktować jako nieustający i nie do rozwiązania – mówi jeden z pracowników.

Zapytaliśmy Agnieszkę Kruba-Nieckarz, czy są jakieś próby zmierzające do rozwiązania problemu. Odesłała nas do Ratusza stwierdzając, że wypowiadać się nie będzie. Skierowaliśmy więc do Urzędu Miasta w Jarosławiu pytanie, czy władze samorządowe podjęły w tym roku działania zmierzające do rozwiązania problemu, zaznaczając że według informacji od pracowników ośrodka Burmistrz Jarosławia nie zamierza spełnić ich żądań, a nawet podjąć realnej dyskusji.

– Trudno zgodzić się ze stwierdzeniem, że Burmistrz Miasta Jarosławia nie zamierza spełnić żądań strony związkowej, czy nawet podjąć rzetelnej dyskusji. W sporze zbiorowym, co warto przypomnieć, stroną obok związków jest pracodawca, czyli dyrektor MOPS. Natomiast Burmistrza Miasta Jarosławia reprezentuje wyznaczona osoba, która bierze udział w rozmowach. Podczas rozmów przedstawiane są argumenty dotyczące możliwości budżetowych miasta i ich uwarunkowań – odpowiada Dariusz Tracz, wiceburmistrz Jarosławia. –Aktualnie trwa etap mediacji, w ramach którego pracodawca pozostaje w komunikacji ze stroną związkową, co istotne, przy współfunkcjonującej w tym procesie roli mediatora wskazanego z listy ministerialnej, czyli osoby, której rolą jest doprowadzenie do zakończenia sporu – dodaje, zaznaczając że postulaty strony związkowej zostały dotychczas w znacznym stopniu spełnione: wynagrodzenia pracowników MOPS Jarosław od czasu wszczęcia sporu zbiorowego były bowiem podwyższane już trzykrotnie: w styczniu 2021, we wrześniu 2021 i w listopadzie 2021 roku.

– Niezależnie od powyższego, mając świadomość związaną z rosnącymi kosztami życia, towarów, usług i coraz wyższą inflacją, burmistrz miasta poszukuje możliwości, aby w najbliższym czasie, po raz kolejny podjąć działania mające na celu regulację wynagrodzeń w poszczególnych miejskich jednostkach samorządowych, w tym w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej – podsumowuje D. Tracz.

erka

 

Niebezpiecznie w Makowisku

0

Cztery osoby w tym dwoje dzieci trafiło do szpitala w wyniku zdarzenia, do jakiego doszło w niedzielę, 11 września w Makowisku.

 

Do zdarzenia doszło przed godziną 14. na drodze wojewódzkiej nr 865.

– Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że kierująca wolkswagenem, obywatelka Ukrainy nie zachowała bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu, w wyniku czego najechała na tył skody, a pojazd ten siłą uderzenia najechał na seata – informuje KPP w Jarosławiu.

W związku z tym zdarzeniem do szpitala trafiły cztery osoby – pasażerka skody, kierujący seatem i dwoje dzieci z tego pojazdu. Policjanci ustalili, że kierujący byli trzeźwi. Zdarzenie ostatecznie zakwalifikowano jako kolizja drogowa.

EK/KPP, fot. FB

Hołd dla lotników poległych w obronie Ojczyzny

0
Kwiaty na grobie lotników złożył m.in. Mariusz Reń, wójt Gminy Pawłosiów i starosta jarosławski Stanisław kłopot.

Co roku w drugą niedzielę września społeczność gminy Pawłosiów oddaje hołd lotnikom z załogi bombowca Łoś, którzy 11 września zginęli w walce powietrznej z niemieckimi Messerschmittami i spoczęli na cmentarzu w Maleniskach. Rocznicowe obchody rozpoczyna msza św. poświęcona żołnierzom września w kościele parafialnym w Pawłosiowie. Po niej apel poległych przy grobie podporucznika Edmunda Mrozowskiego i strzelca pokładowego radiotelerafista kaprala Edmunda Kobylińskiego.

W tym roku była to 83 rocznica śmierci dwóch z czteroosobowej załogi polskiego bombowca. Pilot podporucznik Stanisław Przywara i strzelec pokładowy radiotelegrafista kapral Józef Zieliński wyskoczyli z płonącej maszyny. Ukryli ich mieszkańcy i udało się im przeżyć wojnę.

W ostatnią niedzielę przed grobem lotników w Maleniskach zebrali się mieszkańcy, przedstawiciele władz samorządowych, duchowni oraz reprezentanci służb mundurowych i młodzież, by kolejny raz wyrazić szacunek i oddać hołd żołnierzom, którzy ponieśli najwyższą ofiarę w obrobienie Ojczyzny. Uroczystości w Maleniskach mają szczególny charakter. Są wyrazem pamięci o bohaterach. Apel poległych i salwa honorowa przy wspólnym grobie lotników oraz liczny udział przedstawicieli rożnych środowisk podkreśla, że lokalna społeczność zachowała w pamięci tragiczne czasy wojny i poświęcenie żołnierzy.

erka

 

Relatywizm, czyli czyja prawda jest prawdziwa

0

Szef partii powiedział – palcie czym się da za wyjątkiem opon. Obowiązujące w Polsce prawo zabrania spalania byle czego. Można się spodziewać kogo naród posłucha, a kogo słucha ten rządzi. Akcja odkurzania portfeli idzie pełną parą, więc stopy do góry. Coraz wyżej musimy nogi podnosić, jakby grząsko było. Należy zęby zacisnąć i szefa banku centralnego słuchać, bo niezły z niego orator.

 

W ubiegłym tygodniu strażnicy miejscy z Jarosławia przepuszczali przechodniów przez przejście na ul. Grunwaldzkiej. Widocznie władze się nie spodziewały, że na głównym ciągu pieszym ludzie będą chodzić. W czwartek przed południem unosił się nad tą ulicą zaduch, a przy placu Św. Michała kurz. Tak jakby miasto wołało o prysznic. Potem popadało. Atmosfera się odświeżyła. Strażnicy znikli. Widocznie pogoda ma wpływ na pieszych i funkcjonariuszy. Odświeżenia potrzebujemy nie tylko na Grunwaldzkiej. Ciężko żyć między totalnie rządzącymi a totalną opozycją.

Każdy radzi sobie jak może, albo tak jak mu akurat do głowy strzeli. W dolnośląskim Starostwie Powiatowym w Wołowie ratując sypiący się budżet wprowadzono korzystanie z toalety tylko za zgodą szefa. Upraszają też, żeby w miarę możliwości wydalać w domu to, co prywatne. Kasy szukają, bo papier drożeje. W innym, znacznie nam bliższym starostwie wybrali inną drogę na dodatkowe przychody. Rozważają dwie możliwości, albo cyrk, albo kabaret zamiast obrad radnych. Wtedy kasa spłynie od oglądających i pełną parą się unowocześnią.

W ubiegłym tygodniu odwiedził nasz region Szymon Hołownia. W Jarosławiu czekało na lidera Polski 2050 wielu dziennikarzy. Gdy dwa tygodnie wcześniej przyjechali na Rynek rozdający Konstytucję RP, to dziennikarzy było jak na lekarstwo, ale za to pojawiły się w okolicy dwa radiowozy. Możliwe, że był to zbieg okoliczności, a może Hołownię potraktowano jako spokojnego gościa, a tych od Konstytucji niekoniecznie. Lider mówił dużo i emocjonalnie. Odniósł się do mostu na Sanie, który według niego zbyt powoli się rodzi. Mówił też o ekologii i suszy. Nie wziął jednak pod uwagę, że spokojne podejście do budowy mostu na Sanie może wynikać z racjonalnego podejścia. Rzeką płynie coraz mniej wody. Odwołali spływ kajakowy, bo tego typu jednostki pływające po dnie szorują. Za parę lat most może być niepotrzebny. Przejechać będzie można w każdym miejscu. Co najwyżej ustawić na brzegach przechodnie gumowce dla pieszych.

Susza dokucza. Zima nadchodzi. Węgla brakuje, ale i tak udało się Polakom kupić go w Polskiej Grupie Górniczej 75 razy więcej niż w tym samym czasie przed rokiem. Gdy przyjdą chłody zakopci się z kominów i Jarosław będzie miał szanse dobić do czołówki smogowej Europy.

A tak ogólnie, to nietrafione ewolucyjnie organizmy giną nie pozostawiając po sobie nawet wspomnienia. Niektórzy mówią, że w polityce jest odwrotnie, ale oni mogą się mylić, bo właściwe jest to, co uważamy my.

Roman Kijanka