Strona główna Blog Strona 129

Noc pasji w księgarni Kuferek

0

To już trzecie spotkanie w tej magicznej księgarni podczas ogólnopolskiego festiwalu Noc Księgarń. Jak zawsze, przy spotkaniu z książką w kamienicy Rynek 6 można było posłuchać kogoś wyjątkowego.

 

Tym razem był to Wiesław Powaga, tłumacz, badacz i fascynat osoby Ksawerego Pruszyńskiego, którego książki tłumaczy i o którym chętnie opowiada przy różnych okazjach. Nie inaczej było tym razem. – Ksawery Pruszyński ujął mnie tym, że choć był bardzo ważną postacią, to jednak z czasem został zapomniany przez historię. Nazywam go dziadkiem polskiej szkoły reportażu, która teraz jest sławna na cały świat dzięki Kapuścińskiemu – tłumaczy gość Kuferka. Warto nadmienić, że Ksawery Pruszyński był jedną z kluczowych postaci, dzięki którym powstało państwo Izrael, jako że przewodniczył komisji, która przygotowywała formalnie grunt pod powstanie tego państwa.

Czego możemy się nauczyć od tej postaci? – Przede wszystkim tego, żeby widzieć rzeczywistość taką, jaka jest. Ksawery nie wierzył ani Anglikom ani   Amerykanom, że nas uratują i był też sceptyczny, co do komunistów i Stalina. Twardo stąpał po ziemi. Oczywiście, wielkie hasła są podstawowym narzędziem każdego polityka, ale człowiek, który to obserwuje powinien widzieć co naprawdę się za tym kryje – mówi Wiesław Powaga.

 

Wieczór w księgarni Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki, w Jarosławskim Kuferku Artystycznym po raz kolejny przeniósł nas w inny świat, tym razem świat historii trudnej, ale i fascynującej. – Noc Księgarń ma na celu promocję czytelnictwa, a poprzez czytanie uwrażliwianie się na codzienną rzeczywistość. Pragniemy zachęcić do odwiedzenia naszej księgarni jako miejsca, gdzie tak po prostu, również możemy się spotkać, porozmawiać, zapoznać z bogatą ofertą – mówi Henryk Paszek, strażnik jarosławskiego Kuferka. – Pragniemy przekazać, że nadal istnieją małe, kameralne księgarnie, do których należy też Kuferek, że warto mieć dłuższą chwilę czasu i do nich wstąpić. Naszą dewizą jest od dawna: kupić, nie kupić – obejrzeć zawsze warto – dodaje.

Sebastian Niemkiewicz

 

Fot.

Poważna i trudna historia opowiadana przez Wiesława Powagę zamienia się w lekką baśń, której nie chce się przestać słuchać.

 

 

Znani jarosławianie: Mieczysław Gębarowicz

0

Mieczysław Gębarowicz urodził się 17 grudnia 1893 roku w Jarosławiu. Był synem inżyniera kolejnictwa. W związku z zawodem ojca, rodzina często przenosiła się do różnych miejscowości. Następnym miejscem przyszłego profesora stał się Stanisławów, a kolejnym Buczacz na Podolu. W tym mieście w 1912 roku Mieczysław Gębarowicz ukończył gimnazjum i wstąpił na wydział filozoficzny Uniwersytetu Lwowskiego, studiując jednocześnie historię i historię sztuki. W czasie Wielkiej Wojny służył w armii austriackiej. Po ukończeniu studiów rozpoczął karierę naukową. Był dyrektorem Muzeum im. XX Lubomirskich i Biblioteki Pawlikowskich w Ossolineum. Podczas II wojny światowej stał na straży ossolińskich zbiorów. Zrezygnował z pracy naukowej, poświęcając się całkowicie administrowaniu Zakładem Narodowym im. Ossolińskich. Gdy stało się wiadome, że Lwów nie pozostanie przy Polsce, postanowił pozostać w tym mieście opiekując się zbiorami, które tak pieczołowicie chronił podczas wojny .W 1950 roku został pozbawiony wszelkich tytułów naukowych i zdegradowany do funkcji zwykłego bibliotekarza. Z czasem przywrócono mu tytuł doktorski. Przeniesiony karnie na emeryturę, poświecił się pracy wydawniczej, publikowanej w Polsce. Polskę po raz pierwszy odwiedził w 1957 roku. W 1967 roku został zaproszony do Wrocławia na jubileusz 150 rocznicy powstania Ossolineum. Profesor Mieczysław Gębarowicz zmarł 2 września 1984 roku, przeżywszy 91 lat. Pochowano go na cmentarzu łyczakowskim. W Jarosławiu, gdzie urodził się Mieczysław Gębarowicz znajduje się jego imieniem ulica, łącząca ul. 3 Maja z torami kolejowymi, przebiegająca wzdłuż osiedla Kombatantów. Niekwestionowany wielki autorytet moralny, historyk sztuki, badacz zabytków Kresów, opiekun polskiego dziedzictwa kulturalnego spoczywa we Lwowie.

 

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

Spotkanie z autorem

0

W poniedziałek, 3 października, w Wiejskim Domu Kultury w Grzęsce odbyło się spotkanie autorskie z Rafałem Hetmanem, autorem książki „Las zbliża się powoli” opowiadającej o wydarzeniach w Dębrzynie.

 

Promocja książki przyciągnęła nie tylko mieszkańców wsi, ale także pasjonatów historii regionu, którzy wypełnili niemal całą salę. Po słowie wstępnym autora, uczestnicy zadawali wiele pytań zarówno dotyczących etapów powstawania książki, jej puenty, a także samych wydarzeń, które miały miejsce w Lesie Dębrzyna po wojnie.

Jak opisuje książkę wydawca, tuż po wojnie w niewielkim lesie Dębrzyna koło Przeworska grupa mężczyzn rabowała i mordowała ludzi wracających z robót w III Rzeszy. Okoliczni mieszkańcy wiedzieli, kim byli sprawcy, ale milczeli na temat dokonanych zbrodni. Rafał Hetman, skupiając się na losach pokoleń dwóch polskich rodzin, opowiada splątaną niczym system leśnych korzeni historię, w której rzeczywistość przeplata się z mitem, pamięć kroczy pod rękę z zapomnieniem, a reporter staje się częścią historii, którą opisuje. Próbując odpowiedzieć na pytanie, kto mordował w Dębrzynie, autor drobiazgowo rekonstruuje pełny chaosu i lęku czas tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski, a śledząc ponad sto lat historii niewielkiego lasu, zastanawia się nad istotą procesów, które składają się na naszą zbiorową (nie)pamięć.

Na zakończenie spotkania wójt Gminy Przeworsk Daniel Krawiec podziękował autorowi książki za spotkanie.

 

DP

Jesienna herbatka

0

W ubiegłym tygodniu zakończyło się głosowanie na projekty do jarosławskiego budżetu obywatelskiego. Pomysłów, jak prawie co roku, wiele, także było z czego wybierać – w przeciwieństwie do sąsiedniego Przeworska, gdzie mieszkańcom chyba ta forma brania udziału w życiu miasta nie bardzo odpowiada. Jedni wybierali więc samodzielnie, inni dla świętego spokoju podpisywali to, co podsuwali im inni, mniejszą lub większą siłą perswazji. Nie sposób nie zauważyć, że pewne grupy są nieco bardziej uprzywilejowane w zbieraniu głosów, choć i tak wiele dał zmieniony kilka lat temu regulamin. Wiadomo, że społeczności szkolne, grupy kibiców, czy wspólnoty kościelne głosy zbierają w sposób bardziej, powiedzmy, zdyscyplinowany i w sumie nie można im tego zabronić. Jeszcze niedawno nawet covid nie przeszkadzał w chodzeniu po domach sąsiadów tylko po to, by dziecko do szkoły zaniosło jak największą liczbę podpisanych kart do głosowania. Oczywiście było to dobrowolne działanie, nagradzane punktami za zachowanie, ale z kolei niewzięcie w tym procederze udziału rodziło co najmniej niewygodne pytania powodujące u dziecka poczucie wykluczenia. Nie na tym to chyba jednak powinno wszystko polegać.

W lasach i nie tylko, wszędzie grzyby. Internet wprost pęka od fotografii wielkich okazów i złośliwie komentujący zauważają, że od lat takich nie widzieli i z pewnością są one napromieniowane. Wprawdzie informacji o skażeniu nikt nie podaje, ale kto tam wie. Nawet jak nie napromieniowane, to przynajmniej i tak jakieś podejrzane. Są też tacy, co straszą ludowymi wierzeniami, że gdy grzybów dużo, będzie wojna, albo ciężka zima. Albo jedno i drugie, bo przecież się nie wykluczają, a nieszczęścia jak wiadomo, chodzą parami. Podsumowując, lepiej więc nie cieszyć się ze swojego szczęścia i takich grzybków nie zbierać – piszą jedni, podczas gdy drudzy już wracają z kolejnymi koszami darów lasu. Trzeba się spieszyć, zanim rządzący wpadną na pomysł opodatkowania grzybów lub obwarują zbieranie ich takimi warunkami, że nam się odechce.

Co do zabobonów, ostatnio na jednej z lokalnych stron ogłoszeniowych pojawiło się dość intrygujące zapytanie o kogoś, kto przelewa wosk nad dzieckiem, bo dziecko się boi. Nie, że się boi wosku, ale w ogóle i ten wosk ma go wyleczyć. Trzeba tylko umiejętnie przelać, żeby szkody nie narobić, jak z Rozalką w piecu zostawioną na trzy zdrowaśki. Osoba takowa się nie zgłosiła, a przynajmniej nie w sposób oficjalny, choć znalazło się nawet kilka tropów, że „ktoś coś słyszał”. Może miejsce do poszukiwań zdesperowani rodzice wybrali zbyt nowoczesne?

Inni, też na ogłoszeniach, szukają kierowców parkujących pod przeworskim szpitalem, do pozwu zbiorowego przeciw pszczołom z pobliskich uli, które według ich teorii zostawiają na autach „lepką, żółtą maź”, może miód? Chcą żądać od szpitala zwrotu kosztów za myjnię samochodową. Może więc zamiast się złościć i grozić innym, zeskrobać sobie trochę z dachu, zaprawić jesienną herbatkę i wypić ją dla uspokojnienia pod ciepłym kocykiem?

Dominika Prokuska

Wiersze i piosenki o Powstaniu Warszawskim

0

W piątek, 30 września w Jarosławskim Ośrodku Kultury i Sztuki odbyła się IX edycja konkursu „Wiersze, proza i piosenki o Powstaniu Warszawskim”.

 

Komisja artystyczna w składzie: Justyna Król – aktorka Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu oraz Wiktor Marut – kompozytor, aranżer, instruktor Jarosławskiego Ośrodka Kultury i Sztuki, po wysłuchaniu 30 prezentacji konkursowych postanowiła nagrodzić następujących uczestników.

W kategorii recytacja spośród uczniów szkół podstawowych I miejsce zajęła Helena Pawluk, II – Daria Krajowska i Jakub Wojciechowski, a III miejsce – Weronika Zarosa. Wyróżniona została Oliwia Lorenowicz. Spośród uczniów szkół ponadpodstawowych I miejsce zdobyła Anna Przybyło, II miejsce – Malwina Piętka, a III miejsce Wiktoria Szpindor i Jagoda Skibicka. Wyróżnieni zostali: Martyna Blacharska, Wiktoria Czternastek i Krzysztof Nowak.

W kategorii piosenka spośród uczniów szkół podstawowych na I miejscu uplasowała się Weronika Homik, na II – Patrycja Jędruch, a na III – Karolina Szlapańska. Wyróżnienie otrzymała Aleksandra Wójcik i Anna Ziaja. Spośród uczniów szkół ponadpodstawowych ex aequo I miejsce przypadło Karolinie Polak i Julii Gwóźdź. II miejsca jury nie przyznało, a na III miejscu była Nikola Dryś.

 

EK, fot. JOKiS

KAS wykryła przemyt ponad 270 kg haszyszu

0

Podkarpacka Krajowa Administracja Skarbowa udaremniła przemyt 272 kg haszyszu. Kontrabanda warta 13 mln zł ukryta była w ciężarówce przewożącej mrożonki. Postępowanie w tej sprawie pod nadzorem Prokuratury Krajowej prowadzi Centralne Biuro Śledcze Policji.

 

Funkcjonariusze podkarpackiej KAS z Korczowej skontrolowali samochód ciężarowy typu chłodnia, który wjeżdżał do Polski z Ukrainy. Zgodnie z dokumentami, kierowca przewoził ponad 20 ton mrożonek czarnego bzu. Z pomocą urządzenia RTG funkcjonariusze wykryli, że podłoga naczepy była przerobiona i wykorzystana do przemytu. W podłodze były ukryte 272 kg utwardzonej żywicy konopi. Towar był zapakowany w 131 foliowych pakietach.

– Badania przeprowadzone w laboratorium celno-skarbowym Podkarpackiego Urzędu Celno-Skarbowego w Przemyślu potwierdziły, że wykryta substancja to haszysz. Biorąc pod uwagę stężenie obecnej w nim substancji delta-9-THC, z zabezpieczonego haszyszu można było przygotować 10 mln dawek odurzeniowych – mówi aspirant Edyta Chabowska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie.

Dalsze czynności realizowane były przez funkcjonariuszy Zarządu w Rzeszowie CBŚP.

– Zatrzymano 54-letniego kierowcę samochodu ciężarowego. W Podkarpackim Wydziale Zamiejscowym Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie przedstawiono mu zarzuty przemytu znacznej ilości środków odurzających. Sąd zastosował wobec zatrzymanego środek zapobiegawczy, jakim jest tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy – wyjaśnia E. Chabowska.

 

EK/KAS

 

22-latek zdewastował fontannę

0

Policjanci z jarosławskiej komendy ustalili sprawcę, który końcem września zdewastował fontannę multimedialną, znajdującą się na zieleńcu miejskim przy ul. Konfederackiej w Jarosławiu. Mężczyzna wszedł do fontanny i ukradł dyszę fontannową, przez co uszkodził pompę o wartość 7,5 tys. zł.

 

Końcem września br., funkcjonariusze z jarosławskiej jednostki otrzymali zgłoszenie o dewastacji fontanny multimedialnej znajdującej się na zieleńcu miejskim w Jarosławiu przy ul. Konfederackiej. Z zawiadomienia wynikało, że sprawca wykręcił dyszę fontannową i ją zabrał. W wyniku odłączenia dyszy uszkodzeniu uległa pompa wody. Wartość start na szkodę Gminy Miejskiej Jarosław, została oszacowana na kwotę 7,5 tys. zł.

Jarosławscy kryminalni, analizowali nagrania z kamer monitoringu oraz zbierali informacje w tej sprawie. Prowadzone czynności pozwoliły na ustalenie osoby odpowiedzialnej za ten czyn. Okazało się, że związek z tym zdarzeniem ma 22-letni mieszkaniec Jarosławia. Mężczyzna usłyszał już zarzuty i przyznał się do zarzucanego mu czynu. Teraz za swoje postępowanie odpowie przed sądem.

 

EK/KPP

 

Zamiast być wizytówką, straszy. Czy remont PKS w końcu ruszy?

0
W kwietniu br. na dworcu PKS w Przeworsku odbyło się robocze spotkanie. (fot. UM Przeworsk)

Mimo planów i obietnic remontu, dworzec autobusowy PKS w Przeworsku ciągle straszy zarówno pasażerów, jak i przejeżdżających przez miasto. Czy jest szansa, że prace ruszą jeszcze przed końcem tego roku?

 

Temat przeworskiego dworca autobusowego, należącego do jarosławskiego PKS, opisywaliśmy już kilkukrotnie. Mieszkańcy korzystający z niego skarżyli się na krzywe chodniki, dziury w jezdni i barierki pamiętające dawną epokę. Sam budynek również pozostawiał wiele do życzenia. Już wtedy okazało się, że nie można spodziewać się wielkich rewolucji w tym miejscu. Wszystko przez to, że nadzór nad tym obszarem sprawuje Podkarpacki Konserwator Zabytków.

W kwietniu br. doszło do spotkania burmistrza Miasta Przeworska Leszka Kisiela z Witoldem Duszyńskim, prezesem zarządu PKS w Jarosławiu. Odbyły się też rozmowy ze starostą jarosławskim Stanisławem Kłopotem, nadzorującym PKS Jarosław. Efektem tego było pismo, w którym Starosta Jarosławski w piśmie do Burmistrza Przeworska potwierdził, że prace dotyczące remontu dworca zostaną rozpoczęte jeszcze w 2022 roku. Nie wykluczano wtedy nawet całościowego zakończenia prac do końca tego roku.

 

Nie zapomnieli o nim

 Tymczasem mamy już połowę października, a na placu dworcowym nic nie się dzieje. Prezes PKS S.A. w Jarosławiu, Witold Duszyński, potwierdził jednak, że temat remontu przeworskiego dworca nie popadł w zapomnienie. Wyjaśnił, że konieczna była aktualizacja kosztorysów, okazało się też że konieczny jest remont pobliskiego gazociągu, więc z pracami związanymi z samym dworcem trzeba było nieco poczekać.

Będziemy chcieli niezwłocznie przystąpić do działania, gdy tylko będzie to możliwe – zapewnia W. Duszyński.

Słowa te potwierdza starosta jarosławski Stanisław Kłopot, który jest w stałym kontakcie z prezesem PKS w sprawie prac prowadzonych przy dworcu autobusowym w Przeworsku.

Remont będzie odbywał się dwuetapowo. W pierwszym etapie przewidujemy wykonanie remontu peronu nr 1 oraz chodników przy dworcu. Prace rozpoczną się jeszcze w tym roku. W drugim etapie robót – w 2023 roku – nastąpi położenie nawierzchni bitumicznej pomiędzy peronami o łącznej powierzchni 1200 m2. Inwestycja zostanie zrealizowana z budżetu PKS S.A. Jarosław – informuje S. Kłopot.

Na tym, by przeworski dworzec przestał straszyć, bardzo zależy burmistrzowi Przeworska, Leszkowi Kisielowi, który o sprawę remontu tego miejsca walczy od dawna. Nawet w ubiegłym tygodniu spotkał się w tej sprawie ze Starostą Jarosławskim.

– Jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że uda się wreszcie ruszyć z remontem. Zadanie nie jest łatwe i będzie sporo kosztować, ale dla mnie uporządkowanie tego terenu jest jednym z priorytetów. To centrum Przeworska, powinno być wizytówką, tymczasem póki co, tylko straszy – stwierdził L. Kisiel.

 

Miejmy nadzieję, że prace już wkrótce ruszą i dworzec, znajdujący się w centrum miasta stanie się obiektem na miarę XXI wieku, a nie, jak dotąd miejscem od którego jak najszybciej chce się odwrócić wzrok…

 

DP

 

Absolwenci pielęgniarstwa odebrali czepki

0
Wydarzenie nie mogło odbyć się bez gości, wśród których byli bliscy absolwentów, przedstawiciele władz samorządowych i państwowych, a także przedstawiciele uczelni i współpracujących instytucji.

Do grona absolwentów kierunku Pielęgniarstwo prowadzonego przez Państwową Wyższą Szkołę Techniczno-Ekonomiczną w Jarosławiu dołączyło kolejnych 149 studentów. Uroczyste nadanie czepka pielęgniarskiego odbyło się w czwartek, 29 września. W trakcie uroczystości studenci złożyli przyrzeczenie pielęgniarskie oraz odebrali dyplomy z rąk rektora prof. ucz. dr hab. Krzysztofa Rejmana oraz dyrektora Instytutu Ochrony Zdrowia dr inż. Jarosława Naworóla.

 

– Zawód pielęgniarki i pielęgniarza jest niezwykle istotny i potrzebny. Bez opieki zdrowotnej ani wiedzy, którą Państwo zdobyliście poprzez proces kształcenia w murach naszej Uczelni, trudno sobie wyobrazić współczesne społeczeństwo i służbę zdrowia. Nie ma większego wyzwania niż poświęcanie siebie dla dobra innych. Jesteśmy z Was dumni, bo dzięki Waszej pracy przyczyniamy się do zabezpieczenia zdrowia wielu osób – powiedział Rektor PWSTE w Jarosławiu prof. ucz. dr hab. Krzysztof Rejman.

Ze sceny wybrzmiały także podziękowania dla wszystkich osób i instytucji, które co roku przyczyniają się do tego, by kierunek pielęgniarstwo mógł pochwalić się wysokim poziomem kształcenia. Dla absolwentów z najlepszymi wynikami oraz tych, którzy czynnie działali na rzecz uczelni przewidziano wyróżnienia i nagrody książkowe. Wszystkim absolwentom podczas uroczystości został założony symboliczny czepek.

– Dzisiaj otrzymacie czepek pielęgniarski i złożycie uroczyste przyrzeczenie, które mamy nadzieję będzie drogowskazem w waszej pracy zawodowej. Zawód, który wybraliście jest zawodem szczególnym. Jest powołaniem, którego istotą jest troska o drugiego człowieka oraz jego najważniejsze wartości, jakimi są zdrowie i życie – mówiła do absolwentów pierwsza dyrektor Instytutu Ochrony Zdrowia dr Marta Cebulak.

W PWSTE na pielęgniarstwie można kształcić się od niemal 20 lat. Kierunek cieszy się ogromnym zainteresowaniem i jest jednym z najprężniej rozwijających się.

 

Opr. EK, fot. PWSTE

 

Brzozy pójdą pod topór

0

Końcem września Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał pozwolenie na wycięcie trzech brzóz rosnących na pl. św. Michała. Z decyzją tą nie mogą pogodzić się miłośnicy zieleni, którzy chcąc wyrazić swój żal ustawili w okolicy brzóz zapalone znicze. Urząd Miasta tłumaczy, że ich wycięcie jest konieczne i przypomina, że decyzja o wyrównaniu tego terenu zapadła co najmniej 13 lat temu.

 

Zgodnie z projektem budowlanym, plac św. Michała na którym znajdują się trzy ostatnie drzewa ma zostać wyrównany do poziomu ulicy i całej płyty Rynku. Niestety różnica w terenie wynosi 0,7 metra, dlatego wycięcie drzew wydaje się być nieuniknione. Tym bardziej, że centralnym elementem pl. św. Michała ma być zarys kolegiaty pw. Wszystkich Świętych, którego wyeksponowanie jest istotnym założeniem projektu budowlanego. W miejscu brzóz zaplanowane zostały zieleńce.

– Dwie zewnętrzne brzozy, które zlokalizowane są w obszarze zaprojektowanych zieleńców, mają korzenie wychodzące daleko poza ich obręb, a korzenie trzeciej środkowej brzozy sięgają do miejsca, gdzie zaplanowano nawierzchnię z kostki granitowej z zarysem kolegiaty – tłumaczy Dorota Wilk z Urzędu Miasta Jarosławia.

Miasto nadmienia, że w projekt modernizacji płyty Rynku, uwzględniający korekty zieleni w jego obrębie, który został uzgodniony z Podkarpackim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, nie można ingerować.

– Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w decyzji z dnia 27 września wydał pozwolenie na wycięcie trzech sztuk brzozy brodawkowatej na działce, której dysponentem jest Gmina Miejska Jarosław. W uzasadnieniu decyzji zwrócono uwagę, iż za usunięciem brzóz przemawia ich stan zachowania oraz wiek – mają ok. 70-80 lat i są w okresie zamierania gatunkowego, przez co stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi i mienia. Równocześnie Gmina Miejska została zobligowana do zastępczych nasadzeń na tym terenie, w postaci dziewięciu sztuk drzew o obwodzie nie mniejszym niż 16 cm – mówi D. Wilk.

 

Wiadomo od dawna

Działka, na której stoją brzozy w 1949 r. wpisana została do rejestru zabytków.

– Projekt architektoniczno-budowalny uwzględniający korekty zieleni był uzgodniony z Podkarpackim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków jeszcze w 2009 r. i zakładał on niwelację terenu do niższego poziomu, wykonanie wykopów wraz z usunięciem wierzchniej warstwy ziemi do głębokości 0,7 m – tłumaczy D. Wilk, zaznaczając że cały ten teren objęty jest nadzorem archeologicznym, co może skutkować dodatkowymi głębszymi pracami odkrywkowymi w gruncie.

 

Będą nowe nasadzenia

Wśród nowych nasadzeń mają pojawić się brzozy Dorenboss o czysto białym pniu i obwodzie minimum 25 cm, co przekłada się na co najmniej 4-5 metrów wysokości w momencie zasadzenia. W projekcie są też platany podobnej wysokości, które są drzewami bardzo efektownymi.

– Rodzaj nasadzeń będzie jeszcze ostatecznie akceptowany przez PWKZ – zaznacza D. Wilk.

 

EK