Strona główna Blog Strona 126

Jeśli nie szubienica, to może chociaż pręgierz?

0

Kiedyś człowiek najadł się ziemniaków, kapusty, buraczków i był zdrowy. Dziś sięgamy po produkty fit, bio czy eko. Ale czy to wystarczy, by cieszyć się zdrowiem? Czasami słyszymy słowa: „Moja babcia jadła wszystko i dożyła setki”. Może to i racja, ale gdyby się tak głębiej zastanowić, to pewnie można by dojść do wniosku, że nasi dziadkowie pomimo tego, że spożywali czasem „tłuste świnki”, to odżywiali się jednak ekologicznie. Jedli przecież żywność przez siebie wyprodukowaną, pochodzącą z własnych ogródków czy działek. Dziś mamy jednak do czynienia z trochę „inną żywnością”. Nafaszerowaną „witaminą E”, cukrem i wieloma innymi dobrodziejstwami, o których nawet nie wiemy. Ale najbardziej chyba jednak przerażające jest to, co dzieje się w przemyśle mięsnym. Kiedyś krowy pasły się na zielonej łące, kury biegały po podwórku gospodarza, a ryby jakby nie patrzeć, pływały w czystszej wodzie. Dziś na nasze stoły trafia mięso naszpikowane sterydami i antybiotykami, a wykorzystywanie soli drogowej czy oleju przemysłowego też nie jest już przecież tajemnicą. A gdyby tak stosować dotkliwsze kary, to czy wielu tego typu niebezpiecznym procederom, mającym wpływ na nasze życie i zdrowie nie udałoby się zapobiec?

W ostatnim czasie w remontowanej części Rynku znaleziono elementy szubienicy bądź pręgierza, które przed laty służyły do wymierzania kar. Owszem, były to jedne z najdotkliwszych kar, jakie mogły zostać zadane, ale czy przypadkiem nie najskuteczniejsze? Co prawda nie wiadomo, ile osób powstrzymały przed popełnieniem przestępstwa, ale spójrzmy tylko, jak wiele ludzi w dzisiejszych czasach wciąż pozostaje pokrzywdzonych. A to przez błędy urzędników, którzy najczęściej nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, a to przez błędy lekarzy, którzy niekiedy kryją się nawzajem, a to przez niedoprecyzowane przepisy prawa, które chronią złodziei i cwaniaczków. Jak przykre jest to, że wielu z nich życia nawet nie starcza, by dojść swoich racji.

Dzisiejszy świat staje trochę na głowie. To, co kiedyś wydawało nam się normalne, dziś obwieszczane jest nam jako sukces. Sukcesem są: drogi, mosty, obiekty użyteczności publicznej, a nawet drobne remonty czy naprawy, które gdzieś tam z pieniędzy obywateli zostały wykonane. A przecież nad wszystkim czuwają ludzie, którzy za wynagrodzeniem wykonują swoje obowiązki. Sukcesem będzie, jeśli w zimie będziemy mieć ciepło, a jeśli przy tym nie będziemy głodni, można by uznać, że żyjemy w kraju dobrobytu. Niedługo okaże się, że człowiek bez dodatków i bonusów pomimo ciężkiej, uczciwej pracy sam nie jest w stanie na nic zapracować. Wszystko musi dostać, by wiedział, komu to zawdzięcza.

 

Ewelina Kłak

 

72-letni grzybiarz zagubił się w lesie

0
Policjanci apelują, aby w poszukiwaniu grzybów nie zapuszczać się w nieznane rejony, a w razie zagubienia się nie zwlekać z powiadomieniem służb ratunkowych.

Przez prawie dwie godziny policjanci poszukiwali 72-letniego mężczyzny, który wraz ze swoją znajomą udał się na grzyby.

 

We wtorek, 11 października około godz. 17.30, dyżurny jarosławskiej Policji otrzymał zgłoszenie o zagubieniu się w lesie 72-letniego mężczyzny. Mężczyzna sam wykręcił numer alarmowy. Podał, że nie wie, gdzie jest i oczekuje przy ambonie myśliwskiej. Z przekazanych przez niego informacji wynikało, że do lasu wybrał się ze swoją znajomą, która oczekiwała na niego w samochodzie pomiędzy Radawą a Jarosławiem. Policjanci z posterunku w Wiązownicy natychmiast udali się we wskazany rejon. Pojazdu tam jednak nie było. Funkcjonariusze skontaktowali się telefonicznie ze zgłaszającym. Okazało się, że mężczyzna na własną rękę postanowił szukać drogi powrotnej. Oznajmił, że chwilę wcześniej znajdował się przy słupku oznaczonym nr 173. Grzybiarz nie był w stanie udzielić żadnych dodatkowych wskazówek co do miejsca, w którym się znajdował, jak i tego, z którego wyszedł. W trakcie prowadzonych czynności policjanci odnaleźli samochód poszukiwanego. Był zaparkowany przy drodze relacji Radawa – Mołodycz. W rozmowie ze znajomą 72-latka funkcjonariusze ustalili wstępny kierunek, w jakim udał się mężczyzna. Następnie skontaktowali się z pracownikiem służby leśnej Leśnictwa Radawa, który podał, że słupek oddziału „173” znajduje się przy lasach Leśnictwa Surmaczówka. Niedługo po tym policjanci odnaleźli 72-letniego mieszkańca Jarosławia około dwóch kilometrów od Surmaczówki. Mężczyzna oświadczył, że czuje się dobrze i nie potrzebuje pomocy medycznej. Został przekazany pod opiekę znajomej, z którą przyjechał.

 

EK/KPP

 

Dzień Edukacji Narodowej

0
Burmistrz Miasta i Gminy Sieniawa spotkał się z pracownikami pedagogicznymi podległych jednostek.

14 października w Polsce obchodzony jest Dzień Edukacji Narodowej, zwany potocznie Dniem Nauczyciela. Nie zabrakło z serca płynących podziękowań, odznaczeń i gratulacji oraz uroczystych akademii.

 

Powiatowe Obchody Święta Edukacji Narodowej w powiecie jarosławskim zorganizowano w środę 12 października w Zespole Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Jarosławiu. Wszystkich zgromadzonych powitał Stanisław Kłopot, starosta jarosławski, który złożył najlepsze życzenia. Zwieńczeniem wydarzenia był program artystyczny w wykonaniu uczniów tej szkoły, który nawiązał do historii szkolnej orkiestry. Z kolei miejskie Obchody Święta Edukacji Narodowej zorganizowane zostały w Jarosławskim Ośrodku Kultury i Sztuki. Tu również nie obyło się bez podziękowań oraz wręczenia nagród za wybitne osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze.

Powiatowe Obchody Święta Edukacji Narodowej w Zespole Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Jarosławiu.
Burmistrz Miasta Przeworska wręczył nagrody przeworskim nauczycielom.
W podziękowaniu za całoroczny wysiłek Wójt Gminy Przeworsk wręczył nagrody dyrektorom placówek z terenu gminy.

 

Wręczenie nagród Burmistrza Miasta i Gminy Kańczuga.

Również w Powiecie Przeworskim święto Edukacji Narodowej było okazją do podziękowań i wręczenia nagród Starosty Przeworskiego. Z rąk wicestarosty Jacka Kierepki i naczelnika Wydziału Oświaty, Kultury i Ochrony Zdrowia Joanny Mordarskiej otrzymali je m.in. pracownicy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Przeworsku oraz ZSZ w Przeworsku. W I LO w Przeworsku nagrody i życzenia przekazano wcześniej, podczas uroczystości poświęcenia sztandaru. Świętowano również w przeworskim ratuszu, gdzie burmistrz Miasta Przeworska Leszek Kisiel wręczył nagrody nauczycielom. Podobnie było m.in. w Kańczudze, Sieniawie i Gminie Przeworsk, gdzie doceniono trud nauczycieli i dyrektorów placówek włożony w wychowanie uczniów.

EK, DP/fot. org.

 

 

Można już wybierać

0

Rozpoczęło się głosowanie na zadania w ramach budżetu obywatelskiego miasta i gminy Kańczuga na rok 2023. Do wyboru jest pięć projektów.

 

Głosowanie rozpoczęło się 12 października i potrwa do 26 października do godz. 15.00. W głosowaniu mogą wziąć udział mieszkańcy miasta i gminy Kańczuga. W tym roku wybierać można z pięciu projektów. W pierwsze części, gdzie do wydania jest 50 tys. zł, dla miejscowości poniżej 500 mieszkańców, zgłoszono dwa projekty: pierwszy pn. „Modernizacja drogi w miejscowości Wola Rzeplińska” oraz drugi – „Budowa grzybka tanecznego w miejscowości Bóbrka Kańczucka”.W projektach dla miejscowości od 501 do 1000 mieszkańców, na które zaplanowano 70 tys. zł, głosować można na zadanie pn. „Rozbudowa Domu Ludowego w Niżatycach”. Wśród projektów dla miejscowości powyżej 1000 mieszkańców, gdzie do wydania jest 90 tys. zł, znalazły się zadania pn. „Modernizacja obiektów OSP Siedleczka (grzybka oraz remizy strażackiej)” oraz „Budowa miejsca rekreacji dla młodzieży szkolnej w Kańczudze”.

Głosować można elektronicznie poprzez system informatyczny pod adresem: https://kanczuga.konsultacjejst.pl/budzet-obywatelski oraz osobiście poprzez wypełnienie karty do głosowania. Wypełnione karty należy złożyć osobiście w sekretariacie Urzędu Miasta i Gminy w Kańczudze lub wysłać wypełnianą kartę do głosowania na adres urzędu lub wysłać jej skan na adres: sekretariat@kanczuga.pl. Zwycięskie zadania zostaną ogłoszone 7 listopada.

 

DP

Przy baszcie powstają ogrody

0
Przebieg ścieżek jest już widoczny.

Tereny przy zabytkowej baszcie w Pruchniku przechodzą rewitalizację. Widać już zarysy ścieżek, sadzone są rośliny ozdobne, niedługo pojawią się ławki i inne elementy małej infrastruktury. Docelowo powstanie tam miejsce rekreacyjne z łąkami kwietnymi, ogrodem deszczowym i dywanowymi trawnikami.

 

O oczyszczaniu obszaru przy ul. Zamkowej w Pruchniku Gazeta Jarosławska wspominała w tegorocznym nr 32. Wtedy odsłaniano basztę z ruinami zamku, porządkowano teren dookoła usuwając zakrzaczenia, przycinając drzewa oraz wyrównując podłoże. Już te prace odsłoniły zabytek. Obecnie rozpoczęto rewitalizację realizowaną w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020. Gmina Pruchnik uzyskała dofinansowanie w kwocie około 165 tys. zł z poddziałania 19.2 „Wsparcie na wdrażanie operacji w ramach strategii rozwoju lokalnego kierowanego przez społeczność”. To 63% wartości zadania. Resztę pokrywa budżet gminy.

Powstałe już zarysy ścieżek pokazują rozplanowanie przestrzenne terenu przy baszcie. Oprócz ciągów komunikacyjnych zielona rewitalizacja obejmuje stworzenie obszarów roślinnych w postaci łąk kwietnych i trawników oraz nasadzenia krzewów, a przy samej baszcie stworzenie ogrodu deszczowego z roślinnością typową dla podmokłych stanowisk, który ma zbierać wody opadowe. W ogrodzie mają rosnąć m.in. niezapominajki błotne, wiązówki błotne, firletki poszarpane. Będzie on siedliskiem zwierząt związanych z wodno-błotnym ekosystemem. Przy ścieżkach zaplanowano dopasowane stylistycznie do charakteru zabytkowego terenu ławki parkowe o konstrukcji żeliwnej z siedziskiem z drewna oraz kosze na śmieci.

Prace mają się zakończyć w tym roku, ale ich końcowy efekt pokaże się dopiero późną wiosną przyszłego roku.

erka

 

 

Ratował „żołnierkę”. Został z długami

0

Zdobyła jego zaufanie, a potem oszczędności – 49-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego przelał niemal 100 tys. zł kobiecie poznanej na jednym z portali w mediach społecznościowych. Ta przekonała go, że jest amerykańską żołnierką i chce dotrzeć do Polski.

 

Kobieta podawała się za żołnierza Stanów Zjednoczonych. Twierdziła, że aktualnie przebywa w Syrii na misji pokojowej, ale chciałaby dotrzeć do Polski i tu spędzić resztę życia. W toku prowadzonej korespondencji zdobyła zaufanie 49-latka. Obiecywała nie tylko przyjazd do Polski, ale i wspólne zamieszkanie. Wszystko było ustalone. Brakowało tylko pieniędzy, dlatego w jednej z rozmów „żołnierka” poprosiła mężczyznę o wyświadczenie przysługi i odbiór przesyłki, w której miały znajdować się dokumenty. Z relacji kobiety wynikało, że przesyłka została zatrzymana w Czechach. By dotarła do Polski trzeba było uregulować opłatę. Niczego nie świadomy 49-latek zgodził się pomóc.

– Na ten cel mężczyzna dokonał przelewu w kwocie około 20 tys. złotych, na wskazane przez kobietę konto. Kolejny przelew na kwotę 15 tys. złotych, mężczyzna wykonał na poczet opłacenia przylotu i opłacenia certyfikatu covidowego „żołnierki” – informuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

 

Problemów było więcej

Niestety ani uregulowanie opłaty za przesyłkę, ani opłacenie biletu oraz certyfikatu covidowego nie było końcem kłopotów „żołnierki”. Szybko bowiem okazało się, że kobieta została zatrzymana w Turcji. Tam miała trafić do więzienia, a na jej uwolnienie znów trzeba było sporego zastrzyku gotówki. Mężczyzna chcąc ratować ukochaną, dokonał kolejnych przelewów.

– Mężczyzna na ten cel, zlecił przelewy w kwocie ponad 10 tys. dolarów. Ostatni przelew wykonał w wysokości 1500 dolarów. Miał on zapewnić podróż kobiety do Stanów Zjednoczonych – dodaje A. Długosz.

Kobieta zapewniała, że posiada konto w banku. Po jego odblokowaniu miała zwrócić 49-latkowi wszystkie pieniądze, które jej pożyczył.

 

Kłamstwo wyszło na jaw

Początkiem września, mężczyzna pokazał swojemu synowi zdjęcie biletu lotniczego, który otrzymał od „żołnierki”. Syn poinformował go, że bilet został przerobiony za pomocą programu graficznego i wtedy 49-latek zorientował się, że padł ofiarą oszustwa. Gdy poinformował o tym kobietę, ta zablokowała go na wszystkich portalach i kontakt się urwał.

Niemniej jednak, mężczyzna przekazał kobiecie łącznie blisko 95 tys. złotych, zaciągając na ten cel pożyczki w banku.

 

Apel

Policjanci apelują o ostrożność w nawiązywaniu nowych znajomości w mediach społecznościowych, czy innych portalach w Internecie, zwłaszcza jeśli poznana osoba prosi nas o pieniądze. Przypominają, że oszuści cały czas modyfikują swój sposób działania.

– Tylko nasza ostrożność, czujność i dystans do przekazywanych informacji spowodują, że nie staniemy się kolejną ich ofiarą – nadmieniają.

EK/KPP

Kosmiczny mecz w Jarosławiu. Socha bohaterem JKS-u

0
JKS stworzył fantastyczne widowisko. Fot. JKS

Piłka nożna IV LIGA: Niech żałuje ten, kto nie pojawił się na stadionie JKS-u w ubiegły sobotni poranek. Mecz jarosławian z dotychczasowym liderem, czyli spotkanie na szczycie na długo pozostanie w pamięci kibiców. Było w tym starciu wszystko; emocje, dramaturgia i piękne bramki. Jeszcze do 82 minuty czarno-niebiescy przegrywali 1:3, ale udowodnili, że mają olbrzymi charakter i spore możliwości. W ostatnich minutach zrobili coś niewiarygodnego, najpierw doprowadzając do remisu, a później strzelając zwycięskiego gola. Pozostałe nasze drużyny nie zaliczą ostatniego weekendu do udanych. Skołoszów przegrał ze Stalą w Łańcucie, a Wólczanka u siebie z Sokołem Kolbuszowa Dolna.

 

JKS Jarosław – Cosmos Nowotaniec 4-3 (0-1)

BRAMKI: 0:1 Geci 15, 1:1 Szakiel 53, 1:2 Diaz 58, 1:3 Piotrowski 71, 2:3 Bała 82, 3:3 Szakiel 90+2, 4:3 Socha 90+6.

JKS: Guridow – Drozd (67. Saramak), Baran, Szakiel ż – Krzyczkowski (46. Sobolewski), Bała, Chrupcała (61. Stankiewicz), Pilch (76. Ptasznik) – Pindak ż (71. Socha), Pawlak, Dusiło ż (80. Maliarenko).

Cosmos: Szkarban – Zastawnyj, Petryk, Piotrowski (80. Kot) – Mykycej, Rosliakow ż, Diaz (79. Laskowski ż,ż cz, za drugą żółtą, po meczu), Nahornyj, Diumasumbu (55. Bohomaz) – Geci, Crespo (55. Khomchenko ż).

Sędziował: Łukiewicz (Rzeszów). Widzów: 600.

To co działo się w ostatnim kwadransie przejdzie chyba do historii najbardziej niezwykłych spotkań przy Bandurskiego. Mecz zaczął się od zdecydowanych ataków jarosławian, którzy chcieli najwyraźniej szybko połknąć dream team z Nowotańca. Ich akcje kończyły się jednak w okolicach pola karnego i większego zagrożenia nie stworzyli. Cosmos przetrzymał ten napór, a później poszedł do przodu. W 14 minucie Jakub Chrupcała popełnił błąd w defensywie i wybił piłkę wprost pod nogi Łukasza Piotrowskiego, którego strzał na rzut rożny sparował Maksym Guridov. Za moment goście byli już na prowadzeniu, bo dośrodkowanie z kornera strzałem głową wykorzystał Martin Geci. W 26 minucie Cosmos miał szansę na drugie trafienie. Po wolnym Igora Nahornyja, do futbolówki dopadł Piotrowski, ale na szczęście dla gospodarzy jego uderzenie w ostatniej chwili zablokował Jakub Drozd. JKS tracił impet z biegiem czasu, ale w 27 minucie zdołał oddać pierwszy celny strzał na bramkę Jewgienia Szkarbana. Na próbę z dystansu zdecydował się Piotr Pindak. Golkiper przyjezdnych przeniósł jednak futbolówkę nad poprzeczką. Drugą połowę jarosławianie zaczęli podobnie jak pierwszą. W 47 minucie okazję na sytuację sam na sam z bramkarzem Cosmosu miał wprowadzony po przerwie Sebastian Sobolewski, ale nie dogonił piłki. W 53 minucie po długim dośrodkowaniu Oliwiera Pilcha z lewej strony boiska, z bliska do siatki Cosmosu trafił Maksymilian Szakiel i mecz zaczął się jakby od początku. Podrażnieni takim obrotem sprawy przyjezdni przesunęli się bardziej do przodu i w 58 minucie znowu byli na plusie. Z narożnika szesnastki strzelał Jesus Diaz, a zasłonięty bramkarz JKS-u interweniował zbyt późno. Gospodarze nie zamierzali się bronić, szukali wyrównania i musieli się odkryć. W 63 minucie z 20 metrów minimalnie niecelnie uderzał Michał Stankiewicz. Tymczasem w 71 minucie Cosmos przeprowadził bardzo składną akcję. Diaz dograł do Piotrowskiego, który mocnym uderzeniem zdobył trzeciego gola dla swojego zespołu. Wydawało się, że czarno-niebiescy są już na kolanach, ale nic bardziej mylnego. W 82 minucie kapitalnym podaniem w pole karne popisał się Sebastaian Pawlak, jego zagranie celną główką sfinalizował Kamil Bała. Jarosławianie zupełnie zdominowali plac gry i w doliczonym czasie doszło do zdarzeń niezwykłych. Najpierw gola na remis zdobył Szakiel, a na sekundę przed końcowym gwizdkiem przepiękne trafienie w samo okienko zaliczył Radosław Socha i trybuny oszalały.

 

Eurobud przegrywa z Holenderkami

0
Eurobud przegrał Holenderkami, na trybunach były puste miejsca. Fot. K. Loc

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – Puchar EHF: To miało być święto handballu. Powrót europejskich pucharów do Jarosławia nie wypadł jednak zbyt okazale. Eurobud nie poradził sobie z mocno odmłodzonym zespołem Cabooter HandbaLVenlo z Holandii, który jeszcze przed sezonem opuściło kilka podstawowych zawodniczek. Dodatkowo szumnie reklamowane w ostatnich dniach spotkanie nie wywołało aż takiego zainteresowania kibiców, mimo, że klub rozdał nawet darmowe wejściówki.   Znacznie więcej fanów oglądało choćby poranny mecz czwartoligowych piłkarzy JKS-u.

 

Eurobud Grupa JKS Jarosław – Cabooter HandbaL Venlo 27:29 (14:15)

Eurobud: Kukharchyk, Kordowiecka – Dorsz 4, Trawczyska 2ń, Matuszczyk 1, Volovnyk 3, Gliwińska 2, Nestsiaruk 8, Mokrzka 1, Zimny 3, Smolinh 2, Strózik, Kozimur 1.

Cabooter: Buckers, Tacken, Rovers – Steenbakkers 2, Konings, Vaessens, Zijmans 1, Smolenaers 3, Flipsen, Geurts 2, Heebing, Van Katwijk, De Swart, Kruijswijk 4, Grummel 7, Beljon 2.

Sędziowali Loshak i Novikov (Ukraina)

Kary: 4 i 10 min. Widzów: 400.

 

25 lat temu szczypiornistki spod szyldu JKS rywalizowały w Pucharze Zdobywców Pucharów, wtedy pokonały pierwszą przeszkodę – zespół z Turcji i zatrzymały się dopiero w meczu z ówczesnym potentatem, drużyną Łucz Moskwa. Spotkanie z Rosjankami oglądały wówczas tłumy kibiców. Zresztą nie trzeba aż tak daleko wracać do przeszłości, bo mecze SPR JKS w I lidze gromadziły więcej publiczności. Ci, którzy jednak zdecydowali się oglądać starcie z Holenderkami wspierali Eurobud głośnym dopingiem. Niestety najwierniejsza grupa kibiców musiała pogodzić się z porażką, chociaż zaczęło się obiecująco. Eurobud wyszedł na prowadzenie 5-0, ale rywalki szybkom odrobiły straty. Potem gospodynie raz jeszcze wyszły na plus, wygrywały 13-10, jednak z minuty na minutę traciły pomysł na grę. Mnożyły się błędy i straty. Taktyki, przemyślanych akcji próżno było szukać. Wprawdzie przyjezdne na przerwę zeszły tylko z jednym golem zapasu, to było już widać, że czują się w Jarosławiu coraz lepiej. Udowodniły to w drugiej części. Na samym początku tej odsłony zdobyły cztery bramki i przejęły kontrolę. W samej końcówce zagrały trochę niefrasobliwie, dzięki temu Eurobud podgonił wynik i miał nawet szansę doprowadzić do remisu. Zamiast tego, to Cabooter HandbaLVenlo zaliczyło trafienie i mogło cieszyć się ze zwycięstwa. Za tydzień Eurobud pojedzie na rewanż do Holadnii. Dwa gole straty wydają się być realne do odrobienia, dla zespołu, który ma przecież w swoim składzie reprezentantki Polski.

 

 

Zwycięstwo w Węgrowie porażka w Białymstoku

0
Z dwóch wyjazdów San-Pajda przywiózł trzy punkty. Fot. San-Pajda

SIATKÓWKA – I LIGA KOBIET: Nike Węgrów doprowadziło do remisu i wygrywało w tie-breaku, ale przegrało cały mecz, bo końcówka należała do Sanu-Pajda Jarosław. Ze stolicy Podlasia nasze dziewczyny wróciły natomiast z jednym oczkiem. Białostoczanki prowadziły w setach 2:1, ostatecznie wygrały jednak tylko 3:2.

 

W początkowym okresie meczu w Węgrowie obie drużyny grały punkt za punkt, obie też popełniły błędy własne, wynik oscylował wokół remisu. Pierwszy set padł ostatecznie łupem jarosławianek. W drugim lepsze były miejscowe, ale wciąż wszystko było na styku. Trzecia partia to znowu lepsza gra Sanu-Pajda. Niestety w czwartej odsłonie nasz team się pogubil i przegrał wyraźnie. Na szczęście tie-break rozegrał świetnie. Podobnie było w Białymstoku, tyle, że to gospodynie rozegrały lepiej decydująca fazę spotkania.

 

Nike Węgrów- SAN-Pajda Jarosław 2:3
(22:25, 26:24, 23:25, 25:15, 12:15)

Nike: Ryglewicz, Michałek, Karnicka, Bielińska,  Waszyńska, Trocińska,  Kucharska (libero) oraz Surlit, Godlewska, Grabowska, Dutkiewicz (libero)
SAN-Pajda: Krysztofiak, Zięba,  Saj, Szmajduch, Papszun, Dąbrowska, Machowska (libero) oraz Grzelak, Magierowska, Andrzejewska

 

BAS Białystok – SAN-Pajda Jarosław 3:2
(23:25, 25:19, 25:16, 22:25, 15:13)

 

Kolejna porażka Eurobudu

0
Start Elbląg nie jest potentatem ligi, ale w Jarosławiu wygrał. Fot. PGNiG Superliga

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – PGNiG SUPERLIGA: W kolejnym spotkaniu o ligowe punkty Eurobud przegrał na własnym boisku ze Startem Elbląg. Przyjezdne do potentatów ligi nie należą, ale w Jarosławiu sobie poradziły.

 

Eurobud Grupa JKS Jarosław – EKS Start Elbląg 23:25 (10:10)

Eurobud: Kordowiecka, Kukharchyk – Gliwińska 2, Zimny 5, Nestsiaruk 9, Matuszczyk 4, Trawczyńska 1, Kozimur 1, Smolinh 1, Strózik, Volovnyk, Dorsz, Mokrzka.

Elbląg: Hypka, Ciąćka – Weber 5, Głębocka 8, Costa 2, Gęga 4, Stapurewicz 5, Tarczyluk 1, Dworniczuk, Knezevic, Zabielny, Kostuch, Stefańska.

Mecz nie był wielkim widowiskiem. Początek był wyrównany. Eurobud wyszedł na prowadzenie po bramce Gliwińskiej, później dwie bramki zdobyły szczypiornistki Startu. Wymiana ciosów trwała praktycznie do końca połowy. Oba zespoły popełniały całą masę błędów. Po zmianie stron Eurobud jeszcze chwilę się trzymał, ale skuteczne akcje elblążanek, zarówno w defensywie jak i w ataku pozwoliły im zbudować większy dystans. Tymczasem podopieczne norweskiego trenera Reidera Moistada były zupełnie pogubione. W ostatnich 10 minutach Start wygrywał czterema golami. Eurobud zerwał się jeszcze, podgonił wynik na jedno trafienie, ale na więcej go stać już nie było. Wygraną przyjezdnych przypieczętowała Nikola Głębocka.

Inne wyniki: Ruch Chorzów – Piotrcovia 28-35, Kobierzyce – Lubin 20-24, Galiczanka – Gniezno 33-25.