Strona główna Blog Strona 113

Sesji nie było, bo radni nie przyszli

0

Zwołana na poniedziałek 14 listopada sesja Rady Miasta Jarosławia nie odbyła się, bo zabrakło radnych. Było ich tylko 9. Przewodniczący Rady Miasta Jarosławia uznał, że doszło do bezprecedensowej sytuacji. Burmistrz mówi o zaskakującej nieobecności radnych. – Zwołanie sesji w piątek po południu przed weekendem na poniedziałek rano i to jeszcze na godzinę 8. To jest dopiero hit sezonu – odpowiadają nieobecni na sesji.

 

– Radny powinien zgłosić nieobecność przewodniczącemu. Takie zgłoszenie otrzymałem od trzech osób. Cztery osoby usprawiedliwiło się w biurze rady. Pięć nie zgłaszało nic. Mieliśmy procedować bardzo ważny projekt uchwały – tak rozpoczynał poniedziałkową sesję przewodniczący rady Szczepan Łąka. Sesja miał być poświęcona podniesieniu podatków od nieruchomości i środków transportu związanym z niedoborem około 19 mln zł w przyszłorocznym miejskim budżecie. – Chcieliśmy o tym dyskutować, może się spierać. Niestety nie mamy takiej możliwości. Jedna ze stron schowała głowę w piasek. Połowa radnych odmówiła uczestniczenia w głosowaniu. Odnoszę wrażenie, że część radnych zdezerterowała. Nie udźwignęła odpowiedzialności nałożonej przez mieszkańców. Szczególnie dziwi mnie postawa radnych klubu PiS. Odnoszę wrażenie, że nie chcą oni skonfrontować się ze skutkami działań podejmowanych przez rząd Zjednoczonej Prawicy – dodawał przewodniczący.

– Oprócz radnych z klubu Wspólnie Zmieniajmy Jarosław nie pojawili się pozostali radni. Wobec tego, iż nie było na sali większości, zabrakło kworum, a tym samym została zablokowana możliwości podejmowania uchwał. Zdaję sobie bardzo dobrze sprawę z tego, iż kwestie związane z przyszłorocznym budżetem są trudne i wymagają niekiedy niekomfortowych decyzji, ale nadzwyczajna sytuacja, w jakiej się znalazły samorządy w całej Polsce, wymaga jednak mobilizacji i wspólnego, jak najszybszego wypracowania – oceniał Waldemar Paluch, burmistrz Jarosławia. To on wnioskował o sesję w trybie nadzwyczajnym. – Nieobecność radnych pokazuje, że do trudnych rozmów usiąść nie chcą – dodawał.

 

Co na to nieobecni?

– Przewodniczący rady stwierdził, że nieobecność była precedensem a może wynikała z trybu zwoływania sesji. Bez wcześniejszego przygotowania i dyskusji w komisjach chcieli wprowadzać ważne dla mieszkańców uchwały – odpowiadał radny Wiesław Strzępek, zwracając uwagę, że sesja została zwołana z marszu. Nieobecni na niej radni, którzy pojawili się na zwołanej dwa dni później kolejnej sesji zwracali uwagę, że powodem absencji były zdarzenia związane ze zdrowiem lub z pracą, a nie niechęć do zajmowania sie sprawami miasta i mieszkańców.

– Uważam, że tak poważne uchwały jak podniesienie podatków nie powinny być rozpatrywane na sesji nadzwyczajnej. Tym bardziej, że projekty są datowane na 3 listopada, czyli z dnia ostatniej sesji zwyczajnej – argumentował Mariusz Walter.

– Część radnych jest w pracy. Inni na chorobowym. Klub PiS będzie głosował przeciwko podwyżce podatku od nieruchomości dla mieszkańców i to nie jest nasza nieodpowiedzialność czy chowanie głowy w piasek. Jest to troska o naszych mieszkańców – przekonywała Bożena Łanowy usprawiedliwiając nieobecnych.

Zwołana dwa dni później sesja już się odbyła. Przyszło 15 radnych. Nieobecni na wcześniejszej nie zmienili zdania i byli przeciw podnoszeniu podatków. Burmistrz i radni ze sprzyjającego mu klubu Wspólnie Zmieniajmy Jarosław uznali, że absencja była chowaniem głowy w piasek i ucieczką od podejmowania niepopularnych decyzji. Nieobecni tłumaczyli ją powodami losowymi oraz jako formę protestu przeciw działaniom „na hura”.

Nieoficjalnie krąży wersja, że radni opozycji umówili się, iż na sesję nie przyjdą i tym samym nie dadzą możliwości głosowania nad podwyżkami podatków, a burmistrza czas naglił. Na pierwszej sesji ich nie było i brakło kworum, ale już na drugiej, zwołanej dwa dni później część zmieniła zdanie i przyszła. Chociaż wiedzieli, że mimo ich sprzeciwu uchwały zostaną przegłosowane.

erka

 

 

 

 

Wszedł na pasy na czerwonym świetle

0

Do szpitala trafił 53-letni mieszkaniec Przeworska, który wszedł na przejście dla pieszych na czerwonym świetle. Mężczyzna miał blisko 3 promile alkoholu.

 

Do zdarzenia doszło w środę, 16 listopada po godzinie 17. na ul. Lwowskiej w Przeworsku.

– Ze wstępnych ustaleń wynika, że 53-letni mężczyzna, wszedł na oznakowane przejście dla pieszych, kiedy na sygnalizatorze paliło się dla niego czerwone światło i został potrącony przez suzuki, którym kierowała 68-letnia kobieta – informuje asp. szt. Justyna Urban, rzecznik prasowy KPP w Przeworsku.

Ranny pieszy trafił do szpitala. Badanie stanu trzeźwości wykazało blisko 3 promile alkoholu w organizmie 53-letniego mieszkańca Przeworska. Kierująca pojazdem była trzeźwa.

Funkcjonariusze sporządzili oględziny oraz dokumentację fotograficzną. Prowadzone w sprawie postępowanie wyjaśni dokładne okoliczności tego zdarzenia. Policjanci apelują o ostrożność.

 

EK/KPP

 

Seniorzy nie dają się nabrać na fałszywego policjanta

0

Złodzieje zaatakowali ze zdwojoną siłą. Dzwonią do starszych osób i próbują metodą „na policjanta” wyłudzić pieniądze. Seniorzy na szczęście nie są już tak łatwowierni. Wszelkie próby oszustwa zgłaszają na policję. Policjanci nadal jednak apelują o ostrożność.

 

– W środę, 16 listopada dyżurny jarosławskiej jednostki otrzymał 7 zgłoszeń dotyczących prób oszukania seniorów metodą na tak zwanego „policjanta” – informuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

Podobne telefony miały miejsce w również następnego dnia. – Przestępcy z wymyśloną legendą dzwonią do starszych osób i podają się za policjantów prowadzących działania wymierzone przeciwko oszustom. Straszą utratą pieniędzy, kosztowności i żądają „pomocy”, która ma polegać na wypłacie gotówki i przekazania jej fałszywym policjantom – tłumaczy oficer prasowy.

Tym razem seniorzy, do których zadzwonili fałszywi policjanci rozłączali się i nie kontynuowali rozmowy, ponieważ zorientowali się, że mają do czynienia z oszustem. Dzięki temu uratowali swoje oszczędności. Uważać jednak trzeba, bo takie telefony mogą się powtarzać.

 

Policjanci apelują o ostrożność!

  • W momencie, gdy ktoś podając się przez telefon np. za krewnego, policjanta, pracownika banku itp. będzie żądał od nas pieniędzy – funkcjonariusze radzą, by natychmiast zakończyć rozmowę telefoniczną!
  • Jeżeli mamy wątpliwości lub nie wiemy, jak zareagować, powiedzmy o podejrzanym telefonie komuś z bliskich (trzeba pamiętać o dokładnym odłożeniu słuchawki lub skorzystaniu z innego aparatu telefonicznego!)
  • Pamiętajmy, by pod żadnym pozorem nie przekazywać pieniędzy osobom, których nie znamy oraz nie wpuszczać ich do domu czy mieszkania.
  • Pamiętajmy również, że policjanci nigdy nie dzwonią, by zaproponować udział w prowadzonych przez siebie działaniach! Nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy, nie odbierają pieniędzy na przechowanie czy do celów prowadzonej akcji, jak również nie proszą o ich przekazywanie obcym osobom!
  • By wyeliminować niechciane anonimowe połączenia, i tym samym w dużej mierze ograniczyć oszustom możliwość dodzwonienia się na nasz telefon, można skorzystać z usługi oferowanej przez operatorów sieci telefonicznych i zablokować połączenia z numerów zastrzeżonych.

EK/KPP

Baza rodzin „Szlachetnej Paczki” otwarta

0

Dostępna jest już internetowa Baza Rodzin, które czekają w tym roku na pomoc w ramach „Szlachetnej Paczki”. Każdy może wejść na stronę, wybrać rodzinę i wspólnie z bliskimi, przyjaciółmi, współpracownikami czy kolegami ze szkoły przygotować paczkę ze wsparciem skrojonym na miarę potrzeb.

 

Aktualnie na terenie powiatu przeworskiego w bazie widnieją cztery rodziny, które czekają na pomoc. Wśród nich jest samotnie mieszkający pan Piotr, który mieszka w drewnianym, kwalifikującym się do remontu domu. Mężczyzna z racji poważnych chorób nie może podjąć pracy. Jest też pani Olena z mężem i trójką dzieci, którzy w wyniku napaści zbrojnej na ich kraj zmuszeni byli uciekać. Teraz muszą sobie ułożyć życie na nowo. Na pomoc czeka też pan Krzysztof z żoną Anną, który już wcześniej był mocno schorowanym człowiekiem, ale w ubiegłym roku jeszcze bardziej podupadł na zdrowiu. Porusza też historia pani Alicji, która samotnie wychowuje trójkę dzieci. Z racji częstych chorób pięcioletniego syna nie może podjąć pracy zawodowej.

– Potrzebujący jako główne potrzeby wskazują: żywność, środki czystości, sprzęt AGD, odzież i buty zimowe dla siebie i dla dzieci – zauważają wolontariusze Szlachetnej Paczki.

 

Kto może zostać darczyńcą?

Darczyńcą przygotowującym Szlachetną Paczkę może zostać każdy. Wystarczy wejść na stronę: www.szlachetnapaczka.pl i wybrać rodzinę. Można zebrać bliskich, kolegów z pracy czy szkoły i wspólnie przygotować Szlachetną Paczkę. Przygotowując paczkę w gronie współpracowników, znajomych czy domowników, dużo łatwiej jest skompletować niezbędne produkty i podzielić się z potrzebującymi z najbliższej okolicy. Koniecznie jest jednak, by w paczce znalazły się rzeczy, które rodzina określiła jako najważniejsze potrzeby.

 

Jak wybrać rodzinę?

Aby wybrać rodzinę, której chcesz przygotować paczkę, musisz wykonać kilka następujących kroków. Na stronie internetowej Szlachetnej Paczki znajduje się instrukcja z myślą o darczyńcach. Trzeba się tam zarejestrować. Aby zrobić paczkę dla kogoś z Przeworska lub okolic trzeba najpierw wybrać województwo podkarpackie, a później powiat przeworski. Dalej są historie rodzin, którym można pomóc. Jest tam podana liczba osób, wiek oraz krótka historia rodziny. Aby dowiedzieć się co powinna zawierać paczka dla wybranych osób, należy rozwinąć zakładkę „Zobacz szczegóły”. Po wybraniu rodziny trzeba podać swoje dane osobowe. Potem skontaktuje się z tobą wolontariusz, który pomoże na każdym etapie przygotowania paczki.

– Zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w tym szlachetnym przedsięwzięciu – mówią wolontariusze Szlachetnej Paczki, zachęcając jednocześnie do śledzenia internetowej bazy rodzin, ponieważ w każdej chwili mogą tam jeszcze zostać dodane rodziny w potrzebie.

Weekend cudów, czyli przekazanie podarunków potrzebującym rodzinom odbędzie się 11-12 grudnia.

 

EK

Chcąc zarobić na giełdzie stracił 400 tys. zł

0

37-letni mieszkaniec powiatu jarosławskiego stracił ogromne pieniądze. Oszuści wyczyścili jego konto, kradnąc 400 tys. zł.

 

37-latek chcąc pomnożyć swój majątek i zainteresował się ogłoszeniem w internecie o wielkich zyskach z gry na giełdzie. Wszedł na stronę serwisu i tam zostawił swoje dane.

Po kilku dniach skontaktowała się z nim kobieta, przedstawiając się jako analityk giełdowy jednej z firm, która ma swoją siedzibę w Warszawie. Rozmówczyni podała, że warunkiem gry na giełdzie jest wpłacenie minimalnej kwoty 1000 zł. Mężczyzna tak też zrobił. Przelał pieniądze na wskazane przez nią konto. W związku z tą transakcją 37-latek wygrał 400 dolarów, co sprawdził na stronie internetowej, której adres podała mu kobieta.

Po dwóch tygodniach od wskazanej transakcji mężczyzna doszedł jednak do wniosku, że zrezygnuje z gry na giełdzie z uwagi na brak czasu. Napisał wiadomość o rezygnacji z gry na adres mailowy analityczki giełdowej, z którą prowadził wcześniejszą korespondencję. Myślał, że na tym jego przygoda z giełdą się zakończy. Tak się jednak nie stało.

 

Nie tylko mały zysk, ale i wielka strata

Kilka dni po rezygnacji z inwestycji, 37-latek miał problemy z zalogowaniem się na swoje konto bankowe. Na domiar złego, na jego numer telefonu zaczęły przychodzić wiadomości SMS z banku o dokonywanych na koncie transakcjach. Mężczyzna skontaktował się telefonicznie z pracownikiem banku. Wówczas zorientował się, że padł ofiarą oszustów. O całej sprawie powiadomił policję.

– Okazało się, że z konta mężczyzny wypłacone zostały wszystkie dostępne środki. Następnie zostały one wpłacone na inne konta oraz przewalutowane na dolary. Było to osiem przelewów zagranicznych, na blisko 400 tys. złotych – informuje Komenda Powiatowa Policji w Jarosławiu.

 

Oszuści są przebiegli

Ta historia to tylko jedna z wielu, z jakimi na co dzień mają do czynienia policjanci w całej Polsce. Jarosławscy policjanci coraz częściej otrzymują zgłoszenia od mieszkańców całego powiatu, którzy przez nieostrożność tracą swoje pieniądze. Historie są różne. Czasami oszuści nakłaniają do kliknięcia na przesłane przez siebie linki, które kierują do fałszywych stron wyłudzających dane dostępowe do konta. Innym razem każą instalować aplikacje, które umożliwiają im dostęp do kont i kradzież pieniędzy. A w innych przypadkach udają klientów, którzy chcą od nas kupić towar wystawiony na portalu aukcyjnym i wyłudzają dane, dzięki którym mogą nas okraść.

 

Przestrzegamy!

Pamiętajmy o bezpieczeństwie przy korzystaniu z Internetu. Chrońmy swoje dane – nie podawajmy danych do logowania na konta bankowe czy numerów kart, w żadnym wypadku nie skanujmy i nie wysyłajmy zeskanowanych dokumentów takich jak na przykład dowód osobisty. Nie przekazujmy też żadnych poufnych informacji przez telefon. Nie klikajmy na podane linki i nie instalujmy w ten sposób aplikacji, aby nie narazić się na utratę oszczędności życia. Nie podejmujmy żadnych decyzji w pośpiechu i zawsze zastanówmy się, czy warto inwestować oszczędności życia w internecie. Nigdy nie wierzmy w zapewnienia osoby, która proponuje nam zyski. Nie ulegajmy też presji czasu i działajmy pod wpływem chwili.

 

EK

Znane osoby związane z Jarosławiem: Prof. Stanisław Galik

0

Stanisław Jan Marceli Galik urodził się w 1906 roku w Jarosławiu Po ukończeniu czterech klas ówczesnej szkoły ludowej w 1918 roku wstąpił do gimnazjum klasycznego. Po maturze studiował na Wydziale Leśnym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Z tytułem magistra inżyniera leśnictwa zatrudnił się w Dyrekcji Lasów Państwowych w Białowieży. Następnie przeniósł się do Dyrekcji Lasów Państwowych we Lwowie. W 1941 roku powrócił do rodzinnego Jarosławia. Po wyzwoleniu podjął pracę nauczyciela w Państwowym Gimnazjum i Liceum Handlowym w Jarosławiu, wykładając nauki przyrodnicze, terenoznawstwo i chemię. Oprócz pracy zawodowej prowadził kółka zainteresowań, jak szkolne Koło Krajoznawczo – Turystyczne, Koło Ligi Ochrony Przyrody i inne. Koła te osiągały pod jego troskliwą opieką bardzo dobre wyniki, uzyskując wiele nagród, wyróżnień i listów pochwalnych. Młodzież ze swoim opiekunem odbywała znakomicie zorganizowane i zaprogramowane wycieczki krajoznawcze po Polsce i krajach sąsiednich. Magister inżynier Stanisław Galik opracował przewodnik po Jarosławiu dla wycieczek szkolnych p.t. „Jarosław i okolice”.

Pracę krajoznawczą łączył z pracą w zakresie ochrony środowiska. Wyrabiał u młodzieży zainteresowania przyrodnicze, krzewił idee ochrony przyrody. Łączył zamiłowania przyrodnicze z krajoznawstwem turystyką i opieką nad zabytkami. Oprócz strażnika ochrony przyrody był czynnym do ostatnich lat swojego życia przewodnikiem turystycznym nizinnym, terenowym i górskim po terenie południowo-wschodniej Polski. Od 1973 roku był instruktorem krajoznawstwa regionu. Udzielał się społecznie w wielu organizacjach o zasięgu ogólnokrajowym, jak i też lokalnym. W uznaniu za zasług położonych dla szeroko pojętej pracy społecznej, a w szczególności dla szerzenia idei krajoznawstwa wśród młodzieży, Stanisław Galik został uhonorowany wieloma odznaczeniami a między innymi: Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem Zasługi, Złotą Honorową Odznaką PTTK.

Zmarł 9 stycznia 1982 roku w wieku 76 lat, po długiej i ciężkiej chorobie. Pochowany został na starym cmentarzu w Jarosławiu. Uchwałą Rady Miasta Jarosławia jego imieniem została nadana ulica, która łączy ul. Słowackiego z ulicą Poniatowskiego. Uroczystości odsłonięcia tabliczki z nową nazwą ulicy miało miejsce 16 listopada 2012 roku.

 

Jarosławskie Stowarzyszenie „Ocalić Przeszłość dla Przyszłości”

Co z świetleniem w Koniaczowie?

0

– Co władze gminy Jarosław zrobiły, by poprawić oświetlenie przy drodze wojewódzkiej w Koniaczowie – pyta Czytelnik. Wójt odpowiada, że brakuje tylko oświetlenia ulicznego przy kilku domach, a dokładniej od stadionu w stronę Makowiska. Uzupełnienie lamp jest prowadzone w gminie, ale wstrzymuje je wszechobecny kryzys.

 

Czytelnik zwraca uwagę, że Wójt Gminy Jarosław zapewniała, że do końca bieżącego roku oświetlenie zostanie uzupełnione. – Wiem że droga jest wojewódzka i pani wójt będzie odsyłać do władz wojewódzkich. Jeżeli gmina Jarosław nie umie lub nie chce zmodernizować oświetlenia, to pytanie brzmi, czy w ogóle zwróciła się z tym problemem do zarządcy drogi. Ja też wiem, że jest kryzys energetyczny, że niektóre lampy dla oszczędności są wyłączane ale w takim razie lepiej w ogóle wyłączyć te latarnie bo one nie oświetlają drogi tylko prywatne podwórza i bary – podkreśla interweniujący w Gazecie Jarosławskiej mieszkaniec.

– Przy drodze wojewódzkiej nr 865 w miejscowości Koniaczów istnieje oświetlenie uliczne, które kończy się na wysokości stadionu sportowego, jadąc w kierunku Makowiska. Brakuje fragmentu oświetlenia, przy kilku domach. Zdaję sobie sprawę z braków w oświetleniu, nie dotyczy on tylko Koniaczowa a całej gminy. Z uwagi na trudną sytuację ekonomiczną, wszechobecny kryzys, w roku 2022 nie było możliwości na przystąpienie do realizacji inwestycji w zakresie oświetlenia drogowego – wyjaśnia Elżbieta Grunt, wójt Gminy Jarosław. Zauważa przy tym, że w kończącym się roku samorząd wykonal sporo prac przy drogach, zarówno gminnych, jak i powiatowych czy wojewódzkich, w tym wspólną budowę fragmentu chodnika przy drodze wojewódzkiej w Koniaczowie. – Łącznie wydaliśmy w tym zakresie blisko 10 mln zł. Posiadamy audyt oświetlenia całej gminy. Liczę, że w 2023 roku uda nam się zrealizować chociaż część inwestycji oświetleniowych – zapewnia E. Grunt.

 

Z kosmicznego punktu widzenia

0

Media społecznościowe coraz częściej zalewają zdjęcia publikowane przez internautów, którzy tropią „mistrzów parkowania”. Tak to już teraz jest, że osoba, która z jakiegoś względu nie zaparkuje idealnie w wyznaczonych liniach, tak aby po obu stronach zachowana została wzorcowa odległość do otwarcia drzwi, naraża się na lawinę nieprzychylnych, a wręcz chciałoby się rzec dosadnie, obraźliwych komentarzy. Oczywiście zdarza się, że czasem kogoś poniesie fantazja i zaparkuje w miejscu, które innemu nawet nie przyszłoby do głowy. Czasami samochody stawiane są byle gdzie, nie tylko zajmując dwa miejsca parkingowe, ale i blokują przejazdy czy przejścia. Któż z nas choć raz nie spotkał się z przypadkiem, kiedy przejście chodnikiem było niemożliwe z powodu pozostawionego pod nogami samochodu. Takie sytuacje oczywiście irytują, ale czy ktoś, kto raz zachował się niewłaściwie, powinien być z tego powodu szykanowany? Czy nie jest to, aby lekka przesada?

W życiu codziennym bardzo często stajemy na krawędzi. Mało tego, patrząc na to, jak zmienia się świat, coraz trudniej jest oszacować, gdzie znajduje się granica przyzwoitości. Bo ta, od jakiegoś już czasu się zaciera. Młodzi ludzie widząc bójkę na ulicy, mało kiedy potrafią odpowiednio zareagować. Większość stoi i się przygląda, albo nagrywa wszystko na komórkę, mając przy tym jeszcze niezły ubaw. Ale cóż się dziwić. Przykład idzie z góry.

Rządzący pod pretekstem walki z plagą pijanych kierowców proponują, aby samochody były odbierane. Wszystko ma się dziać w imię prawa. Ale czy nie jest to już zwyczajna kradzież? Oczywiście, pijani kierowcy sieją śmierć. Z tym nie da się dyskutować, ale nie jedna przecież sytuacja już pokazała, że dla pijanych „za kółkiem” nie ma społecznego przyzwolenia. Strach jednak pomyśleć, do czego to wszystko zmierza. Może niedługo nasze domy pod pretekstem bałaganu zaczną konfiskować?

Zima znów zaskoczyła i w tym roku przyszła szybciej niż się jej spodziewano. Pod koniec ubiegłego tygodnia na przeworskich drogach pierwszą pługopiaskarkę można było dojrzeć.

To znak, że drogowcy przygotowują się do zimy. A ta będzie zapewne w tym roku trudna. Gminy już zapowiadają, że brakuje im pieniędzy. Kombinują, na czym by tu zaoszczędzić. Jedne szukają pieniędzy w kieszeniach swoich mieszkańców, inne chcą oszczędzać na ich bezpieczeństwie. Pomysły są różne, a konsekwencje jak wiadomo, mogą być opłakane. Wystarczy pomyśleć, co może się stać, gdy na drogach wyłączone zostanie oświetlenie uliczne. Do ilu niebezpiecznych sytuacji może dojść, zwłaszcza teraz, gdy pieszy wchodzi na przejście praktycznie z marszu, bo tak mu się należy?

Ewelina Kłak

Policjanci ustalili sprawców kradzieży czarnego dębu

0
Kilka miesięcy temu pracownicy Nadzoru Wodnego zastali operatora koparki dokonującego załadunku czarnego dębu na ciężarówkę. W ostatnim czasie udało się ustalić sprawców i postawić im zarzuty.

29- i 32-latek odpowiedzą za usiłowanie kradzieży dwóch kłód czarnego dębu z koryta rzeki San, do której doszło w lecie na jednej z łąk w Manasterzu.

 

O próbie kradzieży czarnego dębu, który w przyrodzie występuje rzadziej niż diamenty, pisaliśmy w lipcu tego roku w artykule „Próbowali ukraść czarny dąb z Sanu”. Przypomnijmy, że kradzież udaremnili pracownicy Nadzoru Wodnego z Jarosławia, sprawdzając anonimowe informacje, które drogą mailową trafiły do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie. Przyłapani na załadunku drewna mężczyźni, zarówno operator koparki, jak i kierowca ciężarówki nie potrafili wówczas odpowiedzieć na pytanie, kto zlecił prace, dlatego też na miejsce wezwani zostali policjanci.

Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, osób, które dokonywały załadunku, już nie było. Oddaliły się z miejsca wraz ze sprzętem. Policjanci przyjęli w tej sprawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Zabezpieczyli dwa pnie czarnego dębu, wykonali dokumentację fotograficzną oraz oględziny uszkodzonej linii brzegowej.

– Prowadzone w tej sprawie postępowanie przez policjantów z posterunku w Wiązownicy, w tym analiza zgromadzonej dokumentacji, pozwoliła na przedstawienie zarzutów dwóm mieszkańcom powiatu jarosławskiego. 29 i 32-latek, działając wspólnie i w porozumieniu usiłowali dokonać kradzieży dwóch kłód czarnego dębu o wartości ponad 176 tys. złotych, niszcząc przy tym linię brzegową rzeki San, powodując szkodę o wartości ponad 27 tys. złotych na szkodę Skarbu Państwa – informuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu.

O dalszym losie 29 i 32-latka zadecyduje teraz sąd.

 

EK, fot. RZGW

 

Reprezentacyjny Chór Mieszany „Jarosław” znów na scenie

0

We wtorek, 15 listopada w ramach XIV Sezonu u Atavantich w jarosławskim Centrum Kultury i Promocji wystąpił Reprezentacyjny Chór Mieszany „Jarosław”.

 

Podczas Wieczoru u Attavantich Reprezentacyjny Chór Mieszany „Jarosław” przedłużył atmosferę święta Niepodległości. W trakcie koncertu pt. „9 kart z kalendarza historii” publiczność miała okazję usłyszeć utwory, które niejednokrotnie towarzyszyły Polakom w drodze ku wolności, m.in. „Bogurodzica”, „Witaj majowa jutrzenko” czy „O mój rozmarynie rozwijaj się”.

Dyrygentem chóru jest niezmiennie Andrzej Jakubowski. Solo śpiewała Maria Wiśniewska, a na trąbce grał Szczepan Kuchta. Licznie zgromadzona publiczność nagrodziła artystów gromkimi brawami.

Reprezentacyjny Chór Mieszany „Jarosław” działa od ponad 20 lat. Tworzy go ponad dwudziestu członków, a niektórzy z nich, włącznie z dyrygentem A. Jakubowskim, należą do niego od samego początku.

 

EK, fot. CKiP