Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Kańczudze radni większością głosów zdecydowali o podwyżce opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Dodatkowo, jeden z radnych został publicznie „skarcony” za to, że dzień przed sesją za pomocą swoich mediów społecznościowych poinformował mieszkańców, a jednocześnie swoich wyborców, o planowanej 20% podwyżce.
Sesja odbyła się w czwartek, 29 stycznia. Projekt uchwały przedstawił kierownik Referatu Gospodarowania Nieruchomościami i Ochrony Środowiska Paweł Mucha.
– Przedstawiony projekt uchwały proponuje zmianę stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi w zabudowie jednorodzinnej na kwotę 30 zł od osoby w przypadku selektywnego zbierania odpadów oraz 60 zł w przypadku niewypełniania obowiązku selektywnego zbierania odpadów. W zabudowie wielolokalowej odpowiednio 31 zł i 62 zł od osoby – wyjaśnił kierownik dodając, że zmiany mają na celu urealnienie wpływów z tytułu opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi do rzeczywistych kosztów ponoszonych na finansowanie systemu.
Następnie głos w dyskusji zabrał radny Mirosław Hajnosz, który apelował do radnych o głosowanie przeciw podwyżkom. Przypomniał, że w ubiegłym roku radni głosowali nad uchwałą związaną z regulaminem, gdzie ograniczyli częstotliwość odbioru bioodpadów, czy odpadów wielkogabarytowych, co w jakimś stopniu miało wygenerować oszczędności oraz odsunąć konieczność podejmowania uchwały, która podwyższałaby opłaty w następnych latach.
– Zwracam się do pań i panów radnych o naprawdę zastanowienie się, czy chcemy obciążać mieszkańców kolejnymi kwotami. Już i tak są z tego tytułu niezadowoleni, że te gabaryty, trawa czy popiół nie są tak często odbierane. Sam osobiście wysłuchałem wielu krytycznych uwag, z wieloma mieszkańcami na ten temat rozmawiałem. Wiele kwestii zrozumieli, ale wiele dla nich jest też nie do zaakceptowania. Po to zostaliśmy wybrani żeby służyć mieszkańcom. Na komisji była rzewna dyskusja, padały różne argumenty. Jeden z radnych stwierdził, że to w trosce o budżet. Trzeba podnieść opłatę za śmieci, żebyśmy mogli robić inwestycje. Ale jakoś tej troski o budżet nie widziałem, kiedy ustalaliśmy maksymalne stawki diet dla radnych. Wiem, że system odbioru śmieci to bardzo trudny temat, wiele samorządów się z tym boryka. Wiem też, że są takie samorządy, które nie podnoszą opłat. My jako samorząd powinniśmy pomagać tym najuboższym, dla których będzie to dodatkowy koszt. Niby tylko 5 zł miesięcznie, ale w skali roku kalendarzowego czteroosobowa rodzina zapłaci 240 zł więcej, 3-osobowa rodzina – 180 zł więcej. Nie bądźmy tymi, którzy spowodują, że portfele naszych mieszkańców będą szczuplejsze. Co później powiemy tym ludziom, jak spojrzymy im w oczy? – zapytał retorycznie radny prosząc jednocześnie o przedstawienie szczegółowych kosztów działania systemu, bo tego według niego zabrakło w uzasadnieniu.
W dalszej części dyskusji wypowiedzieli się kolejno kierownik referatu P. Mucha, który dokonał analizy kosztów działania systemu, co jak podkreślił było przedstawiane wcześniej na komisji, oraz prezes Gospodarki Komunlnej Rafał Szymczakiewicz, który przytoczył przykłady stawek wybranych gmin i miast na Podkarpaciu, które również oscylują wokół kwoty 30 zł, a często były nawet i wyższe, jak np. w mieście Przeworsku, gdzie wynoszą obecnie aż 41 zł. Prezes zauważył też, że przez wprowadzony niedawno system kaucyjny z systemu gminnego zostanie „wyciągnięty” najcenniejszy surowiec, obniżający jego przychody. Według prezesa stawka 30 zł będzie więc i tak minimalną stawką do przyjęcia. Głos zabrał też przewodniczący Rady Łukasz Skóra, który zauważył, że nie da się pogodzić dotychczasowej stawki z częstotliwością wywozu odpadów. Podkreślił, że słyszał opinie, zwłaszcza od osób, które np. pracują w innych gminach, że woleliby zapłacić kilka złotych więcej, a mieć w zamian za to częściej odbierane odpady.
– Zrozumie to tylko ten, kto mieszka w domu jednorodzinnym. Mieszkańcy bloków są w tej sytuacji uprzywilejowani i oni nie odczuwają tych wszystkich zapachów – powiedział Ł. Skóra zwracając się jednocześnie z pytaniem do radnego Hajnosza, czy ten kiedykolwiek sam zaproponował zabezpieczenie w budżecie na rzecz dopłacania przez samorząd do wywozu śmieci, by nie podnosić opłat mieszkańcom. Zarzucił radnemu też, że ten poinformował w swoich mediach społecznościowych o planowanych podwyżkach.
– Najprościej jest dzień przed sesją wrzucić w Internet projekt uchwały mówiącej o tym, że będzie podniesienie stawki za śmieci, napisać o 20% wprowadzając pewnego rodzaju zamęt, grając typowo pod publiczkę, będąc jednocześnie pozerem. Uważam, że bycie radnym to nie tylko podejmowanie samych dobrych decyzji, ale również podejmowanie decyzji, które są niepopularne, bo nazywajmy rzeczy po imieniu podwyżka opłat za śmieci nie jest decyzją popularną – podkreślił na zakończenie przewodniczący.
Finalnie uchwała została podjęta większością głosów. „Za” było 11 radnych, „przeciw” – dwóch radnych, jeden wstrzymał się od głosu, a jeden był nieobecny.
DP
