Strona główna Blog Strona 88

Bazylika pięknieje

0

W Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Jarosławiu można już podziwiać pierwsze efekty prac konserwatorskich. Odsłonięte, wspaniałe dekoracje malarskie ścian i sklepienia, zachwycają kompozycją i kunsztem malarskim.

 

– Malowidła wykonane w technice fresku poddano pełnej konserwacji, polegającej na dokładnym oczyszczeniu z kurzu i przemalowań, podklejeniu odspojeń, uzupełnieniu ubytków tynków, wypunktowaniu przetarć polichromii, uzupełnieniu i odtworzeniu delikatnych, punktowych złoceń nadających świetlistość kompozycjom. Obok prac konserwatorskich przy polichromiach ścian, wykonano pełną konserwację przeźroczy przesłaniających okna empor, odsłaniając oryginalne warstwy malarskie i rekonstruując srebrzenia, laserowania i złocenia – informuje Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu.

W Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Jarosławiu wykonano również konserwację stolarki okiennej. Konstrukcje ram okiennych zostały uszczelnione, a powstałe w nich ubytki uzupełnione. Na tym jednak nie koniec. Ojcowie dominikanie planują kontynuację prac konserwatorskich przy polichromiach ścian i sklepieniach kościoła. Są planowane na najbliższe sezony konserwatorskie.

Opr. EK, fot. A. M. Filipowie

Franek otrzyma lek za prawie 10 mln zł

0

Udało się wygrać wyścig z czasem i zebrać potrzebną kwotę na terapię genową dla małego Franka Karasia, chorującego na SMA, czyli rdzeniowy zanik mięśni. Rodzina i najbliżsi Frania z całego serca dziękują za okazaną pomoc.

 

Dwulatek dzięki zebraniu kwoty w wysokości ponad 9 milionów zł otrzyma „najdroższy lek świata”.

– Udało się. Osiągnęliśmy 100 procent na zbiórce! Wszyscy czekaliśmy na ten dzień, w którym przed Frankiem otworzą się nowe drzwi do przyszłości. Nie zrobilibyśmy tego bez Was! Słowo dziękuje to za mało, wiemy. Uratowaliście nasze dziecko, naszego synka. Do końca życia będziemy dziękować i okazywać swoją wdzięczność – poinformowali w poniedziałek, 13 marca za pomocą mediów społecznościowych Andżelika i Maciej Karasiowie, szczęśliwi rodzice Franka, przekonani, że niemożliwe nie istnieje.

Przypomnijmy, że tato Franka, żołnierz 21. Brygady Strzelców Podhalańskich przemierzył wiele kilometrów, aby zebrać środki na leczenie syna. Z pomocą żołnierzy mówił o zbiórce oraz chorobie swojego syna każdej napotkanej osobie. W podróży spędził 54 dni. Jego żona w tym czasie opiekowała się chorym dzieckiem. Ponadto na rzecz chłopca odbywały się różnego rodzaju imprezy charytatywne, sprzedaż ciast, licytacje, zbiórki ubrań. Zaangażowane były szkoły i przedszkola, instytucje, koła gospodyń. W sumie zbiórkę wsparło ponad 110 tysięcy osób! Po tygodniach rozłąki, rodzina znów jest razem, szczęśliwa i spokojna.

EK, fot. FB/Franek rekinek mały

Proboszcz wszystkich jarosławskich parafii – wspomnienie ks. Bronisława Fili

0
Zjazd byłych ministrantów ks. Fili, za którego czasów służenie do mszy to był zaszczyt i wielka radość dla młodych chłopaków. Fotografia z prywatnych zbiorów Piotra Balickiego.

W zeszłym roku wypadła 100 rocznica urodzin ks. Bronisława Fili. Wielki duchowny był zarzewiem wielu parafii w naszym mieście i okolicach. Wciąż się go pamięta i ciepło wspomina, a dokonania wielkiego proboszcza kolegiaty są do dziś widoczne w życiu parafii.

 

Ks. Bronisław Fila miał dar charyzmy, którym zjednywał sobie ludzi. Mógł zawsze na nich liczyć, a przy tym parafianie wiedzieli, że mogą liczyć na swojego pasterza.

-Idąc za wezwaniem łaski Bożej wybieram stan duchowny tylko dlatego, by służyć Panu Bogu w wyższej doskonałości i przyczyniać się do rozszerzania Jego chwały przez pracę nad zbawieniem dusz tak ks. Bronisław Fila wpisał w kwestionariuszu przed swoimi święceniami. Jego życiorys łączy się z Jarosławiem w jubileuszowym roku Chrztu Polski, w 1966, kiedy objął probostwo w parafii Bożego Ciała obejmującej wówczas cały rejon Jarosławia. Jednym z najważniejszych wydarzeń podczas jego posługi była peregrynacja symboli Matki Bożej Jasnogórskiej, w których uczestniczył prymas Stefan Wyszyński i kardynał Karol Wojtyła. Ks. Bronisław Fila był kapłanem niezwykłym, złożonym i wyjątkowym dla otoczenia.

 

Proboszcz ministrantów

Ksiądz Fila miał wileką charyzmę, którą nas wszystkich zarażał. Na święta było nas zawsze 100 – 120. Być wtedy ministrantem to był zaszczyt. Była nawet między nami mocna rywalizacja, kto będzie bliżej księdza, kto będzie pomagał przy komunii… teraz to już nie jest to samo – mówi Piotr Balicki, prokurator w stanie spoczynku, który służył do mszy za czasów ks. Bronisława Fili. –Pamiętam taki incydent, ks. Fila podawał Komunię Św., a ja trzymałem tackę. Było to przy bocznym ołtarzu Michała Archanioła, stałem chyba zbyt blisko świecy i zacząłem się palić, ale w ogóle tego nie czułem i nie zauważyłem. Ksiądz Fila jak to zobaczył momentalnie odstawił kielich z Komunią i własnymi rękami mnie gasił. Poparzył się przy tym, więc było naprawdę poważnie – wspomina.

 

Ksiądz budowniczy i organizator

Parafia Bożego Ciała dała początek wszystkim jarosławskim parafiom właśnie za czasów ks. Fili. Do tego bardzo dużo pracy wkładał w funkcjonowanie kolegiaty i remonty. –Ksiądz miał wielu pomocników wśród starszych ministrantów, ale także i ich rodziców. Potrafił przekonać do swojej wizji. Ludzie przychodzili i pomagali przy remontach i budowach z uśmiechem na ustach. Widać było, że wspólnota działa i stara się, żeby wspólnymi siłami budować i dbać o tą parafię. Ks. Fila był zawsze bardzo miły dla wszystkich, miał rodzinę w Stanach i często dawał dzieciom jakieś słodycze, które tu były nieosiągalne. Mnie dał na zakończenie ministrantury wydanie Pana Tadeusza z dedykacją i podziękowaniami – wspomina były ministrant. –Ks. Fila wkładał w parafię mnóstwo własnych środków, pomagała mu w tym też rodzina w Ameryce. Potrafił zjednoczyć ludzi. Był też bardzo skromnym człowiekiem, kilka razy zauważyłem, że jego sutanna była w kilku miejscach zacerowana – dodaje.

 

Charyzmatyczny kapłan

Jego kazania zawsze robiły wrażenie. Można by powiedzieć, że grzmiał z ambony, ale w taki łagodny sposób, ludzie słuchali go z wielką uwagą – wspomina Piotr Balicki. –A ludzi na jego kazaniach było mnóstwo, na pasterkę było trudno się dostać do kościoła, bo od wpół do 11 już nie było miejsc. Nie czytał nigdy z kartki, ale potrafił powiedzieć od serca, od siebie w taki sposób, że człowieka ruszało w środku – mówi. Charyzma byłego proboszcza przejawiała się w wielu inicjatywach, które i dziś są kontynuowanie. -Wiele rzeczy, które zrobił ks. Fila w kościele my robimy dziś i kontynuujemy jego dzieło. Na przykład posadzka, polichromia, dach były robione jeszcze 50 lat temu i teraz też wymagają odpowiedniego nakładu pracy. Wciąż modlimy się nowenną do Matki Bożej, choć dopasowaliśmy ją do obrazu Królowej Rodzin, przed którym się odbywa. To właśnie ks. Fila odkrył wielką wartość historyczną, arytystyczną i kultową tego wizerunku Matki Bożej, przekazał do renowacji i na pięciolecie peregrynacji przeniósł ten obraz z bocznej nawy do głównego ołtarza w 1976. Dzięki temu mogliśmy doprowadzić do koronacji obrazu. Kontynuujemy też nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego w każdy poniedziałek, które zapoczątkował właśnie ks. Bronisław – mówi ks. prał. Marian Bocho, dzisiejszy proboszcz parafii Bożego Ciała. – Pamiętam ten moment, kiedy dowiedziałem się o śmierci ks. Fili. Byłem wtedy wikariuszem w parafii Królowej Polski, był to naprawdę wielki szok dla mnie – wspomina.

 

Przypominając sobie postać wielkiego duchownego warto zastanowić się co takiego wydarzyło się, że dziś nie tylko brakuje ministrantów, ale i wiernych w kościele ubywa. Nawet ministranci ks. Fili, którzy kiedyś regularnie zbierali się w wielkim gronie, zjeżdżają się w coraz mniejszej liczbie, a na ostatnim spotkaniu było ich zaledwie kilku. Przeżyliśmy pandemię, teraz niedaleko naszych granic trwa wojna. Czy wciąż czujemy się tak pewnie i bezpiecznie, że trwoga nie popchnęła nas jeszcze z powrotem do Boga?

 

Sebastian Niemkiewicz

 

Rozpoczął się Przeworski Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej.

0
Na organach zagrał Krzysztof Augustyn.

W niedzielę, 19 marca, zainaugurowano II Przeworski Festiwal Muzyki Kameralnej i Organowej.

 

Festiwal to projekt organizowany przez Stowarzyszenie ArtMusicArtist, którego współzałożycielem jest pochodząca z Przeworska pianistka, Wioletta Fluda-Tkaczyk. Stowarzyszenie ma na celu docieranie z kulturą do jak największej ilości miejsc, co jak widać, z powodzeniem się udaje.

Niedzielny koncert był pierwszym z trzech zaplanowanych w ramach tegorocznego festiwalu, w który słuchaczy wprowadziła prezes Stowarzyszenia. Kilka słów do publiczności skierował również ks. prał. Tadeusz Gramatyka. Następnie we wnętrzach przeworskiej Bazyliki Kolegiackiej pw. Ducha Świętego wystąpił Krzysztof Augustyn (organy) oraz Kwartet Blaszany Brass Riders w składzie: Tomasz Stolarczyk (puzon), Andrzej Tkaczyk (puzon), Tomasz Gajewski (puzon) oraz Jarosław Jastrzębski (tuba). W programie znalazły się m.in. utwory W.A. Mozarta, A. Brucknera, czy J.S. Bacha.

Wśród dość licznie zgromadzonej publiczności znaleźli się m.in. burmistrz Miasta Przeworska Leszek Kisiel oraz sekretarz Miasta Agnieszka Zakrzewska.

Wydarzenie sfinansowane zostało ze środków Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej oraz Miasta Przeworska. Patronatem Honorowym festiwal objął Burmistrz Miasta Przeworska.

Kolejne koncerty również odbędą się w przeworskiej Bazylice. Organizatorzy zapraszają na najbliższe niedziele: 26 marca i 2 kwietnia na godz. 19.15. Wystąpią: Jadwiga Bialic (skrzypce) i Arkadiusz Bialic (organy) oraz tydzień później – Sylwia Olszyńska (sopran) i Andrzej Nurcek (organy). Wstęp na koncerty jest bezpłatny.

 

DP

 

Kilometry w ciszy i modlitwie

0

Około 400 osób wzięło udział w XI edycji Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, która po wieczornej Mszy św. w piątek, 17 marca wyruszyła spod jarosławskiego Opactwa.

 

Noc, cisza, samotność i co najmniej 40 kilometrów wędrówki. Ekstremalna Droga Krzyżowa to forma duchowości dla tych, którzy nie boją się wyzwań. W tym roku jedną z osób, które postanowiły uczestniczyć w tym wydarzeniu, był m.in. 30-letni Piotr. Szedł po raz pierwszy.

Wybrał trasę do Przeworska liczącą około 45 kilometrów. Tę samą trasę wybrała również Paulina i Cecylia. Z jakich względów młodzi ludzi zdecydowali się na udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej?

– Z potrzeby serca. Każdy z uczestników ma jakieś intencje. Jedni za coś dziękują, inni o coś proszą. Jedni idą w swoich intencjach, inni w intencji jakiejś osoby – mówią.

Uczestnicy EDK idą samotnie lub w niewielkich grupach po drodze zatrzymują się na 14 stacjach, na których czytane są rozważania. Na barkach niosą brzozowy krzyż. Szlak pokonywany jest bez rozmów i przerw na pikniki. Pokonanie takiej trasy zajmuje przeciętnie około 10 godzin. Nie ma zagwarantowanej pogody, dlatego wybierając się w trasę, trzeba zaopatrzyć się m.in. w termos z gorącą herbatą, wygodne i wodoodporne buty oraz ciepłe ubrania.

Droga Pauliny, Cecylii i Piotra przebiegła w miarę spokojnie. Jak opowiadają młodzi ludzie, w pewnym momencie, trochę strachu napędził im bażant, który wyłonił się z zarośli i narobił hałasu, ale poza tym nie doświadczyli jakichś większych niedogodności. Raz tylko zboczyli z trasy.

– Na początku szliśmy według mapy, która wyznaczała trasę. Jednak w pewnym momencie uświadomiliśmy sobie, że zabłądziliśmy. Dziewczyny pobrały wtedy aplikację z trasami i w dalszej drodze korzystaliśmy już tylko z niej – opowiada Piotr, który pokonywał kolejne kilometry, mając w myślach słowa św. Jana Pawła II „Miłości bez Krzyża nie znajdziecie, a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie”.

Droga była urozmaicona. – Trochę szliśmy polami, kawałek lasem. Najpierw droga wiodła wzdłuż Sanu, później wzdłuż Wisłoka. Przed godziną 10. dotarliśmy na miejsce – mówi Piotr, ciesząc się, że po około dwunastogodzinnej tułaczce całej ich trójce udało się szczęśliwie dotrzeć do celu, choć łatwo nie było. – W pewnym momencie pojawia się kryzys, zwątpienie. Opadasz z sił. Nogi odmawiają posłuszeństwa, a końca drogi nie widać. Chcesz zrezygnować, położyć się już spać, ale wiesz, że to nie jest takie proste. Jesteś przecież gdzieś daleko od domu, na jakimś pustkowiu. Wiesz, że musisz się zebrać i iść dalej – opowiada jedna z pątniczek. – Udział w EDK jest dobrą okazją do zatrzymania się i zgłębienia tajemnicy Krzyża. Można zawalczyć ze swoimi słabościami i pokusami oraz próbować zrozumieć sens cierpienia – zauważa Piotr.

EDK nie jest współzawodnictwem sportowym ani przygodą. – To jest droga do spotkania ze swoją duszą. Z Bogiem. To sposób na zmianę życia. Jest dobrym rozwiązaniem dla ludzi, którzy dużo pracują i trudno im znaleźć czas dla siebie i swojej duszy – mówią organizatorzy tego wydarzenia.

 

Ponad 400 uczestników

– W tym roku udział w jarosławskiej EDK zarejestrowały przez strony internetowe 403 osoby. Szacujemy, że taka sama była realna liczba uczestników. Na trasy o długości powyżej 40 km wybrały się 243 osoby a na trasy krótsze, tzw. Preludium do EDK – 160 osób – informują organizatorzy.

W tym roku do wyboru było 19 tras. Największą frekwencję w grupie tras dłuższych lub równym 40 km miały trasy do Przemyśla przez Drohojów (46 km) i do Wielkich Oczu (41 km) – po 30 osób oraz na Kalwarię przez Gruszową (63 km) – 42 osoby. W grupie Preludium do EDK od wielu lat największym powodzeniem cieszy się trasa do Przeworska przez Ujezną, którą wybrały 62 osoby. Kilka osób wybrało własne warianty tras, inne niż zaproponowane.

Świadectwa osób, które brały udział w EDK, można znaleźć na stronie internetowej: https://edk.opactwo.pl.

EK

 

W zderzeniu czołowym ucierpiało dziecko

0

9-letnia dziewczynka ucierpiała w wyniku czołowego zderzenia opla i audi, do którego doszło w środę, 15 marca na łuku drogi w Szówsku.

 

Do wypadku doszło po godz. 12 na ul. Wola. Funkcjonariusze jarosławskiej drogówki wstępnie ustalili, że kierująca oplem, 39-letnia mieszkanka gminy Wiązownica, wykonując manewr wymijania na łuku drogi, zjechała do osi jezdni doprowadzając do czołowego zderzenia z audi, którym kierował 25-letni mieszkaniec gminy Sieniawa.

Kierująca oplem przewoziła dwójkę dzieci. W wyniku zderzenia ucierpiało 9-letnie dziecko podróżujące tym pojazdem. Dziewczynka została przetransportowana karetką pogotowia do szpitala. Policjanci ustalili, że kierujący pojazdami byli trzeźwi.

Funkcjonariusze wykonali oględziny miejsca zdarzania i zabezpieczyli ślady. Pozwolą one na dokładne ustalenie przyczyn i okoliczności tego wypadku.

 

EK/KPP

 

Tajna akcja w centrum miasta

0

Tajna akcja w centrum miasta prowadzona w środę, 15 marca w jednym z lokali nieopodal centrum zaciekawiła mieszkańców na tyle, że zaczęli snuć domysły, o co może chodzić.

 

Pojawienie się nieoznakowanych pojazdów na sygnałach w centrum miasta wywołało nie lada poruszenie wśród mieszkańców. Pojawiały się spekulacje, czego akcja mogła dotyczyć. Jedni dopatrywali się odkrycia rosyjskiej bazy szpiegowskiej, inni przemytu papierosów, bądź narkotyków. Miasto huczało od plotek.

Próbowaliśmy się dowiedzieć, czego dotyczyły działania. Dopytywaliśmy w różnych służbach. Na niewiele się to jednak zdało. Zarówno policja, jak i Bieszczadzki Odział Straży Granicznej czy Izba Administracji Skarbowej nie potwierdziły prowadzonych w tym miejscu czynności.

EK

Eurobud zagra w pólfinale

0
fot. pgnig superliga

PIŁKA RĘCZNA KOBIET – PUCHAR POLSKI: Piłkarki ręczne Eurobudu wygrały z MKS FunFloor Lublin w ćwierćfinałowym meczu krajowego pucharu 27:26. Zdecydowała dobra pierwsza połowa. Końcowy zryw i 10 goli Magdy Więckowskiej gospodyń nie wystarczyły, by odmienić losy spotkania. Jarosławianki awansowały tym samym do półfinału.

 

MKS FunFloor Perła Lublin – Eurobud JKS Jarosław 26:27 (10:14)

MKS: Gawlik, Wdowiak, Sarnecka – Więckowska 10, Noga 6, Roszak 2, Płomińska 2, Portasińska 2, Byzdra 1, Pietras 1, Tatar 1, D. Więckowska 1, Masna, Rebicova, Zagrajek. Kary: 6 min.

JKS:Kordowiecka – Nestsiaruk 5, Zimny 4, Dorsz 3, Mokrzka 3, Bancilon 3, Kozimur 2, Gadzina 2, Volovnyk 2, Gliwińska 2, Smolinh 1. Kary: 4 min.

Sedziowali: Kamil Dąbrowski, Paweł Staniek (Kielce)

Pod nieobecność przeziębionej Kingi Achruk wynik otworzyła jej młodsza siostra, Edyta Byzdra. Rozgrywająca celnym rzutem z dystansu zdjęła pajęczynę z bramki pilnowanej przez Weronikę Kordowiecką. Szybko wyrównała Aleksandra Zimny. W połowie trzeciej minuty Aleksandra Dorsz dała zawodniczkom z Jarosławia prowadzenie. Minutę później piłkę w siatce umieściła Katarzyna Kozimur i jej zespół prowadził już 3:1. Po kwadransie gry lublinianki miały na swoim koncie pięć goli. Tymczasem dorobek bramkowy Eurobudu był dwukrotnie wyższy. W drugiej części wciąż utrzymywało się sześciobramkowe prowadzenie naszego zespołu. W ostatni kwadrans lublinianki weszły, przegrywając 16:21. W 55. minucie po raz siódmy w tym meczu piłkę w siatce umieściła Magda Więckowska. Przewaga jarosławianek stopniała wówczas do zaledwie dwóch trafień. Eurobud wytrzymał jednak nerwową końcówkę i awansował dalej.

 

 

Sukcesy jarosławskiego Trampa

0

W dniach 10-12 marca w podwarszawskim Piasecznie juniorzy oraz juniorki z całej Polski rywalizowali w XXXVIII Halowych Mistrzostwach Polski w łucznictwie klasycznym i bloczkowym. O medale oraz tytuły mistrzów Polski walczyli także zawodnicy jarosławskiego klubu łuczniczego z ZSTiO  UKS TRAMP Jarosław.

 

Reprezentanci Trampu po udanej rundzie kwalifikacyjnej zajęli wysokie pozycje, które pozwoliły im strzelać w dalszych eliminacjach. Po walkach w kategorii łuków klasycznych brązowy medal indywidualnie oraz tytuł II wicemistrzyni Polski wywalczyła Urszula Kutyła, w półfinale ulegając jedynie zawodniczce z Teresina. Wysokie 5 miejsce zajęła Martyna Brudek, która o wejście do strefy medalowej walczyła z koleżanką klubową, Urszulą Kutyła. Natalia Babiak strzelania zakończyła w 1/16 finału. Drużyna dziewcząt w składzie: Urszula Kutyła, Martyna Brudek, Natalia Babiak zajęła 3 miejsce i wywalczyła tytuł Halowych II-wiceistrzyń Polski na rok 2023. W kategorii łuków bloczkowych srebrny medal wywalczył Damian Pulit.

 

Mistrzostwa w Przeworsku

0

W przeworskiej hali MOSiR odbyły się Mistrzostwa Makroregionu Południowego i Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików Kyokushin Karate. Organizatorem imprezy, która zgromadziła ponad 230 zawodników był Przeworski Klub Karate Kyokushinkai. Zawody otworzył i nagrody dla najlepszych wręczał burmistrz Przeworska Leszek Kisiel.

 

Klasyfikacja drużynowa MMM: 1 Krośnieński Klub Kyokushin Karate, 2. Kielecki Klub Sportowy Karate, 3. Wielicki Klub Karate Kyokushinkai, 4. Myślenicka Akademia Karate Byakko, 5. Wojnicki Klub Sportowy Kyokushin Karate w Wojniczu, 6. Tarnowski Klub Sportowy Kyokushin Karate w Tarnowie, 7. Stowarzyszenie Sportowe Karate Yokozuna, 8. Przeworski Klub Karate Kyokushin

Kwalifikacja drużynowa MMP: 1 Krośnieński Klub Kyokushin Karate, 2. Tarnowski Klub Sportowy Kyokushin Karate w Tarnowie, 3. Myślenicka Akademia Karate Byakko, 4. Sandomierski Klub Karate, 5. Wielicki Klub Karate Kyokushinkai, 6. Przeworski Klub Karate Kyokushin, 7. Tarnobrzeski Klub Kyokushin Karate, 8. Klub Mistrzostwa Karate Kyokushinkai