Strona główna Blog Strona 75

Wystartowała „Ulica zdrowia”

0

We wtorek, 18 kwietnia odbyła się pierwsza w tym roku edycja akcji pn. „Ulica zdrowia” realizowana w ramach programu „Bezpieczny Jarosław”. Wzięło w niej udział 218 osób.

 

W ramach akcji można było przebadać sobie słuch, zmierzyć ciśnienie, puls, czy poziom glukozy. Zainteresowani mogli zabrać ze sobą ulotki informacyjne.

W tym dniu wykonano 245 bezpłatnych badań. Badania i porady zdrowotne oferowali: Centrum Opieki Medycznej, Jarosławskie Amazonki, Spółdzielnia Rena (producent obuwia ortopedycznego), Europejski Instytut Podologiczny, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, Marmed – badania słuchu, Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna w Jarosławiu, Balicka Clinic Jarosław (poradnictwo podologiczne) oraz Narodowy Fundusz Zdrowia.

Akcja „Ulica zdrowia” zwykle odbywa się w pierwszy wtorek miesiąca pomiędzy godziną 9. a 12. Wyjątkiem jest najbliższy miesiąc, w którym akcję zaplanowano na 9 maja. Kolejne akcje odbędą się: 6 czerwca, 4 lipca, 1 sierpnia, 5 września, 3 października. Organizatorzy serdecznie zapraszają.

EK, fot. UM

Krzyż Męki Pańskiej w Wolicy

0

Krzyże przydrożne powstawały z najróżniejszych powodów. Fundatorzy stawiali je jako vota dziękczynne, by prosić o jakieś łaski dla siebie czy rodziny lub by upamiętnić jakieś ważne wydarzenie. Niejednokrotnie krzyże takie traktowane były przez mieszkańców wiosek jak kapliczki, przy których odprawiano nabożeństwa majowe i przy nich spotykali się, gdy kapliczki w okolicy nie było. Jeśli jednak ktoś myśli, że przy takich obiektach odbywały się wyłącznie religijne wydarzenia, to się myli. Taki krzyż znajduje się też w Wolicy, w niedalekiej odległości od wiejskiej drogi, na prywatnej posesji. Jest metalowy na postumencie z wizerunkiem ukrzyżowanego Jezusa. W jego dolnej części umiejscowiona jest tabliczka z inskrypcją „Jezu ufam Tobie”. Powstał w IV ćwierci XIX wieku, jednak historia jego ufundowania nie jest znana. Pierwotnie znajdował się też w innym miejscu. – Krzyż ten na początku ustawiony był przy drodze, w późniejszym czasie został przesunięty. Mieszkała tam rodzina Wojtasów i ktoś z tej rodziny go ufundował. Teraz dom z ogrodem gdzie mieści się krzyż, kupiła przyjezdna rodzina. Nie wiadomo w jakiej intencji powstał. Pamiętam, jak byłam małym dzieckiem, a ten krzyż stał jeszcze blisko drogi i odbywało się przy nim wesele. Obok niego była drewniana podłoga, na której tańczono. Zapamiętałam z tego wydarzenia jak mężczyźni w wysokich po kolana butach tańczyli – mówi Genowefa Ogryzek, sołtys Wolicy. Z publikacji autorstwa Janusza Słysia „Kapliczki, krzyże, figury wtopione w krajobraz Gminy Gać” dowiadujemy się, że krzyż ten powstał około 1885 roku. Ufundował go mieszkaniec Wolicy, który nazywał się Wojciech Wojtas. Sto lat od tego momentu, w 1986 roku został przesunięty w centralne miejsce ogrodu, ponieważ był zbyt blisko wjazdu do domu. Dzisiaj obiekt pięknie prezentuje się w ogrodzie, jest zadbany i odnowiony.

 

Marcin Sobczak

Co dalej ze Strażą Miejską?

0

Jarosławski Ratusz informuje, że dobiegł końca termin prowadzenia konsultacji społecznych w sprawie likwidacji straży miejskiej, a burmistrz przedstawia Radzie Miasta Jarosławia projekt uchwały o wystąpienie do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie o wydanie opinii w sprawie jej rozwiązania. Wygląda na to, że machina kasacji służby idzie pełna parą. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że to już wcześniej było i skończyło się na zapowiedziach, to trudno powiedzieć, co czeka jarosławską policję municypalną.

 

Tym bardziej, że w konsultacjach wzięło udział około pół procenta mieszkańców, czyli nie są oni zbytnio zainteresowani losami Straży Miejskiej.

Jarosławianie mogli swoje zdanie o potrzebie funkcjonowania strażników miejskich wyrazić od 20 lutego do 31 marca br. Służyła temu specjalna deklaracja. Wypowiedziały się 202 osoby z liczącego około 38 tysięcy mieszkańców miasta. Za było 147 uczestników. Przeciwnych było 40 osób, a 15 jarosławian złożyło deklarację nie zajmując stanowiska.

Ratusz podkreśla istotę konsultacji przypominając, że są przywilejem społeczeństwa obywatelskiego, a w Jarosławiu dotyczyły one m.in. oświetlenia ulicznego, oferty kulturalno-edukacyjnej oraz programu współpracy Gminy Miejskiej Jarosław z organizacjami pozarządowymi.

Zapytaliśmy burmistrza Waldemara Palucha, czy wynik konsultacji przy tak znikomym udziale mieszkańców będzie brany pod uwagę i poprosiliśmy o komentarz. – Konsultacje społeczne zawsze powinny być brane pod uwagę, gdyż jest to forma partycypacji społecznej. W przeciwieństwie jednak do referendum, nie mają one określonej wymaganej liczby osób biorących w nich udział, a nasi mieszkańcy nie mają obowiązku brania udziału. Mają możliwość wypowiedzenia się na dany temat, z której nie muszą korzystać. Przekazane do nas głosy w sprawie likwidacji Straży Miejskiej pokazują jednak, że temat był dla wielu mieszkańców ważny. Koncepcja likwidacji Straży Miejskiej w Jarosławiu pojawiła się również przy okazji omawiania pakietu oszczędnościowego dla naszego miasta. Wiadomo również, że nie wszystkie miasta w Polsce mają tego rodzaju formacje, a część miast, która wcześniej miała do dyspozycji straż miejską, zdecydowała się na jej likwidację głównie pod kątem poczynienia oszczędności budżetowych. Biorąc pod uwagę powyższe argumenty zdecydowałem się przedstawić propozycję Radzie Miasta Jarosławia, która zdecyduje, czy Straż Miejska w naszym mieście zostanie rozwiązania, czy też nie. Na najbliższej sesji Rady Miasta Jarosławia radni pochylą się nad projektem uchwały w sprawie wystąpienia do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie o wydanie opinii w sprawie rozwiązania Straży Miejskiej w Jarosławiu. Jeśli radni wyrażą zgodę na podjęcie takiej uchwały, będzie to pierwszy krok podjęty w kierunku rozwiązania tej formacji – odpowiada W. Paluch.

W jarosławskiej Straży Miejskiej pracuje obecnie 17 osób, w tym 9 strażników. Jednostka obsługuje także miejski monitoring. Jej utrzymanie pochłania rocznie około 1 mln zł. Jeśli doszłoby do likwidacji, to personel odpowiadający za monitoring zostałby zachowany. Na bruk poszłaby tylko część mundurowa. Straż Miejska w Jarosławiu została powołana 1 lipca 1991 r. Początkowo miała 8 funkcjonariuszy. W 2007 r. ich liczba wzrosła do 16. Strażnicy mieli dość szeroki zakres działań, który w ostatnich latach uległ ograniczeniu. Powodem mogło być widmo likwidacji wiszące nad strażą od kilku lat.

erka

 

 

Skatepark oficjalnie otwarty

0

Niemałych emocji dostarczyło otwarcie skateparku na Stadionie Miejskim im. M. Haspla przy ul. Piekarskiej w Jarosławiu, które odbyło się w minioną niedzielę.

 

Uczestnicy tego wydarzenia mogli obejrzeć pokaz jazdy wyczynowej na rolkach w wykonaniu Tomasza Jogurta Kwietnia oraz Witalisa Szumiło-Kulczyckiego.

T.J. Kwiecień pochodzi z Jarosławia. Na rolkach jeździ od 24 lat. Jest czterokrotnym Mistrzem Polski w jeździe ulicznej, wicemistrzem Polski w jeździe na skateparku oraz zdobywcą rekordu Guinnessa na najszybciej pokonany maraton jadąc na rolkach tyłem. Założył pierwszą szkołę rolkową w Polsce. Z kolei W. Szumiło-Kulczycki ma 27-letnie doświadczenie w jeździe na rolkach. Pochodzi z Krakowa, ale w Jarosławiu spędził 8 lat życia. To dzięki jego uporowi i determinacji miłośnicy rolek, deskorolek i hulajnóg mogą cieszyć się nowo otwartym obiektem, na którym będą mogli szlifować swoje umiejętności. Otwarcia obiektu dokonał burmistrz Waldemar Paluch w towarzystwie radnych, pomysłodawców projektu oraz przedstawicieli środowiska skaterów.

Niemałą atrakcją były też gry i zabawy dla najmłodszych, miasteczko rowerowe, rozgrywki sportowe na stadionie, bieg na 200 m i 1000 m z Jarosławską Grupą Biegową „Sokół”, pokaz tańca HIP-HOP przygotowany przez grupę taneczną ze Szkoły Podstawowej nr 4, czy pokaz udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej w wykonaniu studentów PWSTE w Jarosławiu. Zainteresowaniem cieszyły się również warsztaty prowadzone przez mistrzów jazdy na rolkach, podczas których można było poznać tajniki jazdy na wymienionym wyżej sprzęcie.

Przypomnijmy, że skatepark powstał dzięki zaangażowaniu ponad 1600 mieszkańców miasta, którzy poparli ten projekt w Jarosławskim Budżecie Obywatelskim. W ramach zadania wykonana została minirampa ze spinem i funboxem, dwa banki z quarterem, quarter oraz grindbox.

EK

Na ratunek konającej sarnie

0

Ponad godzinę trwała akcja ratunkowa wyciągania sarny z mułu rzecznego przez strażaków z Przeworska. Zwierzę długo toczyło dramatyczną walkę o życie, tymczasem ludzie nagrywali telefonem „filmiki” zamiast wezwać odpowiednie służby. Z tego powodu rozpętała się burza w mediach społecznościowych. – Dzisiaj jest ważniejsze, co wrzucić do sieci – komentowali niektórzy internauci. Sarna została ostatecznie uratowana.

 

– Teraz człowiek widzi tylko czubek własnego nosa i jest zniewolony. Nie reaguje na krzywdę innych – mówiła dzwoniąca do nas zdenerwowana Czytelniczka. Do zdarzenia doszło we wtorek, 18 kwietnia, po godz. 19:30. – Dostaliśmy telefon od wędkarza, że w okolicach mostu nad Mleczką przy ul. Szkolnej wpadła sarna. Po przepłynięciu kilometra wyszła z wody i utknęła w błocie. Osłabione zwierzę zostało wyciągnięte z błota i przekazane pod opiekę Straży Miejskiej – relacjonuje. bryg. Tomasz Dzień, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Przeworsku.

DB/ zdj. KP PSP Przeworsk

Dominikanie mają nowego przeora

0

Ojciec Marek Grubka OP został nowym przeorem jarosławskich dominikanów. Zastąpi on o. Jacka Skupnia OP, który posługę tę pełnił od 2017 roku.

 

We wtorek, 18 kwietnia o. Marek Grubka OP kanonicznie objął urząd przeora konwentu Matki Bożej Bolesnej w Jarosławiu. Wyznanie wiary i zaprzysiężenie odbyło się w kaplicy konwentu na ręce o. Prowincjała Łukasza Wiśniewskiego OP. W uroczystości uczestniczyli bracia z klasztorów w: Jamnej, Borku Starym, Sandomierzu i Warszawie.

– O. Prowincjał Ł. Wiśniewski wobec zgromadzonych podziękował o. Jackowi Skupieniowi OP za sześcioletnią ofiarną posługę przeora w jarosławskim klasztorze i prowadzonej parafii. Następnie życzył o. Markowi Grubce OP wstawiennictwa Panny Marii jarosławskiej w podjęciu obowiązków przeora klasztoru, a braci prosił o wyrozumiałość i pomoc przeorowi w podejmowanych zadaniach – czytamy na stronie internetowej klasztoru.

  1. M. Grubka OP jest doktorem teologii i enologiem, a także autorem książki „Winne smaki Wzgórza Jakubowego”. Zasłynął jako odnowiciel sandomierskiej winnicy św. Jakuba oraz założyciel winnicy przy dominikańskim klasztorze w Jamnej.
  2. Jacek Skupień OP do wakacji będzie nadal pełnił urząd proboszcza, a następnie przejmie obowiązki w ośrodku duszpasterskim na Lednicy.

 

EK, fot. dominikanie

Rekordowo na Polach Nadziei

0

W miniony weekend tj. 22-23 kwietnia prowadzona była akcja charytatywna pn. „Jarosławskie Pola Nadziei”. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy i wsparciu ludzi dobrego serca udało się zebrać rekordową sumę – 164 tys. zł.

 

Celem akcji „Jarosławskie Pola Nadziei” jest pozyskiwanie funduszy na rzecz jarosławskiego Hospicjum im. św. Jana Pawła II przy ul. Sanowej, prowadzonego przez Fundację Wzrastanie.

W przedsięwzięcie każdego roku angażują się uczniowie, nauczyciele, studenci oraz osoby wrażliwe na krzywdę i cierpienie innych. Przepiękne żonkile (znak rozpoznawczy akcji, a zarazem symbol nadziei) przygotowywane są w placówkach oświatowych nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

W tegoroczną, siódmą edycję akcji zaangażowały się setki osób. Pierwszego dnia publiczna kwesta prowadzona była przed sklepami, a drugiego przed kościołami oraz na Stadionie Miejskim w Jarosławiu podczas uroczystego otwarcia skateparku. Dzięki hojności ludzi dobrej woli udało się zebrać 164 tys. zł, które w głównej mierze zostaną przeznaczone na zakup paneli fotowoltaicznych na budynek placówki opiekującej się pacjentami nowotworowymi w stanie terminalnym.

Głównym organizatorem akcji jest Stowarzyszenie Rodzina Kolpinga w Jarosławiu i Stowarzyszenie Przyjaciół Jarosławskiego Hospicjum im. św. Jana Pawła II.

 

EK

 

 

Ojciec zaatakował syna nożem, potem odebrał sobie życie

0
silhouette of criminal hand holding knife on white background, cut out

Dramat rozegrał się w poniedziałek, 17 kwietnia w Dębowie. Według ustaleń około godz. 10 68-letni mężczyzna zaatakował swojego 30-letniego syna nożem. Następnie wyszedł z domu i w budynku gospodarczym popełnił samobójstwo.

 

Uzbrojony w nóż ojciec miał podejść do leżącego na łóżku syna i go zaatakować. Uderzył go w okolice brzucha. 30-latek trafił do szpitala. Na szczęście rany okazały się powierzchowne, nie zagrażające życiu. Po napaści 68-latek wyszedł z domu. Wszedł do budynku gospodarczego i tam odebrał sobie życie. Próbowano go jeszcze ratować, ale reanimacja okazała się bezskuteczna. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon. Informacje o tragicznych wydarzeniach potwierdziła asp. szt. Justyna Urban, oficer prasowy KPP w Przeworsku.

Z naszych informacji wynika, że rodzina, w której doszło do tragedii, nie była notowana przez policję. Była społecznie wyobcowana, nie utrzymująca bliższych kontaktów z sąsiadami. Mieszkańcy nie bardzo wiedzieli, co dzieje się w czterech ścianach domu.

Okoliczności tragedii są wyjaśnianie. Na razie trudno powiedzieć, co było przyczyną tak drastycznych wydarzeń i jakie były okoliczności ataku. Sprawę wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratury.

erka

 

 

Wyrok sądu zabrał mu życiowy dorobek

0

– Po 16 latach małżeństwa i dbania o nasz wspólny dom i gospodarstwo, przyszło 10 lat zmagania się z prawnikami, biegłymi sądowymi i samymi sądami. Razem z tym pojawiła się depresja i miesiące spędzone w szpitalu. Dzisiaj nie mam nic. Sądy uznały, że cały nasz majątek należy się byłej żonie. Mnie został tylko wyrok. Wynika z niego, że jestem nikim – narzeka pan Krzysztof.

 

Krzysztof ożenił się w 1997 r. Przez kilka lat młode małżeństwo szukało miejsca na stałe osiedlenie. Mieszkali w pobliżu Przemyśla, potem w okolicy Kielc. W 2003 r. pojawiła się możliwość stabilizacji. Starsze, spokrewnione z Krzysztofem małżeństwo mieszkające pod Jarosławiem szukało chętnych do przekazania domu wraz z gospodarstwem w zamian za dożywotnią opiekę. Spisano notarialną umowę i małżeństwo przeprowadziło się w okolice Jarosławia. Stali się współwłaścicielami nieruchomości na zasadzie ustawowej małżeńskiej wspólności majątkowej. Opiekowali się starszym państwem i wspólnie dbali o dom. Remontowali, kupowali sprzęty. Wychowywali dwójkę dzieci. Krzysztof dorabiał za granicą. Wydawało się, że doczekają spokojnej starości na swoim.

 

Rozwód

Niestety, po kilkunastu latach małżeństwo zaczęło się sypać. – Często pracowałem w delegacji i żona znalazła sobie innego partnera. Wystąpiła o rozwód. Zgodziłem się. Bez orzekania o winie. Możliwe, że to był mój błąd – opowiada Krzysztof. Małżeństwo przestało istnieć ale wspólnota majątkowa i dożywotnia opieka nad darczyńcami została. Sąd orzekł także alimenty w wysokości 500 zł miesięcznie na każde z dwojga dzieci.

Krzysztof musiał opuścić dom. Został na lodzie. Dwa lata później otrzymał zawiadomienie, że został wymeldowany, ponieważ nie przebywa w miejscu zamieszkania. Przyszła depresja. Choroba nie pozwalała normalnie funkcjonoUsuń obrazek wyróżniającywać. Kolejne pobyty w szpitalu pozwoliły na jej opanowanie i powolny powrót do normalnego życia. W 2017 r. darczyńcy wystąpili do sądu z pozwem o zamianę dożywocia na rentę. Sprawa toczy się do dzisiaj. Niedługo później Krzysztof zwrócił się do sądu o podział majątku. Był przecież ciągle współwłaścicielem gospodarstwa. Sąd Rejonowy w Jarosławiu oszacował wartość domu, zabudowań gospodarczych oraz działek, a także wartość sprzętu i innych rzeczy ruchomych. W dość długim wykazie znalazło się wszystko, co uznano za wspólny majątek małżeński według stanu na dzień rozwodu. W spisie jest nawet stara lodówka oszacowana na 19 zł i mikser warty 8 zł. Wartość wyniosła około 260 tys. zł. Krzysztof żądał połowy wyliczonej przez biegłych kwoty oraz udziału w przychodach pobieranych z jego części, w czasie gdy pozbawiono go decydowania o ich wykorzystaniu.

 

Podział majątku

Wyrok go zaskoczył. Sąd uznał, że zgromadzone składki ZUS i OFE należy podzielić po połowie między byłymi małżonkami. Natomiast cała reszta będzie własnością byłej żony.

– Liczyłem, że sąd sprawiedliwie rozdzieli wspólny majątek, a okazało się, że nie dostałem nic, bo zgodnie z wyrokiem właścicielem wszystkiego została była żona. Pozbawili mnie wszystkiego, a przecież razem pracowaliśmy i wspólnie dbaliśmy o całe gospodarstwo. Czy ktoś to rozumie?– pyta mężczyzna.

Krzysztof nie zgodził się z wyrokiem i wniósł apelację. Wnioskował o 134 tys. zł tytułem wyrównania wartości w majątku wspólnym, który utracił. Była żona wniosła natomiast o oddalenie apelacji i zasądzenie od Krzysztofa kosztów postępowania. Sąd Okręgowy w Przemyślu, postanowieniem z końca marca br. uznał, że wyrok sądu niższej instancji został wydany godnie z obowiązującym prawem i apelację oddalił.

Według sądu majątkiem wspólnym było gospodarstwo rolne obciążone prawem dożywocia. Sąd uznał, że tego prawa zbyć nie można i ten kto będzie się opiekował darczyńcami uzyskuje prawo do przekazanego majątku. Wyrok jest prawomocny. W ten sposób była żona stała się właścicielką całości, a Krzysztof został zwolniony z dożywotniej opieki. – To pozwala mu na rozpoczęcie nowego życia bez obciążeń związanych z opieką. Takie rozwiązanie nie pozbawia też zabezpieczenia darującym – uzasadniał sąd. Krzysztofowi nic się nie należy, bo został zwolniony z odpowiedzialności z tytułu dożywocia. – Wartość tego prawa została odliczona od wartości gospodarstwa rolnego i z uwagi na to, że przewyższa wartość nieruchomości brak było podstaw do zasądzania spłat na jego konto – podkreśla sądowe rozstrzygnięcie. Sąd Okręgowy w Przemyślu uznał także, że Krzysztof musi zwrócić byłej żonie 2,7 tys. zł kosztów postępowania apelacyjnego ze względu na jej trudną sytuacje materialną.

Wyrok zapadł. Krzysztof przygotowuje wniosek o kasację. To jedyny sposób, by sprawę podziału majątku ponownie rozpatrzyć. Rozpatrzenie skargi kasacyjnej potrwa. W tym czasie obowiązuje prawomocne rozstrzygniecie. Według niego mężczyzna nie ma nic.

 

Nie mam nic

– Zabrano mi połowę życia. Dziś nie mam ani złotówki. Skąd wezmę pieniądze na zapłacenia byłej żonie. Dla mnie 2,7 tys. zł, to fortuna. Pracuję i do tego dorabiam. Wynajem pokoju, rachunki i alimenty zabierają prawie wszystko. Na utrzymanie zostaje mi około 300 zł miesięcznie – opisuje Krzysztof. – Chcę na nowo ułożyć życie. Jak to zrobić, skoro nic nie mam. Nawet szans na poprawę sytuacji – dodaje narzekając na postępowanie sądów, prawników i współpracujących z nimi biegłych. – Gdzie jest prawo. O co tu chodzi. Czy wszędzie rządzą tylko pieniądze? – pyta.

– Teraz już nie dziwię się ludziom, którzy stronią od małżeństwa i nie chcą mieć dzieci. Po co mają szukać sobie problemów, jak coś się posypie. Ja zmagałem się z nimi ponad 10 lat. Musiałem opłacić prawników, koszty sądowe i w końcu usłyszałem, że z współwłaściciela gospodarstwa stałem się nędzarzem – podsumowuje Krzysztof.

Historię mężczyzny, którego tak boleśnie ubodło życie pokazujemy jako przestrogę.

erka

 

 

 

Koncert uczniów szkoły muzycznej

0

Młodzi artyści zaprezentowali swoje umiejętności w ramach cyklu „Muzyczne Debiuty”. Koncert odbył się w piątek, 21 kwietnia w Sali Lustrzanej jarosławskiego Centrum Kultury i Promocji.

 

Na deskach Sali Lustrzanej wystąpili uczniowie Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych II st. w Jarosławiu, którzy zaprezentowali swoje umiejętności, jakie nabyli podczas ostatnich miesięcy nauki. Przed licznie zgromadzoną publicznością wystąpiło 19 młodych wykonawców, którzy zagrali łącznie ponad 20 utworów.

Koncert prowadził Bogusław Pawlak. Publiczność nagrodziła wszystkich występujących gromkimi brawami.

 

Opr. EK, fot. CKiP